Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Certyfikaty kartą przetargową informatyka

    03.02.12, 12:10
    "CV powinno być bowiem stale wzbogacane o dodatkowe kursy, szkolenia, certyfikaty"
    - Jeżeli posiadamy już studia informatyczne oraz dodatkowo kursy, szkolenia, certyfikaty wtedy juz wystarczą tylko małe znajomości i możemy dostać dobrą pracę.
    Obserwuj wątek
      • hejzel Certyfikaty kartą przetargową informatyka 03.02.12, 12:44
        Dobrze płatną pracę oraz szybkie jej znalezienie to tylko po znajomości. Szukanie na własną rękę to tylko pracy z minimalnym wynagrodzeniem lub na umowę zlecenie. Tak naprawdę to nie ma bezrobocia tylko są niskie płace, dlatego nikt nie chce pracować przez cały miesiąc za 6zł netto/godzina, większość nie ma wyjścia i muszą taką pracę przyjąć.
        • Gość: "rm -rf /" ;) Re: Certyfikaty kartą przetargową informatyka IP: 213.86.197.* 03.02.12, 14:17
          Chyba nie mowisz o tu o programistach? Nie wiem jak inne profesje w zakresie informatyki, ale programisci chyba nie musza dlugo szukac pracy. Jeszcze gdy pracowalem w Polsce najdluzej pracy szukalem przez tydzien i wtedy jeszcze studiowalem. to bylo ponad 7 lat temu. I to nie byla praca za 6zl/h. Nie wierze, ze teraz jak sie posiada odpowiednie umiejetnosci to nie mozna znalezc szybko pracy.
          Jesli chodzi o programistow to posiadanie certyfikatow jest w mojej opinii bezuzyteczne, ale jesli masz okazje jakis zdobyc bez wlasnych kosztow (np firma stawia...) to dlaczego nie. Najwazniejsze sa oczywiscie doswiadczenie i umiejetnosci. Ale jesli jestes dopiero na poczatku swojej kariery i chcesz pokazac pracodawcy, ze jestes dobry wystaw kilka swoich wlasnych projektow na github i wrzuc do nich linki w swoim CV. To moim zdaniem przekona ich bardziej o twoich umiejetnosciach niz jakiekolwiek certyfikaty.
          Za granica nikt nie pytal mnie ani o moje wyksztalcenie ani o certyfikaty. Dla nich wazne byly tylko moje umiejetnosci.
          • von.g Re: Certyfikaty kartą przetargową informatyka 03.02.12, 14:31
            > Za granica nikt nie pytal mnie ani o moje wyksztalcenie ani o certyfikaty. Dla
            > nich wazne byly tylko moje umiejetnosci.

            Dokładnie. Zresztą wystarczy chociażby dać proste zadanie w stylu implementacji sortowania i od razu widać jak szybko ktoś to zrobi jak podchodzi do tematu itp.
      • Gość: wi Certyfikaty kartą przetargową informatyka IP: *.ip.netia.com.pl 03.02.12, 12:54
        co za bzdury!

        jestem szefem działu IT w pewnej spółce,

        w ciągu ostatnich 2 miesięcy zatrudniliśmy prawie 20 informatyków.

        wszystko z ogłoszeń o prace umieszczanych w sieci!!!

        wynagrodzenia?

        helpdesk z 2+ letnim doswiadczeniem - 2500/3000 zl netto
        network support - ok 4000 zl netto
        managerowie i team leaderzy - 6000+ zl netto

        Ci co dostaja prace za 6zl na godzine pewnie naleza do 90% kandydatow ktore CV laduje w koszu,

        gdzie czlowiek po np. socjologii, psychologii z doswiadczeniem na kasie w biedronce albo kiosku ruchu nadaje sie na informatyka?!
      • von.g Re: Certyfikaty kartą przetargową informatyka 03.02.12, 14:28
        Jak ktoś chce pracować w fabryce kodu jak Accenture czy Tieto czy innej młockarni to jak najbardziej. W firmach w których stawia się na jakość to może przynieść odwrotny efekt. Często dużo bardziej ceni się programistów którzy mają różnorodne doświadczenie , kilka języków programowania w CV i pasje.
        • heine-ken Re: Certyfikaty kartą przetargową informatyka 03.02.12, 15:18
          Bo przecież wiadomo, że nasze 28-letnie orły sokoły gardzą marnym 10-12 KPLN na etacie w fabryce kodu, gdyż wszyscy chcą pracować w setkach małych firm typu R&D, które realizują wyłącznie ciekawe projekty i płacą jeszcze lepiej i których mamy setki w każdym polskim mieście. A tacy wspaniali jak wy nie zrobią żadnych certów, bo przecież to ujma na honorze i zdecydowanie lepiej nie mieć niż mieć. Dzieciaki, przestańcie sobie szukać wymówek, Gatesy, Jobsy i Zuckerbergi zdarzają się raz na milion, bo w przeciwnym razie całe życie będziecie "niedoceniani".
            • heine-ken Re: Certyfikaty kartą przetargową informatyka 03.02.12, 16:28
              Mnie miało zaboleć? W jaki sposób? Ja mam studia, doświadczenie, certy i łeb na karku (nie jestem developerem). Po prostu śmieszy mnie jakiś młody człowiek, który sugeruje, że w niektórych miejscach certyfikaty są niemile widziane. Bo albo chcesz zarabiać, albo mieć ciekawe życie, pogłębiać swoją wiedzę i realizować pasje. Jeśli to drugie, to gratuluję, jeśli pierwsze, to certy nie zaszkodzą, a mogą pomóc. A przecież to wy jęczycie, że, panie, pracy ni ma, nikt nie chce zatrudniać, same umowy śmieciowe. Nie pasuje, to się swoją pasją wyżyw na etacie w PAN-ie albo na uczelni. Korporacje rządzą się po swojemu.
              • Gość: mr ping Re: Certyfikaty kartą przetargową informatyka IP: 213.86.197.* 03.02.12, 17:12
                Oczywiscie nie zgadzam sie ze nie sa nie mile widziane, ale uwazam ze raczej zbedne. Ja tam wole uczyc sie samemu nowych technologii takich jak F# czy Ceylon albo poglebiac wiedze na temat nowych wersji springa czy hibernate niz na przyklad certyfikowac sie ze starej j2ee. Oczywiscie jak mam okazje zrobienia jakiegos certyfikatu przy okazji i bez moich kosztow to czemu nie. Ale nalezy pamietac, ze certyfikaty raczej pokazuja ze umiesz cos co juz jest standardem na rynku i doswiadczenie w danej technologii zawsze bedzie uwazane za lepsze niz certyfikat.
        • Gość: M Re: Certyfikaty kartą przetargową informatyka IP: *.multi-play.net.pl 03.02.12, 15:41
          A które to z ciekawości firmy stawiające na jakość? Ja niestety mam wrażenie, że w niektórych pracownik to komórka w Excelu albo koszt przerzucany tu i ówdzie i niestety i wręcz zabija się jego pasje. I Ci lepsi zaczynają znikać wśród średniaków lub odchodzą. A "menedżerowie" starają się tego nie widzieć zamiast doceniać ich i budować wartość firmy. A certyfikaty...hmm, doświadczenie i efekty to najlepsze certyfikaty.
        • heine-ken Re: Certyfikaty kartą przetargową informatyka 03.02.12, 16:42
          Liczy się całokształt. Aby dobrze zarabiać, należy mieć:
          - studia, gdzie poszerzało się horyzonty, a nie uczyło zawodu,
          - doświadczenie i ew. track record,
          - certyfikaty, do uzyskania których prowadzi co najmniej trudny egzamin; bo zmuszają do kompleksowego zapoznania się z tematem i systematyzują wiedzę zawodową oraz stymulują rozwój.

          Dlatego też ukończenie fizyki czy matematyki jest w branży informatycznej mile widziane, a certyfikaty (nie szkolenia, a egzaminy) dają wrażenie tzw. progresji zawodowej, czyli świadczą o tym, że ktoś się ustawicznie dokształca lub porządkuje wiedzę. Oczywiście to jeden i chyba najłatwiejszy z kilku sposobów przekonania pracodawcy, że w pracy robię postępy, a nie to samo, co dziesięć lat temu. Mówię oczywiście o mentalności anglosaskiej, bo rozum p. Henia, który naprawia komputery w całym Pcimiu mnie nie interesuje.
          • heine-ken Re: Certyfikaty kartą przetargową informatyka 03.02.12, 16:52
            I jeszcze a'propos przytoczonych przez Ciebie mechaników, bo to świetny przykład. Mam grube doświadczenie w temacie i wiem, że mechanik jest albo z polecenia, albo na chybił trafił. Gdybym miał jak to zweryfikować, naprawiałbym u człowieka, który ma:
            - wykształcenie techniczne,
            - 30 lat doświadczenia,
            - gruntowne przeszkolenie producenta w zakresie naprawy mojego modelu samochodu.

            I uwierz mi na słowo, że nie ma znaczenia, ile mechanik przez te 30 lat zrobił mesiów, bm-ek, passatów i golfów. Jak ktoś nie umie korzystać z dokumentacji Jaguara (a większość mechaników robi przecież wszystko na czuja !!!), to nie naprawi skutecznie. A takich rzeczy uczą właściwie tylko autoryzowanych.
      • diabelski.izraelita Re: Certyfikaty kartą przetargową informatyka 03.02.12, 17:32
        Na certyfikatach zyskują głównie firmy które owe certyfikaty wydają... a ludzie którzy je posiadają mogą ale i nie muszą dostać lepszą pracę, bo póki co podstawą jest doświadczenie i umiejętności, i to raczej nigdy się nie zmieni w tej branży. Nawet znajomości nic nie dadzą bo jak ktoś jest lewy i nie daje rady to taką osobę zwyczajnie się eliminuje, jako słabe ogniwo zespołu, więc ten artykuł to trochę bullshit.

        Certyfikat bez doświadczenia nic nie znaczy, No chyba że jesteś absolwentem i szukasz pierwszej roboty a firma która rekrutuje pracowników głównie wśród absolwentów( tj. informatyczne biedronki) może ma jakieś zasady że jeśli jest dwóch kandydatów bez doświadczenia, ale jeden ma certyfikat to biorą tego z certyfikatem... to tak czysto hipotetycznie.
        • Gość: bezrobotny Re: Zamiast tracic czas na certyfikaty lepiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.12, 13:28
          święta prawda, najlepszym certyfikatem są w Polsce znajomości, gdy się ma znajomości i maturę praca jest a wykształcenie zdobywa się później na jakimś najłatwiejszym kierunku, byle zdobyć jakiś papier, reszta to mamona i naciąganie naiwnych na kursy, studia podyplomowe, ci naiwni kończą różne kursy itd. za które płacą przeważnie rodzice a pracy w dalszym ciągu nie znajdują, korzyści finansowe mają tylko uczelnie i firmy organizujące szkolenia
      • maly_jozek Certyfikaty kartą przetargową informatyka 03.02.12, 18:27
        Fajnie w kółko powtarzać frazesy, ale faktyczne dane z rynku tych wypocin nie potwierdzają:
        www.infoworld.com/d/the-industry-standard/the-it-certs-no-longer-pay-extra-and-the-new-skills-do-185555www.infoworld.com/d/the-industry-standard/surprise-certified-it-jobs-are-paying-less-180469

        Co do wspomnianych certyfikatów Microsoftu czy Oracle:
        "In the last quarter of 2011, certified skills that lost 15 percent or more in market value included Oracle/Siebel 7.7 certified consultant, Microsoft certified database administrator, and IBM certified specialist in storage networking solutions. There was a similar decline in narrow noncertified skills sets, including SAP Business One, SAP Web application server, and ColdFusion/ColdFusion MX, according to Foote's survey"

        Jasne że są takie na które akurat jest zapotrzebowanie, ale ogólny trend jest na wykazanie się doświadczeniem i wiedzą ogólną, analityczną, a nie byle jakim papierkiem. Jeśli certyfikaty to bardziej ogólne, obejmujące ogół zagadnienia:

        "So which skills are becoming more valuable, gaining the pay premiums IT pros seek? Certified skills that jumped by 15 percent or more included EC-Council certified security analyst, certified wireless network administrator, CompTIA Server+, and HP accredited platform specialist. (Notice how these are broader skills sets than those losing value?) Noncertified skills that gained the same amount of market value included a variety of application development skills, including Groovy, Java, Drupal, and Ruby
      • alatien Re: Certyfikaty kartą przetargową informatyka 03.02.12, 19:29
        Wszystkim tak strasznie sfrustrowanym certyfikatami i polityka zatrudnienia proponuje zalozyc wlasne firmy i sprobowac. Wystarczy miec dobry pomysl i pomysl wdrozenia, oraz chec podjecia (zazwyczaj duzego) ryzyka. Wystarczy...

        No i oczywiscie wtedy bedziecie mogli sami decydowac koga, jak i za ile zatrudniac.

        Co, brak pomyslu czy checi podjecia ryzyka? To dlaczego mielibyscie zarabiac wiecej?
      • Gość: cent Certyfikaty kartą przetargową informatyka IP: *.dyn.luxdsl.pt.lu 03.02.12, 21:57
        Miałem kiedyś informatyka magika, który ocalił nam skórę. Ten gość nie marnował czasu na certyfikaty, chodził z zaszyfrowanym laptopem w którym miał wszystko. Pracował jako wolny strzelec dla nas, dla UN, dla ...ok, powiedzy, że pewnego znanego producenta myśliwców i lotniskowców. 8 lat temu myśmy mu płacili 16k€ na m-c za pracę 4 dni w tygodniu.
        • michal.sajko Re: Kto ZNA Assembler? 04.02.12, 11:05
          Na początku był tylko assembler. Językami wyższego poziomu były np. Fortran i inne, ale dotyczyły one dużych maszyn obliczeniowych. Fortranu uczyłem się na 1 roku studiów (83/84). Lata 90-te to czasy assemblera. Programowanie mikroprocesorów typu Intel 8039 lub 8051...
          Dziś assembler znają twórcy kompilatorów C/C++ i innych języków, więc przeciętnemu informatykowi nie jest do niczego potrzebny.
      • Gość: gość portalu Certyfikaty kartą przetargową informatyka IP: *.evrt.wa.frontiernet.net 04.02.12, 07:32
        Jeden z większych steków bzdur, jakie czytałam ostatnio.
        Chociaż - może zależy, kogo autor ma na myśli....
        Jestem programistą. W moim środowisku liczą się tylko umiejętności. Znajomości? Owszem, są ważne, ale w tym sensie, że dobrzy ludzie znają innych dobrych ludzi. Obok mnie jest mnóstwo etatów do wzięcia. Na warunkach, którymi naprawdę niejeden by nie pogardził. A jednak cholernie trudno jest znaleźć osoby, które mają wymagane kwalifikacje. I te kwalifikacje to zdecydowanie wiedza, a nie certyfikaty.
      • rmarcin555 Certy nie są ani dobre ani złe... 04.02.12, 07:51
        1. Certy to biznes dla firm certyfikujących. Ogromny biznes.
        2. Dla człowieka z doświadczeniem cert to TYLKO dodatek. Dobrze jest jakiś mieć, ale nie ma on wielkiego znaczenia.
        3. Dla człowieka bez doświadczenia to fajne słowo kluczowe w CV. Przyszły pracodawca może to zauważyć.
        4. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby naukę do certa połączyć z nauka czegoś przydatnego. Nie ma zakazu.
        5. Są firmy które sponsorują certyfikaty swoim pracownikom, więc czemu by nie zrobić?
        6. Są "certy" i certy wreszcie.

        W idealnym świecie gdzie wszyscy jesteśmy piękni i młodzi a działy HR i managerowie są kompetentni certy nie byłyby potrzebne. Ale nie jesteśmy w świecie idealnym.
      • joachim Jak z radia Erewań... 04.02.12, 09:47
        Trochę jak z radia Erewań. Mówić o informatykach to jak mówić o lingwistach. Pracodawca potrzebuje konkretnego, więc chce, żeby lingwista wykazał się jakoś, że ten swahili zna - w końcu pracodawca sam się na tym często nie zna. Artykuł mówi o certyfikatach jakby to były harcerskie odznaki do zdobycia czy achievmenty z World of Warcraft. A prawda jest taka, że certyfikat to tylko jakaś forma poświadczenia specjalizacji. W niektórych specjalizacjach to ma sens, w innych nie. Oksfordzkie CPE konsekutywnemu tłumaczowi amharskiego jak kwiatek do kożucha.
      • truten.zenobi to jak z jezykami obcymi... 17.06.12, 13:48
        są potrzebne certyfikaty chociaż nie wiadomo do czego. bo przecież żaden kurs czy certyfikat nie zapewni tego ze ktoś będzie się umiał "na co dzień" w firmie posługiwać JO.

        a może i wiadomo ... w końcu wiele firm może całkiem nieźle żyć z szkoleń i wydawania certyfikatów.
        z kolei pracodawcy potrzebują certyfikatów by "zmiękczyć" kandydatów zwłaszcza przy negocjacjach płacowych...
    Inne wątki na temat:

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka