Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Kryzys spala pracowników

    30.01.12, 14:29
    Teraz nastały czasy ,że do dobrej pracy się dopłaca. Trzeba daleko dojeżdzać , dokształcać się na płatnych uczelniach, uczyc języków. Jeśli kilka lat będziemy dopłacali do pracy to w końcu niektórym udaje się zarobić samemu na życie. System kształcenia jest tak zbudowany ,żeby wyeliminować zdolną biedotę rzucając jej kłody pod nogi ,a promować bogatszych których stać na popełnianie błędów na ścieżce edukacji.
      • sselrats Firma, która zasłaniając się kryzysem zwolniła 30.01.12, 15:24
        polowe zalogi? Co za bzdety?! Pewnie juz dawno ich nie potrzebowala i powinni byl byc zwolnieni.
      • Gość: Gęborek Korporacja przeżuje i wypluje IP: *.dynamic.chello.pl 31.01.12, 11:05
        Korporacje mają w dupie to, co dzieje się z pracownikami, którzy zostali zwolnieni. Zwalnia bowiem "góra", a raczej ktoś przez tę "górę" oddelegowany do czarnej roboty. Jest to działanie bezosobowe i beznamiętne, brak w nim pierwiastka ludzkiego, bo nie ma wzajemnego przywiązania wynikającego z długoletniej współpracy. Na ludzi patrzy ludzk robot, nastawiony wyłącznie na jeden cel - usunięcie zbędnych elementów zakłócających działanie mechanizmu, jakim jest wielka firma, nastawiona wyłącznie na maksymalizację zysku i minimalizację kosztów. Tu nie ma miejsca na sentymenty i ludzkie odruchy. Ten ktoś nie patrzy na zasługi pracownika, tylko na aktualne potrzeby poszczególnych działów. Więc jeśli w dziale pracuje 5 osób, a potrzebne są 3, 2 muszą odejść i nie ma zmiłuj, resztę gówna musi posprzątać szef działu, bo przecież sam siebie nie zwolni, a zostawia na ogół facetów, jeśli ma do wyboru pomiędzy płciami, żeby nie ryzykować krytyki w sytuacji, kiedy pozostawione u żłoba panie postanowią na przykład zajść w ciążę. Nie znam przypadku, w którym szef mając do wyboru kobietę i mężczyznę, zwolni faceta. Nie tylko solidarność jajników, proszę państwa! W ten sposób w mojej byłej firmie załatwiono problem działu handlowego zwalniając spośród dwojga pracowników najstarszą stażem i wiekiem (raptem 45 lat) koleżankę, a pozostawiając chamowatego i leniwego kolesia, który punkt 16.00 stał zawsze przy drzwiach wyjściowych, jakby się szykował do wyścigu o puchar przechodni dla najbardziej asertywnego handlowca w firmie. Podobny los spotkał paru serwisantów z działu technicznego i dwóch panów z działu marketingu. Największą odrazę wzbudziła jednak forma pożegnania się z byłymi już pracownikami. Są bowiem dwie. Jedna to tłumaczenia szefa, poklepywanie po pleckach i skierowanie do psychologa oraz doradcy zawodowego dla takiego zwalnianego delikwenta. W naszej firmie sytuacja wyglądała inaczej. Każda z rzeczonych osób dostała telefon od szefa, że jest wzywana do gabinetu. Tam, od niedawna nowy szef, bez zbędnych wyjaśnień, wręczył wymówienia (najprostsza i niepodważalna przyczyna to likwidacja stanowiska pracy), kazał oddać kluczyki do służbowych aut, telefony komórkowe, laptopy, opróżnić biurka i udać się do domu bez konieczności świadczenia pracy firmie podczas okresu wypowiedzenia. Chyba nie trzeba zbytnio tłumaczyć, jak czuła się cała reszta "ocalałych" pracowników. Depresja i stany lękowe towarzyszą pozostałej garstce, bo fala zwolnień przetaczała się potem jeszcze co najmniej dwukrotnie, a na dodatek szef zaczął w pewnym momencie wymieniać ludzi na ludzi, więc poczucie zagrożenia było jeszcze większe, bo nikt do końca nie wiedział, czy podpadł na tyle, że musi już pakować manatki, czy jednak podoba się szefowi (co z kolei mogło wywoływać niechęć kolegów z pracy, bo a nuż dana osoba jest wtyczką nowej władzy, więc nie można jej już zaufać). Wyścig szczurów, wzajemne podgryzanie i podkopywanie pełną parą.
      • Gość: wk_poz to jest kółko zamknięte. IP: *.icpnet.pl 31.01.12, 12:41
        powiedzmy sobie wprost - wększość podyplomowek to ściema, nie mająca pzelożenia na wyraźne podwyższenie kwaliikacji, albo na tworzenie więkzej wartości dodanej.....

        ludzie zamiat coś zmienić w swoim życiu, brną dalej i dalej na danym stanowisku, trzymają się go jak rzep psiego ogona, aplikując sobie coraz dziwniejsze akcje "dokształające", byleby tylko udowodnić swoje zaangażowanie.

        w rezltacie ich specjalizacja się coraz bardziej zawęża.. powodując jedynie większy ból tylnej części ciała w przypadku zwolnienia...
        • Gość: welonka Re: to jest kółko zamknięte. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.12, 13:41
          misie, misie ścigajcie się. 11 lat ścigałam się w sprzedaży. Odeszłam na własne życzenia. Miałam dość świrów szefów, idiotycznych raportów produkowanych tylko po to aby ktoś mógł udowonić swoja pracę, pracy dla pracy, itp innych bzdur ( kto pracuje w korpo to wie ) Pracuję dla siebie. Mam własną firmę i zatrudniam ludzi. zwolnienie z pracy to najlepsze co może spotkać pracownika korpo. Odejdzie z odprawą i zmuszą go wreszcie do myślenia.
          To świetna okazja aby przemyśleć sobie co się chce robić w zyciu i jakie się ma na to szanse.
          Ale pensja plus inne dodatkowe dobra robią z ludzi niewolników korpo.
      • Gość: Anka Nigdy więcej korporacji IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.01.12, 14:33
        Wolę pracować w małej rodzinne firmie za 2000miesięcznie niż za 4500 miesięcznie w korporacji. Z doświadczenia wiem co mówię....
        • agulha Re: Nigdy więcej korporacji 01.02.12, 02:21
          No to jeden-jeden. Ja pracowałam w małej firmie, która stała się rodzinna przez zatrudnienie bezrobotnego syna kierowniczki (nie miał wprawdzie kwalifikacji ani predyspozycji do tej pracy - według jej własnych słów - ale co tam...), zarabiałam mało, pracowałam dużo i jeszcze co jakiś czas wbijano mi jakieś szpile, że niby pracować mi się nie chce albo inne takie. Przeszłam do dużej firmy - korporacji - pensja o niebo lepsza plus świadczenia, prawo pracy przestrzegane, większy szacunek do człowieka, lepsze warunki pracy. Nigdy więcej małych firm, no chyba, że własna, ale nie mam ochoty na razie.
      • greeks A ci nie zwolnieni... 31.01.12, 15:18
        ...myślą sobie: "K....a dalej muszę w tym obozie tyrać"...
      • Gość: xxx hehehe - sama prawda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.12, 23:30
        mnie zwolniono po dziesieciu latach zycia w 'zlotej klatce'. Troche bolalo bo rzeczywiscie nikogo nie obchodzilo to co robilem dla firmy i to jaki bylem dobry. Bolalo rowniez z tego powodu ze nie jest mozliwym zachowanie takiej pensji przy takim 'work-life balance' - praca z domu, podroze do klienta po calym swiecie itp.
        Ale czekalem na to od dawna i przestalem byc niewolnikiem - buduje swoja przyszlosc i jestem bardzo zadowolony - natomiast pseudokoledzy ktorzy zostali doprowadza ten dzial korporacji do upadku i sa zastraszeni.
        • Gość: leon zawodowiec Re: hehehe - sama prawda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.12, 13:40
          zwalnia się też osobę od brudnej roboty za to, że nie wykonała brudnej roboty. Morale innym raczej nie spada, bo i tak zarabiali 1,5-2x tyle i nikt tego zadania nie chciał wykonywać.Co najwyżej boją się, że teraz na nich spadnie to, czego nie chcieliby nigdy robić.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja