Gość: Lolo Prawidlowy rachunek IP: *.dclient.hispeed.ch 31.08.12, 02:46 Polacy produkuja g...o i zarabiaja g...o, czyli wszystko w porzadku. Powyzsze twierdzenie oparte jest na wieloletniej obserwacji. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CENZURA Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: 1.124.85.* 31.08.12, 03:34 Ona, jak widze, pracuje tez i NOCAMI! Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Byl tylko jeden taki zryw talentu i geniuszu 31.08.12, 07:48 polskiego - za PRL-u. Nie patrzac na zaplate polscy inzynierowie dali z siebie co najlepsze i zaprojektowali Syrenke. Teraz juz cos takiego by sie nie udalo bo ludzie udaja, ze sa mniej zdolni niz tamci sprzed lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CZESLAW Re: Byl tylko jeden taki zryw talentu i geniuszu IP: *.dynamic.mm.pl 31.08.12, 23:49 To byl klamot a nie samochod!!!!Rolnik samodzielnie lepsze ciagniki produkoewal niz ta cala KADRA TECHNICZNA z FSO.!!!1Nie robcie jaj i zlomu NIE REKLAMUJCIE jako CUDO techniki Odpowiedz Link Zgłoś
olias Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy 31.08.12, 07:57 trzeba być szczególnym przypadkiem idioty by sądzić że ktoś może być inż mechanikiem, za jakiś czas przekwalifikować się na psychologa, a potem wrócić do techniki jako np. chemik. jeśli zaś chodzi o "talenty", to - i owszem - niekiedy co durniejsze korporacje organizują szukanie młodych talentów. Ze skutkiem wiadomym - talenty znajdują i na tym sprawa się kończy. Firmom potrzeba nie talentów ale specjalistów. problem w tym że uzdolnieni ludzi mogą pracować na etacie wymagającym specjalisty po 3 latach nabierania wiedzy. przy czym specjalistami być może zostaną. po kilkunastu latach. problem w tym że nasza klasa "biznesmenów" rozumuje w kategoriach zysku krótkoterminowego. Odpowiedz Link Zgłoś
kaktuskowo Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy 31.08.12, 08:15 Mam nadzieję, że zrozumiecie, że poza " programistami i menedżerami projektów oraz kierowcami taboru ciężkiego" w Polsce i na świecie potrzebni są inni specjaliści? Dopuśćcie myśl przenikliwą, że specjalistą nie staje się osoba posiadająca "wykształt" potwierdzony dyplomem, lecz osoba z rzetelnym wykształceniem odpowiednim do danego stanowiska czy zadania oraz odpowiednio dużym doświadczeniem zawodowym. Dla przykładu podam, że na polskich budowach pracuje do 5% budowlańców. Reszta to zwykli partacze bez przygotowania zawodowego i elementarnej wiedzy. A często "specjaliści i eksperci" to dziunie i pryszczaci w bardzo słuzbowych samochodzikach wypisujący bzdury. Dla podkreślenia mojego komentarza: istnieje piramida potrzeb Masłowa. Myślących inaczej ostrzegam, że poważana przez cały świat i nazwisko nie ma z tym związku. Otóż, "polskie byznesmeny " nie potrafią zrozumieć, że MUSI zatrudnić pracownika za co najmniej taką stawkę wynagrodzenia, która zapewni im minimum egzystencji leżących u podstaw tej piramidy. Musi oznacza dokładnie to, że jak nie zapewnia (a tak jest w większości przypadków) to niech nie liczy ani na zatrudnienie fachowca, ani na to, że będzie pracował rzetelnie i nie będzie kradł i oszukiwał. I nie jest ważnym, czy godził sie na takie warunki albowiem nie ma alternatywy, poza wyjechaniem z tej wyspy wiecznie zielonej i szczęśliwości wszelakiej. Z mojego życiowego doświadczenia wynika, że oto coraz szybciej staczamy sie w przepaść niewolniczego wykorzystywania siły roboczej. Jakubie Szelo - pobudka/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaq Re: Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.12, 09:55 Witaj! W zupełności się z Tobą zgadzam,chcieliby zatrudnić człowieka "renesansu" z wyższym wykształceniem,z dwudziestoletnim doświadczeniem,najlepiej "blond miss",broń Boże starszą niż 25 lat,do tego własna działalność gospodarcza,własny samochód i telefon,za 3000 pln.Ktoś powiedział ; dopiero dobrze opłacony pracownik jest w stanie dobrze obsłużyć klienta.kto o tym pamięta? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ghost Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.rudaslaska.vectranet.pl 31.08.12, 08:21 z komentarzy wynika ze mamy w polsce samych inżynierów magistrów którzy siedza na krzeselku przed komputerem tyle że najpierw ktoś musi to krzeselko zrobić ktoś musi je przetransportować z miejsca A do miejsca B nie zapominajmy o pracownikach szeregowych którzy nie rzadko mają skończone studia i "siedzą na kasie w tesco" za 1500 brutto teraz zwykly "robol" ma prawo zapie...