Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Płeć to zaleta, nie wada

    14.11.11, 16:05
    Jeśli chodzi o przyczynianie się przez same kobiety, które zostają matkami, do tego stanu rzeczy, to bym tu jeszcze wspomniała o typowo polskim problemie, czyli o zwolnieniach ciążowych. Kobieta, która idzie na L4 już w 4 miesiącu ciążu, pomimo jest zdrowa i dobrze się czuje, przyczynia się mniej lub bardziej świadomie do tego, żeby mieć dłuższą przerwę w pracy i wypaść z obiegu. Tym bardziej, że wypoczywanie na L4 nie sprzyja urtrzymywaniu przyjaznego kontaktu z pracodawcą i współpracownikami, a już zwłaszcza jeśli dowiadują się oni o ciąży z właśnie przyniesionego do kadr L4 i nie mają informacji czy ciężarna zamierza jeszcze wrócić do pracy jak sobie 2 tygodnie odpocznie czy też będzie już do końca ciąży na zwolnieniu.
      • Gość: loop Płeć to zaleta, nie wada IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.11, 17:02
        Mężczyźni lepiej sobie radzą z cyferkami i analizą, kobiety za to lepiej się komunikują i kierują ludźmi.

        Aha, jasne. A nasi praprzodkowie polowali albo zbierali i z tego wynika, że.
        Tej pani już podziękujemy.
        • Gość: Cyferka Re: Płeć to zaleta, nie wada IP: *.dynamic.chello.pl 14.11.11, 22:23
          Fakt, że pani Moszyńskiej nie szła matma i sama wybrała studia psychologiczne nie daje jej prawa do czynienia takich uogólnień - jestem kobietą, od dziecka świetnie sobie radzę z szeroko pojętą "analizą", za to przyznaję szczerze, że cierpliwości do komunikowania się z ludźmi, którzy nie potrafią myśleć logicznie i skłonności do kompromisu z nimi nie mam za grosz ;-)
          • Gość: Cyferka Re: Płeć to zaleta, nie wada IP: *.dynamic.chello.pl 14.11.11, 22:29
            Oj, sorry, pani Moszyńska jest ekonomistką... to ja nie wiem jak ona sobie z tymi cyferkami na studiach poradziła... no chyba, że to było bardziej zarządzanie "zasobami ludzkimi" ;-)
          • Gość: e Re: Płeć to zaleta, nie wada IP: *.tieto.com 15.11.11, 10:07
            A wiesz co to jest rozklad normalny? To ze znajdujesz kilka przypadkow/odstepstw to nie oznacza ze to obraz wszystkich.
            • rikol Re: Płeć to zaleta, nie wada 17.11.11, 14:31
              No dobrze, a ilu mezczyzn jest dobrych z matematyki? Jakos nie potrafie sobie przypomniej wielu dobrych uczniow z mojego liceum. Dobrych moze z 10% procent bylo, podobnie jak dziewczyn.
              • Gość: dfg Re: Płeć to zaleta, nie wada IP: 91.226.16.* 17.11.11, 21:44
                Prawda? Na to jakoś nie bardzo się zwraca uwagę - że większość to zawsze miernoty, niezależnie od płci. Tymczasem skoro utarło się, że mężczyźni myślą logicznie albo są dobrzy z matematyki, to już byle kołek, który ledwie zdał maturę, podnosi sobie samoocenę tą "męską cechą". Podobnie śmieszne historie występuję także przy argumencie o Nagrodzie Nobla - byle jełop, który niczego w życiu nie osiągnął, czuje się lepszy od każdej kobiety, bo przecież "ile kobiet dostało Nagodę Nobla?". W teorii to oczywiście są skomplikowane zagadnienia i te argumenty nie wzięły się z powietrza, ale w wykonaniu takiego przeciętnego kołka zamieniają się w farsę.
                • marcus19771107 Re: Płeć to zaleta, nie wada 17.11.11, 22:25
                  Wlasnie to, ze argumentujesz swoja wypowiedz w ten, a nie inny sposob swiadczy o tym, ze kierujesz sie emocjami a nie logika. Mezczyzni byli, sa i w najblizszej dajacej sie przewidziec przyszlosci beda lepsi z matematyki. Takimi stworzyla ich natura. Dorownuje im niewielki odsetek kobiet o meskich umyslach. I tyle w temacie.
                  • Gość: hm Re: Płeć to zaleta, nie wada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.11, 23:59
                    hahaha - nie dość, że dorównuje tak niewiele, to tylko dlatego, że im się "fartnęło" i mają "męskie umysły"! niezłe jaja (nomen omen). Aleś się dowartościował. roftl
                  • Gość: dfg Re: Płeć to zaleta, nie wada IP: 91.226.16.* 18.11.11, 11:11
                    Mhm. Natura ich stworzyła, a twoje "argumenty" nie są emocjonalne, niestety nie są też merytoryczne. To jakie są? Bzdurne. Cóż, ważne, że natura stworzyła cię tak cudownym, że możesz całe życie reperować jej rzekomymi dziełami swoje męskie ego.
          • Gość: Albin Siwak Re: Płeć to zaleta, nie wada IP: 91.230.58.* 15.11.11, 11:45
            Co to jest szeroko pojęta "analiza" i czym się różni od analizy? Pustosłowie...
      • Gość: bombel Problem szacunku w relacjach IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.11.11, 17:16
        Ja wiem, że wg. Kodeksu Pracy przyszła matka ma prawo nic nie powiedzieć pracodawcy o ciąży i pójść na zwolnienie z dnia na dzień a potem na macierzyński nie przekazując nawet obowiązków. Pracodawca nawet nie ma prawa kobiety spytać jakie są jej plany ciążowe ( a z drugiej strony ma prawo do mocnych ingerencji np. w grafiki urlopów o których to urlopach i tak wcześniej jest informowany !). Tak ustawodawca uchwalił, tak jest, nie skarżę się.

        Jednak jeśli jakakolwiek kobieta w mojej firmie na odpowiedzialnym stanowisku chciałaby z tej gwarantowanej tzw. "ochrony" skorzystać z całym wachlarzem konsekwencji jakie niosłoby dla firmy jej zachowanie tak gwarantuję, że przy pierwszej sposobności po powrocie z macierzyńskiego dałbym jej wypowiedzenie a jeśli popełniłaby jakieś grubsze błędy to wręcz dyscyplinarne, aby nie miała siły do walki w sądzie. I to nie dlatego, że jestem potworem a dlatego, że nie widzę stanowiska pracy w firmie dla kogoś, kto firmie mocno zaszkodził swoją nieodpowiedzialnością a który robił, co robił bo obdarzyłem go zaufaniem - mężczyznę potraktowałbym identycznie.

        B.

        Ps. Negocjacje płacowe to ważna sprawa i spłycanie tego do zagadnienia proszenia o podwyżkę sprawdzając średnie w branży mocno zniekształca obraz.
      • sselrats Niedlugo zarobki sie zrownaja 14.11.11, 17:58
        wyborcza.biz/biznes/1,101562,10638755,Chinska_prasa__W_Polsce_warto_robic_interesy.html
        • Gość: ddd facet bedzie pracował za duza miske kartofli IP: *.dynamic.chello.pl 14.11.11, 20:36
          a kobieta za srednia
          kazda chinska korporacja, ktora zaplaci lapowke dostanie zwolnienia z podatkow, ziemie za darmo i infrastrukture jej podciagna
          kazdy kto bedzie chcial otworzyc dzialalnosc gospodarcza natomiast zostanie rozstrzelany

          tak podobno zadecydowal Donek z Grzeskiem i Vincenten
      • Gość: H2SO4 Kobiety zaniżają płace. IP: *.dynamic.chello.pl 14.11.11, 21:06
        Mechanizm jest banalnie prosty:
        - Pracodawca płaci tylko tyle ile musi by znaleźć pracownika chętnego do podjęcia się danego zajęcia.
        - Kobiety gotowe są podejmować prac za niższe wynagrodzenie niż mężczyźni.
        Ustala to poziom wynagrodzenia na danym stanowisku, który proponowany jest wszystkim, niezależnie od ich płci.
        - Mężczyźni, którzy chcą pracować na tym stanowisku muszą zgodzić się na niską płacę.
        Większość mężczyzn nie godzi się na niskie zarobki, bo w naszej kulturze wymaga się by zarabiali więcej niż ich partnerki.
        - Powoduje to feminizację pewnych zawodów - np. nauczyciel, sprzedawca czy urzędnik niskiego szczebla.

        Powszechne podejmowanie pracy przez kobiety (o co walczyły feministki) zemściło się na wszystkich pracownikach - suma dochodów rodziny pozostała taka sama jak w przypadku pracujących wyłącznie "ojców rodzin". Obniżeniu uległy za to zarobki jednostkowe pracowników (niezależnie od płci), do tego stopnia, że praca obydwu partnerów stała się warunkiem koniecznym do zaspokojenia potrzeb rodziny.

        Oczywiście, "mleko się rozlało" i nie ma powrotu do układu "pracujący ojciec i opiekująca się domem matka", ale jedynymi wygranymi tej zmiany cywilizacyjnej są pracodawcy, którzy za te same pieniądze mają dwóch pracowników, a nie jednego.
        Mężczyźni stracili swoją pozycję "głowy rodziny" i część dochodów, ale zyskali rozłożenie odpowiedzialności za zapewnienie bytu rodzinie także na partnerkę.
        Największymi przegranymi są kobiety, które sumarycznie nie zyskały finansowo, ale są zmuszone do pracy na dwóch etatach - w pracy i w domu.
        • Gość: r_xxx Re: Kobiety zaniżają płace. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.11, 08:14
          Bredzisz albo naczytałeś się powieści z życia arystokracji, naoglądałeś filmów o Amerykanach z lat 60-tych.
          Kobiety pracowały niemal zawsze. Jako niańki, opiekunki, praczki, szwaczki, sprzątaczki usługujące w knajpach, rolniczki (na równi z mężami).
          Dziś arystokracja pieniądza też nie pracuje - najwyżej działa sobie charytatywnie.
          Feminizm zmienił to, że kobieta ma prawo do zarobionych pieniędzy - nie musi ich oddać mężowi, teściowej, siostrze męża, rzadziej bywa głodna i nieco dłużej żyje.
          Tu gdzie paskudnego feminizmu nie ma, głoduje o wiele więcej kobiet niż mężczyzn czy dzieci.
          • Gość: e Re: Kobiety zaniżają płace. IP: *.tieto.com 15.11.11, 10:10
            Gdzie sa te przyklady?
            Rozumiem ze jak facet oddaje cala pensje rodzinie, to jest ok. A jak kobieta musi sie podzielic to juz problem? Na tym polega feminizm wg ciebie?
          • lumita Re: Kobiety zaniżają płace. 17.11.11, 16:50
            Na calym swiecie, w krajach ubogich, rozwijajacych sie i bogatych, kobiety zyja dluzej. Roznica polage na tym ze kobiety trabia o swoich problemach i rzekomej dyskryminacji, podczas gdy faceci zamykaja geby i robia to co trzeba. Pracuje z 25-oma kobietami, 6 wzielo juz pol-roczny urlop zdrowotny ze wzgledu na stress (pracujemy 35 godzin na tydzien w bardzo wygodnym biurze, praca jest lekka, duzo gadania przez telefon i konferencji - i mamy duzo roznych przywilejow zdrowotnych i innych). Zaden z 5-ciu mezczyzn nie skarzy sie nigdy, odwalajaja swoja prace i na tym koniec. Wystarczy ze jedna z niewiast ma lekka grype, to bierze dwa-trzy dni wolne, i jej najblizsze wspolpracowniczki tez, profilaktycznie! A nie daj Boze ze ktirys z nas sie poskarzy na bol glowy, to ma prawo do calej litanii jak to nie jest nic w porownaniu z tym jak cierpia kobiety. Z czasem uodpornilem sie na takie babie gadanie, ale przez lata wierzylem w to, bo wynioslem to rowniez z domu gdzie matka byla zawsze cierpiaca i zyciem sterana (ojciec umarl dosyc mlodo, nigdy sie nie skarzyl, bo do tego nie mial prawa, mama miala monopol). To babskie gadanie zrobilo z nas oprawcow, bezdusznych i okrutnych dranii ktorzy bujaja sie w hamakach podczas gdy kobiety maja na glowie caly swiat.
      • Gość: Gość Płeć to zaleta, nie wada IP: *.play-internet.pl 14.11.11, 21:10
        Czasami mam wrażenie, że te kursy, artykuły w gazetach mające na celu motywowanie do działania są skierowane tylko i wyłącznie do Pań z tzw. elity, czyli byłych lub obecnych pracownic korporacji. HR itp. Sztuką jest zmotywować 50 letnią Panią Zosię, która ma wykształcenie zawodowe lub podstawowe, a ostatnie 25 lat spędziła w domu. Z kim ona miałaby rozmawiać o podwyższeniu wynagrodzenia z 1000 zł na 1100 ? Parodia.
      • ma_gala Płeć to zaleta, nie wada 14.11.11, 21:29
        Jestem świeżo upieczoną mamą. Pracowałam do końca 8 m-ca ciąży, o ciąży powiadomiłam pracodawcę, gdy byłam w 3 m-cu, od samego początku też mówiłam, że na miesiąc przed rozwiązaniem chciałabym skupić się na sobie i odpocząć, czyli iść na L-4. Zapewniłam również, że po macierzyńskim wracam do pracy. Przygotowałam osobę, która mnie zastępuje i cały dział (jestem kierownikiem działu) na to, że zniknę. W pracy nie mieli problemu z tym żebym pracowała po godzinach, wręcz oczekiwano ode mnie żebym się wykazywała. Ewentualne splendory i tak spływały na moje koleżanki - to one dostawały premie, podwyżki, pochwały. Ja usłyszałam wprost, że nie trzeba mnie motywować, bo przecież za chwilę mnie nie będzie, a one zostają. Gdy odchodziłam wszystko przekazałam, zostawiłam swój komputer służbowy w biurze, powiadomiłam gdzie co można znaleźć, do dnia porodu byłam dostępna pod telefonem, służąc radą i wiedzą. Jakie słuchy doszły do mnie po porodzie? Że porzuciłam pracę, że zostawiłam cały dział wtedy, gdy jest najwięcej roboty (końcówka roku). Dlatego przekonałam się niestety, że bycie fair wobec pracodawcy nie zawsze automatycznie oznacza, że pracodawca również będzie fair. A było iść na L-4 od razu, wypełnić typowy stereotyp kobiety w ciąży i mieć święty spokój.
        • Gość: O Re: Płeć to zaleta, nie wada IP: *.ptr.magnet.ie 15.11.11, 07:43
          Welcome to Poland!

          W krajach wschodnich jednostka traktowana jest podrzednie. Nie szanuje sie pracownika, z drugiej strony wiekszosc nie szanuje pracodawcy. Dlaczego?

          Pracownika nie trzeba szanowac bo jest latwozastepowalny. Wiekszosc firm w PL robi proste biznesy do ktorych potrzebni sa slabowykwalifikowani ludzie. Bezrobocie ten proces jeszcze podkreca.

          Czy tak trudno zrozumiec, ze polska gospodarka nie jest oparta na wiedzy lecz na taniej sile roboczej. Czyli kto tanszy ten lepszy!
        • Gość: monel_la Re: Płeć to zaleta, nie wada IP: *.pg.com 21.11.11, 10:26
          Ma_gala doskonale wiem o czym mówisz.. ja pracowałam do końca siódmego miesiąca, ale tylko dlatego że dostalam skurczy porodowych i miałam zagrożenie wcześniejszym porodem (dzidzia miała wtedy 1,5 kg). musialam iśc na l4 i leżeć plackiem prawie do końca... Natomiast w ciąży czułam się rewelacyjnie, chodzłam do pracy, miałam stanowisko samodzielne a więc nikt mi nie pomagał.. ale w miedzy czasie zmienił mi się szef, z którym się nie dogadywałam, sprawił mi wiele przykrości, często płakałam przez niego i duzo sie stresowałam, z czego wynikały m.in. te skurcze. W porę wymusiłam zastępstwo dla siebie, zorganizowałam całą rekrutację (im nie zależało, najwyżej poród 'poczeka'), przychodziłam do pracy nawet na l4, żeby dokończyć przekazywanie obowiązków, byłam dyspozycyjna pod telefonem dla tej dziewczyny i szefów.... przed powrotem z macierzyńskiego spotkałam się z szefem i zapytałam jak ma dalej wyglądac moje stanowisko (koledzy poinformowali mnie wcześniej że ta dziewczyna bardzo spodobała się szefowi i ją zostawia). szef oczywiście zapewniał mnie że moje stanowisko się nie zmieni, ale na drugi dzień po powrocie do pracy dostałam wypowiedzenie... a więc nie warto się poświęcać z tego morał... smutne ale prawdziwe.. nie wiem czy zdecyduje się szybko na drugie dziecko (mam juz nową pracę). poza tym uważam że młode mamy to bardzo solidni, zorganizowani pracownicy, nie robią czegoś na odwal ale zależy im na pracy i czasie a więc dobrze sobie organizują czas pracy (niekoniecznie siedząc po godzinach).
      • Gość: xx Re: Płeć to zaleta, nie wada IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.11, 22:27
        Jest to jeden z tych tematów, na które nie wolno rozmawiać, bo "prawomyślność" zakazuje. W ten sposób sensowne argumentacje i racjonalne myślenie nie ma szans.
      • Gość: KaskaS Płeć to zaleta, nie wada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.11, 00:58
        Winni gorszej (jeszcze) sytuacji kobiet są mężczyźni, a dokładnie - ich mizoginizm. Myślą, że nadal będą mieć kariery i rodziny - ponieważ rodziny mieli kosztem karier kobiet. Efekt? Kobiety zarabiają (własne pieniadze są lepsze niż zależność od mężczyzny = przemoc ekonomiczna) i nie rodzą dzieci oraz nie wchodzą w relacje z mężczyznami nie potrafiącymi prać, gotować, sprzątać i zajmować się dziećmi - czyli nie potrafiącymi być współodpowiedzialnymi za związek. Ale jak widzę pani ekonomistka jest za utrwalaniem stereotypów, bo na mizoginiźmie zarabia prowadząc "szkolenia" typu "możesz być piękna i bogata". Masakra.
        • Gość: KaskaS Re: Płeć to zaleta, nie wada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.11, 01:01
          PS. Pisanie że kobiety są "same winne" mizoginizmowi mężczyzn, jest jak pisanie że czarni są "sami winni" rasizmowi. No przecież mogli ...negocjować (!) o nie wyzystkiwanie ich przez mężczyzn. EOT.
        • Gość: e Re: Płeć to zaleta, nie wada IP: *.tieto.com 15.11.11, 10:16
          Taa faceci sa winni wszystkiego, szowinisci jedni. To facet kaze kobiecie podpisywac umowe o prace opiewajaca o stawke ktore wg ciebie jest zanizona? To facet kaze kobiecie wchodzic w zwiazek, rodzic dzieci kosztem kariery? To facet kaze sie ekonomicznie uzalezniac kobiecie. Ubezwlasnowolione jestescie takie, ze co facet niby wam powie to wy robicie jak potulne baranki? Opowiadasz straszne bzdury.
          • rikol Re: Płeć to zaleta, nie wada 17.11.11, 14:36
            Sprzataczka moze zadac 10 000 za dzien pracy, ale nikt jej tyle nie zaplaci. Po prostu, pewne czynnosci i umiejetnosci sa szacowane tak a nie inaczej. Wyjatkiem sa zawody, do ktorych dostep jest reglamentowany prawem (np. prawnicy) lub tez wynika z nadzwyczajnych zdolnosci, np. profesor (choc roznica miedzy zarobkami profesora i sprzataczki nie jest wbrew pozorom duza).

            A czemu naukowcy w Polsce malo zarabiaja? Za slabo negocjuja? A z kim negocjuja politycy, ze zarabiaja duzo?

            Jesli ktos probuje negocjowac, to zostanie wyrzucony z pracy, chyba ze naprawde jest niezbedny, ale to malo prawdopodobne.
        • letalin Re: Płeć to zaleta, nie wada 15.11.11, 10:26
          > Winni gorszej (jeszcze) sytuacji kobiet są mężczyźni, a dokładnie - ich mizogin
          > izm


          --------------------------------------------------------------
          Winni, niewinni...Główna myśl jest taka, że kobieta powinna właśnie przestać myśleć, że ktoś jest winny, a zamiast tego być bardziej samodzielna w zarządaniu swoim życiem. Jest równa na rynku pracy, chociaż jak słusznie zauważono, zwykle kobiety nie mają treningu w rywalizacji, nie są nastawione na konfrontację w takim sportowym trochę stylu jak mężczyźni. To nie jest wina mężczyzn i nic z mizoginią nie ma wspólnego.

          Myślą, że nadal będą mieć kariery i rodziny - ponieważ rodziny mieli koszt
          > em karier kobiet.

          -----------------------
          A ja wcale nie tęskniłem za karierą, dla mnie najważniejsza jest rodzina i dla niej jestem zmuszony do pracy i pewnych "heroicznych" działań. Nie dla siebie robię tę "karierę". Wolałbym siedzieć w stajni, garażu, albo łowić ryby.

          Kobiety zarabiają (własne pieniadze są lepsze niż zale
          > żność od mężczyzny = przemoc ekonomiczna)

          -----------------------------------------------
          "Przemoc ekonomiczna" wygląda często tak, że facet zarabia, a kobieta wydaje:)
          Zależność od mężczyzny? Związek właśnie polega na takich zależnościach. Jest obopólna wspólnota łoża, szafy i stołu. Nie można tego uniknąć chcąc być w związku.

          Kobiety zarabiają (własne pieniadze są lepsze niż zale
          > żność od mężczyzny = przemoc ekonomiczna) i nie rodzą dzieci oraz nie wchodzą w
          > relacje z mężczyznami nie potrafiącymi prać, gotować, sprzątać i zajmować się
          > dziećmi - czyli nie potrafiącymi być współodpowiedzialnymi za związek.


          Nie jest to prawda. Kobiety wchodzą w relacje z mężczyznami i kiedy to robią nie ma dla nich znaczenia, że facet nie potrafi gotować, czy zajmować się dziećmi, bo tych dzieci zwykle jeszcze nie ma.
          Problem jaki się pojawia, to próby zmuszania mężczyzn, często metodami rozbijającymi związek, do działań jakie wykraczają poza ich zakres obowiązków jaki został wcześniej w związku ustalony.
          Takich aparatów, co tylko siedzą przed telewizorem i popijają piwo nie ma w przyrodzie, to wymysł kobiet nienawidzących mężczyzn.
      • iruuu Płeć to zaleta, nie wada 15.11.11, 08:37
        To chyba ta pani jest przesiąknięta stereotypami. "Mężczyźni lepiej sobie radzą z cyferkami i analizą" - normalnie do szału doprowadza mnie takie stwierdzenie. I dziwić się, że kobiety nie chcą studiować kierunków ścisłych, wystarczy, że tzw. "ekspert ds. kobiet biznesu" rzuci to jedno zdanie i doda, że "kobiety lepiej się komunikują i kierują ludźmi". Jasne, na zarządzanie je wysłać.
        • Gość: Albin Siwak Re: Płeć to zaleta, nie wada IP: 91.230.58.* 15.11.11, 11:53
          Słuszna uwaga. Mężczyźni nie są lepsi w cyferkach. Są we wszystkim lepsi, o czym świadczy historia naszej cywilizacji.
      • hansfakir PR - to moja specjalność 15.11.11, 08:38
        Kobiety kochają PR, Marketing, HR uwielbiają przekładać papierki w biurach, wklepywać dane do komputera i być rzeczniczkami w krótkich spódniczkach czy tłumaczkami w obcisłych bluzkach - tak te kobiety robią kariery bo mężczyźni sukcesu lubią Piękne kobiety w swoim towarzystwie nawet jeśli muszą płacić za ich pracę więcej niż jest warta. Gorzej mają tylko te brzydkie : sprzedawczynie w marketach , spożywczakach , odzieżowych na produkcji czy urzędniczki niższego szczebla pracownice szwalni one nikogo nie interesują i nikt im nie da podwyżki bo są mało wydajne i jest mnóstwo chętnych na ich stanowisko. Ich pensje zawsze będą minimalne i największa nagrodą dla +50 będzie utrzymanie zatrudnienia.
      • Gość: pracodawca Płeć to zaleta, nie wada IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.11, 17:21
        kobiety zarabiają znacznie więcej niż mężczyźni jeśli zaczniemy patrzeć na stosunek wielkości płacy do wartości płacy.

        trzeba zacząć o tym mówić, bo wartość np. wbijania faktur do komputera ma się nijak do wartości dobrze zespawanej rury. Trzeba urealnić płace, ale to się może odbyć jedynie przez
        zmianę świadomości mężczyzn, nad którą mozolnie pracują tzw. feministki i różnej maści
        zakompleksione pracownice biur, urzędów i instytutów.
        • Gość: pracodawca Re: Płeć to zaleta, nie wada IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.11, 17:23
          "do wartości pracy" powinno być oczywiście.
      • frusto Skąd się bierze szklany sufit - IQ 17.11.11, 18:19
        W ciągu ostatniej dekady pojawiło się sporo artykułów, które jeszcze się nie przebiły do tzw. głównego nurtu. Feministki zazwyczaj cytują artykułu z poprzedniego wieku, a najnowszych nie znają
      • pendzacy_krolik Re: Płeć to zaleta, nie wada 17.11.11, 20:11
        a jaka jest moja wartosc rynkowa?czy ktos potrafi ja wyliczyc (bo ja mam w tym kraju z tym problem).jestem sekretarka w dosc duzej firmie,gdzie produkcja (uslugi)b.duzo zarabia,a administracja jest kiepsko oplaca. a wiec: mam srednie wyksztalcenie, w zawodzie staz 20 lat (ogolem 30 lat), slabo jezyk angielski (probowalam sie doksztalcac na kursie,ale angielski nie jest moim jezykiem). w obencej firmie 6 lat, po dwoch podwyzkach. obecnie zarabiam 2900zl brutto. (mieszkam w jednym z najwiekszych miast Polski.) chce zarabiac 3300zl brutto, bo jestem naprawde dobra i slysze to czesto.ale nie wiem,czy sie nie przeceniam.podanie o podwyzke lezy dwa miesiace w szufladze biurka. a ile mam lat to sie sami domyslcie.
        i czy narawde z takim wekiem, z takim stazem i w takm kraju moge miec jeszcze cos do powiedzenia pracodawcy?
        • aisha14 Re: Płeć to zaleta, nie wada 18.11.11, 07:37
          Na Twoim miejscu ja już bym prosiła o podwyżkę kilkakrotnie (może nawet więcej?) w ciągu tak długiego stażu. Ja mam 21 lat, studiuję i dopiero co dostałam stałą pracę, szukałam dosyć długo (moim zdaniem), bo aż 3,5 miesiąca. Wcześniej dorabiałam sobie na zleceniach, cześć prac była cykliczna, trwała dłużej, generalnie mam doświadczenie ok. 2letnie - łączone ze studiami dziennymi. Płynnie posługuję się 2 językami - angielskim lepiej, ale będę dalej go rozwijać. Na okresie próbnym mam tyle co Ty teraz, później podwyżka. Podczas rozmów było wielokrotnie podkreślane, że to stanowisko jest na początek, że w firmie są dla mnie duże możliwości rozwoju. Ja jestem bardzo ambitna, jeżeli mi coś nie pasuje to idę gdzie tu, gdzie będę doceniana. Proponowano mi pracę z niskim wynagrodzeniem (np. 1500, 1700 brutto) ale wiem, że moje kwalifikacje są dużo więcej warte. Trzeba być świadomym swoich atutów.
          Masz problem z angielskim? Rozumiem, nie każdy ma talent do języków. Ale jeżeli się zmobilizujesz i w końcu coś Ci się uda będziesz miała ogromną satysfakcję. W tej chwili bez języków nie będziesz miała dobrej pracy i takie są realia. Nauczenie się kilkunastu zwrotów potrzebnych w pracy sekretarki nie jest barierą nie do przejścia. Polecam kursy konwersacyjne, bo tylko na takich można się nauczyć mówić w języku obcym. Najlepiej poszukaj takiego dla sekretarek. Poza tym możesz przecież uczyć się innego języka, angielski to standard ale widziałam wiele ogłoszeń dla sekretarek/asystentek np. z hiszpańskim, francuskim, włoskim.
          Musisz zwyczajnie chcieć coś zmienić, nikt za Ciebie tego nie zrobi.


      • Gość: jacoo Gdzie są dane, że kobieta zarabia za ta samą pracę IP: *.ip.netia.com.pl 17.11.11, 21:04
        mniej niż mężczyzna?
        • Gość: gfd Re: Gdzie są dane, że kobieta zarabia za ta samą IP: 91.226.16.* 17.11.11, 21:53
          W Internecie na pewno się znajdą. Nie jest daleko. Jeśli jesteś mężczyzną, to ze swoim fenomenalnym myśleniem analitycznym powinieneś trafić do Google'a nie później niż po dwóch godzinach intensywnych poszukiwań. A stamtąd już z górki. Najpóźniej nad ranem znajdziesz.
          • frusto Re: Gdzie są dane, że kobieta zarabia za ta samą 20.11.11, 15:05
            Istnieją jak najbardziej dane, w których uwzględnia się np. mniejszą liczbę przepracowanych średnio godzin przez kobiety (z racji tego, że z przyczyn kulturowych kobiety częściej np. biorą wolne z powodu choroby dziecka), stanowisko, itd itd. Z tego wynika, że istotnie kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni. Przy czym, ten gender gap jest mniejszy w krajach wschodnio-europejskich niż zachodnich. W 2002 roku największe różnice były w Wielkiej Brytanii, zaś w Polsce znacząco, znacząco mniejsze (jeden z mniejszych gender gap w Europie). W 2002 roku Polsca posiadała znacząco mniejsze różnice w zarobkach kobiet i mężczyzn na tym samym stanowisku niż taka Szwecja czy Dania. Nowych danych nie chce mi sie szukać, ale wątpię, by sie znacząco to zmieniło w ciągu niecałej dekady.
      • Gość: aas Do roboty, do roboty... IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.11, 08:37
        Jak kobiety będą więcej pracować, to będą więcej zarabiać... prosta zależność... trzeba pamiętać też że kobiety 5 lat wcześniej przechodzą na emeryturę, co też wpływa na wysokość zarobków. Do roboty, do roboty...
      • Gość: gosciowa Płeć to zaleta, nie wada IP: *.icpnet.pl 14.02.12, 18:43
        ale bzdurny artykuł! testosteron, wojownik w dzieciństwie?! ta Pani chyba nigdy nie przeczytała żadnej literatury na temat ról społecznych i ubieraniu ludzi w płeć.
        co do konfliktów to jestem bardziej konfliktowa niż nie jeden facet i nie potrzebuje się do niczego dostosowywać. co za debilzim
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja