Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Asystentki, Sekretarki!!! Ile zarabiacie?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 10:46
    Jak w temacie
    Obserwuj wątek
        • Gość: marta Re: Asystentki, Sekretarki!!! Ile zarabiacie? IP: *.interspeed.com.pl 16.09.04, 13:44
          2000 brutto- zaczynałam od najniższej, pracuję od 3,5 roku. Mam ukończone
          studia wyższe i znam jeden język obcy. Muszę przyzać że nie narzekam na pensje
          bo to na dzisiejsze czasy i tak dobrze.Choć bywają chwile że mam dosyć
          wszystkiego oprócz normalnych prac sekretarskich, mam na głowie kadry 170
          pracowników. Dodatkowo robię zakupy bieżące dla firmy -biurowe, chemiczne
          itd.załatwiam bardzo często osobiste sprawy prezesa tj. płacenie rachunków,
          załatwianie telefonów i wszystkiego co sobie wymyśli.A jego humorki nieraz
          wyprowadziły mnie z równowagi. W sumie mam czasami dosyć wszystkiego ...
      • Gość: ona Re: Asystentki, Sekretarki!!! Ile zarabiacie? IP: *.ists.pl / *.ists.pl 14.07.04, 17:54
        Nie jestem sekretarką, ale wiem ile zarabia w naszej firmie dziewczyna na tym stanowisku:1.100 brutto. Ma skończone studia wyższe, biegły angielski plus drugi język, doświadczenie w zawodzie dwa lata. Firma jest z Krakowa, zatrudnia 500 osób, finansowo stoi dobrze. Czemu dali jej taką niską stawkę? Bo na ogłoszenie w GW zgłosiło się 200 osób, z czego 25 miało bardzo wysokie kwalifikacje. Kiedy w Polsce zmniejszy się bezrobocie???
      • Gość: Zetka Re: Asystentki, Sekretarki!!! Ile zarabiacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 08:14
        Ja zarabiam 2000 brutto, czyli ok. 1400 zł na rękę. To chyba nie jest tak źle.
        Zastanawiam się jak to jest, że dziewczyny wykształcone, znające po 2 lub
        więcej języków - zarabiają 800 zeta. To jakaś paranoja. W dzisiejszych czasach
        praca sekretarki czy asystentki jest bardzo odpowiedzialna, trzeba znosić
        humory szefostwa, w dodatku bardzo często wykonuje się za szefostwo wiele prac.
        I taki prezesik wyciąga po 8000 zeta, a sekretarka za pracę w stresie, po
        godzinach, ledwie tysiaczek. Nie sądzicie,że to jakaś jedna, wielka pomyłka?
        Moj przykład nie jest dobry, bo jestem w trakcie studiów, znam jeden obcy
        jezyk. Ale wiem ze praca w sekretariacie jest stresujaca, czesto siedze od 7:00
        do 22:00 (bez wynagrodzenia za nadgodziny). Jednak staram sie nie narzekac, bo
        jak widzę po Waszych postach, nie mam tak najgorzej..Pozdrawiam Was wszystki,
        trzymajcie się dziewczyny!
        • Gość: Miszczu Jak mnie cos takiego wkurza!!! IP: *.mentorg.com 15.07.04, 11:59

          Masz racje. Wszystkie przedsiebiorstwa tak naprawde zarzadzane sa przez
          sekretarki/asystentki. Indolenci bez wiedzy i doswiadczenia (dyrektorzy)
          spijaja tylko smietanke z waszej pracy!!! Ten dziwny swiat nie zauwaza
          oczywistosci - to sekretarki maja najbardziej specjalistyczna wiedze w
          przedsiebiorstwie, najbardziej odpowiedzialna prace i najtrudniej je zastapic.
          To byla ironia - mam nadzieje, ze zauwazona. Czy ty dziewczyno wiesz co
          piszesz? Ty porownujesz swoj stres ze stresem swojego szefa? Wydaje Ci sie, ze
          zarzadzasz spolka? Podaj jeden przyklad czegos co robisz za szefa (tylko nie
          pisz prosze, ze wysylasz faksy i ukladasz agende dnia bo to Twoj zakres
          obowiazakow).
          SEKRETARKI SA POTRZEBNE - NAWET BARDZO, ale spelniaja funkcje pomocnicze
          glownie. Nie posiadaja specjalistycznej wiedzy (co m.in. powoduje trudnosci w
          znalezieniu innej pracy). Znajomosc jezykow obcych to dzisiaj nie jest zadne
          aktywo!! To tak jakbys sie chwalila, ze umiesz mowic.
          Na cale nieszczescie dla tej grupy zawodowej, funkcje sekretarek spelniaja
          osoby ze zbyt duzymi kwalifikacjami i aspiracjami. Co powoduje, ze wymyslaja
          przemyslne nazwy dla tego zawodu i uwazaja sie za najbardziej pokrzywdzana
          grupe zawodowa.

          Siedzisz do 22:00? Do ktorej siedzi twoj szef?

          • Gość: Monik Re: Jak mnie cos takiego wkurza!!! IP: 217.153.49.* 15.07.04, 12:34
            Też pracuję jako sekretarka, w małej firmie i zarabiam 1000 brutto... możecie
            sobie wyobrazić ile to jest na rękę. A co do ostatniego wątku: owszem nie
            należy przesadzać ale w Polsce praca sekretarki jest często niedoceniana.
            Wystarczy sobie uprzytomnić ile zarabiają sekretarki na Zachodzie... nie chodzi
            oczywiście o sumy tylko o skalę zarobków...
          • Gość: do miszcza Re: Jak mnie cos takiego wkurza!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 12:38
            Jestem office managerem, coś trochę innego niż sekretarka czy asystentka ale
            jest sporo obowiązków pdobnych. Co robię merytorycznego? np. przygotowuję
            projekty umów z klientami, projekty ofert, dokumentację do przetargów, tłumaczę
            opinie (nie są to bynajmniej teksty w stylu: w załączneiu przesyłamy 4 strony),
            przygotowuję dokumenty do krs (nie mam bynajmniej na mysli zszywania
            zszywaczem), przygotowuje umowy dla zatrudnianych osób, poza tym wiele
            obowiązków organizacyjnych.
            Jest też kilka umiejętności, które posiadam, ale nie używam ich w swojej pracy.
            Słyszałam, że taki office manager to jest po prostu sekretarka tylko trochę
            inaczej się nazywa.
            W dzisiejszych czasach, gdy sekeretarki są osobami na ogół dobrze
            wykształconymi, czasem lepiej i sensowniej niż ich szef (to się zdarza-wierz
            mi, skończyłam prawo, byłam asystentką faceta po bibliotekoznawstwie, ktory
            zarządzał firmą informatyczną - co robiłam za niego? zgodnie z twoim pytaniem -
            przygotowywałam umowy z klientami)
            W innej firmie będąc asystentką organizaowałam i nadzorowałam pracę nad
            projektami przygotowywanymi w firmie.

            Poza posiadaną wiedzą, która rzeczywiście może być potrzbna w różnym stopniu
            bo są faktycznie sekretarki które zajmują się tylko wysyłaniem faksów i
            parzeniem kawy - i tu wiedza nie jest potrzebna ale są za to potrzebne inne
            umiejętności. Chciałam zwrócić uwagę na to, ze kawę też trzeba umieć zaparzyć i
            prawidłowo podać, a gościa należy odpowiednio potraktować, rozmowy też należy
            umiejętnie prowadzić. Są tu poza tym wszystkim potrzebne pewne umiejętności,
            takie coś co nie każdy niestety ma - umiejętność szybkiego myślenia, bardzo
            dobrą organizację pracy, kulturę osobistą, a dobra sekretarka czy asystentka
            powinna być osobą inteligentą - bo zdarząją się sytuacje z których naprawdę
            trzeba umieć wybrnąć by nie narazić wizerunku szefa czy firmy i tym samym
            utrzymać dobre relacje z klientami.

            NAPRAWDĘ NIE KAŻDY NADAJE SIĘ DO TEGO BY BYĆ SEKRETARKĄ CZY ASYSTENTKĄ.

            Z tego co widże i czego sama doświadczyłam, zawód ten jest niesłusznie
            niedoceniany i deprocjonowany. Mam jednak nadzieję, że to się będzie zmieniać.
            Pozdrawiam
            • Gość: Miszczu Re: Jak mnie cos takiego wkurza!!! IP: *.mentorg.com 15.07.04, 13:05
              Z calym szacunkiem: przygotowanie draftow umow nalezy wlasnie do dobrej
              asystentki. Dyrektorzy za zwyczaj negocjuja umowy - przygotowanie ich (czesto
              sprowadzajace sie do edycji szablonow ma zrobic ktos za nich).
              Poza tym uwazam, ze jestes przykladem tego co pisalem wczesniej: konczac prawo
              nie powinnas pracowac jako asystentka albo office manager. To po prostu czyste
              marnotrawsto pieniedzy podatnikow.
              Wydaje mi sie rowniez, ze troche przesadzasz z tym przygotowywaniem dokumentow
              do KRS: robisz sprawozdanie finansowe? Podejmujesz uchwaly wspolnikow?
              Sorry, ale wypelnienie deklaracji KRS to tez jest Twoj zakres obowiazkow (i nie
              jest to matematyka wyzsza).
              Podam przyklady wiedzy specjalistycznej, ktorej nie mozna nabyc w ciagu 1
              tygodnia:
              (1) Informatyka - umiejetnosc programowania w C++, Java
              (2) Prawo - aplikacja notarialna, radcowska, adwokacka, pare lat doswiadczenia
              (3) Finanse - znajomosc nowoczesnych metod inzynierii finansowej, instrumentow
              finansowych, rynkow finansowych, kwalifikacje zawodowe CIMA, ACCA, CIA etc
              (4) Ksiegowosc - znajomosc standardow polskich i zagranicznych, planowanie
              podatkowe
              (5) Budownictwo - umiejetnosc budowania mostow
              (6) Architektura - umiejetnosc projektowania budowli
              itd, itp

              Zgodze sie, ze niektorym dyrektorom daleko do jakichkolwiek standardow, ale to
              nie powod, zeby takie opinie uogolniac. Z tego co tutaj kolezanki pisza to
              wynika, ze kazdy szef to jest prostak i nic nie umie. W ogolnym przypadku,
              uwazam, ze to nie przypadek, ze asystentka jest asystentka a dyrektor
              dyrektorem.
              ZGADZAM SIE ZE NIE KAZDY MOZE BYC ASYSTENTKA. Co wiecej uwazam, ze NIE KAZDY
              POWINIEN BYC ASYSTENTKA. Sytuacja w Polsce powoduje, ze osoby zbyt wyksztalcone
              sa sekretarkami/asystentkami.

              Co do uwag o dobrym wychowaniu, kulturze i inteligencji, to powinny byc
              standardy dla wszystkich a nie cos co wyszczegolnia asystentki.
              • Gość: do miszcza Re: Jak mnie cos takiego wkurza!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 14:11
                1) co do kultury:

                niestety w dzisiejszych czasach człowiek z klasą w biznesie to rzadkość, tylko
                o jednym z moich szefów mogę tak powiedzieć
                kultura nie jest niestety standardem, mowi sie ze jest, ale standardem jest
                totalny brak kultury, dlatego ja np. bardzo cenie kulture u moich przelozonych
                i wspolpracownikow, bo jest to wartosc ulegajaca zanikowi

                2) co do kompetencji szefów:

                oczywiście, że nie jest tak, wszyscy szefowie to imbecyle, temu podobne opinie
                są daleko przesadzone żeby nie powiedzieć głupie, ale niestety fakty są takie,
                że nieliczne grono osób zajmujących wysokie stanowiska "doszło" do nich dzięki
                swoim kompetencjom i pracy, tu działają układy, i każdy kto nie ma bielma na
                oczach widzi to dobrze

                3) co do pracy mojej merytorycznej:

                uchwały podejmują wspólnicy, ale nie zawsze jest tak, że wiedzą co mogą podjąć
                a czego nie, co do nieszczęsnego krs, to naprawdę trzeba umieć je wypełnić żeby
                nie zwracano wniosku sto razy, dlatego też w tym celu firmy często korzystają z
                usług kancelarii prawniczych
                to samo co do niektórych posatnowień umów i ich konsekwencji, nie zawsze
                korzysta się z pomocy notariusza czy adwokata

                4) co do kadry zarządzającej:

                to nie muszą być osoby wyspecjalizowane ściśle w danej dziedzinie, od tego są
                pracownicy, którzy zajmują się danymi sprawami itd.
                kadra zarządzająca to osoby mające pojęcie o zarządzaniu firmą (nie będę
                roziwjać tego tematu)

                5) dlaczego osoby zbyt wyksztalcone - jak piszesz - tez sie za taka, zbyt
                wyksztlacona jak na to stanowisko - uwazam, sa asystentkami i sekretarkami?

                nie wiem jak to jest w przypadku innych osob (przypuszczam, ze w zwiazku z
                duzym bezrobociem i niemozliwoscia znalezienia jakiejkolwiek pracy "bierze sie
                to co jest" - sekeretarki asystentki sa potrzebne w kazdej firmie, a pracodawcy
                sa na tyle rozwydrzeni i bemyślni, że potrafia umiescic oferte pracy dla
                recepcjonistki z wyzszym wyksztalceniem, po co to wyksztlcenie do naciskania
                guzika od domofonu, parzenia kawy i wieszania płaszczy gości do szafy?)

                co do mnie to na szczescie nie mialam nigdy problemow ze znalezieniem pracy, i
                to bez znajomosci, początkowo pracowałam w swoim zawodzie, ale po dwóch latach
                pracy za 1000 brutto, potem 1700 brutto i konieczności bycia na utrzymaniu
                rodziny i na dodatek jak zauważyłam braku perspektyw i możliwości stania się
                jak to napisałeś prawnikiem specjalistą na zwyczajnej po prostu ucziwej
                drodze, dałam sobie spokój i zajęłam się czymś nieco innym, choć przyznam, że w
                każdej z następnych firm w których pracowałam moje wiadomości i nieco
                doświadcznia były i są jakoś tam wykorzystywane, dlaczego dokonalam takich
                wyborow a nie innych nie bede sie rozwodzic nad rynkiem pracy, mozliwosciami
                (fkatycznymi) rozwoju oferowanymi przez pracodawcow, dostępnościa do zawodow
                prawniczych

                jednym co mnie wkurza to właśnie to, że tak bardzo są deprecjonowane te zawody -
                NIESŁUSZNIE

                nie każdy powinien być asystentką - nie każdy powienien być też dyrektorem czy
                prezesem


                a tak a propos - to nie wiem dlaczego kolega właśnie tak chwali dyrektorów i
                gani asystentki?


                • Gość: Miszczu Re: Jak mnie cos takiego wkurza!!! IP: *.mentorg.com 15.07.04, 14:56
                  Gość portalu: do miszcza napisał(a):

                  > 1) co do kultury:
                  >
                  > niestety w dzisiejszych czasach człowiek z klasą w biznesie to rzadkość,
                  tylko
                  > o jednym z moich szefów mogę tak powiedzieć
                  > kultura nie jest niestety standardem, mowi sie ze jest, ale standardem jest
                  > totalny brak kultury, dlatego ja np. bardzo cenie kulture u moich
                  przelozonych
                  > i wspolpracownikow, bo jest to wartosc ulegajaca zanikowi

                  Masz wyjatkowego pecha. W swojej pracy zawodowej spotykam glownie kulturalnych
                  ludzi. Chamy to wyjatek


                  > 2) co do kompetencji szefów:
                  >
                  > oczywiście, że nie jest tak, wszyscy szefowie to imbecyle, temu podobne
                  opinie
                  > są daleko przesadzone żeby nie powiedzieć głupie, ale niestety fakty są
                  takie,
                  > że nieliczne grono osób zajmujących wysokie stanowiska "doszło" do nich
                  dzięki
                  > swoim kompetencjom i pracy, tu działają układy, i każdy kto nie ma bielma na
                  > oczach widzi to dobrze

                  Zaczynam podejrzewac, ze pracujesz w szarej strefie albo w firmach
                  typu "szwagier i syn sp. z o.o.". Uwazam, ze prawie wszyscy menedzerowie duzych
                  firm to osoby wyjatkowo kompetentne. Nikt nie zatrudnia (i placi dobrych
                  pieniedzy) nieudacznikom. Inna sytuacja jest oczywiscie w spolkach skarbu
                  panstwa i malych firemkach gdzie rzadza odpowiednio polityka i znajomosci.

                  > 3) co do pracy mojej merytorycznej:
                  >
                  > uchwały podejmują wspólnicy, ale nie zawsze jest tak, że wiedzą co mogą
                  podjąć
                  > a czego nie, co do nieszczęsnego krs, to naprawdę trzeba umieć je wypełnić
                  żeby
                  >
                  > nie zwracano wniosku sto razy, dlatego też w tym celu firmy często korzystają
                  z
                  > > usług kancelarii prawniczych
                  > to samo co do niektórych posatnowień umów i ich konsekwencji, nie zawsze
                  > korzysta się z pomocy notariusza czy adwokata

                  Wszystkie wnioski (wiem cos o tym - uwierz) sa proste jak budowa cepa. Jak ktos
                  jest zupelnie zielony to ma instrukcje wypelniania na stronach inforu albo na
                  stronie ministerstwa sprawiedliwosci na przyklad.
                  Zgadzam sie, ze uchwaly podejmuja wspolnicy a prawnicy przygotowuja uchwaly.
                  jest to potwierdzenie mojej tezy, ze typowa asystentka powinna jedynie je
                  przepisac "na czysto" i wydrukowac na papierze firmowych. W malych firmach byc
                  moze oczekuja, ze takie uchwaly przygotujesz, ale to nie jest regula. W duzym
                  biznesie sie tego typu spraw nie daje asystentkom i sekretarkom

                  > 4) co do kadry zarządzającej:
                  > to nie muszą być osoby wyspecjalizowane ściśle w danej dziedzinie, od tego są
                  > pracownicy, którzy zajmują się danymi sprawami itd.
                  > kadra zarządzająca to osoby mające pojęcie o zarządzaniu firmą (nie będę
                  > roziwjać tego tematu)

                  Nie rozumiem toku rozumowania...

                  > 5) dlaczego osoby zbyt wyksztalcone - jak piszesz - tez sie za taka, zbyt
                  > wyksztlacona jak na to stanowisko - uwazam, sa asystentkami i sekretarkami?
                  >
                  > nie wiem jak to jest w przypadku innych osob (przypuszczam, ze w zwiazku z
                  > duzym bezrobociem i niemozliwoscia znalezienia jakiejkolwiek pracy "bierze
                  sie
                  > to co jest" - sekeretarki asystentki sa potrzebne w kazdej firmie, a
                  pracodawcy
                  >
                  > sa na tyle rozwydrzeni i bemyślni, że potrafia umiescic oferte pracy dla
                  > recepcjonistki z wyzszym wyksztalceniem, po co to wyksztlcenie do naciskania
                  > guzika od domofonu, parzenia kawy i wieszania płaszczy gości do szafy?)
                  >
                  > co do mnie to na szczescie nie mialam nigdy problemow ze znalezieniem pracy,
                  i
                  > to bez znajomosci, początkowo pracowałam w swoim zawodzie, ale po dwóch
                  latach
                  > pracy za 1000 brutto, potem 1700 brutto i konieczności bycia na utrzymaniu
                  > rodziny i na dodatek jak zauważyłam braku perspektyw i możliwości stania się
                  > jak to napisałeś prawnikiem specjalistą na zwyczajnej po prostu ucziwej
                  > drodze, dałam sobie spokój i zajęłam się czymś nieco innym, choć przyznam, że
                  w
                  >
                  > każdej z następnych firm w których pracowałam moje wiadomości i nieco
                  > doświadcznia były i są jakoś tam wykorzystywane, dlaczego dokonalam takich
                  > wyborow a nie innych nie bede sie rozwodzic nad rynkiem pracy, mozliwosciami
                  > (fkatycznymi) rozwoju oferowanymi przez pracodawcow, dostępnościa do zawodow
                  > prawniczych
                  >
                  > jednym co mnie wkurza to właśnie to, że tak bardzo są deprecjonowane te
                  zawody
                  > -
                  > NIESŁUSZNIE

                  Zgadzam sie z pierwsza czescia tego punktu. Konczylas prawo wiec pewnie
                  marzylas o todze i wielkich sprawach. Zamiast tego jestes office menedzerem. W
                  wielu przypadkach jest podobnie i to powoduje frustracje i ataki na wszystkich
                  wokol. Beda pojawialy sie tego typu watki dotad dopoty nie zacznie sie
                  zatrudniac na te stanowiska absolwentek sekretarskiego studium policealnego. Ty
                  powinnas robic aplikacje i zwiekszac konkurencje np. wsrod notariuszy.

                  > nie każdy powinien być asystentką - nie każdy powienien być też dyrektorem
                  czy
                  > prezesem
                  >
                  >
                  > a tak a propos - to nie wiem dlaczego kolega właśnie tak chwali dyrektorów i
                  > gani asystentki?

                  Jak sie rozgladniesz po tym forum to nikt nie zaklada watku pod tytulem "jakie
                  sekretarki sa glupie". Jest natomiast bardzo duzo narzekania osob z nizszych
                  szebli hierarchi organizacji na to jaki to kanal jest w Polsce. Z wypowiedzi na
                  tym forum okazuje sie, ze wiekszosc menedzerow to kretyni, mobberzy, zboczency.
                  Z tego watku okazuje sie, ze sekretarki pracuja najlepiej, sa najlepiej
                  wyksztalcone i posiadaja najwieksza wiedze.
                  BZDURA!!! Z calym szacunkiem, jestem w stanie zastapic kazda sekretarke
                  natomiast 99.9% sekretarek nie zastapi mnie. Umiejetnosci przydatne w pracy
                  asystentek sa przyswajalne w ciagu 7 dni.
              • Gość: prezesówa Re: Jak mnie cos takiego wkurza!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 14:39
                popieram !
                ja mam wyższe ekonomiczne, znajomość dwóch języków (jaka - taka) i co? (27 lat,
                od dwóch lat na tym samym stanowisku)
                NIE JESTEM ASYSTENTKĄ!
                jestem szefową a do prostszych prac (przygotowywanie dokumentów do
                krsu.... :) ) zatrudniłam sobie sekretarkę.

                DZIEWCZYNY - JAK WAM SIĘ NIE PODOBA PRACA SEKRETARKI A SPIJANIE ŚMIETANKI PRZEZ
                PREZESA CZEMU NIE STWORZYCIE SOBIE SAME STANOWISKA! szefa firmy, prezesa
                niewielkij spółki. przecież to takie proste....

                kwalifikacje niższe niż sekretarki (bo można być chamem, obibokiem i na niczym
                się nie znać... :) ), zarobki nieporównywalnie wyższe.
                no to po co do wogóle staracie się o pracę sekretarki?!?!?

                sorry, ale jeśli to robicie i nie jesteście z tego zadowolone, to chyba nie
                najlepiej o was świadczy. :)
                w końcu, żeby być szefem tak nie wiele trzeba: zatrudnić sobie tylko
                pracownika :)

                pozdrawiam
                prezeska
          • Gość: Zetka Do Miszczu:Re: Jak mnie cos takiego wkurza!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 13:51
            Wiesz wydaje mi się, że mnie absolutnie nie zrozumiałeś. Nie napisałam, że
            przygotowuję za Prezesa sprawozdania finansowe (od tego jest dyrektor
            finansów). Napisałam tylko, że w porównaniu z zarobkami Prezesa zarobki
            asystentek są bardzo małe. Nie zgodzisz się ze mną? Jeśli nie wiesz, to powiem
            Ci, że aststentki zazwyczaj są prawymi rękami swych prezesów, a tym samym spada
            na nie ogromna odpowiedzialność za pracę. I za tą właśnie odpowiedzialność
            asystentki powinny zarabiac wiecej kasy. Bo do momentu kiedy wszystko gra jest
            wszystko ok, ale nie daj Boże dziewczyna popełni błąd - cała firma sie na niej
            ujezdza. Z prezesem na czele. Pytales do której pracuje moj prezes. Zazwyczaj
            od 8:00 do 16:00. Kiedy ja zostaję dłużej tzn. do 20 czy 22, prezes przyjezdza
            godzinę przed moim wyjsciem z pracy sprawdzic co dla niego zrobilam, zabiera
            papiera i jedzie do domu. A zasuwam przez cale miasto tramwajem, w domu jestem
            o 23 (bo na samochod mnie nie stac). Nazajutrz 7:30 w robocie. Mysle, że za
            1400 zeta to małe przegięcie. Ale nie - masz rację, sekretarki to tylko
            odtwórcze maszynki, powinny sie cieszyc z tysiąca na rękę. To tez była ironia,
            jakbys nie zauwazyl. Nara.
      • Gość: szok Re: Asystentki, Sekretarki!!! Ile zarabiacie? IP: *.toya.net.pl 15.07.04, 14:38
        Boze dziewczyny w glowie mi sie nie miesci jak mozecie dawac sie tak
        wykorzystywac.Ja jestem asystentka i mam 4500 brutto i wcale nie uwazam ze
        extra.to najgorsza praca>przychodzisz rano i nie wiesz co Cie spotka.Czy szef
        ma dobry humor czy nie.Czy caly dzien bedziesz latac z kawami na spotkania czy
        moze o 9:30 szef stwierdzi, ze wychodzi i juz go dzis nie bedzie.A moze o 17:00
        wreczy prezentacje do zrobienia na 50 slajdow.Nie myslcie , ze nazekam bo mam
        niezla pensje, ale zapewniam Was ze wolalabym zarabiac np. 3500brutto i
        spokojnie sobie pracowac, a nie w stresie nonstop.Zaznaczam, ze peraca jest w
        wielkiej firmie w warszawie.
      • Gość: daria Re: Asystentki, Sekretarki!!! Ile zarabiacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 14:32
        5.200 brutto + telefon + służbowy samochód (do użytku prywatnego też)
        Jestem asystentką dyr. generalnego. Do moich obowiązków należy: kontrola
        wydatków służowych pracowników, organizacja szkoleń, kadry i płace, wspólpraca
        z fimami kurierskim i dostawcami mat. biurowych, nadzorowałam remont biura i
        przeprowadzkę i wszytskie inne sprawy administracyjno-organizacyjne. Oprócz
        mnie jest w firmie jeszcze sekretarka, która zajmuje się korespondencją,
        umawianiem spotkań, kserowaniem papierzysk i parzeniem kawy. Zarabia 2.500
        brutto + telefon.
        firma ametykańska, zatrudnia 100 osób
        • Gość: hej Re: Asystentki, Sekretarki!!! Ile zarabiacie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.04, 15:37
          no to super macie, o takich zarobkach niejedna z nas marzy która zarabia tyle
          co ja, to chyba trzeba miec szczęscie do znalezienia takiej pracy przez 1,5
          roku szukałam i nic nadazyła sie ta i to była dla mnie zbawieniem, ale troche
          mnie ostatnio draznia bo coraz wiecej obowiazków mi nakładaja i chcieliby zebym
          robiła za taka sama kase, szukam juz od kwietnia roboty ale nic , nawet dałam
          ogłoszenie w gazecie regionalnej i cisza, chyba nie urodziłam sie pod
          szczesliwa gwiazda bo co do pracodawców to naprawde nie mam szczescia, ciagle
          sami borykaja sie ze swoimi problemami typu psychoza potrafia narzekac ale nie
          pomysla nic o tym drugim człowieku co sie zwierzaja jak on sie czuje przy 4-a
          nawet 5 krotnie mniejszych zarobkach, czasami mam dosc takiego zachowania z ich
          strony, ale coż czasami lepiej sie nie odzywac, "milczenie jest złotem"
          sprawdzone.trzymajcie sie , wiele satysfakcji wam zycze z waszej pracy.
          powodzenia
      • Gość: susi Re: Asystentki, Sekretarki!!! Ile zarabiacie? IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 24.07.04, 13:51
        ja zarabiam 2500 brutto (+ służbowy samochód i komórka z nieograniczonym
        limitem rozmów), pracuję 8 godz. dziennie w trakcie których:
        - odpowiadam na korespondencję, produkując kilka pism - łącznie zajmuje mi to 2
        godz.
        - odbieram telefony, przeglądam maile - sumując ok. 1 godz.
        - p r z e z 4 g o d z i n y rozmawiam ze swoim szefem. Zakres tematów bardzo
        szeroki, ale zawsze oscylujący wokół jego osoby i jego dokonań: politycznych,
        zawodowych, towarzyskich oraz jego nowych "zakupów".
        Skończyłam prawo, znam angielski (FCE) i trochę włoski.
        • Gość: czarna_perla Re: Asystentki, Sekretarki!!! Ile zarabiacie? IP: 217.153.134.* 26.07.04, 01:32
          No to masz całkiem fajnie i proporcje: wkład pracy - zarobki chyba też niczego
          sobie.
          A tak poważnie - czasem słuchanie szefa może być gorsze od tony roboty
          merytorycznej

          Mje obowiązki sa nieco szersze niż Twoje, odpowiedzialność z pewnością większa,
          a zarobki - mniejsze - 1500 netto. No i brak jakichkolwiek bonusów.
          Gdybym za pracę, którą obecnie wykonuję, po uwzględnieniu jej minusów (ruchomy
          czas pracy, także soboty, niekorzystna umowa) dostawała ok. 1800-2000 netto
          byłoby całkiem OK.
      • cereusfotka Re: Asystentki, Sekretarki!!! Ile zarabiacie? 13.09.04, 14:36
        Ja jako asystent dyrektora zarabiam 1950 zł. brutto tj. jakieś 1200 zł. z
        haczykiem na rękę. Praca stała od 7 lat. Praca absolutnie nie po godzinach (
        trzeba umieć sobie wychować szefa - a jak ! ). Do tego firma sponsoruje mi
        studia ( płaci 1/2 ) oraz daje ryczałt na samochód prywatny. Dwa razy do roku
        otrzymuję dodatek ( premia w umowie )stanowiąca 1/2 pensji ( czyli tak jakby
        13 - tka tylko w rozbiciu 1/ 2 - czerwiec, 1/2 - listopad ).
        Uważam, że mogłoby być gorzej , chociaż cenię się wyżej, to jednak nie szukam
        niczego lepszego ( wiadomo jak jest na rynku - nic pewnego ). Do moich
        obowiązków należy : pisanie umów dla kontrahentów, windykacje należności,
        korespondencja z prawnikiem, poczta, pisma, przygotowanie oprawy wizualnej
        ofert, zakupy spożywcze i biurowe.

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka