Gość: kwadrat Informatyk to ma życie? Niekoniecznie... [LIST] IP: *.softwaremind.pl 10.04.13, 10:24 Ten facet ma nizsze kwalifikacje niz wiele dobrych programistow. "umiem programowac komputery ..." - no rozwala mnie to zdanie. A potrafilbys stworzyc system wysoce wspolbiezny, skalowany, operujacy na duzym wolumenie danych ? Ja jestem dobrym i ambitnym programista, pracuje juz 4 lata, natomiast znam takich co programuja np 8 lat i mysle ze za lata im dopiero dorownam wiedza i umiejetnosciami. Programowac komputery to umie 12 latek, co za sztuka kupic ksiazke i nauczyc sie prostych programow. Zna angielski - to tak jakby w wpisac w CV infromatyka znajomosc systemu windows. Drugi w zasadzie norma. Zarzadzanie projektem wymaga mniejszych kwalifikacji niz praca nad zaawansowanymi projektami. Wymaga za to innych predyspozycji, m.in. interpersonalnych. Ja pracuje w dobrej firmie w Krakowie i umnie poszukuja PMow. Tych ktorych znam w podonym do jego wieku sa wydaje mi sie zadowoleni ze swojej pracy. Wiec wnioskuje, ze ten facet po prostu ma jakies wymagania finansowe oderwane od rzeczywistosci, wskazuje chocby na to to ze wylistowal doktorat jako swoj najwiekszy atut. Za papier nikt mu dobrej roboty nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
jwojcie gość jest po prostu wybredny... 10.04.13, 10:25 no i dobrze, ale to właśnie świadczy o relatywnie dobrej sytuacji piszącego list... w wielu zawodach, szczególnie w dobie kryzysu ludzie nie mogą pozwolić sobie na odrzucanie ofert poniżej kwalifikacji.. jeśli do tego dodać, że te parę tysięcy dla szeregowego programisty to dla wielu ludzi w innych branżach jest sufit a nie podłoga... to trzeba powiedzieć: tak, informatycy ciągle mają niezłą sytuację... a piszący list marudzi.. Odpowiedz Link Zgłoś
allerune Re: Informatyk to ma życie? Niekoniecznie... [LIS 10.04.13, 10:39 uważam, że gość musi mieć jakiś poważny problem, bo z takimi kwalifikacjami nie powinien mieć żadnych kłopotów z pracą we Wrocławiu w IBM na Project Managerów biorą wszystkich, nawet absolwentów kierunków humanistycznych, byle tylko angielski znali... ... mi nie pasuje 34 lata i 3 lata doświadczenia... a co z resztą, praca na uczelni? Jeśli tak to wiele wyjaśnia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaroo-programista Informatyk to ma życie? Niekoniecznie... [LIST] IP: 217.153.193.* 10.04.13, 10:45 Znam warszawski rynek pracy z własnego doświadczenia. Programiści pracy nie szukają. Pracy dla programistów/deweloperów pełno. Z managerami jest znacznie gorzej. Żadko zatrudnia się managera z ogłoszenia, zazwyczaj awansuje się własnego programistę/analityka. Co więcej, często różnica między programistą a managerem jest płynna. Często przełożonym programisty jest inny programista, który jest też częściowo managerem i analitykiem. Moja rada dla autora listu: niech idzie jak najszybciej do pracy jako programista/deweloper, a potem stopniowo niech próbuje awansować na managera (jeśli to jest to co chce robić). Odpowiedz Link Zgłoś
d25 Informatyk to ma życie? Niekoniecznie... [LIST] 10.04.13, 10:49 Żal czytać.... jak widać wykształcenie nie pomaga w zrozumieniu świata. PM (ciekawe dlaczego nie po prostu Kierownik (szef) Projektu) to stanowisko dyrektorskie! PM ma zawsze dostęp do szefa (u mnie w firmie do wszystkich członków zarządu w tym prezesa - i to zawsze !!!). U nas PM-mi byli tylko ludzie z wewnętrznego awansu, sprawdzeni i zaufani, z co najmniej kilku letnim stażem pracy lub współpracy. Facet się dziwi że nikt nie chce wziąć go z ulicy na stanowisko Szefa. Chwali się "negocjacjami" ale aby ktoś prowadził negocjacje to trzeba mu ufać. A i jeszcze jedno - niech nie nazywa siebie informatykiem, i niech nie pisze że szuka pracy jako informatyk. Informatykiem to on był, a szuka pracy jako Kadra Zarządzająca. A nie może znaleźć? Nic dziwnego, skoro nawet tego nie rozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dsadsadsadas Re: Informatyk to ma życie? Niekoniecznie... [LIS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.13, 17:43 Napisał że umie zaprojektować płytkę elektroniczną i PCB :-D ja umiem smarować chleb i nakładać masło na pieczywo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Juzek Informatyk to ma życie? Niekoniecznie... [LIST] IP: *.cust.tele2.se 10.04.13, 10:50 "umiem programowac komputer" - juz samo to zdanie dyskwalifikuje tego goscia. Wyglada na to ze nie zadnego pojecia o co chodzi. Nadaje sie jedynie do robienia tabelek projektow. Na jego miejscu z pocalowaniem reki przyjalbym prace jako developer (i pokazal, ze wiem o czym mowie, i potrafie) a po 6 mies. spokojnie moglby sie zaczac bawic w robienie tabelek. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej2310 Informatyk to ma życie? Niekoniecznie... [LIST] 10.04.13, 11:29 Facet się zgłasza na stanowisko menadzerskie, a nie stricte informatyczne. Może od razu niech szuka pracy na stanowisku prezesa firmy, a co będzie tam sobie załował? Dla laika wszystko co gdzies styka się z informatyką, to informatyka. Niech zgłosi się na programistę (jeżeli w ogóle umie to robić) to moze znajdzie pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
kragg Informatyk to ma życie? Niekoniecznie... [LIST] 10.04.13, 11:39 Na "stanowisko kierownicze" się niestety każdy pcha - ludzików z certyfikatami czy bez co to chcą być prodżekt menadżerem jest cała masa, tylko kierować nie ma kim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzepki Harry Re: Informatyk to ma życie? Niekoniecznie... [LIS IP: *.e-gco.pl 10.04.13, 11:48 No biedaczek... szkoda jeszcze, że nie napisał jakie ma oczekiwania finansowe, byłoby ciekawie :) A poważniej: pracę się bierze taką, jaka jest, a w tzw. międzyczasie można szukać lepszej, bez nadmiernego ciśnienia i przebierania nogami że nie ma się na kolejna ratę za mieszkanie. Księże jednak wsiadł na wysokiego konia i ani myśli troszkę z niego zeskoczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
czemublokujecie_mikonto O jaki biedny, jakże mi go żal:P 10.04.13, 13:44 Gdybym był informatykiem to bym pracowął w Londynie mając dostateczną sume wynagrodzenia by stać mnie było na zakup domu w Londynie i miałbym rozwiązane problemy życiowe, nie musiałbym wracać do Polski żeby tutaj zamieszkac, bo mnie w Londynie nie stać na dom, za to stać mnie w Polsce gdzie niestety nie mam pracy ani perspektyw:P doiop.com/kemizek.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też informatyk Niech zmieni miasto to znajdzie prace IP: 199.67.203.* 10.04.13, 14:07 Co to za koleś co w ciągu 8 miesięcy nie potrafi sobie znaleźć pracy? Albo za dużo wymaga albo za bardzo się ogranicza. Niech zacznie szukać w innych miastach, a jak to się nie uda to niech szuka za granicą. Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
g0sc Informatyk to ma życie? Niekoniecznie... [LIST] 10.04.13, 14:11 Zgadzam się w 100%. Z jednej strony pisze się że informatycy są rozchwytywani i zarabiają nie wiadomo jak. Z drugiej strony konkretnych ofert pracy brak, a jak już się jakaś trafi (średnio 3-4 konkretne oferty pracy rocznie) to np. za 2000 brutto, a po rozmowie dowiaduję się, że "pracodawca obawia się, że moje kwalifikacje są zbyt wysokie i będę się realizował w pracy". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krk Re: Informatyk to ma życie? Niekoniecznie... [LIS IP: *.radionet.info.pl 10.04.13, 14:46 W sumie to norma na stanowiskach gdzie się cokolwiek zarabia mój znajomy programuje embedded w branży automotive i pomiedzy kontraktami ma około 6 miesiecy przerwy dodam ze nie pracuje w polsce w ogóle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MAc Czy przyszlo komus do glowy IP: *.ericsson.net 10.04.13, 15:38 ze takie listy to pisze sama redakcja zeby wygenerowac ruch na stronie? Jest tam nagromadzenie glupot ('umiem programowac komputery') i takich szablonowych bledow (zrobilem doktorat i mam certyfikat z PRINCE, dajcie mi prace), ze az trudno uwierzyc, zeby ktos sam z siebie wygenerowal takie zale i poprosil o wydrukowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bergerac Re: Czy przyszlo komus do glowy IP: *.30.115.223.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 10.04.13, 17:44 Właśnie przeczytałem ten bzdurny list i to było pierwsze, co przyszło mi do głowy... Choć mam przyjaciół w Krakowie i rynek jest słaby, to jednak projektów tam wiele się otworzyło ostatnio... A "programować komputery" to umiał mój ojciec (rocznik 1949) :-D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stefan Polska to zadupie IP: *.unitymediagroup.de 10.04.13, 15:44 Polska to zadupie, w którym pracuje się za marne grosze. Stąd tzreba wyjechać jesli chce sie normlanie żyć. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
stosunkimiedzynarodowe Informatyk to ma życie? Niekoniecznie... [LIST] 10.04.13, 16:04 takie czasy żeby być informatykiem już szkoła nie za bardzo potrzebna a ktoś z doktoratem informatyki to za dużo podpinać kompy, instalować programy i usuwać drobne usterki kwalifikacje bardziej pasują żeby uczyć innych na uczelni wato poszukać w szkołach średnich i na studiach a jeszcze lepiej w kraju gdzie zarobki pozwalają żeby sobie pożyć na poziomie Odpowiedz Link Zgłoś
stach1956 Informatyk to ma życie? Niekoniecznie... [LIST] 10.04.13, 16:49 Niepojęte! Młody, kwalifikacje i zachowuje się jak dziecko! Niewiem jak traktować opis działalności zawodowej Tego Pana a może mówił o innej osobie. Ręce opadają jak myślę jak nieporadni na rynku pracy są młodzi ludzie, mam 57 lat jestem na własnym kociołku od 4 lat, codziennie szukam zleceń bo takie są reguły na rynku pracy!!!. No ale jak JEDYNYM MARZENIEM mieć ETAT to trudno!!! Na koniec ten FANTASTYCZNY!!! argument JAK MI NIEDACIE ETATU to WYJADĘ! Odpowiedz Link Zgłoś
skinflint Informatyk to ma życie? Niekoniecznie... [LIST] 10.04.13, 17:32 "Umiem programować komputery, zaprojektować płytkę elektroniczną i PCB, przeprowadzić analizę finansowa projektu, wynegocjować kontrakt, przeprowadzić rozmowę kwalifikacyjną itp" ...i tu leży pies pogrzebany. Jak ktoś myśli, że jest dobry do wszystkiego, to nadaje się z reguły do niczego. "Programować komputery" ...ok, ok, ale w jakim języku? "zaprojektować płytkę elektroniczną i PCB" ...masło maślane, bo PCB to po angielsku właśnie płytka elektroniczna - a poza tym to każde dziecko może się nauczyć rysowania ścieżek w Protelu czy innym Eagleu ...o wiele ważniejsze jest, czy potrafi się projektować układy elektroniczne, bo to dopiero jest sztuka. Nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego elektronik się obrazi gdy nazwie się go informatykiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ??? Znasz niemiecki i szukasz pracy w ZapyziałejPolsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.13, 17:32 Gdybym miał takie kwalifikacje to wyprułbym stąd na szczudłach,a że nie mam to frustracja we mnie rośnie. Jeżeli prawde piszesz to zrób to dla tych co nie mogą stąd wiać !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ravana Re: Znasz niemiecki i szukasz pracy w ZapyziałejP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.13, 18:08 Z jego listu wynika, że pracy szukał jedynie w Krakowie Odpowiedz Link Zgłoś
czemublokujecie_mikonto Wynika z tego, że sobie dom kupił/zbudował w Krako 10.04.13, 18:21 wie, bo go stać było, a teraz smeci bo mu nie dają tyle ile by chciał:P Gdybym miał dom w takiej okolicy gdzie łatwo sprzedać to wcale bym nie jeczał tylko go sprzedał jak najszybciej i wyjechał do UK. Niestety nie kazdego stać kupić dom w UK-ale informatyka pracującego w zawodzie i mającego wkład ze sprzedaży domu w Polsce-stać napewno:P Niestety nie kazdy nadaje sie lub może być informatykiem, nie kazdy chociaż chce może zostać w UK-i niektórzy musza wrócić z przyczyn niezaleznych od siebie czy od ich pracy w UK. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Informatyk to ma życie? Niekoniecznie... [LIST] IP: *.elbest.pl 10.04.13, 18:10 Proponuje sie rozplakac. Pare komentarzy do twoich punktów: Ad 1. Doktorat - w Polsce postrzegany jako "brak pomysłu na życie" lub "zabawa dla leniwych". Nie zawsze, ale ziarno prawdy w tym jest. Pytanie też jaka uczelnia... Ad 2. I po tych 3 latach nie masz żadnych kontaktów? Nie znasz nikogo z kim współpracowałeś i widział, że byłeś dobry? Jezeli byłes. Ad 3. Ale chyba nie po polsku, tylko polskiemu. Moze warto sie nad tym zastanowic? Sorry za złośliwosc. Nikt nie przyjmie osoby która "programuje komputery". Ad 4. Ok, nie jestes dyskwalifikowany w przedbiegach. Ad 5. No to fajnie. Masz co trzymac w szufladzie Ad 6. Widocznie słabo je sprzedajesz Ad 7. Ja chciałbym polecieć na Marsa Druga czesc Ad 1. Bullshit, ja nie szukając dostałem w ciągu ostatnich 6 mcy 4 zaproszenia na rozmowy. Ad 2. Może warto skontaktować sie z taką agencją, pogadać, przyłożyć się do CV i je wysłać, wyjaśnić kim jesteś. Ad 3. To twoja opinia. Wydaje sie być efektem frustracji Ad 4. Powodzenia, jest to świetny sposób. Wydaje mi się, ze dla odważnych, tych którzy nie chcą być wyrobnikami. Ja nie odważyłbym się. Ale uwierz mi, da się inaczej, nawet w Krakowie. Ogólnie wydaje mi sie, ze masz problem wizerunkowy (nie potrafisz sie sprzedać, zaprezentowac), albo twoje umiejętności są przesadzone... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Crichton Co sądzę o Prince2 IP: *.k785.webspeed.dk 10.04.13, 18:47 Pracuję od dłuższego czasu w firmie, która jakiś czas temu została przejęta przez dużo większą międzynarodową firmę. Projekty IT w firmie matce zarządzane są wyłączenie przez PM z certyfikatem Prince2. Jest sztywny podział ról między PM (którzy w praktyce nie umieją programować) i developerami. Nawet najmniejszy projekt, który można zrobić i wdrożyć w dwa dni, u nich wymaga wypełniania formularzy, analiz typu cost/benefit, itd. i ciągnie się tygodniami. Programiści muszą cyklicznie przełączać się między projektami. Podobno żaden projekt nie został zrealizowany na czas. Współpraca z nimi to strata czasu. U nas jest więcej swobody decyzyjnej i zarządzanie projektami jest rzeczą drugorzędną. Nikt u nas certyfikatu Prince2 nie ma. Najważniejsze jest żeby jak najszybciej dostarczyć działający i w pełni funkcjonalny system odpowiadający ciągle zmieniającej się sytuacji w firmie i poza firmą. Rezultat: my mamy kompletny system IT, stworzony w dużo krótszym czasie, oni nie mają. Coraz więcej pracy i projektów przenoszone jest do naszej firmy, a nasze rozwiązania IT powoli wprowadzane są w firmie matce. Do tej pory ani razu nie było na odwrót. (Pracuję co prawda nie w Polsce tylko za granicą, ale certyfikat Prince2 znaczy tutaj to samo.) Praca jest ciekawa i bardzo kreatywna i nie zgodzę się, że firmy nie potrzebują kreatywnych ludzi. Rada do autora artykułu: jeśli rynek pracy nie jest dostosowany do twoich wymagań, sam dostosuj się do rynku pracy. Poza tym: oczekiwania firmy są tak samo ważne, jeśli nie ważniejsze, jak twoje oczekiwania. Dostosuj się do nich, to będziesz miał ciekawą i satysfakcjonującą pracę, również w Krakowie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Informatyk Informatyk to ma życie? Niekoniecznie.czy to zart? IP: *.dynamic.chello.pl 12.04.13, 01:57 doktorat? z czego? praca dla programistow sie zawsze znajdzie ale trzeba byc DOBRYM programista, a nie managerem, bo zeby byc managerem nie trzeba byc technicznym... targi pracy w Krakowie splotly sie z poszukiwaniem Informatyka do duzej firmy w ktorej pracuje, ale nie jakiegos progrmisyty C++ ktory programuje Arduino, ale Serwerowca, ze znajomoscia WS2008 i jego zabawkami (AD, DNS, to minimalna podstawa) i co? i zapytal sie o to tylko jeden czlowieczek. W tej chwili pracuje tam jako informatyk, ale nie jako serwerowiec (bo drodzy panstwo, Informatykow, jak Lekarzy jest duzo roznych rodzajow) I polecam panu Doktorkowi zeby zamiast pie...c glupoty wzial sie do roboty jako programista a nie czekal az beda szukac dyrektora od projektoe, bo tym kazdy moze sotac. Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Informatyk to ma życie? Niekoniecznie... [LIST] 13.04.13, 10:27 To w końcu chodzi o to żeby robić coś ciekawego czy by dobrze zarabiać? A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lovelas Re: Informatyk to ma życie? Niekoniecznie... [LIS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.13, 18:25 Podobnie jest w audycie. Rozrzut budżetu na badanie sprawozdanie finansowego w tej samej firmie, to w zależności od oferującego od 5,000 do 50,000 PLN w Polsce. Jest wielu klientów którzy chcą tylko odhaczyć obowiązek i wybierają najtańszego ciecia, który często bardziej udaje niż faktycznie bada. Zwyczajnie jest kiepski albo za stary. Dostaje 5,000 zł i się cieszy. Z drugiej strony są zagraniczne firmy z cenami wokół tych właśnie 50,000 zł / badanie małej firmy. Żeby było taniej na badanie posyła się studentów lub 1-2 rocznych absolwentów po krótkim przeszkoleniu. Gość z 5 letnim doświadczeniem już jest wtedy za drogi i siedzi w biurze, niby koordynując, ale nie ma na to tak naprawdę czasu. Sam pracuje w średniej firmie audytorskiej (ceny w okolicach 10-15,000 za takie zlecenie) i mam do czynienia z efektami pracy i tych kiepskich i tanich, bo klient jednak się zorientował, że chyba nikt mu nie powiedział ale to on zysków nie ma, ale też tych najdroższych firm z wielkim PR, ale zaliczających takie wtopy że wierzyć się nie chce, bo jednak szczeniak na audycie nie zauważył albo nie zrozumiał problemu a jego partner ma w d*** bo trzeba projekt zamknąć i kasę zwinąć. Wniosek: budżet projektu często nie ma znaczenia. Ale prawdą jest też, że biura księgowe które płacą psie ochłapy swoim księgowym bo same mało kasują klienta często kosztują klienta duuużo więcej niż faktycznie płaci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michal Informatyk to ma życie? Niekoniecznie... [LIST] IP: *.range86-183.btcentralplus.com 14.08.13, 08:59 jak nie ma dla mnie pracy, to nie bede jeczal ze nie ma dla mnie pracy, tylko bede staral rozwiajc swoje umiejetnosci, badz apikowal na inne stanowisko jezeli nie ma pracy dla mnie jako pm, zostane senior developerem, i na pma wskocze jak juz sobie staz w firmie wyrobie, tak swoja droga, ja ostatnio od jednej z brytyjskich agencji dostalem oferte pracy w polsce jako pm, mam przeslac autorowi listu? Odpowiedz Link Zgłoś