arte77
03.06.04, 13:57
Właśnie skończyłam 30 lat, jestem bezrobotna i coraz częściej myślę, że
zmarnowałam życie.
Zaraz po maturze zaszłam w ciążę, cóż, wpadka - byłam młoda i głupia. Nie
poszłam na studia, 3 lata siedziałam z corką w domu. Te parę lat temu nie
było jeszcze bezrobocia, nie było tak strasznych wymagań przy rektutacji itp.
Kiedy córka poszła do przedszkola, zaczęłam pracować w rodzinnej firmie -
taki niewielki interes: sklep, wypożyczalnia kaset video - miałam później
przejąć ten interes, miałam ambitne plany jak możnaby rozwinąć działalność...
cóż, po 2 latach wszystko się pozmieniało, wokół coraz więcej hipermarketów,
wygórowany ZUS, ludzie coraz biedniejsi... firma zaczęła podupadać.
Mając 25 lat zapisałam się do technikum informatycznego - to był błąd z mojej
strony - powinnam była zamiast technikum wybrać studia, jednak nie byłam
pewna, czy będzie mnie stać na czesne, dlatego postanowiłam, że skończę tą
szkołę dwuletnią, pójdę do jakiejś porządnej pracy, a wtedy na studia.
... Szkołę skończyłam jako jedna z najlepszych, może nawet byłam najlepsza na
roku. Zaczęłam rozglądac się za pracą, wysłałam ponad 200 podań...i nic.
Najczęstsze argumenty pracodawców na nie:
-Nie mam skończonych studiów
-Nie mam doświadczenia
-Jestem mężatką, mam dziecko - to nic, że już 7-letnie
-NIE JESTEM MĘŻCZYZNĄ
-Mieszkam na wsi - nie szkodzi, że oddalonej od miasta o 20 min jazdy
autobusem.
... No i nie znalazłam pracy. Cóż, nie jestem przebojowa, nigdy nie byłam,
zresztą nie szukałam pracy jako manager sprzedaży, szukałam pracy dla
informatyka - idealnej dla mnie jako osoby o wysokim ilorazie inteligencji,
dokładnej, sumiennej, szybko uczącej się. Widocznie źle szukałam.
Wpadłam w depresję, dopiero teraz z niej wychodzę. Powinnam znów zacząć
rozglądac się za pracą, ale trochę się jeszcze boję, żeby mnie to znów nie
zdołowało.
I coraz częściej myslę, żeby wyjechać za granicę - angielski znam na
poziomie intermediate, jakieś 200 godzin intensywnej nauki pozwoliłoby mi
swobodnie i bez kompleksów dogadać się po angielsku.
Jeśli chodzi o informatykę, to cóż... technologia wciąż idzie naprzód i ja
nie pracując w zawodzie nie jestem na bieżąco, niemniej poradzę sobie z
serwisowaniem sprzętu, administracją baz danych, help deskiem itp.
Po skończeniu szkoły myślałam o pracy jako programistka, ponieważ mam do tego
talent, w tej chwili na to nie liczę, ale zadowoliłaby mnie jakakolwiek praca
najchętniej związana z informatyką.
Oczywiście mam tez doświadczenie jako ekspedientka, umiem prowadzić
dokumentację dla małej działalności gospodarczej, udzielam korepetycji - dla
dzieci z angielskiego, poza tym matematyka i informatyka - chyba mam talent
do uczenia - przynajmniej moi uczniowie zawsze mnie chwalili i sami do mnie
wracają w razie potrzeby.
Ech, rozpisałam się i wyszły mi zwierzenia z mojego niezbyt przebojowego
życia :/
Zastanawiam się, jakie mam szanse na znalezienie pracy, może w Anglii, za
czym powinnam się rozglądać itp.