Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Toksyczny współpracownik. Zło czai się za biurkiem

    IP: *.net.autocom.pl 11.11.11, 13:25
    Innymi słowy jedynym "nietoksycznym" jest posłuszny niewolnik który oddaje kolegom swoje ewentualne sukcesy, oraz pokornie przyjmuje na swoje barki ewentualne tych kolegów porażki :)
    Z takiego, oczywiście, wszyscy pozostali bez wyjątku mają sam zysk ;-)
    Zabawni jesteście :)
      • Gość: Kanada Toksyczne dzieci IP: *.dynamic.chello.pl 14.11.11, 13:58
        Będzie takich toksycznych ludzi coraz więcej, bo dziś już od przedszkola dzieci uczone są niezdrowej rywalizacji i donoszenia na siebie nawzajem oraz na rodziców - popiera to środowisko tzw. pedagogów, psychologów, a nawet sami rodzice. Potem przychodzi czas podstawówki i zjawisko ulega nasileniu, a kadra pedagogiczna temu chętnie przyklaskuje. Potem dzieciakom się wydaje, że jedyny sposób dążenia do celu to podkładanie świni bliźnim poprzez szerzenie oszczerczych plotek, wysyłanie anonimów i utrudnianie codziennej egzystencji, jak tylko się da. Obserwuję to zjawisko w klasie mojej 8-letniej córki, która od urodzenia była uczona zasad fair play w życiu bez użycia instrumentów działania takich, jak szantaż, obmowa, gnębienie psychiczne i fizyczne, donosicielstwo... Dziecko cierpi, bo nie ma odruchu kablowania na koleżanki i kolegów, zaś wielu z nich ma to tak wyćwiczone, jakby wyssało z mlekiem matki, gorzej, że osoby z otoczenia poza rodziną nie potępiają tych złych nawyków. Szokujące jest to, jak małe dzieci potrafią być wredne, strach pomyśleć, co będzie, jak wkroczą w życie zawodowe i za parę złotych premii "wbiją nóż w plecy" współpracownikowi.
      • Gość: Lusia Nie trzeba robić kariery po trupach IP: *.dynamic.chello.pl 14.11.11, 14:05
        Można zachować niezależność i zyskać przychylność szefostwa niekoniecznie poprzez obrabianie tyłków współpracownikom, przysrywania im na każdym kroku z byle powodu itp. Współpracownik, współpraca - oznacza to, że można działać razem i nie trzeba od razu czuć się jeleniem. Niestety, dla niektórych bycie uprzejmym i koleżeńskim, a nie daj Boże, uczynnym, to już ujma na honorze. Bycie efektywnym pracownikiem nie oznacza automatycznie bycia świnią. Wyścig szczurów już nie jest trendy.
      • martica szef - socjolog i psycholog - w bajkach! 14.11.11, 14:08
        W prakryce osoba toksyczna dzialajaca na jednych potrafi sobie szefa wokolo palca okrecic tak ze osoba ebdaca ofirara kogos takiego, w oczach szefa sama jest sobie winna albo sama jest toksycznym agresorem. Byloby pieknie gdyby szef byl psychologiem i socjologiem ale szef potrzebuje wynuikow, a do tego psychologia i socjologia tylko przeszkadza.
        • Gość: tata Re: szef - socjolog i psycholog - w bajkach! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.11, 15:28
          psychologia i socjologia pomaga! każdy szef korzysta z wrodzonych umiejętności intuicyjnie, toksyczny pracownik wcale nie musi być zły, konflikt między pracownikami to stan jak najbardziej pożądany, grunt to go umieć kontrolować.
      • Gość: a Toksyczny współpracownik. Zło czai się za biurkiem IP: *.dynamic.chello.pl 14.11.11, 14:59
        Artykuł ten nie podaje skutecznych sposobów na obronę przed takimi osobami a szkoda. To co tutaj powypisywano nie jest skuteczne.
      • Gość: 0mena Toksyczny współpracownik. Zło czai się za biurkiem IP: 195.74.79.* 14.11.11, 16:39
        bardzo dobry artykul
        Temat znam dokonale z pozycji osoby atakowanej
        Wyjsciem z sytuacji byla rezygnacja z pracy I obecnie nie zaluje, czasem trzeba wiele stracic by odzyskac jeszcze wiecej, przede wszystkim odzyskac dawna radosc I chec zycia, a nawet odzyskac fizycznie zdrowie,

        Postawa toksyczna zawsze jest negatywna, znacznie wiecej mozna uzyskac stosujac uczciwe zasady ( szczegolenie w roli szefa !) ale aby je stosowac trzeba byc osoba silna I kompetentna
        postawa toksyczna I manipulacje to sposob na zycie osob,, ktore maja problem z samymi soba w jakims zakresie,

        Taka postawe trzeba tepic, bo ani do dobre dla pracownikow, ani dla pracodawcow, ktorzy rowniez I przede wszystkim sa w tym ukladzie oszukiwani
      • Gość: ... Toksyczny współpracownik. Zło czai się za biurkiem IP: 80.48.25.* 02.09.12, 14:56
        To prawda co pisze Marta. Sama znalazłam się w nieprzyjemnej sytuacji w pracy. Mam nadzieję tylko, że "kto mieczem wojuje, od miecza ginie". Jest bardzo ciężko. Myślę o zmianie pracy, bo niekiedy lepiej usunąć się z drogi niż zostać przejechanym. Toksyczny współpracownik powinien sam udać się lekarza, niż wyniszczać innych.
      • Gość: sadddyy Toksyczny współpracownik. Zło czai się za biurkiem IP: *.adsl.inetia.pl 03.09.12, 01:38
        Toksyczność w pracy w większości przypadków dotyczy przepychania pracy w zespole gdzie 4 osoby pracują tam gdzie powinno 10. Tam dopiero "dzieją" się toksyczne kwestie....
      • Gość: bv Toksyczny współpracownik. Zło czai się za biurkiem IP: 109.110.216.* 10.03.13, 21:44
        Ja pracowałam z psychopatką. Na chwilę znalazłam się na stanowisku grubo poniżej moich kwalifikacji i od początku nam się nie układało. Moja była współpracownica oprócz tego, że jest toksyczna, perwersyjna, apodyktyczna o osobowości psychopatycznej to jest bardzo prymitywna i całość daje żałosny obraz jej osoby. Ma poparcie dyrektora w swych działaniach a zastępcę okręciła sobie wokół palca. W moim przypadku, mimo, że do końca walczyłam o siebie, to na dłuższą metę nie miało się to prawa udać, bo chęć zniszczenia tej drugiej osoby była zbyt silna. Po całej tej walce o siebie ofiara nie ma siły na użeranie się z psychopatą, bo musiałaby sięgnąć do tych samych ekstremalnie prymitywnych metod stosowanych przez psychopatę, a wtedy ostatecznie musiałaby zrezygnować ze swojej godności i szacunku dla samej siebie. Ja, mimo iż jestem dosyć silną osobowością, ostatecznie nie znalazłam innego wyjścia, jak zrezygnować z pracy w tym miejscu. Trochę to frajerskie z mojej strony, ale to było jedyne wyjście z tej sytuacji, tym bardziej, że możliwości przeniesienia się nie miałam. Osoby pracujące przede mną z tą psychopatką przeszły przez to samo. Sprawę zgłosiłam dyrektorowi, ale pan dyrektor nie kiwnął palcem w tej kwestii, dając jej przyzwolenie do dalszego działania. Żenujące jest, że psychopatom ostatecznie uchodzą takie zachowania na sucho.
      • Gość: rewsa Praca jako najważniejsza rzecz w życiu IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.13, 01:35
        Uderza mnie w artykule coś innego. Mianowicie przedstawianie pracy jako najważniejszej rzeczy w życiu - no kurcze - ok - praca jest ważna, ale nie jest to najważniejsza rzecz w życiu. Stanowi tylko dodatek żeby się utrzymać i względnie rozwijać. Jednak nie ukrywajmy, ale zdecydowana większość ludzi chodzi do pracy, bo po prostu daje ona źródło środków do życia. Natomiast momentami w artykule widzę taki HR-owy bełkot, który oczywiście wciska się na rozmach - czyli wiadomo megarozwój, szansa, "napalenie" na pracę, teamwork itd....jednak realnie większość ludzi chce mieć pracę na 8h, względnie spokojną głowę i normalne warunki pracy i rzecz jasna pracy. Co więcej ostatnio nawet ludzie za mniejszą kasę chcą pracować w bardziej spokojnym miejscu (stąd wielka popularność budżetówki).

        Co do "toksyczności" to w swojej karierze zawodowej przerobiłem sporo takich osób - tylko nie zgadzam się z tezą artykułu, iż "toksyczność" u danej osoby wywołują sukcesy, nagrody innych. To niestety pochodna HR-owego bełkotu i założenia, że ludzie pracują dla megarozwoju itd...(jw.). Natomiast moim skromnym zdaniem przyczyną "toksyczności" jest zbyt duża liczba obowiązków w firmie w stosunku do zatrudnionych ludzi. "Toksyczni" po prostu bardzo często spychają swoją pracę na innych (tak bywało przeważnie zawsze w obserwowanych przeze mnie sytuacjach). Ludzie paradoksalnie walczą o to, że normalnie wyjść po 8h i stąd to kablowanie, zawiść i niechęć w pracy - a nie jak to pokazuje artykuł dążenie do sukcesu. Bowiem osoba, która osiąga sukcesy w firmie jest włączana w niemal wszystkie trudne procesy i problemy (więc bezpłatne nadgodziny + często ta sama pensja co pozostałych osób w zespole) - chyba tylko ktoś niespełna rozumu decydowałbym się na taki krok.
        Tak też artykuł byłby ok - gdyby nie słynne HR sformułowania i błędna identyfikacja przyczyn "toksyczności".
        • Gość: ... ja mam toksycznego szefa IP: *.adsl.inetia.pl 17.03.13, 17:20
          A co zrobić gdy to szefostwo jest toksyczne?Dopieprza się o każdą duperelę, cos co nie ma najmniejszego znaczenia, nie ma związku z pracą i cokolwiek by sie nie zrobiło, nawet zgodnie z poleceniem szefa jest zrobione źle?Wiem, że nie powinno sie tak mysleć ale mojemu szefostwu nie zyczę niczego dobrego, jest to psychiczny twór, który powinien być zamkniety i zabrany na badania psychiatryczne, dlatego niebawem rezygnuje z pracy u tej osoby. wiem, że kasa kasą, ale czasem poczucie własnej wartości i zdrowie jest ważniejsze niż użeranie się z kimś takim
          • Gość: bv Re: ja mam toksycznego szefa IP: 109.110.216.* 17.03.13, 20:48
            W wysokich obcasach byl taki artykul o mobbingu w pracy. opisuje to byla pracownica korporacji. Miala podobnie jak ty. WW nr 41 (696) z soboty 13.10.2012 To byl artykul (wywiad) w nawiazaniu do ksiazki Homo corporaticus Joanny Krysinskiej. Moze gdzies to tez jest w sieci. Musisz sie rozejrzec. Co prawda (raczej) nie ma tam recepty na takie akcje, jakie odstawia twoj szef, ale warto przeczytac. Powodzenia!
            • Gość: ... Re: ja mam toksycznego szefa IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.13, 09:45
              Dzięki, na niego raczej recepty nie ma, bo ciężko jego zachowanie nawet okreslić, chamstwo, grubiaństwo, bezczelność i bycie bucem, oto w skrócie słowa, które do niego pasują. Dziwię się, że ludzie z taką pozycją potrafią się zachować w taki sposób, zero szacunku dla innych, a już gdy nie mają racji to zupełnie nie potrafią się do tego przyznać i jeszcze potrafią Cię wyzwać za to, że ty masz rację. Szkoda słów, ale takie zachowanie wraca i mam nadzieję, że inni w swoim czasie też tego typu ludzi potraktują w taki sam sposób, jak oni swoich pracowników. Jesli ktos nie potrafi docenić wysiłku i pracy swojego pracownika i ma jeszcze pretensje, że trzeba pracownikowi zapłacić pensje ( bo czemu nie chce przychodzic do pracy za darmo, jak jest kryzys i brak ruchu w biznesie), to niech nie liczy na szacunek i poświęcenie innych osób.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja