oandk 14.06.04, 20:14 błagam pomóżcie! przede mną pierwsze interview! jakie pytania zadawali wam wasi przyszli pracodawcy? z góry dziękuję za odpowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Angelika Re: rozmowa kwalifikacyjna IP: *.wschowa.zw.pl / 213.76.136.* 14.06.04, 22:49 przedewszystkim standardowo dlaczego wybrała Pani naszą firmę, lub dlaczego chce Pani u nas pracować, banalne ale prawie na pewno takie pytanie padnie, raczę teraz przygotowac odpowiedz, może też być prośba aby powiedziec coś o sobie w paru zdaniach pewnie padnie tez pytanie czego oczekujesz po pracy w tej firmie, co byś chciała robić w przyszłości, co bys chciała robić lub gdzie pracować gdybyś to ty wybierała firmę, no i jesli masz studia lub szkołę których kierunek odbiega od tego o jakie stanowisko się starasz to umotywowanie tego dla czego nie szukasz pracy po kierunku nastepnie powinno być gładko czyli doswiadczenie i poprzednie prace powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: myszz Re: rozmowa kwalifikacyjna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 08:09 na oststnich dwóch rozmowach pytano dlaczego nie pracuje w poprzedniej firmie, stan cywilny, dzieci..., zakres poprzednich obowiązków i... czy mąż pracuje, gdzie, czy mieszkamy we własnym gospodarstwie ile bym chciała zarabiać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Re: rozmowa kwalifikacyjna IP: 80.48.236.* 15.06.04, 09:16 Możesz dostać pytanie typu Ile Pani chce zarabiać,Jakie są Pani zainteresowania,Dlaczego chcesz pracować u nas.Powodzenia.Napisz jak ci poszło.Jak masz jakieś pytania to pisz.chętnie odpowiem.Wcześniej pracowałam w Urzędzie Pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cool_Mike Re: rozmowa kwalifikacyjna IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 15.06.04, 11:01 Poszukaj na portalu pracuj.pl albo w ich drukowanych przewodnikach po procodawcach listy pytań które najczęściej się pojawiają na interview. Proponuję opracować sobie do nich odpowiedzi. i przećwiczyć je. nie ucz się ich na pamięć - jedynie zapamiętaj ich sedno - tak by rozmowa była naturalna i szczera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: april27 Re: rozmowa kwalifikacyjna IP: 81.210.22.* 15.06.04, 14:45 -co robi pana zona -jakie wyksztalcenie ma zona -czy macie mieszkanie -czym pan przyjechal na ta rozmowe? czyj jest samochod? -lubi pan Kapuscinskiego??? przeciez przez niego kilku dyrektorow w PRL-u popelnilo samobojstwo! -jak reaguje pan na bezpodstawna krytyke -jak reaguje pan na stres pytania zadawal sam prezes polskiego oddzialu francuskiego :(( koncernu. dodam, ze stanowisko szeregowe, nie zadne tam kierownicze Odpowiedz Link Zgłoś
ewida1 Re: rozmowa kwalifikacyjna 15.06.04, 18:44 To trzeba go było zapytać czy chce się umówić z twoją żoną, że tak o nią wypytuje ;). A tak powaznie to może jeszcze paść pytanie jakie według Ciebie cechy powinna mieć osoba pracująca na stanowisku o które się starasz. Ale jedna rada - na takiej rozmowie trzeba być sobą i nie stracić głowy. POzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: myszz Re: rozmowa kwalifikacyjna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 20:22 bricomarche? czy coś takiego? intermarche?? gdzieś słyszałam te pytania... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yorke Francuzi są najgorszymi pracodawcami IP: *.chello.pl 16.06.04, 09:08 po polskich oczywiście. Wiec tym co napisałeś nie jestem zaskoczony. Po prostu mysla ze tu jest dzicz i busz wiec musza tych tubylców cywilizować :) hehehe Inna sprawa ze do Polski przyjżedza z Francji 3-4 rząd garniturów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vp Re: rozmowa kwalifikacyjna IP: 195.117.30.* 16.06.04, 18:56 > jakie pytania zadawali wam > wasi przyszli pracodawcy? > z góry dziękuję za odpowiedzi Rozmów odbyłam dużo - traktuję je jako trening w poszukiwaniu lepszej pracy, to znaczy takiej gdzie mogłabym doczekać emerytury. Odpowiadam tylko na ogłoszenia, w których spełniam większość warunków, nie chodzę w ciemno. Nie trafiałam na jakieś dziwactwa typu "proszę mi sprzedać mój własny krawat" ale też nie aplikowałam na stanowiska sprzedażowe, wszelkie ogłoszenia gdzie jest wymagana "łatwość nawiązywania kontaktów" to po prostu zawoalowana akwizycja i omijam takie szerokim łukiem. Pytanie z którym spotykałam się zawsze: Dlaczego wybrała pani naszą firmę / co skłoniło panią do odpowiedzi na ogłoszenie Moja odpowiedź wygląda w przybliżeniu tak: Zainteresowało mnie ogłoszenie w GW ponieważ spełniam wszystkie warunki jakie państwo stawiają, uważam, że jestem idealną kandydatką na stanowisko xxx, posiadam odpowiednie wykształcenie i doświadczenie, aktualnie zajmuję się.... i opowiadam o tym co robię, a co jest najbardziej zbliżone do oferowanego stanowiska (chyba nie muszę dodawać, że słówko "aktualnie" traktuję dosyć szeroko :-), po prostu opowiadam coś na temat, żeby pokazać że się na tym znam). Ty jako osoba bez doświadczenia zawodowego będziesz w trudniejszej sytuacji, proponuję opisywać własne cechy charakteru, najbardziej odpowiadające stanowisku, albo też mówić że "aktualnie zajmuję się..." z tym że to jest Twoje hobby, albo praca społeczna i rzecz jasna wybierać to, co najbardziej pod stanowisko podchodzi. Oczywiście wcześniej zbieram informacje o firmie, w internecie, czasem przypominam sobie, że czytałam coś w lokalnej gazecie (tu się pochwalę że mam świetną pamięć i prawie zawsze odnajduję potem tę gazetę) i przy okazji rzucam coś w rodzaju, że mają dobrą stronę internetową (pod warunkiem, że naprawdę jest dobra) albo że udział waszej firmy w konkursie na coś-tam świadczy o znaczącej pozycji na rynku... a mnie zależy na pracy tylko w dobrej firmie... która się rozwija... a moje umiejętności idealnie współgrają z potrzebami waszej firmy. I tak dalej w podobnym stylu. Z tym, że naprawdę trzeba te informacje pozbierać i nie przesadzić z zachwytami, bo zaproponują ci groszową płacę i będą przekonani, że i tak zrobią ci wielką frajdę. Zawsze mnie wkurzało pytanie: Co pani chciałaby u nas robić. Bo do cholery skoro oni szukają człowieka na określone stanowisko, to przecież wiedzą co trzeba robić, niech więc wybiorą osobę o takich kwalifikacjach, żeby umiała zrobić to wszystko co trzeba. A tu traktują kandydata jakby spadł im z księżyca i pytają co CHCIAŁBY robić, chyba tylko po to, żeby mu odmówić tłumacząc jak dziecku, że przecież by się biedny męczył robiąc nie to co chce. Patrzcie jacy dobrzy, dbają o człowieka, chcą dla niego tylko dobrego, przecież robić coś z konieczności, żeby mieć z czego żyć, to straszne nieszczęście większe niż być bezrobotnym na łasce rodziny czy opieki społecznej, oczywiście. A gdy ktoś powie, że może robić wszystko, że satysfakcjonuje go każde zajęcie, to będą mieli za złe, że kandydat nie wie czego chce. Wywracanie kota ogonem. Ja po tym pytaniu od razu skreślam firmę, ale rżnę głupa i mówię swoje, że chcę pracować na stanowisku xxx, ponieważ mam odpowiednie wykształcenie, doświadczenie itd. a państwo takiej osoby właśnie potrzebują... I dalej jak wyżej. Inne pytania to już zależało od firmy, ale w większości przypadków świadczyły o tym, że rekruter nie przeczytał cv, albo nie miał pomysłu o co by zapytać. Na przykład prosto z mostu: To proszę powiedzieć co pani umie z księgowości. I więcej pytań schematycznych, na które odpowiedź jest w cv, ale o czymś trzeba mówić: Czy zna pani program Płatnik Jakie programy księgowe pani obsługiwała Czy umie pani wprowadzać dane do bazy (tak!!! to było pytanie na stanowisko informatyka!!!) Jakie zna pani języki programowania. Gdzie się pani tego nauczyła (gdy odpowiadałam prawdę, że sama potrafię się nauczyć z książek i helpów, widziałam taką pogardę w oczach, że teraz kłamię i odpowiadam, że mieliśmy to na studiach). Czy ma pani prawo jazdy? Jakie języki obce pani zna? Już nauczyłam się, że zamiast po prostu odpowiadać tak i nie, trzeba coś zmyślać byle tylko mówić i to jak najwięcej, rekruter gdy Ci w końcu przerwie, ma wielką z tego satysfakcję, a treść i sens zazwyczaj mają znaczenie czwartorzędne. No i kluczowe: Ile chciałaby pani zarabiać? Też głupie pytanie, bo przecież każdy chciałby zarabiać jak najwięcej. Jak ktoś podaje kwotę, to przecież nie taką jaką by chciał, tylko za jaką mu się wydaje że go zatrudnią. Trzeba być jasnowidzem, albo po prostu mieć w firmie na tyle zaufanych znajomych, żeby powiedzieli jakie są zarobki. Ponieważ nie mam noża na gardle, pozwalam sobie na unikanie odpowiedzi. Próbuję różnie, na przykład: a ile wynosi średnia płaca w państwa firmie? Albo: najpierw muszę poznać szczegółowy zakres obowiązków i odpowiedzialności na tym stanowisku... Raz mi się zdarzyło, gdy wyczułam że gość jest wyjątkowo bystry i pojechałam tak: Proszę państwa, główna zasada negocjacji płacowych mówi, że kto pierwszy poda cenę ten przegra, otóż ja nie lubię przegrywać. Sami państwo przyznają że to ja startuję z gorszej pozycji, bo mniej wiem o ilości i wadze obowiązków jakie mnie czekają, niż państwo o moich umiejętnościach. Uważam że w takiej grze gdy przeciwnicy nie mają równych szans, mocniejszy powinien dać słabszemu fory, w tym przypadku widełki płacowe na jakie mogę liczyć... Poza błyskiem w oku niczego nie uzyskałam :-). Oczywiście w żadnym przypadku ani się nie dowiedziałam o średnią płacę, ani nie podali mi zakresu, nawet przybliżonego, obowiązków, ani widełek. Rozmowa się skończyła typowo, że gdy podejmą decyzję to oddzwonią - telefonu nie było ani jednego. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś