Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Rozmowa kwalifikacyjna: informacja zwrotna ma z...

    IP: *.cdma.centertel.pl 19.01.12, 22:06
    taaaa... rekruter powinien uzasadnić wynik. Udało mi się nawet kiedyś otrzymać odpowiedź od firmy e-mailem, niestety albo i stety negatywną. Na moją prośbę o uzasadnienie otrzymałam wiadomość zwrotną że "to tajemnica rekrutacji"... nie kumam, przecież nie pytałam o konkurentów tylko o siebie. Ale PL to dziki kraj .. w wielu dziedzinach.
      • Gość: Bartek Re: Rozmowa kwalifikacyjna: informacja zwrotna ma IP: *.internetunion.pl 19.01.12, 23:31
        Trudno wymagać tego w innych branżach, jak w szkoleniowej, która powinna świecić przykładem, jedna firma na 50 w ogóle odpowiada, czy otrzymała ofertę, czy jest zainteresowana współpracą etc. Polska to teren dziewiczy, jeśli chodzi o budowanie wizerunku...
      • Gość: Skorpion Rozmowa kwalifikacyjna: informacja zwrotna ma z... IP: *.eimperium.pl 19.01.12, 23:36
        Firmy Doradztwa Personalnego które w ogłoszeniu piszą "Dla naszego klienta" to jest wielkie
        nieporozumienie. Kto takim firmom dał możliwość przeprowadzania rekrutacji kiedy w danej dziedzinie nie mają pojęcia np.gastronomia a doradzają klientowi w poszukiwaniu menagera
        a jako menager chciałbym się zmierzyć w doradzeniu jak zorganizować przyjęcie np na 70 osób.
        Co do informacji zwrotnej to brak kontaktu o wynikach świadczy jakie grono pracowników się zajmuje rekrutacją i o poziomie inteligencji rekruterów.
      • Gość: PR-man Rozmowa kwalifikacyjna: informacja zwrotna ma z... IP: *.adsl.inetia.pl 20.01.12, 01:20
        Brałem udział w jednym naborze na stanowisko dość kluczowe dla firmy (dyrektor do spraw Pubic Relatons). Spodziewając się poważnego spotkania i merytorycznej rozmowy zrobiłem "rachunek sumienia" z tego co wiem i czego nie wiem i wyszło mi że dam radę uzasadnić swoją kandydaturę. Przyjęła mnie jakaś podrzędna rekruterka i zaczęła wypytywać o jakieś z pierwszej lepszej półki wzięte kwestie. Jak jej odpowiedziałem że o zagadnieniach wewnątrz firmowych o które mnie pytała jeszcze nie będę się wypowiadał bo nie znam wnętrza firmy to zrobiła skwaszoną minę jakbym popełnił jakiś grzech. A skąd miałem wiedzieć o wewnętrznych sprawach organizacji skoro one są raczej poufne? Kobieta nawet nie umiała mnie zapytać o jakiekolwiek kwestie merytoryczne a co dopiero o ich osadzenie w rzeczywistości organizacyjnej. Próby nakierowania jej na merytoryczne zagadnienia spełzły na niczym, kobieta była zupełnie impregnowana na informacje i podpowiedzi z mojej strony. Jak jej próbowałem coś merytorycznego wyjaśnić to dla odmiany czepiła się mojego CV i zacięła się na etapie gdzie wykładałem PR na uniwersytecie całkowicie pomijając inne moje etapy życia zawodowego. Wynikło więc, że jestem tylko teoretykiem nie mającym pojęcia o zawodzie. Nic dziwnego, że czym prędzej zakończyłem to spotkanie i wyszedłem pełen niesmaku obiecawszy sobie w duchu że więcej mnie ta firma nie zobaczy choćby była ostatnią która zostałaby na rynku. Tak dennej i nieudolnej "rekrutacji" ze świecą szukać. Ale nic nowego pod słońcem skoro rekruter najczęściej jest dyletantem nie tylko w fachu osoby rekrutowanej ale także co gorsza w swojej własnej profesji. Przecież podczas tej rozmowy powinien być obecny ktoś merytoryczne na tyle zaznajomiony z tematem aby mógł ze mną nawiązać choćby dialog jeśli nie dyskusję. A tu firma dała ciała na całej linii kierując na rozmowę jakąś granatem od parzenia kawy oderwaną sirotę która nawet nie potrafiła mnie zapytać o jakąkolwiek kwestię związaną z dziedziną PR i jej miejscem w firmie. Nie wiem czy to brak wyobraźni czy wręcz mania wielkości, ale pracownicy wielu firm spodziewają się, że kandydat będzie wykuwał na blachę historię firmy czy bio prezesa. Ja się pytam po co? Jestem świadom tego co wiem i jaki użytek mogę zrobić że swojej wiedzy a reszta to kwestia wprowadzenia w obowiązki i powiązania własnych doświadczeń z organizacją. Czyż nie?
        Inną śmiesznostką są z kolei rozbuchane do granic absurdu procedury rekrutacyjne, durnowate testy, formalności i inne głupoty do niczego nikomu nie potrzebne ani niczemu nie służące. Bo i tak jak się okazuje najczęściej posadę dostaje nie ktoś kto jest fachowcem a ten kto ma lepsze "wejścia". Jakim cudem w tym kraju cokolwiek jeszcze działa? Chyba w pytaniu zawarłem odpowiedź. Najwyraźniej Polska to kraj cudów.
        • Gość: matt Re: Rozmowa kwalifikacyjna: informacja zwrotna ma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.12, 08:15
          witam

          Coś w tym jest Ja kiedyś przez 3h siedziałem i rozwiązywałem testy żeby potem na koniec usłyszeć że pensja jaką proponują to 1100 zł netto :) i to na kierowniczym szczeblu , hehe . Powiedziałem Paniom które ze mną rozmawiały że za spanie w ochronie zarobię więcej i podziękowałem a przy okazji trochę im powiedziałem do słuchu że tylko marnują czas poważnym ludziom .
          Co do odpowiadania na wysłane oferty to naprawdę zgodzę się ze wszystkimi 1 może 2 firmy na 100 poinformują że otrzymały ofertę . Aczkolwiek też masa ludzi wysyła swoje cv " na pałe " do 1000 firm mimo iz nawet się nie nadają to może dlatego też HR nie ma czasu na odpisywanie :) . Ja zawsze szukałem konkretnych ofert i wysyłałem max kilka cv z czego zawsze 1 lub 2 rozmowy i praca była .
          • Gość: Jarek Re: Rozmowa kwalifikacyjna: informacja zwrotna ma IP: *.home.aster.pl 20.01.12, 09:55
            Osobiście nie oczekuje od firmy, żeby potwierdzała otrzymanie mojego cv (aczkolwiek byłby to miły gest). Jestem realistą i mam swiadomośc, że gdy na jakieś stanowisko stara sie kilkaset osób to odpisanie do wszystkich chetnych było by raczej karkołomnym zadaniem. Natomiast do białej gorączki doprowadze mnie sytuacja, gdy po rozmowie o prace rekruter/rekruterka patrząc mi w oczy i z usmiechem na twarzy wypowiada sakramentalne "niezależnie od wyniku otrzyma Pan inforamacje zwrotną" po czym... nie dostaje zadnej informacji zwrotnej.Skoro poswięciłem swój czas na dojazd i rozmowę, to chyba druga strona mogła by sie poswięcic i przesłać mi chociaż krótkiego maila.
            Dla celów statystycznych - dotychczasowo zmieniłem pracę 4 razy. Odbyłem ok 60 rozmów o prace. Informacje zwrotna dostałem w góra 5 - 6 przypadkach (nie liczę oczywiscie sytuacji gdy zostałem zatrudniony). Zazwyczaj miała ona fomę maila - "dziekujemy za udział ale na chwile obecna nie zdecydujemy się na współpracę" i tyle. Dwa razy otrzymałem telefon od niedoszłego pracodawcy. W pierwszym przypadku usłyszalem, że mieli tylu kandydatów że zatrudnini kogoś o wiekszym doswiadczeniu i kwalifikacjach za te same pieniądze (przynajmniej szczerze). W drugim przypadku pani z HR stwierdział, ze nie może podać przyczyn odrzucenia argumentując...że szef jej zabronił.
            • watchawk Re: Rozmowa kwalifikacyjna: informacja zwrotna ma 20.01.12, 11:50
              Gość portalu: Jarek napisał(a):

              > Natomiast do białej gorączki doprowadze mnie sytuacja,
              > gdy po rozmowie o prace rekruter/rekruterka patrząc mi w oczy i z usmiechem
              > na twarzy wypowiada sakramentalne "niezależnie od wyniku otrzyma Pan inforamacj
              > e zwrotną" po czym... nie dostaje zadnej informacji zwrotnej.

              W tego typu sytuacjach bardziej chodzi o to by kandydat wyszedl z rozmowy ze swiadomoscia, ze uslyszal cos pozytywnego i co ma mu pomoc zapomniec o ewentualnych pytaniach o drazliwe tematy itd. Rownie dobrze usmiechnieta pani moglaby powiedziec: "Niezaleznie od wyniku rozmowy przyjedzie do pana/pani Swiety Mikolaj i przywiezie prezenty". A chyba nikt kto ma wiecej niz 4 lata nie zaklada, ze jesli ktos cos powiedzial to znaczy, ze rzeczywiscie to zrobi.

              A firmy (nie tylko w Polsce) nie udzieleja odpowiedzi, a zwlaszcza uzasadnien, z wielu powodow, glownie dlatego, ze taka decyzja ma charakter subiektywny, a dodatkowo odrzucony kandydat moze szukac rewanzu w sadzie powolujac sie na dyskryminacje.

              Btw, ktos kto ubiegal sie o prace w firmie francuskiej mogl spotkac sie z dosc powszechna tam formulka odmowna, ktora w skrocie brzmi tak:

              "Dziekujemy za zainteresowanie nasza firma, zrobil pan na nas niesamowite wrazenie. Ale nie na tyle by pana zatrudnic. Adieu."

              Czy jest to lepsze niz brak odpowiedzi? Mozna sie zastanawiac.

        • kukacz74 Re: Rozmowa kwalifikacyjna: informacja zwrotna ma 20.01.12, 11:05
          Gość portalu: PR-man napisał(a):

          > Brałem udział w jednym naborze na stanowisko dość kluczowe dla firmy (dyrektor
          > do spraw Pubic Relatons)

          :)))))))
          No to niezłe stanowisko!!! Szkoda, że go nie dostałeś, ale może po prostu pani rekruterka oczekiwała od Ciebie trochę innej inicjatywy podczas rozmowy, bardziej związanej z Pubic Relations!!! ;)))))))))))
      • Gość: Alicicja40 Rozmowa kwalifikacyjna: informacja zwrotna ma z... IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 22.01.12, 15:08
        Jak wieś niesie po kraju większość rekrutacji to tzw. "pic na wodę.
        Rekrutację robi się bo "trzeba", natomiast i tak wtajemniczone osoby w firmie wiedzą, dla kogo przeznaczone jest dane stanowisko.
        Dobre stanowiska są dla znajomych znajomego i innych "pociotków" . Reszta może aplikowac na reprezentantów handlowych albo telemarketerów.
        Po co więc ta cała zabawa w odpowiedzi zwrotne:)
        Pozdrawiam
      • Gość: Ania Re: Rozmowa kwalifikacyjna: informacja zwrotna ma IP: *.96.232.135.tvksmp.pl 22.01.12, 19:29
        Kiedy prowadzę rekrutację (ale nie robie tego zawodowo) to w pierwszym etapie staram sie spotkac z jak najwieksza iloscia kandydatów, do drugiego etapu wybieram max 5 osób. Tym wszystkim z pierwszego etapu nie wysyłam odpowiedzi-nie mam czasu na wklepywanie 50-70 dziwnych adrsów meilowych typu "kotek75@interia.pl" czy inne tego typu, ludzie nadal nie maja nawet przyzwoitego adrsu meilowego. Tym 5 osobom z drugiego etapu daje odpowiedz. Bo 5 meili nie zajmuje az tyle czasu.
      • Gość: me Rozmowa kwalifikacyjna: informacja zwrotna ma z... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.12, 13:10
      • Gość: me Rozmowa kwalifikacyjna: informacja zwrotna ma z... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.12, 13:35
        Mi niestety zdarzyło się tak, że po rozmowie z rekruterem z firmy doradczej, rozmowie z przyszłym pracodawcą, wysłaniu zadania jakie zostało mi zlecone jako element procesu rekrutacyjnego, ani osoba z firmy rekrutacyjnej ani przyszły pracodawca, nie wysilił się nawet na krótkie " dziękujemy ale został wybrany ktoś inny". Rozumiem, że w naszym kraju daleko nam do zachodnich standardów i nie ma co oczekiwać, że już po wysłaniu CV dostaniemy informacje o jego dotarciu "do celu", choć to informacja wysyłana z automatu. Jednak w przypadku dotarcia już do ostatniego etapu myślałam, że skoro ja poważnie traktuję mojego potencjalnego pracodawcę ( czego dowodem była sumiennie wykonana dość obszerna prezentacja) to z drugiej strony mogę liczyć na to samo. Niestety pozostał tylko niesmak i poczucie, że kandydaci są tylko po to żeby dostarczać firmie nowych pomysłów. Być może polskim firmom nie zależy na wizerunku, bo chętnych do podjęcia pracy jest całe mnóstwo ale może warto postawić się w sytuacji kandydata, bo kiedyś rekruter też może być po drugiej stronie biurka...
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja