Gość: janek reforma to słowo klucz ! u nas to jakiś syf IP: *.ip.netia.com.pl 16.08.12, 08:48 ja tam mam plan na emeryture na koszt państwa ! Odpowiedz Link Zgłoś
jaganova Im później emerytura, tym mniejsza motywacja do... 16.08.12, 09:10 Przecież to było wiadomo!!!!!!! Ale pozbawiony odpowiedniej wiedzy, zadufany, uparty i arogancki Tusk swoje wiedział!!!!!!!! Acta nic go nie nauczyła!!!!! Podobnie z mądralińskim, wszechwiedzącym i wyszczekanym Mordasiewiczem!!!! Większość ludzi ma, niestety, pracę mało satysfakcjonującą, niezgodną z zainteresowaniami i aspiracjami, więc marzenia związane z realizacją swoich pasji odkładają na emeryturę. Bo przecież CZŁOWIEK to nie maszyna do roboty i ma prawo do SAMOREALIZACJI, CHOĆBY MIAŁO TO NASTĄPIĆ U SCHYŁKU JEGO ŻYCIA!!!!! Zatem TUSK I JEMU PODOBNI OKRADLI LUDZI NIE TYLKO Z PIENIĘDZY, ALE TAKŻE Z MARZEŃ, ODEBRALI WIELU LUDZIOM RADOŚĆ I SENS ŻYCIA, A TAKŻE CEL, DO KTÓREGO WARTO BYŁO DĄŻYĆ!!! Ludziom należało pozostawić WYBÓR, bo z niewolnika nie ma pracownika, a sporo osób zdecydowałoby się z własnej woli opóźnić przejście na emeryturę, ale odbyłoby się to dobrowolnie, więc z POZYTYWNĄ MOTYWACJĄ DO PRACY!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rewolucja_wisi_w_powietrzu Motywacja spada przez sku...syśnstwo.. 16.08.12, 09:34 ...polityków. Ich machlojki, kumoterstwo, nepotyzm itd. Ja mam pracowac za psie pieniądze 40 lat, a oni za pierdzenie w stołek w cztery lata zarobią więcej niz ja przez 40. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Swoj Im później emerytura, tym mniejsza motywacja do... IP: *.hellnet.pl 16.08.12, 09:48 No właśnie otrzymałem wypowiedzenie bo mój pracodawca zreflektował się że od listopada będę podlegał ochronie.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lukas Im później emerytura, tym mniejsza motywacja do... IP: *.xdsl.centertel.pl 16.08.12, 10:00 System emerytalny oparty o solidarność pokoleniową czyli taki gdzie jedno pokolenie płaci składki, z których wypłaca się emerytury poprzedniemu pokoleniu jest w istocie rzeczy PIRAMIDĄ finansową. Ciężko ją dostrzec bo piramida ta rozkłada się na kilka pokoleń, gdzie każde pokolenie jest jedną poziomą warstwą piramidy. Dlaczego piramida? Składki są procentem od płacy. Procentem, który raczej nie może przekroczyć 100% płacy stąd zawsze kilku pracujących (powiedzmy że 3) musi się złożyć na jedną emeryturę. Ale kiedy tych trzech pracujących przejdzie na emeryturę to potrzebujemy już dziewięciu pracujących w następnym pokoleniu żeby otrzymać składki na tych poprzednich. Piramida rośnie z każdym pokoleniem i w którymś momencie się musi zawalić. Kiedy zawali się nasza piramida? Ona już się zawaliła tyle, że jest to proces rozciągnięty w czasie na co najmniej jedno pokolenie. Pokolenie wyżu powojennego było wyraźnie liczniejsze od pokolenia swoich rodziców ale już spłodziło mniej liczne pokolenie następców. Patrząc z perspektywy 1990 roku już można było powiedzieć, że system jest nie do utrzymania. Kto za to zapłaci? Zapłacą dzisiejsi młodzi i w średnim wieku (poniżej 40 roku życia). Będą płacić wysokie składki całe życie a sami nie dostaną nic lub tylko niewielką część tego co wpłacili. Nowy sposób liczenia emerytury zakłada, że przeciętny mężczyzna żyje na emeryturze ok. 18 lat licząc od 65 r. życia. Oznacza to, że mężczyzna, który chce wyciągnąć z systemu więcej niż wpłacił musi dożyć i przeżyć 83 rok życia. Widać więc, że ktoś kto opracował w 1999 roku nowy, kapitałowy sposób liczenia emerytury był świadomy, że system jest w istocie rzeczy bankrutem i jedyny sposób na zbilansowanie go między pokoleniami jest taki, że któreś pokolenie nie dostanie tego co wpłaciło przez całe życie w składkach. Co robić? Pracować jako górnik, mundurowy lub ubezpieczyć się w KRUS. Generalnie robić tak, żeby jak najmniej wpłacać do systemu a odkładać wolne środki w bezpieczne lokaty (bezpieczne tzn. długoterminowo nie trzymać papierowych pieniędzy) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: Im później emerytura, tym mniejsza motywacja IP: 1.124.170.* 16.08.12, 11:19 ZUS nie jest piramida, gdyz emerytury wyplacane sa w nim w zasadzie z biezacych dochodow, i to wszystkim czlonkom, a nie tylko, jak w piramidzie, tylko tym, ktorzy sa na szczycie piramidy. Poza tym, to zapominasz o rosnacej wydajnosci pracy, ktora powoduje, ze coraz mniej jest potrzeba ludzi do pracy, a wiec tez ze coraz mniejsza ilosc pracujacych moze utrzymac coraz wiecej emerytow. Wiecej tu: mikroekonomia.net/system/publication_files/82/original/9.pdf?1314879289 Odpowiedz Link Zgłoś
oelefante Wydłużenie wieku emerytalnego to tylko i wyłącznie 16.08.12, 10:17 pudrowanie trupa, przedłużanie agonii systemu i powodowanie, że gdy upadnie, będzie to bardziej bolesne. Jedyny SPRAWIEDLIWY i ROZSĄDNY system emerytalny to system dobrowolny i prywatny. Likwiduje on większość błędów obecnego systemu i nie wprowadza ŻADNEGO nowego problemu: - każdy sam decyduje czy i w jaki sposób chce zbierać na emeryturę, - każdy ma kontrolę nad swoimi pieniędzmi, może je w każdej chwili wykorzystać (np. poważnie zachoruje i musi zapłacić za operację ratującą życie - w obecnym systemie, oczywiście "w imię dobra ubezpieczonego" człowiek taki umrze, mimo, że państwo zdążyło mu zabrać na emeryturę kilkadziesiąt/kilkaset tysięcy złotych), pieniądze są dziedziczone, oczywiwiście człowiek może z całkowitej kontroli nad swoimi pieniędzmi zrezygnować i powierzyć je komuś w zarządzanie, - każdy sam decyduje czy i kiedy przechodzi na emeryturę, - każdy na emeryturze ma prawo dowolnie dorabiać, - wysokość emerytury zależy tylko i wyłącznie od tego, ile człowiek odłożył i jak pieniądze pomnażał, a zatem od jego pracowitości, sprytu, zaradności, a nie od widzimisię urzędasów (tych z ZUS-u i OFE), polityków, - nikt nie musi harować przez 50 lat tylko dlatego, że istnieje uprzywilejowana grupa świętych krów przechodzących na emeryturki po 15 latach pracy i mających te emerytury większe, niż człowiek po 50 latach pracy. Świętych krów, które mimo większych emerytów i zycia na koszt innych mają jeszcze prawo do dowolnego dorabiania do emerytur, - system emerytalny nie zagraża finansom państwa. Państwo nie zbankrutuje dlatego, że ma niewydolny system emerytalny - rozłożone jest indywidualne ryzko, ponieważ różni ludzie będą w różny sposób składali na emeryturę, zatem ewentualne bankructwo jednej instytucji finansowej uderzy w niewielką grupę ludzi. W obecnym systemie bankructwo jednej instytucji finansowej czyli ZUS-u oznacza bankructwo państwa, co uderzy we wszystkich, - człowiek, mogąc sam decydować, czy i jak odkłada na emeryturę będzie mógł znacznie polepszyć swój byt, bo np. na początku kariery zawodowej nie będzie odkładał, a pieniądze zainwestuje czy to w kształcenie, nabywanie doświadczeń czy we własne przedsiębiorstwo, dzięki czemu w przyszłości będzie mógł liczyć na lepsze zarobki Ten system likwiduje WIĘKSZOŚĆ PROBLEMÓW systemu obecnego i nie wprowadza ŻADNYCH nowych problemów. Jasne, zaraz ktoś powie "a co z tymi, którzy nie odłożą pieniędzy". Po pierwsze, takich osób będzie niewiele (moim zdaniem nie więcej niż 15-20% a i to przez jakiś czas, później ten odsetek spadnie). Po drugie - owszem, przyjdą oni po pieniądze do państwa. Ale to i tak lepiej niż w obecnym systemie, gdzie po pieniądze do państwa przychodzi 100%. A te 15-20% będzie stanowiło ZNACZNIE mniejsze obciążenie dla budżetu niż 100%, prawda? Największym problemem w proponowanym przeze mnie rozwiązaniu są pieniądze na obecnych emerytów. Tutaj jednak odpowiedź jest jedna. Oszczędności. W budżecie mamy miejsce na kolosalne oszczędności. Przerosty administracyjne, ogólna niewydolność, skomplikowane niezrozumiałe prawo, zagraniczne wojenki.... Wiecie, że np. w Polsce w Sądzie Najwyższym jest 90 sędziów, a w USA - 9? Że Polska ma 3 rozbudowane ośrodki władzy (rząd, Kancelaria Prezydenta, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów). Pamiętajcie, że zmiana systemu emerytalnego musiałaby być jedną z wielu zmian w Polsce. Myślę, że na redukcji administracji, redukcji przywilejów "świętych krów", rezygnacji z zagranicznych wojen, uproszczeniu prawa, uproszczeniu i uszczelnieniu systemu podatkowego, racjonalizacja wydatków chociażby w służbie zdrowia (sytuacja, w której szpital musi przetrzymać zdrowego człowieka przez 3 doby bo inaczej nie dostanie kasy) itp. itd. dadzą oszczędności liczone w dziesiątkach miliardów złotych rocznie. Do tego musicie pamiętać, że tego typu działania przyczynią się do przyspieszenia tempa rozwoju gospodarczego, a zatem spowodują wzrost wpływów z podatków. Sądzę, że w okresie przejściowym pieniądze na emerytów by się znalazły. Pod jednym warunkiem - że będą one szły właśnie na cele związane z tą reformą, a nie na przeżeranie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mario Rzygać mi się chce od tego biadolenia. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.12, 10:28 Po pierwsze praca to nie jakaś choroba przed którą trzeba uciekać, a po drugie artykuł zapomniał wspomnieć, że wydłużenie wieku emerytalnego jest absolutnie konieczne. Ponieważ koncepcja "odkładania" na emeryturę to wierutne kłamstwo, na dziadków zawsze pracują młodzi. Nie ma żadnych oszczędności. Wszystkie systemy emerytalne mają DEFICYT. Przecież wszyscy wiedzą, że nie rodzą się dzieci. Nie można dopuścić do sytuacji, gdy większość społeczeństwa opie... na emeryturze, bo młodzi musieliby pracować tylko i wyłącznie na dziadków. Więc kto ma pracować na starych dziadków? Otóż muszą zapracować sami na siebie. Czy wy chcecie odebrać szczęśliwe życie młodym? Wolę zdechnąć niż być obciążeniem dla moich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mario Rygać mi się chce od tego biadolenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.12, 10:29 Po pierwsze praca to nie jakaś choroba przed którą trzeba uciekać, a po drugie artykuł zapomniał wspomnieć, że wydłużenie wieku emerytalnego jest absolutnie konieczne. Ponieważ koncepcja "odkładania" na emeryturę to wierutne kłamstwo, na dziadków zawsze pracują młodzi. Nie ma żadnych oszczędności. Wszystkie systemy emerytalne mają DEFICYT. Przecież wszyscy wiedzą, że nie rodzą się dzieci. Nie można dopuścić do sytuacji, gdy większość społeczeństwa opi'erdala na emeryturze, bo młodzi musieliby pracować tylko i wyłącznie na dziadków. Więc kto ma pracować na starych dziadków? Otóż muszą zapracować sami na siebie. Czy wy chcecie odebrać szczęśliwe życie młodym? Wolę zdechnąć niż być obciążeniem dla moich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bbbbb Re: Rygać mi się chce od tego biadolenia IP: *.adsl.inetia.pl 16.08.12, 12:36 Wolę zdechnąć niż być obciążeniem dla moich d > zieci. To zdychaj szybko bo już stanowisz obciążenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa Re: Im później emerytura, tym mniejsza motywacja IP: *.toya.net.pl 16.08.12, 11:14 A jaką motywację do pracy może mieć taki np. 59 latek co pracuje ponad 40 lat fizycznie i jest już wypalony i zmęczony, chciałby wreszcie odpocząć, a tutaj skur..... z rządu mu jeszcze dokładają 2 lata pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
stosunkimiedzynarodowe kuroniówka też dla ludzi 17.08.12, 01:06 i gdzie te frustracje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fifi Im później emerytura, tym mniejsza motywacja do... IP: *.dynamic.chello.pl 17.08.12, 22:43 Emerytura w wieku 67 lat! To będę miał 52 lata pracy. Zna ktoś sposób na dożycie?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość portalu Geniu Im później emerytura, tym mniejsza motywacja do... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.12, 16:41 Prawda jest taka że ja przestanę placić na fundusz emerytalny dlatego że lata pracy składkowej powinny sie liczyć a nie wiek pracownika pracownik fizyczny który przepracuje ponad 40 lat nie ma sil pracowac dalej - i tez po co mu pracować dalej jak może czasami emeryture widziec ale z za grobu .Niech kazdy pracuje 40 lat to na emeryture starczy do każdego.Pracuje cięzko na zmiany juz 37 lat. ale to co proponuje rząd to jest zamach na robotnka powolna śmierć mozna to poruwnać do obozu pracy. Odpowiedz Link Zgłoś