Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Etat, zlecenie, dzieło

    IP: *.adsl.inetia.pl 20.11.12, 12:00
    Pan Lange nie wspomina o największej wadzie umów 'śmieciowych': gdyby wszyscy pracowali na umowach cywilno-prawnych, to zniknęły by związki zawodowa i związkowcy - tacy jak Lange musieli by iść do roboty: bolesna perspektywa.

    Najbardziej podoba mi się pełne oburzenia stwierdzenie z początku wywiadu, że pracownik na umowie 'śmieciowej' jest odpowiedzialny za to, co zrobi. Trzeba się zgodzić z panem Lange, , że to okropne.
    Obserwuj wątek
      • tanebo Re: Etat, zlecenie, dzieło 22.11.12, 15:47
        Kretyn z ciebie, wiesz? Powiedzmy że jesteś tym kierowcą. I jeździsz zdezelowanym autobusem. Czy możesz powiedzieć pracodawcy że chcesz nowy. Możesz. Żeby nie robić mu kłopotu możesz od razu wykopać się z roboty. Co będzie gdy spowodujesz wypadek tym zdezelowanym autobusem? To będzie tylko i wyłącznie twoja wina. I ty zapłacisz odszkodowania poszkodowanym w wypadku. Sprawiedliwe by to było gdybyś miał równe prawa z pracodawcą. Ale nie masz. To trochę tak jak z wekslami in blanco. Pracodawcy je uwielbiają. Jeden mi proponował bym taki podpisał. Odpowiedziałem że chętnie o ile on podpisze mi taki sam. Jakoś nie chciał. Jak tak dalej pójdzie to zabraknie latarni na wieszanie burżujów...
          • Gość: zxcv Śmieciowe państwo IP: 195.82.180.* 22.11.12, 22:27
            Skończmy w końcu z tą fikcją etosu "umowy o pracę". Brzydzi mnie to granie na emocjach ludzkich, że niby oskładkowanie wszystkich poprawi sytuację.

            Poprawi, poprawi ale tylko Zakładu Utylizacji Składek, który będzie miał więcej kasy do rozje..ania na swoje pałace, posadki dla znajomych, emerytury dla górników i innych świętych krów. Że niby na emeryturę się odkłada ? Buahaha. Jaką emeryturę!? Chyba dla tych wyżej wymienionych bo ja osobiście do samej emerytury albo nie dożyję, albo ZUS do tego czasu zbankrutuje w najlepszym razie dostanę jakiś ochłap, bo moje pieniądze nie są odkładane tylko co miesiąc są przejadane..

            Że niby ubezpieczenie zdrowotne ? Dziękuję. Za wizyty u lekarza pierwszego kontaktu i stomatologa zapłacę sobie sam, a specjaliści są dla mnie już teraz niedostępni- albo zapisy są na miesiące do przodu, albo nie ma kontraktów, albo nie mają jeszcze podpisanych.

            Przy obecnym systemie "leczenia" w którym najpierw muszę iść po skierowanie, później czekać miesiące na wizytę u specjalisty, później robić zlecone badania (jeżeli są jeszcze kontrakty), później znowu czekać miesiącami na konsultacje, a później czekać miesiącami na leczenie (jeżeli są kontrakty), już chyba wolę zaufać plastrom Aikido i jodze. A nóż, plastry okażą się znakomitym placebo, a joga na pewno pomoże zachować równowagę, którą straciłbym tułając się po zapuszczonych placówkach służby zdrowia.

            Zasiłkiem tez możecie się wypchać- za dużo, żeby zdechnąć, za mało żeby wyżyć...

            Te wszystkie prawa chroniące pracowników na etacie o których mówi pan Lange to fikcja. Tak samo jak jakiekolwiek znaczenie związków zawodowych (oprócz dawania etatów "związkowcom") na obecnym rynku pracy
            • Gość: moe Re: Śmieciowe państwo IP: *.homenett.pl 23.11.12, 08:57
              Takie głupoty wypisałeś ,że aż oczy bolą ;)
              Etat to dobra sprawa ,ma swoje minusy ,często niepotrzebne szkolenia BHP ,wymuszone niepotrzebne badania okresowe przydatności ...do pracy :) i inne parodie i jaja .
              Ale dlatego są takie jaja ,bo etat to jest towar jak każdy i za niego trzeba w Polsce zapłacić i to kupę kasy !( kobiety płacą w naturze :)

              Dodam ,że będąc na etacie masz dostęp do darmowych szkoleń nie tylko w miejscu pracy opłacane przez firmę,ale także do szkoleń unijnych i rożne unijne dofinansowania edukacyjne .
              Ja pracując na etacie miałem darmowe lekcje języka obcego,szkolenia z systemów komputerowych ,obróbczych ,obsługi urządzeń i maszyn,wszystko razem kosztowało około ...60 tysięcy złotych ( i to wcale nie są drogie szkolenia).
              Pracując na umowę o dzieło lub umowę zlecenie nigdy bym tego nie dostał ,a jak przychodziłem do firmy pracując na umowę zlecenie,to musiałem już wszystko wiedzieć ,chociaż więcej nie zarabiałem od szeregowego inżyniera zatrudnionego w tej firmie .
              Łatwo rozwiązać problem takich umów ,może wystarczy ,że minimalna płac na takich umowach to 4 tysiące złotych ? I przestałoby sie opłacać cwaniakować w cienkich firemkach .
              • chamski_post Re: Śmieciowe państwo 23.11.12, 09:15
                > Ale dlatego są takie jaja ,bo etat to jest towar jak każdy i za niego trzeba
                > w Polsce zapłacić i to kupę kasy !( kobiety płacą w naturze :)

                Nie bardzo rozumiem dla kogo etat niby jest towarem- możesz rozszerzyć ? I kto ma za niego zapłacić- pracodawca horrendalnymi składkami, czy pracownik mniejszym wynagrodzeniem netto?

                > Dodam ,że będąc na etacie masz dostęp do darmowych szkoleń nie tylko w miejsc
                > u pracy opłacane przez firmę,ale także do szkoleń unijnych i rożne unijne dofin
                > ansowania edukacyjne .

                Po pierwsze takich szkoleń wymaga bardzo wąskie grono pracujących, po drugie ceny takich szkoleń są często windowane właśnie przez to, że firmy mogą sobie wliczyć w koszty, po trzecie, gdyby takie szkolenie naprawdę wyraźnie podnosiło Twoje kwalifikacje i dawało szansę wyraźnie lepszych zarobków to opłacało by się zainwestować swoje własne pieniądze.

                A tak.... Unia "daje" to każdy zawyża ceny szkoleń. Ostatnio czytałem w GW o tym, że pani dzięki dofinansowaniu z UE założyła kurs tipsów za .... 6 tys. zł.
                • Gość: moe Re: Śmieciowe państwo IP: *.homenett.pl 23.11.12, 09:31
                  > ny takich szkoleń są często windowane właśnie przez to, że firmy mogą sobie wli
                  > czyć w koszty, po trzecie, gdyby takie szkolenie naprawdę wyraźnie podnosiło Tw
                  > oje kwalifikacje i dawało szansę wyraźnie lepszych zarobków to opłacało by się
                  > zainwestować swoje własne pieniądze.

                  Są rożne szkolenia technologia blach Inox ,systemy obróbcze Mastercam ,Solidcam ,spawanie zbiorników wysokociśnieniowych ,obliczanie konstrukcji kratowych (cos jak mosty ) itd.
                  Nie ma sensu robić i edukować sie w tym samemu ,bo będzie to ,sobie a muzom .Są to często odległe rzeczy ,ale razem przydatne i to w konkretnych miejscach pracy .



                  A tak.... Unia "daje" to każdy zawyża ceny szkoleń. Ostatnio czytałem w GW o ty
                  > m, że pani dzięki dofinansowaniu z UE założyła kurs tipsów za .... 6 tys. zł.
                  Co na to mogę ci powiedzieć ;)
                  GW często kłamie
                • Gość: falwej Re: Śmieciowe państwo IP: *.opera-mini.net 23.11.12, 10:59
                  "gdyby takie szkolenie naprawdę wyraźnie podnosiło Twoje kwalifikacje i dawało szansę wyraźnie lepszych zarobków to opłacało by się zainwestować swoje własne pieniądze."

                  To może dasz mi te 8000 złotych na szkolenie, które gwarantuje mi polepszenie moich kwalifikacji zawodowych i da mi szanse na dobrą pracę, którą bym kochał a co za tym idzie miał bym za co utrzymać rodzinę???
          • tanebo Re: Etat, zlecenie, dzieło 23.11.12, 09:15
            Tylko widzisz... pracodawca ma dużo większe możliwości od pracownika. Ma innych pracowników by zapobiegali nieprawidłowościom. Natomiast pracownik takich możliwości nie ma. Pracodawca za to czerpie więcej korzyści ze współpracy pracownik - pracodawca. I to jest OK. Natomiast w przypadku umów cywilnoprawnych widzę chęć przerzucenia części ryzyka na pracownika.
      • ulanzalasem Etat, zlecenie, dzieło 22.11.12, 16:53
        Oto kilka faktów:
        - Polska ma bardzo duży odsetek umów śmieciowych, często tylko samo lub więcej niż tzw. "państwa zachodnie". Czyli przegoniliśmy ich w "kapitalizmie" (a raczej wyzysku)? Czy umowy śmieciowe nie są bardzo często oferowane tam gdzie kiedyś były o umowy o pracę ? Czy nie robią tak głównie korporacje, duże firmy, agencje pracy, miejscowe oddziały zachodnich przedsiębiorstw bo one...skoro są takie przepisy to je wykorzystują.
        - Czy jak pracownik dostałby pensję brutto to nie musiałby zapłacić sam składek emerytalnej, rentowej, chorobowej ? Czy ktoś zagwarantuje, że jeśli netto to 1100zł to pracodawca zapłaci 1500/1800zł ? Ktoś założy się o swoje życie ? :>
        - Czemu mamy większe rozwarstwienie niż na zachodzie (tutaj badania PWC) ?
        - 10% pracowników otrzymuje płacę wyższą niż 3812 złotych netto
        - 2% pracowników zarabia więcej niż 7034 złotych netto
        - Można przytoczyć jeszcze, że 60% Polaków zarabia poniżej 1950zł netto.
        • Gość: kazio Re: Etat, zlecenie, dzieło IP: *.adsl.inetia.pl 22.11.12, 20:20
          skąd ty wziąłeś te dane??!! 60% Polaków mniej niż 1950 zł co za bzdura, wejdź w weekend do pierwszej lepszej galerii handlowej i zobacz ludzi na zakupach - zachowują się jakby naprawdę miał być koniec świata w grudniu i należy wszystko wykupić, tak wykupić!!! bo nie chodzą tam na wycieczki czy spotkania towarzyskie, a jeśli nawet to kafejki pękają w szwach i ciastko nie kosztuje tam 1,5zł tylko od 5 w górę, popułczyny z ekspresu kolejne 7 zł w zwyż. Kino - najtańszy bilet średnio +-20zł - sale na premierach pękają w szwach, i później też raczej nie świecą pustkami bo siorbaczy coli i mlaskaczy popcornu zawsze jest sporo a i ten ekwipunek "filmowca" swoje kosztuje, więc pieprzenie o żenująco niskich zarobkach Polaków włożyłbym między bajki, bo w moim spacerze po galerii nie doszedłem jeszcze do Piotra i Pawła lub Almy gdzie biedni Polacy robią zakupy spożywcze oczywiście "głodowe", feta i oliwa z pierwszego tłoczenia z camembertem to przecież wiadomo że tylko dlatego że na kawior z bieługi nie mamy, ludzie nie grzeszcie narzekaniem, to nie jest żadna prowokacja tylko już sie rzygać chce od słuchania ciągłych utyskiwań, dziękujcie za zdrowie i jeśli je macie to jak mówi piosenka Eleni - kto w rękach talent ma ten sobie rade da, bo bez talentu świat złamanego nie jest wart ...
            • gangusek Re: Etat, zlecenie, dzieło 23.11.12, 01:21
              Skoro sklepy 'firmowe' z cenami za koszule bądź buciki po kilkaset zł, dodatkowo oddając centrum handlowemu kilkanaście-kilkadziesiąt tysięcy/mc za sam wynajem jakoś na siebie zarabiają, to widać wydają sporo.
              • Gość: moe Re: Etat, zlecenie, dzieło IP: *.homenett.pl 23.11.12, 08:37
                > Skoro sklepy 'firmowe' z cenami za koszule bądź buciki po kilkaset zł, dodatkow
                > o oddając centrum handlowemu kilkanaście-kilkadziesiąt tysięcy/mc za sam wynaje
                > m jakoś na siebie zarabiają, to widać wydają sporo.

                To idz i załóż taki sklep,będziesz bogaty .
                Kasierka ciekawe ile tam zarabia .
                I Artykuł jest o rozwarstwieniu ,czyli tak jak pisano, jedni maja "0" a inni po parę tysięcy na miesiąc za free .
                Średnia płaca w urzędzie 4.6 tysiące ,w przemyśle 2.6 tysiące
              • chamski_post Re: Etat, zlecenie, dzieło 23.11.12, 09:06
                Ok, ceny najmu są wysokie, dlatego tnie się koszty na innych sprawach. Osoby pracujące w takich sklepach zarabiają minimalną krajową, część zatrudnia się na śmieciówki no i marże są bardzo wysokie.
                • Gość: falwej Re: Etat, zlecenie, dzieło IP: *.opera-mini.net 23.11.12, 11:53
                  Dokładnie. Sprawdź ile zapłacicie za taką samą koszulę tej samej marki naprzykład w UK a ile w Polsce. Do tego ekipa pracująca w takich sklepach - wiekszość, jeśli nie całość pracuje na śmieciówkach, a w jednym z hipermarketów w Lublinie, za pomieszczenie rzędu 48 metrów kwadratowych trzeba było zapłacić 5000 miesiecznie za wynajem. Do tego ZUS i inne składki i opłaty licznikowe no i robi się taki byzness że hej...! I potem przychodzi taki spacerowicz, widzi tych co sie tam kręcą z grubszymi portfelami bo społeczeństwo rozwarstwione jest jak cholera i wypisuje takie głupoty, że niby nie ma źle w tym kraju. Aha, jeszcze trzeba umieć zauważyć że takie sklepy co chwila powstają i znikają bo się okazuje że jednak cudowny byzness się nie opłacił... "A to Polska właśnie..."
              • Gość: JanKran Re: Etat, zlecenie, dzieło IP: *.opole.hypnet.pl 23.11.12, 17:49
                kto tobie ku... dał maturę?

                rozważmy miasto x 100 tys. mieszkancow, niech będą tam aż 3 sklepy "firmowe" - jak je nazwałeś - z towarem z górnej półki. w moim miasteczku nie ma nawet tych 3. powiedzmy, że koszt najmu powierzchni w centrum handlowym lub dobrym miejscu na starym rynku to 5 tys./-c, personel (sklep jest czynny 12 h * 7 dni) daje to 336 roboczogodzin w m-cu, stawka godzinowa dla sprzedawcy to 7 zeta, czyli 2353 zł kosztuje praca w takim sklepie, doliczmy zus, księgową i masz koszty stałe na poziomie 9-10 tys. pln. taki sklep musi więc wygenerować dochód rzędu 13 tys. pln, żeby był to sensowny biznes dla franczyzobiorcy.
                para spodni w takim sklepie 400-500 pln, koszula 200-400 pln, garniak 1000-2000 tys., załóżmy w każdym przypadku marżę rzędu 10%. wystarczy więc sprzedać 260 par spodni, albo 65 garniaków. jeśli takich sklepów jest 3 to przemnóż to wszystko przez tę liczbę. czy to jest wg ciebie dużo na 100 tys. miasto? bo wg mnie to jest bardzo, bardzo mało i świadczy co najwyżej o tym, że w danej zbiorowości są jednostki, które stać na rzeczy z wyższej półki, a nie o tym ze takie zakupy są zjawiskiem powszechnym.

                tak to jest symulacja "na oko" obciążona kolosalnym błędem. pokazuje jednak że fakt iż w polsce spotyka się sklepy z drozszymi markowymi towarami nie świadczy o zamoznosci spoleczenstwa.
        • Gość: djDrachulik5 Re: Etat, zlecenie, dzieło IP: *.range86-189.btcentralplus.com 23.11.12, 02:34
          Nagle z tygodnia na tydzien, wszyscy zapomnieli ze umowy o prace sa wysoko opodatkowane a umowy cywilne duzo, duzo mniej I nagle wyzysk pracownika. A fakty sa proste.

          Umowa o prace:
          - ochrona prawna
          - przywileje
          - wyplata

          Umowa cywilna:
          - mniejsza ochrona
          - brak przywileji
          - wyplata

          Jasne ze drugi model jest tanszy. Jasne ze pierwszy model jest duzo korzystniejszy dla pracownika. To co nalezy zrobic zeby system zrownowazyc to albo uciac przywileje z czesci pierwszej albo obnizyc koszty podatkowe tych przywilejow.

          Jako emigranta smiesza mnie te dyskusje polakow o wyzysku na 'smieciowkach'. Heeeelllooo, na zachodzie kontrakty to norma a etaty nie maja polowy przywilejow wschodu. ;)
        • Gość: falwej Re: Etat, zlecenie, dzieło IP: *.opera-mini.net 23.11.12, 11:10
          Dlaczego nie może byc tak jak w UK, czyli pracowanie na kontrakcie agencyjnym lub bezpośrednim z pracodawcą? W obu przypadkach masz płacone wszelkie świadczenia i jakoś nikt nie płacze. Pomijam tu wszelkie formy działalności gospodarczej, które też wcale nie są tam takie złe.
          Polska zdecudowanie wyprzedziła kapitalizm zwłaszcza na płaszczyźnie wyzysku, ale to nic... Przecież są ważniejsze tematy jak naprzykład ustawa o In Vitro itd...
          PS: Błędem był mój powrót do ukochanej ojczyzny...
      • Gość: fakej Etat, sretat IP: *.dynamic.chello.pl 22.11.12, 17:45
        "Proszę sobie wyobrazić, że biurko w biurko siedzą pracownik zatrudniony na umowę o pracę i osoba zatrudniona na umowę o dzieło"

        Wyobraźmy sobie, że ten drugi zarabia 2x tyle i ma wyjebane na wszystkie 'prawa pracownicze'.
        Jeszcze nie spotkałem osoby na działalności, która chciałaby wrócić na etat.
      • Gość: JanKran Etat, zlecenie, dzieło IP: *.opole.hypnet.pl 22.11.12, 19:06
        umowa o pracę jest
        a) za droga
        b) stwarza zbyt duże problemy pracodawcy gdy ten chce ją rozwiązać

        ma również tę wadę, że pracodawca może walnąć komuś dyscyplinarkę jak mu się zachce, a już reklamacja tego w sądzie pracy to tylko i wyłącznie problem pracownika. wyobraź sobie teraz, że pracujesz gdzieś 10 lat, przychodzi nowy szef sk*syn i wywala cie dyscyplinarnie z dnia na dzień. zanim to odkręcisz (jeśli się uda) stracisz kupę czasu, w którym gdyby nie zasrane papiery znalazłbyś posadę u konkurencji.
        umowa cywilna zwykle konkretny projekt, bądź relatywnie krótki okres czasu, więc jak wszystko p*dolnie jesteś w plecy 1 umowę, a nie całe swoje życie zawodowe.

        • Gość: płacę za przywilej Re: Etat, zlecenie, dzieło IP: *.legnica.vectranet.pl 23.11.12, 08:48
          niestety święta prawda - ja dostałem dyscyplinarkę - nie zawinioną! - bo okres wypowiedzenia 3 miesięczny skrócił się do 1 dnia - szef myślał, że przyoszczędzi po prostu. sprawę oddałem do sądu - termin PIERWSZEJ rozprawy jest blisko po 6 miesiącach od zakończenia stosunku pracy. oczywiście wygram w sądzie, po kolejnych zapewne 6 miesiącach, bo mam odpowiednie dowody, że pracodawca nadużył uprawnień, ale co z tego, że dostanę jakieś marne odszkodowanie - 3 pensje, skoro od pół roku nie mam nawet prawa do zasiłku, bo dyscyplinarka i niestety "wilczy bilet" - nikt nie chce przecież zatrudniać zwolnionego dyscyplinarnie i słuchać tłumaczeń! nawet nie mogę skorzystać z ubezpieczenia kredytu hip. za ciężką kasę, bo "z winy pracownika" nie przysługuje.
          jednym słowem masakra. jak bym nie miał mowy o pracę, to by mnie wywalił jak chce, ale za tydzień mógłbym pracować gdzie indziej!
      • lesher Etat, zlecenie, dzieło 22.11.12, 20:05
        Panie Lange, jeżeli rzeczywiście Solidarność chce pomóc ludziom wykorzystywanym na umowach śmieciowych to napiszcie poradnik jak pozwać fikcyjnego zleceniodawcę (tj. takiego w przypadku którego umowy cywilnoprawne spełniają warunki określone w kp - praca pod kierownictwem, w wyznaczonym przez zleceniodawcę miejscu i czasie) i pomagajcie ludziom w prowadzeniu spraw sądowych.
        Ludzie dostaną składki emerytalne, odprawy, ekwiwalenty za urlop, a PIPa powinna przywalić w takiej sytuacji (zakładam że sąd orzeknie istnienie stosunku pracy) z marszu karę pracodawcy który łamał prawo.

        Koszty sądowe są minimalne (do 50 tys. zł bodaj nawet zwolnienie, bo jest to sprawa z zakresu prawa pracy), tylko ludzie nie wiedzą że można taki pozew złożyć i jak się do tego zabrać (i tu jest tak naprawdę największy problem).

        Oczywiście mam świadomość, że wytoczenie takiej sprawy zleceniodawcy skończy się wywaleniem delikwenta, ale ile ludzi spośród wykonujących obowiązki na śmieciówkach jest stale związanych z jednym zleceniodawcą?
        Trochę wygranych spraw i narzucanie umów śmieciowych zniknie jak ręką odjął. I nie potrzeba do tego żadnej zmiany prawa, ozusowywania umów cywilnoprawnych (czyli dokopywania takim jak ja, którzy chcą na takich umowach pracować)
        • Gość: MichalM Re: Etat, zlecenie, dzieło IP: *.rwd.prospect.pl 22.11.12, 20:17
          A może lepiej jeżeli związkowcy są takimi fachowcami w zarządzaniu firmami żeby zrobili zrzutkę (milion czy dwa uda się uskładać) dobiorą z 10mln kredytu, kolejne 10mln z UE i niech zakladaja firmy i podbierają pracowników tym wyzyskiwaczom przedsiębiorcom. Biznes będzie się kręcił z zysków załozy się kolejne firmy w których wszyscy będą zatrudnieni na pełny etat po 5tys + 13 i 14 i 15 pensja. Przecież wg. związkowców prowadzenie firmy to banał. I za 10-15lat wszyscy będą bogaci i zatrudnieni z full socjalem przez związkowe firmy.
          • Gość: moe Re: Etat, zlecenie, dzieło IP: *.homenett.pl 23.11.12, 09:38
            A może lepiej jeżeli związkowcy są takimi fachowcami w zarządzaniu firmami żeby
            > zrobili zrzutkę (milion czy dwa uda się uskładać) dobiorą z 10mln kredytu, kol
            > ejne 10mln z UE i niech zakladaja firmy i podbierają pracowników tym wyzyskiwac
            > zom przedsiębiorcom. Biznes będzie się kręcił z zysków załozy się kolejne firmy
            > w których wszyscy będą zatrudnieni na pełny etat po 5tys + 13 i 14 i 15 pensja
            > . Przecież wg. związkowców prowadzenie firmy to banał. I za 10-15lat wszyscy bę
            > dą bogaci i zatrudnieni z full socjalem przez związkowe firmy.

            Ty sie nabijasz ,ale działające firmy dostają dofinansowanie unijne i to są wielkie pieniądze .
            Przecież Tusek obecnie walczy (he he walczy ) o takie dofinansowanie i to są pieniądze podatników pompowane w prywatne biznesy .
            • Gość: MichalM Re: Etat, zlecenie, dzieło IP: *.rwd.prospect.pl 23.11.12, 12:04
              Ale o co chodzi? Dlaczego mi ubliżasz? Zaproponowałem rozwiązanie w którym wszyscy będą zadowoleni poza wyzyskiwaczami pracodwcami którzy stracą tanich pracowników bo Ci przejdą na doskonale płatne posady z pełnym socjalem bez mozliwości zwolnienia zorganizowane przez związki zawodowe które najlepiej wiedzą jak prowadzić biznes i ile powinno się płacić
      • qurczaki Re: Etat, zlecenie, dzieło 22.11.12, 21:43
        Oczywiście że pracując na umowę o dzieło jestem odpowiedzialny za swoje czyny. Bo jak inaczej by miało być? Z pracownikiem nieodpowiedzialnym nie ma sensu podpisywać nawet umowy śmieciowej!
        • tanebo Re: Etat, zlecenie, dzieło 23.11.12, 00:35
          Ale są za to takie przypadki gdzie ludzie w wieku produkcyjnym padają na ulicy i umierają na pospolite i uleczalne choroby bo nie stać ich na lekarza. Z pierwszej ręki znam takiego faceta który ponad rok przechodził z przepukliną mózgową. Wiedział co mu jest ale nie było go stać na operację. Nie umarł. Ale przynajmniej w Stanach nie ma socjalizmu...
      • Gość: 123 Etat, zlecenie, dzieło IP: *.icpnet.pl 23.11.12, 01:23
        Pracodawca, do tego co otrzymuje pracownik "na rękę" musi doliczyć jeszcze ok.70% kosztów. Tyle kosztują składki do ZUS i podatek. Poza tym, dokładając do tego urlop, to pracodawca znowu ponosi koszty w wysokości 170% wynagrodzenia netto za to, że jego pracownik nie pracuje przez miesiąc (20 dni urlopu wypoczynkowego). A niech się jeszcze Pracownik rozchoruje, to kolejny miesiąc mu funduje z własnej kieszeni (a nie z kieszeni ZUS). Tzw. uregulowanie umów cywilnoprawnych obróci się przeciwko wam, Pracownikom, przeciwko osobom na rentach, emeryturach i zapomogach z państwa, gdyż rozwinie się szara strefa (zdecydowana większość pracodawców nie pociągnie takiego obciążenia finansowego) i ogólny poziom wpłat do ZUS i US spanie i zmniejszy się pula pieniędzy do podziału na emerytury, renty, zasiłki itp.
        • Gość: falwej Re: Etat, zlecenie, dzieło IP: *.opera-mini.net 23.11.12, 11:29
          Za to polepszy się sytuacja, kiedy pracownik na umowie śmieciowej nie będzie sobie mógł pozwolić na kupno czegokolwiek bo pracodawca płaci nie dość że ze zwłoką to jeszcze tak śmieszne pieniądze że nie wiadomo co z tym zrobić. Gratuluję pomysłowości. Dlaczego w UK nikt nie myśli w takich kategoriach i ludzie, którzy chcą pracowac to pracę mają i nikt nie płacze i nie pracuje na tzw. śmieciówkach??
      • Gość: ktoś inny Kalendarz drobnego przedsiębiorcy IP: *.adsl.inetia.pl 23.11.12, 05:58
        Kalendarz drobnego przedsiębiorcy (samozatrudnionego):
        - do 10-go zbieram na ZUS i zdrowotne,
        - do 20-go zbieram na podatek dochodowy,
        - do 25-go zbieram na VAT.
        Nikogo nie obchodzi, że zleceniodawcy w nieskończoność przeciągają zamknięcie zlecenia, a jak już przyjmą fakturę, to przez dwa miesiące trzeba się prosić o jej zapłatę (a podatki już dawno ze swoich zapłacone).
        W najgorszej sytuacji jest samozatrudniony, bo nie ważne co się dzieje to i tak musi w zębach przynieść co miesiąc do ZUSu prawie 1000 zł - nie ma tu znaczenia czy coś zarobił czy nie.

        Tanie chińskie samochody
        • tanebo Re: Kalendarz drobnego przedsiębiorcy 23.11.12, 19:52
          I tu trafiłeś w sedno. Początkujący przedsiębiorca bez względu czy zarabia czy nie, a najczęściej nie, w zębach przynosi te 1000 PLN. Natomiast co robi bankster? Co miesiąc przynosi do ZUSu 1000 PLN. Bo płaci się od zadeklarowanej kwoty. Czyli od najniższej. Sytuacja byłaby inna gdyby przedsiębiorcy płacili proporcjonalnie. Ale wtedy spadałby sprzedaż ferrari w Polsce i gospodarka by się załamała.
      • lemon60 Re: Etat, zlecenie, dzieło 23.11.12, 08:38
        Gość portalu: skues napisał(a): ..zacznijcie analizowac, chistorie, od 1998r a raczej 1990 komuna padła? i powstaje bezrobocie,Unia wolnosci....i co się,działo od tego czasu..do dziś,jak teź,działanie ZUS,PFRON-3% składki od kaźdego z umową....zwiaski zawodowe a, co to jest,a raczej jaka skuteczność- na balansie dogadania się, władza a nowak...o to walczyli ponoć...do 1998r. ...a skutki widzimy dziś po 22latach działania, nic lepiej,znacie firme co od 22 lat nie przynosi zysku, i działa?

        > Pan Lange nie wspomina o największej wadzie umów 'śmieciowych': gdyby wszyscy p
        > racowali na umowach cywilno-prawnych, to zniknęły by związki zawodowa i związko
        > wcy - tacy jak Lange musieli by iść do roboty: bolesna perspektywa.
        >
        > Najbardziej podoba mi się pełne oburzenia stwierdzenie z początku wywiadu, że p
        > racownik na umowie 'śmieciowej' jest odpowiedzialny za to, co zrobi. Trzeba się
        > zgodzić z panem Lange, , że to okropne.
      • Gość: madzia A ja chcę pracowac na umowie o dzieło IP: *.cm-7-3d.dynamic.ziggo.nl 23.11.12, 08:50
        nie wyobrazam sobie pracy na etacie. Chce pracowac tylko i wylacznie naumowie o dzieło - jestem tzw. wolnym zawodem, tworzę "dzieła" na zlecenie biur i zupełnie mi to wystarczy. Zarabiam niezle, sama sie ubezpieczyłam, na emeryturę nie zbieram, za to lokuję oszczednosci w nieruchomosci, które wynajmuję. W moim zawodzie twórcy nawet nie ma mozliwosci pracy na etacie - umowa o dzieło odpowiada mi bardzo. Gdybym siedziala na etacie - nie moglabym tworzyc. I tyle.
        • Gość: moe Re: A ja chcę pracowac na umowie o dzieło IP: *.homenett.pl 23.11.12, 09:34
          > nie wyobrazam sobie pracy na etacie. Chce pracowac tylko i wylacznie naumowie o
          > dzieło - jestem tzw. wolnym zawodem, tworzę "dzieła" na zlecenie biur i zupełn
          > ie mi to wystarczy. Zarabiam niezle, sama sie ubezpieczyłam, na emeryturę nie z
          > bieram, za to lokuję oszczednosci w nieruchomosci, które wynajmuję. W moim zawo
          > dzie twórcy nawet nie ma mozliwosci pracy na etacie - umowa o dzieło odpowiada
          > mi bardzo. Gdybym siedziala na etacie - nie moglabym tworzyc. I tyle.

          To chyba większy sens ma założenie własnej firmy ;)
          Bo jeżeli pracujesz tak już dłużej i stale ! ,to robisz głupotę
          • Gość: . Re: A ja chcę pracowac na umowie o dzieło IP: *.dynamic.chello.pl 23.11.12, 10:11
            > Bo jeżeli pracujesz tak już dłużej i stale ! ,to robisz głupotę

            Nieprawda.
            W przypadku działalności gospodarczej musisz co miesiąc odprowadzać 1000 zł, w przypadku umowy o dzieło - 330 (dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne). Ja na przykład mam miesiące gdzie wpływa mi dużo, a także takie gdzie nie wpływa mi nic.
            Po drugie nie zawsze uda się uzbierać 50% kosztów (tak jak wynika to z ryczałtu przy umowie o dzieło z przeniesieniem praw autorskich).
            Po trzecie na umowie o dzieło nie trzeba prowadzić ksiąg rachunkowych, wypełniać tony rozliczeń, i ryzykować że gdzieś zrobi się błąd, albo urząd skarbowy coś sobie ubzdura i doprowadzi mnie do bankructwa.
            • Gość: moe Re: A ja chcę pracowac na umowie o dzieło IP: *.homenett.pl 23.11.12, 10:24
              >
              > Nieprawda.
              > W przypadku działalności gospodarczej musisz co miesiąc odprowadzać 1000 zł, w
              > przypadku umowy o dzieło - 330 (dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne). Ja na przy
              > kład mam miesiące gdzie wpływa mi dużo, a także takie gdzie nie wpływa mi nic.
              > Po drugie nie zawsze uda się uzbierać 50% kosztów (tak jak wynika to z ryczałtu
              > przy umowie o dzieło z przeniesieniem praw autorskich).
              > Po trzecie na umowie o dzieło nie trzeba prowadzić ksiąg rachunkowych, wypełnia
              > ć tony rozliczeń, i ryzykować że gdzieś zrobi się błąd, albo urząd skarbowy coś
              > sobie ubzdura i doprowadzi mnie do bankructwa.

              Ale czy przy prowadzeniu firmy ,nie wyrabiasz sobie marki ? I czy nie będzie to bardziej niezależne ?
              Umowy o dzieło ,tak jak u ciebie ,często oznaczają niepewne dochody ,które są niestałe.
              • Gość: fff Re: A ja chcę pracowac na umowie o dzieło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.12, 12:08
                W naszej firmie pracownicy zatrudnieni przez agencję zarabiają mniej od tych 'na etacie', a 'składka zdrowotna' w wysokości 300-ileś złotych

                (dla porównania, od etatowca odprowadza mniej, w dodatku 'dzieło wykonawca' kto płaci składkę sam nie ma takich samych przywilejów jak osoba 'opłacana' przez pracodawcę, nie wspominając, że ZUSU sam sobie nie zapłaci, tylko zdrowotną)

                często zwyczajnie nie mieści się w budżecie takich osób. Jak wysupłać te pieniądze z 1100 zł na rękę? I tutaj jest podstawowy problem, bo odkładać to sobie może ktoś, kto otrzymuje godziwą kasę na to dzieło, a nie taki pracownik, który na rękę otrzymuje tyle samo bądź mniej niż 1100 - 1300 zł, ale za to bez potrąconych składek.

                W firmie zdarzył się wypadek i osoba poszkodowana nie może iść nawet do szpitala, bo nie ma ubezpieczenia, na które jej zwyczajnie nie stać. Z UP nie może skorzystać, bo przecież dochód osiąga. I co z takimi osobami? Firma na etat nie zatrudni, bo skoro może oszczędzić na dziele, no to po co przepłacać?

                    • Gość: fff ucięło pół posta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.12, 12:25
                      Ta kasa może i faktycznie wróciłaby w przyszłym roku, ale najpierw trzeba opłacać, a zwrot dopiero w roku przyszłym. Jeśli nie można ugryźć tych śmieciówek, to przynajmniej niech coś się zrobi z tą sytuacją w służbie zdrowia, bo jest chora. Człowiek z trudem dostaje się do internisty, a w szpitalu (jak już w ogóle przyjmą) to w nosie mają zdrowie gdy nie ma RMUA ważnej. Przecież coraz częściej zatrudnia się na śmieciówki, z pensją na rękę porównywalną do tej, jaką dostaje na rękę etatowiec i jak widac na przykładzie opisanym, człowiek sobie od ust nie odejmie aby łożyć samemu na ten cel.
                  • Gość: moe Re: A ja chcę pracowac na umowie o dzieło IP: *.homenett.pl 23.11.12, 12:25
                    > Składka de facto wynosi ok. 50 zł miesięcznie przy dobrowolnym ubezpieczeniu zd
                    > rowotnym.
                    > Płacisz co prawda ok. 330 zł co miesiąc, ale 280 zł z tego odpisujesz sobie na
                    > koniec roku od podatku (urząd skarbowy robi Ci zwrot podatku w kolejnym roku

                    Ale po co to wszystko ,a nie od razu 50 zł ?
                    taki kręciołek ,ale takie kręciołki są na każdym kroku .
                    To jest,aby zniechęcić ludzi do korzystania
          • Gość: samozatrudniony Re: A ja chcę pracowac na umowie o dzieło IP: 83.0.12.* 23.11.12, 11:44
            No i dobrze Ci i na zdrowie, jeśli masz taki tryb pracy, że umowa o dzieło Ci pasuje.

            Problem w tym, że większość z nas na umowach śmieciowych pracuje tak jak na etacie; w określonym przez pracodawcę miejscu i czasie. I to nie do jednego lub kilku określonych projektów (jak ktoś tutaj napisał) ale na czas nieokreślony, z podpisanym wekslem in blanco (jak nie podpiszesz nie masz pracy)

            To jest ta patologia - bo w tych 25-27% zatrudnionych na umowach śmieciowych mniej niż 1‰ to prace odpowiednie dla umów zlecenie, o dzieło czy samozatrudnienie.

            A naszych rządzących ani mediów w ogóle to nie obchodzi, ciągle mielą tematy zastępcze, gonią za sensacją.
            • Gość: . Re: A ja chcę pracowac na umowie o dzieło IP: *.dynamic.chello.pl 23.11.12, 12:08
              > A naszych rządzących ani mediów w ogóle to nie obchodzi, ciągle mielą tematy za
              > stępcze, gonią za sensacją.

              A pozywacie zleceniodawców o ustalenie w takim przypadku stosunku pracy?
              Jeżeli nie dbacie sami o swoje interesy, to dlaczego oczekujecie że media, państwo, czy inni się tym zajmą? Najlepiej żeby inni za mnie wszystko zrobili, a ja nie musiał palcem w bucie kiwnąć, tak?
              • Gość: moe Re: A ja chcę pracowac na umowie o dzieło IP: *.homenett.pl 23.11.12, 12:27
                > > A naszych rządzących ani mediów w ogóle to nie obchodzi, ciągle mielą tem
                > aty za
                > > stępcze, gonią za sensacją.
                >
                > A pozywacie zleceniodawców o ustalenie w takim przypadku stosunku pracy?
                > Jeżeli nie dbacie sami o swoje interesy, to dlaczego oczekujecie że media, pańs
                > two, czy inni się tym zajmą? Najlepiej żeby inni za mnie wszystko zrobili, a ja
                > nie musiał palcem w bucie kiwnąć, tak?

                Młody ;) ty go nie pozwiesz ,bo jest to jak na Allegro ,da ci minusa i przylgnie do ciebie łatka trudnego współpracownika
      • Gość: JanKran Etat, zlecenie, dzieło IP: *.opole.hypnet.pl 23.11.12, 11:05
        Istnienie kilku rodzajów umów "o pracę" to jest bzdura i faktycznie trzeba to zmienić, ale to nie umowy śmieciowe powinny zostać zlikwidowane, tylko umowy o pracę oraz złodziejska instytucja w postaci zusu. Powinien być tylko jeden rodzaj kontraktu bez tzw. praw pracowniczych od którego odprowadzane są wszystkie składki proporcjonalnie do wysokości dochodu. Z tym, że oskładkowanie powinno zaczynać się od 10% dochodu, a nie od 40% jak to ma teraz miejsce. Do tego płaca min wyrażona godzinowo i kwota wolna od podatku na takim poziomie, żeby PIT od płacy min. wynosił 0 zł.
        Składka na ZUS nie jest żadną składką tylko pdatkiem i należy to w końcu społeczeństwu powiedzieć wprost. Państwo powinno każdemu gwarantować tylko i wyłącznie emeryturę minimalną, np. 80% płacy minimalnej, a na lepsze uposażenie na starość każdy oszczędza sobie sam. Aktualne przywileje emerytalne należy odebrać. W ten sposób pozbędziemy się wrzoda na doopie w postaci zusu.
        Zlikwidowałbym też fundusz świadczeń pracowniczych oraz zasiłki dla bezrobotnych i urzędy pracy.
        Zasiłkami powinna zajmować się tylko opieka społeczna i przyznawać je naprawdę potrzebującym.

        • Gość: fff Re: Etat, zlecenie, dzieło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.12, 12:15
          Ciekawe, co będzie jeśli np. zdarzy ci się wylew, przez który utracisz zdolność do wykonywania pracy, bo renta pochodziłaby właśnie ze 'złodziejskiego zusu.' Nie z mopsu, nie skądś tam, ale właśnie stamtąd. Nie każdy ma możliwość odłożenia sobie kwoty wystarczającej na życie w takim wypadku oraz nie każdy ma rodzinę, która ewentualnie podjęłaby się opieki nad tą osobą.
            • Gość: KIkk Re: Etat, zlecenie, dzieło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.12, 01:08
              Ale nie są. Tak samo, jak służba zdrowia może wyrzucić cię jak psa i nie dać nawet zastrzyku przeciwtężcowego w przypadku poważnej rany gdy nie możesz pokazać in RMUA... przecież to nieludzkie. I dlatego śmieciówki są tak opluwane. Sama pracuję na takiej i jest identycznie, jak pisze chyba... 'fff.' Na rękę mniej niż stały pracownik (niższa stawka, do tego bywa, że nie cały miesiąc przepracowany, bo np. nie ma zleceń), zaś agencje pracy nie odprowadzają żadnych składek za pracownika, chociaż teoretycznie by mogły.

              Ubezpieczenie to 330, ale nikt nie wspomniał, że w przypadku przerwy dłuższej niż kilka miesięcy w płaceniu/byciu opłacanym na etacie musisz zapłacić coś koło 7000 zł właśnie za tą przerwę w opłacaniu składki (no, to na pewno ta osoba z przykładu to sobie opłaci), czyli jeśli ktoś wyrejestrował się z up (nie ma innej opcji) i pracuje na dzieło za marną stawkę, to po dłuższej przerwie tym bardziej nie ma jak tego opłacić.
              Czyli jedyną opcją poza a)etatem, b)naprawdę dochodową dziełówką jest ponowna rejestracja w UP. Choć, z tego co słyszałam, to są plany aby znieść ubezpieczenie dla osób ze statusem bezrobotnego. Ciekawe, jak taki niezatrudniony będzie je sobie opłacał.
              • lesher Re: Etat, zlecenie, dzieło 24.11.12, 19:49
                > iż kilka miesięcy w płaceniu/byciu opłacanym na etacie musisz zapłacić coś koło
                > 7000 zł właśnie za tą przerwę w opłacaniu składki

                Idziesz do urzędu pracy, rejestrujesz się jako bezrobotny chociaż na jeden dzień (co oznacza że uzyskujesz tytuł do ubezpieczenia, i okres o którym pisałaś się "kasuje"), wyrejestrowujesz się, zawierasz umowę z NFZtem i niczego nie płacisz (tzn. tzw. opłaty dodatkowej - składki comiesięczne płacisz oczywiście normalnie).
                • Gość: KIkk Re: Etat, zlecenie, dzieło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.12, 20:42
                  A co gdy umowa o dzieło w tym dniu nadal trwa? Ciężko iść do agencji i powiedzieć, że się podpisze za dzień, bo [trzeba iść do UP i poudawać bezrobotnego]. Bo pewnie skończy się na tym, że wezmą kogoś innego, a ja zostanę bez pracy. Zarejestrować się trakcie umowy?

                  Zresztą, co z tego? Nie mam jak tych 330 zł zapłacić, bo wszystko idzie na opłaty! Zostaje mi miesięcznie 100 - 200 zł na jedzenie/ inne wydatki! Choćbym pękła, nie zdołam wynaleźć dodatkowych 330 na te składki. Wypadek mogę mieć jutro, za rok, nigdy. I żadne sztuczki mi nie pomogą, bo albo dzieło i opłacone mieszkanie, bez ubezpieczenia albo bezrobocie i ubezpieczenie, ale mieszkanie w kartonie. Z umową na etat ani razu się nie spotkałam - gdzie nie idę, jest dzieło.
                  • lesher Re: Etat, zlecenie, dzieło 24.11.12, 21:16
                    Teoretycznie nie możesz.
                    W praktyce trudne do sprawdzenia, bo urząd pracy może "namierzyć" Twoje wykonywanie umowy o dzieło jedynie poprzez fakt odprowadzania zaliczki na podatek dochodowy przez zleceniodawcę.
                    A to może dotyczyć dzieła wykonywanego równie dobrze 1 dzień, 1 miesiąc, jak i 1 rok.
                    > za rok, nigdy. I żadne sztuczki mi nie pomogą, bo albo dzieło i opłacone miesz
                    > kanie, bez ubezpieczenia albo bezrobocie i ubezpieczenie, ale mieszkanie w kart
                    > onie. Z umową na etat ani razu się nie spotkałam - gdzie nie idę, jest dzieło.
                    No to pozostaje Ci się hajtnąć z kimś kto jest bezrobotny, ma umowę o pracę, zlecenia, albo sam opłaca sobie składki...
                      • tanebo Re: Etat, zlecenie, dzieło 25.11.12, 17:42
                        No co ty? Żeby twoje zwłoki tarasowały wjazd? Jako dobra obywatela powinnaś poczołgać się na cmentarz. A tak na serio to dziwi mnie ta sytuacja. Każdy wie że współczesna medycyna poszła tak daleko że nikogo nie stać na korzystanie z niej. Więc albo z niej zrezygnujemy albo płacić będą wszyscy. Sęk w tym że w czasach kryzysowych to niepopularne hasło. Ale pieniądze znalazłyby się. GDYBY PROWADZĄCY FIRMY PŁACILI SKŁADKĘ PROPORCJONALNĄ DO SWEGO DOCHODU.
                    • Gość: KIkk Re: Etat, zlecenie, dzieło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.12, 17:25
                      Myślisz, że pracuje na takich warunkach bo tego chcę? Od ponad roku szukam innej pracy i chała. I nie wiem, ile tak będzie, może kolejny rok, może miesiąc a może już zawsze.
                      Bo wszędzie, gdzie nie pójdę, jest mi proponowana tylko i wyłącznie umowa o dzieło. I na kasę także biorą właśnie na dzieło. Takich jak ja jest coraz więcej, więc zamiast pytać mnie jak długo 'mam zamiar pracować na takiej umowie za taką stawkę', zapytaj lepiej, jak długo taka sytuacja na rynku pracy będzie tolerowana. Bo jeszcze te umowy o dzieło za 1000 to są tak oferowane, jakby to wielka łaska była dla szukającego pracy.

                      Umowa zlecenie najczęściej oferowana jest studentom, absolwentom już nie. Pomijam już, że i tak tych wymienionych wyżej rozmów nie przechodzę - pracodawcy są przekonani że jeśli ktoś nigdy wcześniej nie pracował w biurze to już nie ma prawa tam wstępu. Co do zajęć typu sklep czy bar, to nie wiem czemu, lecz tam też nie można zaczynać. Wszędzie trzeba już mieć doświadczenie - tak już sobie ponad rok szukam, bo przecież nie mam doświadczenia, zatem dziękujemy. I zostaje mi albo UP i zero dochodu, albo taka praca za 1000zł na umowę o dzieło.
                      Gdybym znała jakiegokolwiek przedsiębiorcę, to może miałabym inną pracę.
                      • lesher Re: Etat, zlecenie, dzieło 25.11.12, 18:16
                        > zapytaj lepiej, jak długo taka sytuacja na rynku pracy będzie tolerow
                        > ana.

                        Tak długo aż ludzie nie zaczną pozywać fikcyjnych zleceniodawców (tzn. tam gdzie czynności spełniają warunki przewidziane dla umowy o pracę) o ustalenie stosunku pracy i zapłatę zaległych składek, ekwiwalentu za urlop i odpraw.

                        Dlaczego pies liże się po jajach?
                        Bo może.

                        Pracodawcy przyzwyczaili się że mogą łamać kodeks pracy, bo niczym to nie grozi, to i z tego korzystają. Jeżeli to się nie zmieni, to będą korzystali nadal. I żadne zmiany przepisów (typu "zakazania" umów cywilnoprawnych) tego nie zmienią, bo pozostaną jedynie pustym zapisem.
                      • Gość: JanKran Re: Etat, zlecenie, dzieło IP: *.opole.hypnet.pl 26.11.12, 09:49
                        nie wiem, gdzie mieszkasz ale u mnie we wiosce pracy na kasie jest za trzęsienie, biorą każdego kto ma książeczkę sanepidowską, praca jest przez agencję właśnie na zlecenie, nie na dzieło, z ubezpieczeniem zdrowotnym i zusem. można pracować kilka godzin w tygodniu.

                        ja wiem, że to nie jest praca dla osoby po studiach, ale te 2 weekendy w m-cu można się przemęczyć dla samego ubezpieczenia.

                        po 2 skoro masz aż tak h...owo to korzystaj z MOPSu i dopłaty do mieszkania przez urząd miasta zamiast się męczyć, a w międzyczasie nagrywaj sobie robotę za granicą, bo lepiej to tutaj nie będzie.
        • Gość: falwej Re: Etat, zlecenie, dzieło IP: *.opera-mini.net 23.11.12, 11:41
          "A to Polska właśnie..." Dam Ci dobrą radę. Jeśli masz okazję to wyjeżdżaj z tego bandyckiego kraju. Ja sam dałem się podpuścić i zrezygnowałem z kontraktu bezterminowego w UK i teraz pluję sobie w brodę, bo pracy konkretnej tutaj nie ma i jeszcze długo przez takie podejście pracodawców i prawa nie będzie.
      • Gość: Elsa Pracodawcy RP??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.12, 12:24
        Rozwalił mnie ten apel na koniec artykułu, o to żeby nie obrażać ludzi poprzez uzywanie określenia "umowy smieciowe". Stwierdzenie, że niektórzy nawet wola takie umowy, bo zarabiaja wiecej netto tez jest niezłe! Pewnie osoba, która to pisała sama pracuje na umowe o dzieło, bo w końcu to taka rewelacja! Niemal zero składek!!!!
        Umowy smiechowe (żeby nie obrażać) pasuja najbardziej studentom do 26 roku życia, a całej reszcie NIE PASUJĄ, chyba, że ktos ma umowe o prace i dorabia na umowe zlecenie, lub dzieło.
        Nie ma podziału na tych złych i dobrych pracodawców! Każdy pracodawca to zarazem przedsiebiorca, który chce zarobic jak najwięcej przy jednoczesnym minimalizowaniu kosztów, dlatego niemal każdy pracodawca, o ile nie potrzebuje specjalistów wysokiej klasy, zawsze chętniej zatrudni ludzi na umowe zlecenie, a najlepiepiej uczniów i nawet nie ma co im przypisywac złych intencji, bo skoro moga korzystać- to korzystają...
      • irima2 Znowu manipulacja 23.11.12, 14:15
        Jeżeli etatowiec ulegnie wypadkowi w drodze do pracy, to ma prawo do płatnego zwolnienia lekarskiego. Często jest objęty dodatkowym ubezpieczeniem i opieką medyczną, która gwarantuje mu rehabilitację. Pracownik na umowie cywilnoprawnej nie ma żadnej z tych rzeczy. Właściwie, jeżeli jego pracodawca jest skrajnie bez serca, to z chwilą wypadku staje się również bezrobotny.

        Po pierwsze etatowiec za dodatkowe ubezpieczenie i opiekę medyczną musi płacić (albo przynajmniej ZUS i podatek od tego jeżeli ma tak dobrego pracowadwcę, że mu to funduje). A jeżeli pracodawca jest skrajnie bez serca, to na pewno nie opłaci nikomu dodatkowych ubezpieczeń i opieki zdrowotnej! I też zwolni pracownika przy pierwszej lepszej okazji.
        Pracownik przy umowie cywilnoprawnej może sobie sam opłacać składki chorobowe (tak jak i ten szczęśliwy etatowiec) i też będzie mógł iść na zwolenienie.
      • kamila987 Etat, zlecenie, dzieło 23.11.12, 14:32
        [b][b]I dlatego nienawidzę tego kraju i gardzę rządzącymi w nim politykami!!! Dla nich ludzie są po prostu śmieciami, którymi nie warto się przejmować.Do tego właśnie doprowadzili - bezrobocie,głodowe pensje i wykorzystywanie ludzi jak tylko się da!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Kiedyś było inaczej,ludzie mieli pracę,spokój a teraz tylko nerwicę i depresję. A i niech "kochany" rząd zapomni o przyroście naturalnym!!! Bo ja kobieta lat 30 dzieci mieć nie zamierzam,nie w tym świecie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: aqua Etat, zlecenie, dzieło IP: *.204.45.155.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 23.11.12, 19:14
        Ozusować??? Ozusuj sam siebie człowieku! Pracuję na umowę-zlecenie i umowy o dzieło, jak większość tzw. "freelancerów" i nie jest różowo, ale ozusowanie umów cywilno-prawnych to idiotyzm! Zdarzało mi się wykonywać "dzieła" za 100 czy 200 złotych do ręki - jak mi to ozusują to ile mi zostanie? Wiecie co to da? Powiem wam własnego doświadczenia - mniej podpisanych umów i więcej pieniędzy przekazywanych pod stołem. I więcej pracy na czarno. Może najpierw kopnijcie ZUS w du*ę i zmuście do wliczania umów cywilno-prawnych do lat pracy?! To jest traktowanie człowieka jak śmiecia: pracuję i - a jakże - płacę podatki, ale dla ZUS-u jestem niepracująca. Może w końcu umożliwicie mi indywidualne odprowadzanie składek ZUS? I to pełnych! Jakoś NFZ nie ma z tym problemu... Tak, tak - nowelizacja ustawy o emeryturach ma to zmienić; tylko gdzie ta nowelizacja?
        Umowy cywilno-prawne przewidziano dla specyficznych sytuacji i specyficznych pracowników. To nie nasza wina, że pracodawcy łamią/omijają przepisy i wystawiają umowę o dzieło (bądź zlecenie) osobom pracującym de facto na etacie... Z tym zróbcie porządek, a nie dobijajcie tych, którzy robią swoje i usiłują przetrwać.
      • Gość: godzio Etat, zlecenie, dzieło IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.11.12, 21:24
        Te umowy należy wręcz powinno się nazywać śmieciowymi należy do nich dołożyć te na czas określony a to dla tego między innymi że pracowników takich traktuje się jak śmieci nie ich pracę ale ICH SAMYCH o coś się upomnisz na coś poskarżysz to wynocha na twoje miejsce czekają inni dokłada ci się zadań dodatkowych i obowiązków a pieniądze te same jak chcesz więcej to wynocha bo możesz nic nie dostać, zanim w sądzie coś odzyskasz to masz już długi bo akurat nie miałeś zleceń a jeść trzeba. W latach 90-tych jak się pracowało na czarno to dostawałeś brutto do ręki a pracodawca swoje koszty zatrzymywał dla siebie dziś taki ma prawo do obniżenia kosztów stosując śmieciówki i zabiera swoje dla siebie i twoje dla siebie. Pracuję u takich długo drogie wczasy, kolejne luksusowe samochody, działki, jachty i nie wiadomo co jeszcze, TAK JEST PRACODAWCĄ JEST DZIŚ WYJĄTKOWO CIĘŻKO.
      • Gość: Adam Re: Etat, zlecenie, dzieło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.12, 10:36
        W telewizji TTV niedawno temu była rozmowa z przedstawicielem związku pracodawców polskich iż umowy śmieciowe - cywilnoprawne (pełnoetatowe) tak naprawdę są nielegalne i każdy pracodawca nie łamiący prawa jest zobowiązany zaproponować umowę o pracę a później ewentualnie umowę śmieciową która z uwagi na niższe koszty powinna być lepiej płatna. Pracodawcy którzy proponują pracę tylko na umowę śmieciową robią to nielegalnie i powinni być za to karani. Wszyscy pracownicy którzy nie mieli wyboru pracy legalnej na umowę o pracę powinni zgłosić to do związku pracodawców polskich lub do odpowiednich służb zajmujących się kontrolą firm i zatrudnienia zgodnie z kodeksem pracy.
      • Gość: JanKran Re: Etat, zlecenie, dzieło IP: *.opole.hypnet.pl 24.11.12, 19:15
        jak dzwoni do ciebie w dniu wolnym pracodawca więcej niż 3
        > razy, to możesz potraktować ten dzień jako dzień pracy.

        a jak dzwoni raz i gada przez godzinę? to nadal jest dzień wolny

        same durnoty są w tym prawie pracy

        jeśli dzień jest WOLNY to logicznie rzecz biorąc nikt z firmy nie powinien dzwonić
        • Gość: behapek Re: Etat, zlecenie, dzieło IP: *.dpd.com.pl 26.11.12, 16:30
          Cześć Reniu,
          umowa na czas określony i umowa na okres próbny to dwie różne formy umowy o pracę :)

          Zakładam, że w tym przypadku chodzi o okres próbny na czas nieprzekraczający 3 miesięcy. W takim wypadku w ogóle nie jest Ci potrzebny adwokat, ponieważ Kodeks Pracy dopuszcza wypowiedzenie takiej umowy zarówno ze strony pracodawcy jak i pracownika. Nie masz też obowiązku podawać powodu wypowiedzenia. Po prostu składasz podanie (ja bym sugerowała napisać, że prosisz o rozwiązanie za porozumieniem stron z terminem X, a jeśli pracodawca nie widzi takiej możliwości, to w ustawowym terminie Y).
          "Y" to okres wypowiedzenia zależny od długości zawartej umowy:
          3 dni - przy umowie nieprzekraczającej dwóch tygodni,
          1 tydzień - przy umowie powyżej dwóch tygodni,
          2 tygodnie - przy umowie zawartej na okres trzech miesięcy.

          Możesz przygotować podanie w dwóch egzemplarzach i poprosić, pracodawca pokwitował odbiór Z DATĄ OTRZYMANIA. Jest to istotne w przypadku ustawowego wypowiedzenia, ponieważ np. dwutygodniowe wypowiedzenie liczymy od najbliższej soboty. Oznacza to, że jeśli pracodawca otrzyma Twoje podanie nie w piątek, tylko dopiero w poniedziałek, to zamiast dwóch tygodni, w praktyce będziesz się męczyć jeszcze trzy...

          i nie stresuj się, umowę na okres próbny zawiera się właśnie po to, żeby sprawdzić, czy obu stronom podobają się warunki współpracy :)

          Powodzenia!
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka