Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      CV: Z czego śmieją się rekruterzy

    IP: *.play-internet.pl 02.12.11, 00:17
    Ciekawe są trzy nieco inne aspekty, o których autorzy zapomnieli - błędy w ogłoszeniach (gramatyczne i - co gorsza - ortograficzne), kopiowanie treści ogłoszeń (także przez Hays!) oraz brak konsekwencji: gdy pracodawca prosi o aplikację w języku angielskim (niemieckim, francuskim, etc) i jednocześnie wymaga umieszczenia klauzuli o ochronie danych osobowych w języku polskim.
      • Gość: Kulla Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.zax.pl 02.12.11, 01:06
        Problem jest taki, że specjalisci ds HR pouczają osoby poszukujące pracy o tym, że CV musi się czymś wyróżniać. Stąd też czasem ludzie w tzw "desperacji" wstawiają zdjęcie np. z wakacji. Tym samym sugerują rekruterom, że jestem np. zabawny? mam dystans do siebie?

        Kolejny problem - ilu z tych specjalistów ds HR posiada stosowne wykształcenie? Ja posiadam ale nie mogę pracować w zawodzie ponieważ niejednokrotnie stanowisko, na którym mogłabym się sprawdzić, zostało oddane osobie bez kompetencji, a która ma najwięcej do powiedzenia o błędach popełnianych w CV przez bezrobotnych.

        Style CV - jeśli ktoś chce skrócić swoje CV, mimo, że posiada bogate doświadczenie może nie otrzymać pracy ponieważ: jeden specjalista ds HR wie co ukrywa się pod jednym słowem zawierającym 10 czynności a drugi musi mieć w wyszczególnione: czynność po czynności bo nie wie na czy polega praca kandydata a dysponuje tylko wytycznymi co pracodawca chce.

        Piszą w artykule o częstych błędach, żeby sprawdzać przed wysłaniem a w kolejnym zdaniu jest napisane, że poświęcają 10s uwagi na przeczytanie CV.

        Hrowcy - nie śmiejcie się bo my, którzy wysyłamy do was CV i przychodzimy na spotkania też jesteśmy ludźmi!
        • Gość: eMe Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: 217.97.182.* 02.12.11, 17:23
          Bardzo dobrze napisane !! Pozdrawiam.
          PS-Sam rekrutuję ludzi.
          • Gość: Kaka Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.ptr.magnet.ie 03.12.11, 11:12
            Dlatego. W 5% rekruterzy seplanija swoja role - reszta to przyglupasy co przeszkadzaja w calym procesie. Moglbym stworzyc algorytm ktory po slowach kluczowych wyszuka cv i wysle do pracodawcy bo jak sie template ni,,e zgadza w 100% to kandydat wedlug rekrutera jest bee.
            • Gość: zzz ja się śmieję z ze specjalistów ejcz ar IP: 195.82.180.* 03.12.11, 14:28
              ...a konkretnie z kwiatków jakie wypisują w ogłoszeniach o pracę

              Moje ulubione wymagania:
              'znajomość programu Inventor, CAD' (bo oczywiście Inventor programem CAD nie jest ;) )
              'znajomość FEMA' (chyba FEM lub też po polsku MES'
              'doświadczenie na podobnym stanowisku' po czym w ofercie jest napisane, że oferują "możliwość zdobycia doświadczenia"

              Wymaganie doświadczenia doświadczenia na stanowisko młodszego specjalisty jest nawet nie tyle śmieszne co żenujące.

              Do tego lakoniczne opisy stanowiska, a w podpunkcie "Oferujemy:" zazwyczaj są dwie pozycje "możliwość pracy w dynamicznym i rozwijającym się zespole", "udział w międzynarodowych projektach"

              Także nie ma się z czego śmiać tylko trzeba się wziąć za siebie zamiast wytykać innych palcami
              • Gość: hux Re: ja się śmieję z ze specjalistów ejcz ar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.11, 15:15
                Inżyniera brukarza zatrudnimy.
                Nie ma takiego zawodu.
              • sacharynek Re: ja się śmieję z ze specjalistów ejcz ar 03.12.11, 15:16
                Ostatnim hitem było stanowisko młodszej księgowej, gdzie wymagano 2 letniego doświadczenia ;)

                O braku podawania widełek płacowych w ogłoszeniach już nie wspomnę!!!!
                • vipunia Re: ja się śmieję z ze specjalistów ejcz ar 03.12.11, 23:32
                  > Ostatnim hitem było stanowisko młodszej księgowej, gdzie wymagano 2 letniego d
                  > oświadczenia ;)

                  ? tzn... co w tym dziwnego?
                  Nazwa stanowisko i awanse uzależnione są od regulaminu organizacyjnego danej firmy, widocznie "Księgowy/-a" musi mieć więcej lat doświadczenia.
                  • Gość: zzz Re: ja się śmieję z ze specjalistów ejcz ar IP: 195.82.180.* 04.12.11, 10:23
                    vipunia napisała:

                    > > Ostatnim hitem było stanowisko młodszej księgowej, gdzie wymagano 2 letni
                    > ego d
                    > > oświadczenia ;)
                    >
                    > ? tzn... co w tym dziwnego?
                    > Nazwa stanowisko i awanse uzależnione są od regulaminu organizacyjnego danej fi
                    > rmy, widocznie "Księgowy/-a" musi mieć więcej lat doświadczenia.

                    Nie no litości. To jakie stanowiska kieruje się dla ludzi bez doświadczenia? Ah, zapomniałem - nie kieruje się wcale.... Czyli w zasadzie nic się nie zmieniło od dwudziestu lat - nadal zamiast wychowywać pracowników, polscy 'byznesmeni' wolą zatrudniać małpy do konkretnej roboty. Małpa przychodzi w poniedziałek, we wtorek zarabia już na firmę, a za dwa tygodnie małpę się zwalnia jak koniunktura się odwróci.

                  • Gość: mm Re: ja się śmieję z ze specjalistów ejcz ar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.11, 15:15
                    > > Ostatnim hitem było stanowisko młodszej księgowej, gdzie wymagano 2 letni
                    > ego d
                    > > oświadczenia ;)
                    >
                    > ? tzn... co w tym dziwnego?
                    > Nazwa stanowisko i awanse uzależnione są od regulaminu organizacyjnego danej fi
                    > rmy, widocznie "Księgowy/-a" musi mieć więcej lat doświadczenia.
                    >

                    w takim razie nazwa stanowiska powinna brzmieć "Księgowy/-a". jeżeli w nazwie jest "młodszy", "junior", "stażysta" nie rozumiem, dlaczego wymaga się od kandydatów kilkuletniego doświadczenia, od tego są "seniorzy".
                    ostatnio widziałam kilka ofert na stanowiska "junior" albo "stażysta", gdzie wymagano 2- letniego dośw. zawod., co jest dla mnie absurdalne, bo taki junior- stażysta przychodzi do firmy, żeby to doświadczenie zdobyć.
                    • Gość: burro rekruter - okruter IP: 85.222.116.* 07.03.12, 00:59
              • kapitan_marchewa Re: ja się śmieję z ze specjalistów ejcz ar 03.12.11, 17:31
                Gość portalu: zzz napisał(a):

                > ...a konkretnie z kwiatków jakie wypisują w ogłoszeniach o pracę
                >
                > Moje ulubione wymagania:
                ...........................
                >
                > Także nie ma się z czego śmiać tylko trzeba się wziąć za siebie zamiast wytykać
                > innych palcami


                Od dawna w Polsce? Podoba się u nas? Z Wietnamu przyjechałaś? Sajgonki kupują?
                Do rzeczy:
                - także = też, również
                -tak że = tak więc

                Spoko, z czasem przyswoisz. Polska języka trudna być...
                • Gość: podatnik Re: ja się śmieję z ze specjalistów ejcz ar IP: *.uznam.net.pl 04.12.11, 03:48
                  No i marchewo, odrobinkę podniosłes poziom ogólnonarodowego wkurwu. Zadowolony? Spełniłeś się jako "prawdziwy Polak"?
                • Gość: zzz nieoceniony wkład w dyskusje IP: 195.82.180.* 04.12.11, 10:24
                  kapitan_marchewa napisał:

                  > Od dawna w Polsce? Podoba się u nas? Z Wietnamu przyjechałaś? Sajgonki kupują?
                  > Do rzeczy:
                  > - także = też, również
                  > -tak że = tak więc
                  >
                  > Spoko, z czasem przyswoisz. Polska języka trudna być...

                  I tylko tyle masz do powiedzenia w temacie? Czyżby zawodowy rekruter? ;)
                  • Gość: Szelka Re: nieoceniony wkład w dyskusje IP: *.ec.europa.eu 24.05.12, 10:57
                    Kapitan Marchewa zapewne dostanie / dostał pracę dzięki bezbłędnie napisanemu CV. Ktoś, komu lata lub nie widzi różnicy między "także" a "tak, że" może nadal pozostać tylko na poziomie ogólnonarodowych uczuć. Może to i lepiej. Gdy muszę przeczytać np. ofertę handlową napisaną przez młodego specjalistę z miodem w uszach po wyższej szkole lansu i dansu, gdzie błąd ortograficzny pogania błąd logiczny, składniowy, gramatyczny i każdy inny, to naprawdę wolę ludzi, którym zależy.
        • Gość: A Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.adsl.inetia.pl 03.12.11, 11:41
          Dobrze powiedziane. Ostatnio byłem na rozmowie z zewnętrznym rekruterem który powiedzial, ze mowie za bardzo ogolnie na temat mojej pracy przy przygotowywaniu modeli wycen. I że powinienem mówić bardzo szczegółowo. Trochę mi się śmiać chciało bo w ten sposób pokazał mi, że kompletnie nie ma pojęcia o czym mówię i czym się zajmowałem. Bo odpowiedzialny rekruter rozumiałbym od razu to co mówię, a następnym poziomem szczegółowości byłoby mówienie o strukturze modelu komórka po komórce. Ręcę mi opadły.
        • Gość: xyz Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.c193.msk.pl 03.12.11, 18:18
          Niektórzy pouczają na temat błędów językowych, a tymczasem samo określenie HR ma piękny polski odpowiednik - kadry, kadrowiec i pochodne.
          Skończcie z kalkami językowymi (szczególnie z angielskiego) bądź obcym nazewnictwem stanowisk - wtedy pouczajcie innych.
        • Gość: edek Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.ntlworld.ie 04.12.11, 02:53
          a mnie dla odmiany bawia posrednicy pracy a nie moje CV
          wiekszosc z nich uwazam za bezmyslnych gamoni ktorzy pojecia nie maja na jakies stanowisko szukaja pracownika i co on powinien wiedziec czy umiec

          z moich dotychczasowych doswiadczen wynika iz znalezc dobrego rekrutera to czasem trudniejejsze niz znalezienie dobrej pracy
      • sprawazlewa Zabawa w kotka i myszkę 02.12.11, 08:11
        Rekruterzy śmieją się z rekrutowanych, bo uważają siebie za mądrzejszych od wszyskich poszukujących pracy czy zlecających im szukanie kandydata, co zwykle ogranicza się do wyciągnięcia z bazy danych i zainkasowania należności. Czasami takie "Zero" dodatkowo upokarza rozmówcę. " Z czego się śmiejecie? śmiejecie się z siebie"
        • Gość: Zenon Executive search IP: *.adsl.inetia.pl 04.12.11, 14:20
          Kolejnym przykładem braku odpowiedzialności jest większość tzw. Executive Search.
          Najczęściej chodzi o posady specjalistyczne za kilkaset tysięcy na rok.

          Dzwonią mówiąc, ze mają super, niespotykaną i jedyną w swoim rodzaju atrakcyjną ofertę.
          Ok, więc pytam o szczegóły: "o nie szczegóły podamy na spotkaniu", ale żeby się spotkać trzeba poświęcić swój czas i często dojechać do miasta XYZ.
          W odpowiedzi na informację, że skoro bardzo im na mnie zależy to mogę się spotkać na moim gruncie w mieście ABC następuje zdanie "nasze procedury nie przewidują wyjazdów do kandydatów, zapraszamy do nas"

          Na kolejne moje pytanie: skoro chcecie, abym do was przyjechał rozumiem, że pokrywacie koszty przejazdu Tam i z powrotem?
          Odpowiedź: nasz budżet nie przewiduje zwrotu kosztów kandydatom.

          I tu pojawia się pytanie, jak bezmyślni i chcieli są menadżerowie Executive Search w sytuacji gdy za zrekrutowanego specjalistęotrzymują 3-6 miesięczne wynagrodzenie takiego kandydata, czyli najczęściej w granicach 50-100kPLN, a nie chcą pokryć kosztów w wysokści do 500 zł.

          W moim przypadku w takim momencie kończę rozmowę, ponieważ mam dobrą posadę i nie opłaca mi się spotykać z osobami, które jak się później okazuje niewiele wiedzą na temat stanowiska, na które szukają kandydatów.

          Powyższa sytuacja dotyczy polskich headhunterów lub przedstawicielstw w Polsce.
          Inaczej ma się sytuacja z zagranicznymi headhunterami np. niemieckimi, angielskimi, francuskimi, którzy pytają ile mają zrefundować lub zapewniają bilet lotniczy, a często także hotel.

          Moja prośba do pośrednictw i headhunterów, aby szanowania ludzi z których rekrutowania żyją i dzięki którym mają pensję, niezależnie od tego czy kandydat poszukuje pracy, czy to oni chcą pozyskać danego specjalistę.

          Pozdrawiam i życzę powodzenia w dniu święta górników
          Zenon
          • Gość: mm Re: Executive search IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.11, 00:42
            sytuacja, którą opisałeś kojarzy mi się z "nam zależy, ale Tobie powinno zależeć bardziej".
            ktoś w tym wątku stwierdził, że na Zachodzie jest inaczej, jest partnerstwo na linii potencjalny pracodawca- potencjalny pracownik. nam, mam wrażenie, daleko do tego. pokazują to choćby wpisy osób w tym wątku: brak słowności, deklaracje, że "zadzwonimy", a telefon głuchy, oczekiwanie na rozmowę w agencji rekrut. 3h (!), ja sama miałam przypadek, że rekrutujący w ogóle nie dotarł na rozmowę, telefonu od niego też żadnego nie było, żebym nie czekała albo poczekała, bo się spóźni, żadnego wyjaśnienia. potem oglądałam w TV reklamę tej firmy, która głosiła, że firma dba o ludzi :) żenada...
        • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx Gazeta znowu dzieli ludzi. Tym razem na rekruterów IP: *.jmdi.pl 23.01.12, 12:14
          i rekrutowanych. To bzdura. Poznałem rozmowy kwalifikacyjne "z obu stron" (jak większość ludzi zapewne, bo rekrutujący to nie jest osobna kasta i szef cię może do przeprowadzenia takiej rozmowy po prostu wyznaczyć) i nigdy się z nikogo nie śmiałem, choć poziom kandydatów był różny. I poświęcałem znacznie więcej niż 10 sekund na czytanie CV! To mit o setkach podań wpływających na jakieś podrzędne stanowisko; w rzeczywistości jak wpłynie 10-20 to wszystko!
          • Gość: Ana Re: Gazeta znowu dzieli ludzi. Tym razem na rekru IP: *.play-internet.pl 23.07.12, 10:08
            To pewnie zależy od branży. Kilka setek CV na jedno stanowisko jest częstsze niż sądzisz. To nie mit. Przykład: moja siostra chciała zatrudnić asystentkę dla siebie; po pierwszym dniu zaistnienia oferty, w poczcie pojawiło się przeszło siedemset CV.
      • Gość: kajka Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.centertel.pl 02.12.11, 08:51
        Nie wiem z czego się tu śmiać z takieg "opisowego" CV lepiej można kandydata poznać niż z tych kilku standardowych linijek skopiowanych z neta.
        Chyba, że pośrednicy chcą odbębnić swoje, wziąć kasęi się pośmiać.
        Tekst po prostu żenujący. Świdczący o podstawowym braku życzliwości wobec drugiego człowieka.
        Czy w tych agencjach pracują tylko ludzie "emocjonalni inaczej".
      • Gość: Kaczka CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.zax.pl 02.12.11, 09:12
        nie śmiej się dziadku z czyjegoś wypadku bo dziadek się śmiał i to samo miał :)
      • Gość: Miett CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: 213.155.180.* 02.12.11, 09:39
        Mam wrażenie że te całe śmieszne firmy rekrutacyjne istnieja same dla siebie , ci idioci tzw. specjaliści od spraw rekrutacji to istnieja tylko po to aby wymyslać i wdrazc swoje fanberi na temat testów kompetencyjnych, psychologicznych itp. Nie mówiąc juz o tym jak czytam ogłoszenia o prace te cudaczne nazwy tstanowisk i opisy wymaań pouisne przez jakić niedorowojów. wtedy to sie można posrac az ze smiech. Do takiego pseudo zakładu to nawet nie watyo wysyłać papieru toaletowego , nie mówiąc juz o jakimś CV.
        • Gość: ja Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.dip.t-dialin.net 05.12.11, 16:42
          O tak-to są często ludzie zakompleksieni i niedouczeni, którzy boją się głęboko spotkania człowiekiem i wykształconym i doświadczonym. Pamiętam kretyńskie testy jakie rozwiązywałam na jakąś śmieszną posadkę "w księgowości" jakiegoś badziewnego ssc (wiadomo czemu w PL powstają-bo prawie za darmo im popracujemy a księgowość w innych krajach EU kosztuje, oj kosztuje...)...Jezu 2x -test refleksu (sic!), spostrzegawczości (sic!-takie testy to zrobiłabym kandydatowi na dźwigowego bo faktycznie tam takie umiejętności sa potrzebne ale do księgowości? zaznaczenie na czas literki "g" w ciągach, w których jest wydrukowana pomiędzy innymi "p", "d" itp.????? To juz trzeba mieć bardzo pokrętne rozumowanie aby coś takiego skonstruować...) i językowy...na szczęście drugi język mi darowali, gdy zobaczyli certyfikaty i moją wściekłą minę na ich kretynizm...Cisza-po dwóch tygodniach "wyniki"-wszystkie bardzo dobre ale firma podziękowała Pani za współpracę. I weź tu człowieku bądź mądry-toż to absurd, choć łatwo wytłumaczalny-za dobry się będzie cenił, więc nie ryzykujmy a jeszcze podyplomówka z prawa pracy (?!)-to już niebezpiecznie pewnie, lepiej nie zatrudniać takiej "Pani"...zmarnowałam czas i energię z tymi pajacami...POlska to dziwny kraj-im więcej znasz języków i masz umiejętności, a nie daj Boże podyplomówkę z prawa pracy, tym trudniej cokolwiek sensownego załatwić w kwestii pracy, współpracy itp. W większości tych biur pracują ludzie, których działania często są nieadekwatne do sytuacji a oni sami nie dorastają do pięt poziomem umiejętności i znajomości tematu ludziom bardziej rozgarniętym. Stąd te idiotyzmy. Jest popyt - jest podaż ktoś "takie usługi" kupuje, więc jakoś te biura funkcjonują...Najwyraźniej ich poziom determinuje zapotrzebowanie firm im rekrutacje zlecających...
      • Gość: nati CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.181.130.239.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 02.12.11, 10:12
        ...tem se śmieie, kcto sie żmieje wostatni...
        ps. specjalnie z błędami dla Wielkich rekrutujących !!!
        kiedyś role się odwrócą i to my będziemy dokładnie czytać Wasze CV
      • Gość: @@@ śmieją się, śmieją... dopóki role się nie odwrócą IP: *.aster.pl 02.12.11, 10:55
        i sami nie stracą pracy. A wtedy śmiech im zamiera na ustach. I oby było jak najwięcej takich przypadków. Dopóki jeden z drugim nie zrozumie, że tylko pozornie jesteśmy po dwóch stronach, to będą się śmiać. A tymczasem taki "śmieszek" bawi się w najlepsze... tylko cudzym kosztem.
      • Gość: galimatias CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.11, 11:47
        Smieja sie bo prawda jet taka ze wiekszosc rekruterów (nie wszyscy oczywiscie) to ludzie z ulicy nie majacy przygotowania do pracy na tym stanowisku, ponadto pracujacy na umowe zlecenie badz dzieło :) - i to ci wlasnie pisza takie bzdurne artykuły
      • Gość: ejczar Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.11, 12:22
        "Arealny kierownik sprzedaży"
        "Asystentka dyrektora dywizji betonu"
        "Ambasador (nazwa firmy)"
        Przykłady nazw stanowisk podanych w ogłoszeniach o pracę ("Gazeta Wyborcza") i napisanych przez specjalistów od zarządzania "zasobami ludzkimi". Żałuję, że nie zapisałam nazw firm, bo byśmy się pośmiali z konkretnych ejczarmenedżerów, ale może wy macie swoje perełki?
        • sacharynek Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy 03.12.11, 13:30
          Większość tych, pożal się boże, rekruterów nie ma zielonego pojęcia o rekrutowaniu, pokończyli wyższe szkółki gotowania na gazie, jakiś tam kurs psychologii, a potem operują angielskimi terminami, co by wydać się bardziej inteligentniejszym niż się jest w rzeczywistości.
          Gorzej jak się trafi na kogoś kto choć trochę myśli, wtedy nagle się okazuje, że ten cały ich "pi ar" to jeden wielki bełkot.
          Najlepsze w tym wszystkim jest to, że oni nawet po polsku nie potrafią poprawnie się wysławić.

          Angielskie nazwy stanowisk wg. specjalistów od zarządzania zasobami ludzkimi powodują, że stanowisko wydaje się bardziej "prestiżowe" - tylko dla kogo? Co inteligentniejsi pracownicy doskonale wiedzą, że to pic na wodę, i bardziej interesują się wysokością pensji :)
          • kapitan_marchewa Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy 03.12.11, 17:37
            sacharynek napisał:

            "a potem operują angielskimi terminami, co by wydać się bardziej inteligentniejs
            > zym.."

            Proponuję "coby"..

            "Najlepsze w tym wszystkim jest to, że oni nawet po polsku nie potrafią poprawni
            > e się wysławić.."

            Proponuję "wysłowić"..
            • Gość: ola Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.tvgawex.pl 03.12.11, 21:19
              Marchewa, nie można być bardziej inteligentniejszym.. tego błędu nie zauważyłes?
            • Gość: ziuta Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.acn.waw.pl 04.12.11, 02:18
              a moze ktos po prostu literówke zrobił. przestan sie czepiac
        • Gość: arch bzdurne zawody c.d. IP: *.unknown.vectranet.pl 03.12.11, 16:15
          Wszelkiej maści "architekci": oprogramowania, rozwiązań, itd.
          W języku polskim jest jeszcze słowo "projektant" o znacznie szerszym zakresie znaczeniowym i to właśnie je należałoby tu użyć.
          Architekt to bardzo konkretny zawód. To tak, jakby stosować nazwy "Ordynator oprogramowania" czy "Sztygar rozwiązań".
          • krolowa_karo Re: bzdurne zawody c.d. 04.12.11, 00:04
            > Wszelkiej maści "architekci": oprogramowania, rozwiązań, itd.
            > W języku polskim jest jeszcze słowo "projektant" o znacznie szerszym zakresie z
            > naczeniowym i to właśnie je należałoby tu użyć.
            > Architekt to bardzo konkretny zawód. To tak, jakby stosować nazwy "Ordynator op
            > rogramowania" czy "Sztygar rozwiązań".

            nie zgodzę się z Tobą. W informatyce projektant i architekt to są dwa różne stanowiska z różnymi zakresami odpowiedzialności, wiedzy itp. Są firmy (lub rekruterzy?) którzy nie wiedzą, które stanowisko jest od czego i je mylą, używają zamiennie. Ale to nie znaczy, że dwie różne nazwy nie są potrzebne :)
            • Gość: arch Re: bzdurne zawody c.d. IP: *.unknown.vectranet.pl 07.12.11, 10:09
              Nie sugeruję, że to to samo (bo się na tym nie znam).

              Chodzi o to, że "architekt" to konkretny zawód, związany z konkretną branżą i zapożyczanie go do innej branży zupełnie nie ma sensu. Podałem konkretne przykłady podobnych bzdurnych zapożyczeń.

              A tak z ciekawości - czym różni się ten nieszczęsny twór "coś-tam architect" od projektanta systemów na przykład? Serio pytam.

              Podejrzewam, że nietrudno byłoby znaleźć polski sensowny odpowiednik, ale hrowcom (!) i rekruterom się po prostu nie chce - przecież łatwiej skorzystać z językowej kalki.

              Kiedyś byli zaopatrzeniowcy i kadrowcy, teraz logistycy i HR. Łechtanie ego?
            • Gość: kaami Re: bzdurne zawody c.d. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.11, 14:41
              oo, tak!zgadzam się z Tobą, w mojej branży (odzieżowej) jest dokładnie ten sam problem. Rekruterzy mają ogromny problem z odróżnieniem projektanta od technologa lub technika odzieżowego, najczęściej wrzucają wszystkich do jednego worka, a przecież wystarczy minimalna znajomość branży żeby nas odróżnić.
          • Gość: gro Re: bzdurne zawody c.d. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.11, 00:29
            "pasterz systemów informatycznych"
        • mzungu2 Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy 04.12.11, 09:58
          Horizontal Surfaces Clinning Manager - sprzątacz podłóg,
          Handy Power Generator Maniterrance - facet do walenia młotem,
          Dirty Straw Area Manager - facet do wywalania gnoju w stajni,
          Rubber Products Younger Replacer - pomocnik wulkanizatora,
          Wood and Steel Industry Assembler - zbijacz palet transportowych,
          Mobil Higienical Utillities Manager - kierowca szmbowozu.

          Ejczarowcy mają inwencję!!!
          • Gość: mm Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.11, 15:29
            > Dirty Straw Area Manager - facet do wywalania gnoju w stajni

            ten Manager robi wrażenie :)

            przypomniały mi się warsztaty, w których uczestniczyłam kilka lat temu. pracowaliśmy nad dokumentami aplikacyjnymi. jedna dziewczyna zaraz po skonczeniu studiów wyjechała na rok do Austrii, praca fizyczna jako pomoc domowa. no i właściwie było to jej jedyne doświadczenie oprócz praktyk i krótkich prac studenckich typu roznoszenie ulotek. prowadząca warsztaty poradziła jej, żeby dośw. z Austrii wpisała w CV jako "zarządzanie gospodarstwem domowym" :) przy okazji wymieniła kilka umiejętności i cech typu "dobra organizacja czasu pracy" czy "wielozadaniowość". język korzyści :)
          • Gość: azazell_o Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: 82.160.111.* 18.12.11, 20:26
            Night Manager - dozorca, cieć.
      • Gość: mm Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.11, 13:03
        znajomy chodził po firmach, roznosił swoje CV, w jednej firmie rekrutujący zrobili mu test psychologiczny i stwierdzili, że nie nadaje się do zawodu. w innej firmie testu nie robili, przyjęli, facet pracuje i dobrze sobie radzi.

        co do CV: ostatnio czytałam artykuł, że niektóre firmy mają program do "wyławiania" odpowiedniego CV pod kątem słów kluczowych. istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że Twoje CV w ogóle nie zostanie przeczytane, jeżeli nie zawiera słów kluczowych. a co, jeżeli mam kwalifikacje do pracy na dane stanowisko, ale opisane w CV własnymi słowami?
        • watchawk Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy 02.12.11, 14:39
          Powiedzialbym nawet, ze takiego oprogramowania uzywa zdecydowana wiekszosc agencji rekrutacyjnych. No w koncu jakos trzeba ogarnac baze danych liczaca 20 000 kandydatow. Te programy maja tez takie funckcje jak spamowanie kandydatow z bazy danych udajac, ze list pochodzi od rekrutera ( i smiesznie jest jak maila o tej samej tresci otrzymuje sie z kilku roznych agencji, ktore uzywaja tego samego oprogramowania) i pare innych rownie kreatywnych funkcji.

          A co do czytelnosci CV to juz zadanie dla kandydata by jego CV bylo czytelne zarowno dla oprogramowania jak i rekrutera, ktory niekoniecznie jest znawca w danej dziedzinie i ma prawo nie wiedziec, ze np. szukajac specjalisty od Linuxa czy nadaje sie facet co ma na CV RedHat, Debian itd. ale slowa Linux ani razu. Chociaz w tym wlasnie oprogramowanie moze pomoc, bo sam pamietam jak bylem kiedys zaskoczny tym, ze niezbyt zorientowana w temacie rekruterka wiedziala, ze Windows Mobile ma cos wspolnego z Windows CE. Z czasem uzmyslowilem sobie jak wygladal proces selekcji.
        • Gość: radek Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.warszawa.mm.pl 04.12.11, 08:54
          `Bo te wszystkie testy to jedno wielkie nieporozumienie. Zostały zastosowane w tym śmiesznym HR żeby uzasadniać istnienie tej branzy. Chodzi o wytwarzanie wrażenia wielkiego skomplikowania procesu rekrutacyjnego aby wydawalo sie potencjalnym klientom agencji HR, że sami nie są w stanie tegfo zrobić. Wszyscy w tej branzy wiedza, ze robienie testów jest nieporozumieniem i najważniejsza jest przede wszytskim rozmowa. Bo w pracy ponad inteligencje mierzalną za pomocą IQ ważniejsza jest inteligencja emocjonalna czyli zdolnośc dzialania w spoleczenstwie, determinacja, chęc do robienia czegoś, innowacyjnośc. bez tych cech nie bedzie sukcesu chocby IQ bylo wysokie jak Himalaje.
      • Gość: antyspam Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.11, 17:07
        Nie klikajcie w link. To kryptoreklama wklejona przez gogusia z HR. Masa ogłoszeń o pracę widać pozostaje bez odpowiedzi, bo co jakiś zaśmieca forum praca. Kiedyś wklejał posty jako pracownik. Żal.pl

        Gość portalu: rozbawiony napisał(a):
        > a mnie czasem rozwalają te historyjki ;) w necie jest dużo takich przykładów, jakiś czas temu czytałem jakie kwiatki wychodzą
        podczas rozmów telefonicznych żeby umówić już konkretnie spotkanie rel="nofollow">tnij.org/rekrutacja_z_humorem tam też są niezłe akcje, jak ekipa nie wie skad ich cv wzielo się w konkretnej firmie :D
      • jedynyjaku CV: Z czego śmieją się rekruterzy 03.12.11, 11:16
        moze mnie ktos oswiecic z tych, co sie smieja co oznacza: "swiecenie oczarami przed zarzadzem"?
        • Gość: gość Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.telpol.net.pl 03.12.11, 11:49
          Ja Cię oświecę. Szef dał dooppy na całej linii a mnie wysyła do zarządu na dywanik, bo sam jest zbyt głupi żeby jakoś załagodzić sprawę. A ja muszę "świecić oczami" przed zarządem i udawać "niemca", bo jakby co, to mnie wyleją z roboty a nie tego ustawionego rodzinnie idiotę.
          • Gość: USS Saratoga Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: 109.74.100.* 03.12.11, 13:52
            Ale pytanie dotyczyło nie "świecenia oczami", tylko "świecenia oczarami" ;-)
            Pozdro :-)
            • kapitan_marchewa Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy 03.12.11, 17:44
              Gość portalu: USS Saratoga napisał(a):

              > Ale pytanie dotyczyło nie "świecenia oczami", tylko "świecenia oczarami"
              > ;-)

              Ciiiii. Tutejsi "znafcy" potrafią napisać "także" nie w tym znaczeniu, "co by", ktoś się nie potrafił "wysławić"....
              Ciiiiii. Spuśćmy zasłonę milczenia....
              • sacharynek Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy 03.12.11, 20:57
                Kolejny geniusz języka polskiego, który zamiast skupić się na meritum, chwali się znajomością ortografii :)

                Twoja małostkowość mnie rozwala.


              • Gość: w_f Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.nplay.net.pl 04.12.11, 11:48

                Zajebiście sfrustrowany z Ciebie człowiek, Panie Orto-Gestapo.
                Weź już zluzuj, wyciągnij tą zatyczkę z tyłka, spuść powietrze bo się mocno ośmieszasz...
      • koham.mihnika.copyright Ałtorko - co te je CV i rekruter? 03.12.11, 11:36
        podobno wystarczy znać 800 słów żeby się porozumieć
        • Gość: iva rozbawiona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.11, 12:01
          ha ha i to pisze ktoś z Hays:) no błagam. Jakiś czas temu zaprosili mnie na rozmowę. Sami mnie znaleźli ( nie jestem w ich bazie). Żenujące było czekanie na rozmowę prawie 3 h pomimo umówionej godziny, rozbrajające pytania o zarobki ( padały już w wywiadzie telefonicznym - określiłam się,że poniżej pewnej kwoty pracować nie będę,) rekruter nawet nie przeczytał mojego cv a okazało się później,że startuję do mojego poprzedniego pracodawcy ( zwolniłam się z powodu kasy). I jeszcze kilka takich kwiatków;)
          • Gość: mm Re: rozbawiona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.11, 19:08
            Gość portalu: iva napisał(a):

            > ha ha i to pisze ktoś z Hays:) no błagam. Jakiś czas temu zaprosili mnie na roz
            > mowę. Sami mnie znaleźli ( nie jestem w ich bazie). Żenujące było czekanie na r
            > ozmowę prawie 3 h pomimo umówionej godziny, rozbrajające pytania o zarobki ( pa
            > dały już w wywiadzie telefonicznym - określiłam się,że poniżej pewnej kwoty pra
            > cować nie będę,) rekruter nawet nie przeczytał mojego cv a okazało się później,
            > że startuję do mojego poprzedniego pracodawcy ( zwolniłam się z powodu kasy). I
            > jeszcze kilka takich kwiatków;)

            nie czekałabym 3h, max 20 min. :)
            rozumiem, że jakiś poślizg może się zdarzyć, ale 3h?!
            i to jest żenujące, bo świadczy o braku organizacji, braku kompetencji pracowników agencji i też braku poszanowania dla potencjalnego pracownika i jego cennego czasu
        • Gość: pasażer Re: Ałtorko - co te je CV i rekruter? IP: *.unused.derbynet.waw.pl 03.12.11, 16:19
          > podobno wystarczy znać 800 słów żeby się porozumieć

          Chyba na budowie. W zasadzie to wystarczy i 400, jeżeli odliczymy niecenzuralne.
          • asmok6 Re: Ałtorko - co te je CV i rekruter? 03.12.11, 16:40
            Gość portalu: pasażer napisał(a):

            > > podobno wystarczy znać 800 słów żeby się porozumieć
            >
            > Chyba na budowie. W zasadzie to wystarczy i 400, jeżeli odliczymy niecenzuralne
            > .
            Licytuję dalej. 300.
            Zresztą sprawdziłem, przed wyjazdem do pewnego kraju wykułem 300 słów, gramatykę itd. Do porozumienia wystarczy. Do pogawędki o zyciu juz nie bardzo :)
      • Gość: Rekruter CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.icpnet.pl 03.12.11, 12:40
        A ja jestem rekruterem i widzę, że te pseudodowcipne komenty potwierdzają wszystkie najgorsze opinie o kandydatach: błędy, literówki, roszczeniowa postawa "mi się należy, bo skończyłem/łam marketing czy inną europeistykę, więc dlaczego nikt mnie nie chce zatrudnić". Szanowni Państwo, więcej realizmu w ocenie własnych zdolności (tzw. pokory), mniej zadufania!
        • kapitan_marchewa Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy 03.12.11, 17:55
          Gość portalu: Rekruter napisał(a):

          > A ja jestem rekruterem i widzę, że te pseudodowcipne komenty potwierdzają wszys
          > tkie najgorsze opinie o kandydatach: błędy, literówki, roszczeniowa postawa "mi
          > się należy, bo skończyłem/łam marketing

          Komenty? Mi się?
          Kolega rekruter po maturze Giertycha? Po amnestii słynnej?
          Tenże rekruter używa też: komp, siemka, ziom, wzięłem z neta, mi nie pasi, po bandzie itp. w rozmowach z rekrutowanymi?
          Ogolony łepek na łyso i w kapturku też jest? Twarz szalikiem zasłania?

          O tempora o mores..
          Facet ksywa "komenty" egzaminuje..... Jak ten świat skończy?
      • bling.bling CV: Z czego śmieją się rekruterzy 03.12.11, 13:02
        (zarówno " swimming", jak " liquid" oznacza w wolnym tłumaczeniu " płynny")
        swimming w żadnym tłumaczeniu nie tłumaczy się na płynny
        a liquid oznacza płynny i nie w wolnym tłumaczeniu.
        Może najpierw krytykując błędy innych warto zaznajomić się z własną ułomnością.
        • Gość: HMS Vanguard Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: 109.74.100.* 03.12.11, 13:59
          Tytułem uzupełnienia: liquid - jak najbardziej znaczy płynny, ale w odniesieniu np. do cieczy; stopień znajomości języka (swoją drogą po polsku chyba bardziej pasuje biegły, niż płynny) określa się słowem fluent.
        • mama_myszkina Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy 03.12.11, 16:11
          Popieram w stu procentach. Też mi się to rzuciło w oczy.
        • Gość: z Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.11, 16:41
          Bo autor pewnie nie słyszał o słówku "fluently", on pewnie z tej "company from about about" :DDDD Swoją drogą, uśmiałem się jak norka :)))
          • Gość: ja Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.dip.t-dialin.net 05.12.11, 17:17
            Mało tego-mój angielski akurat był szlifowany długo i wraz z bardzo dobrymi nauczycielami i co się okazuje (a co nie jest niczym nowym dla na prawdę zaawansowanych w języku), część konstrukcji gramatycznych uznawanych na poziomie podstawowym do zaawansowanego za błędne, po przejściu na "wyższy poziom wtajemniczenia" okazuje się jak najbrdziej prawidłowych ale sa to takie niuanse, że Pani czy Pan "x" w "agencji" o poziomie TYLKO zaawansowanym tego raczej nie wychwyci (!) no i uzna, że angielski delikwenta jest nieprawidłowy (w sensie użycia konstrukcji gramatycznych). Sama widziałam takie dziwadło gdy chłopak zdawał egzamin chyba do szkoły oficerskiej (o ile dobrze pamiętam)-w ich testach zaznaczył jak najbardziej prawidłowe odpowiedzi ale oczywiście zostały uznane za błędne bo odpowiedzi były oczekiwane na poziomie zaawansowanym, nie na poziomie perfect! Sic!
        • Gość: commentator swimmingly - znaczy bezproblemowo czyli plynnie IP: *.dynamic.chello.pl 04.12.11, 00:07
          sometimes it is better not to comment...
        • Gość: gość Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.ntlworld.ie 04.12.11, 05:21
          "Liquid" jest, jak najbardziej, poprawna forma w opisie znajomosci jezyka, co nie zmienia faktu, ze "fluent" w CV wyglada zdecydowanie lepiej lepiej (chocby ze wzgledu na ignorantow).
        • Gość: aaa Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.play-internet.pl 17.01.12, 16:35
          jak bys nie zwuwazyla w artykule włąśnie opisane są błędy czyli podany przykład liquid-płynny jest błędnym wobec tekstu. Radze najpierw doczytac artykuł zamiast się wymądrzać :):)
      • Gość: FreakyMisfit Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.dynamic.chello.pl 03.12.11, 13:20
        Prawdziwą plagą jest zupełny niestandardowy format nazw dla przysyłanych dokumentów.
        Oto przykłady:
        cv.doc
        cv2.pdf
        cv_nowe.docx
        moje_cv_lm.pdf
        cv-basia2.pdf
        053267.rtf
        kopia_cv_jarek.doc

        Jak ten biedy rekruter, do ku... nędzy, ma to wszystko ogarnąć, jak przyjdzie 400 takich? Szczególnie że w polu "od" w emailu, często także są bzdety, typu "Mareczek", "Rambooo", "Hania i Krzysiek"....
        Mało która osoba wpada na pomysł, by plik nazwać imieniem i nazwiskiem !!!
        • Gość: hux Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.11, 15:23
          "Mało która osoba wpada na pomysł, by plik nazwać imieniem i nazwiskiem"
          Ja i do tego jeszcze stanowiskiem na które aplikuję np. jan_kowalski_konserwator_powierzchni_płaskich.doc
          I co z tego.
          • kapitan_marchewa Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy 03.12.11, 18:01
            Dostałem maila z CV z adresu..
            NIKT NIE UWIERZY
            ... rozkladam_nogi@.....pl
            Nazwy plików z: Gosiaczek, Ewa i maleństwo, oto_moje_koty.. - to standard
            • Gość: c Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.rzeszow.mm.pl 03.12.11, 23:18
              tak swoją drogą to co to ma za znaczenie? jesteś po prostu upierdliwy i czepialski. W przeciwnym wypadku skupiłbyś się na meritum a nie na sprawdzaniu z jakiego maila ktoś puścił cv.
              • Gość: A Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.adsl.inetia.pl 04.12.11, 10:36
                A tu się nie zgodzę. BO to jednak jest jakieś swiadectwo jakie sobie kazdy wystawia. To tak jakbyś na rozmowe przyszedł w dresie i różowym podkoszulku. To wlasnie tak wyglada taki adres mailowy. Nie jest ciezko zalozyc powazny adres mailowy.
                • Gość: ja Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.dip.t-dialin.net 05.12.11, 17:43
                  No i to jest własnie kretynizm: zarówno taki adres jaki ocena osoby, która przyszłaby w dresie (nawet w różowe kwiatki!)-co masz robić? jesli nie z szurniętymi klientami po czemu nie dres w różowe kwiatki??? Największe kariery pozrobili ludzie bardzo kreatyni , nie wyglądający i zachowujący się i myślący tak samo jak "masy"-w google łażą ubrani jak chcą i jakoś nie przeszkadz im to w na prawdę świetnym rozwoju! To własnie typowe szufladkowe myślenie rekrutera, który myśli, że jest tak mądry, że po dresie jest w stanie ocenić potencjalne wykonanie pracy przez kandydata-apel-rekruterzy! to wy potrzebujecie trochę pokory aby zrozumieć, że skończenie nawet masy kursów nie gwarantuje własciwej oceny kandydata! Ciekawe, że zawsze wszyscy wszystko wiedzą najlepiej a i tak później nic sie "kupy nie trzyma"-ludzie leczeni przez lekarzy i tak chorują, rekrutowani przez "agencyje" i tak po czasie się zwalniają a biorąc tabletkę 'x" i tak sie nie wylaczysz z reguły, tylko usuniesz symptom (typu ból gardła).
                  • Gość: Anna W. Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.v52.interkam.pl 04.05.12, 23:34
                    Ludzie, o jakim poziomie wy piszecie! Ludzie wysyłają cv, gdzie jest poprawny adres, pliki z nazwiskiem, bez błędów, znają płynnie angielski. To już chyba jakieś nieuki robią błędy podstawowe. Pracy nie dostają ludzie, którzy spełnili minimum i więcej a i tak nie ma nic...
            • Gość: Kaczka Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.zax.pl 05.12.11, 13:53
              nie obowiązuje Cię ustawa o ochronie danych osobowych i zdradzania tajemnic służbowych? Z tego co wiem, kandydat podpisuje klauzulę iż wyraża zgodę na przetwarzanie danych do procesów rekrutacji a nie na publicznym forum? Jakie to szczęście, że niektóre portale pracy oferują możliwość wyszukiwania pracy z wyłączeniem ofert Agencji rekrutacyjnych!
            • Gość: sprawiedliwy Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.dynamic.mm.pl 21.05.12, 23:03
              kapitan_marchewa napisał:

              > Dostałem maila z CV z adresu..
              > NIKT NIE UWIERZY
              > ... rozkladam_nogi@.....pl
              > Nazwy plików z: Gosiaczek, Ewa i maleństwo, oto_moje_koty.. - to standard

              A kapitan_marchewa to taki zajebiście profesjonalny i poważny nick, że aż z butów wyskoczyłem.
        • vipunia Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy 03.12.11, 23:28
          Gość portalu: FreakyMisfit napisał(a):

          > Prawdziwą plagą jest zupełny niestandardowy format nazw dla przysyłanych dokume
          > ntów.
          > Oto przykłady:
          > cv.doc
          > cv2.pdf
          > cv_nowe.docx
          > moje_cv_lm.pdf
          > cv-basia2.pdf
          > 053267.rtf
          > kopia_cv_jarek.doc
          >
          > Jak ten biedy rekruter, do ku... nędzy, ma to wszystko ogarnąć, jak przyjdzie 4
          > 00 takich? Szczególnie że w polu "od" w emailu, często także są bzdety, typu "Mareczek",
          > "Rambooo", "Hania i Krzysiek"....
          > Mało która osoba wpada na pomysł, by plik nazwać imieniem i nazwiskiem !!!

          Specjalnie to zacytuję - dla utrwalenia. Naprawdę warto kandydaci chociaż trochę się wysilić i zadbać o swój PR - zwłaszcza jak staracie się o stanowisko, kiedy trzeba zająć się wizerunkiem...
          • Gość: mia Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.merinet.pl 04.12.11, 00:18
            To teraz pytanie dnia:
            Za co szanowni rekruterzy dostają pieniążki? Bo moim zdaniem również za porządek w papierach. Nie podoba się cv.doc? a mkowalska_cv.doc? a może maria_kowalska_sprzataczka_cv.doc? albo cv_maria_kowalska_sprzataczka.doc?
            Każdy rekruter ma własny standard i nie da się zawsze wstrzelić w ten właściwy.
            Zmiana nazwy pliku jest upierdliwa? No cóż. szit heppens.
            • vipunia Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy 25.12.11, 17:35
              Hmm a może nie chodzi o wynagrodzenie rekruterów, a zadbanie o własny PR jak wspomniałam powyżej, że to element rekrutacji?

              > Każdy rekruter ma własny standard i nie da się zawsze wstrzelić w ten właściwy.
              > Zmiana nazwy pliku jest upierdliwa? No cóż. szit heppens.

              Tak, każdy pracodawca ma własny standard. Nie osiągasz go - nie masz szans nawet na przedwstępną rozmowę rekrutacyjną.
              Ups... - powodzenia dalej.
              • Gość: Zenon Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.adsl.inetia.pl 25.12.11, 22:41
                Cóż, jeśli są jakieś standardy to powinny być ujawnione i wymagane oraz przestrzegane, a nic takiego nie ma.
                Kilka lat temu powstał całkiem dobry wzór EU CV, ale jak sie okazuje niektóre znane międzynarodowe firmy pośrednictwa/headhunter mają trudności z czytaniem usystematyzowanych informacji.

                Po wielu zmienionych pozycjach moim zdaniem najważniejsze jest podawanie słów kluczowych, a niekoniecznie całej prawdy.
      • Gość: rekrutowany CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.11, 13:30
        Prawada jest taka że HR nie wypracowuje w firmie żadnej wartości i większość ludzi niespecialnie za nimi przepada. Z tymi z którymi ja miałem kontakt - to byli zwykle nieudacznicy ale człowiek się wdzięczy bo wie, że kiedys znajomy w firmie typu HAYS może się przydać. To jest trochę tak jak być miłym dla nielubianej kuzynki.
        Poza tym grzechy polskiego HR to:
        - młodzi ludzie jako rekruterzy, którzy znają pracę w innych firmach z opisu swojego klienta
        - 10 sek na CV - ja bym chociaż kłamał że analizuje profil
        - szukanie pracownika na tzw. "wyrwę"
        - koncetrowanie się na przecinakach, spacjach i znakach graficznych - zamiast na kompetencjach
        - i tu do każdego heqadhuntera - nie oddzwanianie po 3 rozmowie - mimo deklaracji. Tutaj szacun za klase najwiekszy
        - no i pisanie idiotycznych artykułów do gazet jak beznadziejni są kandydaci....
        • Gość: ja Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.kalisz.mm.pl 03.12.11, 13:52
          Zgadzam się z Tobą w stu procentach. Ja dodałabym jeszcze z własnego doświadczenia; Szanowni Rekrutujący:
          - jeżeli dzwonicie po to, by zapytać, czy możecie zadzwonić jutro, (autentyk) zdobądźcie się na odwagę i zadzwońcie raz, ale przygotowani do rozmowy
          - jeżeli mówicie, że o swojej decyzji poinformujecie Kandydata do końca bieżącego tygodnia, nie róbcie tego dwa tygodnie później
          - jeżeli już robicie trzy etapy rekrutacji, nie zadawajcie za każdym razem tych samych pytań chyba, że sprawdzacie naszą prawdomówność
          - przede wszystkim - szanujcie nas, znaleźliśmy się w takiej sytuacji, a nie innej i zależy nam na znalezieniu pracy, jesteśmy równie wartościowymi ludźmi jak Wy
        • Gość: mm Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.11, 14:13
          > - i tu do każdego heqadhuntera - nie oddzwanianie po 3 rozmowie - mimo deklarac
          > ji. Tutaj szacun za klase najwiekszy

          ostatnio miałam taką sytuację: firma mająca oddziały w całym kraju, rozmowę rekrut. prowadziła kierowniczka oddziału w moim mieście. po rozmowie zapewniła, że na 100% zadzwonią (bo ZAWSZE dzwonią) i poinformują o wyniku rekrutacji. i co? żadnego telefonu nie było. człowiek, który reprezentuje firmę, powinien, moim zdaniem, być bardziej słowny, bo jednak jest jakąś wizytówką tej firmy.
        • Gość: Unitra-Mera "HR nie wypracowuje w firmie żadnej wartości" IP: *.dynamic.chello.pl 03.12.11, 21:55
          Chmmm...
          Co nie zmienia faktu, że realizacja choćby najlepiej, mistrzowsko wręcz skonstruowanych planów rozwojowych dowolnej firmy - jest w rękach tych pracowników, których ona zatrudnia.
          • Gość: KK Re: "HR nie wypracowuje w firmie żadnej wartości" IP: *.pzu.pl 19.01.12, 12:01
            nie wypracowuje, bo nie ma do tego kompetencji, rekruter w firmie to nie HR
          • barti80 Re: "HR nie wypracowuje w firmie żadnej wartości" 28.03.12, 00:12
            "Chmmm" - o ku.... z krzesła spadłem
      • Gość: Pracuś CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.dynamic.chello.pl 03.12.11, 13:32
        Tylko raz rekruter załatwił mi pracę w firmie, która przez 3 tygodnie nie potrafiła podpisać ze mną umowy o pracę, bo chciała płacić pod stołem. Za to była tak hojna, że posłała mnie na dwa tygodnie zagranicznego szkolenia bez żadnych zobowiązań i kwitów. Oczywiście po powrocie nadal chciała mi płacić pod stołem. Dziwactwo takie, ot co. No to uznałem, że dostałem wystarczające wynagrodzenie za te trzy tygodnie. Jak zobaczyli, że odchodzę, nasłali na mnie księgowego, co bym podpisał miesięczne zeznanie podatkowe PIT. Spojrzałem księgowemu w oczka i spytałem niewinnie, dlaczego daje z siebie robić idiotę. Od tamtej pory, a było to w ubiegłym stuleciu, postanowiłem więcej nie zaglądać do jakichś tam astromanów, job-fighterów czy innych takich. Sam sobie zmieniam pracę i sam sobie szukam nowych pracodawców. I z wiekiem coraz bardziej sam siebie podziwiam, lejąc z góry na tych rekruterów, co to w angielskim biegli, w korporacyjnym polskim biegli, a sami siebie zagonili do wyścigu otępiałych szczurów. Jak ktoś jest dobry, praca sama go szuka. Amen.
      • parasolka123 CV: Z czego śmieją się rekruterzy 03.12.11, 13:41
        jakis miesiac temu pojawila sie fajna oferta pracy (jak dla mnie) z jednej agencji rekrutujacych. troche sie napaililam i postanowilam pojechac tam do nich osobiscie (nie wiem, zeby pokazac jak bardzo mi zalezy?). Pokonalam 100km, dotarlam na miejsce (ledwo znajdujac siedzibe tej agnecji, zadnej tabliczki, nic. a niby jedna z najlepszych na rynku). zachodze do nich, mowie Paniom recepcjonistkom o co mi come on, one sie na mnie patrza jak na ufoludka i mowia, ze rekrutacja na te stanowisko zakonczyla sie miesiac temu. Ja na to, ze jak, jak sie ukazala we wtorek, a dzisiaj jest czwartek. kazaly mi pokazac lm i zawarte tam info nt. tego stanowiska (nr ref., data ukazania sie, jakie stanowisko). wzialy moj lm i poszly sie pytac reszty pracownikow. jak sie potem okazalo ktos przez przypadek zaktualizowal ta oferte pracy. myslalam, ze mnie krew zaleje. panie wzialy moje cv, zapisaly dziedziny w jakich szukam pracy i powiedzialy, ze na pewno zglosza sie do mnie za 2 tyg. w celu przedstawienia jakiejs oferty. I tak czekam juz z miesiac? i nic cisza!
        Wczoraj ponownie znalazlam u nich ofete pracy bardzo podobna do owczesnej. oczywiscie nadal jestem chetna na ow taka pozycje, ale tym razem zadzwonie do nich w poniedzialek i sie zapytam czy to jest znowu fikcja przez pomylke osoby pracujacej w hr czy jednak nie....
        Kilka dni potem znalazlam inne oferty pracy, juz nie przez agencje hr tylko bezposrednio z firm i dla pewnosci zadzw. do nich (po uprzedniej szkole) czy te oferta jest autentyczna i oczywiscie nikt nic o niczym nie wiedzial, ehhh

        A co do ofert z hr, to jak je czytam, to sie zastanawiam kto je pisze... osoba po studiach (nawet nie trzeba konczyc zzl, zeby w miare ok to napisac, tak zeby sie nie rzucalo na pierwszy rzut oka, ooo jest blad czy stylistyka jest do bani) czy osoba ktora jest w gimnazjum :/.
        Ja sie czuje jak przedmiot, robot, komputer, ktory nie moze popelnic nawet najmniejszczego bledu. wszytko musi byc on high level, nadzwyczajne, orginalne, bez najmnijeszczego bledziku, z jakimis slowami kluczowymi, bog wie co jeszcze....
        • Gość: mm Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.11, 14:37
          panie wzia
          > ly moje cv, zapisaly dziedziny w jakich szukam pracy i powiedzialy, ze na pewno
          > zglosza sie do mnie za 2 tyg. w celu przedstawienia jakiejs oferty. I tak czek
          > am juz z miesiac? i nic cisza!

          no tak, typowe, NA PEWNO zadzwonimy :) co do reszty, to jakiś burdel mają w tej agencji i brak profesjonalizmu

          > Ja sie czuje jak przedmiot, robot, komputer, ktory nie moze popelnic nawet najm
          > niejszczego bledu. wszytko musi byc on high level, nadzwyczajne, orginalne, bez
          > najmnijeszczego bledziku, z jakimis slowami kluczowymi, bog wie co jeszcze....

          najgorsze jest to, że sami rekrutujący dają sprzeczne informacje i czasami niewiadomo, co robić. jedni chcą, żeby w CV w historii zatrudnienia były tylko te doświadczenia zawod., które pasują do stanowiska, na które się aplikuje. inni twierdzą, że inne doświadczenia też powinny być zawarte, bo nie może być "dziur" w CV. jedni chcą wypunktowane, co się robiło w danej pracy na danym stanowisku, inni twierdzą, że CV ma być zwięzłe, lakoniczne, bo od pisania, co się robiło jest list motyw. najlepiej jak CV mieści się na stronie A4, ale jak zaczynam wypunktowywać zwięźle obowiązki tylko na wybranych stanowiskach, nie mieszczę się na 1 stronie, itd. itp. pytań wiele, a odpowiedzi jednoznacznej brak, bo każdy prawi co innego.

          p.s. jak skarbówka ? :)
          • parasolka123 Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy 03.12.11, 15:08
            co artykul nt. sposobu/stylu pisania cv/lm to inna podpowiedz/odp. Matoła z człoweika robią.
            Ja w cv pisze wszytko co robilam (od ukonczenia LO), zeby nie bylo, ze jestem jakims leniem i nierobiem. wystarczy mi do konca zycia moje nie robstwo od lipca :/. jak po LO wylecialam do usa na wymiane, mam to zawarte, zeby nie bylo ze lezalam do gory brzuchem w domu przez rok i nic nie robilam. po studiach to samo mam ze wylecialam do usa i tam pracowalam, doksztalcalam ang na jakims kursie. a luka od lipca doprowadza mnie do rozpaczy i coraz wiekszego zniechecenia :(.
            a skarbowka jeszcze milczy, jak nie zadzw do konca przyszlego tyg. to nie wiem...
            • Gość: www Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.jmdi.pl 04.12.11, 00:02
              Może ktoś napiszę artykuł o błędach o wpadkach osób z rekrutacji.
              Częste błędy:
              1. Kompletne nie przygotowanie do samej rekrutacji i samej branży. Wystarczy trochę poczytać.
              Jena na 20 może wie czego szuka. Ja już po kilku minutach wiem czy jest sens rozmawiać, czy tracę czas. To wtedy sobie zaczynam robić podchody pod HRowca - tzw struganie głupa.
              Przykład blisko 6 lat praca w drugim na świecie koncernie w branży ( w Polsce ma dziesiątki spółek w różnych segmentach, obrót koncernu to 16 milionów Euro rocznie).
              - Mam dla Pana propozycję pracy w spółce która ma siedzibę w Niemczech i otwiera w naszym kraju odział ( w sumie 80 pracowników Niemcy i Polska) . - Jak pan się odnajdzie w tak dużej firmie i czy pan sobie poradzi. Moja odpowiedz - myślę że trudno będzie mi poradzić sobie w tak ogromnej firmie. I co raz bardziej ją wkręcam, a ona nic.

              2. Pracuję sobie w pewnej dobrej pracy - w tamtym okresie oczywiście.
              Dostaje telefon - mam dla pana propozycje ?. Jest zachęcająco wiec prowadzę rozmowę - na pytanie o preferencje wynagrodzenia - strzelam raz 2 moje dotychczasowe wynagrodzenie - propozycja została przyjęta
              Po 8 spotkaniach (agencja, HR firmy, dyrektor mojego działu, prezes, i jeszcze dwie osoby które nie wiem kim były - oczywiście wszystkie spotkania takie same, te same pytania) - otrzymuje informacje że za 20 % mojego dotychczasowego wynagrodzenia mogą mnie przyjąć. Oczywiście podziękowałem.

              3. Spóźnianie się na spotkania po 20-30 minut. Rekord to 40 minut.
              4. Brak zaangażowania w rozmowę,
              5. HR zarzucają że CV często są powielane i wysyłane do kilkudziesięciu pracodawców. Ale ile można słuchać tych samych pytań w procesie rekrutacji na różnych spotkaniach.
              6. Agencję bardzo często zamieszczają ogłoszenia na częste oferty pracy - np Handlowców, czy Managerów z danej branży. Tylko że nie mają podpisanej oferty z daną firmą. Tzw puste ogłoszenia. Albo jedna oferta jest mielona w przez różne ogłoszenia,
              HR nie lubią osoby dobre, kompetentne i znające swoją wartość. Są to trudne osoby do rozmów i drogę. Lepsze i tańsze są osoby zdesperowane. Więc czasami lepiej skasować część swojego doświadczenia.


              Ale bywa też inaczej straciłem płace przez konflikt z szefem. Więc szukam nowej i znajduję ciekawą ofertę z branży. Odpowiadam, Spotkanie w kawiarni, po kilku minutach Pani mi mówi widzę że Pan ma bardzo duże doświadczenie i kompetencję - więc nie mamy co prowadzić dalej rekrutacji - chcę Pan to pracę. Ja mówię że tak. Siadamy przy obiedzie i dostaję wszystkie wskazówki co mam mówić i jak się zachowywać aby wygrać rekrutację, nawet jak prowadzić negocjację finansowe i oferty kont kandydatów. Idę na następne etapy jak po swoje i dostaję to pracę. Była to praca na średnim szczeblu zarządzania. To była moja ostatnia praca w której pracowałem, potem założyłem swoję firmę, nauczyłem się sam jak rekrutować - nie korzystam nigdy z agencji,
        • kapitan_marchewa Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy 03.12.11, 18:13
          parasolka123 napisała:
          ......a sie czuje jak przedmiot, robot, komputer, ktory nie moze popelnic nawet najm
          > niejszczego bledu. wszytko musi byc on high level, nadzwyczajne, orginalne, bez
          > najmnijeszczego bledziku, z jakimis slowami kluczowymi, bog wie co jeszcze

          Aplikowałaś na szwaczkę czy konserwatorkę powierzchni płaskich?
          Z Twoją polszczyzną pewnie to maksimum. Wybacz.
          W naszym języku np po kropce nowe zdanie zaczynamy z wielkiej litery. Za trudne?
          Że już o "orginalne" nie wspomnę..
          • parasolka123 Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy 03.12.11, 18:57
            sorry, nie pisze do ministerstwa etc. i nie zwracam uwagi na tego typu rzeczy. to jest tu do niczego niepotrzebne. pisze luzem i chaotycznie, bo mam na to taka ochote...
            a jak ci to nie pasuje, to twoj problem. moge byc dla ciebie szwaczka czy tym sobie tam chcesz :)
            • Gość: hej hej Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.centertel.pl 03.12.11, 20:10
              >pisze luzem i chaotycznie, bo mam na to taka ochote...

              raczej dlatego, że pisać bez błędów stanowi dla Ciebie wysiłek i stres (przeciwieństwo wspomnianego "luzu")
              • parasolka123 Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy 03.12.11, 20:18
                lenistwo :)
          • Gość: Poznaniak Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.icpnet.pl 03.12.11, 20:29
            A po polsku po np. stawiamy kropkę. Po marchewiastemu nie - co kraj to obyczaj.
            • augustusgermanicus Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy 03.12.11, 20:39
              Ale co sie marchewkowy kolega po-krytykuje innych to jego.
          • Gość: Jolanta W języku polskim mówimy... IP: *.unknown.vectranet.pl 04.12.11, 07:49
            Jeśli już tak dbasz o poprawność językową, to przyjmij do łaskawej wiadomości, iż w języku polskim mówi się "pisać wielką literą" a nie "z wielkiej litery"; to drugie to rusycyzm.
          • Gość: AI Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.play-internet.pl 04.12.11, 09:14
            @Marchewa
            Czy Ciebie straszy po nocach ?
            Rozumiem dbałość o język, ale chyba już przesadzasz.
            Z tego co piszesz, rozumiem, że pracujesz jako rekrutujący.
            Musisz być jednym z tych największych cymbałów, o których piszą na tym forum.
          • Gość: lol Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.free.aero2.net.pl 27.11.13, 10:31
            Po skrótach - dokładnie po "np." - stawiamy kropkę, polonisto w Koziej Wólki.
        • Gość: ja Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.dip.t-dialin.net 05.12.11, 17:51
          Mało tego-część ogłoszeń a raczej ich sformłowanie świadczo o zaburzeniu pschologicznym osoby. Rozmawiałam kiedyś ze znajomą psycholog- sobie poczytałyśmy ogłoszenia typu: kreatywny dźwigowy z takimi a takimi cechami (pomijam twarde), i inne-aż po dyrektorskie stołki, i co się okazało? Wymagania sa niemożlie do spełnienia przez zdrowego umysłowo człowieka! Jedyni ktoś z porządnymi zaburzeniami (aż po rozdwojenie jaźni) jest w stanie je spełnic! Zwyczajnie nie można byc jednocześnie i kreatywnym i dostosowującycm się do panujących zasad-jest to NIEMOŻLIWE! tTo tylko przykład ale świadczo albo o kmpletnej nieznajomości i niezrozumieniu POjęć jakie zamieszczają w ogłoszeniach "rekruterzy albo o ich własnym umysłowym zaburzeniu!
        • Gość: krokodylica Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.12, 18:59
          ukazała się oferta - a ty zostalaś zaproszona na rozmowę? bo ni w ząb nie rozumiem twjego wyjazdu na rozmowę. Wcześniej się umawiamy.
          Z mojej strony rekrutując obecnie piszę wyraźnie jakie mam oczekiwania. Oferuję również pracę na zastepstwo. I co? w trakcie rozmowy okazuje się,że nie na zastepstwo to panna nie reflektuje.
          Tzn co czytać nie umie ?
      • Gość: Rekruter Jak chcę się pośmiać... IP: 94.75.91.* 03.12.11, 13:57
        ...to wchodzę na serwisy gazety. Ilość błędów językowych i merytorycznych doprowadza mnie do czkawki.
        • Gość: times Re: Jak chcę się pośmiać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.11, 17:14
          Cześć Rekruter...
          Czkawkę mozna mieć również od Twojego tekstu...
          N I E ma I L O Ś C I błędów! może być tylko L I C Z B A błędów!
          Times
          • kapitan_marchewa Re: Jak chcę się pośmiać... 03.12.11, 18:15
            Gość portalu: times napisał(a):

            > Cześć Rekruter...
            > Czkawkę mozna mieć również od Twojego tekstu...
            > N I E ma I L O Ś C I błędów! może być tylko L I C Z B A błędów!
            > Times

            Niesamowite. Założymy sie?
            • Gość: Antoni Re: Jak chcę się pośmiać... IP: *.dynamic.chello.pl 04.12.11, 23:33
              Błędy są przeliczalne...
              • Gość: ja Re: Jak chcę się pośmiać... IP: *.dip.t-dialin.net 05.12.11, 17:53
                chyba POLICZALNE?
                • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx Poloniści, ku... wasza mać! IP: *.jmdi.pl 24.01.12, 17:10
                  Leczcie się na głowę, świry!
      • Gość: gran CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.11, 14:06
        CV nie może zawierać prymitywnych dowcipów, błędów świadczących o nieumiejętności komunikowania się.

        Zarazem rekruterzy tak przedstawieni jak w artykule od biedy wystarczają w Polsce, lub do masówki na zwykłe stanowiska wykonawcze. Szukają błędów, pretekstów do dyskwalifikacji.
        A powinni szukać osobowości. A przynajmniej nastawienia na nią. W rekrutacji pierwszy powinien być dobór, w ostateczności selekcja. Rekruterzy stosują selekcję od początku, i to wg zasad - odrzucić nietypowe. Powiedzmy szczerze - to tempaki. Robotę zrobią, nie najgorzej, polotu, inwencji, nowatorstwa, empatii pozwalającej wykryć diament u nich nie uświadczysz.
        • Gość: Tricky Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 17.01.12, 18:35
          Profesjonalną rekrutację przeprowadzają tylko specjaliści. Spróbuj tu www.pagepersonnel albo tu www.michaelpage.pl

          Pozdrawiam,
          Tricky
        • Gość: kajka Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.centertel.pl 12.06.12, 17:58
          całe sedno życia w Polsce.
      • lezbobimbo Artykul o CV: Z czego śmieją się czytelnicy 03.12.11, 14:10
        "(zarówno " swimming", jak " liquid" oznacza w wolnym tłumaczeniu " płynny")." - DOWCIP DNIA :))))))

        Najsmieszniej jest, jak pani wielce ksztalcona dziennikarka usiluje wysmiewac sie z piszacych CV, ale sama nie zajrzy jednak do tego slownika, skoro tak proste slowa jak plywanie i plyn po angielsku ją przerastają :>
      • split-fire Co za debile :/ 03.12.11, 15:23
        "Całkowicie może je zrujnować taki opis umiejętności językowych: "English - swimming, Italian - liquid". - To efekt bezmyślnego wrzucenia CV do internetowego tłumacza i przepisywania wyników bez zastanowienia"
        Takiego pracownika to najwyżej do czyszczenia kibli.

        A później "wysłałem setki CV, żadnej odpowiedzi..." Buahahaha, get a brain fucerzzz.

        ""Spanish - survival" (kandydat zapytany, o co chodzi, wytłumaczył, że potrafi powiedzieć: "Dos cervezas, por favor", czyli "dwa piwa poproszę" )" Buahahaha, to akurat dobre, kandydat wykazał się wysmienitym poczuciem humoru :D
        • Gość: biba Re: Co za debile :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.11, 15:53
          rekrutujący będą rekrutowanymi
          kwestia czasu


      • Gość: 123 Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.dynamic.chello.pl 03.12.11, 15:57
        a my sie smiejemy z rekruterow , ktorzy nie potrafia zrozumiec na jakie stanowisko rekrutuja . I bezmyslnie klepia co maja na liscie .
        • mreck Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy 03.12.11, 16:27
          HR - personalny znaczy się?
          • Gość: Sachs Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.dynamic.chello.pl 03.12.11, 16:51
            CV -mam 35 lat ,30 lat doświadczenia dodam jeszcze że krawaty wiążę i usuwam ciążę takie cv już pracuje za ciebie nawet bez układów ,języki obce świński ,chiński i ukraiński?
          • Gość: ja~ Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.master.pl 04.12.11, 02:14
            kadrowa
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja