Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Politechniki popularniejsze od uniwersytetów

      • Gość: Tobik Politechniki popularniejsze od uniwersytetów IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.12, 13:13
        znowu kulą w płot, psim pędem pędzą wszyscy na ten sam kierunek, jak 10 lat temu na marketing. A zamówienia w budownictwie z roku na rok maleją, za rok dwa ustabilizują się na średnio niskim poziomie i tak zostanie. Za 5 lat nikt z tymi absolwentami nie będzie chciał rozmawiać bo rynek potrzebuje doświadczonych inżynierów, a architektów już jest tylu że dla większości w Polsce nie ma pracy.
        • Gość: Gosc Re: Politechniki popularniejsze od uniwersytetów IP: *.play-internet.pl 12.05.12, 13:24
          W kraju bez wlasnej mysli technicznej i bez sektora zaawansowanych technologii (high-tech) zbedni sa inzynierowie (szczegolnie mgr inz.), gdyz calkowicie wystarcza w nim dobrzy technicy i garstka 'zwyczajnych' inzynierow (bez mgr).
          • Gość: Elektryk Re: Politechniki popularniejsze od uniwersytetów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.12, 14:51
            Ja mam trzech kierowników mgr inż. a nas pracowników w dziale jest dwóch i nie rozumiem po co oni tam siedzą w tych biurach skoro i tak nic nie robią ?
            • Gość: Gosc Re: Politechniki popularniejsze od uniwersytetów IP: *.play-internet.pl 12.05.12, 15:52
              Oni robia dobre wrazenie - jedyne, czego sie nauczyli na studiach.
      • Gość: cesto Politechniki popularniejsze od uniwersytetów IP: *.tktelekom.pl 12.05.12, 14:54
        Bosze! Z czego ta radość? 10, 15 lat temu trwałą nagonka na studia humanistyczne i ekonomiczne, bo mieliśmy mieć niedobór kadry zarządzającej, ludzi ze znajomością języków obcych, elastycznych, szybko się uczących, z szerokimi horyzontami co miały zapewniać właśnie te studia. Tak, tak - całą serię artykułów na ten temat można było przeczytać w GW. Teraz okazuje się, że zastępy tych ludzi lądują w kolejce po zasiłek a jak mają trochę szczęścia to na zmywaku w Londynie czy innym Monachium. GW wmawia im, że studia były nie takie, że CV źle napisane, że nastawienie niewłaściwe. Stawiam dolary przeciw orzechom, że za 10 lat całe tabuny sfrustrowanych inżynierów ustawią się w znowu w tej kolejce a co bardziej rzutcy wyjadą na angielskie budowy na stanowisko labour. Establishment zacznie ludziom wmawiać, że trzeba było jednak lepiej iść na [odpowiednie wstaw ale obstawiam medycynę], że inżynierowie CV mają brzydkie i są roszczeniowi. Zrozumcie wreszcie, że kraj w którym NIC się nie produkuje, gdzie "inwestycje" polegają na stawianiu montowni i supermarketów będzie miał ZAWSZE strukturalny problem z niedoborem miejsc pracy i ŻADNE studia jej tutaj nie zapewnią.
        • Gość: JanKarn Re: Politechniki popularniejsze od uniwersytetów IP: *.opole.hypnet.pl 12.05.12, 19:27
          Stawiam dolary przeciw orzechom, że za 10 lat całe
          > tabuny sfrustrowanych inżynierów ustawią się w znowu w tej kolejce

          błąd: za 3 (TRZY) lata
          wystarczy jeden wysyp licencjatów i się zacznie...

          w GW sprzedana jest każda linijka

          drukowane dekade temu teksty naganiające na studia hum to były teksty sponsorowane wykupione przez właścicieli fabryk bezwartościowych dyplomów. naganiali tylko na hum, bo nikt sobie nie wyobrażał do czego to wszystko doprowadzi. nikt nie sądził, że będzie można np. przyjąć na anglistykę ludzi bez znajomości angielskiego i po 3 latach nic nie robienia nadać im prawo do nauczania języka. nikt nie wyobrażał sobie, ze można będzie "uczyć" wywiadu psychologicznego przez internet. nikt nie przypuszczał, że można dać dyplomy ekonomii ludziom bez podstawowej wiedzy z matematyki.
          nikomu nie przyszło do głowy, że prof. może obtańcować kilkudziesięciu dyplomantów i kilkaset godz. wykładów tygodniowo.
          wszyscy myśleli, że władze dadzą bana na takie praktyki. ale nie dały

          i koszmar stał się jawą
          rozpętano machinę niewiarygodnej dewaluacji wykształcenia.

          techniczni zobaczyli, gdzie leżą konfitury i powielają sprawdzony schemat. prowadzą kampanię reklamowo PR-ową, która przysporzy im płatników czesnego.
          • Gość: cesto Re: Politechniki popularniejsze od uniwersytetów IP: *.tktelekom.pl 12.05.12, 22:26
            Z żalem muszę przyznać Ci rację.
          • Gość: Gosc Re: Politechniki popularniejsze od uniwersytetów IP: *.play-internet.pl 13.05.12, 10:24
            Znow masz Janek racje!

            Wiecej tu:
            forum.gazeta.pl/forum/w,23,135771114,135822896,Jesli_chodzi_chodzi_o_tzw_pokolenie_Y_.html
        • Gość: Pre-iks Jesli chodzi chodzi o tzw. pokolenie "Y" IP: *.play-internet.pl 13.05.12, 10:17
          Racja, cesto!

          Jak to juz pisalem nie raz i nie dwa, obecne pokolenie mlodych Polakow czyli tzw. Pokolenie Y stalo sie ofiara tzw. transformacji systemowej, czyli inaczej tzw. Planu Balcerowicza (wl. Planu Sachsa). O tym pisalem zreszta juz od dawna, a dokladnie od roku 1993, kiedy to zaczalem moje drugie studia ekonomiczne na The University of Melbourne i gdzie w roku 1996 obronilem prace magisterska czyli na stopien Masters by Research (nota bene na poziomie wyzszym niz obecne polskie doktoraty) na temat owej transformacji i jej efektow, glownie takich jak upadek przemyslu i masowe, strukturalne bezrobocie. Stad tez wladze RP, nasladujac zreszta dzialania podjete wczesniej w takich krajach jak np. W. Brytania czy Australia, postawily na masowe udostepnienie studiow wyzszych w celu opoznienia wejscia kolejnych rocznikow na rynek pracy, na ktorym juz byla ogromna nadwyzka podazy nad popytem (zreszta wysokie bezrobocie jest normalnym stanem gospodarki rynkowej, a znika ono tak naprawde tylko podczas wojny, takze tzw. zimnej wojny, po zakonczeniu ktorej praktycznie caly kapitalistyczny Zachod popadl w praktycznie permanentna recesje, gdyz lokalne wojny typu irackiej czy afganskiej mogly tylko w bardzo ograniczonym stopniu stymulowac gospodarke USA, ale juz nie sojusznikow Ameryki, ktorzy mieli w te wojny zbyt maly wklad, a to z przyczyn glownie politycznych - niepopularnosc takich wojen wsrod wyborcow).

          Oczywiscie, upowszechnienie szkolnictwa wyzszego na skale masowa musialo pociagnac za soba znaczacy spadek jego jakosci, tyle ze w Australii czy W. Brytanii nie pozwolono jednak, jak w Polsce, na otwarcie prywatnych pseudo-wyszych uczelni, i, co wazniejsze, te kraje maja uniwerytety na najwyzszym swiatowym pozomie (w Anglii np. slynny Oxbridge, w Australii zas moja tamtejsza Alma Mater czyli The University of Melbourne, gdzie otrzyalem tylul MA z zakresu ekonomii i w nieco mniejszym stopniu Monash University w Melbourne, gdzie sie doktoryzowalem z politologii).

          Stad wiec uwazam, ze trzeba cos zrobic i ze trzeba przede wszystkim dotrrec do owego pokolenia Ygrekow i wyjasnic im, skad sie bierze taka a nie inna sytuacja na rynku pracy i ze ponad 90% dyplomow licencjata, magistra i nawet doktora, wydawanych dzis w Polsce jest w praktyce bezuzyteczna, a wiec jesli ktos z owych polskich Ygrekow chce studiowac, to powinien studiowac za granica, szczegolnie, ze jako obywatel UE ma on(a) taki sam dostep do studiow wyzszych np. w Anglii, jak rodowici Anglicy. Uwazam takze, ze polska mafia (klika) profesorska zgodzi sie na reformy tylko wtedy, jak sie przekona, ze traci studentow a wiec tez i posady na rzecz uczelni zagranicznych i ze politycy polscy tez sie zorientuja ze jest z polska nauka i polskim szkolnictwem wyzszym cos nie tak, kiedy polskie wysze uczelnie zaczna swiecic pustkami, kiedy praktycznie nikt nie bedzie chcial na nich studiowac wiedzac, ze sie nic tam nie naucza i ze dyplomy, ktory dostana na koniec studiow beda nic nie warte na rynku pracy
      • Gość: terefere Politechniki popularniejsze od uniwersytetów IP: *.lokis.net.pl 12.05.12, 18:03
        Kiedyś wmawiało się, że studia to przepustka do świetlanej przyszłości. Boom na marketing i zarządzanie się skończył, pora pompować balonik pt. studia na politechnice.
        Tylko jak sobie mają tam poradzić dzieci, które na maturze mają wskazać wykres funkcji, która jako jedyna ma jedno miejsce zerowe...
        • Gość: Gosc Re: Politechniki popularniejsze od uniwersytetów IP: *.146.231.1.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 12.05.12, 18:58
          Malo ktory inzynier posluguje sie na codzien w swej pracy wyzsza matematyka.
          • Gość: O puknij się IP: *.welnowiec.pl 12.05.12, 21:39
            jak nie znasz podstaw matmy wyższej, to wynik z głupiego programu inż. ułatwiającego życie musisz traktować na ślepo jako wiarygodny i generalnie jesteś ślepy inż.
            • Gość: f Re: puknij się IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.12, 23:07
              wysadzmy jakiś uniwersytet w powietrze.ku przestrodze
            • Gość: Gosc Re: puknij się? IP: *.play-internet.pl 13.05.12, 10:20
              Do poganianai robotnikow na tasmie nie sa potrzebne zadne calki caki czy tez inne rozniczki, a jesli polski inzynier znajdzie prace w fabryce, to przeciez nie jako projektant, ale raczej jako poganiacz (dawniej ekonom)...
      • split-fire biotechnologia w Wolsce??? Czy ich poyebalo? 13.05.12, 01:15
        Hahahaha, opłacimy studia i "zachętę" dla zachodnich pracodawców!
        • Gość: Gosc Re: biotechnologia w Wolsce??? Czy ich poyebalo? IP: *.play-internet.pl 13.05.12, 10:26
          Polski biotechnolog to moze conajwyzej myc probowki w dobrym, zachodnim laboratorium...
      • black_halo Politechniki popularniejsze od uniwersytetów 13.05.12, 01:16
        No rzeczywiscie jest sie czym podniecac. Na mechnicznym zaczelam studiowac 10 lat temu i wtedy to byl kierunek awaryjny dla wiekszosci. Budownictwo bylo popularne juz od ok. 2000 roku bo skladal na ten kierunek moj owczesny chlopak. Kazdy sie pytal po co ale mial nosa bo zalapal sie do roboty w 2004 na 4 roku studiow jeszcze a dzisiaj ma wlasna firme. Po prostu weszlismy do Unii i Polska stala sie placem budowy. Jak konczylam w 2007 to na budownictwo trzeba bylo zdawac egzamin wstepny, wczesniej byly tylko na informatyke.

        Pracy dla inzynierow w Polsce nie ma. Na 1000 ofert na gazecie okazuje sie, ze conajmniej kilkadziest jest powtorzonych 16 razy, dla kazdego wojewodztwa. Jesli juz cos jest aplikuje po 1000 osob. na zachodzie nikt na polskich absolwentow nie czeka. Wiekszosc ma mierna znajomosc chocby angielskiego, w niemczech oczekuja przynajmniej podstaw niemieckiego, w kazdym innym kraju tez. Glupie pytanie po co? Otoz po to, zeby inzynier mogl sie dogadac z prostym robotnikiem w fabryce.
        • Gość: Gosc Re: Politechniki popularniejsze od uniwersytetów IP: *.play-internet.pl 13.05.12, 10:28
          Praca dla inzynierow jest tylko w kraju z wlasnym przemyslem i wlasna mysla techniczna oraz wlasnym know how, ale Polska nie jest takim krajem juz od roku 1990.
      • Gość: Lolo Bezwartosciowe studia w PL IP: *.dclient.hispeed.ch 13.05.12, 01:39
        jak rowniez ta cala 'kadra' (profesorska).
        Dalsze rozpisywanie sie na ten temat jest juz po prostu nudne i nie do zniesienia ...
        • Gość: Preiks Re: Bezwartosciowe studia w PL IP: *.play-internet.pl 13.05.12, 10:22
          PiSalem o tym juz tu:
          forum.gazeta.pl/forum/w,23,135771114,135822896,Jesli_chodzi_chodzi_o_tzw_pokolenie_Y_.html
      • Gość: Gosc Re: Politechniki popularniejsze od uniwersytetów IP: *.147.96.121.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 13.05.12, 13:13
        Patrz tez:
        forum.gazeta.pl/forum/w,245,102112498,135826560,Re_W_wiezy_z_kosci_slonioniowej.html
      • Gość: Gosc Politechniki popularniejsze od uniwersytetów IP: *.147.96.121.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 13.05.12, 13:15
        No coz, prawdziwa rola uniwerstytetow i politechnik w spoleczenstwie to dzis (niestety):
        1. dla mlodych ludzi
        -"dorosle" wakacje na koszt panstwa
        -rynek matrymonialny
        2. dla panstwa i rzadu
        - sposob na walke z bezrobociem wsrod mlodziezy
        -sposob na walke z bezrobociem wsrod fizykow i archeologow
        -dyspozycyjny "autorytet" polityczny; na skinienie palcem
        -przechowalnia dla politykow bedacych chwilowo na bocznym torze
        3. dla tzw. naukowcow
        -platnik ZUSu dla urodzonych w niedziele
        -biuro podrozy (tzw. konferencje)
        -podkladka i przykrywka pod przekrety (...naukowo udowodniono...)
        -nakrecanie rynku wynajmujacym mieszkania
        -i firmie Durex
        -pretekst do towarzyskiej afirmacji (...jak bylem na Oxfordzie...)
        Wiecej na:
        forum.gazeta.pl/forum/w,245,102112498,135826560,Re_W_wiezy_z_kosci_slonioniowej.html
        • Gość: przerabane Re: Politechniki popularniejsze od uniwersytetów IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.12, 21:36
          demotywatory.pl/3800743/Absolwenci
          • Gość: Mgr Kebab Re: Politechniki popularniejsze od uniwersytetów IP: *.play-internet.pl 15.05.12, 15:41
            I doktor mopologii i zmywakologii stosowanej...
      • ada_lovelace Politechniki popularniejsze od uniwersytetów 16.05.12, 10:26
        A mi się zawsze wydawało, że chodzi tylko o kierunek studiów, czy rodzaj uczelni, ale o to czy nauczą Cię tam myśleć, przetwarzać informacje, wykorzystywać nabytą wiedzę. Nie wszystkie polskie uczelnie to dają, nawet te najlepsze.
        Dlatego warto szukać miejsc, gdzie można się tego praktycznego podejścia do nauki nauczyć. Np. na dobrych praktykach, a takie da się znaleźć - Letnie Praktyki Badawcze dla młodych naukowców – pracowników naukowych, doktorantów oraz studentów ostatnich lat. Prowadzone w PAN, gdzie uczestnicy pracują nad problemami inspirowanymi przez różnego rodzaju firmy i instytucje i szukają rozwiązać przy użyciu metod modelowania matematycznego i nie tylko. Szczegółowe informacje można znaleźć na stronie: www.praktyki.ibspan.waw.pl
        • Gość: PAN Re: Politechniki popularniejsze od uniwersytetów IP: *.146.142.154.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 16.05.12, 19:17
          PAN to przeciez skansen stalinizmu...
      • Gość: inżynier Politechniki popularniejsze od uniwer- tragedia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.12, 14:24
        Jestem Już pare lat po studiach.
        Na początku miałem Dobrą wypłatę (2007 r) teraz jadę na 1600 miesięcznie. Inżynierów budownictwa jest multum. Ostatnio byłem na rozmowie w firmie budowlanej i było ok. 30-40 kandydatów na stanowisko kier. robót ( nie budowy) I co? Najniższa krajowa. Tyle wysiłku na studiach i nic to nie jest warte. 80% znajomych po studiach nie pracuje w zawodzie bo nie ma pracy. Jeden nawet na rynku handluje bo mówił, że więcej zarobi. 2 lata byłem za granicą (Niemcy, Francja, Anglia, I inne) W porównaniu do polski to u nas nawet syfem nazwać tego nie można to jest po prostu szambo. Po robocie robię projekty dla firm projektowych lub indywidualnie. TRAGEDIA z tego ledwo da się wyżyć. Padam już na pysk ze zmęczenia rozpaczy i zapie...nia, żeby starczyło do końca miesiąca Z obecnej perspektywy bardzo żałuje że poszedłem na budownictwo. Odpowiedzialność karna i finansowa sakrabucka i niewspółmierna do zarobków. Ta branża jest cholernie zasyfiona wszelkiego rodzaju syfem. Obecnie przebranżawiam sie na informatyka.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja