Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      CV: Z czego śmieją się rekruterzy

      • Gość: Martyna Największe nieudaczniki życiowe to ludzie z HR, IP: *.home.aster.pl 04.12.11, 09:20
        boją się życia i pracy więc siedzą w kadrach głąby
      • Gość: Bronek CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.acn.waw.pl 04.12.11, 10:36
        A kim jest tenże personalny (zwany szumnie rekruterem tudzież ejdż ar menadżerem) że urasta do pozycji boga? Z niejednego pieca chleb jadłem, niejedną beczkę soli mam za sobą, ale nigdy w życiu nie spotkałem takowego mentalnie bardziej rozwiniętego niż personalny Łukasik ze "Zmienników". Czy w normalnie działającej, zdrowej gospodarce ktokolwiek musi opowiadać o swojej motywacji innej niż kasa? Najlepsze kwiatki bogów jakie spotkałem.
        1. Szkolenie ze środków UE - rekruter, poza tym że opowiadał jaki jest super fajny to mówił: "używaj buletów i to najlepiej w boldzie."
        2. Młode rezolutne dziewcze:"W tej chwili pan nie jest zatrudniony, więc rozumiem, że może pan podjąć zatrudnienie w każdej chwiili? - No, nie w każdej na nocą zmianę nie chciałbym pracować.
        3. Cały czas zadaje panu to pytanie i jeszcze nie usłyszałam tego, co chce usłyszeć
        4. "To niech nam pan o sobie coś opowie/ niech się pan przedstawi" - a co więcej chciałaby pani wiedzieć poza tym co zamieściłem w dokumentach? - na właściwie to wszystko, bo ich nie czytałam
        A do tego najgorsze są przypadki, którym się wydaje, że znają angielski biegle i nie pojmują co znaczy "Certificate of Proficiency in English" i zaczynają "weryfikować moje umiejętności.
        Szanowni Forumowicze, proste pytanie, czy ktoś z was w swoim życiu spotkał personalnego (oj przepraszam rekrutera!!! managera ejdż ar) z którym chciałby spędzić czas wolny, iść na piwo, porozmawiać o życiu, wymienić swoje opinie na inne tematy niż zawodowe?
        • Gość: mm Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.11, 16:19
          Czy w normalnie działającej
          > , zdrowej gospodarce ktokolwiek musi opowiadać o swojej motywacji innej niż kas
          > a?

          jeżeli stwierdzisz na rozmowie, że Twoją motywacją jest tylko i wyłącznie kasa, potencjalny pracodawca pomyśli, że szybko zwiejesz z firmy, jak tylko znajdzie się lepiej płatna praca.

          > Szanowni Forumowicze, proste pytanie, czy ktoś z was w swoim życiu spotkał pers
          > onalnego (oj przepraszam rekrutera!!! managera ejdż ar) z którym chciałby spędz
          > ić czas wolny, iść na piwo, porozmawiać o życiu, wymienić swoje opinie na inne
          > tematy niż zawodowe?

          nie wiem, czy chciałabym iść na piwo, ale zdarzyło mi się RAZ być na rozmowie rekrut., którą uznałam za sensowną :) krótka, konkretna rozmowa, potem posadzili mnie przed kompem i dali zadanie do wykonania. zadanie było trudne, ale czułam, że trafiłam na konkretnego rekrutera, który wie co i jak, orientuje się w temacie i nie zadaje zbędnych pytań, które nic nie wnoszą.

          swoją drogą, zastanawia mnie, jakim sposobem agencje zewn. są w stanie zrekrutować z sukcesem kogoś na stanowisko specjalistyczne? przecież tu jest potrzebna konkretna wiedza z danej branży i samej pracy, jaką się wykonuje na danym stanowisku, żeby móc zadawać sensowne pytania i wyłonić odpowiedniego kandydata. jak to robią osoby po ZZL?
          • Gość: Zenon Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.adsl.inetia.pl 04.12.11, 16:44
            >swoją drogą, zastanawia mnie, jakim sposobem agencje zewn. są w stanie zrekrutować z >sukcesem kogoś na stanowisko specjalistyczne? przecież tu jest potrzebna konkretna wiedza z >danej branży i samej pracy, jaką się wykonuje na danym stanowisku, żeby móc zadawać >sensowne pytania i wyłonić odpowiedniego kandydata. jak to robią osoby po ZZL?

            No właśnie, mądry rekruter po wstępnej rozmowie (telefonicznej) dobierze sobie do pierwszej rozmowy/spotkania przedstawiciela z firmy/działu do której są prowadzone poszukiwania.
            Często jednak HR/headhunter jest 'najmądrzejszy' i nie potrzebuje pomocy, co skutkuje brakiem dobrego kandydata lub zatrudnieniem słabego i niepasującego na stanowisko.

            Patrz też Executive Search:
            forum.gazeta.pl/forum/w,23,131197010,131256378,Executive_search.html
          • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx A tak to pomyśli, że jestem frajerem? IP: *.jmdi.pl 24.01.12, 17:40
            > jeżeli stwierdzisz na rozmowie, że Twoją motywacją jest tylko i wyłącznie kasa,
            > potencjalny pracodawca pomyśli, że szybko zwiejesz z firmy, jak tylko znajdzie
            > się lepiej płatna praca.

            Rozumiem, że ty byś tak nie zrobił? Ani ten pracodawca? Spoko! Tylko nie narzekajcie ciągle, jacy to jesteście biedni (jaka benzyna droga).
      • Gość: Gość CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.adsl.inetia.pl 04.12.11, 14:27
        Najczęściej winna jest automatyczna korekcja i uzupełnianie.
      • Gość: bezrobotna CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.11, 20:55
        Spokojnie! nikt a właściwie kodeks pracy nie wymaga od osoby ubiegającej sie o pracę żadnego CV a tym bardziej LM. Jeżeli o śmiech tu będzie chodziło a nie można tego wykluczyć to najodpowiedniejsze jest zwykłe służbowe podejście do rzeczy. W kodeksie mówi się o kwestionariuszu osobowym. O naszych zainteresowaniach nie musimy informować całego świata. Bezrobocie jest strasznie frustrujące i nie dziwię się, że ktoś nie wytrzymał i napisał " krawaty wiążę i ..................", ale po co? A miało być tak pięknie.
      • Gość: tensięśmiejekto... niefortunnie sformułowany tytuł artykułu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.12, 17:14
        przykro się to czyta.
        Polska to kraj, w którym wzrosła liczba prób samobójczych właśnie z powodu sytuacji na rynku pracy....
        niech się dalej śmieją rekruterzy. Zobaczymy jak długo to potrwa.
        • Gość: EX - HR Re: niefortunnie sformułowany tytuł artykułu IP: *.range86-167.btcentralplus.com 24.01.12, 03:36
          Przez ok 1,5 roku mialam okazje zajmowac sie rekrutacjiami w Agencji Pracy (A..) pozniej w innej firmie.

          Wiec tak:

          Agencja Pracy:
          - wiele agencji oszczedza i "zatrudnia" praktykantow i stazystow (co samo w sobie nie jest niczym zlym) ale...osoby te czesto po jakims czasie robia wstepna selekcje CV - i to o ile jest pozniej sprawdzone przez osobe bardziej kompetentna jest ok. Jednakze czasem taki mlody osobnik albo osobniczka dyskwalifikuje kandydata na podstawie swojego WIDZIMISIE. Co niestety moze prowadzi do odzucenia calkiem dobrych kandydatur. Bo te widzimisie czasami to wlasnie ..za fotke, za nie takie studia, za to za sramto..
          Ja takze bylam takim swiezakiem - tyle ze mi odrzucenie wiekszosc aplikacji sprawialo trudnosc bo jednak ciezko ocenic czyjes kompetencje tylko na podstawie 1-2 stron, ktore czesto sa sa do siebie tresciowo zblizone.

          - Nie prawda jest wysmiewanie sie z CV (moge mowic to jednak tylko na przykladzie jednego oddzialu w ktorym pracowalam). Owszem zdazaly sie czasem jakies zabawne nazwy w mailu - ale szczerze mowiac nikt z nas nie przykladla do tego wagi. Bardziej liczyla sie tresc CV. I nie ukrywajac dziwne nazwy pojawialy sie przewaznie u osob startujacych na stanowiska produkcyjne. Choc oczywiscie nie bylo to regula.

          - Ani razu nie dostalam zadnego niestosownego zdjecia. Owszem zdazy sie zdjecia robione wlasnorecznie (glownie na produkcje) ale to tez nie bylo jakos specjalnie komentowane ani tym bardziej wysmiewane. Czasem jedynie lecial komentarz - fajna dziewczyna,czy przystojny facet;-)..ale mysle ze to dosc ludzkie..hehe;-).
          Choc firmy na stanowiska biurowe czasem chcialy lub wrecz wymagaly rzucenia okiem na kandydatow..

          - Ja osobiscie nie zwracalam uwagi na bledy. Nie szukalismy w koncu polonistow czy tez korektorow.

          - Informacja zwrotna - na poczatku odpisywalam na kazdego maila i kazde cv ktore do nas dotarlo - ulozylam sobie kilka formulek i wklejalam. Jednakze gdy maili bylo za duzo nie szlo sie z tym wyrobic (mielismy duzo tymczasowki do fabryk). Ale jak cos bylo nie tak ...np czegos brakowalo..albo cv nie chcialo sie otworzyc to zawsze odpisywalam. Takze na rozne zapytania.
          Druga sprawa ze niektore osoby zaczely wchodzic w dyskusje - tzn gdy od razu po otrzymaniu CV wiedzilam ze nie bedziemy brac tej osoby pod uwage niektorzy zamiast pogodzic sie z tym ze od razu dostaja decyzje odmowna i przynajmniej sie nie ludza reagowali mniej przyjaznie (rozumiem - frustracja itp..naprawde doskonale rozumiem ale wytyczne od klienta byly jasne).
          Natiomast osoby ktore byly u mnie osobiscie na rowmowie ..albo u klienta staralam sie informowac telefonicznie..czasem mailowo o decyzji badz przebiegu rekrutacji gdy wiedzialam ze cos sie przedluza (mysle ze zrobilam tak w przypadku 80-90 %). W kolejnej firmie - majac mniej zajec informowalam kazda osobe ktora wyslala cv o tym ze rekrutacja juz sie zakonczyla. Wiec mozna? Mozna.

          - Nie jest tez tak ze kazdy rekruter jest bez serca - u nas nie raz sie walczylo po kilakdziesiat minut telefonicznie by przyjeto pana ziutka do pracy na produkcje. Odrzucano go z jakis oczywiscie bzdurnych powodow. Za stary..za mlody..za madry..za glupi...bla bla..
          Bylo nam szkoda ludzi. A mi to szczegolnie bo ja taka miekka jestem i pewnie dlatego nie zabawilam za dlugo w HR.

          - Jak ktos byl z daleka to go nie ciagnelam na rozmowe do biura zeby zobaczyl jasnie pania M. (mnie;-) bo uwazam ze mozna rozmowe przeprowadzic takze tel.

          - Pytalam o zarobki by nie tracic czasu kandydatow. Jesli ktos chcial za duzo to mowilam wprost ze niestety tyle firma nie da. Oszczednosc czasu kandydatow i mojego. Czasem tez nakierowaywalm na zarobki jakie oferuje pracodawca. Jakkandydat jest dobey i che 2 tysie a firma moze zaplacic 4 to widomo ze lepeiej jest jak kandydat dostanie wieksza kase bo i my jako agecnja tez wiecej zarobimy:P..i pewnie duzo osob to praktykuje;-)


          Mimo ze pracowalam w agencji i akurat nasz zespol bardzo sie staral to jednak uwazam ze maja one racje bytu tylko w 2 przypadkach - albo gdy rekrutauja na stanowiska produkcyjne. Albo gdy sa b. wyspecjalizowane w konkretnej dziedzinie i osoby tam pracujace sa teoretycznie lub praktycznie z tej samej dzialki.

          Bo jesli agencja mili mydlo i powidlo...czyli wszystko co jej wpadnie w rece to nie ma bata by taki rekruter znal sie na wszystkim. bo malo kto sie zna na ksiegowosci, na kreceniu kielbasy czy technologii IT.

          Owszem w tym celu sa wizyty u Kllienta, ogladanie produkcji, googlowanie - ale to nie to samo. Ja tam moze nie profesjonalnie mowilam czasem kandydatowi ze ja sie NIE ZNAM na jego dzialce. bo taka prawda i po co udawac alfe i omege:)

          Testy i inne takie pierodly uwazam za strate czasu i kasy.

          Rekruterzy zarabiaja dosc malo - w agecji zwlaszcza. A chetnych tam do pracy ze ho ho.

          - Ciezko jest wcisnac kogos swojego - bo najczesciej Firma ma wymagania i jesli znajomy jest niezbyt to i tak go nie wezma (A wymagania maja najczesciej duze lub nierealane - dlatego szukaja przez agencje). Aczkolwiek czasem mozna lekko ustawic rekrutacje. Tyle ze wybor i tak nalezy do Firmy.

          to na tyle.
          Ja juz w HR nie pracuje. Choc prace w agencji lubiam. Zwlaszcza tymczasowke - co moze dziwic, ale jakos mi tak blizej serca byli ci co po prostu nie mieli co do garka wlozyc i nawet ich ta fabryka na chwile ratowala..




      • Gość: Tłumacz CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.dynamic.chello.pl 02.02.12, 23:56
        Jestem eks-prawnikiem, obecnie profesjonalnym tłumaczem w branży prawniczej i biznesowej i nie uważam przetłumaczenia klauzuli o zgodzie na przetwarzanie danych za błąd, jeżeli na terenie Polski korzysta się z CV sporządzonego w języku obcym. Klauzula nie musi być po polsku, aby była skuteczna, a jednocześnie jest wskazane, aby była zrozumiała ta odbiorcy. Tu chyba z "rekruterów" ja bym się śmiał. ;)
      • Gość: Pracująca CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: 195.238.227.* 22.02.12, 08:39
        Wychodzi na to że czytają i się tylko śmieją, bo gorzej ze zrozumieniem tekstu. Miałam przypadek gdy zapytano mnie o doświadczenie zawodowe, podczas gdy w CV było wyraźnie napisane że dopiero co maturę zdałam, i choćby po wieku (wtedy 18 lat miałam) można było stwierdzić, że doświadczenia nie mam. Praca na stanowisko pomoc księgowe, rozmowę prowadził dyrektor finansowy oraz prezes (celowo z małych liter takie zacne stanowiska). Znam historie również gdy znajomy wpisał iż żonaty jest a jedno z pytań padło:" Ma Pan żonę?" na co odp: nie, wpisałem tak dla hecy
      • zurc Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy 24.02.12, 11:35
        Im się we łbach poprzewracało. Nie mówię tylko o rekruterach, ale i o pracodawcach. Chcą młodego, pięknego, z niewiadomo z jakim wykształceniem (którego i tak jest psu na budę), najlepiej przebojowego (to nic, że będzie cały dzień siedział w biurze przed kompem) a jednocześnie z pięcioletnim doświadczeniem i jeszcze najlepiej, żeby płacić mu najniższą krajową. A najgorsze jest to, że biorąc pod uwagę skalę bezrobocia i tak kogoś znajdą. Żal po prostu żyć na takim świecie.

        CV i list motywacyjny to też jest śmiech na sali. Bo jeden poradnik ci mówi - pisz o wszystkim, inny, że jeśli o czymś napiszesz to wyjdziesz na idiotę. Spotkałem się, że jakiś bendzwał śmiał się w filmiku z kogoś, kto napisał w CV o kursie tańca. No tak, bo po przeczytaniu tysięcy poradników, które mówią, że trzeba się wyróżnić, pokazać odpowiednie cechy (np. kurs tańca moim zdaniem może świadczyć o byciu aktywnym, towarzyskim, a nawet wysportowanym=sport wpływa na mózg=taki pracownik jest zdrowszy i wydajniejszy itp.).
        Sam też ma zagwostkę, o czym mam napisać w swoim CV.
        Czy mi się chce pisać o swoich zainteresowaniach. Czy ja chcę, aby mój pracodawca, zakładając, że łaskawie zatrudni mnie za psie pieniądze, wiedział o moich hobby? Nie ku***, nie chcę! To moja prywatna sprawa. Ale piszę, aby się "wyróżnić". Bo może jakiś przychlast będzie miał podobne hobby i spojrzy na moje CV łaskawszym okiem. A może inny przychlast stwierdzi, że to ja jestem przychlastem, bo piszę o takich rzeczach w CV. Tak, jestem sfrustrowany, jak 25% bezrobotnych młodych ludzi w tym kraju, i kolejne miliony pracujące poniżej swoich możliwości i wykształcenia.
        Inna sprawa - zdjęcie w CV. Powinno być zakazane (chyba, że ktoś na prezentera TV idzie). Sam nie jestem brzydki. Ale z pewnością jak niewyżyty rekruter zobaczy uroczą blondyneczkę na zdjęciu, to spojrzy na CV łaskawym okiem.
        Ostatnio znalazłem ogłoszenie o pracę, w której nawet nie podali, jaka jest nazwa firmy!!! (tak btw).
        • Gość: HombreE Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.icpnet.pl 23.03.12, 17:01
          W całej Unii , no być może z małymi wyjątkami w DE jest absolutnie zabronione, aby pracowadca żądał w resume zdjęcia.
          Jesli ktoś takowe umieści pracowadca z miejsca eliminuje kandydata bo unijne przepisy o równym traktowaniu zabraniają takich preferencji.

          to tylko w pOlsce , naszej mandżurii, jest to możliwe , aby pracodawcy nie ponosili żadnych konsekwencji za swe niezgodne z prawem praktyki.
          • agulha Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy 31.05.12, 20:13
            Jeśli tak, to zapewne po prostu po to, aby uniemożliwić selekcję pod kątem etniczno-rasowym. U nas miażdżąca większość kandydatów to biali Polacy, plus maleńka szczypta cudzoziemców, którzy zwykle wyróżniają się imieniem i(lub) nazwiskiem i(lub) robieniem błędów w naszym pięknym języku (innego typu błędów niż Polacy), plus bardzo niewiele dzieci z małżeństw mieszanych, których traktuje się jak Polaków, bo skoro tu mieszkają, to pewnie są Polakami z przekonania.
            Inna rzecz, że nie widzę większego sensu tych zdjęć w resume.
        • Gość: etam Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: 193.111.166.* 19.04.12, 12:07
          Do tego, o czym piszesz, dodam jeszcze, jak pracodawcy dają ogłoszenia. Bo to woła o pomstę do nieba! Wymagania, obowiązki i czasami na dole, co oferuje firma. A czasami i nie. Wiesz tylko, co miałbyś robić, ale czy firma oferuje Ci umowę zlecenie, czy o pracę, czy jakieś szkolenia, czy nie, już nie wiesz. A jeśli coś jest napisane, to najczęściej w stylu: Oferujemy możliwość posługiwania się językiem obcym (!) i miłą atmosferę... Czyli - my chcemy wszystko, co najlepsze, a oferujemy Wam g...no. I to tak właśnie wygląda.
        • Gość: Bendzwał... Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: 193.22.252.* 02.07.12, 17:48
          I Ty dziwisz się, że nie masz pracy? A co ma zrobić rekrutujący "bendzwał" z taką "zagwostką" jak Ty? Pierwszy test i ręce opadają.
      • Gość: gosc_1234 CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.skierniewice.vectranet.pl 07.03.12, 19:39
        Ale idiotyzmy! Ci Kadrowcy chca na sile udowodnic, iz napisanie super zajebistego CV zwiekszy szanse na prace...moze w US, moze w UK, ale nie w Polsce.
        Trzeba byc naprawde naiwnym studentem, zeby uwierzyc w ten pierdoly.
        Kadrowcy probuja wyciagnac kase od naiwny, a w korporacjach maja tak debilne pomysly, ze sie noz w kieszeni otwera, bo probuja udowodnic jacy to oni sa potrzebni! 70% tych idiotow powinno sie wywalic na zbity pysk, bo to daloby nie tylko finansowe oszczednosci dla korporacji, ale zmniejszyloby niepotrzebna biurokracje, niuepotrzebne szkolenia i frustracje wsrod pracownikow, bo to i tak strata czasu i kasy!

        • Gość: Ke? Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.kellyservices.co.uk 28.03.12, 14:11
          Rozumiem, że nie lubisz się uczyć szanowny przedmówco a szkolenia uważasz za marność. Najwięcej wyciągamy ucząc się w "szkole życia". Hehehehe.
          Pozdrowienia dla wszystkich, którzy nie wiedzą nic o HR, ale lubią pisać. Sam lubię pisać na wiele tematów :)
          • Gość: gosc-1234 Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.skierniewice.vectranet.pl 08.04.12, 15:51
            A co moze innego napisac osoba pracujaca w HR-ach? Oczywiscie, ze sa potrzebne, a wrecz krytyczne, ale tylko kadry i place, ale nie banda pseudo-coach-ow i trenerow.
      • Gość: bezznajomości CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.12, 14:25
        ..z siebie samych się śmieją.
        Ignoranci rekrutują inżynierów, w tym programistów, księgowych. Oceniają nie mając pojęcia o merytorycznej stronie rekrutacji. Ogłoszenia są kopiowane na małpkę z tego, co podeślą im kandydaci w CV. Szuka się kombajnu nie człowieka.
        Na szczęście każdy kij ma dwa końce.

        Tytuł artykułu jest żenujący, bo w czasach takiego bezrobocia nabijanie się z ludzi, którzy potrzebują pracy jest chamstwem, ale widać autor też musi dosłużyć się jakieś wypłaty wypisując niekonstruktywne pierdoły.
      • pasjonatx No to pośmiejmy się z rekruterów. 05.04.12, 15:05
        Wysyłasz swe ciężko zdobyte dokumenty potwierdzające wykształcenie prawnicze do danej firmy.Tam je ogląda swym czujnym okiem rekruter i nic z tych dokumentów nie rozumie,bo zrozumieć nie może,gdyż na temat prawa,różnych dziedzin prawniczych nie ma bladego pojęcia.Natomiast wszelkie informacje o kryminalistyce,medycynie sądowej,analizie kryminalistycznej są dla niego informacjami z kosmosu.Dodaj do tego jeszcze wyśmienite opinie ze studiów prawniczych,które otrzymałeś/otrzymałaś od swego promotora,który jest światowym autorytetem w kryminalistyce i wyjdzie Tobie jedno - nie patrz na tych rekruterów,bo wielokrotnie oni nie mają nawet 1% wykształcenia,które Ty posiadasz a zgrywają speców od wszystkiego,czyli niczego.
      • Gość: wasz pan CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.dynamic.chello.pl 06.04.12, 00:39
        Te marchewa
        wsadz se tą marchewe w kakaowe oko !

        HAHAHHA
      • Gość: baca CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: 31.41.177.* 06.04.12, 16:45
        A ja sie zwykle śmieję z rekruterek. Laseczki zwykle po psychologii średnia wieku 25 lat i się pytają a czym się pan interesuje (jakby to mialo znaczenia jakiekoliwek) ale oczywiście udajemy że ma. Często nie mają pojęcia o stanowisku na które rekrutują, wiedza ile się powinno mieć lat, jak wyglądać i jakimi okrągłymi zdankami mówić. Ot i tyle
      • Gość: >>> hehehe <<<< Re: CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.rzeszow.vectranet.pl 06.04.12, 23:55
        Kiedyś miałem taki przypadek jak mężczyzna wysłała 4 CV. Każde o innej szacie graficznej ale tekst ten sam. W każdym było mnóstwu byków ortograficznych. Gramatycznie też nie było rewelacyjnie. Wyszło to dlatego iż nie dostaliśmy takiej ilości aplikacji jakich spodziewaliśmy się. Zaprosiliśmy chłopaka z ciekawości na rozmowę. I tutaj Was zaskoczę dostał pracę. Przyznał się, że ma dysleksje i pokazał stosowane dokumenty. Poprosiliśmy go o poprawnie tych ortografów ponieważ pracodawca go skreśli. Taka pomoc z Naszej strony. Pracodawca zaproponował pracę innej osobie ale ta zrezygnowała i pracę dostał ten Dyslektyk. Jak widać można jeśli się chce.


        www.PrzykładyCV.pl
      • Gość: stanowisko CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.12, 13:32
        z angielska: Odd pear Doll she!
      • Gość: oj tak pracownik niby-kreatywny IP: *.toya.net.pl 21.05.12, 12:07
        zatem pracownik powinien być jakby kreatywny ale jednak z naciskiem na "jakby".

        Błędy spowodowane tłumaczeniem słowo w słowo to jedna sprawa ale opisy umiejętności?
        Uwaga o pobycie w Irlandii przekonuje mnie bardziej niż suche formułki, które są tylko deklaratywne (ci, którzy wpisywali english "swimming" też deklarowali, że porozumiewają sie płynnie w tym języku" :)

        Opis stanowiska "świecenie oczami przed zarządem" też bardziej mnie przekonuje niż wypisanie obowiązków kierownika działu czy kogoś tam. Mogę doprecyzować na rozmowie, wiem za to, że zapraszam osobę z poczuciem humoru. I na tyle pewną siebie, by zażartować w CV. To jest ważna informacja.

        HRowcy z kijem w tyłkach prawdopodobnie nie rozumieją, że dla pracodawcy, który nie szuka kolejnego matołka łatwego do wymiany niczym pionek właśnie takie "ludzie" wtręty moga okazać sie prawdziwą kopalnią informacji.

        Dlatego nie należy korzystać z usług żadnych agencji posrednictwa i innych bzdetów, odrzucą ciekawszych zostawią tych co mają idealnie zgodnie "z procedurom".



      • Gość: zaq CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.edata.net.pl 28.05.12, 09:50
        Niby kim ci rekruterzy są, żeby oceniać nasze wykształcenie i doświadczenie. Śmieszny ludek założył sobie firmę rekrutującą i uważa, że wszyscy powinni pisać cv i listy pod jego dyktando. Życiorys człowieka, młodego czy starszego to nie jakaś regułka według której można stworzyć list, to jest samo życie. Jak rekruter poświęca 10 sekund na ofertę kandytata nie rozmawiając z nim, nie widząc go, to jak on może cokolwiek o danym człowieku stwierdzić? Jeszcze żadna firma rekrutacyjna nie załatwił komuś opcemu pracy. Do rekrutera wpływa oferta pracy a on proponuje te oferty swojej rodzinie i najbliższym znajomym. Ludzie tylko jeżdżą na rozmowy kwalifikacyjne a i tak nigdy nie dochodzi do zatrudnienia. Ściema, Ściema, Ściema. Pozdrawiam naiwnych i "oszustów" rekruterów.
      • Gość: Cymes29 CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.05.12, 16:30
        Trafnie ktoś tu napisał że TAKIE ZERO ! (adekwatne słowo), NIEJEDNOKROTNIE DALEKO OBIEGAJĄCE WIEDZĄ, ROZUMEM, ITD OD KANDYDATA NAŚMIEWA SIĘ Z CZYJEJŚ APLIKACJI. Nie powiem że wszyscy tacy są bo mogę kogoś obrazić ale na pewno duża większość zajmująca się rekrutacją to w/w ZERO.
      • Gość: Xenomorph Z czego śmieją się kandydaci IP: *.zone13.bethere.co.uk 19.06.12, 08:45
        1. Reklamowanie firmy bez podania konkretów (oczywiście - bez nazwy) ale z epitetami typu "lider branży" itp. gdy potem okazuje się, że firma powstała 3 miesiące temu, nie ma nawet strony internetowej i jej nazwa pojawia się na dwóch serwisach branżowych z opinią sprowadzającą się do "tym dwóm znowu nic nie wyszło i założyli kolejną firmę".
        2. Rozpisywanie szerokiej listy wymagań, obejmującej conajmniej trzy kierunki studiów, ale jakimś cudem bez wymieniania konkretów (w ogłoszeniach z mojej branży ulubiony zwrot to "znajomość technik laboratoryjnych" - no i zgaduj-zgadula jakich, skoro nawet nie wiesz co to za firma i co robi, patrz pkt 1).
        3. Wymagania typu "absolwent z 5 latami doświadczenia" - to brzmi jak żart, ale takie ogłoszenia naprawdę się spotyka.
        4. Na liście tego co firma oferuje wymienianie takich atrakcji jak "młody zespół" (brak doświadczonej kadry, zatrudniają absolwentów?), "dynamiczna firma" (częste zwolnienia albo ludzie sami uciekają?), "konkurencyjny system wynagrodzeń" (minimalna krajowa + wyścig szczurów o ochłapy?), "możliwość używania języka obcego" (polskie przekleństwa nie wystarczają?), "indywidualne podejście" (szef każdego ochrzania inaczej?). Oczywiście na tej liście nigdy nie ma konkretnej informacji o zarobkach, bo to przecież taka straszna tajemnica, nie?... "Informacja o wysokości wynagrodzeń przedstawiana jest jedynie wybranym kandydatom" - i wybiera się tego, który jest najtańszy...
        5. Formułka "zastrzegamy sobie prawo do skontaktowania się jedynie z wybranymi kandydatami" - najwyraźniej firmy i agencje rekrutacyjne mają w umowach klauzulę, że rekruterzy są zobowiązani do pozbycia się elementarnego wychowania i przyzwoitości. Nikt nie oczekuje pisanego ręcznie listu na papierze czerpanym dostarcznego konnym kurierem do rąk własnych - wystarczy a) potwierdzenie odebrania aplikacji; b) automatyczny list z informacją, że nie przeszło się do kolejnego etapu. W cywilizowanym świecie (tzn. na zachód od Odry i Nysy) jest to powszechna praktyka. Zdarzało się, że pisane imiennie potwierdzenie aplikacji dostawałem w 15 minut (sic!), podczas gdy w Polsce większość firm nie odpowiedziała na moje maile od... PÓŁTOREJ ROKU (sic!!!)
      • Gość: Ana CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.146.243.54.ip.abpl.pl 27.07.12, 09:12
        Wiem, że osoby, które szukają pracy przeczytają każdy artykuł, który może im pomóc ją znaleźć. Ci, którzy pracę mają, mogą zacząć pisać artykuły pt."co śmieszy rekrutujących?".
        -mówienie z błędami
        -gwarowe "zaciągania" (w kontekście poprawnej polszczyzny)
        -brak przygotowania
        -żenująco proste "techniki" etc.etc.
        Kto wyszedł kiedyś z rozmowy kwalifikacyjnej, żeby nie brać udziału w cyrku?
      • Gość: schuwald CV: Z czego śmieją się rekruterzy IP: *.dynamic.chello.pl 28.07.12, 18:32
        Boki zrywać! Aż tak im humorek dopisuje? Tacy kandydaci śmieszni? Z racji braku zapotrzebowania na nowych pracowników HR-owcy też staną się wkrótce nieco mniej przydatni. I ubawimy się po pachy.
      • Gość: menel tylko raz spotkałem się z panią rekruterką IP: *.dynamic.chello.pl 06.09.12, 23:40
        i starczy - w skrócie - nic się nie znała na branży, ale musiała te swoje rubryki powypełniać i wyszło jej że kiepski jestem

        młody byłem wtedy, doświadczenia mało, a aplikowałem wtedy na programistę C++
        no i pani (jak przypuszczam) nic nie miała do czynienia z programowaniem - bo zapytała się jak te programy pisze, jeśli chodzi o interfejs - jako że praca miała dotyczyć aplikacji działającej pod Windows - zacząłem opowiadać coś tam o MFC, ogólnie że jest coś takiego jak biblioteka to się dołącza do projektu i na tej podstawie można tworzyć własne kontrolki lub wykorzystać standardowe. (przyznam od razu bardzo skrótowo opowiedziałem) dodałem też, że przy dużych projektach kontrolki dla interfejsu uzytkownika się kupuje i raczej nie robi od zera. Pani wysłuchała i zadała jedno pytanie które będę pamiętał do końca życia - Jak to to pan sam tych bibliotek, kontrolek nie pisze tylko korzysta z gotowych - potwierdziłem, że o ile można to tak, że to jest wygodniejsze bo sporo pracy odpada, lecz już po pytaniu czułem, że to się nie spodobało i pewnie nie wiem za kreatywność, pracowitość czy coś podobnego miałem zero punktów - no i lipa.

        Szczerze powiedziawszy nie wiem nawet jaka to firma szukała pracownika - ale to musiał się im diament trafić
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja