ahmedcygi
27.12.12, 11:55
Witam.
Mam 19 lat, skonczylem liceum, studiuje zaocznie energetyke na politechnice, a w ciagu tygodnia pracuje u rodzicow w malej firmie produkujacej meble. Ze studiow nie jestem specjalnie zadowolony, mimo ze to studia przyszlosciowe i branza w ktorej zarobki sa ponad 1300zl, ale coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu ze to nie jest t oco chcialbym robic przez cale zycie. Moze nie jestem wybitnym uczniem, ale na razie wszystko co bylo do zaliczenia, nie sprawilo mi problemu. W czym tkwi moj problem, otoz z jednej strony chcialbym sie usamodzielnic, znalezc prace w miejscowosci gdzie studiuje poniiewaz od mojego aktualnego miejsca zamieszkania to 160km, wiec 3h jazdy pociagiem, lecz kiedy rozmawiam z ludzmi ze studiow dziennych jakie to fajne maja zycie, imprezy, itd. to sam zastanawaim sie nad zmiana trybu studiow. Studia dzienne nie daja jakze cennego doswiadczenia i wiekszosc informacji i tak nie przyda sie w przyszlej pracy. Lecz co mi po tym skoro sam nie pracuje w brnzy w ktorej sie ucze...po maturze wyjechalem na 3 miesiace do londynu, pracowalem na budowie, mieszkajac u wujka. Zastanawiam sie czy nie najlepiej byloby wyjechac ponownie i ukladac sobie zycie tam, poniewaz poznalem kilka osob dzieki ktorym teraz mialbym zapewniony jakis start,no ale rowniez zarowno place jak i inna kultura, usposobienie ludzi mocno do tego przekonuja. Wiem ze nikt nie powie mi co mam zrobic, bo to moje zycie, ale chcialbym sie dowiedziec co o tym myslicie i co na moim miejscu byscie zrobili. Mysle ze najgorsza rzecz to twkienie w martwym punkcie w ktorym znajduje sie teraz poniewaz nie jestem szczesliwy i nigdy nie bede mial wiecej mozliwosci do zmiany nizli mam obecnie.