Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Praca to niewolnictwo

    IP: *.centertel.pl 16.11.12, 21:46
    Smutne jest to, że ludzie uważają pracę za dobro i za rzecz normalną. Każdy na tym forum marzy o pracy, niektórzy przez jej brak wpadają w depresję. Podczas gdy tak naprawdę, praca ( wszelka wykonywana bez pasji, a tylko dla zarobku ) jest zawoalowaną formą niewolnictwa. Niewola polga na tym, że MUSISZ pracować, jeżeli chcesz utrzymać się przy życiu, czy chcesz tego, czy nie, czy ci się to podoba, czy nie. Od tysięcy lat nic się nie zmieniło, tylko że kiedyś oficjalnie mówiło się o panach i o niewolnikach, a dzisiaj w dobie poprawności politycznej, mówi się o pracodawcach i o pracownikach. Dlatego nie rozumiem, nieuzasadnionej dumy tych, którzy obnoszą się ze swoim stanowiskiem, na przykład na portalu Goldenline lub na Facebooku, dla mnie posiadanie pracy na "etacie" w firmie, to raczej powód do wstydu, niż do chełpienia się. Każdy kto pracuje dla kogoś innego, jest szarą masą z pospolitym umysłem, jest NIEWOLNIKIEM SYSTEMU, dotyczy to 90 % populacji. Tylko jednostki wybite potrafią tak się zorganozować, żeby przechytrzyć system i zarabiać pieniądze nie robiąc nic, lub robiąc to co kochają robić - bez szefów nad głową, będąc panami samych siebie.
    A najgorsi są ludzie ze wsi, którzy zjechali do miast w poszukiwaniu pracy. Szczytem ich marzeń jest "praca w urzędzie lub w banku". Jakim trzeba być ograniczonym mentalnie człowiekiem, aby cieszyć się z takiego odbierającego rozum, niewolniczego zajęcia !
      • Gość: Yogi Re: Praca to niewolnictwo IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.11.12, 22:43
        Czekam na przykłady (pewnie również Twój, skoro wylewasz to na forum) co tu robić,żeby nic nie robić, a zarobić.
        Co do bycia swoim szefem..hmm przerabiałem i przerabiam nadal.Czasami warto być na "łasce" kogoś,bo samemu człowiek się zajeździ.
        • Gość: bezrobotny Re: Praca to niewolnictwo IP: *.1and1.pl 23.11.12, 06:10
          Zgadzam się z autorem posta w 100%. Mam 27 lat, nie pracuję od paru lat. Od 2008 roku jestem zarejestrowanym bezrobotnym. Utrzymuję się z oszczędności z czasów pracy (zarabiałem bardzo dobrze), mam oszczędności ze sprzedanego mieszkania po rodzicach, zarabiam doraźnie bez wychodzenia z domu, gdyby mi zabrakło to utrzyma nas partnerka, która na etacie zarabia odpowiednio w korpo, co przy naszym dwuosobowym gospodarstwie domowym, kredycie na mieszkanie i absolutnej niechęci do posiadania i niańczenia dziecka w pełni wystarcza.
          Powiem tak - żyjąc w dwójkę jakoś da się znieść, że jedno z nas "tyra" w korporacji. Pięciocyfrowa suma brutto wynagrodzenia niskiego pułapu to dużo tylko dla tych, którzy nigdy tyle nie zarabiali. Dla nas to znośny ochłap, ale oboje mamy mieszkania po rodzicach, rodzinie itp. więc idzie jakoś żyć na poziomie, nie wynajmować nory na kocią łapę, nie bawić w jazdę tramwajami, nie mamy problemów pt. szukanie przedszkola dla bachorów itd.
          Jednakowoż, marzy nam się - i nie jest to tylko marzenie natury sennej - żeby w przyszłości wynieść się z tej zawszałej, zapyziałej Polski do jakiegoś kraju o przyzwoitym klimacie pogodowym. Marzy nam się sprzedać wszystko i wynieść w jakieś egzotyki, zająć się jakimś podrzędnym niemęczącym rolnictwem itp. Nieruchomości w tzw. ciepłych krajach są często tańsze, od tych w Polsce.
          A szczury korporacyjne niech siedzą w Warszawie, Londynie i NYC, niech gniją w śmierdzącym metrze dumni z pracy na 27 piętrze:) To już taka moja lekka zgryźliwość, wiem...
          Ale do rzeczy:
          Praca nie jest obowiązkiem człowieka, jest niewolą. Praca nie jest sensem życia, nie dajcie sobie wmówić, bo wasza mama, babcia tyrały w fabrykach itp. do 60-tki i powtarzały głupoty o wartości pracy. Przecież to śmieszne! Tylko idiota tyra 40 lat a potem dziwi się, że na przyjemność nie ma czasu bo chory, bo nogi bolą itd.
          W pełni popieram osoby, które na wszelki sposób kombinują, by żyć dobrze i nie pracować. Robią to różnie - są bogaci z pochodzenia, kradną, dymają innych będąc tzw. pracodawcami. Każda metoda życia chyba lepsza niż tyranie na innych i cieszenie się, że ma się pracę.
          Większość z was pewnie nie dożyje emerytury, więc zamiast tyrać za często nędzne pensje po 4-5 tys. brutto (śmieszne!) rzućcie jeśli tylko możecie to wszystko w cholerę i nie pracujcie. Cieszcie się życiem, ja np. lubię chodzić po mieście, odkrywać nowe miejsca, na tzw. wakacje jeździmy po 7-10 razy w roku (krótko - na parę dni góra tydzień-półtora, z uwagi właśnie na idiotyczne ograniczenia urlopowe mojej wybranki, ale sam jeżdżę więcej).
          Ja mam w nosie pracę, nie zamierzam pracować, pójde do pracy tylko jeśli będzie taka konieczność ze względów finansowych. Owszem, zamierzam jeszcze iść do pracy, bo zamierzam zwiększyć oszczędności teraz, a nie po 40, 50 roku życia, kiedy nie będzie siły na pracę. Na starość zamierzamy żyć ze sprzedaży naszych nieruchomości, nie planując dzieci, nie zamierzamy bawić się w spadki tylko samodzielnie korzystać z tego, co osiągniemy.

          Na koniec good news dla niepracujących - bodaj w przyszłym roku skończy się parodia pt. rejestracja w UP i udawanie szukającego pracy aby mieć ubezpieczenie. Ubezp. NFZ będzie się należało niepracującym jak psu buda i będziemy mogli jasno mówić w UP - dziękuję, pracy nie szukam, proszę kwitek ubezpieczenia i do widzenia. Dziś muszę raz na 3-4 miesiące jechać do UP i wmawiać babce, że szukam pracy. Ona na to przedstawia propozycje (absurdalne-najgorsze jakie mogą być na rynku), ja mówię że nie chcę, ona że nic na siłę i tak w kółko:) co za idiota to wymyślił. Żeby była jasność - mam wykupione prywatne ubezpieczenie i w nosie mam służbę zdrowia (parodia dla wytrwałych, nie leczenie), ale ubezp.NFZ potrzebuję do wykupu leków refundowanych.
          • Gość: Krystian Re: Praca to niewolnictwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.12, 12:17
            W telewizji TTV niedawno temu była rozmowa z przedstawicielem związku pracodawców polskich iż umowy śmieciowe - cywilnoprawne (pełnoetatowe) tak naprawdę są nielegalne i każdy pracodawca nie łamiący prawa jest zobowiązany zaproponować umowę o pracę a później ewentualnie umowę śmieciową która z uwagi na niższe koszty powinna być lepiej płatna. Pracodawcy którzy proponują pracę tylko na umowę śmieciową robią to nielegalnie i powinni być za to karani. Wszyscy pracownicy którzy nie mieli wyboru pracy legalnej na umowę o pracę powinni zgłosić to do związku pracodawców polskich lub do odpowiednich służb zajmujących się kontrolą firm i zatrudnienia zgodnie z kodeksem pracy.
          • Gość: aassaa Re: do bezrobotny IP: 109.95.31.* 24.11.12, 16:20
            Też bym chciała nie pracowac, ale praca jest dla mnie jak i dla większości ludzi jedynym źródłem dochodu. Nie mam mieszkań które mogłabym sprzedac, nie wygrałam w toto-lotka, nie urodziłam się w bogatej rodzinie, nie mam faceta który by mnie utrzymywał, itd.
          • Gość: nikt Re: Praca to niewolnictwo IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.12, 20:48
            w końcu ciekawa opinia w wirze tego motłochu... niezależność finansowa to jest to, ale jest dostępna dla niewielu, to właśnie chcę osiągnąć za wszelką cenę; żadnych bachorów, kredytów we frankach... zdobędę jeszcze trochę doświadczenia i za granicę jako specjalista, gdzie zarobię i ODŁOŻĘ *kilkakrotnie* więcej niż w PL, życie w stabilnym finansowo i gospodarczo kraju (UK), a nie w tej bananowej republice; cel: 35 lat i życie z odsetek i to jest w moim zasięgu
          • Gość: klklk Re: Praca to niewolnictwo IP: *.tvtom.pl 15.12.12, 18:19
            do bezrobotnego: jakiśkit nam tu wciskasz. masz 27 lat, czyli w 2008 (od kiedy zarejestrowałeś się w up) miałeś 23 lata. sorry koleś, ale nie wmówisz mi że do tego wieku (czyli będąc dwudziestoletnim szczylem) nastukałeś się aż takiej kasy, by móc nie pracować przez 4 lata; no chyba że byłeś męską prostytutką w holenderskim burdelu - bo innej możliwości nie widzę.
            najpierw piszesz, że sprzedałeś mieszkanie po rodzicach i żyjesz z tej kasy, a potem piszesz :
            "ale oboje mamy mieszkania po rodzicach" czyli ile tych mieszkań jeszcze masz w rękawie? hę?
            i co ta twoja panna robi i w jakiej korpo, że zarabia "Pięciocyfrowa suma brutto wynagrodzenia" ??? ile ona musi mieć lat? przed 40-stką pewnie jest.
            i jeszcze mi się coś nie zgadza. niby macie te mieszkania, a spłacacie jakiśkredyt? :
            "zarabia odpowiednio w korpo, co przy naszym dwuosobowym gospodarstwie domowym, kredycie na mieszkanie "
            poza tym to zgadzam się z tobą i podoba mi się ta wypowiedź, ale niestety, to jest dla mnie czcze gadanie, nijak mające się do szaej i okrutnej rzeczywsitości
      • vag-auto Re: Praca to niewolnictwo 16.11.12, 23:53
        Mając własną firmę jesteś bezpośrednim niewolnikiem swoich klientów - zamawiających/zlecających. Musisz ich błagać na kolanach, żeby zamówili u Ciebie towar/usługę. To błaganie nazywa się negocjacjami handlowymi.

        Jedynie Szef Rządu nie jest niewolnikiem - bo żyje z haraczu pobranego z podatków i nie ma nikogo nad sobą (no, może czasami mu chłopaki z Brukseli kilka rozkazów wydadzą).
        • snajper55 Re: Praca to niewolnictwo 17.11.12, 00:23
          vag-auto napisał:

          > Jedynie Szef Rządu nie jest niewolnikiem - bo żyje z haraczu pobranego z podatk
          > ów i nie ma nikogo nad sobą

          On ma nad sobą wyborców, do których musi się cały czas przymilać, aby go na następną kadencję wybrali.

          S.
          • Gość: Zuzza Re: Praca to niewolnictwo IP: *.opera-mini.net 19.11.12, 14:02
            W POlsce nie ma.
            • snajper55 Re: Praca to niewolnictwo 21.11.12, 12:16
              Gość portalu: Zuzza napisał(a):

              > W POlsce nie ma.

              W Polsce też ma, ponieważ w Polsce są wybory i każdy polityk chce być wybrany na kolejną kadencję. Więc musi dbać o swych wyborców.

              S.
      • Gość: rrrrrrrr Re: Praca to niewolnictwo IP: *.toya.net.pl 17.11.12, 10:31
        Masz rację, ale rachunki trzeba opłacić ;/
      • Gość: wibrujący_kurczak Re: Praca to niewolnictwo IP: *.tel.tkb.net.pl 20.11.12, 17:04
        Mnie bardziej upokarza głód niż praca.
      • Gość: znowuja Re: Praca to niewolnictwo IP: *.vivaction.net 21.11.12, 06:07
        rozumiem autora i zgadzam się z nim.
        sęk w tym, że nigdy nie będziemy wolni (choćby własnie konieczności wynikające z naszej fizyczności, nam tą absolutną wolność odbierają).
        przez całe życie zależymy od kogoś/czegoś.
        • sundry Re: Praca to niewolnictwo 21.11.12, 09:07
          Proponuję wyprowadzić się z dala od cywilizacji, będziesz wolna i zależna tylko od siebie, co upolujesz to zjesz i będzie grało.
          • Gość: znowuja Re: Praca to niewolnictwo IP: *.w2-10.abo.wanadoo.fr 21.11.12, 15:25
            nie skumałaś sundry.
            właśnie przez to że musiszcośżreć, w cośsięubrać itp. sprawia, że nigdy nie będziesz do końca wolna. nie chcę zabijać zwierząt ani polować, ale mój organizm wymaga dostarczenia mu energii. nawet jeśli tego nie chcę, musiałabym zabić by żyć. chodzi mi o ograniczenia fizyczne, cielesne. to taka wyższa abstrakcja, ideał wolności który nie istnieje. pojmujesz już?
            • sundry Re: Praca to niewolnictwo 21.11.12, 15:37
              Jak ktoś ma rodowy majątek i może do końca życia żyć z odsetek, nie musząc nawet palcem kiwnąć, to można go nazwać wolnym czy nie?
        • nchyb Re: Praca to niewolnictwo 21.11.12, 12:41
          > sęk w tym, że nigdy nie będziemy wolni (choćby własnie konieczności wynikające
          > z naszej fizyczności, nam tą absolutną wolność odbierają).
          > przez całe życie zależymy od kogoś/czegoś.

          jakby to powiedzieć, zawsze można to zmienić, bo życie przecież nie jest obowiązkowe... ;)

          A na serio, to fakt, że zawsze będą ograniczenia i teraz tylko proste przeliczenia co ważniejsze, co prostsze itp. Ustawić skalę priorytetów, ważność ograniczeń i żyć tak, by poszczególne ograniczenia jak najmniej utrudniały i ograniczały życie takie jak lubimy.
          Bo całkowicie się uwolnić od wszystkiego nie da. Nawet propozycja życia w głuszy i złowienia czegoś do przeżycia też nie jest realna, bo o ile swojego lasu nie mamy, to byłoby kłusownictwo i już kolejne ograniczenia się pojawiają i właściciel (lasy państwowe) moze sobie nie życzyć naszej obecności w jego lesie :)
      • diabel.piszczalka Re: Praca to niewolnictwo 21.11.12, 08:29
        jest tyle bezludnych wysp - pakujesz się i spadasz z dala od poprawności politycznej oraz od "niewolniczej" pracy.... będziesz sobie polował na zwierzątka wtedy kiedy będziesz głodny, jak nie to sobie będziesz leżał na plaży i smażył dupsko. Znajdziesz sobie źródło pitnej wody, zbudujesz jakiś szałas i stary to będzie sielanka, nie?

        Żadnych pracodawców ślęczących Ci nad głową, żadnych pieniędzy, bo po co..., żadnych obowiązków - będziesz sobie robił co chcesz!

        W myśl przysłowia "Praca uszlachetnia" skończ gadać głupoty i może zamiast wylewać żale zbierz cztery litery i zrób coś konstruktywnego.

        Pozdr
        • nchyb Re: Praca to niewolnictwo 21.11.12, 12:50
          > sęk w tym, że nigdy nie będziemy wolni (choćby własnie konieczności wynikające
          > z naszej fizyczności, nam tą absolutną wolność odbierają).
          > przez całe życie zależymy od kogoś/czegoś.

          he he, to już nie czasy wielkich odkryć geograficznych, konia z rzędem temu kto znajdzie tak wiele tych bezludnych wysp, które są niczyje i które można sobie swoją osobą zasiedlić...
          • diabel.piszczalka Re: Praca to niewolnictwo 21.11.12, 14:07
            łap TUTAJ , wiadomo że one należą do konkretnych Państw, ale kto by tam szukał, Chociaż ostatnio znaleźli gościa po 20 latach mieszkania na bezludnej wyspie TUTAJi chcą go eksmitować więc jak coś to trzeba się ukrywać :)

            a tak na poważnie to normalne, że człowiek jest całe życie od czegoś uzależniony, ale zeby w ten sposób o tym pisać? Analogicznie moglibyśmy mieć pretensje że dziecko po urodzeniu nie jest samodzielne tylko trzeba się nim zajmować.


            LUDZIE! Jak człowiek nic nie robi, to mu się w głowie pierdo*i!

            Pozdr



            • Gość: znowuja Re: Praca to niewolnictwo IP: *.w2-10.abo.wanadoo.fr 21.11.12, 15:30
              dżizas, w którą stronę zabrnął ten temat?
              co was tak naszło na te bezludne wyspy?
              może prędzej filozof, albo socjolog zrozumiałby o co mi chodziło... zresztą, akurat to mi powiedziała koleżanka (przeczytała ciekawy artykuł na studiach i sięze mnąpodzieliła tymi refleksjami).
              nie jest tak, że wolność człowieka kończy siętam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.
              ale nie brnędalej, bo boję się, że znowu odbiegniecie od głównego wątku.
              polaczki-rodaczki :P
      • kijdomopa Re: Praca to niewolnictwo 21.11.12, 17:46
        Pracowałem kilka lat temu w Małopolsce, Świętokrzyskim teraz Wrocław i ogólnie dolnośląskie i powiem Ci tak, im dalej na wschód to jest rzeczywiście tak jak mówisz, że ludzie się chełpią pracą, im dalej na zachód tym ten wyścig szczurów jest bardziej cywilizowany, ale za to ludzie są chyba bardziej nieufni i tajemniczy. W Krakowie to przynajmniej było widać, kto szczery burak, a kto wporządku, we Wrocławiu mam wrażenie, że jest jedna masa.
        • Gość: wr Re: Praca to niewolnictwo IP: *.dynamic.chello.pl 22.11.12, 14:29
          tępa masa
      • qurczaki Re: Praca to niewolnictwo 22.11.12, 21:44
        Marna prowokacja... Tak już jest świat skonstruowany, że trzeba pracować. Nic z tym nie zrobisz. Ktoś musi pracować na m.in. ludzi myślących tak jak ty.
        • sundry Re: Praca to niewolnictwo 23.11.12, 09:46
          Mylisz się, nie każdy musi pracować. Ale raczej powinien, bo praca to nieco więcej niż zarabianie pieniędzy, to też zajęcie myśli i ciała. Większość ludzi, gdyby nie pracowała, to od razu jakieś głupoty z nudów by im przychodziły do głowy.
          • Gość: prwwwwwwwwwww Re: Praca to niewolnictwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.12, 10:10
            Typowa propaganda etosu pracy...
            • sundry Re: Praca to niewolnictwo 23.11.12, 10:42
              Dobra dobra, możesz sobie twierdzić, że każdy obywatel ma całą masę pasji, które wypełniłyby mu cały wolny czas, gdyby nie pracował. Ale nie jest to prawda.
            • Gość: JanKran Re: Praca to niewolnictwo IP: *.opole.hypnet.pl 24.11.12, 13:35
              etos pracy ma swoją wartość o ile jest powiązany z PŁACĄ, tak jak w kulturze protestanckiej. pracę trzeba szanować, ponieważ przynosi wymierne efekty, dzięki pracy i oszczędności bogacimy się. w polsce "etos" pracy to czysta patologia. aktualna władza pierze ciemnemu ludowi mózgi i lansuje pracę za darmo jak swego czasu PRL czyn społeczny, a lud ciemny to kupuje.
              byłem raz na szkoleniu z pisania wniosków na PO KL i tam pan "trener" (towarzysz partyjny) wygłaszał peany na temat wartości pracy samej w sobie. pluł się jacy ci bezrobotni są leniwi i podli że nie podejmują pracy na jakieś groszowe dzieło, czy zlecenie z której po odliczeniu kosztów codziennych dojazdów nie zostanie im nawet na suchy chleb.
              • Gość: yhy Re: Praca to niewolnictwo IP: *.dynamic.chello.pl 25.11.12, 22:33
                byłem raz na szkoleniu z pisania wniosków na PO KL i tam pan "trener" (towarzys
                > z partyjny) wygłaszał peany na temat wartości pracy samej w sobie. pluł się jac
                > y ci bezrobotni są leniwi i podli że nie podejmują pracy na jakieś groszowe dz
                > ieło, czy zlecenie z której po odliczeniu kosztów codziennych dojazdów nie zost
                > anie im nawet na suchy chleb.

                Ja pamiętam na tym forum wątek, w którym niepracująca kobieta, matka dwójki małych dzieci, "wzbraniała się" przed przyjęciem pracy, do której musiałaby dopłacać kilkaset zł/mies. (praca za grosze wiązałaby się z kosztownymi dojazdami, płaceniem opiekunce) - a nawiedzeni forumowicze odsądzali ją za to od czci i wiary ;p
                • Gość: apeeeee Re: Praca to niewolnictwo IP: *.dynamic.chello.pl 26.11.12, 18:14
                  Dokładnie, w Polsce "etos pracy" jest spaczony jak większość pojęć w tym kraju. W "polskim etosie pracy" jednostka jest niczym romantyczny Konrad Walenrod, pracując za stawkę która nie wystarczy od 1-go do 1-go, samo pracowanie powoduje koszty typu własna działalność gospodarcza ale i tak uparcie Twierdzi że to wspaniałe co robi bo będzie mógł w CV wpisać swój heroizm. Do tego przejdzie kilka kursów dofinansowanych z UE typu: pisanie CV, sztuka witania się, sztuka mówienia do widzenia itp itd. Następnie dostanie wymarzoną pracę przedstawiciela handlowego i będzie latał jak idiota sprzedając batoniki, kremiki, tabletki. Idiotyzm wpajany od lat niewolnikom.
      • Gość: mij Niby tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.12, 23:07
        Ale żeby przeżyć trzeba mieć pieniądze, żeby je mieć trzeba zarabiać. Są ludzie, dla których praca na etacie jest OK, są tacy dla których jest nieszczęściem, niezależnie od tego ile zarabiają. Ja od niedawna jestem na etacie, po latach prowadzenia małej firmy i ten etat jest najgorszym pomysłem jaki mi się zdarzył. Trzeba było zagryźć zęby i walczyć, a tak moje życie to pobudka wcześnie rano, śniadanie, stanie w korkach, tkwienie cały dzień w pracy, znowu korki, kolacja i spać. I dzień w dzień korporacyjny bełkot, od którego mam mdłości. Życie tylko w weekendy, urlop nawet jednodniowy jest problemem. I co z tego, ze pensja to 5 cyferek netto i samochód służbowy. Więcej i tak nie mam szans zarobić.
        Już kombinuję jak się z tej zabawy wycofać i działać na własny rachunek. Ale wiem, że jest wielu ludzi dla których opowiadam herezje i jest im zwyczajnie dobrze z takim życiem. I tak jest OK, nie wszyscy mają odwagę ryzykować...
      • czerwony.melon Re: Praca to niewolnictwo 27.11.12, 00:03
        Skoro to zwolnienie to tylko 6 tygodni, to nie opłaca się zakładać firmy. Nie zwróci się.
      • Gość: Gacek ciesze sie ze jestem bezrobotny IP: *.interkonekt.pl 13.12.12, 12:24
        nikt mi nic nie mówi co mam robić i kiedy i jak, nie krzyczy na mnie nikt, nie muszę być punktualny i rano wstawać. Ogólnie od ukończenia szkół postanowiłem być bezrobotny, nawet nie chce mi się pracować, zresztą za tysiąć złotych tracić całe dnie w pracy? po 10 godzin plus dojazdy? A tak Mam czas dla znajomych, dla siebie i dla obowiązków domowych. oczywiście nie istnieje coś takiego jak praca dla pasji, haha , przecież nikt nie robi czegoś dla kogoś bo to kocha i wcale nie chce pieniędzy haha. niestety szara rzeczywistość nie zawsze pozwala na życie w luksusie z mnóstwem pieniędzy. Pieniądze trzeba więc jako niewolnik zarobić albo ewentualnie ukraść, chociaż ta druga opcja może wiązać się z pewnymi konsekwencjami. Z czego więc się utrzymuję, że nie poddałem się niewolnictwu? Otóż obecnie "żeruję" na emeryturach rodziców póki żyją, ale już powoli szukam bogatej żony ku przyszłości.
      • ananga-ranga Re: Praca to niewolnictwo 14.12.12, 15:03
        i racja, i pleciesz pan bzdury. Racja pod tym względem że jest to forma niewolnictwa, a bzdury ponieważ znam wiele osób które są ponadprzeciętnie uzdolnione, tylko ten chory kraj nie potrzebuje wybitnych jednostek. Zostaną one zgnojone przez system i zapędzone w kąt, gdzie mają zapierniczać na rzecz tłustych wieprzy w bankach i w rządzie. Sam zaliczam się do takich osób. Jestem kompozytorem, a nie jestem w stanie się tutaj wybić. Po prostu mnóstwo osób jest wypranych z jakichkolwiek potrzeb estetycznych, więc nie doceniają muzyki dobrej, pięknej i ciekawej. Dlatego jedynym wyjściem, jest uzbieranie pieniędzy i wyprowadzenie się z tego kraju.
        • Gość: cougar Re: Praca to niewolnictwo IP: 95.108.127.* 14.12.12, 16:06
          Jeżeli naprawdę jesteś taki dobry, to nie masz na co czekać, wyjedź i nie kieruj się sentymentami.
        • Gość: Kasia Re: Praca to niewolnictwo IP: *.sta.asta-net.com.pl 15.12.12, 19:21
          > i racja, i pleciesz pan bzdury. Racja pod tym względem że jest to forma niewoln
          > ławnictwa, a bzdury ponieważ znam wiele osób które są ponadprzeciętnie uzdolnione,
          > tylko ten chory kraj nie potrzebuje wybitnych jednostek.

          Dlatego jedynym wyjściem, jest uzbieranie pieniędzy i wyprowadzenie
          > się z tego kraju.

          W Polsce jest taka masa wybitnych jednostek, że naprawdę nic dziwnego w tym, że nikogo to nie interesuje. Rzeczywiście spróbuj w innym kraju, na Zachodzie jest tak mało wybitnych jednostek, że na pewno Cię docenią.
      • professional_scoffer Re: Praca to niewolnictwo 15.12.12, 16:59
        Ludzie nie popadają w depresję z powodu braku pracy, a z powodu braku środków do życia i frustracji wynkiającej z niemożności ich zdobycia.

        Ekonomista powiedziałby, że to wynik różnych preferencji i różnych funkcji użyteczności. U autra wątku te preferencje są skierowane mocno ku 'leisure', a znacznie mniej ku konsumpcji. Jak chcesz więcej konsumować to musisz więcej pracować, jak rezygunujesz z konsumpcji to można siedzieć w domu.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja