Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Studia dzienne po 30-tce?

    IP: *.wloclawek.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.04, 00:19
    Co myślicie o studiach dziennych po 30-tce? Mam 32 lata, skończone studia
    ekonomiczne, kilka lat pracowałem w banku, ale zaczęły się "karuzele" kadrowe
    i przeszedłem do obsługi klienta. Wiele osób na tym stanowisku nie miało
    skończonych studiów, poczułem się sflustrowany, że pracuję poniżej swoich
    kwalifikacji. Rozpadł się mój kilkuletni związek, odszedłem z pracy.
    Wyjechałem na rok do Londynu. Wróciłem bogatszy o nowe doświadczenia, z
    lepszą znajomością języka. Szczerze powiedziawszy nie "czuję" pracy w banku.
    Mam wrażenie, że większość osób pracuje w sprzedaży, marketingu, itp.
    Niestety, do tego nie jest potrzeba jakaś merytoryczna wiedza. Gdy szedłem do
    liceum w 1988 roku, wybrałem profil mat.-fiz., ponieważ myślałem o studiach
    technicznych. Gdy kończyłem ogólniak, rozpoczął się bum na studia
    ekonomiczne, więc poszedłem owczym pędem na nie. Wiele osób, które na
    początku lat 90-tych nie dostało się na ekonomię, próbowało szczęścia na
    politechnice, gdzie było łatwo się dostać. Dzisiaj są specjalistami w wąskich
    dziedzinach (mechanika, elektrotechnika, budownictwo), mają często
    interesującą pracę w zawodzie. Okazuje się, że po mało popularnych kierunkach
    technicznych, można się realizować. Czy warto pracować po kilkanaście godzin
    na dobę, gdzie podziały się nasze ideały? Wkoło widzę wykształconych ludzi po
    kierunkach "biznesowych", którzy czują się źle w tym co robią. Ile można być
    doradcą klienta, handlowcem, asystentką etc. Czy w wieku 60 lat, można
    przemierzać Polskę jako handlowiec? Co robić po 40-tce, przekwalifikować się,
    ale na kogo? A może zostać inżynierem, który coś zaprojektuje i jest
    fachowcem? Ale czy nie jest za późno? Zapraszam do dyskusji.
      • lombat Re: Studia dzienne po 30-tce? 11.06.04, 02:47
        Po poznej 20 zadnych nowych studiow nie podejmuj. na nic sie to zda.
        Jezeli zaczniesz studia na ktoryms z kierunkow inz/technologicznych to
        i tak skonczysz jako ekonomista d/s inz/technolog. zeby zmienic kierunek i
        zawod to mozemy to zrobic circa do 27 roku zycia. Generalnie zmiana zawodu
        wiaze sie ze zdolnoscia do nauczenia sie drugiego jezyka. Jezeli nie mozesz sie
        nauczyc nie zmienisz zawodu, jezeli potrafisz sie nauczyc to i zmienisz zawod.
        inna sprawa jest zmiana na zawod pokrewny np mgr ekonomii zostaje specjalista
        w marketingu, lub w ksiegowosci komputerowej, lub w statystyce i
        prawdopodobienstwie mechanizmow rynkowych , lub w ksiegowosci kreatywnej.
        Tutaj pole jest nieograniczone, nawet formalne studia nie sa potrzebne.
        • r.richelieu Re: Studia dzienne po 30-tce? 11.06.04, 03:11
          lombat napisał:

          > Po poznej 20 zadnych nowych studiow nie podejmuj. na nic sie to zda.
          > Jezeli zaczniesz studia na ktoryms z kierunkow inz/technologicznych to
          > i tak skonczysz jako ekonomista d/s inz/technolog. zeby zmienic kierunek i
          > zawod to mozemy to zrobic circa do 27 roku zycia.



          co to znaczy, że po 27 rż nie można? skąd taka cezura? boś se tak wymyślił czy
          amerykańscy naukowcy opracowali? Ludzie uczą się do późnej starości, jakeiś
          peofesury czy inne hece. Zostanie drugim, czy trzecim magistrem jest przecież
          łatwiejsze
          • peter2715626 Re: Studia dzienne po 30-tce? 11.06.04, 04:21
            Studiowac oczywiscie zawsze mozna. Nawet na emeryturze.
            Pytanie, czy mozna rozpoczac od nowa kariere zawodowa po skonczeniu studiow w
            wieku 35 lat?
            Moim zdaniem, male szanse i najprawdopodobniej przegrana w konkurencji z
            absolwentami 20 lat mlodszymi.
            • peter2715626 Re: Studia dzienne po 30-tce? 11.06.04, 04:23
              Oczywiscie, 10 lat mlodszymi.

              Typo.



              =====================

              mordor.mds.pl/peter
        • Gość: woso Re: Studia dzienne po 30-tce? IP: *.nyc.rr.com 12.06.04, 09:48
          ...widze jakis nastepny pan ograniczony. Co to znaczy nie studiowac po poznej
          20, jakies oszolomstwo. Ja skonczylem medycyne i informatyke w Nowym Jorku
          zaraz po niej ( zaczalem majac 27 lat ) i wyszedlem na tym bardzo dobrze laczac
          moje kwalifikcje.
      • Gość: zenon23 Re: Studia dzienne po 30-tce? IP: *.acn.pl 11.06.04, 06:29
        Decydujac sie na studia dzienne politechniczne, nie bedziesz mogl pracowac
        normalnie na etat. Pomijam kwestie finansowe, chodzi o to, ze wyskoczysz z
        obiegu ludzi czynnych zawodowo, zostaniesz zaszeregowany do kategorii wieczny
        bezrobotny / leser i nie dostaniesz pracy ani w Twoim starym ani w docelowym
        zawodzie.

        Radzilbym zatem studia wieczorowe/sob-niedz/na odleglosc + praca w Twoim
        dotychczasowym zawodzie, choc bedzie to b. trudne bo studia politechniczne sa
        ciezkie i absorbujace czasowo (przynajmniej pierwsze 3 lata).

        Wtedy czlowiek postrzegany jest zupelnie inaczej: pracuje ale chce zmiany, jest
        ambitny i szuka nowych wyzwan. Nie przejmowalbym sie kryteriami wiekowymi - mam
        nadzieje ze w Polsce bedzie tak jak w USA, gdzie normalne jest ze w ludzie 40-
        50 letni zmieniaja zawod i patrzy sie na nich z uznaniem.

        P.S.
        Nie wiem o jakim kierunku myslisz, czy liczy sie dla Ciebie samo "mgr inz." czy
        tez sama wiedza. Byc moze mozna by bylo szybciej osiagnac cel roznymi
        kursami/egzaminami (mysle tutaj glownie o informatyce).
      • Gość: Ela Re: Studia dzienne po 30-tce? IP: *.spa.sc.charter.com 11.06.04, 07:01
        Ja po 30-tce skonczylam medycyne (po SGGW) w USA. Warto bylo. Robie to co lubie
        i pracuje ile chce.
        • Gość: + Re: Studia dzienne po 30-tce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.04, 09:03
          To lubię !!! (dot.wypowiedzi wyżej ;))

          Po co Ci opinie Innych ???
          Za, dajmy na to, 30 lat będziesz stękał, że nie spróbowałeś bo sugerowałeś się
          odpowiedziami nieznanych Ci osób. A to przecież TY jesteś REŻYSEREM SWOJEGO
          ŻYCIA i innym nic do tego, jak je przeżyjesz.

          Powodzenia w realizacji marzeń

        • Gość: Dosia Re: Studia dzienne po 30-tce? IP: 195.217.253.* 11.06.04, 10:35
          > Ja po 30-tce skonczylam medycyne (po SGGW) w USA. Warto bylo. Robie to co
          lubie
          >
          > i pracuje ile chce.


          Szacuneczek! :)

          Tak trzymac.
          • Gość: kris Re: Studia dzienne po 30-tce? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 11.06.04, 12:01
            Ja również myślę, że kolega powinien spróbować studiować zaocznie. Natomiast co do wyboru kierunku, absolutnie nie kieruj się tym, że np. aktualnie jest popyt na inż. mechaników czy elektryków. Idź na kierunek, który Cię pociąga, w którym widzisz coś ciekawego. Bo i tak nie wiadomo co za parę lat będzie "na topie".
            Ja mam aktualnie 30 l - i wcale nie wykluczam podjęcia kolejnych studiów - podyplomowych. Wcześniej podobnie jak kolega skończyłem ekonomię, pracowałem na styku ekonomia/finanse/it, zrobiłem podyplomowe z projektów internetowych a w przyszłości kto wie - może znów zrobię zwrot w kierunku finansów, rachunkowości ?
      • Gość: anna Re: Studia dzienne po 30-tce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.04, 12:44
        ha, właśnie od jesieni zaczynam kolejne studia-medycyne. I jestem po 30-stce.
        Mam w poważaniu tzw kariery, wole robic to co chcę.
        • Gość: Chris Re: Studia dzienne po 30-tce? IP: *.wloclawek.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.04, 13:09
          Anno wyrazy uznania. W Wielkiej Brytanii ludzie studiują nawet po 40-stce. Ja
          myślę o studiach 5 letnich, a nie podyplomowych. Skończyłem również takowe, i
          mam wrażenie, że był to jakiś krótki kurs rozciągnięty na jeden rok. Poza tym,
          że mam papier to nie wniósł jakiś jakiejś wiedzy, której nie posiadałem
          wcześniej. Wolę posiąś wiedzą rzeczową, konkretną. Myślę o mechanice, ze
          specjalnością obrabiarki sterowane numerycznie (programowanie CNC). W Irlandii,
          Wielkiej Brytanii, Niemczech jest to poszukiwana i dobrze opłacana specjalność,
          a kryterium wieku nie jest istotne. A swoja drogą ciekawy jestem, na kogo
          przekwalifikują się dzisiejsze asystentki, sekretarki, handlowcy, gdy skończą
          40,45,50 (?) lat. ktoś napisał o księgowości komputerowej. Jest to nauka
          stosunkowo prostego programu dla osób nie mających wiedzy na jej
          temat.
          • Gość: aa Re: Studia dzienne po 30-tce? IP: *.ostrowiec.dialup.inetia.pl 14.06.04, 01:07
            Widze, ze masz bledne pojecie o studiach technicznych.
            Uczysz sie tam glownie modelowania matematycznego procesow technicznych,
            czyli podstawa to wszelkiego rodaju transformaty: fouriera, walsha, falkowa itd.
            Lepiej zapisz sie na jakis kurs z CNC, bo studia sa tylko dla tytulow.
            Gosc portalu "As" ma calkowita racje.
            Na studiach technicznych uczysz sie podwujnie, raz do zaliczen i jesli chcesz
            umiec cos praktycznego to korzystasz z emule (p2p) i sciagasz dokumentacie
            techniczne z okreslonej dziedziny (oczywiscie po angielsku) i uczysz sie sam
            (czyli praktyka).
        • Gość: pati Re: Studia dzienne po 30-tce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.04, 22:37
          o jej mogłabyś napisać troszkę więcej na ten temat. Też jestem po trzydziestce.
          Cały czas żyję w przekonaniu że dokonałam złego wyboru i minęłam się z moją
          kochaną medycyną. Zaczynasz na jesieni - pewnie w październiku. Zatem egzaminy
          już były? Czy ciężko przygotowac się do nich po tylu latach, nie mając kontaktu
          z biologią, chemią?
          • Gość: anna Re: Studia dzienne po 30-tce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.04, 18:23
            Pati, własnie sie przygotowuję-ale tak czy inaczej zdecydowałam się na formę
            wieczorową, płatną. Te wieczorowe to trochę fikcja bo zajecia są zwykle
            "normalnie", ale jednak nie wszystkie. Uczenie się do egzaminów jest na prawdę
            trudne. Jednak nastolatkiem być...:-)))
            Mnie jest troche łatwiej bo mam dyplom ukończenia medycyny weterynaryjnej, ale
            zasiąść do botaniki, o to jest wyzwanie! Chemia, fizyka czy język mnie nie
            przerażały chociaż przyznaję, ze odświeżanie tej wiedzy to wyzwanie, ale tym
            lepszy ma to smak. Ja ciagle, żałowałam, ze nie skończyłąm medycyny. Leczenie
            zwierzaków jest super, ale brakowało mi tej wiedzy przez wieksze W. Wiesz co
            mnie zmotywowało? Zobaczyłam CV, Pani z którą wspólpracowałam przy okazji
            projektu naukowego. Ona skończyła medycynę mając 46 lat! I wtedy pomyślałam,
            czemu nie ja? Mam z czego zyć-prowadzę ze wspólnikami firmę, która juz sie kreci
            i postanowiłam, ze ja też chcę! Raz się żyje.
            Jesli tylko możesz zdawaj!
            Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam i trzymam kciuki za decyzję.
            Anka
            • Gość: pati Re: Studia dzienne po 30-tce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 02:28
              Dziękuję Aniu! Może spróbuję. Ale studia płatne, wieczorowe to tez niezłe
              wyzwanie dla pottfela. Życzę Ci samych sukcesów i satysfakcji.
      • peterli Re: Studia dzienne po 30-tce? 11.06.04, 13:23
        nie daj sie przekonac jakims tam opiniom innych ludzi.....jesli czujesz ze masz
        tyle sily by podolac dalszej nauce na studiach to röb to i nie czekaj.....a tu
        i tak nic nie ma do powiedzenia czy ktos jest mlodszy przed 30-tka czy o wiele
        starszy....to tylko durne myslenie......

        ja stoje prawie przed 40-tka....mam jeszcze pare lat, ale wlasnie teraz mysle o
        studiach i to tylko dla mnie dla satysfakcji bo mam ochote na nie.....ale
        zalecam tak jak inni raczej studia zaoczne/wieczorowe.....mimo ze to wielkie
        poswiecenie....nie tylko czasowe......

        wierz w to co chcesz robic i idz w tym kierunku......tu na zachodzie jest
        zupelnie normalne ze ludzie caly czas sie ucza i chca wiecej wiedziec....nie
        tylko ze wzgledöw finansowych....

        i na nic nie jest za pözno.....jak sie chce....
        • Gość: As Re: Studia dzienne po 30-tce-CHRIS!!!! IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 12.06.04, 23:37
          CZesc. Mam 26 lat.Ja skończyłem 2 wydziały na Pwr. Elektryczny i Mechaniczny.
          Nie obchodziło mnie to czy ktos powie że jestem "leniem " i do 26 lat się
          uczyłem. Studiowałem to co lubiłem. Może nie mam jeszcze pracy ale na plecach
          tej wiedzy nie noszę.(ktos zgryźliwy powie "i dobrze mu tak bo się długo uczył
          zamiast pracować", ale po mnie to spływa)
          Teraz meritum. Programowanie obrabiarek CNC. Tego raczej musisz uczyć się w
          praktyce. Na polibudzie uczysz się głównie podstaw ogólnych i teoretycznych
          (mało laborek).Ale i to jest wyjście. Może warto poszukac jakiegos konkretnego
          kursu.Poważnie radze ci jako inż. Nieraz tansze sa za granica niż w Polsce
          (koleś robił PLC w Irlandii, chwalił sobie) Sory że prawie takie morały ale
          może warto się rozejrzeć.
          A i wiek studiowania nie gra roli. Powodzenia!
        • Gość: lulu Re: Studia po 30-tce?..a moze po 40????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.04, 11:08
          wypowiedz zenona o raz peterli,bardzo mnie podniosla na duchu.mieszkam w
          malym miescie,marze o nauce....ale wlasnie....opinia????czy to nie bedzie
          smieszne ,jesli dojrzala kobieta zacznie studiowac z mlodszymi ludzmi?
          powiedzcie,co myslicie o moich marzeniach.pozdrawiam.
          • peterli Re: Studia po 30-tce?..a moze po 40????? 13.06.04, 13:47
            czesc lulu....

            no widzisz takie jest jeszcze czasami myslenie ze jak ma sie jakis tam wiek
            to "nie wypada" wiecej sie uczyc....i mnie nie dziwi ze w polsce nadal taki
            plytki poziom spoleczenstwa jest.......ale powiem tobie jedno ze nie patrz na
            to czy inni sa mlodsi czy nie.....moja dziewczyna jest troszke starsza ode mnie
            i studiuje zaocznie marketing i zarzadzanie, a na jej uczelni sa osoby prosto z
            ogölniaka i do tego bardzo wiele, ktöre pracuja codziennie i wiekowo maja nawet
            kolo 50-tki....bo chca sie uczyc a teraz maja szanse na to.....i ja
            wykorzystuja jak moga....takze nie daj sie zlapac na taki sposöb myslenia bo
            wlasnie im jest sie starszym to masz wiecej doswiadzczenia w zyciu i to pomaga
            podjac taki krok jak studia....i je ukonczyc.....

            jak sie naprawde chce to nie ma przeszköd....i ich nie bedzie.....a wiadomo ze
            za zaoczne trzeba placic....to kazda uczelnia przyjmie kandydata........
            i nie masz sie czego wstydzic ze chcesz sie uczyc..nawet z mlodzszym
            pokoleniem....to odmladza nawet....i twoje marzenia sa super!!!

            powodzenia...


            Gość portalu: lulu napisał(a):

            > wypowiedz zenona o raz peterli,bardzo mnie podniosla na duchu.mieszkam w
            > malym miescie,marze o nauce....ale wlasnie....opinia????czy to nie bedzie
            > smieszne ,jesli dojrzala kobieta zacznie studiowac z mlodszymi ludzmi?
            > powiedzcie,co myslicie o moich marzeniach.pozdrawiam.
            • Gość: Ania Re: Studia po 30-tce?..a moze po 40????? IP: 67.71.26.* 15.06.04, 04:22
              A coz w tym dziwnego? Teraz nastaly takie czasy ze trzeba sie ciagle uczyc.
              Mam 45 lat, dwoje dzieci (23 i 11 lat). Od 16 lat mieszkam w Kanadzie. Przez
              caly czas, odkad tu jestem robie jakies kursy, jezykowe, zawodowe. Pracuje jako
              ksiegowa, mam swoich klientow i elastyczny czas pracy.

              Od 7 lat robie tutejsze studia magisterskie, jak to sie mowi na part-time,
              czasem biore kursy dzienne, czasem wieczorem, jak mi pasuje. Oczywiscie
              wiekszosc studentow to malolaty w wieku mojej corki, ale nie przeszkadza mi
              to. Na ogol sa to odpowiedzialni i sympatyczni mlodzi ludzie. Ale jest tez
              sporo tzw dojrzalych studentow jak ja, a takze ludzie trzeciego wieku. Pomagamy
              sobie, dzwonimy, pozyczamy notatki, przygotowujemy projekty w grupach,
              normalnie jak to studenci. Nikogo nic nie dziwi i nie smieszy. Kazdego
              traktuje sie tak samo, egzaminy trzeba zdac, nie ma zadnych ulg z racji wieku
              czy obowiazkow rodzinnych.

              Ja osobiscie nie czuje sie skrepowana. Dla mnie najwazniejszy jest cel, czyli
              wiedza, zdany egzamin, a w perspektywie dyplom. Oczywiscie nie moglam
              zrezygnowac z pracy i poswiecic sie studiom w pelnym wymiarze. Ale gdybym
              mogla finansowo podolac, bardzo chetnie bym to zrobila. Gdyby ktos uznal ze to
              co robie jest smieszne, po prostu zignorowalabym to. Mam konkretna wiedze
              ktorej ludzie potrzebuja i a ktora chca mi placic. Dzieki temu mam prace ktora
              lubie, z ludzmi ktorych sama sobie wybieram. A jescze pare lat temu wydawalo mi
              sie ze nie ma przede mna zadnych perspektyw.

              Uwazam ze kazdy czlowiek powinien caly czas czegos sie uczyc. Zachecam
              wszystkich, i mlodych i starszych. Im wiecej umiecie, tym jestescie bardziej
              pewni siebe, dajecie dobry przyklad swoim dzieciom, a takze zwiekszacie szanse
              na znalezienie, albo stworzenie dla siebie miejsca pracy. I nie przejmujcie
              sie ze ktos sie smieje. To raczej oni sa zalosni nieudacznicy.

              Ania z Montrealu (dumna ze swoich 45 lat)
              • janek.usa Re: Studia po 30-tce?..a moze po 40????? 28.10.04, 08:05
                wlasnie ta 30 to zadna tam dojrzala kobieta a tyu aniu to w sam raz do
                schrupania...

                CNC to sa w zasadzie kursy dla spawaczy- na to nie sa potrzebne studia.
                Kurs i do roboty. Oczywiscie coi kto rozumie przez CNC: napisanie programu w g-
                code? Wyregulowanie servomotorow? Wymiane srub pociagowych? To sa inne
                sprawy.Bez studiow ciezko byloby wyregulowac maszyne CNC czy wymienic
                podzespoly, chyba ze standardowe. Zaprojektowanie sterownika dos teppera? Na
                7A? Zaprojektowanie Zasilacza? Filtrow? EMC\EMI? To jest wszystko EMC. CAD? CAD
                to G-code? W jakim programie> Isolated milling? PCB design? To jest wszystko
                CNC.

                Mlotek parowy potrafi naciskac guziki i frezowac bez programu. ALbo dostanie
                jakis utility i bedzie wiercil kolka.

                Sczyt marzen operatora CNC? Obejrzec np klawisz w klawiaturze, zrobic ryzunek
                trojwymiarowy w SOlidworks (caha, a wiec Autocad nie wystarczyl, co?) dokonac
                konversji na G-code, wybrac wlasciwy post, wprowadzic do programu sterujacego
                MasterCAM), wygenerowac g-cod na dana frezarke. Wysymulowac na ekranie, wybrac
                wlasciwe narzedzia i glebokosci, zaprogramowac parametry danej maszyny,
                umocowac narzedzie, sprawdziec osie i punkty zerowe, zamocowac material,
                wyzerowac, zprawdzic, zmierzyc, wlaczyc plyn chlodzacy wlasciwa szybkosc,
                obroty i lapac wiory. Ooo, frez sie zlamal, $100 poszlo do kosza... CNC- no to
                tylko tyle. A nagle pojawiaja sie jakies wibracje maszyny- kto to ma regulowac
                i jak, trzeba umiec poslugiwac sie oscyloskopem...miernikiem, znac roznice
                miedze encoderami, stepperami, servo... tak, CNC operator to tylko ryzuje... a
                do tego musi jeszcze umiec napisac kod g recznie. I za to wszystko male
                pieniadze.
      • Gość: mCornick ale po co IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.04, 18:54
        Studia po 30 maja tylko jedna istotna kwestie, cze bedziesz mial z tego kase.
        Studiowanie dla samej przyjemnosci jest czysta glupota, studiuje sie tylko po
        to aby miec z tego pozniej lepsza kase. Chyba, ze ktos starego z duza iloscia
        floty ale wtedy po co komu studia :). Mam znajomych ziomkow, ktorzy skonczyli
        studia nawet nie po ale przed 30, dali kupe kasy, sa naprawde dobrzy i co z
        tego jak teraz ukladaja plytki chodnikowe za 5 stow. Z tego co widze to
        naprawde nie liczy sie czy cos wiesz lub umiesz, tylko glownie chodzi o to abys
        byl mlody, silny i glupi co by cie mozna dymac bezkarnie.
        Jesli masz szanse na to, ze po studiach bedziesz mial lepiej to rob to ale
        jesli dolaczysz to calej masy takich samych sfrustrowanych mgr, inz to szkoda w
        to pchac floty.
        • peterli Re: ale po co 13.06.04, 20:08
          a skad ty poiszesz...? bo takiej glupiej wypowiedzi dlugo nie
          czytalem.....gadanie ze sie nie oplaca....to wlasnie taki sposöb myslenia
          polskiego spoleczenstwa daje swiadectwo o tym kraju.....nic nowego.....

          a jesli chodzi o pieniadze....to nie ma sprawy.....co ciebie to
          obchodzi.....sa ludzie co studiuja bo chca a nie dla forsy....tylko w polsce
          mysli sie tak ze trzeba cokolwiek dla kasy zrobic bo inaczej sie nie
          oplaca.....a najlepiej to oszukac i kombinowac.....

          greetings from peter
          • Gość: asia Re: ale po co IP: 217.11.141.* 14.06.04, 16:30
            Peterli,
            Ja sie nie do konca z Toba zgadzam.
            Oczywiscie mozna studiowac tylko dla kasy i kariery, a mozna dla satysfakcji.
            Zgodze sie, to sa dwie mozliwe motywacje.
            Wiekszosc z nas jadnak (wylaczam dzieci Pana Guzowatego, Kulczyka, Krause)
            chcialaby miec ze studiow i pieniadze (czytaj zapewniony byt) i satysfakcje z
            wykonywanego zawodu.
            Tak wiec wybor kierunku studiow jest sprawa delikatna i wymagajaca
            niejednokrotnie pewnych kompromisow.
            Mysle tak pewnie dlatego, ze nie pochodze z zamoznaj rodziny i musze sobie
            radzic sama.
      • Gość: pakero Re: Studia dzienne po 30-tce? IP: *.promax.media.pl 14.06.04, 01:14
        wiesz co ja mam 25 lat i tez sie zastanawiałem czy w wieku 27 lat mógłbym
        starac sie o przyjecie mnie na dzienne ale widze ze ty jeszcze starszy jestes,
        a pogodziłbys to z praca?
      • Gość: gabi Re: Studia dzienne po 30-tce? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.04, 01:21
        chłopie nawet się nie zastanawiaj!!! powodzenia!1
        • Gość: michal Re: Studia dzienne po 30-tce? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 14.06.04, 10:24
          Mam 26 lat.Studiowałem dziennie 5 lat ekonomie.Pracuje na nienajgorszym
          stanowisku w banku.Tez zastanawialem sie sie czy nie zaczac prawa jako
          kolejnych studiow.Doszedlem do wniosku, ze lepiej zacza 3 letnie doktorancie
          (porownywalne oplaty jak studia zaoczne) i nastepny jezyk.Majac 30 lat bede
          mial dr, 5 lat w banku i 2 jezyki. I to jest pozycja wyjsciowa.
          Na wizytowce nikt nie napisze sobie 2 x mgr.
          Dobrym rozwiazaniem tez jest specjalizacja i kolejne uprawnienia, np
          ekonomisci: doradca podatkowy, audytor czy inne.
          Oczywiscie nie potepiam studiowania dla samorozwoju.
          Bedac na V roku studiowalem dziennie rok filozofie i byla to duza abstrakcja w
          stosumku do prawdziwego zycia.
          Pozdrawiam wszytkich ktorym chce sie zdobywac wiedze w ojczyznie poslow z
          cieplutka jeszcze matura.
      • Gość: Daria Re: Studia dzienne po 30-tce? IP: 217.11.141.* 14.06.04, 09:56
        Chris,
        Jak masz ochote studiowac i masz na to sile i fundusze to studiuj i sie nie
        zastanawiaj!
        Zastanow sie tylko nad wyborem kierunku.
        Ja skonczylam Politechnike Warszawska, Wentylacje i klimatyzacje i moge Ci
        powiedziej, ze jeszcze do niedawna plulam sobie w brode, ze wybralam taki
        kierunek.
        W budownictwie zapasc, brak nowych inwestycji. Mlody po studiach, bez
        doswiadczenie i bez UPRAWNIEN (!!!!) ma duzy problem zeby dostac prace.
        Moi znajomi pozatrudniali sie w biurach projektowych za 1000 PLN miesiecznie.
        Nie sa to kokosy jak na Warszawe. Nie utrzymasz sie z tego.
        Nie chcialbys chyba pracowac za takie pieniadze w wieku 35 lat?

        Kolejny problem to wybor pomiedzy studiami dziennymi, wieczorowymi i zaocznymi.
        Studia zaoczne magisterski trwaja 7 lat, nie 5. Pozim tam jest niezbyt wysoki,
        wiec i przyjemnosc studiowania mniejsza...

        Zycze Ci powodzenia i podjecia slusznej decyzji, dzieki ktorej bedziesz sie
        realizowal!
        Trzymaj sie!



        • Gość: lulu Re: Studia dzienne po 30-tce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.04, 13:01
          Peterli,jestes moim dobrym duchem....chyba bedę prekursorką , bo na naukę
          nigdy nie jest za pózno.Dziekuje i życzę powodzenia.
          • peterli Re: Studia dzienne po 30-tce? 14.06.04, 20:18
            Lulu.......to ja dziekuje tobie ze moglem tobie jakas dac rade i oczywiscie to
            co mysle......

            röbmy to na co mamy ochote i nie patrzmy sie za siebie.....tylko do przodu....a
            uczyc mozna sie cale zycie....tego sie straci nigdy......tylko zyska....

            zycze tobie tez powodzenia.....
        • Gość: Chris Re: Studia dzienne po 30-tce? IP: *.wloclawek.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.04, 17:57
          To fakt Dario, że po budownictwie, inżynierii środowiska ciężko o dobrą pracę.
          Jakiś czas pracowałem w Warszawie i o ile pamiętam to kasjer w banku zarabiał
          około 1200 netto. Boli mnie, że w tym kraju wielu utalentowanych mądrych ludzi
          nie może zaistnieć w swoim zawodzie. Promuje się bylejakość, cwaniactwo.
          Właściwie to wychodzi na to, że w Polsce nie potrzeba ludzi wykształconych, o
          solidnej wiedzy fachowej. Mój dobry kolega skończył budownictwo, będąc jednym z
          najlepszych na roku. Niestety zarabiał tak mało w zawodzie, że przeszedł do
          firmy sprzedającej materiały budowlane. Ale, chyba nie o to chodzi, aby
          absolwenci medycyny zamiast leczyć handlowali lekami, inżynierowie cegłami, a
          ekonomiści kartami kredytowymi. Ja już jestem pozbawiony złudzeń co do
          sytuacji w Polsce. Ceny zaczynają doganiać unijne, niestety płace nie. Zaczynam
          myśleć z niepokojem o przyszłości. Jaką będziemy mieć emeryturę jeżeli zarabia
          się 1000-1500.
      • losiu4 Re: Studia dzienne po 30-tce? 14.06.04, 14:51
        Gość portalu: Chris napisał(a):

        > Co myślicie o studiach dziennych po 30-tce?... Ale czy nie jest za późno?
        > Zapraszam do dyskusji.

        a o czym tu dyskutować... co do studiów: i owszem, mają sens, chciaż czasem
        pracodawcy patrza podejrzliwie na takich wiekowych "studentów". Co innego, gdy
        zakład pracy na dokształcanie wysle. Co do inżynierii, to zależy w jakiej
        dziedzinie chciałbys sie kształcić. Bo jesli w takiej, gdzie doswiadczenie jest
        najważniejsze, to różnie może być. Bo co innego wzory matematyczne, a co
        innego "czucie" tematu i doswiadczenie.

        Pozdrawiam

        Losiu
      • Gość: gaga Re: Studia dzienne po 30-tce? IP: *.mofnet.gov.pl 15.06.04, 10:19
        Nie ma nigdzie cezury wiekowej dla ludzi którzy chcą się uczysć. A może warto
        pomyślec o podyplomowych.
      • Gość: owi Re: Studia dzienne po 30-tce? IP: 217.11.141.* 15.06.04, 14:57
        Inzynier budowlany zaczyna dobrze zarabiac po 40-stce.
        Pod warunkien, ze rozpoczal prace przed 30-tka.
        zastanow sie wiec
      • Gość: ross Re: Studia dzienne po 30-tce? IP: *.freeserve.as13009.net 16.06.04, 10:52
        Studia dzienne po 30? Moj serdeczny kolega z ktorym mieszkalem w jednym pokoju
        w akademiku zaczal studia dzienne w wieku 28 lat. Gdy konczyl mial wiec 33l.
        Zdecydowal sie pojsc na studia bo akurat kierunek ktory studiowal bardzo go
        interesowal. Po studiach znalazl prace w modnym obecnie zawodzie. W dziedzinie
        ktora go interesuje i w ktorej moze sie realizowac. Dlatego na pewno nie zaluje
        decyzji ktora podjal. Oczywiscie przez te wszystkie lata spedzone na uczelni
        musial ostro zaciskac pasa. Niestety nie mial bogatych rodzicow, sam musial
        zadbac o to zeby miec kilkaset zl miesiecznie na przezycie. Teraz za to wiedzie
        mu sie bardzo dobrze.Tak wiec mozna i to nawet w Polsce. Niech to bedz
        pozytywny przyklad ktory moze zacheci cie do podjecia decyzji.
      • Gość: wieczny student Re: Studia dzienne po 30-tce? IP: *.acn.waw.pl 16.06.04, 17:27
        Studia dzienne po 30-tce? - jak najbardziej. A jak ktoś będzie docinał, że stary
        chłop/baba i się jeszcze uczy, należy go (zazdrośnika?) olać. Ważne też, żeby
        studiować to, co się lubi. Często warto pójść na jakieś nietypowe, oryginalne
        studia zamiast na marketing czy zarządzanie jak co trzeci student. Jak się nie
        ma rodziny na utrzymaniu, to już w ogóle nic nie stoi na przeszkodzie.
      • normaaa Re: Studia dzienne po 30-tce? 16.06.04, 20:59
        STUDIOWAĆ !!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: klp Re: jest OKNO IP: *.skokarka.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 21:30
          na PW są studia inżynierskie przez internet chyba idealne dla pracujących jako
          2-gi fakultet i są 4 letnie co o tym myślicie
      • Gość: yskra idź na studia, nawet dzienne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.04, 17:32
        Zaczęłam studiować drugi kierunek mając skończone 30 lat i jakoś świat się nie
        zawalił. Fakt, że większość studentów jest ode mnie sporo młodsza i ma inne
        poglądy na życie, ale to jeszcze nie oznacza, że nie można się z nimi
        dogadać. ;)

        Studia dzienne mają ten plus, że są bezpłatne, a jak masz dobre wyniki, to
        nawet dostaniesz stypendium. Ja jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że mam
        zarejestrowaną firmę, pracuję na własny rachunek i mogę sobie tak zaplanować
        pracę, żeby mi nie kolidowała z zajęciami na uczelni.

        Nie przejmuj się uwagami w rodzaju "jesteś za stary", "a co potem?". Chcesz
        studiować, to studiuj. Może się okazać, że to wcale nie będzie to, o co Ci
        chodziło, i za rok czy dwa zrezygnujesz. Ale przynajmniej nie będziesz miał do
        siebie pretensji, że nawet nie spróbowałeś.

        Powodzenia!
      • extravirgin Re: Studia dzienne po 30-tce? 22.06.04, 13:19
        Kilka lat temu skończyłam studia dzienne magisterskie na uczelni państwowej i u
        nas była górna granica wieku tzn ludzie powyżej 26 roku zycia nie mogli
        rozpoczynać studiów dziennych - pozostawały im tylko zaoczne. Czy to tylko moja
        uczelnia tak dyskryminowała ludzi "starszych"? Szkoda, że nie ma studiów
        eksternistycznych!!!
        • Gość: yskra Re: Studia dzienne po 30-tce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 21:05
          Ja zaczęłam dzienne studia uzupełniające magisterskie na UW, jak miałam 30 lat,
          i nikt nie robił mi żadnych problemów.
      • Gość: mika Re: Studia dzienne po 30-tce? IP: *.gdynia.mm.pl 22.06.04, 18:39
        Ludzie studiujcie sobie w jakim wieku chcecie! Pewnie że warto! Można studiować
        dla pieniędzy albo dla satysfakcji i poszerzenia horyzontów. Parę lat temu na
        Uniwersytecie Gdańskim studia na kierunku Geografia skończył pan po
        siedemdziesiatce.
      • Gość: Tmp Chcesz to studiuj, co ma wiek do rzeczy? IP: 195.117.30.* 22.06.04, 19:34
        A kto powiedział, że po trzydziestce to za późno? Pan Bóg?
      • Gość: Marta Re: Studia dzienne po 30-tce? IP: *.igo.wroc.pl 23.06.04, 09:11
        Jak są możliwości finansowe i chęci to studiować i już!!! Przyszłość za bardzo
        się nie liczy bo jest nieprzewidywalna.Wiek nie gra roli. Spada przyrost
        naturalny i za jakieś 15 lat powoli zacznie brakować rąk do pracy. Jak zdrowie
        dopisze to po co dziadzieć na nędznej emeryturze, można pracować.
        Ja po 30 stce skończyłam drugie studia ( zaocznie). Myślę o trzecich za jakieś
        3 lata ( jak uzbieram kasę na kolejne studia)akurat skończę 40stkę.Moja pani
        prezes (45 lat) właśnie skończyła kolejne studia , które były jej marzeniem.
        W życiu nigdy nie wiadomo co się może przydać.Lepiej się uczyć niż tracić czas
        na dołowanie się tym co nas otacza.
        Pozdrawiam!
    Pełna wersja