ć i obowiazek się nie odzywać a już nie daj boże gdyby tak chciał wyjść do domu po 8 godzinach smutne jest to że 3/4 ludzi na stanowiskach nie pamięta że to własnie ci szeregowi pracownicy zapewniają im byt pracując za nędzne grosze które ledwo wystarczą na życie Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Nareszcie trochę prtawdy... 31.08.12, 08:35 Gość portalu: Errata napisał(a): > o pracę w Polsce, szczególnie na etacie i w swym wyuczonym zawodzie ... > jest bardzo trudno... I dlatego pusty śmiech mnie ogarnia gdy czytam wypowiedzi różnych bohaterskich pracowników, którzy pokazywali, pokazują i jeszcze pokażą pracodawcom co to nie oni, o! A pracodawcy się do nich w kolejkę ustawiali, ustawiają i ustawiać będą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nomysz Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.ip.netia.com.pl 31.08.12, 08:37 Pracodawcy! Nie idźcie tą drogą! Ponad pół roku szukałem pracy jako kierowca, legitymując się posiadanym od ponad 10 lat prawem jazdy kategorii ABCDE, które aby zdobyć prowadziłem gabaryty, zestawy niskopodwoziowe, autobusy, pojazdy specjalne o DMC 80 – 100 MG również w ruchu międzynarodowym. Jestem inżynierem mechanikiem o specjalności samochody i ciągniki. Pracowałem jako mechanik w serwisie Mana, jako praktyk, nie teoretyk. Wiedzę mam popartą doświadczeniem, rutyną, oraz umiejętnością przewidywania. Nigdy nie miałem żadnej kolizji, nawet stłuczki. I co ? I nic. W zetknięciu z polskimi pracodawcami zajmującymi się transportem odpuściłem, poddałem się, bo takiego nagromadzenia idiotyzmów jeszcze nie spotkałem. Jako mało istotny uważam fakt, iż na kilkaset wysłanych ofert, uzyskałem tylko jedną odpowiedź z której wynikało, że odpowiedź właściwą dostanę… za trzy dni. Od tego czasu minęło pół roku i odpowiedzi właściwej nie ma. I co? I nic. Jeden z pracodawców uznał, iż 10 lat pracy na zestawach ciężarowych oraz pojazdach specjalnych to za mało, by pracować w jego firmie. Inny, gdy dowiedział się, że wykształcenia zasadniczego nie posiadam, poradził mi abym się douczył. Jeszcze inny tak się użalał, że musi taki drogi zestaw jakim jest ciągnik z naczepą oddać w ręce takiego złodzieja jakim jest kierowca, że zrobiło mi się go żal. I co? I nic. Kilku z tych wspaniałych lokomotyw naszej gospodarki zażyczyło sobie podpisania weksla, jako „taki drobiazg, który ma pogłębić zaufanie”. Drobiazg zaufanie tak podkopał, że musiałem „brzydko się chwytać”. Jedna z dużych firm legitymująca się certyfikatem ISO, ISO 14000/1, HACCP oraz innymi za normę uzasadniającą zwolnienie kierowcy uznała Art. 55 §1 pkt.1 Kodeksu Pracy. Nie wtajemniczonym wyjaśniam, iż ten artykuł to wymówienie pracy przez pracownika z powodu rażącego naruszenia obowiązków przez pracodawcę! Pytam „za co te certyfikaty?” Pewna women z pewnego city chcąca robić biznes in transport international uznała byle jak, na skróty, bez polotu, iż kierowcę należy obciążyć finansowo, zanim zacznie pracę, ot tak na wszelki wypadek. Szef z dużej firmy transportowej „pan nie wygląda na kierowcę, pan się na kierowcę nie nadajesz”. Szef mniejszej firmy „ my płacimy jak samochód jedzie, a jak nie jedzie to my nie płacimy”. Szef małej firmy „panie to co na umowie to pic, piniądze są od kursa… jak zapłacą”. Ale przebił wszystkich prezes firmy na Śląsku, który jęczał tak, że aż zgrzytał „ Panie ja już nie mam siły każdemu tłumaczyć, tu codziennie są setki, mam już dosyć, muszę z tym skończyć, Panie daj mi pan spokój, ja nic nie wiem”. Prawo jazdy rzuciłem w kąt jako nieprzydatne, niepotrzebne, bo na co to komu. Pracy jako kierowca już nie szukam. Zająłem się zbieraniem informacji o takich transportowych typach jakie spotkałem na swojej drodze. Kilku już mam w kartotece. Wszystkich coś wiedzących proszę o info, zbiorę to w całość i wykorzystam w public relation. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kulla Re: Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.187.236.40.ip.abpl.pl 31.08.12, 10:52 To smutne co piszesz ale tak właśnie jest. Byłam w biurze pośrednictwa pracy i rozmawiałam z ludźmi jak teraz wygląda sytuacja na rynku pracy. Rzadko w pośredniku zdarza się oferta za ponad 1500zł brutto a i tak te oferty są nieaktualne. Kierowcy Transportowi przez naszych pracodawców, są traktowani jak największe zło. Bo albo są złodziejami (jak? jak dostają normę do przejechania min. 1000km/ dobę i nawet na potrzeby biologiczne nie mają czasu a co dopiero kraść). Stawka średnia to: 7zł/h i tak jak napisałeś za jazdę płacą - jak samochód stoi to nie płacą. Kierowcy, z którymi rozmawiałam, którym pokończyły się zagraniczne kontrakty z zagranicznymi pracodawcami (gdzie na dobę zgodnie z umową mogli przejechać max do: 500km nie więcej, pracodawca opłacał domki a'la nasze kempingowe, wyżywienie. Ci co mieli rodziny mogli mieszkać z rodzinami). Wracają dziś do Polski do pośredniaka - i przecierają oczy, sapią i nie mogą uwierzyć, że tu się nic nie zmieniło. Czy uciekną? Nie muszą uciekać bo może zabrzmi to brutalnie ale nikt ich tu nie chce. Później powstają te wspaniałe artykuły o brakach specjalistów na rynku pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doświadczony Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.12, 08:39 Artykuł, jak artykuł. Pisze go osoba która ma pracę i nie musi jej szukać. Jestem osobą tzw, fachowcem ale od prawie roku nigdzie mnie nie chcą. Wysyłam dziesiątki ofert do pracodawców. Odzywaja się tylko firmy ubezpieczeniowe, gdyż tam wezmą każdego kto się zgodzi a rotacja w skali 12 miesięcy sięga około 80 % a może i więcej. Mając obecnie "za dobre CV" stajesz się zagrożeniem dla pracodawcy - kierownika, dyrektors itd.... W chwili obecnej najmniej liczy się doświadczenie i umiejętności a tylko ZNAJOMOŚI. Po tak długim poszukiwaniu pracy różnej - fizycznej, umysłowej, i jako manager w swoich dziedzinach nie zmienię swojego zdania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kibic Wysokie wymagania IP: *.dynamic.mm.pl 31.08.12, 08:40 Wiecie dlaczego ludzie stawiają wysokie wymagania finansowe na wstępie? Bo liczą się z tym, że podwyżki nie będzie! Podniesie na przykład, wartość sprzedaży o 20%, to pracodawca zaproponuje mu obniżenie pensji ze względu na szalejący kryzys... O wyrównaniu choćby inflacji można zapomnieć. To co "wyrwiesz" na początku, to masz w miarę pewne. Cała reszta to kwestia humoru szefa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wwa Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.12, 09:35 Mój mąż pracuje w budowlance, na szczęście ma w miarę porządnego szefa i zarabia średnią krajową. Ostatnio rozmawiał z szefem firmy zatrudniającym osoby spoza Warszawy płacąc im ok 1500. Spytał się dlaczego to robi mając takie dochody na budowach i usłyszał odpowiedź "przestań, przecież to Murzyni są i zgodzą się na każdą stawkę" I tu jest problem-przyjedzie ekipa z wioski (rolnicy, płacący sobie KRUS i żyjący z gospodarstw), godzi się pracować za najniższe stawki, bo tyle im wystarczy do przeżycia (złożą się na benzynę, mieszkają w baraku i jest ok. Druga sprawa-wygrywają zawsze najtańsze firmy-nikt nie interesuje się tym, że to wszystko kosztem pracowników i właśnie jakości usługi(tanie materiały, niedouczeni "fachowcy", którzy za takie płace "odwalaj' robotę. Szef męża na szczęście ma jakieś ludzkie odruchy i szuka robót, gdzie dobrze płacą bo inaczej płaciłby pracownikom po 1500. Właśnie dzięki takim praktykom płace są zaniżane, ludzie godzą się pracować za psie pieniądze, a pracodawcom to odpowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: F111 Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.12, 09:50 Trzeba sobie wyraźnie powiedzieć: "lepsze" stanowiska już od dawna są zarezerwowane i to nie przez ludzi kompetentnych, ale ze znajomościami. Mam już swoje lata i bogate doświadczenie i wiele razy startowałem w konkursach i dochodziłem do finału. Zawsze jednak zwyciężał ktoś, kto "miał zwyciężyć". Szkoda więcej słów .... Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Oni - przedsiębiorcy 31.08.12, 09:58 zawsze narzekają na ciężką sytuację gospodarczą i zawsze narzekają na wysokie pensje jakie muszą płacić pracownikom , chociaż one oscylują wokół najniższej krajowej . A sami nie zrezygnują z luksusu - domy , samochody , wczasy za granicą . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc z daleka Re: Oni - przedsiębiorcy IP: *.hsd1.ca.comcast.net 31.08.12, 10:15 Zamiast narzekac, bierz z nich przyklad. Wszak to takie proste - zaloz firme i bedziesz przedsiebiorca - domy , samochody , wczasy za granicą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 71 Re: Oni - przedsiębiorcy IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.12, 12:34 Błąd w samym założeniu. Przedsiębiorcy mają najczęściej wredny charakte - są pazerni, nie cofną się przed kradzieżą, oszustwem itp. i wszystko w imię wolnego rynku. Żeby z nimi konkurować trzeba by zacząć robić to samo ale nie wszyscy zatrudnieni są skłonni do moralnych ustępstw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: byly szef To załóżcie firme IP: 212.244.185.* 31.08.12, 10:21 Do tych wszystkich biadolących...jeśli nie możecie znaleźć pracy, załózcie firmę...(nawet jednoosobową)....a jesli zaczniecie juz ja prowadzic zrozumiecie dlaczego wam placa tyle ile placa....dowiecie sie jakie sa prawdziwe koszty dzialalanosci i ile tego szefa kosztujecie (przynajmniej dwa razy tyle co miesiac niz wasza pensja - reszta to koszty zusow i podatkow). Nie wliczam w to kosztow zwiazanych z utworzeniem miejsca pracy i jego zachowania. ja sam zatrudnialem (probowalem zatrudniac) kilku ludzi i jak widze jakie jest podejscie (głównie takie ze nikomu sie nie cche albo trzeba stac mu nad glowa) to sorry bardzo... A najlepsi sa wyfiokowane absolwenty wszelkiej masci szkólek wyzszych, ktorzy o pracy to tylko w gazecie czytali. Sam mam 31 lat, skonczylem "w terminie" pelne piecioletnie studia w trybie dziennym na prestizowej badz co badz uczelni panstwowej w Polsce (UJ w KRAKOWIE) ale jeszcze zanim poszedlem na studia, czyli juz w ogolniaki zdobywalem doswiadczenie w swoim zawodzie. na studiach, mimo ze byly w trybie dziennym tez pracowalem 9zwykle za darmo). zastanawialo mnie gdy moi wspolokatorzy w czasie wolnym zamiast zdobywac doswadcznie chodzili na imprezy bo mysleli ze samo posiadanie dyplomu da im prace.... dzis mam 31 lat i ponad 14 lat doswiadczenia zawodowego !!! (tak tak, zaczynalem juz w ogolniaku). Jestem specjalista w swoim fachu i moge przebierac w zleceniach... Odpowiedz Link Zgłoś
6seal6 Re: To załóżcie firme 05.09.12, 20:59 Specjalistą w rozśmieszaniu. Poplułem monitor ze śmiechu... Buahahahahaha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bez studiów Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.12, 10:35 mój ostatni pracodawca zatrudniał mnie za 1500 zł brutto na papierze. oficjalnie płacił 3 tyś. moim przełożonym była pani mgr inż która nawet podstaw rysunku technicznego nie znała. sporo towaru wracało z powodu reklamacji które wynikały z niekompetencji Pani kierownik. ale oczywiście właściciel o niczym nie wiedział i cała wina spadała na bogu ducha winnych pracowników którzy później musieli po godzinach przebierać zawróconą produkcję i to za darmo. firma w której pracowałem wcześniej a właściwie uruchamiałem zakład w Polsce wysłała po 3 latach do Brazylii na uruchomienie kolejnego oddziału. zapewniali mnie że zawsze mogę wrócić do Polski. po 2 latach zdecydowałem się na powrót i usłyszałem że nie mam do czego wracać. i jak tu żyć w takim kraju. z dnia na dzień z kierownika produkcji stałem się bezrobotnym i tak jak to już wielu zauważyło również i mnie się wydaje że nasz przyszły przełożony obawia się że go wysadzimy ze stołka więc nawet nie bierze naszej kandydatury pod uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
alchemik9999 Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy 31.08.12, 10:37 Pusty śmiech mnie ogrania jak czytam te wpisy pracodawców. Przy okazji poprzedniego kryzysu toczyła się podobna dyskusja. Niejaka pani prezes Bochniarz lamentowała strasznie jacy to Polacy są nieelastyczni i niemobilni. Już wtedy internauci odpowiadali ,że trzeba mieć możliwości aby być mobilnym a nie za 1200 PLN wyprowadzić do miasta na drugim końcu Polski a za dwa lata w kolejne miejsce. Przyszedł rok 2004 i okazał się jak to Polacy nie są mobilni. Nie tylko wyjechali do innego miasta ale i na drugi koniec Europy, ale ta pani dalej prawi te swoje farmazony. Kochani pracodawcy wyjaśnijcie mi jedną rzecz. Skoro Polacy są jednym z najbardziej zapracowanych narodów w Europie ( pracują o około 20% więcej niż Niemcy) a jednocześnie wszyscy eksperci powtarzają , że przez złą organizację pracy ich wydajność jest na poziomie 40% pracownika z Niemiec to kto w Waszych firmach jest za tą organizację pracy odpowiedzialny czyż nie Wy sami (zwłaszcza a małych kilku osobowych) ? Odpowiedz Link Zgłoś
omgfacepalm Re: Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy 31.08.12, 11:03 z pierwszą połową Twojego komentarza się zgadzam... nie ma opcji żeby być mobilnym za 1200zł... natomiast mam pytanie czy pracowałeś kiedyś w zespole z Niemcami? Z moich osobistych doświadczeń jako programista w firmie niemieckiej(oddział w Polsce) wynika że to Niemcy mają wydajność 40% w porównaniu do Polaków, ale to pewnie zależy od firmy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomo Re: Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: 193.239.80.* 31.08.12, 11:37 Zgadzam się z Tobą, że wydajność pracy Niemców jest niewielka. Ale zgadzam się również z tym którego wpis komentujesz. Mówi się, że wydajność pracy w Polsce jest newielka. Pracodawca mówi, że nie jest w stanie płacić więcej niż 1500zł bo jego pracownik nie jest wydajny. To czyja to jest do cholery wina? Pracownika??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sekut Re: Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.adsl.inetia.pl 01.09.12, 01:29 a ja nadal swoje, że to wina państwa. Za wysokie podatki, za wysokie koszty pracy, pracodawcy są zmuszani do szukania takich beznadziejnych dla pracownika rozwiązań jak umowy śmieciowe i zbyt niskie pensje. A o zatorach płatniczych słyszeliście? Problemy z egzekucją należności to niemal chleb powszedni dla naprawdę dużej ilości firm, a państwo nasze kochane palcem w tych sprawach nie kiwnie, a jeszcze popędzi do płacenia podatków z tytułu wystawionej (choć nie zapłaconej) faktury. Takich kuriozów i kłód rzucanych pod nogi przedsiębiorców (szczególnie tych mniejszych) można wymieniać naprawdę wiele. Nasz kraj wybitnie nie sprzyja przedsiębiorczości, a to, niestety, odbija się w prostej drodze na pracownikach. Za to idealne wręcz warunki mają tu wszelkiego autoramentu krętacze (patrz choćby Amber Gold, Jan Kulczyk itd.) Odpowiedz Link Zgłoś
alchemik9999 Re: Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy 31.08.12, 11:54 Pracowałem z Niemcami , Włochami, Anglikami i wielu innymi przy dużym projekcje. I wiesz czym najbardziej był zdziwiony pewien angol ( swoją drogą świetny specjalista)? Tym, że jak zacząłem sobie załatwiać delegacje to zmarnowałem na to z 1,5 godziny. Powiedział ,że w jego firmie nikt na takie coś by sobie nie pozwolił - on zarabia kilka tys. funtów miesięcznie i jego firmy nie stać na to aby on z tą płacą kilku tys funtów miesięcznie załatwiał sprawę którą może zająć się osoba za 1500 funtów na miesiąc- to poprostu czysta matematyka. Odpowiedz Link Zgłoś
omgfacepalm Re: Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy 31.08.12, 12:11 tylko w mało której firmie znajdziesz kogoś kto jest zatrudniony żeby takie rzeczy załatwiać(bo to przecież koszty )... jeśli masz kogoś takiego w firmie to good4you... Odpowiedz Link Zgłoś
alchemik9999 Re: Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy 31.08.12, 18:31 No właśnie na tym polega organizacja pracy. Ja akurat pracuje w dużej firmie i jest dokładnie to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gorczyca Re: Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.ip.netia.com.pl 02.09.12, 14:36 Pani Bochniarz kiedyś powiedziała, że ona zatrudnia pracowników tylko z wykształceniem wyższym. Np. sekretarka musi mieć magistra, bo aby odebrać telefon lub skopiować dokument, bez umiejętności pisania pracy dyplomowej się nie obędzie. Ta Pani jest obecnie ważną szychą w organizacjach pracodawców. A tak naprawdę ta Pani powinna wrócić do szkoły i nauczyć się, że im kogoś wyżej wykształci, tym musi tej osobie dawać większe wyzwania. Jezeli zapłaci sekretarce po magisterce 2 tys zł brutto, to znajdzie kogoś, ale na pewno nie będzie to pracownik zadowolony z pełnionych funkcji i szybko będzie chciał coś zmienić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nomysz Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.ip.netia.com.pl 31.08.12, 11:14 Z pamiętnika poszukującego pracy. Na rozmowę kwalifikacyjną zaproszono mnie do pomieszczenia w którym osobnik o twarzy czerwonej, opuchniętej, ozdobionej jaskiniową szramą zachowywał się tak, jakby mu do łba coś strzeliło i chciał kogoś zabić. Pachniał przy tym jak świnia. Fotel na którym siedział był trzy razy większy od foteli dla gości. Z jego słów wynikało, że poszukiwał zdesperowanego, opóźnionego w rozwoju niewolnika któremu oferował ciężką, brudną, nisko płatną pracę z zagwarantowanym noclegiem w zardzewiałym samochodzie lub oborze. W ostateczności w niewykończonym budynku pełnym gruzu. Wykazywał przy tym szczególne zdolności psychopatyczne, bo problemy moralne nie uruchamiały u niego tych części mózgu, które są uruchamiane u osób zdrowych. Wyszedłem stamtąd przekonany, że jak jeszcze trochę pożyje w Polsce to na pewno pójdę siedzieć… Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biały_murzyn Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 31.08.12, 11:25 Witam, też przeczytałem artykuł dotyczący tematu, że jest problem ze znalezieniem fachowców. Napisane było tam między innymi, że pracownicy nie są elastyczni oraz inne zarzuty dotyczące braku fachowości albo też lenistwa pracownika w firmie. Ja ze swojej perspektywy mogę powiedzieć, że bardzo chętnie zapisałbym się na kurs dosłownie przenoszący mnie w nowy "fach" - mam na myśli kurs CCNA CISCO - nie jest to byle kursik, ale jak mój pracodawca płaci mi tyle, że ja muszę się zastanawiać czy mogę kupić banana w sklepie albo czekoladę lub nie najgorszą herbatę (nie mam tu na myśli najdroższych herbat ewentualnie kaw - tylko takie tak na prawdę ze średniej półki) to jak ja mam przekwalifikować się do nowego zawodu? Specjaliści od wyszukiwania kadr (nie będę tutaj używał dosadnych określeń) strasznie lubią się wymądrzać i wielce elokwentnie udowadniać różne racje - ale to wszystko jest g. warte jak pracownik (mówię tu o tych pracownikach spośród ogółu pracowników, którzy naprawdę chcą coś zrobić z sobą i swoim życiem) ma problemy, żeby popłacić rachunki na czas itp.. Naprawdę proponuję wszystkim specjalistom od łowienia talentów przyjrzeć się prostym faktom jak w ostatnich miesiącach firmy oszczędzają --> co to oznacza pracownicy - jest ich coraz mniej, mają coraz więcej do wykonania, są coraz bardziej zmęczeni, zaczynają popełniać błędy (od których pracodawca się zabezpieczył - dając do podpisania stosowne dokumenty swoim pracownikom) oraz w końcu pracownik zacznie naprawdę chorować (nie mam tu na myśli lewego L4). Poddaję pod rozwagę i pozdrawiam wszystkich pracowników oraz ich łowców biały_murzyn Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kulla Re: Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.187.236.40.ip.abpl.pl 31.08.12, 12:02 To prawda. HR-owcy nie zdają sobie sprawy z tego, że mają do czynienia z ludźmi. Ich celem nie powinno być wyławianie wad a atutów, o których nie chcą nawet słuchać ponieważ wiedza boli. Rozmowy powinny być prowadzone w miłej atmosferze - jesteśmy na równi, bo jesteśmy ludźmi. HR-owiec powinien rozumieć, że poszukujący nie przyszedł do niego by mu coś zabrać a wręcz chce mu dać - wiedzę, doświadczenie, którą/e mógłby wykorzystać i przekazać we właściwe miejsce. Hr-owiec, nie ma pracy i nie może jej dać. On ma ofertę, którą może przedstawić. Hr-owiec, nie jest Bogiem a pośrednikiem - takim kupcem - sprzedawcą. Kupuje za darmo a sprzedaje za grube pieniądze przyszłemu pracodawcy. W większości przypadków jest marnym kupcem bo ma coś kupić a nie ma zielonego pojęcia o tym jak to coś wygląda. Dla niego ma być ładne :) Nie chce obrażać wszystkich HR-owców to nie mój cel. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.146.243.54.ip.abpl.pl 31.08.12, 12:29 Tytuł artykułu mnie urzeka, ale jest zgodny z prawdą. Mój mąż pracował w Niemczech wiele lat, prowadził tam własną firmę, i nie była to budowlanka:). Wrócił do Polski, żeby nasze dziecko mogło się tu wychować. Urządzaliśmy się, więc chciał iść pracować u kogoś. Poszedł. Jakiś Pan zaproponował mu 12 PLN za godzinę, bo -i tu argument który mnie powalił- dla niego, pracodawcy, musi zostać min.10 razy tyle. Bo on jest szefem. Przez kolejne 3 miesiące wielokrotnie łapałam się na tym, że sama namawiałam męża do pracy na pół gwizdka, bo "musisz skończyć malowanie", "samochód naprawić" etc.etc. Za takie pieniądze nie stać nikogo na kupowanie usług. Już mamy swoją firmę. Praca u kogoś zazwyczaj jest nie tylko słabo płatna, ale też poniżająca. Odpowiedz Link Zgłoś
mir-4 Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy 31.08.12, 12:37 Opowieści, że duża kasa zrobi z kogoś dobrego pracownika są dla małych dzieci. Najwyżej rozleniwi. Niczego nie obliczałem, wielkość liczb wynika z obserwacji i doświadczeń. 90% to idioci z żałosnymi kompetencjami. To jeszcze pół biedy. Problemem jest podnoszenie kompetencji co przy malutkim rozumieniu słowa pisanego i mówionego jest skazane na niepowiedzenie. Oczywiście po latach nawet małpę można nauczyć określonych zachowań. Pozostali nadają się do każdej pracy o ile nie są leniwi i co trudniejsze ktoś ich zauważy i doceni. To zauważanie nie jest takie proste, pracodawca gdy już trafi na takiego rodzynka ma problem z właściwą oceną. W końcu dotąd trafiał na pozostałe 90%. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.play-internet.pl 31.08.12, 13:18 Zgadzam, się, tylko to co napisałeś doskonale pasuje do pracodawców... Odpowiedz Link Zgłoś
mir-4 Re: Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy 31.08.12, 15:27 jednak to Oni dają pracę i zarobek. Nic prostszego, wystarczy przywołać standardowe: załóż firmę. Bądź niekompetentnym pracodawcą ale za to ze złotym sercem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lukka Re: Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.12, 18:23 Nie, oni niczego nie dają. Praca to nie jest łaska którą daje pracodawca i za którą należy być mu wdzięcznym. To wymiana - ja pracuję, ty mi za to płacisz. I ani ja nie muszę być ci wdzięcznym za to że mi dajesz pracę, ani ty nie musisz być nikomu wdzięcznym że u ciebie pracuje. To tak jak w sklepie - praca jest towarem za który się płaci, i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biały_murzyn Re: Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 31.08.12, 15:41 Kim jesteś człowieku, że uważasz, że masz prawo do takich osądów? Pisz o sobie raczej i z własnego punktu widzenia. Fakt jest zawsze taki, że każdy sądzi / osądza po sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lol Re: Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.teoc.pl 31.08.12, 16:55 Oczywiście. Bo powszechnie wiadomo, że pracownik drżący o to, czy uda mu się opłacić rachunki i lekarza, to najwydajniejszy pracownik. Wiecznie z wywieszonym jęzorem, obliczający, z czego by tu zrezygnować, żeby domknąć budżet, sfrustrowany i zły. Fakt, że zaspokojenie podstawowych potrzeb umożliwia zaspokojenie potrzeb wyższego rzędu, to też socjologiczne bzdury. Mir-4 wie najlepiej, że niska płaca nie wywołuje frustracji, a frustracja nie wpływa na jakość świadczonej pracy i zdolność do przyswajania wiedzy i nowych umiejętności. Jak się ma wiedzę o motywacji na takim poziomie, to nic dziwnego, że się pracuje wyłącznie z idiotami. Swój ciągnie do swego. Odpowiedz Link Zgłoś
mir-4 Re: Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy 31.08.12, 17:16 jesteś z tych 90%, nie rozumiesz co napisałem i przypisujesz czego nie miałem na myśli. Mam autentyczną satysfakcję mogąc zapłacić więcej i płacąc faktycznie. Stwierdzam jedynie, że nie ma związku lub jest niewielki między wysokością zarobków a fachowością zatrudnionych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sekut Re: Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.adsl.inetia.pl 01.09.12, 01:41 ależ my tu mówimy o zbyt niskim opłacaniu fachowców, tak? Nie o tym, że na wysoko płatnych stanowiskach czasami zasiadają matoły, bo akurat ktoś z rodziny im taką fuchę załatwił? Może jesteś po prostu zwolennikiem "bata", jednak jak powyżej Ci wyłuszczono o motywacji, w zdecydowanej większości lepiej sprawdza się "marchewka". Nie chodzi o to, by wszystkim jak leci zawyżać pensje, ale by należycie cenić odpowiednie kompetencje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Babol na pracodawce też sie trzeba nadawać... IP: *.219.110.234.devs.futuro.pl 31.08.12, 12:47 Pracodawcy bardzo często nie mają żadnych kompetencji do zarządzania ludźmi. Nie potrafia zmotywować do wydajnej pracy, nie sprawują nalezytego nadzoru nad postępami pracy, wprowadzają nerwową atmosferę i czesto gęsto premiują pupilków, rozwalając tym samym zespół. Czasem nie chodzi o sama wypłatę, czasem pracownik stara się bo mu zalezy. A zalezy mu dlatego, że ktos go docenia i potrafi to okazać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hiszpan25 Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.briteline.de 31.08.12, 12:51 mnie znudzilo szukanie w Polsce pracy za sensowne pieniadze... owszem przez ostatnie kilka lat zarabialem 2 srednie krajowe ale kosztowalo mnie to stala dyspozycyjnosc 7dni w tygodniu w zasadzie 24h na dobe. w 2011 roku trafilem na ogloszenie firmy Niemieckiej szukajacej pracownika do biura. Zglosilem sie, przyjeli mnie, robie to co robilem w kraju, nikt mi glowy nie zawraca po godzinach czy w weekendy a na koniec miesiaca odkladam wiecej niz zarabialem w Polsce. czy planuje wracac do Polski? a po jaka cholere? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sadddyy Re: Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.12, 14:58 Tez nad tym już myslałem. Ostatnio zrezygnowałem z oferty za 5k, bo była to praca na 16h...moja dniówka plus popłudnie i wieczór z teamem z USA (team pracował tma 8h)....więc może mi też "tam" się uda :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Slawek Polskie Podworko IP: 147.114.44.* 31.08.12, 14:38 Temat jest bardzo prosty. - Cena pracownika jest rynkowa, trzeba mu zaplacic tyle ile jest wart na rynku, przy czym wartosc na rynku nie musi sie rownac wartosci pracownika dla przedsiebiorstwa - np. moze miec ujemetnosci, ktorych my akurat nie potrzebujemy - W Polsce jest nadal zdecydowanie tak zwany rynek pracodwcy, ale mysle, ze stopniowo to sie zmieni na rynek pracownika, i komentarze przedsiebiorcow na to wskazuja, powody: = emigracja kwalifikowanej sily roboczej = niz demograficzny na rynku pracy = pokolenie Y wylaniajace sie z wielu postow - Jesli przedsiebiorca albo menedzer nie jest w stanie znalezc wlasciwego pracownika to byc moze powinien sam udac sie na doszkalanie, gdyz najprawdopodniej: = niedoklanie zdefiniowal/opublikowal wymagania stanowiska = niepoprawnie okreslil place (wg wlasnego widzimisie ile sie nalezy, nie rynkowe stawki), co to jest wogole za zwyczaj w Polsce, ze sie oglasza sie rekrutacji z przedzialem placowym, zeby uniknac straty czasy przez wszystkich = ma nie wlasciwe kanaly rekrutacyjne (bezposrednie, agenci, internet) = ma zly proces rekrutacyjny: filtrowanie cv, pytania, zdefiniowane wymagania konieczne i dostaczene = szuka na nie wlasciwym rynku: na Ukraine jest mnostwo zdolnych i tanich programistow - Wszystko jest dokladnie przetrowane na dojrzalych rynkach pracy i wystarczy poczytac i wdrozyc na swoim podworku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sadddyy Nie warto pokazywać swoich pełnych umiejętności IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.12, 14:52 Po przeczytaniu większości komentarzy mogę się tylko przyłączyć. Kiedyś jako młody i ambitny też zasuwałem za 5ciu po godzinach i za parę groszy. Potem już u innego pracodawcy tych groszy zaczęło być trochę więcej ale nie zmieniło się jedno: - praca po 14 h na dobę (żądanie dodatkowo pracy w weekendy czy świeta ustawowo wolne odp pracy) - obowiązki za 2-3 (w wakacje za 5ciu) - brak szkoleń - brak szacunku do pracownika - jednostronne wymagania, szef może żądać czego chcesz a Ty błagaj o urlop itp. - im więcej zrobisz tym więcej już zawsze będziesz robił - jak raz coś zrobisz robił to będziesz zawsze. Dlatego teraz już na pewno sam nie wyjdę nigdy z inicjatywą pracy, swoją pracę wykonuje normalnie, jak skończę to bez polecenia szefa nowych rzeczy nie ruszę. No i oczywiście o umiejętności programowania czy znajomości jezyka niemieckiego nie wspominam, bo dostałbym za free kolejne obowiązki. Tak poszczególni pracodawcy zmienili moje nastawienie. Z osoby chcącej się rozwijać do pracownika, któremu trzeba kazać żeby się ruszył - dlaczego? No bo za różnica czy po roku zwolnisz się sam z nadmiaru pracy czy (może!!) Cię zwolnią.... Mam rodzinę w Niemczech i tam jak ktoś słyszy o pracy ponad 8h to śmieje się w twarz, a w pt kończą o 13, ale u nas nie wiem czy takiej kultury pracy się doczekamy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziutek I o to chodzi - że nie ma wzajemności IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.12, 15:27 na zasadzie, ja coś dam od siebie więcej, ale w domyśle mogę na coś liczyć - chociażby wyjść wcześniej (przyjść później) jak coś będę potrzebował a tu tego nie ma - nie ma co liczyć na nic - dobrze powiedziane, pokaż coś, wykaż się, zrób coś dodatkowego to będziesz frajerem od którego będzie wymagane to stale wg szanownych pracodawców należy się starać i wykazywać wcale nie po to żeby było lepiej ale po to aby nie było gorzej - to jest trochę nienormalne wg mnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sadddyy Re: I o to chodzi - że nie ma wzajemności IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.12, 15:41 Pracodawcy sami się tak nie rozwydrzyli...Jak czasami obserwowalem moich wspolpracownikow kiedy o godz. 18 po calym dniu pracy szef wrzuca im prace do polnocy a oni z usmiechem ja przyjmuja. Dlatego moja np. mila uwaga w strone szefa, że juz pozno piatek byla kwitowana oburzeniem. Niestety jako pracownicy tez jestesmy sobie winni, ze sprowadzono nas do niewolnikow. Tak samo przychodzenie w weekend - bylem jedyny, ktory sie wylamal. I co? I nic mi nie zrobili, nie zwolnili a za moje wdrozenia dostalem nagrodę....trzeba sie szanowac i miec glowe na karku...wiecej osob z takim podejsciem spowoduje, ze pracodawcy moze tez sie dostosuja... Odpowiedz Link Zgłoś
antoni99 Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy 31.08.12, 16:36 i dobrze że ludzie mądrzeją i coraz mniej wydajniej pracują, włoski strajk wprowadzają i innymi poganiają - udają, że harują na pasibrzuchów. Starzy muszą docipieć do jakiegoś okresu gdzie dostaną nędzną rentę czy jeszcze nędzniejszą emeryturę, wydadzą ją na leki, a sami zdechną w bardzo szybkim czasie !!!!!!!!! Młodzi może zdążą jeszcze wyjechać do krajów demokratycznych i sprawiedliwych, bo jak zostaną na tym Folwarku Orwella to też będą zdychać powoli ... Odpowiedz Link Zgłoś