Gość: m123 Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? IP: *.arbeitsamt.de 02.07.04, 19:02 Nie znacie? www.tzmo.com.pl To zaraz poznacie ! Moje wrazenia po rozmowie kwalifikacyjnej: Torunskie Zaklady Materialow Opatrunkowych, firma powazna, duza, silnie ekspandujaca na rynki Eur. Wsch. Srodk., i R-ek Azjatycki... . itd. Firma majaca kontakty medyczne… Otoz w ogloszeniu firma podaje, ..ze w zwiazku z zamiarem wejscia z produktami na rynek niemiecki poszukuje kierownikow sprzedazy...na poszczegolne regiony … ok., dostaje zaproszenie na rozmowe - rozmowy odbeda sie w roznych miastach Niemiec – wiec ja mam najblizej do Frankfurtu, jakies 2,5 godz jazda IC ode mnie – ale co tam, musze sprobowac - z intern. wiem ze rozmowa ma kilka etapow, 3, cz 4. Rozmowa odbedzie sie gdzies w hotelu, ok, dostaje potwierdzenie, kupuje billet, wstaje o 4.50 rano, ..jade . Troche zdenerwowany - nie znam miasta, mam akurat godz. zeby znalezc hotel, no I sama rozmowa, ile potrwa, jakie pytania, jak z jezykiem itd. – gdzie jest ten hotel, mam tylko jakis kiepski wydruk planu miasta z internetu… uf,uf, jestem 3 min. przed czasem - akurat zeby poprawic sie w szybko w toalecie… Pytam na recepcji – (hotel..taki sobie, recepcja polaczona z bufetem, stoliki…), pani mi oznajmia, zebym usiadl, az mnie zawolaja ..mysle sobie: ok, pewnie jest ktos przede mna, przedluzy sie pare minut…siadam). JAkas dziewczyna w czarnym garniturze siedzi przy oknie..mysle sibie – wyglada jakby przyszla na rozmowe… zaraz..to chyba Polka… ona tez pewnie czeka … okazuje sie ze dziewczyna byla umowiona na 9.20…zaraz …ja jestem na godz. 9.40…!w miedzy czasie przychodzi jakis chlopak, on na 10.00 za nim jeszcze jakis w garniturze, … no nic, siedzimy…. Mija prawie godzina, czuje sie slabo, moja pierwsza mysl – zostalem oszukany ! To zwykle KANCIARSTWO !! jak to! na osobe 20 min. (minus wejscie/wyjscie, to okolo 15. min rozmowy). Domyslam sie – to zwykla akwizycja – czuje sie jak kandydat do pracy w Amway’u czy Zepterze ) . W koncu wchodze: wsciekly, ale opanowany – Jedna pani, (druga wchodzi po 6 min., na stole pare butelek wody, kupka papierow , nikt mi niczego nie proponuje do picia, nikt nie pyta o dojazd, itp.siadam - Pytania: obywatelstwo, co tu robie, ja dlugo jestem , prawa pobytu, czy cos w zyciu sprzedawalem ? -(mija 6 min.). Panie zaciekle notuja wszystko co powiedzialem… ‘’ah ..no tak…’’ Pani kaze mi opowiedziec co wiem o produktach (znam je na pamiec) – a potem sama zaczyna pieprzyc o firmie (to tez znam akurat na pamiec), itp. – co za praca sie dowiaduje: zostaniemy przeszkoleni z produktu – I musimy ‘’dotrzec’’ do klienta…Kto to bedzie? Zalezy od nas… Pada pytanie o moje Gehaltsvortellung/pensje – podaje sume jako pensja podstawowa z zaznaczeniem mozliwosci negocjacji -. I tu odzywa sie druga panienka - blondynka : Taak ? A ile pan placi za mieszkanie ??? (COO--..mysle sobie - a co cie to obchodzi ?? ale odpowiadam grzecznie, z opanowaniem , totalnie wkurwiony! – moje oplaty - dziewucho - to jeszcze pestka, w porownaniu z Frankfurtem czy innym wiekszym miastem w Niemczech np. München, czy Berlinem.!! Z mojej strony interesuje tylko jedno: jak sie dostane do II etapu, ktory odbedzie sie pod Berlinem(drugi koniec Niemiec ode mnie) – firma choc po czesci pokryje mi koszty przejazdu? ‘NIE, a czy stanowi to dla Pana problem ?? ‘’Niee.., absolutnie niee…(obliczam szybko koszt wszystkich etapow: jakies ponad 1000 €, na razie mnie ta rozmowa kosztowala 70€’’ Wychodze po 14 minutach….. przy wejsciu jeszcze kilka nastepnych osob… HMm,..zycze wszystkim powodzenia!! Nie dajcie sie oszukac cwaniakom!!! NIe badzcie w zyciu naiwni ! Nie bojcie sie na rozmowach !!! JAk Was traktuja , wy tez ich tak traktujcie! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
yazon_bez_pracy Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? 02.07.04, 19:34 Swego czasu opisałem na tym forum jak potraktowano mnie w jednej z firm w Polsce. Co ciekawsze, był to zachodni koncern, ale do zachodnich standardów im niestety daleko. W odwecie na tym forum naleźli się strażnicy, którzy określali mnie jako człowieka bez klasy, że robię coś takiego szkalując firmę. Popieram Cię. Takie sytuacje powinno się upubliczniać. Tylko dlatego, aby oszczędzić upokorzeń, straty czasu i pieniędzy choćby jednej osobie, a może aż jednej. Mam nadzieję, że kiedyś pracodawcy w Polsce zrozumieją, że dobre imię firmy jest warte tyle samo a może i więcej, niż jakość produktu, cena czy dostępność na rynku. Z mojej strony życzę w przyszłości większych profesjonalistów na rozmowach o pracę. Mam nadzieję, że trafisz do odpowiedniego pracodawcy, który cię doceni a najlepiej do konkurencji tych, którzy potraktowali cię w taki sposób. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m123 Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? IP: *.arbeitsamt.de 05.07.04, 09:00 Przyjmijcie do wiadomosci: 1. Verkaufsleiter - to nie akwizytor 2. Moja sprawa, ile place za mieszkanie i jest to pytanie na ktore nie musze odpowiadac na rozmowie kwalifikacyjnej 3. w NIemczech jest to normale, ze ktos pyta sie o koszty podrozy, tzw. porzadne firmy pokrywaja w calosci lub czesci koszty podrozy, a jesli firma POlska nie chce dopasowac sie do tutaj przyjetych standartow, to niech spada do mniej cywilizowanego kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
lloo Re: TZMO SA... ja znam!!! 22.07.04, 11:15 Bardzo przykro mi, że takie odczucia pojawiły się po rozmowach we Franfurcie nad Menem. Przeprowadzałam te rozmowy i pozwolę sobię na kilka słów wyjaśnień. Na nasze ogłoszenie odpowiedziało bardzo dużo kandydatów, chcieliśmy się spotkać na pierwszych rozmowach ze wszystkimi osobami, których oferta wydała się nam interesująca. Zorganizowalismy rozmowy w czterech miejscach w Niemczech, aby każdemu umożliwić jak najblizszy dojazd. Wynajęliśmy hotel, salę na rozmowy. Jak już wspomniałam było bardzo dużo ciekawych podań, zaprosiliśmy więc te osoby na rozmowy.Oczywiście w czasie rozmów pojawiły się opóźnienia (które wynikały z tego, że rozmowy z niektórymi kandydatami trwały znacznie dłużej niż zaplanowane 20-30 minut), za które bardzo przepraszamy. Rozmowy były wstępne jak zaznaczaliśmy na rozmowach, na drugim etapie rozmów (który już się odbył) temat naszej oferty był znacznie pogłębiony i rozmowa bardziej wnikliwa. Poszukujemy samodzielnych ludzi, którzy będą reprezentować naszą firmę na rynku niemieckim, oferujemy im zatrudnienie na umowę o pracę ze stałą pensja i prowizją, samochód słuzbowy, komputer, telefon, pakiet socjalny, ubepieczenia, to chyba nie jest mało?!!! Dziękujęmy za uwagi i przepraszamy jeśli czas poświęcony na pierwszej rozmowie nie był taki jaki Państwo sobie życzyliście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m123 Re: TZMO SA... ja znam!!! IP: *.arbeitsamt.de 23.07.04, 09:54 Szanowna Pani E./Szanowna Pani J., zycze Pania jeszcze wielu sukcesow w przyszlosci przy przeprowadzaniu nastepnych procesow rekrutacji. Profesjonalizm pozostawia wiele do zyczenía. Zycze wielu sukcesow i pozostaje z powazaniem, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Peter Re: TZMO SA... ja znam!!! IP: 193.179.195.* 13.08.04, 18:57 Widze ze opoznienia na rozmowie sa domena tej firmy. Ja bylem na rozmowie w Polsce i tam opoznienie bylo ok 0.5h a ja bedac ostatni nie mialem nawet czasu aby o cokolwiek sie zapytac bo Pani powiedziala, Sorry spiesze sie i musimy juz skonczyc. Dobrze ze przyjechalem autem i nie bylem uzalezniony od jakiegokoliwek srodka tarnsportu bo inaczej moglbym wracac na ten drugi koniec Polski odrobine dluzej. Odpowiedz Link Zgłoś
panjabi1 Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? 03.08.04, 08:21 Widze ze marka firmy jest coraz bardziej slawna.Chyle czolo przed wszystkimi ktorzy mieli stycznosc z ta firma.Ja tez mialem watpliwa przyjemnaosc i to juz dawno temu.Tak,tak i wiecie co ?? Nic sie nie zmienilo !! Panie kadrowe jak byly tak sa,jak prowadzily rozmowy tak prowadza(hi,hi),pan dyr.Bufon jak burakowal tak buraczy do dzis. A najgorsze jest to ze takich burofilcow jak on zrobilo sie w tej firmie jeszcze wiecej. Kiedys szaraczki przemykajace po scianach biurowca a teraz wielcy dyrektorzy przechadzaja sie dumnie korytarzami podniesionymi glowami czekajac na sluzalcze "dzien dobry". Wierzcie mi,znam to z autopsji. Moze kiedys cos jeszcze napisze jak znowu "ktos kto zna TZMO" stwierdzi jak mu przykro i pochawli gwarantowany pakiet socjalny za ktory pracownik i tak placi z wlasnej kieszeni. Pozdrawiam i zycze wytrwalosci w szukaniu pracy.A na koniec potwierdzam, jak was traktuja tak i wy ich traktujcie.Jak ktos nie umie liczyc to brutto i netto beda stanowic powazne problemy rachunkowe :) Odpowiedz Link Zgłoś
pizzabaecker Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? 14.07.04, 11:58 Drogi m123, bylem tez na tej samej rozmowie co ty. Tez w FFM i t tym samym dniu. I odnosze takie same wrazenie co ty: panie byly jakby nie przygotowane, nie chcialy za duzo mowic - w sumie nie wiadomo, co trzeba robic jako Verkaufsleiter. Moze sie okazac, ze ta praca to czysta akwiza. Sam nie wiem, czy przyjalbym ta prace, gdyby mnie zechcieli. Jesli chcesz, napisz o swoich wrazeniach na priva: dadiwe@gmx.net Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tacjana Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? IP: *.icpnet.pl 22.07.04, 22:30 O taak, tej rozmowy w TZMO nie zapomne nigdy a raczej kilku rozmów. Wyobraźcie sobie, że chcieli zatrudnić młodszego specjaliste ds. produktu i wydawało się że oferuja ciekwą pracę z ciekawym produktem. Szukali osoby raczej bez dośiadczenia bo chciały młodą, po studiach i planowały stopniowe wdrożenie takiej osoby w prace.Co się okazało: dojeżdzałam do nich z duzo większego miasta oddaloego o 200 km 4 razy, tak tak były 4 etapy. Była rozmowa z panią kadrową, rozmowa z panią z działu marketingu, assesment center i rozmowa z wielkim bufonem czyli dupkiem dyrektorem sprzedaży. Panie były przemiłe i sympatyczne, od początku rozmów wiedziały że dojezdzam z miata oddaloego o około 200 km i że jestem gotowa przenieśc się do torunia bo praca wydaje się byc naprawdę rozwijająca i niby wszystko szło ok. Ale do czasu. Ostatni etap to niby rozmowa z panem bufonem. 1.Bufon w trakcie rozmowy spojrzał na mnie tylko raz a potem gapił się w kartke lub okno. 2. zadawał pytania na które nie mogłam odpowiedzieć bo zwyczajnie nie miałam takiego doświadczenia żeby wiedzieć rzeczy o które on pytał. 3. Strasznie był zdziwiony że chce z poz przenieśc się do torunia i zadawał mi pytania w stylu: a jak praca zacznie się od jutra? to co wtedy? 4. Pytał ,mnie ile zarabiałam w poprzedniej pracy - szczyt chamstwa. 5. Jak powiedziałam że chciałabym zarabiać 1500 netto to wręcz był oburzony tą kwotą i zaczął się rozgadywać około 10 minut że "tam" to nas uczą żle mówić kwote zarobków bo powinno mówic się brutto a nie netto ( "tam" - to chyba chodziło o moja uczelnie) 5. panie wiedziały o tej kwocie od początku rozmów a bufon był kwota oburzony, powinnam żądać najwyżej 1000 zł na reke- jego zdaniem. Moje wnioski: 1. TZMO ma poważne zakłócenia w przepływie informacji kadrowe-dyrektorzy bufoni. Pytam się po co tyle razy mnie tam ciągali skoro pan bufon na nic się nie zgadzał i nic mu nie pasowało:zarobki, moja uczelnia, moja wiedza, moje doświadczenie. Po co panie zapraszałyscie mnie na kolejne etapy weryfikujące moja kreatywnośc, wiedzę, pomysły skoro wasza praca idzie na marne bo wszystko zalezy od tego czy pan bufon lubi ludzi z poz, czy ma dobry humor itp. czuję się rozżalona ta rozmową i czuję wielki niesmak do tej firmy. Rozumiem gdyby to była jakas mała firma no ale widocznie komu słoma z butów wystawała to nawet wielkosc firmy nie gra roli. Oczywiście o żadnym zwrocie kosztów za bilety panie nawet nie pisnęły. Z takimi ludxmi TZMO nie zajdzie daleko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mato dresiasz Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? IP: *.tomaszow.mm.pl 11.08.04, 23:07 Witam ! Jak miło znów uslyszeć parę "milych" słów na temat TZMO. Jako były pracownik firmy podzielam wasze odczucia co do kultury osób prowadzacych rozmowy kwalifikacyjne czyli pracowników centrali na żółkiewskiego.Ludzie ci charakteryzuja sie przepotworną chęcią wywyzszania sie nad innych, bo pracuja we WSPANIALEJ firmie TZMO, ktora jest tak naprawde mitem...Firma ta juz dawno zostala przez nich zniszczona beznadziejnymi i niekompetentnymi decyzjami.Wiec odpuście sobie tę firmę, bo o karierze w niej mozecie pomarzyc, poniewaz firma ta funkcjonuje siłą rozpędu.Pozdrawiam Wszystkich, którzy tworzyli kiedys potęge TZMO." Niech mocz będzie z Wami" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? IP: *.chello.pl 12.08.04, 07:49 Jak na zniszczona firme, dzialajaca chocby rozpedem radzi sobie jednak calkiem niezle... Odpowiedz Link Zgłoś
panjabi1 Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? 12.08.04, 10:47 Może nie zniszczona ale na pewno działająca siłą rozpędu. Codziennie znajduję się w sytuacjach powodowanych przez niekompetentnych ludzi,muszę naprawiać czyjeś błedy a tłumaczenie słyszę zawsze to samo "Załatw to żebyśmy mieli święty spokój, albo będzie zadyma ! " A najlepsze jest to że ciągle zachodzą te same błędy aż do znudzenia.Wszyscy je powielają,nawet nie pomagają instrukcje na piśmie! I jak tu mówić o profesjonalizmie,kompetencji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: violka Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? IP: 5.5R2D* / *.pg.com 13.08.04, 11:12 Mam pytanie - jak to mozliwe ze 'zachodza bledy' i firma niby dziala sila rozpedu, kiedy w co drugim artykule o TZMO albo wywiadzie z ich szefem pisze sie ze to jedyna polska firma, ktora skutecznie konkuruje z zagranicznymi potentatami z branzy typu Always czy inne takie? To w koncu konkuruje czy nie? To co piszecie oznaczaloby, ze skoro w toruniu sa takie glupki, to gdzie indziej musza byc jeszcze wieksze, skoro TZMO mimo negatywnych opinii tak dobrze sobie radzi Odpowiedz Link Zgłoś
panjabi1 Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? 13.08.04, 19:58 Konkuruje-zgadza się. Gdzie indziej są jeszcze większe głupki-nie wiem. Konkuruje dlatego że utrzymuje pozycję polskiego monopolisty uzyskaną w czasie realnego socjalizmu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pracownik TZMO SA. Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 18:01 Realny socjalizm skonczy sie 15 lat temu. Gdybys byl bardziej inteligentny, to napisalbym o udzialach rynkowych jakie na rynku polskim i nie tylko ma ta "upadajaca" wg ciebie firma. Ale i tak tego nie zrozumieez, glupku ! Odpowiedz Link Zgłoś
jestem_sama Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? 19.08.04, 22:22 skąd tyle agresji? jakaś nerwowa atmosfera wokół? Odpowiedz Link Zgłoś
panjabi1 Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? 24.08.04, 19:17 Kto napisał o upadającej firmie? Dziękuję za przypomnienie drogi kolego z pracy "nie głupku" ale jeśli dobrze pamiętam to napisałem w czasie przeszłym ( . . .pozycję uzyskaną w czasie socjalizmu. . . ) Ale pewnie z kolei Ty tego nie zrozumiesz kolego "nie głupku" ponieważ mało wiesz na temat pracy, prawdziwej pracy.Takiej kiedy nie masz szans na zakończenie jej jednego,tego samego dnia i część siłą rzeczy przekładasz na następny i robią się zaległości a przecięż nikt Cię nie zastępuje,nikt Ci nie pomoże a na koniec i tak obetną Ci premię bo jest mała sprzedaż! O takiej pracy piszę kolego "nie głupku" i wydaje mi się że niwiele Twoja ma z prawdziwą do czynienia bo widuję czasem zadowolonych pracowników,pewnie takich jak Ty...widuję czasem bo po pierwsze nie mogę patrzeć na leserów krawaciaży którzy nigdy nie wylali kropli potu przy pracy( bo pewnie mają klimatyację :> ),albo są to kierownicy,dyrektorzy którzy jedyne co umieją poza czepianiem się to wymuszone "dzień dobry".Z niewieloma osobami można normalnie porozmawiać, niewiele osób nosi głowę niżej niż wysokość sufitu a pogarda dla pracy innych sięga zenitu. Ja tak to widzę,wiele osób tak samo myśli... Nie widze żeby coś się działo dla poprawy tego stanu rzeczy.W końcu nie wszystkich można zadowolić, nie wszyscy mają rodzinke w firmie, nie wszyscy są udziałowcami, nie wszyscy mają szansę awansu ( ilość miejsc ograniczona :) ) PS : -kultura wymagana jest od wszystkich -rzeczowe argumenty na wagę złota :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: indianka Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 16:09 nie warto dla nich pracowac ja zasuwalam tam pare lat w podpaskach i dostalam na koniec kopa i won jak nie jestes udzialowcem tzmo sa albo rodzina to nie masz szans na awans motto szefa sieci podpasek JEB.... KARAC NIE NAGRADZAC Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pracownik TZMO SA. Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 18:05 Widocznie jestes lewus i zwyczajnie sie opierdalalas. Ja pracuje tam 8 lat i jest mi dobrze, a poza tym nie ma lepszego pracodawcy w Toruniu ! Odpowiedz Link Zgłoś
jestem_sama Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? 19.08.04, 22:23 Gość portalu: Pracownik TZMO SA. napisał(a): > Widocznie jestes lewus i zwyczajnie sie opierdalalas. Ja pracuje tam 8 lat i > jest mi dobrze, a poza tym nie ma lepszego pracodawcy w Toruniu ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: werte Wszędzie tak jest.. przykład Japońcy. IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 14.08.04, 00:01 Szybko się uczą od Polaków. Jak umawiałem się na rozmowy przez Japonię było cacy. A przyjechali do Polski i była Polka jako tłumacz to już lipa. Brak szacunku i zainteresowania moja osoba. $0% bezrobocia maja inżynierów na pęczki.Prawaa "Polskiego" rynku. Życzę powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zatrudniony Re:Nie musi tak być. IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.04, 19:14 Dzieło Pana Prezesa po prostu niektórych przerasta,a szkoda,ale nie musi tak być. Prawo Petera: • W hierarchii każdy pracownik stara się wznieść na swój szczebel niekompetencji. Z biegiem czasu każde stanowisko zostanie objęte przez pracownika, który nie ma kompetencji do wykonywania swych obowiązków. Pracę zaś wykonują ci, którzy nie osiągnęli jeszcze swego szczebla niekompetencji. Donos w słusznej sprawie? Krytyki nikt nie lubi. Ale można tak zaprogramować firmę, by skłonić menedżerów do pozytywnych reakcji na zastrzeżenia płynące od osób stojących niżej w hierarchii służbowej, nawet z innych działów W filmie "Raport mniejszości" trzech mutantów przewiduje przyszłość, żeby eliminować ze społeczeństwa ludzi, którzy dopiero mają popełnić przestępstwo. Nikt nie kwestionuje sensu istnienia agendy rządowej zajmującej się prewencją przestępczości, obywatele mają poczucie bezpieczeństwa i wszystko byłoby świetnie, gdyby nie to, że jeden z przewidujących jest inteligentniejszy od pozostałych i - jak wynika z jego wizji - działalność prewencyjna może mieć cele niekoniecznie altruistyczne. ALINA BIAŁKOWSKA-GUŻYŃSKA 2003-03-24 To, co widzi, staje się tytułowym raportem mniejszości, który zostaje utajniony, bo uderza w interesy owej agendy. Jest więc klasyczny konflikt dobra ogólnego (życie niewinnych ludzi) i jednostkowego (dalsze funkcjonowanie układu politycznego zbudowanego wokół ograniczania przestępczości), a warunkiem naprawy chorej sytuacji jest wzięcie pod uwagę owego "minority report". Nam jednak nie chodzi o film akcji, lecz o jeden z mechanizmów zarządzania stosowany powszechnie w praktyce parlamentarnej i rządowej (czyli w zarządzaniu krajem; w tym wypadku mówimy raczej o wniosku mniejszości lub votum separatum), a także - z mniejszym lub większym powodzeniem - w różnych firmach. Co zrobi szef działu X, gdy pracownik działu Y przekaże mu (lub, nie daj Boże, samemu prezesowi) sugestie zmian usprawniających funkcjonowanie działu X? A: potraktuje to jak obrzydliwy donos, a jego autora znienawidzi i zacznie robić wszystko, by ambitny nieszczęśnik stracił pracę. B: przeczyta, po czym nakaże swojemu pracownikowi napisać analogiczny materiał na temat funkcjonowania działu Y, ze szczególnym uwzględnieniem błędów w pracy autora pierwszego "memo". C: uważnie przeczyta i podejmie merytoryczną dyskusję z autorem raportu, najlepiej na forum całego własnego działu. A co zrobiłbyś, Czytelniku, gdybyś był pracownikiem działu Y, posiadającym wiedzę czy pomysł pozwalający poprawić działanie innego departamentu (co przełożyłoby się na rynkową pozycję firmy), lecz niedopuszczanym do głosu w sprawach nieleżących w Twoich kompetencjach? Odpowiedź na oba pytania zależy przede wszystkim od mechanizmów zaszczepionych odgórnie w przedsiębiorstwie, choć nie bez znaczenia jest szeroko rozumiana kultura zachowań akceptowanych w całym społeczeństwie. Kultura donosu Szefom jednej z polskich firm outsourcingowych, obeznanym z różnymi modami w zarządzaniu, bardzo spodobała się idea korzystania z wiedzy pracowników poprzez upowszechnienie raportów mniejszości. Wydawało się, że to świetna metoda na odblokowanie potencjału uśpionego - jak byli przekonani - w wielu podwładnych. A jednak, mimo dobrych chęci, po wstępnych rozmowach doszli do wniosku, że nie ma sensu wymuszać na większości pracowników zmian w mentalności. Historia pewnego "memo" Rzecz działa się w jednym z polskich portali. To istotna informacja, bo portale istnieją zaledwie od kilku lat i nie miały czasu wytworzyć stabilnej struktury organizacyjnej. Funkcjonował tam - praktycznie od momentu powstania firmy - kilkuosobowy dział (nazwijmy go X), którym formalnie nikt nie kierował. Wprawdzie jeden z pracowników stał się jego naturalnym liderem (największe doświadczenie w pracy, nieco starszy od pozostałych), ale w strukturze firmy wszystkie osoby w dziale miały to samo stanowisko. Sytuacja była niejasna i nie pomógł nawet przydzielony owemu naturalnemu liderowi obowiązek akceptacji faktur, co - jak wiadomo - jest obowiązkiem szefa komórki. Równowaga dynamiczna, niemająca oparcia w papierach kadrowych, nie trwa długo. Pewnego dnia owego naturalnego lidera wezwał zwierzchnik kilkunastu komórek w portalu, w tym i jego. Na biurku położył kilkustronicowy materiał w całości poświęcony "Perspektywom rozwoju działu X w najbliższej przyszłości", autorstwa, jak się można domyślać, kolegi naszego lidera z tego samego działu. Sytuacja była niezręczna, bo nieformalny szef nic o dokumencie nie wiedział. Na szczęście wszyscy uczestnicy incydentu wykazali się klasą i sprawa nie doprowadziła do większego konfliktu. Zwierzchnik uznał, że raportu nigdy nie widział i przekazał go ("do twojej decyzji") liderowi działu X. Ten przeprowadził męską rozmowę z kolegą ("nie rób takich rzeczy za moimi plecami, bo i ciebie, i twoje pomysły stawiasz w ten sposób w złym położeniu"). A autor materiału przestał kwestionować przywództwo lidera. Cała ta historia pokazała, że w firmie istnieje formalna luka, która przeszkadza w pracy. Dlatego niedługo potem lider został oficjalnie namaszczony na szefa działu X, co ostatecznie rozwiązało problem. Najważniejszy morał tej historii: jeśli się nie reaguje histerycznie, nawet dokument napisany w złej woli, dobrą wolą można przekuć w sensowną decyzję. - Raport mniejszości w Polsce jest postrzegany tak: "przychodzi ktoś do szefa i kabluje". Poza tym widzi się w nim naruszenie stref wpływów kierowników działów. A tego robić nie wolno, bo każdy dział postrzega siebie jak udzielne księstwo - mówi członek zarządu rzeczonej firmy. - Doskonale wiemy, że myślenie w rodzaju "każdy cudzy pomysł jest oceną mojej pracy i mojej osoby" jest charakterystyczne dla osób przeciętnych i zakompleksionych. Ale na polskim rynku bardzo trudno znaleźć ludzi naprawdę otwartych, a nasi pracownicy to świetni fachowcy w swoich specjalnościach. Dlatego w firmie stworzono swoisty rynek wewnętrzny: każdy dział traktuje się tam jak odrębną jednostkę, klienta dla innych działów. - Gdy stworzy się takie "wewnętrzne rynki", raport mniejszości, rozumiany jako pomysł na naprawienie funkcjonowania innego działu niż mój własny, nie ma sensu, bo pracownicy nie mają wystarczającej wiedzy, by go napisać - podsumowuje nasz rozmówca. Jednak zarząd nie zarzucił całkowicie pomysłu. Na razie zachęca ludzi do dyskusji oraz dobiera nowych pracowników w taki sposób, by nie mieli oporów przy dokonywaniu oceny także cudzej pracy. Wszystko w nadziei, że w którymś momencie wystąpi "masa krytyczna" i firma będzie mogła skorzystać z dobrodziejstw minority report. Pomysł na ulepszenie cudzej pracy można potraktować bez doszukiwania się drugiego dna, że oto ktoś ma niecny cel - chce mnie ustrzelić, zająć mój gabinet i odebrać samochód służbowy. Pod warunkiem jednak, że zachowaniami ludzi w firmie rządzi zaufanie i zrozumienie wspólnoty celu, jakim jest jej pozycja rynkowa, a nie tylko i jedynie wyniki własnego działu. Niestety, nie jest to w Polsce łatwe. Praktycy zarządzania twierdzą, że wszystko zaczyna się od ściągania w szkole. Gdy tak wychowani uczniowie trafiają potem na rynek pracy, bardzo trudno jest im poczuć, że są elementem większej całości. Tu też zaczyna się budowanie wzajemnej lojalności w grupie wobec wspólnego opresora, czyli kogoś stojącego wyżej w hierarchii. W szkole jest nim nauczyciel, w pracy - chcąc nie chcąc - bezpośredni szef albo zarząd. Drugi problem to brak zaufania - tym razem do wszystkich, nie tylko tych stojących wyżej. Trzeci - polega na niechęci do myślenia w kategoriach innych niż własna wygoda; na braku zainteresowania dla wspólnego dobra. W tym dla wyników przedsiębiorstwa, w którym się pracuje. Małgorzata Roguska - prezes NOTIO Personnel Progress Assistance Akty Odpowiedz Link Zgłoś
panjabi1 Re:Nie musi tak być. 17.08.04, 12:24 Jakie "Dzieło" ? Chyba ktoś zapomniał że jakiekolwiek "Dzieło" tworzą szeregowi pracownicy a szefowie zbierają laury i nagrody w zależności kto ich chwali :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ginger Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? IP: *.autocom.pl 18.08.04, 23:06 wielkie dzieki wszystkim, ktorzy zajeli glos w sprawie. wlasnie mialem aplikowac do tej firmy i szczesliwie zajrzalem na forum. przynajmniej ja oszczedze sobie czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bella Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 18:12 Ginger, nie sugeruj sie kilkoma wpisami paru idiotow albo rozzalonych bylych pracownikow. Polecam TZMO SA. Mozesz trafic gorzej ! Odpowiedz Link Zgłoś
jestem_sama Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? 19.08.04, 12:48 a my lubimy naszych przyjaciół z torunia, buhahahahaha..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bella Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 18:10 Podaj swoj adres e-mail, a ja podam ci adres dobrego psychiatry ! Odpowiedz Link Zgłoś
jestem_sama Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? 19.08.04, 22:24 Gość portalu: bella napisał(a): > Podaj swoj adres e-mail, a ja podam ci adres dobrego psychiatry ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ada Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 13:01 torunskie zaklady materialow opatrunkowych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m123 Re: DO PRACOWNIKA TZMO S.A. IP: *.arbeitsamt.de 20.08.04, 13:15 Nooo...:-))), widzicie Szanowni Forumowicze GW, kultura to Ci pracownicy TZMO S.A: nie grzesza (patrz ponizej). A kimze to tam jestesta, co ? Pewnie Pani KAdrowa i Pan Finansowy ..?:-) Wypraszam sobie Szanowny Panie epitety typu 'idiota', 'opierdalanie sie', czy inne. Tak sie mozesz zwracac do Tobie podobnych kolegow z pracy. Widze, ze chyba musze sie cieszyc, ze nie musze razem z Toba Szanowny Panie pracowac...sorry.. 'zapierdalac' :-). P.S: Czy nie ma lepszego pracodawcy w Toruniu jak TZMO ? nic nie jest doskonale. Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? Autor: Gość: bella IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl Data: 19.08.2004 18:12 Ginger, nie sugeruj sie kilkoma wpisami paru idiotow albo rozzalonych bylych pracownikow. Polecam TZMO SA. Mozesz trafic gorzej ! Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? Autor: Gość: Pracownik TZMO SA. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl Data: 19.08.2004 18:05 Widocznie jestes lewus i zwyczajnie sie opierdalalas. Ja pracuje tam 8 lat i jest mi dobrze, a poza tym nie ma lepszego pracodawcy w Toruniu ! Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? Autor: Gość: bella IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl Data: 19.08.2004 18:10 Podaj swoj adres e-mail, a ja podam ci adres dobrego psychiatry ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Re: DO PRACOWNIKA TZMO S.A. IP: 213.17.208.* 22.08.04, 22:11 A ja pracuję w TZMO juz wiele lat.Swietni ludzie - kapitalny team, szefostwo z duzym autorytetem. Mam poczucie bezpieczenstwa pracujac w tej firmie. To tyle ode mnie... Wątpliwe są dla mnie kwalifikacje osoby,która podejmuje decyzję o staraniu się do firmy na podstawie opinii forumowiczów czy poglądów zasłyszanych od "znajomych znajomych". Cóż... niech każdy robi w życiu to co lubi... ja uwielbiam swoją pracę ! Pozdrawiam Was serdecznie wszystkich poszukujących pracy! :D Odpowiedz Link Zgłoś
panjabi1 Re: DO PRACOWNIKA TZMO S.A. 24.08.04, 19:35 Zazdroszczę dobrej atmosfery! To w końcu dość duża firma i możliwe że gdzieś jest lepiej a gdzieś gorzej. Wszystko można zweryfikować w sytuacji kryzysu,stresu. Jeśli w takich chwilach jest wszystko w porządku (stosunki z innymi komórkami w pracy,pomoc kloegów,kierownictwa,brak strachu groźbą zwolnienia lub obcięcia premii) to można mówić o bezpieczeństwie i radości z pracy.Niestety nie wszyscy tak mają,zapewniam Was.Przypatrzcie się na próbę kolegom z pracy,ale takim których nieczęsto widujecie,pomyślcie czy oni są zadowoleni,a jeśli nie to dlaczego.Jeśli okażecie im pomoc to na pewno lepiej będzie się pracowało wszystkim. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bella Re: DO PRACOWNIKA TZMO S.A. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.04, 22:00 m123 ! Na kogo ty sie kreujesz? Na rzecznika wszystkich forumowiczow? Daruj sobie chlopie! Ale skoro w imieniu innych wypraszasz sobie "podobne epitety" to zwroc rowniez uwage na jezyk swoj i innych. Wy mozecie pisac "kurdupel podpaska", dyr. bufon, burak, jeb sluchawka, siksa, nieuk, glupki, skurwy..., itd, a my czytajac te epitety mamy zachowac kulture i posypac glowe popiolem? Rozumiem cie chlopie, nie dostales u nas pracy, ale sprobuj u Niemca - pewnie bedzie i kulturalnie i profesjonalnie i duzo zarobisz. Nikt nie bedzie cie ponizal i premia zawsze bedzie cala. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
panjabi1 Re: DO PRACOWNIKA TZMO S.A. 30.08.04, 08:47 Co oznacza końcówka Twojego listu w cudzysłowie??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bella Re: DO PRACOWNIKA TZMO S.A. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 18:23 ...a gdzie tam cudzysłów ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bella Re: DO PRACOWNIKA TZMO S.A. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 18:20 Uważniej czytaj wypowiedzi innych a będziesz oświecona! (w tym przypadku chodziło o wypowiedź m123!) Nie mamy kompleksów, a ty być może za długo jesteś sama/sam??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filutek Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? IP: *.autocom.pl 25.08.04, 17:07 i jak tam nastroje nas dwoje... ciekawe czy firma zdola sie jeszcze podniesc po obecnym wielkim potknieciu. zla wrozka mowi, ze potrzeba wielkiej czystki. fajnie obserwowac te firme tzw. "wielkiego karla", ale z dystansu!!!! polecam wszystkim niezadowolonym zmiane pracy, a nie umartwianie sie i wieczne narzekanie. zwiewajcie stad!i tak jak bedziecie siedziec to nic sie nie zmieni. tylko liczne zwolnienia dadza w koncu komus do myslenia. poza tym szkoda zycia i nerwow na takie pierdoly. ja ucieklem i jestem szczesliwy. rampampam a ja na to ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tata Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.04, 21:54 ???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktos Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? IP: 193.179.195.* 12.09.04, 01:21 jeszce jeden post aby TZMO bylo na wierzu ku przestrodze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Autor Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? IP: *.torun.mm.pl 12.09.04, 09:07 Nie o tzmo, ale tez o firmie z torunia z branzy - wie ktos cos blizej o Torfarmie? Wchodza teraz na gielde, jak tam sie pracuje, warto skladac aplikacje? dobre zarobki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Normalka! IP: *.elementy.pl 02.10.04, 15:42 miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,2313983.html W życiu już tak jest, że są sukcesy i porażki. Ważne jest, co przeważa. W wypadku TZMO chyba jednak to pierwsze. Pozdrowienia dla Prezesa:)Taki człowiek to skarb dla polskiej gospodarki. Odpowiedz Link Zgłoś
pizzabaecker Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? 13.11.04, 00:47 A czy moze ktos ju pracuje dla TZMO na terenie Niemiec? Prosze o wrazenia ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Admin Forum TzMo Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 20:54 Witam wszystkich ! Zapraszam do nowopowstałego forum poświęconego globalnej firmie Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych S.A. www.forum.tzmo.er.pl pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michał Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 12:29 Byłem dzisiaj na rozmowie w TZMO. Mieliście rację,... poziom żenujący. To jak do tej pory najgorsza rozmowa na jakiej byłem. Czułem się nie jak partner, a jak człowiek który przyszedł tam błagać o pracę. Pani prowadząca rekrutacje do rozmowy nie była przygotowana. Czy trudnym zadaniem jest przejrzenie cv przed zaproszeniem na rozmowę? Na koniec dostałem broszurkę na temat firmy wydaną z okazji jubileuszu w 2001 roku.. a że mamy 2005.. no cóż... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Forum TzMo Re: TZMO SA... czy ktos zna ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 17:25 Zapraszam na forum wszystkich, którzy zamierzają się udać na rozmowę do Toruńskich Zakładów Materiałów Opatrunkowych S.A. www.forum.tzmo.er.pl pozdrawiam Admin Odpowiedz Link Zgłoś
pizzabaecker A czy ktos juz pracuje na terenie Niemiec dla TZMO 01.04.05, 01:17 No wlasnie... Moze nie taki diabel straszny byl? Odpowiedz Link Zgłoś