zona30
30.01.13, 20:00
Piszę tu mając nadzieję na uzyskanie jakiejś sensownej życiowej porady... Otóż mam w domu mężczyznę-pracoholika, siedzi do 2-3 nad ranem, pracuje również w weekendy. Pracuje po 18-20 godzin na dobę. Tak jest od roku, kiedy awansował (jest teraz prokuratorem okręgowym). Czasem zdarza mu się w nawale pracy nie mieć nic w ustach przez dwa dni - za to pije kawę, i to w dużych ilościach. Jak twierdzi, jego praca to "służba i hobby". W ogóle nie przyjmuje do wiadomości, że przegina. Nie wiecie, jak z takim rozmawiać? Czy ktoś z Was tutaj zetknął się w ogóle z problemem pracoholizmu? Jak sobie można z tym poradzić? Błagam o pomoc :/