Gość: z boku
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
07.09.11, 11:22
Mam w rodzinie sześciu nauczycieli. Wierzcie nikt z nich nie pracuje nawet 40 godzin (łącząc te wszystkie "dodatki" wycieczki, wywiadówki i nawet przygotowanie do zajęć- jeśli ktoś to robi, bo oprócz językowców to po trzech latach pracy mało kto się przygotowuje). Gdyby policzyć im nawet 30 godzin tygodniowo przy 18 pensum to stawkę za przepracowaną godzinę mają bardzo wysoką. A na urlop też trzeba zapracować. My pracujemy rocznie około 1880 godzin a nauczyciele połowę tego a nawet gdyby liczyć 40 godzin to niespełna 1300. W zarobkach miesięcznych nie ma prawie różnicy. Tłumaczenie tym, że trud pracy z dziećmi. Bardzo wiele jest zawodów które muszą pracować z ludźmi (czasem dorośli są gorsi od dzieci) a nie maja przywilejów.