Gość: Nomysz Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.ip.netia.com.pl 31.08.12, 16:40 1500 złotych brutto plus 1000-1500 pod stołem, to praktyka naszych przedsiębiorców. Kto uwierzy, że technik mechanik, kierowca - operator ciężkich żurawi samochodowych, konserwator tych żurawi, mechanik z 20 letnim doświadczeniem zarabia 1500 złotych brutto. Tylko idiota, kretyn, wyizolowany przygłup. Ale w to wierzy urząd skarbowy, urząd kontroli skarbowej, ZUS. Wierzą w to rządzący. Wierzą i nie ingerują. Wierzą i to ich nie interesuje. Wierzą, że tak jak przedstawia to przedsiębiorca płacąc podatki, to jest tak naprawdę. Wierzą i traktują to jako normalność. I ta wiara stała się standardem. Te 1500 złotych brutto zamiast wyjątkiem, stało się normą. I ta norma jest chroniona! Tym którzy jej przestrzegają, nasze państwo pomaga, udzielając dotacji na rozwój, rozbudowę, powiększenie majątku. Tym samym państwo daje przyzwolenie na te 1500 złotych brutto i popiera takie działanie. Zabawne jest, że tym co zarabiają 1500 brutto nasz rząd podnosi wiek emerytalny, bo brakuje gotówki w ZUS, tej gotówki, która wpływa z 1500 złotych brutto! Jeszcze zabawniejsze jest, że nasi przedsiębiorcy poszukują wykwalifikowanych pracowników, za te 1500 złotych brutto i skarżą się, że nie mogą ich znaleźć. Ale najzabawniejsze jest, że z tych 1500 złotych brutto, będzie Polak miał na emeryturze 400 złotych netto. Nie można się zatem dziwić, że „oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy”. Wg Onet.pl Polacy są najbardziej zapracowanym narodem w Europie… Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sekut Re: Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.adsl.inetia.pl 01.09.12, 01:49 a zobacz ile stadionów pobudowali na Euro z tych 1500 brutto podatników! ^^ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iskram Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.12, 17:21 Pracobiorcy sa dzis niewypłacalni , a jak tak to nie ma pracy !!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dominika Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.12, 19:14 A może pracodawcą wcale nie opłaca się inwestować w ludzi po to żeby stali się specjalistami - bo jak już ich wykształci, włoży w nich dużo pieniędzy, to o ni uciekają do innego - za 200 zł podwyżki? Ludzie popatrzcie też na swoje zachowanie, jak wszystko robicie na minimum to nie dziwcie się, że nie chcą Wam płacić. Za to, że powiecie, że jesteście specjalistami mają Wam płacić? Wykażcie się, a później wymagajcie! Studencki przez 5 lat nic nie robią i oczekują, że skończyli studia i wszystko im się należy! ZAPRACUJCIE, a będziecie zarabiać! Odpowiedz Link Zgłoś
dystansownik Re: Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy 31.08.12, 21:00 > A może pracodawcą wcale nie opłaca się inwestować w ludzi po to żeby stali się > specjalistami - bo jak już ich wykształci, włoży w nich dużo pieniędzy, to o ni > uciekają do innego - za 200 zł podwyżki? Jak ktoś ucieka dla 200 zł podwyżki, to znaczy, że coś poważniejszego musiało być nie tak. Jeśli chodzi o kasę, to pracodawcy sami są sobie czasem winni. Znam przypadek z własnej firmy, gdy jeden bardzo dobry specjalista z prawie 10-letnim doświadczeniem został przez pracodawcę nazwany "nielojalnym" za odejście do bezpośredniej konkurencji. Problem w tym, że sam płacił 3.5k brutto, gdy konkurencja dała prawie 6k. Największy paradoks sytuacji był taki, że ten specjalista nie odszedł tylko dla kasy, a dla awansu, którego dotychczasowa firma nie chciała mu dać. Odpowiedz Link Zgłoś
rafa4.4 Re: Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy 31.08.12, 22:25 Powiedziała ta co zwie się dumnie "szefową" :))) Pańcia w białych kozaczkach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: an2rut Re: Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.12, 23:02 szlak mnie trafia jak czytam coś takiego. Łatwo jest napisać "Zapracujcie" tylko problem polega na tym, że nie ma gdzie zapracować. Każdy pracodawca chce, żeby pracownik robił jak najwięcej za jak najmniej, miał doświadczenie i był specjalistą. Więc jeżeli wszyscy pracodawcy chcą doświadczonych specjalistów to gdzie do cholery jasnej to doświadczenie zdobyć, jak nikt nawet nie raczy dać szansy wypowiedzieć się na rozmowie kwalifikacyjnej. Ale cóż polak ponarzeka a i tak nikt z tym nic nie zrobi, bo wszyscy maja to w d...pie. Pozdrawiam wszystkich szukających pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
bieganiemagdy Re: Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy 31.08.12, 22:08 To niestety prawda, wszyscy się po jakimś czasie wypalają i jak na początku pokazywali umiejętności i zdolności, po jakimś czasie robią minimum. Szkoda, że w Polsce jest mało menadżerów z prawdziwego zdarzenia, a właściciele firm (często małych) nie mają pojęcia o kierowaniu biznesem i motywowaniu pracowników. Odpowiedz Link Zgłoś
frozentime Kiedyś załatwiłem mojego szefa. 31.08.12, 23:16 Z końcem roku skończyła mi się umowa o pracę. 2 stycznia roku następnego nie przyszedłem do pracy. O 8:30 telefon z firmy. Jedna z pracownic dzwoni i pyta, gdzie jestem; odpowiadam, że w domu. "A czemu nie jesteś w pracy?". "Aktualnie nie mam pracy". "A w naszej firmie?". "Ja tam już nie pracuję, skończyła mi się umowa". 10 minut później dzwoni szef i pyta, dlaczego nie jestem w pracy. Odpowiadam, że nie jestem już jego podwładnym. Pyta: "Jest pan zainteresowany pracą w mojej firmie?". Mówię "tak", bo nie miałem innych ofert. "To niech pan przyjdzie, ja będę ok. 12-ej". Odpowiadam: "To też będę o 12-ej." Na starej umowie zarabiałem 800zł (to było 16 lat temu), potem zarabiałem 2000zł na rękę. Jak mi nie dał podwyżki na koniec następnego roku, to odszedłem. Trzeba być asertywnym. Na początku nie można chcieć zbyt dużo, potem trzeba się wykazać, a potem przycisnąć szefa, jeśli jest to możliwe. Rozumiem, że na stanowisku operatora ksera lub pomocnika księgowej nie jest to możliwe. PS. Znałem bardzo dobrze angielski i obsługę komputera, co 16 lat temu nie było powszechne. Do tego miałem 2 lata stażu u tego gościa, obsługiwałem kluczowe zamówienia z zagranicy dla kluczowych klientów wysoko specjalizowanego sprzętu. Nikt inny w firmie na tym się nie znał. Dostałem tylko 2000zł, bo rzecz działa się w mieście o stopie bezrobocia ok. 30%. Odpowiedz Link Zgłoś
neostrada72 Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy 01.09.12, 09:29 Gdyby pracodawcy nie byli obciążani zbyt wieloma przepisami i opłatami podatkowymi i ubezpieczeniowymi,pieniądze mogliby przeznaczyć na podwyżki zarobków,ale panstwo nasze,,kochane''wyciska pracodawcę jak cytrynę i dlatego jest,jak jest.Jeżeli państwo nie zmniejszy obciążeń nie będzie lepiej.Ludzie nie chcą pracować za 1500 zł,bo za te pieniądze można przeżyć (po opłatach)tydzień. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anonim Re: Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.ssnet.pl 01.09.12, 23:06 Państwo nas też wyciska jak cytrynę, popatrz na ceną paliw ponad 50 % ceny to opłaty dla państwa to oczywiście odbija się na firmach których koszty rosną. A większość prywaciarzy nawet jak będą mieli kasę na podwyżki to stwierdzą że jej nie mają a na Twoje miejsce jest 10 innych pracowników, więc będą płacić najniższą krajową. Polak zawsze idzie na najmniejszej linii oporu. Po za tym masz racje na 1500 zł to opłacisz rachunki i może zrobić jakieś zakupy w markecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gorczyca Re: Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.ip.netia.com.pl 02.09.12, 14:44 Wszędzie są obciążenia pracodawcy, ale nie wszędzie są takie różnice w zarobkach. Dla mnie nie jest normalne, że w jednej firmie szef zarabia 500 tys zł brutto rocznie, a jego sekretarka 30 tys zł rocznie. Wiem, że wartość ich pracy nie jest tak różna. Dodatkowo oboje muszą posiadać to samo wykształcenie, a to jest jużzupełny odjazd intelektualny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anonim Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.ssnet.pl 01.09.12, 22:57 Prawda jest taka że w tym kraju jest ciężko, o pracę w normalnych warunkach jakich kolwiek. Pracodawcy oferują najniższe z możliwych wynagrodzeń, na tak twz, umowach śmieciowych. Mogę powiedzieć na moim przykładzie że od prawie 4 lat moje wynagrodzenie nie zmieniło się, w tej chwili firma zrobiła wszystko żebym nie dosrał premie, a jak bym już dostał to jakieś grosze, więc zacznie się zabawa w "jaka płaca taka praca". Dodam że jak policzyłem i to z optymizmem w ciągu roku przy tych samych dochodach nie utrzemy mojego mieszkania. Więc mam motywacje do pracy i szukania pracy za granicą. Tam przynajmniej pracując np. na zmywaku opłacę rachunki, jakoś przeżyję i może coś zaoszczędzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdziwiony Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.ip.netia.com.pl 02.09.12, 14:30 Jeżeli pracodawcy wymagają elastyczności (przynajmniej według przeprowadzonej sondy), to dlaczego na każde stanowisko żądają doświadczenia na podobnym stanowisku. Już kilka razy byłem blisko pozyskania pracy, ale za każdym razem wygrywał ktoś z branży. Nota bene, jestem księgowym i finansistą, więc nie bardzo widzę w jaki sposób mozna się wyspecjalizować tylko w księgowaniu dilerów samochodowych, albo produkcji segregatorów. Posiadam doswiadczenie zarówno w firmach usługowych, jak i produkcyjnych, więc teoretycznie nie powinienem mieć problemów. Jednak kiedy prezentuję moje doświadczenie, to słyszę tylko, że oni poszukują finansistów do raportowania. Większej bzdury nie słyszałem. Finanasista, który potrafi wyjść z gabinetu i ustyawić procesy tak, że firma oszczędza 10-20% jest gorszy, niż młodziaszek z tzw. "wielkiej czwórki", który całe swoje zawodowe życie wypełniał tylko tabelki, z których niewiele rozumiał. I gdzie tu miejsce na profejonalizm, za zmiany itp. Bzdura. Jak pisałem wcześniej. Większość decyzji personalnych jest podyktowana nie tym, aby wybrać najlepszego kandydata, ale takiego, który potencjalnie będzie miał najmniej wad - dodatkowo potencjalnych wad. Większość decyzji personalnych wynika ze strachu przed klęską, a nie z chęci sukcesu. Dlatego uwagi pracodawców są bzdurne. Oni nie oczekują elastycznych, z wysokim potencjałem pracowników. Oni potrzebują maszynki, które nawet jeżeli się zepsują, to zawsze można o nich powiedzieć, ale przecież to był kandydat, który miał najmniej wad. Pozdrawiam, inteligentni pracodwacy. Pamiętajcie tylko, że pomijając jednostki wybitne, wychowujecie sobie przyszłą konkurencję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jobi Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.09.12, 17:48 pracowałem w wielu firmach na różnych stanowiskach bywało i tak że po miesiącu pracy pracodawca wymagał aby każdy był ekspertem na danym stanowisku co niestety nie było możliwe. Niestety poznać maszyny, materiały, dokumentację zajmuje troszkę czasu. W tym momencie pracuję jako operator w firmie gdzie doceniają moje umiejętności, elastyczność oraz to jak podchodzę do wykonywania powierzonych zadań. Liderzy obserwują nas i jeśli coś robimy źle mówią to otwarcie przydzielają ludzi którzy mogą doszkolić w zakresie obsługi co pomaga w rozwoju całego zespołu. Moje doświadczenie które nabyłem zanim się przyjąłem do tej firmy jest cenne. Niestety niektórzy pracodawcy mają inne podejście i przyjmując nowego pracownika bez doświadczenia nie dają mu zbyt wiele zachęty ani możliwości rozwoju ale wymagania jakie stawiają utrudniają pracę innym. Ja zaczynałem od prostej pracy i po opanowaniu tych czynności przechodziłem do następnego etapu tyle że liderzy zawsze podeszli zapytali czy jestem gotów aby to czego się uczyłem jestem w stanie wykonywać bez nadzoru i jeśli uważałem że coś mi jeszcze nie wychodzi to dostawałem odpowiednią pomoc w opanowaniu tej czynności. Szkoda tylko że takie zachowania które pozwalają na normalny rozwój pracownika są rzadkością a praca za 1200zł raczej nie nastawia psychicznie do elastyczności ludzi nawet jeśli mają większe kompetencje niż na to wskazuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gustaw Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.dynamic.chello.pl 04.09.12, 13:12 Płaca 6-7 zł za godzine to rzeczywiście udawanie że się płaci i kpina z pracownika, dodatkowo zatrudnionego na czarno - czyli na umowe-zlecenie. Natomiast pracownik musi wykonać swoją pracę bo innego wyjścia nie ma. W Szczecinie nawet komornicy sądowi przy sądach rejonowych wielkich stróżach praworządności zatrudniają na umowe zlecenie. Pracowałem ostatnio w firmie sprzątającej, firma o zasięgu ogólnopolskim właściciel top 100 najbogatszych ludzi w Polsce, kadra zarządzająca miliony złotych - szeregowy pracownik 6 zł na godzine za prace w nocy, bez umowy. I ta firma jest wizytówką jak wygląda rynek pracy. Wszędzie porobiły sie agencje pracy, zarobiłeś dla pracodawcy 10 tys miesiecznie to pracodawca zabierze 80%, państwo 20% a na końcu jeszcze agencja pracy skubnie. Rok temu złożyłem uzasadniony pozew do sądu o odszkodowanie od skarbu państwa, po odbijaniu pozwu między sądami jak już nie było innej możzliwości wymigać sie to stwierdzili że to jednak ja mam im zapłacić. I to jest dla mnie kwintesencja państwa i organów władzy. Pracodawca chce cie ZŁUPIĆ a jak pójdziesz szukać sprawiedliwości to dostaniesz KOPA W MORDE. Pare lat temu pracowałem w Irlandii zarabiałem 500-600 euro tygodniowo myślałem wróce dostane dobrą prace, praca jest ale przy wykładaniu towaru albo sprzątaniu za 6zł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nołnejm Oni udają, że płacą, my udajemy, że pracujemy IP: *.alcatel.de 06.09.12, 09:27 Jest kilka przyczyn problemu z wykwalifikowanymi pracownikami: 1) edukacja - szkoly ida na ilosc a nie na jakosc... potrzebuja wiecej uczniow/studentow zeby sie utrzymac na rynku edukacyjnym. Wielu wykladowcow (nie wszyscy, znajdziemy tez troche wyjatkow) na uczelniach czesto wyklada od 30 lat z tych samych notatek i nie maja oni powiazania z rynkiem pracodawcy jako praktycy. Zaznaczylbym edukacje jako podstawe braku wykwalifikowanych pracownikow. 2) firmy/korporacje - w przeciwienstwie do rynku np. w USA, firmy i korporacje nie wlaczaj sie do projektow akademickich i nie staraja sie wspierac rozwoju przyszlej kadry w zaden sposob. W Polsce nadal panuje przekonanie ze "kazdego wykwalifikowanego pracownika da sie zastapic skonczona iloscia studentow lub innego mniej kosztownego zasobu". Niestety to na specjalistach firmy zarabiaja... i to zarabiaja krocie, ale specjaliste trzeab wyszkolic. Nie wszystkiego mozna sie nauczyc samemu w domu. 3) pracodawcy - niedosc ze czesto proponuja stawki wynagrodzenia bardzo smieszne to nie potrafia zrozumiec potrzeby szkolenia swojej kadry. Jak np. informatyk ma sie wyszkolic i zdobyc certyfikaty jezeli dostaje 1500-2000 na reke... kursy kosztuja nawet kilkanascie tysiecy zlotych, nie wspominajac o certyfikacjach. 4) Panstwo - nie robi nic zeby stopa zycia w naszym kraju rosla, specjalisci wola pracowac za granica bo tam sie zarabia lepiej i ma lepsze warunki do rozwoju a przy dostepnosci polaczen lotniczych, Polska nie jest juz tak daleko. 5) kierownicy w firmach w Polsce - nie chce uogolniac, ale sa to w bardzo wielu przypadkach sadysci ktorzy nie rozumieje ze ktos ma rodzine i zycie prywatne... Wielu jeszcze nie zrozumialo ze ich premie zaleza od ludzi im podwladnym. 6) Pracownicy - tez nie sa bez winy, jak udaja ze pracuja to pracodawca im mniej placi za nie robienie. Mozna w naszym kraju znalezc dobre miejsce zatrudnienia za godne pieniadze ale trzeba poszukac, a szukac tez trzeba umiec. I wracajac do edukacji, nasze szkoly nie ucza szukac i myslec ale wykuwac regulki... wiec zataczamy kolo i wychodzi ze mino wszytko winna jest edukacja a co za tym idzie Panstwo ktore na nia wyklada pieniadze, etc... mozna by tak w kolko. UWAGA, najwazniejsza sprawa skierowana do osob rekrutujacych: PRZESTANCIE ZADAWAC PYTANIE ILE KTOS CHE ZARABIAC NA PIERWSZYM SPOTKANIU. ELIMINUJECIE OSOBY NA PODSTAWIE ICH WYMAGAN FINANSOWYCH A NIE WIEDZY I UMIEJETNOSCI A POTEM JECZYCIE ZE NIE MA WYKWALIFIKOWANEGO PERSONELU... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Tania siła robocza IP: *.tomaszow.mm.pl 15.10.12, 11:08 Ja mam średnie techniczne samochodowe, mistrzowskie mechaniki pojazdowej w zawodzie lata praktyki.Jadę do firmy serwis pojazdów samochodowych, otrzymuje propozycja pracy za najniższą średnią krajową, odliczając dojazd do pracy własnym środkiem transportu do wypłaty bym miał niecałe 900zł. Kompletna paranoja naszych pracodawców z tymi propozycjami pracy.Fachowiec winien w kraju zarobić przynajmniej średnią krajową. Odpowiedz Link Zgłoś