Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Kogo brakuje, a kto ma braki

      • Gość: Gosia1985 Kogo brakuje, a kto ma braki IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.11.11, 15:20
        Niski poziom studiow to jedno, ale wiekszym problemem jest brak pracy lub pracy dobrze platnej. W Polsce w Krakowie placono mi 1800 netto. Mowilam szefowi, ze za taka kwote nie moge pozwolic sobie na prace, nie stac mnie na to! Moje koszty byly nastepujace: 700zl (wynajecie pokoju), 200 zl (codzienne jedzenie obiadow w pracowniczej stolowce za 10zl), 500 zl (miesieczne zakupy w makro, jedzenie, srodki czystosci, kosmetyki), 200zl (srednie wydatki na ubrania, buty LUB kurtka LUB spodnie etc), 50zl (oplata za telefon)... a do tego nieregularne koszty typu fryzjer, wyjscie na impreze, jedzenie na miescie, wyjazd na weekend, zakup komputera etc.... na podstawowe zycie potrzeba w Krakowie ok 3 tys zl, zycie za mniej to wegetacja!!! Dlaczego ludzie akceptuja te ponizajace warunki pracodawcow? Ja po wielokrotnych negocjacjach pensji o glupie 300zl netto w koncu rzucilam te prace w renomowanej krakowskiej firmie informatycznej i przenioslam sie do Niemiec. Teraz zarabiam ponad 2000 euro miesiecznie i powiem, ze luksusow tez nie ma.... stac mnie przynajmniej na zakup butow, kurtki i spodni w jednym miesiacu. Szalenstwo:)
        • Gość: Gosia1985 A jakie sa wasze wydatki w Polsce???!?! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.11.11, 15:30
          Dla prownania podam moje obecne koszty :)
          350 euro (wynajecie pokoju)
          200 euro (miiesiecznie za obiady w firmowej stolowce za 10 euro)
          200 euro (miesieczne zakupy w aldi i rosmannie)
          200 euro (ubrania)
          15 euro (oplata za telefon)
          nie mam kosztow komunikacji, bo autobus do pracy jest za darmo
          do tego cotygodniowe imprezy w Monachium, wyjscia do kina, na basen, na koncerty, do restauracji to max 300 euro
          Polowe pensji (1000 euro) moge zaoszczedzic bez odmawiania sobie czegokolwiek!
          • tanebo Re: A jakie sa wasze wydatki w Polsce???!?! 27.11.11, 15:36
            Koszty mieszkania w Polsce są podobne. Wynajęcie kawalerki za 1400 - 1500 PLN jest możliwe. Oczywiście zależy od miasta ale generalnie to standard. Koszty żywienia są niższe. Bar mleczny - obiady miesięcznie z 200 PLN. Kolacja i śniadania może drugie tyle. Jeśli nie chodzi się do restauracji, nie je kawioru to można zaoszczędzić. Co do ubrań - zależy o jakim okresie mowa.
            • Gość: Gosia1985 Re: A jakie sa wasze wydatki w Polsce???!?! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.11.11, 15:44
              No wlasnie, czyli te koszty ktore podales to w sumie ponad 1800zl na miesiac. Wiec mnie zastanawia jakim cudem ludzie daja rade przezyc za pensje 1800 netto??? Dlaczego godzimy sie na te warunki pracodawcow, ktorzy jeszcze narzekaja, ze sie na studiach nic nie nauczylismy i wymagaja od razu zebysmy byli efektywni? Straszne czasy....
              • tanebo Re: A jakie sa wasze wydatki w Polsce???!?! 27.11.11, 15:53
                Ponad 1800. A trzeba jeszcze uwzględnić oszczędności. Trudno bez nich żyć bo jeśli zdarzy się wypadek, choroba lub co ostatnio jest nagminne, bezrobocie, to bez oszczędności leżysz i kwiczysz. Nie jest rozwiązanie też związek z inną osobą i dzielenie wydatków na pół. Bo co jeśli związek stanie się szkodliwy? Druga sprawa. Mało kto zarabia dziś 1800 netto. Przeważają niższe zarobki. Dlaczego się na to godzimy? Z dwóch powodów - raz że mamy jeszcze nadzieję że będzie lepiej. Dwa że mamy jeszcze coś do stracenia.
        • tanebo Re: Kogo brakuje, a kto ma braki 27.11.11, 16:11
          Mnie zastanawia coś jeszcze. Dlaczego w Niemczech opłaca się pracownikowi zapłacić 8 tys. PLN a w Krakowie 1,8 tys PLN to za dużo? Czy jesteśmy mniej wydajni? Czasami tak. Wielu pracowników w Polsce pracuje na przestarzałych maszynach a to wpływa na wydajność. Ale w wielu branżach nie ma takich różnic. Czy produkty w Niemczech są lepsze? Śmiem twierdzić że porównywalne. Skąd więc ta dysproporcja?
          • Gość: Gosia1985 Re: Kogo brakuje, a kto ma braki IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.11.11, 16:17
            Akurat ciagle powtarzana historyjka o niskiej wydajnosci polskich pracownikow jest chyba tylko wymowka. Mowie o branzy informatycznej - w Krakowie oferowalismy uslugi, wiec oczywiscie teoria przestarzalych maszyn nie ma tu zastosowania. Mimo to pensje byly niskie. Wlasnie to mnie denerwowalo najbardziej... za to szef mial prywatny helikopter, moj niemiecki szef jezdzi na rowerze.
            • tanebo Re: Kogo brakuje, a kto ma braki 27.11.11, 16:35
              Też mam podobne doświadczenia. Wyjście z kryzysu jest więc proste - egalitaryzm. Jak - progresywne podatki.
            • Gość: najmądrzejszy Re: Kogo brakuje, a kto ma braki IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.11.11, 16:41
              No ale o co znowu te pretensje?

              Dlaczego pracodawca miałby płacić więcej niż musi? Czy za usługę też płacicie więcej niż chce usługodawca?

              Wieczne porównywanie się do zachodu też jest chybione, bo być może jako ludzie nie jesteśmy gorsi niz Niemcy, ale organizacyjnie juz zdecydowanie jest gorzej.


              Jak chcesz zarabiać jak Niemiec to jedź pracować do Niemiec i tyle.
              • tanebo Re: Kogo brakuje, a kto ma braki 27.11.11, 16:45
                Więc dlaczego mamy tolerować bogatych? Biedni mają przewagę liczebną. Na placu Tahrir zobaczyliśmy że można zwyciężać. Zróbmy więc lustrację majątkową. W końcu prawo do posiadania rzeczy prywatnych to tylko umowa społeczna.
              • Gość: Gosia1985 Re: Kogo brakuje, a kto ma braki IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.11.11, 16:48
                No to wlasnie pojechalam do Niemiec zeby zarabiac wiecej. Ale czy nie szkoda ze nasz kraj sie wyludnia? I ze ci co zostali musza wegetowac? Pracodawca nie musi placic wiecej, ale wlasnie nie rozumiem, dlaczego mu nie zalezy, zeby jego pracownikom lepiej sie zylo? Pracowalam kiedys w wakacje w pewnej fabryce w Niemczech. Sprzataczka zarabiala 3 tys euro netto. Szanowala swoja prace, byla dumna a nie obrazona na caly swiat jak wiekszosc zle oplacanych ludzi w Polsce. Z taka pensja pracownik jest godny zaufania, nie oszuka, nie okradnie. A w Polsce pracodawca udaje, ze placi, a pracownicy udaja ze pracuja, kombinujac na kazdym kroku jak by tu jeszcze kilka zlotych na lewo wyciagnac. Przykro mi jest, ze tak jest w Polsce.
                • tanebo Re: Kogo brakuje, a kto ma braki 27.11.11, 17:10
                  Też mnie to zastanawia. Można stawiać pewne tezy. Jesteśmy społeczeństwem na dorobku, w zasadzie postkolonialnym. To taka konkluzja ogólna. Jaki jest powód założenia biznesu? Jaka jest motywacja. W USA, europie na zachód od Łaby chyba dominuje motyw realizacji. Właściciel się przez to realizuje. Zakłada knajpę bo to jego hobby. Motyw ekonomiczny oczywiście jest ważny ale mam wrażenie że drugorzędny. Właściciel to często pasjonat, pracoholik. To ma sens. Często tam drugie pokolenie nie bierze firm w spadku, cóż inne zainteresowania. U nas firma to sposób na kasę. Przede wszystkim. Nawet po trupach. Często miałem do czynienia z właścicielem który na niczym się nie znał oprócz kasy, "ale kasa zdyskontuje wszystko". I rezultaty mamy - właściciel restauracji który nawet jajecznicy nie usmaży ale on jest Pan więc zna się na wszystkim. A jeśli ma inne zdanie to won i poszczuć psami. Inne jest też podejście do władzy. U nas bycie szefem to nie tylko wyższe, bardziej odpowiedzialne stanowisko. To w zasadzie głównie prestiż. A co za tym idzie prawa. Gorzej z obowiązkami. Szef ma rządzić a nie znać się. Na "zachodzie" szef to pasjonat i profesjonalista wiedzący że bez pracowników nic nie zdziała...
                • Gość: najmądrzejszy Re: Kogo brakuje, a kto ma braki IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.11.11, 17:11
                  Nasz kraj wcale 'nie wyludnia się', bo większość emigracji zarobkowej po pewnym czasie wraca z kapitałem i doświadczeniem.

                  A dlaczego pracodawcy miałoby szczególnie zależeć, żeby jemu pracownikom lepiej się żyło? Ja myślę nawet, że moze nawet mu zależy, ale on musi kierować się rachunkiem ekonomicznym, a nie bawić się w społecznika. Wiesz, ludzie tak funkcjonują, że zawsze uważają, że za mało zarabiają - jak taki szef zrobi 'dobrze' i da duże podwyżki to na chwilę będzie fajnie, ale za krótki czas pracownik będzie się domagał kolejnych i tak w nieskończoność.

                  " Sprzataczka zarabiala 3 tys euro netto."

                  Bajka.

                  " Szanowala swoja prace, byla dumna a nie obrazona na caly swiat jak wiekszosc zle oplacanych ludzi w Polsce. "Z taka pensja pracownik jest godny zaufania, nie oszuka, nie okradnie. A w Polsce pracodawca udaje, ze placi, a pracownicy udaja ze pracuja, kombinujac na kazdym kroku jak by tu jeszcze kilka zlotych na lewo wyciagnac. "

                  Ludzie kradną niezależnie od tego ile zarabiają - to kwestia charakteru, a nie pensji.
                  • tanebo Re: Kogo brakuje, a kto ma braki 27.11.11, 17:46
                    Błądzisz chłopie, oj błądzisz... Więc po kolei.
                    - dlaczego pracodawcy ma zależeć na pracowniku? Nie musi, tak jak pracownik może mieć gdzieś pracodawcę. Ale pracodawcy powinno zależeć na dobrej pracy. Są oczywiście stanowiska które nie wymagają zaangażowania. Choćby przykręcanie śrubek na taśmie. Ale są w których podstawa to zaangażowanie pracownika. Przykład - reklama, informatyka.I mnóstwo innych. Pewnie stwierdzisz że pracownika ma przykładać się do pracy a jak nie to tam są drzwi. Brednie. Dowód. Praca to produkt jak każdy inny. Jak wino w sklepie. Podlega tym samym prawom podaży i popytu. Idziesz do sklepu i widzisz Merlota za który wszędzie indziej kosztuje 100 PLN. Kupujesz go. Idziesz do domu. Otwierasz, próbujesz i okazuje się że to wino owocowe warte 2 PLN. Idziesz do sklepu i reklamujesz. Sklep odrzuca reklamację. Czy wygrasz w sądzie. Niekoniecznie. Znam z pierwszej ręki taką sytuację że ktoś kupił auto warte 50000 PLN za 5000. Okazało się kradzione. Prokurator zabrał auto, kasy nie odzyskał, prokurator dodatkowo przypiął mu zarzut paserstwa. Przed sędzią tłumaczył się:"po prostu myślałem że to dobra okazja". Wyrok był skazujący. Zatem idąc do sklepu i widząc merlota za 5 PLN nie masz prawa sądzić że to okazja. Dając pracownikowi niską pensję nie masz prawa sądzić że będzie pracować tak jakbyś płacił dużo. Dlaczego pracownik pracuje? Są szczęśliwcy pracujący głownie dla samorealizacji. Większość ludzi ma na tyle kiepską sytuację materialną że musi pracować dla pieniędzy. Wracając do tematu. Płacisz pracownikom mało. Jakie wnioski? Czy nie postępujesz na szkodę przedsiębiorstwa? W końcu pracownik mało zarabiający będzie gorzej pracował a firma mniej zarobi.
                    • najlepszygeorge Re: Kogo brakuje, a kto ma braki 27.11.11, 18:29
                      "Płacisz pracownikom mało. Jakie wnioski? Czy nie postępujesz na szkodę przedsiębiorstwa? W końcu pracownik mało zarabiający będzie gorzej pracował a firma mniej zarobi."

                      Ty chyba nigdzie nie pracowałaś. Związek między pensją a zaangażowaniem nie jest tak duży jak się ludziom wydaje. To raczej kwestia charakteru i etyki.
                      • Gość: Gosia1985 Re: Kogo brakuje, a kto ma braki IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.11.11, 18:37
                        To prawda, ze zwiazek pomiedzy wynagrodzeniem a zaangazowaniem nie jest zawsze funkcja liniowa, ale jest pewne minimum, ktorego jesli pracownik nie bedzie mial, bedzie niezadowolony i bedzie szukal innej pracy i do niej pojdzie, jesli dostanie kilkaset zlotych wiecej.
                        Dla mnie takim minimum jest wlasnie 3 tys zl netto w Polsce, nie dostajac tej kasy ciagle szukalam czegos innego. Wykonywalam oczywiscie summiennie swoje obowiazki, ale jak tylko dostalam inna propozycje pracy, od razu sie zwolnilam, nie majac zamiaru konczyc projektow ktore mialz trwac jeszcze miesiacami. Firma zainwestowala we mnie kase w szkolenie a ja odeszlam. Rotacje w polskich firmach sa zatrwazajace, Czy firma dzialala na swoja korzysc?
                        • tanebo Re: Kogo brakuje, a kto ma braki 27.11.11, 18:47
                          Czasami mam wrażenie że pracodawcy działają jak lemingi. Przykład: sklep osiedlowy. Załoga 4 sprzedawczynie. Zarobki 1500 netto. Pracowały tam lata. Właściciel zwolnił wszystkie. Jednej dwóm zaproponował umowy agencyjne. Płaca nadal 1500. Dodatkowo zatrudniał jakieś studentki dorywczo na umowy o dzieło. Efekt taki był że sklep dramatycznie stracił obroty. Pracownikom odechciało się pracować. Były po prostu nieuprzejme. Oczywiście gdy pracodawcy nie było w okolicy. Nawet posuwały się do sabotażu - mówiły np klientowi że nie ma towaru choć był na półce. Dziwisz się im?
                          • Gość: Gosia1985 Re: Kogo brakuje, a kto ma braki IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.11.11, 18:58
                            Super przyklad, czasem pracodawcy nie wiedza na czym moga oszczedzac a na czym nie moga. Tam gdzie pracowalam w Krakowie oszczedzono np na natywnych korektorach tekstow, tzw proofreaderach. Wielostronicowy belkot prawno- informayyczny na angieslski i niemiecki musialam tlumaczyc np ja, po studiach technicznych, bez zadnego przygotowania lingwistycznego. Pracodawca wyszedl z zalozenia, ze jesli mowie plynnie w tych jezykach, to i oferty przetlumacze, a co. W rezultacie i ja bylam niezadowolona z pracy, bo dla mnie taka praca jest mega monotonna, potrzebowalam wielu godzin na kazda strone, a i tak praca nie byla pierwszej klasy, czytalo sie to ciezko. Ciekawa zawsze bylam jak klient to rozumie. Pewnie klient tez sie wkurzal na firme dostajac takie gnioty, a klient niezadowolony nie bedzie w nieskonczonosc dawal zlecen...
                            • tanebo Re: Kogo brakuje, a kto ma braki 27.11.11, 19:11
                              Pomysł z oszczędzaniem na pracownikach jest najgorszy z możliwych. Pracownik to podstawa firmy. Bardzo często jakość jego pracy jest ważniejsza od pracy nadzoru. Zwłaszcza na stanowiskach z choćby cieniem kreatywności.
                      • tanebo Re: Kogo brakuje, a kto ma braki 27.11.11, 18:39
                        To zależy. Z doświadczenia powiem że pewien wpływ jest. Gdy zarobki niskie pracownicy skupiają się głównie na ty utyskiwaniu na pracodawcę. Nawet ci którzy są usatysfakcjonowani starają się dostosować i narzekają. To niszczy atmosferę i zamiast skupić się na pracy pracownicy skupiają się na walce z pracodawcą. Zarobki to oczywiście jeden z wielu czynników. Na gorzej płatnych stanowiskach jest decydujący. Na tych lepiej płatnych jest trochę mniej ważny, ale nie jest bez znaczenia. Spróbuj komuś kto zarabia 10 tys zabrać 1 tys. Zostaniesz antychrystem.
                  • Gość: Gosia1985 Re: Kogo brakuje, a kto ma braki IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.11.11, 17:47
                    Ja w to 3 tys euro wierze, sama jako pomocnik zarabialam 10 euro netto za godzine w zmianach od 6 do 14 i od 14 do 22, a w nocy od 22 do 6 rano stawka byla wyzsza, ok 13 euro. Majstrowie maszyn zarabiali wlasnie 3 tys euro i podobno sprzataczka rowniez. Zreszta, Jesli firma zatrudniala kilkuset pracownikow za srednio 3 tys euro i kilka sprzataczek, to w sumie dlaczego sprzataczki nie moglyby zarabiac tyle samo? Ja tez bym im tyle placila, wlasnie po to zeby sie nie czuly gorsze. Ich praca byla tak samo ciezka.

                    A z tym oszukiwaniem pracodawcy na kilka zlotych to tez roznie byla, wiadomo charakter jest wazny. Ale jesli zarabiam 1800 netto i np chce wykonac jakies polaczenie na kom kilka minut warte 10zl, to oczywiscie zrobie to z firmowego telefonu, zeby zaoszczedzic 10zl, bo 10zl w Polsce to duzo. To samo np z jakimis materialami biurowymi, jesli moge je zabrac z pracy to tez to zrobie, kolejne 10zl do przodu. W sumie ryzyko nieduze, a jaka oszczednosc. A w Niemczech takie tematy by mi do glowy nie przyszly, stac mnie na wszystko i wstyd by mi bylo wynosic notatnik i dlugopis wart 2 euro.
      • Gość: Tadeusz Kogo brakuje, a kto ma braki IP: *.182.149.240.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 27.11.11, 21:01
        Test na inteligencję: Jeśli brakuje fachowców, a powstało 45 szkół i funkcjonuje 700 placówek prywatnych, to...
        No właśnie, kto tam uczy i czego ?...
        • tanebo Re: Kogo brakuje, a kto ma braki 27.11.11, 21:08
          W I świecie uniwersytety są by tworzyć naukę. Pracują w nich naukowcy. Prowadzą badania naukowe, wyniki publikują. Fundusze są przydzielana tym którzy mają najwięcej publikacji a więc osiągają wyniki. U nas uniwersytety są by zapewnić miejsca pracy doktorom i profesorom. Przy awansach liczy się tylko staż. Nikt nie mierzy ich wyników. Nie publikują nie ma więc kasy. Nie ma więc badań. Kiepscy więc naukowcy. Nie kształcą więc dobrych studentów. Uogulniłem ale takie są fakty.
        • Gość: szczery Re: Kogo brakuje, a kto ma braki IP: *.nasze.pl 29.11.11, 10:30
          Test na inteligencję: Jeśli brakuje fachowców, a powstało 45 szkół i funkcjonuj
          > e 700 placówek prywatnych, to...
          > No właśnie, kto tam uczy i czego ?...


          Uczą tam w większości ludzie, którzy w najlepszym razie powinni pracować w hali produkcyjnej na taśmie, wykonując najprostsze czynności. Nie dotyczy to tylko uczelni prywatnych, ale i państwowych po równo. Trochę się w życiu nastudiowałem i napatrzyłem. Aż ciarki przechodziły.
          Zajęcia w większości oparte na prezentacjach multimedialnych, w których roi się od błędów ortograficznych, o składniowych, frazeologicznych i interpunkcyjnych nie wspomnę. Nieracjonalna wiedza sprzed kilkudziesięciu lat, nieprzystająca do obecnych realiów. Co najgorsze, zarówno wykładowcy, jak i studenci mają świadomość, że ta wiedza jest zupełnie nieprzydatna w realnym życiu. Mimo to jedni i drudzy tkwią w tym, bo taki jest system. Chore, bezsensowne, bez przyszłosci, dołujące, beznadziejne. A ludzie się zabijają o kierunki, pchają się na nie, myśląc, że skończenie tego czy tamtego da im jakąkolwiek gwarancję czegokolwiek. Coś niesamowitego.
      • Gość: gość Kogo brakuje, a kto ma braki IP: *.tktelekom.pl 28.11.11, 09:31
        Mój Boże, a ja muszę pracować do 67 roku życia, tylko po co i gdzie? Przemysłu nie ma, lekarzy nie ma, ale ja będę na wózku inwalidzkim z pampersami do roboty (jeśli będzie mnie ktoś zatrudni) popierniczać. A miała być 2-ga Japonia, Irlandia, a mnie się wydaje, że bliżej mi do niewolniczej pracy na Syberii.
      • piotrullo Kogo brakuje, a kto ma braki 11.04.12, 14:30
        ważne żeby znaleźć dobre studia, nie byle co np. tu
      • Gość: inżynier Wcale nie brakuje inżynierów - sprawdź IP: *.adsl.inetia.pl 30.05.12, 20:30
        Wcale nie brakuje inżynierów. Na stronie mazowieckiej izby inżynierów są wpisy inżynierów z długoletnim doświadczeniem, którzy szukają pracy.
        www.maz.piib.org.pl/index.php?option=com_chronoconnectivity&Itemid=33
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja