Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Niemcy kuszą fachowców. Tym razem Polacy wyjadą?

    IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.01.12, 23:32
    Szwagier niedawno pojechał do Niemiec,niedaleko granicy polskiej jako spawacz...i wrócił czym prędzej !
    Stare spawarki , bałagan przy spawaniu, naświetlają się między sobą spawaniem bo przy kontenerach kilku naraz spawa, hale stare pamiętające jeszcze DDR-y, praca na podwórku w zimie, brak podnośników do ciężkich elementów tylko targać ręcznie.....i co z tego że, razem z nadgodzinami zarobi do 5 tys. zł ??
    Ważniejsze jest zdrowie niż zostać inwalidą w wieku 50 lat !
      • art.usa Niemcy kuszą, nikt nie pojedzie. 13.01.12, 11:42
        To jest znów sianie strachu.
        W Polsce są dobre zarobki,
        i każdy jest w domu z rodziną.

        Oczywiście że zawsze znajdą się pionierzy,
        którzy i tam wyemigrują, to są jednostki, które w Polsce nie widzą przyszłości.

        Z Niemiec emigruje rocznie 150tyś Niemców w świat,
        bo w Niemczech przyszłości nie widzą.

        Są ruchawki ludności w Europie i to jest tak dobrze.

        Emigranci Niemieccy wracają już w 50% spowrotem do Niemiec,
        czyli i Polacy będą wracać.
        • Gość: Kuba Re: Niemcy kuszą, nikt nie pojedzie. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.01.12, 00:56
          A moze ktos zapyta, dlaczego w Niemczech brakuje kadry inzynierskiej i technicznej? Bo firmy niemieckie i panstwo niemieckie angazuje sie permanentnie w wielkie inwestycje i wdrazanie najnowszych technologii w Chinach- dzieki czemu Niemcy sa uodpornione na kryzys. W PL-u krzyk o prawach czlowieka, krzyze, hasla o wolnej Czeczenii i Tybecie, a w Niemczech cisza o tym, niekiedy ktos baknie pro forma, nic wiecej, natomiast inwestycje robia w Chinach kolosalne.
          • Gość: polish-crap Re: Niemcy kuszą, nikt nie pojedzie. IP: *.fbx.proxad.net 14.01.12, 07:19
            Polactwu w Bulandzie mozgi nie potrzebne. Do lizania dupy kk czy polskiemu politykierstwu wystarczaja modlacy sie bezmogowcy. Mlodzi!!!! Spier...jcie z tego skansenu jak najdalej mozecie. Poczatki nigdzie nie sa latwe ale pozniej moze byc juz tylko lepiej. W Bulandzie zawsze byl i bedzie kryzys ze smierdzacym syfem a jedyne czego sie mozna dorobic to garba i gruzlicy.
        • flamengista Niemcy a WB to zupełnie inny świat 14.01.12, 10:38
          W WB faktycznie biorąc nawet podrzędną pracę mieszkając w dwie osoby (czyli z partnerką/partnerem) można się utrzymać, wynajmując przyzwoite mieszkanie. Wystarcza na skromne autko, weekendowe imprezy i egzotyczne wakacje. Czyli dla 25-latka, który właśnie skończył u nas studia i ma ofertę pracy 1,5 zł na rękę teoretycznie raj na ziemi. I to nawet teraz, w dobie kryzysu.

          Natomiast w Niemczech to już tak nie działa.

          A co do powrotów - wracają i to już od dawna, a nie z powodu kryzysu. Duża część osób po prostu zamierzała wyjechać tylko na chwilę (rok-dwa) i po zrealizowaniu celu wróciła. Zależnie od regionu od 30 do 50%.
      • hooligan1414 Niemcy nie potrzebują polskich mózgów 13.01.12, 12:29
        mają swoje, lepsze (porównajcie liczbę nagród nobla w dziedzinach naukowych, porównajcie liczbę zgłaszanych patentów, porównajcie cokolwiek innego
        Niemcy potrzebują polskich rąk, chociaż samice mają do zaproponowania także kilka innych części ciała
        • Gość: gosc_fr Re: Niemcy nie potrzebują polskich mózgów IP: *.leom.ec-lyon.fr 13.01.12, 15:18
          Ci fachowcy, ktorzy mogli i chcieli z Polski wyjechac, juz wyjechali. Obecni absolwenci polskich uczelni (raczej trzeciorzednych) to pol-analfabeci. Przyjmuje sie na studia wszystkich jak leci, potem tez zadnego odsiewu nie ma, bo bez dostatecznej liczby studentow kadra akademicka stracilaby prace. Wiec wyprodukowano (i dalej sie produkuje) pokolenie polglowkow z dyplomami wyzszych uczelni. W swoich (niby wyuczonych) zawodach sa dyletantami, a do jakiejkolwiek pracy na poziomie technika czy robotnika maja dwie lewe rece. To po co komu tacy "fachowcy"?
          • Gość: mozecie mi skoczyc Re: niemcy potrzebują polskich geniuszy IP: *.dynamic.mnet-online.de 13.01.12, 18:06
            takich madrych jak:
            sarkozy nicolaus,wojtyla karol,dziwisz stanislaw,wal,emsa lech,michnik adam(takich madrych jak reszta arieli od sharonow)
            to napewno siem benda wiedzieli tyle co amerykanskie generaly i hillary clinton z towarzystwem od rotshilda
            brakuje im tylko polskich klech to benda mieli najpiekniejsze pogrzeby na swiecie,a ich majatek znajdzie sie,,,,,,,,no gdzie ?
            hahahahahahahahahaha
        • Gość: Paweł Re: Niemcy nie potrzebują polskich mózgów IP: *.183.192.75.dsl.dynamic.t-mobile.pl 14.01.12, 09:47
          Hahah to mnie rozśmieszyłeś. Zobacz, że w Niemcy sponsorują swoich naukowców i ludzi uzdolnionych jak tylko mogą. Dają im kasę na rozwój. A Polska? Nic! Kiedy coś zostaje wynalezione w Polsce zostaje przywłaszczone sobie przez inne kraje, tylko dla tego, że w Polsce nie ma takiego wybicia jak na zachodzie. Pozdro
        • flamengista Niemieckie mózgi uciekają z Niemiec 14.01.12, 10:42
          dlatego Niemcy potrzebują specjalistów, ale chcą im dać ochłapy. I tu jest problem. Za te pieniądze, które oferują przyjeżdżają wykwalifikowani Turcy (tak, Turcy to nie tylko imigranci z gett) i Hindusi czy Pakistańczycy.

          Niemcy kształcą bardzo dobrze, ale mają za niskie pensje, by zatrzymać najlepszych. Dotyczy to w szczególności właśnie nowych naukowców. Niedawno poznałem na konferencji młodego doktoranta z czołowego instytutu badawczego w Bonn. Mają tam - z naszej perspektywy - wszystko: po prostu luksusy. Zapytałem, co zrobi po doktoracie. Oczywiście od razu wyjedzie do USA. Z resztą miejsca na postdoca dla niego w Niemczech i tak nie będzie.
      • kosmiczny_swir Niemcy moga sobie chciec. 13.01.12, 12:54
        Niemcy moga sobie chciec. Tylko, ze z ich podejsciem do Polakow, raczej nie sadze, zeby mogli spodziewac sie wielu pracownikow z Polski. Stereotypy w niemieckim spoleczenstwie sa dosc mocno osadzone (i niestety uzasadnione), wiec po prostu nie jest fajnie byc Polakiem w Niemczech. Oczywiscie jest w tym spora wina Polakow. Anglicy tez maja juz o nas stereotypy (w duzej czesci rozpropagowane przez brukowce). Niesetety, przez naszych wspolobywateli robiacych za granica taka sama wioche jak robili w Polsce, ilosc krajow w ktorych mozna bezpiecznie przyznac sie do nardowosci polskiej powoli maleje. Za duzo mamy w polskim spoleczenstwie zwyczajnego chamstwa i braku szacunku dla drugiego czlowieka (bez wzgledu na nardowosc) i trzeba z tym powoli walczyc. Moze za 200 lat zaczna na nas inaczej patrzec.
        • Gość: polish-crap Re: Niemcy moga sobie chciec. IP: *.fbx.proxad.net 14.01.12, 07:22
          Jak sie nie potrafisz porozumiec to siedz w Bulandzie.
        • Gość: grr Re: Niemcy moga sobie chciec. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.12, 07:45
          zgadzam sie w 100%
        • Gość: miki Re: Niemcy moga sobie chciec. IP: *.wroclaw.vectranet.pl 14.01.12, 10:01
          Z takich małych doświadczeń - nie przyznam się do polskości ani w UK, ani w Niemczech, ani we Francji, ani w Holandii, nawet w Belgii bym się zastanawiała. Na szczęście znajomość jednego z języków tych krajów (no... dobra) daje możliwość bycia postrzeganym - w UK jako Holenderka, a gdzie indziej jako Brytyjka. I to nie jest coś z czego jestem dumna, ale każdy normalny człowiek chce być normalnie traktowany, nawet kupując masło. Szkoda, że tak. Dziękuję wam, rodacy poza Polską, za to co zrobiliście z opinią, między innymi o mnie. :(
      • Gość: H2O Ściągną jak nauczą się angielskiego lub polskiego. IP: *.dynamic.chello.pl 13.01.12, 13:01
        Większość ogłoszeń "zachęcających" do pracy w Niemczech wymaga od pracowników znajomości języka niemieckiego. Tyle, że większość młodych ludzi zna angielski, a nie niemiecki... Jeśli Niemcy nauczą się angielskiego [lub polskiego] będą mogli przebierać w pracownikach, a tak nie ma zbyt wielu chętnych do wyjazdu którzy spełniają warunek znajomości języka niemieckiego.
        • Gość: Tantrum Specjaliści o bardzo wysokich kwalifikacjach są IP: *.ip.netia.com.pl 13.01.12, 13:29
          przyjmowani do pracy w Niemczech bez znajomości niemieckiego. Ale oni z reguły nie muszą kontaktować się ze zwykłą Helgą lub Helmutem.
          • Gość: biurwa Re: Specjaliści o bardzo wysokich kwalifikacjach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.12, 07:49
            E tam odrazu o wielkich kwalifikacjach, w biurowcu Nestle we Frankfurcie (Niederrad) pracuje kupa Polakow, Francuzow, Szwajcarow, Niemcow, Czechow, Wegrow itd, i laczy ich jedno - jezyk angielski. Oczywiscie wiekszosc zna niemiecki lub sie go uczy ale nie jest to warunek konieczny zeby znalezc tam prace, wewnatrz budynku oficjalnym jezykim jest angielski
        • Gość: xxxx Re: Ściągną jak nauczą się angielskiego lub polsk IP: *.swinoujscie.vectranet.pl 14.01.12, 00:18
          Masz rację w zupełności! Kto takie bzdury pisze? Nie muszą znać niemieckiego, wystarczy angielski ha ha ha hi hi hi! Dobre sobie. Pracownicy z Chin tez nie muszą znać jęz. polskiego, gdy chcą budować autostrade w Polsce, wystarczy rosyjski... ja wam to mówię i wierzcie mi.
      • w0w0 Niemcy kuszą fachowców. Tym razem Polacy wyjadą? 13.01.12, 13:33
        witam
        mieszkałem w krajach niemieckojęzycznych od 1989, o tym jak traktowani są tam ludzie w Polski mogę napisać wiele. Mimo że skończyłem studia techniczne w Monachium i mam tam firmę postanowiłem zamieszkać w kraju. Potrzeba kilku pokoleń aby Niemiec traktował Polaka jak równego sobie. Ksenofobia uprzedzenia i stereotypy to jest to co o nas chcą wiedzieć. Jeśli wyjechac to na krótko, zarobić i jechac dalej np. do Australii. O emigracji do Niemiec lepiej nie myśleć w kategoriach pobytu i pracy i tym kraju.
        • Gość: 71 Re: Niemcy kuszą fachowców. Tym razem Polacy wyja IP: *.dynamic.chello.pl 13.01.12, 14:25
          Ciesz się że masz firmę tam, bo tutaj wykończyli by cię w pół roku US, ZUS i zleceniodawcy.
        • Gość: Agata Re: Niemcy kuszą fachowców. Tym razem Polacy wyja IP: *.pool.mediaWays.net 13.01.12, 14:26
          Nie zgadzam się. Mieszkam tu już pół roku( no prawie) Bawaria i jestem zachwycona. Niemieckiego uczymy się, mąż w pracy używa angielskiego. Jedynymi nacjonalistami i ksenofobami z tego co zaobserwowałam sa polacy:)
          Nikt jeszcze tu nie zwrócił mi uwagi gdy rozmawiam z dziećmi po polsku w sklepie, w przedszkolu obchodzą sie z dziecmi jak z jajkiem, nawet młodsze dziecko kosztem niemieckiego dostało miejsce, bo nie zna jezyka....zaś w USA afroamerykanie gdy szłam ulica i rozmawialalysmy z przyjaciolka po polsku kazali nam spie...lac do Europy;)
          Kasa dobra tu, warunki życia lepsze, po co gnic w PL za marna kase!!
          • Gość: Q Re: Niemcy kuszą fachowców. Tym razem Polacy wyja IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.12, 14:33
            To chyba w jakichś innych miejscach byłaś. Często jeżdzę zawodowo do Niemiec, wszystko jest fajnie dopóki w sklepie, restauracji itd. nie odezwiesz się po polsku. Od razu patrzą jak na złodzieja.
        • Gość: Marcin Re: Niemcy kuszą fachowców. Tym razem Polacy wyja IP: *.unitymediagroup.de 13.01.12, 18:16
          Skoro byłeś źle traktowany w Niemczech, to musiałeś bardzo sobie na to zapracować, np. pijaństwem, chamstwem albo złodziejstwem. Niemcy to zamożny miły kraj grzecznych ludzi.
        • Gość: Mac Re: Niemcy kuszą fachowców. Tym razem Polacy wyja IP: *.dip.t-dialin.net 13.01.12, 18:39
          I ja sie nie zgadzam z taka wypowiedzia. Mieszkam w Niemczech od 1984 i spotkalem roznych oczywiscie Niemcow. W wiekszosci przypadkow ludzie sa sympatyczni i uprzejmi. Od 3 lat mam takze firme w Polsce, w Poznaniu. Co tam doswiadczylem! Czesto chamstwo, brak elementarnego szacunku do drogiego. Najlepszym przykladem jest tu styl jazdy autem wielu naszych rodakow. O urzedach nie bede nawet wspominal, bo szkoda na to czasu. Pan urzednik to pan i wladca nad 'przeszkadzajacymi' petentami. Potrzeba na zmiany generacji.
        • Gość: informatyk Re: Niemcy kuszą fachowców. Tym razem Polacy wyja IP: *.opera-mini.net 13.01.12, 23:39
          Ludzie jak ludzie. Sa neofaszaysci i sa fani multi kulti. Ale generalnie to narod mniej zestresowany i mniej zaganiany i mnie zazdrosny niz Polacy.

          Ja zostalem 10 lat temu po studiach i nie zamierzam wracac do PL.
          Pracuej 35h/tygodniowo mam 34 dni urlopu, 2-3 tyg. w roku spedzam na chorobowym - bo po co sie przepracowywac i kasa wystarczajaca na godne i wygodne zycie. W Polsce albo ludzie maja kase labo maja czas....

          A co do tych wolnych etatow dla informatykow. Ludzi do pracy nie moga znalezc ci co malo placa ...
        • Gość: ml. Re: Niemcy kuszą fachowców. Tym razem Polacy wyja IP: *.nyc.res.rr.com 14.01.12, 07:07
          zgadzam sie z toba w 100% dozobaczenia w pl bo ja dalej w usa.
      • Gość: truskawka Niemcy kuszą fachowców. Tym razem Polacy wyjadą? IP: *.cable.swschwedt.net 13.01.12, 14:34
        Ja mieszkam w DE jakies 10 lat, pracuje jako inzynier w waskiej specjalnosci i nie mam powodu do narzekania. Placa swietna, punktualnie na koncie, przez 10 lat nie mialem ani razu nawet cienia nieprzyjemnosci z powodu tego ze jestem polakiem. Urzedy, kasy chorych, wszyscy bardzo przyjazni, zero problemow z miejscem w przedszkolu dla dziecka. Aha, zeby nie bylo watpliwosci - dawny DDR, 10 minut do polskiej granicy.
        • Gość: dziadek Re: Niemcy kuszą fachowców. Tym razem Polacy wyja IP: *.neanet.pl 13.01.12, 14:57
          Niemcy kuszą fachowców? Nie to powinno brzmieć :Polscy politycy wganiają fachowców do niemiec ,angli i usa.Przedsiębiorcy polscy zatrudniają za glodowe pensje i jeszcze mówi:Ja dobrze płacić, ja płacić dobry pieniądz, nawet aż 1300 miesięcznie.To dobra praca.
        • flamengista jesteś szczęściarzem 14.01.12, 10:50
          Mam rodzinę w Niemczech.

          Jedno małżeństwo - prowadzi biznes, odprowadzając do niemieckiego budżetu naprawdę spore pieniądze. Mimo, że mieszkają w luksusowym mieszkaniu (i to od ponad 10 lat w tym samym miejscu) w najlepszej dzielnicy, mają już niemieckie obywatelstwo i jeżdżą luksusowym autem - większość sąsiadów nie mówi im nawet "dzień dobry". Za to był na nich donos, że "zatrudniają Polaków" - co było bzdurą, bo po prostu odwiedziła ich rodzina z Polski i przebywała przez 10 dni.

          Drugie małżeństwo - obywatele francuscy, przeprowadzili się z Alzacji do Niemiec parę lat temu. Też dobrze zarabiający, jeżdżący niezłym autem (w Reichu nadal ocenia się ludzi m.in. po marce samochodu). Jak się wprowadzili, wszyscy sąsiedzi z uśmiechem na ustach przyszli ich gorąco przywitać. Sielanka się skończyła, gdy mój wujek uczciwie przyznał, że tak naprawdę są Polakami.

          Oba przypadki akurat w Niemczech Zachodnich, w dużych miastach.

          Niemcy niestety są nadal bardzo nieufni wobec imigrantów: wychodzi to w wielu badaniach i to jest ich spory problem.
          • flamengista PS 14.01.12, 10:53
            i żeby nie było: nie cierpię na germanofobię. Jako naukowiec najczęściej współpracuję międzynarodowo z naukowcami niemieckimi i jest to sama przyjemność. Pełna kultura i profesjonalizm. Ale nawet od nich potrafię się nasłuchać przy piwie narzekań na Turków.

            Więc nie wiem, jakby zareagowali na moją przeprowadzkę w ich sąsiedztwo;)
      • Gość: bemberys jakby nie było arbeit macht frei IP: *.krawarkon.pl 13.01.12, 14:46
      • Gość: frank Niemcy kuszą fachowców. Tym razem Polacy wyjadą? IP: 153.108.64.* 13.01.12, 14:50
        jak szukam ludzi do pracy w Polsce to mi sie zdaje ze wiekszosci mozgi juz wydrenowano

        no i racja, ze ci bardziej myslacy i z jezykiem, predzej pojada do niemieckojezycznej szwajcarii pracowac za franki a nie za euro , jak tu: www.szwajcarskakariera.pl
        • Gość: masa nigdy w niemczech IP: *.pool.mediaWays.net 13.01.12, 15:07
          mieszakam w niemczech juz dobrych pare lat. teraz w tym roku zjezdzam do polski z rodzina. kupilismy mieszkanie i idziemy do przodu, a dokladnie bede pracowal na kontrakcie tyle ze z polski. jesli chodzi o niemcow to niestety musze powiedziec ze im dluzej tutaj jestem co coraz gorzej sie czuje. nigdy nie zaznalem jakiegos nazwijmy to przesladowania z ich strony, wszstko zawsze z wielka kultura, ALE ALE prawda jest taka ze niemcy sa calkiem inni. sa narodem ktory mysli ze wszystko umie najlepiej, jest najpiekniejszy, najmadrzejszy i do tego STRASZNIE ZLOSLIWY!!! zazdrosc i zawisc sa tutaj na porzadku dziennym w takich dawkach ze czlowieka to normalnie rozbraja!!!!!
          ja wiem ze Polacy tutaj przyjezdzajacy i zarabiajacy w przedziale 1250-1500 eur netto mysla ze zlapali Pana Boga za nogi, ale i tak wiekszosc po nie dlugim czasie z tej agoni dobrobytu przglada na oczy. ja juz dluzej nie moglem i WRACAMY, pozdrawiam emigracje
          • Gość: Johann Re: nigdy w niemczech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.12, 16:04
            Tak miedzy nami szczerze,wy sie nadajecie tylko do prostych prac,reinigung (wc) ,putzen usw.Nie macie ni krzty krytycznej samooceny,zadufani az do granic glupoty a raczej smiesznosci.Nie zrobi sie z narodu nieudacznikow(historycznie udowodnione) W JEDNO POKOLENIE tak zdolnego narodu jakim sa Niemcy.I nie uprawiam tu zadnej czarnej propagandy.Ta mala czastka utalentowanych juz dawno pomaga na swiecie dorabiac sie innym narodom.
            • Gość: Soze74 Do: Johann'a IP: *.ibd.gtsenergis.pl 13.01.12, 17:46
              Dziękujemy za twój krytyczny głos, napisany jak na Niemca nienajgorszym polskim. Jednak czytając to kilka razy niestety nadal nie rozumiem co chciałeś przekazać. Prywatnie uważam iż siła niemców nie polega na zdolnościach - tu jesteście wyjątkowo przeciętni. Waszą siłą jest wpajany od dzieciństwa "Ordnung". Zawsze doskonale planujecie i działacie współnie. Z tego powodu wszystko/większość wam wychodzi. Za to was podziwiam i darzę szacunkiem. Jednak jako jednostki jesteście bardzo bardzo przeciętni. Pozdrawiam
              • Gość: Johann Re: Do: Johann'a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.12, 18:06
                Od Johanna: i prosze jak sie Polak od razu dowartosciowal. Obiektywne uznanie wlasnych,Polaku ,slabosci moze wam tylko pomoc. Samokrytyka oraz pokora moze wam tylko pomoc.Inaczej bedziecie ciagle wierzyli w te wszystkie polskie pierdoly: mesjasz,zli sasiedzi winni wszystkiemu i cala dalsza lista ,ktora jest ci w glebi twojej duszy dobrze znana.Wiecej pokory, to moze wam dlugofalowo pomoc.Inaczej bedzie was ciagle ten albo inny sasiad przywolywal na wasze miejsce w szeregu.Miejsce na szarym koncu.Wydaje ci sie,ze ostatnie 20 latek to wszystko w historii narodu? Biedaku,obudz sie i patrz na swiat historycznie czyli realnie.
                • Gość: www Re: Do: Johann'a IP: *.dynamic.chello.pl 13.01.12, 18:22
                  prawda jest taka - abolwenci po politologii itp nie pojadą bo nic nie potrafią i nie zarobią tam ani pół euro a fachowców i inzynierow itp mamy tyle co kot napłakał a oni zarobia na miejscu tylko troche mniej a beda u siebie
                  • Gość: Johann Re: Do: Johann'a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.12, 18:31
                    No,przynajmniej ty widzisz pewne polskie problemy we wlasciwej perspektywie.Ja je po prostu brutalnie uogolnilem pojeciem wc. Chodzilo mi w moim poscie o to, ze wiekszosc zaj´mujacych stanowisko w tym tutaj ,konkretnym temacie bredzila narodowo i tyle.
                    • Gość: Deutscher Spargel Johann, moj drogi Polaku :) IP: *.superkabel.de 13.01.12, 18:49
                      Niemcem wszakze nie jestes, zdradza Cie sposob myslenia. Przykladasz polskie szablony, wywodzace sie z homogenicznego spolecznie i historycznie spoleczenstwa do zroznicowanego, heterogenicznego spoleczenstwa niemieckiego. Pisanie i wypowiadanie sie w imieniu mitycznych Niemcow (mitycznych, bo kim sa ci "Niemcy"? Czym sie cechuja? Lederhosen, Pilsnerem, winem, punktualnoscia, neonazistami, czy tez multikulturowoscia, Null-Bock-Gesellschaft i kupionymi doktorami i aferami prezydenckimi? No czym?!), to nie tylko wyraz megalomani, ktora tak bardzo pietnujesz wsrod Polakow (i slusznie, hehe), ale przede wszystkim sprowadzanie niemieckich realiow do polskiego podworka, na ktorym nawet Jugendamt, w ktorym pracuje moze 30% Niemcow, reszta to emigranci w tym Polacy, to symbol Germanizacji... Symbol, w ktorym tak na marginesie ludzie po studiach zarabiaja raptem 1300€ na reke. Takie sa realia w Niemczech, niskie jak na zachod pensje i grasujacy "schlesierzy", czyt. niemcy, ktorzy z uwagi na "pobyt" w Polsce w latach 1940-70 nie przeszli procesu denazyfikacji. A szkoda!
                      Pzdr.
                    • Gość: Soze74 Do:Johna'a IP: *.ibd.gtsenergis.pl 13.01.12, 19:07
                      Spiołeś się strasznie, nie ma o co i nie warto. Uwierz proszę nie patrze historycznie, wolę przyszłościowo. Napisałem w czym jest siła Niemców, ty wracasz do słabości Polaków. Choć diagnozujesz je poprawnie to wyciągasz będne wnioski. By ci to ukazać trzeba nawiązać do histori. Połowa części Niemiec - dawne DDR przez was zwane "Ossi" podobno nadal jest na garnuszku "wessi" (przepraszam - mój niemiecki jest słaby). Jednak jesteście w sytuacji kiedy 2/3 bogatego kraju włączyło do siebie 1/3 biednego. Po dwudziestu latach we wschodnich landach podobno nadal jest kicha. A więc nie jesteście tacy genialni jak Ci się wydaje. My niestety musimy tą samą kiche przerobić sami - niestety nam też 20 lat to mało. Fajnie teraz mamy Unie, ona (choć nie bez wad) trochę nas popycha do przodu, lecz idzie topornie - jak jak twoim rodakom ze wschodu. Więc twój zachwyt jest delikatnie rzecz ujmując przesadzony :-)
                      • Gość: Johann Re: Do:Johna'a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.12, 19:27
                        Piszesz bardzo rozsadnie i przewaznie masz racje w tym co piszesz.Moje dywagacje odnosily sie do niektorych tutaj szowinistycznych ,polackich wypowiedzi.Po prostu mam slabe nerwy,jak czytam czystej wody te wlasnie polackie brednie tak troche na nacjonalistyczno-kaczy smrodek zalatujace.Zycze powodzenia w czasie pobytu w mojej Ojczyznie.
                        • Gość: ... Re: Do:Johna'a IP: 89.204.154.* 13.01.12, 22:47
                          a ty to kim jestes? German-wanna be...
                          • Gość: polish-crap Re: Do:Johna'a IP: *.fbx.proxad.net 14.01.12, 07:32
                            Wannabe or pretending is better than nobody like most of you here.
                      • Gość: OSTPREUSSEN. Re: Do:Johna'a IP: *.dip.t-dialin.net 13.01.12, 20:15
                        Bledna diagnoza co do problemow b. DDR-ow. Jak DDR-y zsostaly inkorporowane do RFN-u to gospodarke DDR-ow zniszczono niemalze w 100% i byly przypadki ze urzad do spraw przeksztalcen wlasnosciowych oddawal cala potezna fabryke za 1,- DM ( paczka Malboro kosztowala wowczas 3,60 DM) a nowy Kupiec z zachodu ja utylizowal choc wczesniej wzial dotacje i nowoczesne maszyny sprzedal daleko na inny kontynent a z fabryki zostawil gruzowisko ( dokladnie tak jak w Polsce za Balcerowicza i nastepcow). Ten obiektywny proces utylizacji calej gospodarki DDR-ow nie wynikal z faktu ze ci Nowi Niemcy z Zachodu cierpieli na deficyt wiedzy i intelektu a wylacznie i tylko z tego faktu, ze ta czesc gospodarki po DDR-ach byla nikomu do niczego niepotrzebna a gdyby ja rozwijac to bylaby konkurencja dla zachodniej a wiec ja zutylizowano ( dokladnie tak jak w Polsce i jak w przyszlosci bedzie na Bialorusi jak juz sie wyzwoli od Lukaszenko). Zutylizowano dlatego, ze nikt nie potrzebowal az tak poteznych mocy produkcyjnych gdyz ta zachodniniemiecka pracuje statystycznie na 60% swych zainstalowanych mocy produkcyjnych ( dokladnie dlatego z tego powodu w Polsce zaden przymysl nie mogl powstac). Poza tym te 2,- biliony Euro jakie Zachod wpompowal w DDR-y to poszly glownie na przezracie czyli na emyrytury, zasilki, doplaty i budowe autostrad, drog, mostow, przepustow, chodnikow, kotlowni i oczyszczalni sciekow, szkol, przedszkoli gdyz prawie wszystko co bylo poddedeerowskie nadawalo sie do utylizacji. Kilka milionow preznych i dynamicznych Niemcow z DDR emigrowalo na Zachodnia Zone i dzis mozna tam spotkac np. inzynierow budownictwa z DDR pracujacych jako np. ksiegowy w biurze turystycznym na Zachodniej Zonie. Polaka ma te lepsza sytuacje od DDR-ow, ze sam a musi wybudowac drogi, mosty, oczyszczalnie sciekow, chodniki a wiec ma kupe roboty na najblisze 100 lat i zagwarantowany rozwoj i tu okazalo sie, ze zacofanie moze byc dobrodziejstwem bo jest co robic przy likwidacji zacofania.
                        • Gość: niemiec.de buhaha IP: *.opera-mini.net 14.01.12, 20:41
                          twoja wypowiedz zalatuje kaczo-macierewiczowym-spiskowym-smrodem...

                          Wyniszczenie gospodarki innego kraju w opisany przez ciebie sposob ma jakis tam sens.
                          Ale jesli chodzi o wlasny kraj i 25 mln obywatel ktorych potem utrzymuje sie na bardzo wysokim socjalu to troche bez sensu....

                          Socjal: 4 os.rodzina ma prawo do darmowego mieszkania max 156 m2. Kazde dziecko musi miec swoj pokoj. Dziecko dostanie kase na tygodniowa szkolna wycieczke samolotem do Florencji, albo na tydzien w Alpy na narty i.t.d.


                  • Gość: Agata WWW IP: *.pool.mediaWays.net 13.01.12, 19:25
                    Tak znacznie "trochę mniej" bo 3 razy mniej zarobią w PL!!!! Dla Ciebie to nie ma różnicy!!!
                • Gość: dcmu Re: Do: Johann'a IP: *.olsztyn.mm.pl 13.01.12, 23:40
                  Nie wiem czy tak na prawdę jesteś Niemcem - bo widzę tu "polskie" pieniactwo. Jednak musisz wiedzieć, że Polska nie startowała ani społecznie ani gospodarczo z poziomu Niemiec. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę ale po 1945 nasz kraj odbudowany był bez pomocy pożyczek ( tak do lat 70) - nasze miasta i wsie odbudowało społeczeństwo za cenę bardzo niskiego poziomu życia. Możesz się z tego śmiać bo nie jest to tak efektowne jak niemieckie miasta, ale nie dostaliśmy pomocy z tzw. Planu Marshala ( z powodów politycznych a jakże ! ) i takiej szansy nie dostaniemy nigdy. Znam nasze polskie grzechy gospodarcze (tzw. polska gospodarka), żyje z nimi na co dzień i przez to dużo mojej energii idzie "w gwizdek" niestety. Wiedz, że większość moich znajomych nie jest romantykami i nie uznają czegoś takiego jak mesjanizm narodowy czy inne tego typu hasła i bajki. Hasła narodowe akcentowane przez partie polityczne nie są już nawet komentowane, bo rzeczywistość nas otaczająca jest raczej szara i nie ma w niej miejsca na sentymenty. Nasza codzienność to praca i to co po niej. A telewizyjne i literaturowe nacjonalistyczne tyrady są tematem histo(e)rycznym. Owszem nie lubimy jak nas się obraża, być może ze względu na niełatwą codzienność i to ile nas ona kosztuje. Ale idziemy do przodu, tylko czy ta wędrówka nie za wiele nas kosztuje.....
              • Gość: jaki niemiec ? Re: Do: Johann'a IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.12, 21:10
                To istota o naturze padalca. Takiego co to tym z góry Loch in den Arsch jęzorem masuje. A sytuowanym faktycznie czy wg. jego niżej twarz butem masuje. Tu nie może to słowem znieważa.
                Faktycznie w Polsce dużo takich zwłaszcza w Polityce i koło prezesów się kręcą
            • Gość: aaa Re: nigdy w niemczech IP: *.gemini.net.pl 13.01.12, 22:26
              chlopie ale masz kompleksy, wow
          • Gość: piotr troche przesadzasz IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.01.12, 19:43
            Ja 'siedze' w BRD (z paroma przerwami na RP) juz kilkanascie lat i moje epizody w Polsce sa coraz krotsze, dlatego wlasnie ze ciezko mi wytrzymac z ... Polakami - pracuje w IT, jak by to mialo jakies znaczenie
            Oczywiscie nie kazdemu musi pasowac niemiecka mentalnosc, ale jak sie czlowiek nauczy jezyka i pozbedzie slowianskiego akcentu, to sie w republice federalnej zyje zarowno wygodniej jak i bardziej zasobnie, o kulturalnieszym i czystszym srodowisku nie wspominajac
      • Gość: hak Niemcy kuszą fachowców. Tym razem Polacy wyjadą? IP: *.xdsl.centertel.pl 13.01.12, 18:23
        Bylem na takim spotkaniu z niemiecka agencja pracy!Zawiezli nas do bardzo nowoczesnego zakladu czesci samochodowych.Jak to zobaczylem to oniemialem....taka linia produkcyjna jakiej nigdy nie widzialem.!Ale pracowac mielismy w innym zakladzie niz ten pokazany...i co sie okazalo,wielkie oszustwo!!Zaklad ten to ruina maszyny stare,produkcja inna niz miala byc!!Na spotkaniu pracodawca proponowal inne stawki niz pozniej dawal ludziom!!To wielka sciema!!!!za tysiac euro pracowac osiemset kilometrow od domu to przesada!!Ale tacy sa Niemcy!!mysla ze Polak sie tak latwo sprzeda!!!
      • sselrats Dajcie wreszcie Polakom spokoj! Nigdzie nie chca 13.01.12, 21:43
        jezdzic!
        • Gość: ff Re: Dajcie wreszcie Polakom spokoj! Nigdzie nie c IP: *.dynamic.chello.pl 13.01.12, 21:54
          kochani polacy -wyjezdzajcie - jak zostanie w kraju 500 osób bezrobocie spadnie do 10%
      • postri Re: Niemcy kuszą fachowców. Tym razem Polacy wyja 13.01.12, 22:17
        Mamy Polske A i B, zas w Niemczech sa Niemcy A (poludnie),B (północ+zachód),C (DDR)
        Więc szwagier był w DDR. W porownaniu do Bawarii to mega syf, bieda i wciąż kolesie ze spojlerami ( długie włosy z tyłu lekko zawinęte do tyłu+kolczyk w uchu)- kobiety jak to wszedzie od brzydkich po bardzo brzydkie i od grubych po tłuste....
      • marek-lipski Ukryte bezrobocie,70-80% placy zachodniej?Oferty? 13.01.12, 22:40
        Takie sa realia w roku 2011/2012 po analizie nawet rzadowych statystyk.

        Dodam ze wschodnie Niemcy sa "ukarane"gdyz tam pensje sa znacznie mniejsze
        anizeli w zachodnich Niemczech a koszta manipulacyjne(mieszkania,prad,gaz etc)
        i zywnosci wieksze.Obciazenia finansowe w Niemczech wschodnich sa
        dla ludnosci niekorzystne.Nie wspominam o politykach ktorym niestety zalezy
        na takich roznicach.Pomijam sluzbe zdrowia w Niemczech wschodnich
        w ktorej brakuje przykladowo lekarzy dzieciecych
        a na 20-22.000 mieszkancow jest tylko....1-doslownie jeden lekarz pediatra.

        "KIEDY ŚMIEJE SIĘ DZIECKO ŚMIEJE SIĘ CAŁY ŚWIAT" ale nie na podstawie
        takich fikcyjnych statystyk podawanych w prasie,w mediach w Niemczech.

        Specjalistow zniecheca niestety makabryczny nacjonalizm i morderstwa
        popierane przez scene neo faszystowska i wyjatkowo opieszale dochodzenia.

        Oczywiscie ze specjalisci sa serdecznie zapraszani gdyz koncerny niemieckie
        realizuja swoje plany globalnie a z tego korzystaja mieszkancy Niemiec.
        Perpetuum mobile?Tak.
        Radze zainteresowanym skorzystac z dobrodziejstw
        matematycznych...i kalkulatora.A chetnych na otwarcie firm,sklepow
        szczegolnie w strefie przygranicznej z Polska,oczywiscie zapraszam.

        Moja email jest dostepna.Podaje linki o sytuacji opisanej przez dziennikarzy.
        www.superillu.de/aktuell/Gehalt_386207.html
        jetzt.sueddeutsche.de/foren/1842
        www.dradio.de/dkultur/sendungen/interview/1470832/
        de.wikipedia.org/wiki/Arbeitslosenstatistik
        www.binsenbrenner.de/wordpress/2010/05/01/sensationelle-entwicklung-oder-simple-tauschung/#more-9109
        www.massenarbeitslosigkeit.de/verdeckte-arbeitslosigkeit.html
        www.freiheitlich.me/?p=6436
        www.arbeitslosigkeit.com/verdeckte-arbeitslosigkeit.html
        Dodatkowo cytuje:
        Aldi - www.karriere.aldi-sued.de

        Lidl - www.karriere-bei-lidl.de (zakładka Jobs)

        Netto - www.netto.de (zakładka Jobs)

        Edaka - www.edeka.de (zakładka Unternehmen/Karriere)

        Plus - www.plus.de (dział Karriere)

        Kaufland - www.kaufland.de (zakładka Jobs & Karriere)

        Obi - www.obi.com (dział Jobs und Karriere)

        Praktiker - www.praktiker-markt.de (dział Praktiker, zakładka Karriere)

        Deichmann - www.deichmann.com/karriere




        • l.e.w.1976 Re: Ukryte bezrobocie,70-80% placy zachodniej?Ofe 13.01.12, 23:32
          a kim ty jestes, ze zapraszasz doradzasz? czy tam, dokad se wybierasz, rowniez bedziesz swoim kompanom "po fachu i doli" doraradzac???
      • Gość: Greg Polecam wszystim. IP: 89.204.154.* 14.01.12, 00:20
        Pracuję w Niemczech w dużym koncernie od zeszłego roku, wypowiem się na temat inteligencji Niemców - jak to w końcu jest... Są inteligentni? inteligentniejsi od Polaków, czy wręcz odwrotnie? Otóż Niemcy są bardzo inteligentni, ale jest ich wciąż za mało w stosunku do miejsc pracy w swojej gospodarce. Ci naprawdę inteligentni i wykształceni zarabiają ogromne pieniądze i naprawdę wybrzydzają ofertami za 4-5 tyś euro netto miesięcznie - można poczytać Niemieckie fora o pracy. Natomiast gospodarka i ilość dużych koncernów jest tak diabelsko wielka, że inteligentny Polak, znający dobrze język oczywiście - na 100% awansuje tam szybciej niż w Polsce. O to mogę się założyć z każdym. Sam zresztą tego doświadczyłem - po stagnacji w Polsce, gdzie mój szef miał 100 osób pod sobą i jedyny awans jaki powoli szykował to dla swojego synusia - odzwyczaiłem się od "wyścigu szczurów". Tutaj też robiłem po prostu solidnie swoje - wykazując jedynie większą niż przeciętna ciekawość tego co się w firmie dzieje - no i awansowałem już po 2 miesiącach, choć nie wiązało się to z podwyżką, to i tak byłem w pozytywnym szoku. Zresztą podwyżka... O zarobkach się nie będę nawet wypowiadał, żeby nie drażnić tych co w Polsce pracują. Powiem tylko, że dostałem o 1000 euro więcej w grudniu niż się spodziewałem - weihnahtsgeld, premia jakościowa, nadgodziny... Generalnie polecam wszystkim. Jeszcze jedna rzecz - jest spora różnica w zarobkach w zachodnich landach i Bawarii a we wschodnich landach. W tych ostatnich czasem za tą samą pracę można zarobić o połowę mniej.
        • Gość: kuba Re: Polecam wszystim. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.01.12, 01:00
          A moze ktos zapyta, dlaczego w Niemczech brakuje kadry inzynierskiej i technicznej? Bo firmy niemieckie i panstwo niemieckie angazuje sie permanentnie w wielkie inwestycje i wdrazanie najnowszych technologii w Chinach- dzieki czemu Niemcy sa uodpornione na kryzys. W PL-u krzyk o prawach czlowieka, krzyze, hasla o wolnej Czeczenii i Tybecie, a w Niemczech cisza o tym, niekiedy ktos baknie pro forma, nic wiecej, natomiast inwestycje robia w Chinach kolosalne.
        • flamengista troszkę mitologizujesz 14.01.12, 10:59
          Gratuluję sukcesów i naprawdę gotów jestem w nie uwierzyć, ale to co robisz nie jest w pełni reprezentatywne dla całej gospodarki niemieckiej.

          Specjaliści owszem i są dobrze wyceniani, ale w specyficznych sektorach. Młody architekt będzie skakał z radości, jak dostanie ofertę współpracy (zakładając działalność gospodarczą) z dużą pracownią i będzie miał z tego 1500 € na rękę.

          Znam młodego doktoranta niemieckiego, pracującego w instytucie badawczym we wschodniej części. Chłopak nie ma stypendium doktoranckiego, a w instytucje dostał pół etatu - ok. 1000 € na rękę. To jest głodowa pensja, a de facto pracuje tam na pełny etat.

          To takie przykłady dla kontrastu, by pokazać że Niemcy to nie raj na ziemi. Jak się wbijesz w swoją niszę - zgoda, może być świetnie. Ale na ogół imigranci - jak wszędzie - mają pod górkę.
        • Gość: niemiec.de Re: Polecam wszystim. IP: *.opera-mini.net 14.01.12, 22:02
          od zeszlego roku to troche krotko...
          Ale gratuluje sukcesow i satysfakcji z pracy.

          Mlody, zdolny i ambitny singiel (M/W) zrobi w RFN kariere, ale tylko do pewnego poziomu...
          Duzo trudniej bedzie sie zylo rodzinom...

          Ja zaraz po studiach (robilem dyplom rownoczesnie w RFN i PL) dostalem prace w niedzynarodowej korporacji. Bylo fajnie, od pn-pt w 4**** hotelu, sporo punktow na karcie Mails & More... team-eventy na koszt firmy, szkolenia we francji, zagraniczne wycieczki firmowe i.t.d.

          Tylko nie moglem pojac dlaczego ludzi zatrudnionych we FRankfurcie wysylaja na projekty do Hamburga, a tych z Hamburga do Stuttgartu. A ludzie z Monachium pracuja we Frankfurcie...

          Potem zajarzylem... Jak czlowiek jest dalego od domu i swoich znajomych czy bliskich to jest 16h do dyspozycji dla firmy... Nawet sie specjalnie nie buntuje, szczegolnie jak jest mlody i ambitny... Dostanie pochwale szefa, premie, karnet do fitnes klubu, albo hotel ze SPA i bedzie tyral. Korporacji to i tak sie oplaca...

          Tak dla orientacji, bo pewnie wielu nie wie o jakich kwotach mowimy...
          Za 1 dzien mojej pracy klient placil korporacji 1500 euro. Ja dostawalem ok 25% z tego + 15% na hotele, przeloty, szkolenia zawodowe... Zostawalo jeszcze sporo na managerow i ich koszty reprezentacyjne. A Manager najnizszego stopnia mial pod soba 20-30 specjalistow/inzynierow. Oblozenie zleceniami bylo na 80-90 %...

          W tej firmie w ktorej ja pracowalem rotacja byla 20% a specjalisci od HR chcieli ja podniesc do 25%. W wielu 35 lat ludzie odchodzili bo mieli po dzurki w nosie firmy. Zostawali nieliczni na managerskich stanowiskach, przewaznie single. Ich praca polegala na tym zeby mlodych zmobilizowac do intensywnej pracy. I o dziwo, na tych stanowiskach nie bylo juz obcokrajowcow...

          Zycie w RFN zaczyna sie komplikowac jak zakladasz rodzine. Jedno z rodzicow musi zrezygnowac z pracy, bo przedszkola sa otwarte od 8:00 do 12:30. Trzeba sie zastanowic czy kobieta ma pracowac na nianke, sprzataczke, ogrodnika i.t.d... czy tez lepiej zeby zrezygnowala z kariery i sama zajela sie domem.

          Opcja 1. Facet pracuje za dwoje, bo musi zarobic, (chata, BMW, Daimler, w ostatecznosci Audi, egzotyczne urlopy, narty) Dzieci dorastaja bez ojca bo ten ciagle w pracy. Zona naburmuszona bo faceta nie ma i.t.d...

          Opcja 2. Trzeba odpuscic kariere w korporacji, znalezc robote np. z 35h pracy na tydzien bez nadgodzin i wyjazdow sluzbowych, 30-toma dniami urlopu, normalnym szefem ktory ma tez dzieci i rozumie ze czasami trzeba sie zrwac z roboty bo dzici przygotowaly o 11:00 teatrzyk na dzien ojca, albo dziecko ma sraczke i musisz z nim leciec do lekarza... Oczywiscie takie firmy nie maja 8-9- cyfrowych obrotow i nie placa tak jak korporacje. Ale tez nie ma co narzekac.

          A te wolne etyty czekajace na Polakow.... No to wlasnie w korporacjach z duza rotacja zarudnionych, albo ci co slabo placa (z roznych powodow). Wiele firm, ktore teraz szukja specjalistow i inzynierow dwa lata temu pozwalnialo ludzi, bo sie wystraszyli kryzysu, a teraz zaluja bo sa zlecenia a nie ma ludzi do pracy

          • Gość: inżynier Re: Polecam wszystim. IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.12, 11:54
            Korporacje, mimo wysokich zarobków, to najbardziej przejebany sposób zarabiania na chleb. Trzeba mieć dużą asertywność i odporność na pranie mózgu żeby tam dłużej wytrzymać.
            • Gość: inżynier Re: Polecam wszystim. IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.12, 11:55
              Chociaż z drugiej strony, zdarzają się osoby którym taki korporacyjny totalitaryzm odpowiada.
      • Gość: grr z przyjemnoscia wyjade, ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.12, 07:43
        z przyjemnoscia wyjade ale niemcy, musza zrozumiec, ze wiekszosc dobrze wyksztalconych i chetnych do pracy u nich polakow, wladna dobrze i bardzo dobrze ale jezykiem szekspira, wiec jak chca pracownikow z polski to musza zaakceptowac to, ze beda musieli sie ze mna porozumiewac po angielsku...
        wiem, ze jest to mozliwe, mieszkalem juz 5 lat w niemczech i pracowalem w firmie, w ktorej uzywalo sie praktycznie tylko i wylacznie angielskiego
        • flamengista z przyjemnością wyjedź, ale 14.01.12, 10:33
          do Szwajcarii - kultura podobna do niemieckiej, a pensje znacznie wyższe. Właśnie dlatego Niemcy szukają specjalistów, bo ich właśni pojechali za chlebem do Helwetów. Dotyczy to zarówno finansistów, jak i informatyków no i oczywiście naukowców.
      • flamengista jaki drenaż mózgów? 14.01.12, 10:30
        Specjalistom to i w Polsce nieźle płacą. Informatyk po solidnej uczelni dostaje 3 tys. na rękę - tu pracuje na nowym sprzęcie i przy innowacyjnych projektach, w Niemczech potrzebują najczęściej "murzyna" do konserwacji starego systemu. Za 1,5 € na rękę. Wcale nie taka super-hiper oferta, bo przecież emigracja wiąże się z kosztami (mieszkanie, nowe środowisko i konieczność adaptacji, rozłąka z rodziną i przyjaciółmi, wyższe koszty życia).

        Podobnie jest z lekarzami - tu dodatkowo problemem jest bariera językowa. Angielski ludzie znają, ale niemiecki niekoniecznie.

        Ewentualnie można martwić się o pielęgniarki, ale tym z kolei Niemcy chcą płacić grosze, przez co są zupełnie niekonkurencyjni, szczególnie na tle Szwajcarów (którzy też chcą naszych pielęgniarek).

        W Niemczech wcale nie zarabia się takich kokosów, szczególnie jeśli jest się imigrantem. Mój kuzyn pracując w czołowej pracowni architektonicznej zarabia właśnie ok. 1500 € na rękę + ew. premia. I można powiedzieć, że złapał Pana Boga za nogi, bo mnóstwo architektów w tym kraju jest bezrobotnych.

        A 1500 € na rękę w Niemczech to nie 6700 zł w Polsce. Koszty życia nadal bardzo wysokie. I (chyba że to kosmopolityczny Berlin) "sympatia" do Polaków nadal olbrzymia.
        • Gość: Deutscher Spargel Otoz to IP: *.superkabel.de 14.01.12, 14:43
          Jak na zachód pensje w niemczech sa naprawde niskie. 1500€ na reke, to sporo. Ja jako pegagog dyplomowany (wychowywalem sie i ksztalcilem w Nimczech), dostaje 1400€ na reke. I to z nockami. A tutaj ciekawy artykul na temat niemieckiej emigracji do Szwajcarji i nie tylko: www.blick.ch/sonntagsblick/wirtschaft/artikel56773

          P.S. Moja zona (Niemka), doktoryzuje sie z biochemi i to w koncernie farmaceutycznym. Dostaje 1100€ stypendium. Bynajmniej nie na wschodzie BRD.
          Pzdr
          • Gość: jacek Re: Otoz to IP: *.dip.t-dialin.net 14.01.12, 19:44
            W Niemczech prubuje sie (zwlaszcza ostatnie lata) obnizyc koszty produkcji i tak moji koledzy, ktorzy w tym roku poszli na emerytury (65lat) zarabiali brutto 7,5t Euro. Ja mam 45 lat i pracuje od 20-tu lat w tej firmie . zarabiam o 1t Euro mniej.
            Dzisiaj moja firma szuka inzynierow ale nie chce zaplacic wiecej jak 3,5 t euro.
            Tylko w duzych korporacjach pracuje sie jeszcze 35h/tydzien. Ja pracuje oficjalnie 37,5 h ale za zgoda rady pracowniczej wszyscy pracownicy 2 Stycznia startuja z ujemnym kontem czasowym co powoduje, ze tak naprawde to pracujemy 43h....i morda na kludke. To tez sposob na wykonczenie konkurencji.
          • Gość: grumpy Re: Otoz to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.12, 15:00
            heh, ja tez mialem takie stypendium doktoranckie w niemczech bo takie sa tam stawki wedlug ich jakiegos "bat2" czy czegos takiego, po prostu, doktoranci sa traktowanie w niemczech jak murzyni, zreszta podobnie jest w polsce. po doktoracie zreszta tez cudow nie ma... niemcy to kraj klasy robotniczej, robotnik na linii produkcyjnej aut zarabia 2000 na reke
        • Gość: Greg eee to nie tak... IP: 82.113.106.* 15.01.12, 02:05

          > Specjalistom to i w Polsce nieźle płacą. Informatyk po solidnej uczelni dostaje
          > 3 tys. na rękę - tu pracuje na nowym sprzęcie i przy innowacyjnych projektach,
          > w Niemczech potrzebują najczęściej "murzyna" do konserwacji starego systemu. Z
          > a 1,5 € na rękę. Wcale nie taka super-hiper oferta, bo przecież emigracja
          > wiąże się z kosztami (mieszkanie, nowe środowisko i konieczność adaptacji, roz
          > łąka z rodziną i przyjaciółmi, wyższe koszty życia).

          Troche przesadzasz. Pamiętam, jak na rynek europejski wchodziły płaskie monitory, to te lampowe hurtem szły do polskich firm. Dziś już może różnica nie jest aż tak drastyczna, ale nadal polskie firmy mają gorszy sprzęt niż niemieckie. A 3 tyś zł dla informatyka to 650 EUR - toż to totalna porażka...

          Owszem, emigracja wiąże się z kosztami na początku, ale duża lepsza jest tutaj jakość życia, np. opieki medycznej, czy komunikacji, niż w naszym chorym niestety i zaniedbanym kraju (służba zdrowia, PKP, dziury, zakorkowane i zaniedbane drogi, sądownictwo...). I nie do końca w Niemczech jest drożej. Benzyna jest juz tylko 10 -15% droższa. Żywność jest wręcz tańsza jak kupujesz w Aldim, wynajem mieszkania: oprócz Monachium, Hamburga i tzw. modnych miejscowości (Baden-Baden itd.) ceny są praktycznie takie same jak w Polsce. Sam Berlin skolei jest dużo tańszy od Warszawy.

          Rozłąka? W czasach internetu, tanich linii lotniczych i niemieckich autostrad - Polska jest zawsze na wyciągnięcie ręki. Czasem podejmuję decyzję w piatek po pracy, czy jechać do Polski na weekend :)

          >
          > Podobnie jest z lekarzami - tu dodatkowo problemem jest bariera językowa. Angie
          > lski ludzie znają, ale niemiecki niekoniecznie.

          A szkoda, bo choć co prawda każdy świeży lekarz musi odbyć porządny roczny staż w którym nic nie zarabia, albo nawet dopłaca do tego, to po kilku latach pracy 10 tyś euro miesięcznie jest normą (nawet dla pediatry). A lekarz, który dorobi się własnego gabinetu to w granicach 10 tyś EUR to ma podstawy od samej kasy chorych - prywatni to co najmniej drugie tyle, jak jest dobry oczywiście.

          > Ewentualnie można martwić się o pielęgniarki, ale tym z kolei Niemcy chcą płaci
          > ć grosze, przez co są zupełnie niekonkurencyjni, szczególnie na tle Szwajcarów
          > (którzy też chcą naszych pielęgniarek).

          Najwięcej ogłoszeń o pracę w Niemczech dotyczy właśnie opieki pielęgniarskiej, a więc sądzę, że i tutaj pielęgniarka jest jak w reklamie:) przysłowiowym "Sprajtem" a rynek pragnieniem, co dla osoby posiadającej prosty zmysł ekonomiczny oznacza tylko jedno. No ale nie będę wypowiadał się za tych, co do pracy w Niemczech zwerbowani zostali w Polsce przez pośrednika - bo to najgorsza decyzja.

          > W Niemczech wcale nie zarabia się takich kokosów, szczególnie jeśli jest się im
          > igrantem. Mój kuzyn pracując w czołowej pracowni architektonicznej zarabia właś
          > nie ok. 1500 € na rękę + ew. premia. I można powiedzieć, że złapał Pana B
          > oga za nogi, bo mnóstwo architektów w tym kraju jest bezrobotnych.

          No właśnie... "arśitekci" :) Tutaj w Niemczech mamy dokładnie taki sam casus, jak u nas z humanistami i specjalistami od zarządzania i marketingu. Za dużo ich jest w stosunku do potrzeb. W Niemczech niestety nie projektuje i nie buduje się tak dużo, żeby potrzebne były takie rzesze architektów - jest ich po prostu za dużo. Ale i Ci, jak zdolni to sobie radzą - piszą książki z projektami, podejmują zdalną pracę itd.

          > A 1500 € na rękę w Niemczech to nie 6700 zł w Polsce. Koszty życia nadal
          > bardzo wysokie. I (chyba że to kosmopolityczny Berlin) "sympatia" do Polaków na
          > dal olbrzymia.

          Sympatia Niemców do Polaków jest bez zarzutów. Na pewno kosmicznie większa, niż sympatia Polaków do Niemców :) Ale trzeba trochę znać Niemiecki, żeby się przekonać... Niestety... nadal całe masy Polaków jeżdżą tam kraść, co nie dodaje nam "uroku" jako narodowi :(
          • Gość: Deutscher Spargel Re: eee to nie tak... IP: *.superkabel.de 15.01.12, 13:16
            No wlasnie. Piszesz o swoich obiektywnych odczuciach jak o prawdzie objawionej, ignorujac przy tym opinie i doswiadczenia innych (o swszelkiej masci statystykach juz nie wspominajac). Nie tylko architekci, ale wlasciwie wszystkie grupy zawodowe (w tym np. inzynierowie), zarabiaja w BRD "peanuts". A pediatrzy z 10t. €, to w ogole jakis Matrix. Mój dobry znajomy, lekarz dermatolog, nota bene prawdziwy doktor a nie tylko magister medycyny, musial w 2010 roku zamknac swoja praktyke i dzisiaj zaprasza mnie na weekend do Oslo.
            A co do sympatii Niemcow do Polakow, to jako wieloletni dzialacz polonijny nawet nie chce mi sie do tego odnosic. Powiem tylko tak (bo mnie jednak korci): Jakkolwiek sympatia Polakow do Niemcow rowniez nie siega nieba (choc w statystykach Palycy w 60-70% procentach przez ostatnie 20 lat deklaruja sympatie do Niemcow, Niemcy do Polakow wrecz odwrotnie - sorry za ciagle odwolywanie sie do statystyk, ale to juz zboczenie zawodowe), o tyle nigdy nie spotkalem sie jeszcze w Polsce z programami "satyrycznymi" nt. Niemcow. W Niemczech nt. Polakow i Polski i owszem... Z reszta Niemcy sa chyba jedynym narodem, ktory potrafi wyprodukowac film dokumentalny nt. np. Wilna, nie wspominajac przy tym o polskiej historii tego miasta.
            Podsumowujac powiem tak, jesli jestes z Podlasia, mowisz po niemiecku i potrafisz zagryzc zeby przy wielu sytuacjach, to Niemcy sa w sam raz. Jesli jednak preferujesz angielski , a do tego naprawde chcesz zarobic, to tak jak milony juz Niemcow, wybierz inne kraje europejsckie (polecam z doswiadczenia znajomych Niemcow Szwajcarie, Norwiegie i Szwecje). Amen
      • mieetek Kryzys kiedy Niemcy potrzebują fachowców? Dziwne. 14.01.12, 11:06

      • skorpionx Wysokosc emerytur w Niemczech - najnowsze dane 14.01.12, 11:47
        Ponizej 150€ 1.139.178 8,37%
        150 - 300€ 1.393.996 10,25%
        300 - 450€ 1.128.700 8,30%
        450 - 600€ 1.272.132 9,35%
        600 - 750€ 1.567.314 11,52%
        750 - 900€ 1.487.231 10,93%
        1050 - 1200€ 1.313.340 9,66%
        1200 - 1350€ 1.113.011 8,18%
        1350 - 1500€ 804.095 5,91%
        1500 - 1650€ 551.232 4,05%
        1650 - 1800€ 317.929 2,34%
        1800 - 1950€ 105.875 0,78%
        1950 - 2100€ 25.272 0,19%
        ponad 2100€ 26.545 0.20%

        Sa to sumy brutto. Z tego musza oplacic ubezpieczenie zdrowotne i tzw. "ubezpieczenie w przypadku niedolestwa (wolne tlumaczenie...)"
        Nie ma pojecia emerytury minimalnej. Wysokosc (a raczej malosc..)tych emerytur jest pochodna niskich plac w RFN.
        • Gość: Jan Re: Wysokosc emerytur w Niemczech - najnowsze dan IP: *.unitymediagroup.de 14.01.12, 18:56
          finanse.wp.pl/kat,104492,title,Zarabiamy-najgorzej-w-Unii-Jestesmy-w-ogonie-biedakow,wid,14140525,wiadomosc_firma.html?ticaid=1dbd3
          niskie niemieckie zarobki..zaloze sie ze ceny w Niemczech sa jedne z najnizaszych w Europie Zachodniej..na pewno nizsze niz w pierwszych 4 krajach powyzszej statystyki.Nie liczac bylego NRD zarobki w Niemczech byly by jedne z najwyzszych w Europie.
        • Gość: niemiec.de chyba cos nie doczytalas... IP: *.opera-mini.net 14.01.12, 20:58
          to wyglada na dane statystyczne odnosnie tylko kobiet...
          I jest dosc proste od wytlumaczenia. Kobiety z obecnego pokolenia rencistow najczesciej nie pracowaly, albo robily sobie 15-20 letnia przerwe w pracy na wychowanie dzieci. Ewentualnie pracowaly w tym okresie na 12-20h tygodniowo dla przyjemnosci obcowania z ludzmi.

          Stopa zastapienia w RFN to ok 70% ostatniej pensji.
          Nauczyciel w gimnazjum po 35 latach pracy ma 2700.
          Polka po 10 latach pracy w RFN na pelnym etacie w sklepie wypracowala 300 Eur rente.

          Renta ponizej 1500 brutto jest wolna od podatku.
          • adherent1 Re: chyba cos nie doczytalas... 11.02.13, 10:09
            Gość portalu: niemiec.de napisał(a):
            > I jest dosc proste od wytlumaczenia. Kobiety z obecnego pokolenia rencistow
            > najczesciej nie pracowaly, albo robily sobie 15-20 letnia przerwe w pracy na
            > wychowanie dzieci.

            Dzięki za proste i solidne wytłumaczenie.
            Ciekawi mnie jak zostanie rozwiązany problem w przyszłości różnic nie wysokości
            emerytur a okresu zatrudnienia potrzebnego do nabycia praw emerytalnych w
            Polsce i BDR. Przykład:
            Roczny czas pracy w BDR - 1400 godzin w Polsce - 2016 godzin, co powoduje przez
            40 lat w BDR - 56000 godzin pracy, w Polsce - 80000 godzin = wniosek
            Polak pracuje 17 lat więcej (przeliczając na godziny) by przejść na emeryturę.
            Wydaje się że od czasów Bismarcka do 1989 roku różnice nie były tak wielkie :-(.
            Ostatnie przedłużenie wieku potrzebnego do przejścia na emeryturę w BDR i
            w Polsce tą różnicę jeszcze powiększa!
      • Gość: Deutscher Spargel Re: eee to nie tak... IP: *.superkabel.de 15.01.12, 18:11

        "Davon abziehen muss man allerdings noch, wie bei jedem anderen Selbständigen auch, Steuern sowie Kranken- und Rentenversicherungsbeiträge." Czyli z Twoich 14 t. robi sie góra 7. I tak duzo, ale tylko w przypadku posiadania wlasnej praktyki (Twoje zrodlo traktuje wlasnie o lekarzach "na swoim", i to w wielkich aglomeracjach). W szpitalu pensja oscyluje w przedziale 1500 (netto - Assistenzarzt, zapomniales masowe strajki w 2011?!) do 15 000€ (w przypadku cappo di tutti capi wielkiej kliniki). Z reszta poczytaj dlaczego "Götter in Weiß" znowu zapowiadaja strajk: www.tagesschau.de/wirtschaft/klinikaerzte100.html.
        Pozdrawiamm i prosze o zachowanie dywektyw dla swojej rodzinki :)
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja