Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      praca socjalna - licencjat, co dalej?

    IP: *.246.142.200.rev.vline.pl 27.01.13, 20:50

    Witam, jestem po zakończeniu pracy socjalnej (licencjat), w tym roku będę bronić pracy magisterskiej z polityki społecznej, w międzyczasie ukończyłam kurs zarzadzania projektami unijnymi, problem tkwi w tym, że nie wiem co dalej. Czy mogłabym zostać zatrudniona na stanowisku pracownika socjalnego czy też musiałabym najpierw odpracować staż w tym kierunku? Wiem, że staż jest wskazany ale czy obligatoryjny?
      • Gość: JanKran Re: praca socjalna - licencjat, co dalej? IP: *.opole.hypnet.pl 27.01.13, 21:39
        jeśli masz odpowiednią sieć kontaktów to obejdzie się bez stażu, jeśli natomiast jej nie masz to z pacą socjalną będziesz mieć co najwyżej kontakt w charakterze petenta
        • Gość: 13agnieszka Re: praca socjalna - licencjat, co dalej? IP: *.246.142.200.rev.vline.pl 27.01.13, 21:53
          dziękuje za odpowiedź, tak też myślałam - świetlana przyszłość przede mną
          • Gość: 3456 Re: praca socjalna - licencjat, co dalej? IP: *.vfserver.com 28.01.13, 09:54
            bez znajomosci niewielkie szanse z drugiej strony ta praca to nie jest żadna wygrana na loterii zarobki 1300-1600 , chodzenie po melinach ,stres ,masa biurokracji
            • Gość: Maja Re: praca socjalna - licencjat, co dalej? IP: *.cdma.centertel.pl 17.01.14, 18:41
              Witam, mam pytanko, ja również kończe w tym roku licencjat z pracy socjalnej i czy moge uzupełnić je magistrem z edukacji przedszkolnej? Jeżeli tak to chyba bede musiała uzupełnić różnice programowe czy tylko praktyki? Oriętuje się ktoś?
              Pozdrawiam Maja
              • Gość: zgroza Re: praca socjalna - licencjat, co dalej? IP: 91.210.238.* 17.01.14, 19:43
                Oriętuję??????????!!!!!!!!!!!
                • Gość: zgroza Re: praca socjalna - licencjat, co dalej? IP: 91.210.238.* 17.01.14, 19:45
                  co do pracy socjalnej to ja to skończyłam parę lat temu i nie udało mi się dostać pracy nawet w domu dziecka, bez znajomości ani rusz......
    Pełna wersja