Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Emigranci już nie wrócą. Chyba że na emeryturę

    IP: *.nplay.net.pl 10.06.13, 18:20
    Wielka Brytania to wciąż zamożny kraj o dobrze rozwiniętej gospodarce.Przedsiębiorczy i pracowici Polacy pomimo kryzysu,potrafią się odbudować w brytyjskim społeczeństwie.W polskiej paranoidalnej rzeczywistości, popsuli by statystyki bezrobocia Ministrowi Pracy i Polityki Socjalnej.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Pollena Szczygieł o Czechach IP: *.dynamic.chello.pl 12.06.13, 10:46
        "Oczywiście nie jestem jakąś antysemitką czy coś podobnego, żeby nie lubić Polaków, ale pan powie, dlaczego jak na świecie gdzieś jest dziura, to ją wypełnią Polacy? Co to za naród? Dlaczego taki wędrujący? Ta Anglia, to przecież mówią, że tam Polska już jest. Czy to przyzwoite, że naród tak nie usiedzi spokojnie na miejscu? Wy, Słowacy, jesteście zupełnie inni.
        - No myślę (krztuszę się kofolą, czeską wersją coca-coli-coli).
        - U nas, proszę pana, za komunizmu w tekstyliach pracowało mnóstwo Polaków. Jak tylko przyjechali do Czechosłowacji, to wszyscy chodzili do kościoła. Zbiorowo. Mnie to aż serce rosło, jak nasz kościółek był wtedy pełny. I ja się pytam, co z tymi Polakami się stało?
        - Nie ma ich już?
        - Są. Po trzydzieści lat w Czechach żyją.
        - No to co się im miało stać?
        - Wszyscy przestali chodzić do kościoła. Co do jednego. Zupełnie jak Czesi. Więc ja się pytam, co się stało z Polakami?"

        Źródło: Mariusz Szczygieł "Zrób sobie raj", Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2010 str. 165-166
        • turbo_wesz Re: Szczygieł o Czechach 12.06.13, 13:25
          "Polskie społeczeństwo, jedno z najmłodszych w Europie, szybko by się "postarzało". Nie będzie miał kto pracować na emerytury dla obecnych 50-60-latków."

          to źle, ale z drugiej strony lepiej aby ten system zbankrutował szybciej niż później - im szybciej to nastąpi, tym szybciej ludzie zaczną trzeźwo myśleć przy wyborach
      • Gość: boski moim zdaniem IP: *.zen.net.uk 12.06.13, 11:08
        sporo osob wroci. Wsrod moich znajomych w Lonynie kilka osob planuje powrot do Polski w ciagu kilku lat. Buduja w Polsce domy. Czesc, jak ja, kupuje mieszkania tutaj. Badania na 600 osobach nie sa reprezentatywne. A swoja droga - gdzie ten chlopak zarabia 700 funtow tygodniow??? Pracuje jako informatyk za polowe tych pieniedzy, wiec chetnie sie dowiem.
        • Gość: Gee moim zdaniem IP: 164.4.17.* 12.06.13, 12:57
          Ja mam 2 znajomych, ktorzy wybudowali domy w PL, wzieli kredyty na to w czasach kiedy jeszcze romantycznie mysleli o powrocie do PL a teraz postanowili zostac w Irlandii, bo po prostu sie tu zadomowili, przekalkulowali sprawy i juz nie chcá wracac. W nowo wybudowanych domach mieszkaja ich rodzice a oni spokojnie splacaja kredyty. Budowa domu albo kupno mieszkania (jak i ja tez zrobilam) nie swiadczy o tym, ze ktos chec wrocic. Po prostu czasami dobrze gdzies ulokowac gotówke.
          • Gość: francuski_piesek Re: moim zdaniem IP: *.14-2.cable.virginmedia.com 13.06.13, 19:16
            noo umówmy sie, ze lokowanie kasy w irlandzkie posiadlosci stalo sie wrecz legendarne i nie mówie to jakichs pipidówach jak Limerick czy Galway, ale w Dublinie (pomijam jego dzielnice willowe)
            taka mi sie historia przypomniala kiedy zona sprzedawala Polakom tracacy z miesiaca na miesiac na wartosci domek w mscowosci Drogheda na pln od Dublina ;)
        • Gość: zmartwiony Re: moim zdaniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.13, 13:34
          pracujesz jako informatyk za 350 funtów tygodniowo???
          człowieku co ty za bajki opowiadasz?

          Dla testerów gier w firmach robiących gry stawka tygodniowa to jakieś 500 funtów (12 na godzinę to minimum), dla testerów oprogramowania z umiejętnościami technicznymi to normalna stawka 150 funtów dziennie na początku kariery.
          Wyspecjalizowany techniczny tester oprogramowania bez problemu wyciąga 200 i więcej funtów na dzień... a ludzie, którzy to oprogramowanie tworzą zarabiają te kilkadziesiąt funtów więcej.

          Tak więc ja nie wiem, jakim ty jesteś informatykiem. OS instalujesz w sklepie z komputerami? Czy co?
          • Gość: bajki Re: moim zdaniem IP: *.broadband.tesco.net 12.06.13, 19:58
            piszesz bajki z ksiezyca kolego. wez poszukaj ogloszneia o prace zobaczysz ile dostaniesz. po pierwsze polaka nie przyjma po drugie musisz miec expirence zeby wygle aplikowac po trzeciej takiej kasy nie dostaniesz. jako tester gier to masz stawki 6-8 gbp na godzine i to ma sie nijak do twoich 200 na dzien co najwyzej na tydzien. jesli czepiles sie wyspecjalizowanych to takich jest jak palcow w jednej rece. jak to sie mowi nie dla psa kielbasa wiec nie dla polaka. pozdro z uk. i zejdz na ziemie a nie gdziesz slyszalem od kogosc cos ehhh
                • Gość: Zmartwiony Re: moim zdaniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.13, 09:38
                  Człowieku nie błaźnij się.

                  Strony z ofertami z całego UK są parę kliknięć stąd, IT Job board, Purely IT Jobs, czy Sap Job Board.

                  Wszystko co trzeba zrobić, to kliknąć w oferty.

                  350 funtów na tydzień, to jest 1400 funtów miesięcznie. Za takie pieniądze w tej branży się nie pracuje, chyba że na pół etatu.
                    • Gość: Zmartwiony życie w Londynie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.13, 15:20
                      Zależy jak chcesz/możesz żyć.
                      Szczegółów z tego roku tobie nie podam, dwa lata temu kiedy tam siedziałem, wyglądało to mniej więcej tak w porównaniu z Warszawą. Oczywiście pamiętaj, że liczone w jednostkach pensji wszystko jest o wiele tańsze (10zł za fajki a 5 funtów za fajki, gdy tu zarabiasz 2000 zł a tam 2000 funtów).

                      Jedzenie - tyle samo lub taniej. Dotyczy zarówno marketów jak i barów (zwłaszcza kawa w Londynie była tańsza, w moim ulubionym miejscu dawałem 2 i coś funta, niewiele mniej niż w Warszawie w Empik Caffe)

                      Papierosy i piwo - droższe i to o wiele. Jak nie palisz i nie pijesz, jak ja, to żaden problem.

                      Ubrania - tańsze. Więcej sklepów, większy wybór, więcej promocji. Generalnie w Londyńskich HM kupisz rzeczy przynajmniej o 20% taniej po przeliczeniu walut.

                      Bilet miesięczny - drogi, jak chcesz jeździć po całym mieście, tani jak kupujesz tylko na jedną linię metra np.

                      Elektronika. Ceny takie same lub niższe (promocje itd.).

                      Jest od cholery sklepów typu "2 funty za wszystko" i tak dalej.

                      Największym problemem w Londynie jest wynajem przyzwoitego mieszkania. Tutaj ceny potrafią być po prostu z kosmosu, dlatego trzeba się naprawdę naszukać.
                      Jeżeli byś chciał mieszkać sam w jakimś przyzwoitym mieszkanku (nie mówię o domku) to celuj w miesięczne wydatki na wszystko (czynsz, opłaty, żarcie) do 1,5 tyś funtów (bezpieczne założenie).

                      Ludzie generalnie są mili i pomocni, dobrze jest się uśmiechać do pań i panów na kasie i mówić wszystkim dzień dobry.

                      Z ciekawostki jeszcze dodam, że te same produkty z Polski, mają nieco inne oznaczenia w Polsce i Anglii - np. soki owocowe rozlewane w tym samym miejscu miały na etykiecie więcej składników (podejrzewam, że po prostu w Polsce nie są wypisane wszystkie).

                      Aha i jeszcze jak wygląda typowy Polish Shop w Lądąn:
                      Głównie znajdziesz tam fajki, piwo, batony, zupki w proszku, środki czystości, podpaski i hindusa na kasie :)

                      I swoją drogą polecam okolice bliżej Heathrow, gdzie jest więcej hindusów (i polaków). Jest bezpieczniej, ale lepiej nie wracaj do domu na piechotę po zmroku.
        • Gość: mk Re: moim zdaniem IP: *.zone14.bethere.co.uk 12.06.13, 15:46
          spora kase da sie zarobic, nie tylko w londynie. ja mieszkam na polnocy anglii i zarabiam 4000 funtow netto miesiecznie na rekturacjach senior managementu.
          wiem tez, ze managerowie projektow IT, zarabiaja na kontraktach po 700 funtow dziennie (brutto), tylko trzeba byc dobrym i ustawic reputacje.

          powodzenia
        • tomek854 Re: moim zdaniem 12.06.13, 15:56
          Gość portalu: boski napisał(a):

          > sporo osob wroci. Wsrod moich znajomych w Lonynie kilka osob planuje powrot do
          > Polski w ciagu kilku lat. Buduja w Polsce domy. Czesc, jak ja, kupuje mieszkani
          > a tutaj. Badania na 600 osobach nie sa reprezentatywne. A swoja droga - gdzie t
          > en chlopak zarabia 700 funtow tygodniow??? Pracuje jako informatyk za polowe ty
          > ch pieniedzy, wiec chetnie sie dowiem.

          Niektorzy kurierzy w mojej firmie tyle zarabiają. Ja nie przepracowując się miałem średnią tygodniową 490 funtów, rekordowy tydzień (sześciodniowa trasa do norwegii) to 1100 funtów take home.
          • monoekann Re: moim zdaniem 12.06.13, 17:44
            to raczej dlatego ze tutaj szanuje sie prace, szczegolnie fizyczna. Ciezka praca, dobra placa. Mniejsze zroznicowanie od minimalnej stawki do sredniej czy wysokiej, dobrze placone dodatkowe godziny pracy.
            Mnie czasem boli w programowaniu w firmie w ktorej pracuje, brak mozliwosci brania nadgodzin, mamy odgornie zakaz pracy w soboty i niedziele (chyba ze trzeba, ale wtedy mam obowiazek wziac wolne jako 'odrobienie wolnej soboty') - co ma swoje plusy bo jak chce dluzszy urlop to popracuje w soboty, ale ma wade bo nie moge zrobic sobie 'zastrzyku' gotowki.
            Podobnie z lanczem. Mam obowiazek odpoczywac godzine od pracy. Nie moge sie zadeklarowac ze nie obchodze 'lanczy' i wole miec podniesiona stawke dzienna za prace dluzej niz reszta, ale nie moge, wiec sobie godzine dziennie robie spacerki po okolicy albo do domu (mieszkam w poblizu).
            W skrocie, roboczogodziny placone dobrze-total na tydzien w porownaniu do ludzi bioracych nadgodziny podobny.
            Inna sprawa ze programista za mniej niz 500 pon-pt to raczej malo (nawet w mniejszych miejscowosciach, londyn to inna bajka) na pelnym etacie.
            • tomek854 Re: moim zdaniem 14.06.13, 01:13
              monoekann napisał:

              > to raczej dlatego ze tutaj szanuje sie prace, szczegolnie fizyczna.

              To prawda, najlepiej z moich znajomych (pomijajac tych wysoko platnych specjalistow) zarabia malarz - 14 na godzine podstawy :-)

              > Inna sprawa ze programista za mniej niz 500 pon-pt to raczej malo (nawet w mnie
              > jszych miejscowosciach, londyn to inna bajka) na pelnym etacie.

              No wlasnie. Moi znajomi programisci naleza do wysoko platnych specjalistow i zarabiaja po 700-800 na tydzien.
      • Gość: Kasia - Glasgow Emigranci już nie wrócą. Chyba że na emeryturę IP: *.range109-151.btcentralplus.com 12.06.13, 11:09
        Oczywiście, że nie wrócą, mamy tutaj pracę, co bardziej przedsiębiorczy zakładają swoje firmy, ci ambitni kończą college lub uniwersytety, by zdobyć lepszą pracę. Tutaj rodzą się nasze dzieci, bierzemy mieszkania lub domy na kredyt, stąd latamy na wymarzone wakacje. Dochodzi nawet do tego, że polscy emeryci przenoszą się tutaj, by być bliżej swoich dzieci. Ci starsi ludzie dostaną tutaj mieszkanie socjalne, za które nie będą musieli płacić, dostaną wyrównanie do podstawowej emerytury no i będą blisko dzieci i wnuków. Szkoda tylko, że to wszystko musi odbywać się nie w naszej ojczyźnie, za którą większość z nas tęskni i cieszy się, kiedy jedzie odwiedzić swoich bliskich w Polsce.
        • rembka Re: Emigranci już nie wrócą. Chyba że na emerytur 12.06.13, 12:17
          Goraco polecam sprawdzenie wysokosci emerytur w GB razem z zasilkiem (czyt. jalmuzna). Nawet po 30tu latach pracy, nie jest to emerytura, za ktora mozna przezyc. (£124 na tydz) Trzeba miec dodatkowe zrodla dochodu, a wiek emerytalny, tak na marginesie, w GB jest obecnie 67, i wcale nie jest pewne, ze tak pozostanie. Planuje sie podniesienie wieku do 70-ki.
        • Gość: francuski_piesek Re: Emigranci już nie wrócą. Chyba że na emerytur IP: *.14-2.cable.virginmedia.com 13.06.13, 19:34
          "Tutaj rodzą się nasze dzieci, bierzemy mieszkania lub domy na kredyt, stąd latamy na wymarzone wakacje"

          jak najbardziej Kasiu, tylko..
          na te wymarzone wakacje mozna latac skadkolwiek Kasiu (nawet z PL!), a inna sprawa jakie to sa te "wymarzone", Tobie chodzi o kierunek zapewne..
          Wziecie kredytu w takiej Szkocji to juz jest problem w porownaniu do sytuacji sprzed np.2008r., no i z tego co mi dane mówia- polska emigracja korzysta w zdecydowanej wiekszosci z programów panstwowych obligujacych ich do wyboru posiadlosci w srednio atrakcyjnych lokalizacjach- oczywiscie na fejsie na zdjeciach wyglada to rewelacja, ale wartosc domu po splaceniu tych kredytow kiepska, a i dzieci tam wychowywac to juz tak srednio..
          Kwestia w miare obiektywnego spojrzenia, a swoja droga, Glasgow chyba odjechane miasto :)
          • Gość: Kasia Re: Emigranci już nie wrócą. Chyba że na emerytur IP: *.range109-151.btcentralplus.com 13.06.13, 23:46

            Ciekawa jestem skąd piszesz francuski piesku. Jeśli chodzi o domy na kredyt, to owszem część ludzi korzysta z programu rządowego Lift, dzięki któremu "rodzina rzeczywiście może być na swoim" (bez porównania z polskim odpowiednikiem). Domy te wcale nie mieszczą się w najgorszych dzielnicach, wybierasz po prostu, gdzie chcesz kupić, to chyba proste. Znam rodziny, które korzystają z kredytów bez pomocy państwa.
            Zresztą, każdy ma swoje przeżycia, doświadczenia. Porównując moje życie w Polsce i tutaj mogę powiedzieć jedno - tutaj w tym odjechanym mieście Glasgow żyje mi się łatwiej, bezstresowo i mam większe możliwości rozwoju. A i zamierzam dobrze wychować moje dziecko :)
      • Gość: bob wyjechałem przed 2004... IP: *.play-internet.pl 12.06.13, 12:37
        Wyjechałem do Londynu w roku 2003 i wróciłem w 2005, i po 8 latach życia w PL stwierdzam że tu nie da się żyć i wybieram się znowu do UK, spółkę mam już tam zarejestrowaną. Podejrzewam że nawet Ci zdecydowani na powrót po kilku miesiącach lub latach w PL zdecydują się jednak na życie w UK.
        Życie w Wielkiej Brytanii przyzwyczaja do NORMALNOŚCI a po powrocie do PL okazuje się że w polsce aby zarejestrować chociaż auto to trzeba zapłacić podatek, za tablice i odstać swoje w urzędach (w Katowicach 2 dni stracone) już nie piszę o prowadzeniu działalności. Tu się nie da żyć!
      • wentyl77 Re: Emigranci już nie wrócą. Chyba że na emerytur 12.06.13, 12:37
        Emigrant to typ człowieka bez właściwości, który wszędzie czuje się dobrze - bo mu wszystko jedno, byle mieć opiekę socjalną, w telewizji mecz, a w lodówce kiełbasę. Nie robiłaby mu wielkiej różnicy różnica kulturowa np. między Albanią a Marokiem, bo niespecjalnie zwraca na to uwagę jako na czynnik wpływający na życie. Jest bezideowcem i nie ma poglądów politycznych, a jeśli idzie na wybory to tylko w celu załatwienia swych 'najbliższych koszuli' interesów.
        Jednym słowem - jest dobrym konsumentem i płaci podatki, ale dla państwa jest obywatelem średniej jakości.
        W każdym razie ja za nimi nie zatęsknię - papa, nie wracajcie.
          • fakej Re: Emigranci już nie wrócą. Chyba że na emerytur 12.06.13, 13:08
            Gość portalu: truepimp napisał(a):

            > A czym jest tzw. państwo? I dlaczego człowiek nie miałby postawić swojego dobra
            > ponad dobro tego tzw. państwa? Kto to jest obywatel wysokiej jakości dla państ
            > wa?

            Wydaje mi się, że głównym przesłaniem przedpiścy jest raczej to, że emigranci często wyjeżdżają za przysłowiową "kiełbasą" zostawiając rodzinę, przyjaciół, bo tam będą mogli sobie pozwolić na kilka KM więcej pod maską i wakację w hotelu z jedną gwiazdką więcej. Dla państwa to na ogół dobry typ obywatela, no bo pracuje i płaci podatki, ale nie wiem czy to było główne przesłanie tej wypowiedzi.
        • fakej Re: Emigranci już nie wrócą. Chyba że na emerytur 12.06.13, 13:04
          Jest to tekst na tyle dobry, że po przeczytaniu aż sprawdzałem w google'u czy nie skopiowany. ;)

          PS
          Kiedyś wyemigrowałem głównie z powodów ekonomicznych, ale też żeby zobaczyć jak to jest.
          Po 4 latach emigracji się odkułem ale wróciłem.
          Teraz od 2+ latach jestem na starych śmieciach i nie narzekam, ale korci mnie żeby wyjechać znowu na 2-3 lata to chyba się w powyższy opis wpasowuję ;).
        • Gość: neonzamachowiec Re: Emigranci już nie wrócą. Chyba że na emerytur IP: *.b-ras1.rtd.sligo.eircom.net 12.06.13, 13:49
          Pierdo...lisz bzdury, jak malo ktory. O tej Twojej "bezideowosci", i braku pogladow politycznych, najlepiej swiadczy ilosc wpisow pod tematami polityczno-ekonomicznymi. Wpisow od emigrantow. Swiadcza kolejki do urn, przy kazdych wyborach. Ja w ostatnich wyborach parlamentarnych, oddalem glos o 9 dni szybciej niz Ty - zapewniam Cie. Z racji tego, ze mieszkam w malym miasteczku, gdzie komisja byla przy wyborach prezydenckich, a przy parlamentarnych juz nie, oddawalem glos listownie, na wiele dni przed wyborami (niestety, znow sie pomylilem w glosowaniu, i obiecalem sobie, ze bylo to moim ostatnim). Do tego dochodzi wiele ruchow spolecznych Polakow na wyspach. I to nie tylko angazujacych sie w sprawy Polakow, ale takze w sprawy lokalne. Tak wiec nie piernicz, bo pojecia nie masz. Cos sobie tam pomyslales, cos napisales, i mysli ze masz racje. Sloneczko zaszkodzilo?
        • czemublokujecie_mikonto Wentyl-ale dlaczego piszesz o sobie? 12.06.13, 15:24
          Jak wyemigrowałem, to przestałem jeść kiełbase:P W lodówce stoi białe wino:P I nie oglądam polskiej tv:P Jesteś załosny z opowieściami ze swojego zycia i zgorzknieniem:P Zostają ci tylko ohydne ogórki z Dawtony w Polsce na pocieszenie-bo na nic innego cie nie stać. Idź do psychologa-pomoże ci bo jak widać dalej cie coś w środku gryzie-może to nawet nie robaki:P
          • wentyl77 Re: Wentyl-ale dlaczego piszesz o sobie? 12.06.13, 15:56
            No tak, trochę prawdy i już ból w dołku i zgrzytanie zębami.
            Otóż nie chciałem dowalić emigrantom, co najwyżej pośrednio wyjaśnić moje motywacje zostania na miejscu, tudzież rosnące zadowolenie z tego, co mam. A mam własną firmę, radzę sobie dobrze, a słońce bynajmniej mi nie zaszkodziło - rozkoszuję się nim, bo dziś piękna pogoda;) Mieszkam tu, gdzie się urodziłem, jestem coraz bardziej dumny z mojego kraju, i nie mam zamiaru wyjeżdżać tam, gdzie mnie nie oczekują. Za dumny jestem na to - poza tym, w przeciwieństwie do większości, nie uważam forsy za jedyny wyznacznik jakości życia.
            Polak-emigrant to często wyjątkowy moralny babol, zawistny i sobkowaty, i bardzo dobrze że się integrujecie (co pewnie wynika z konieczności). Może zaczną was bardziej szanować, bo póki co będąc za granicą omijam szerokim łukiem punkty usługowe i knajpy, skąd dochodzi polski akcent...
            Pozdrawiam wszystkich!

            • czemublokujecie_mikonto Re: Wentyl-ale dlaczego piszesz o sobie? 12.06.13, 16:29
              Mam nadzieje, że nikt sie na ciebie nie natknie w Polsce-takiego wredniaka zgryźliwego trudno wytrzymać, obojetnie gdzie. Poznałem na szczeście wspaniałych Anglików i Polaków oraz ludzi z całego świata bedących przeciwieństwem tego o czym napisałeś. To własnie z twojej wypowiedzi wynika, że nie tylko jesteś snobem, liczysz wartość cżłowieka jedynie kasą oraz przez pryzmat jakiegoś swoistego pisopatriotyzmu-prawdziwego Polaka. Na szczeście nigdy nie będę "prawdziwym Polakiem" ani skinem czy homofobem jak tobie podobni, nienawidzący wszystkich, którzy nie są jego odcienia skóry, poglądów czy sposobu na życie:P A to zieje od ciebie nienawiścią do innych tylko świadczy o tobie. I kierujesz sie w życiu stereotypami jedynie. To że w Londynie widac pijanego Polaka, który co drugie słowo rzuca wyrazem na "k"-nie świadczy że wszedzie są taylko tacy Polacy albo tylko tacy emigranci. Na Wyspy wyjechał cały przekrój społeczeństwa. Ja z boomami z ulicy poznawać sie nie musze ani z nimi rozmawiać po polsku, z koleżanką Polką moge wtedy rozmawiać idąc obok po Angielsku i nie stanowi to dla nas problemu. Tak samo znam wspaniałych emigrantów w UK z Polski jak i wspaniałych Polaków w Polsce. A ty tylko wszystko uogólniasz i uważasz innych ludzi za śmieci-ale to na szczęście jedynie twój problem:P Może warto pomyśleć nad tym bys zaczął sie leczyć psychiatrycznie? Kasa i firma to jeszcze nie wszystko w życiu-przydałoby ci sie także zdrowie psychiczne.
            • Gość: JanKran Re: Wentyl-ale dlaczego piszesz o sobie? IP: *.opole.hypnet.pl 12.06.13, 18:53
              A mam wła
              > sną firmę, radzę sobie dobrze, a słońce bynajmniej mi nie zaszkodziło - rozkosz
              > uję się nim, bo dziś piękna pogoda;) Mieszkam tu, gdzie się urodziłem, jestem c
              > oraz bardziej dumny z mojego kraju,

              twój kraj cie chce, wbij sobie jednak do swego pustego łba, że twój kraj nie chce milionów swoich obywateli, że ich zwyczajnie ich eksmitował z własnych domów głodem oraz prześladowaniem.
              • Gość: gosc Re: Wentyl-ale dlaczego piszesz o sobie? IP: *.242.125.91.dyn.plus.net 13.06.13, 00:57
                Dokladnie, z Polski w ostatnich latach wyjechala duza grupa naukowcow, dziwnym trafem znalazla zatrudnienie na uniwersytetach z pierwszej setki lub dwusetki listy szanghajskiej, bo na polskich uczelniach (najlepsze sa pod koniec 400 pozycji) kazano bawic sie w papierkologie i byc usluznym wobec uczelnianych administracji, za pensje nie starczajaca do pierwszego (pensja adiunkta ponizej sredniej krajowej). A administracja sie tlumaczy ze musi gnebic polskich naukowcow bo takie jest prawo i ministerialne rozporzadzenia (slynne juz przetargi na spinacze). Od Balcerowicza do Tuska - totalny rozklad polskiej nauki i szkolnictwa wyzszego. Nie znam zadnego profesora ktory wrocilby z zagranicy do kraju na stale - pewnie sa jakies wyjatki, ale tak rzadkie ze ich nie widac.

                A w Polsce - wszyscy zadowoleni. Profesorowie - bo wciaz nie wymaga sie od nich rzetelnej pracy naukowej i dydaktycznej, wystarczy wypelniac papierki. Studenci - bo coraz latwiej o papierek. Rodzice - bo ich pociechy dostana papierek na ktory oni czesto nie mogli sobie pozwolic. Nikt nie chce powrotu ludzi ktorzy sprawdzili sie na zachodzie - po co, jeszcze zaczeli by domagac sie wyzszych standardow i wprowadzac zamieszanie w grajdolku. Ale rzeczywiscie - zeby pracowac jako telefonista czy handlowiec nie trzeba posilkow z zagranicy.
            • Gość: k Re: Wentyl-ale dlaczego piszesz o sobie? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.06.13, 23:28
              wentyl77 napisał:

              Ja wcale tak dobrze się tu nie czuję. Zamordyzm tego kraju mnie wku...a, a jeszcze złodziejstwo i bandy katabasów rozwalają mnie. Dlaczego moje dzieci nie chodzące w szkole na lekcje religii są okradane, bo nie mają żadnych zajęć w zamian?
              Pieniądze jakie tu mam pewnie nigdy nie zarobię tam jak i większość emigrantów, tak w Polsce też można zarabiać i poważnie myśleć o emigracji.
        • Gość: Justyna Kilka gownianych odnosnikow... IP: *.skybroadband.com 12.06.13, 21:02
          Stoisz po kostki w gownie ale glowe masz w chmurach-szkoda ciebie czlowieku. Heroiczny mesjasz narodu-poswieca sie dla dobra idei. Kazdy kto wyjechal zly-kazdy kto zostal dobry-tak wiem nie napisles tak ale do tego te przytyki-fakty z dupy- dazyly. Tylko bezwartosciowi ludzie wyjechali... Chocby nie wiem jaka sraka w kraju byla. Rozwazasz tu o pogladach-sam masz tak ograniczone ze juz bardziej sie nie da- wrzuciles milion osob do jednego worka i myslisz ze zabrzmiales madrze. Te twoje poglady sa zalosne. Moze jak ci gowno juz nosem wyjdzie to przejzysz na oczy. Wlasnie tacy zatruci zyciem, oceniajacy wszystko i wszystich dookola-oprocz siebie-smierdzacy kupa statystycy niszcza ten kraj. Papa wcale nie bede tesknic.
          Jestem szczesliwa-zycze ci tego rowniez. Pewnie jestes w szoku-to takie nie polskie-zyczyc komus dobrze.
        • Gość: LS Re: Emigranci już nie wrócą. Chyba że na emerytur IP: *.as13285.net 12.06.13, 23:20
          Pitolisz wentyl bez sensu!
          Z zainteresowaniem obserwuję tych ideowych krajowców, którym skończył się zasiłek dla bezrobotnych, w kieszeniach zrobiły się dziury, dzień zaczynają od przeglądu pobliskich śmietników w poszukiwaniu czegoś do zjedzenia albo do spieniężenia i jakoś nie zauważyłem, żeby z tych dziurawych kieszeni im wystawał jakiś Heidegger albo Sartre, nie wspominając o odwiedzinach w muzeum sztuki czy filharmonii.
          Po 9 latach na emigracji coraz bardziej bliski wydaje mi się pogląd, że byt kształtuje świadomość. I nieważne kto to powiedział.
          • express56 Re: Emigranci już nie wrócą. Chyba że na emerytur 13.06.13, 04:19
            A nie przyszlo wam, swiatli emigranci, do lbow, pytanie dlaczego nie mozecie miec Anglii u siebie w Polsce? Dlaczego nie mozecie zarabiac po 200 funtow w Warszawie? Dlaczego to Angole nie mieliby przyjezdzac do was na saksy? Wyobrazni wam zabraklo? Czy az tak nieprawdopodobna wydaje sie mysl, ze Polska powinna byc zasobniejsza, mocniejsza, bogata? Myslicie, jak kon pociagowy - pelniejszy worek z obrokiem jest po lewej, dlatego tam skrecam. Bo byt przeciez okresla swiadomosc. Ale co robisz, kolku jeden z drugim, by ten byt u siebie na miejscu poprawic? I by twoje dziecko nie musialo lasic sie do obcej kultury, a wy udawac Angoli z kulawym akcencikiem i marzeniem, by jak najszybciej wtopic sie w "cywilizowany" tlum, tylko pomnazac dobrobyt na swoim?
            • dracula008 Re: Emigranci już nie wrócą. Chyba że na emerytur 13.06.13, 09:30
              a nie przyszlo ci do twojego pustego lba pytanie - dlaczego MY mamy cos z tym robic?
              Czemu takie kolki jak TY czegos nie zrobia? Czemu takie mloty jak ty zamiast zajac sie poprawaniem swojego bytu i swojego tzw. 'panstwa' oczekuja od nas zebysmy to MY cos z tym zrobili? Czemu sie poprostu, takie tepe ch... jak ty od nas nie odpier... ?
            • czerwony.poll74 Mają wrócić i zrobić za ciebie rewolucję tak? 13.06.13, 19:54
              Żeby w Polsce żyło się po ludzku nie wystarczy, że młodzi ludzie wrócą z emigracji i tu będą żyć. Musieliby wrócić i walczyć, dosłownie z bronią na ulicach, bo inaczej zmiany ustroju i elity polityczno gospodarczej w Polsce nie będzie. Współczesne polskie elity nie ustąpią i nie oddadzą władzy tak jak komuniści w 1989 roku. Tamci choć mieli rozległą władzę, to potrafili się ograniczyć, owszem przynależność do nomenklatury dawała przywileje, ładne mieszkanie za pół darmo poza kolejką, dacza na mazurach wybudowana za państwowe, talon na Poloneza, patrząc z perspektywy dzisiejszych aferzystów, oligarchów i innych bandytów z tzw. elity to nawet najwyżej postawieni funkcjonariusze PZPR prowadzili życie skromne i pracowite. Żeby w Polsce było lepiej, żeby w ogóle zaczęło się chociaż poprawiać trzeba zmienić ustrój i przebudować stosunki gospodarcze (w tym własnościowe), żeby zmienić ustrój trzeba zmienić obecną elitę a tego obawiam się nie da się zrobić bez krwawej rewolucji.

              Namawiasz więc kolego rodaków, którzy mają rodziny i spokojnie sobie żyją w bardziej cywlizowanych krajach, żeby porzucili to co tam mają i przyjechali do Polski na wojnę. Jeśli tu będziemy walczyć, nie ze sobą, tylko z rządzącą oligarchią, nawet jeśli będzie niebezpiecznie jestem przekonany, że rodacy z emigracji ich dzieci, czy wnuki nie zostawią nas bez pomocy. Ale najpierw trzeba zacząć walczyć, a nie pozwalać neoliberalnej propagandzie napuszczać jednych Polaków na drugich./
      • Gość: Gee Emigranci już nie wrócą. Chyba że na emeryturę IP: 164.4.17.* 12.06.13, 12:59
        Ja mam 2 znajomych, ktorzy wybudowali domy w PL, wzieli kredyty na to w czasach kiedy jeszcze romantycznie mysleli o powrocie do PL a teraz postanowili zostac w Irlandii, bo po prostu sie tu zadomowili, przekalkulowali sprawy i juz nie chcá wracac. W nowo wybudowanych domach mieszkaja ich rodzice a oni spokojnie splacaja kredyty. Budowa domu albo kupno mieszkania (jak i ja tez zrobilam) nie swiadczy o tym, ze ktos chec wrocic. Po prostu czasami dobrze gdzies ulokowac gotówke.
      • Gość: emigrantka na emeryture NIE do Polski IP: *.107-78-194.adsl-static.isp.belgacom.be 12.06.13, 13:11
        Na emeryturze to tylko w cieplych krajach i pieknych krajach.

        2003 - moj owczesny chlopak, po politechnice, elektyk, mial marne oferty parcy za 800zl... wyjechal....
        2006 - koncze politechnike i wyjezdam za nim - w Polsce juz bylo latwiej znalezc prace, za 2000zl.... wyjezdzam...
        2013 - rodzina, praca, wlasne mieszkanie, wakacje... ale nie w Polsce!
        Owsze teskno mi, ale ale z czasem mi przechodzi.

        Masa polakow siedzi nie tylko na wyspach, ale w calej Europie. I moze tylko 5% z nich buduje domy kolo swoich rodzicow w kraju... nie oklamujmy sie, Polska jest nieprzyjaznym krajem dla obywateli, gdzie kto nie ma koneksji lub odpowiednich ten d*a.

        Jak czytam czy ogladam relacje z kraju, prubujac cos tam zalatwic (czasem trzeba) i przbic sie przez mur urzedniczek broniacych dostepu do informacji jak wlasnego wysiedzonego jaja to sie przyslowiowy noz w kieszeni otwiera... zgroza!


      • Gość: zmartwiony umorzenie podatków od dochodów zdobytych poza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.13, 13:29
        "umorzenie podatków od dochodów zdobytych poza granicami RP"

        Dlaczego w ogóle miałbym płacić podatek od mojej pracy za granicą. Za przywilej posiadania paszportu z orzełkiem?

        Sama ta idea opodatkowania jak chłopa pańszczyźnianego przywiązanego do ziemi tylko świadczy o bezsensie polskiego systemu.

        Nie wiem, naprawdę nie można było po 89 skopiować najlepszych rozwiązań prawnych od Niemiec, Anglii i Irlandii i dostosować je do polskich warunków, tylko trzeba było własne, beznadziejnie dziurawe i pozbawione sensu przepisy prawne stworzyć?
          • buj_w_chucie Re: umorzenie podatków od dochodów zdobytych poza 12.06.13, 15:32
            Jakie podatki od dochodow? Dochod uzyskany za granica (o ile tam jest glowne miejsce zamieszkania i pracy) nie jest opodatkowany w Polsce pod warunkiem, ze podpisana jest umowa o unikaniu podwojnego opodatkowania. Problem sie robi gdy niechcacy uzyska sie jakis dochod w Polsce, wowczas stawka PITu jest naliczana od dochodow lacznych.

            A moze czegos nie wiem? Bede wdzieczny za ewentualne wyjasnienie sprawy.
            • Gość: fdasdf Re: umorzenie podatków od dochodów zdobytych poza IP: *.tomtomgroup.com 12.06.13, 16:41
              To co opisales. Dotyczy tzw " polskich rezydentow podatkowych" ludzi majacych nieograniczony obowiazek podatkowy w polsce.
              Obywaltele polski nie mieszkajacy w polsce maja w polsce ograniczony obowiazek podatkowy ( czyli musza deklarowac dochody jesli w polsce uzyskali jakis dochod ).
              Czyli tak dlugo jak w polsce nie zarobili nic umowy o podwojnym opodatkowaniu wogle nie sa potrzebne. Umowy o podwojnym opodatkowaniu dotycza gdy rezydent jednego kraju uzyskuje dochod w innym kraju.

              Polak ktory nie mieszka w polsce i nie ma dochodu w polsce a kraj gdzie mieszka nie ma rzadnej umowy z polska nie powinien byc nekany przez polska skarbowke.
              • Gość: przestrzegam Re: umorzenie podatków od dochodów zdobytych poza IP: 95.83.253.* 13.06.13, 12:04
                Zwracam jednak uwage, ze polski fiskus jako dochod kwalifikuje rowniez oprocentowanie w bankach.....a wiec jesli ktos z was ma choc zlotowke w polskim banku, teoretycznie fiskus moze dobrac sie do waszych pieniedzy. radze zerwac wszelkie kontakty z polska, tak po prostu, bo nie ma takiej niegodziwosci jakiej nie zrobi rzad kiedy brakuje mu pieniedzy.....chyba nie musze dodawac, ze to grozba ze wszech miar realna, gdyz fiskus zabiera sie nawet za spotkania integracyjne pracownikow i zabawy choinkowe dla dzieci....
      • Gość: Abigorre Emigranci już nie wrócą. Chyba że na emeryturę IP: *.dynamic.chello.pl 12.06.13, 13:30
        Gdyby nie to ze dobijam do 60 lat i za poźno na zaczynanie od poczatku to nawet sekundy bym sie nie zastanawiał nad spieprzaniem z pomrocznej jak najdalej!!! Oddalbym wszystko za to zeby miec 30-40 lat i sie stad zawinac ,splunac 3 x przez lewe ramie i nigdy wiecej moja noga by nie staneła w dorzeczu Wisły!!! Nawet na emeryture bym tu nie wrocil i wolac dożyc sedziwych lat biorac angielska emeryturke w jakims fajnym zakatku swiata.
      • ponury_swiniarz Anglia nie jest idealna 12.06.13, 13:41
        Brzydka pogoda, wysokie podatki, kijowe zarcie, zbyt wczesny, jak dla mnie, wiek szkolny, i regulacja wielu stref zycia, o ktorych nie mialem pojecia. Zycie jest tu o wiele latwiejsze i nie ma tyle stresu co w Polsce. Nie mam zamiaru zostawac tutaj na zawsze ale powrot do Polski bylby cofnieciem sie w rozwoju. O nie! Raczej przeniose sie gdzies na Karaiby, gdzie pogoda jest ladna a podatki niskie.
        • Gość: Zmartwiony Re: Anglia nie jest idealna? haha :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.13, 13:52
          Człowieku, co ty pier***isz? :D

          Pogoda - klimat morski - lepsza niż w Polsce, gdzie masz 6 miesięcy zimy, 3 miesiące powodzi i 3 miesiące suszy.
          W Anglii jest ciepło, tylko po prostu wilgoć z morza się skrapla - pada krótko ze dwa razy dziennie.

          Wysokie podatki. No bo w Polsce masz niskie podatki?

          Kijowe Żarcie. Co ty kur**a? W Anglii żarcie takie same jak w Polsce, kebab na każdym rogu, a poza tym to co, gotować nie umiesz???

          Wiek Szkolny. A co, do szkoły ci każą chodzić?

          Regulacja Wielu Stref Życia. W Polsce te strefy są tak samo wyregulowane, tylko przez korupcję i nieudolność urządników mało kto je kontroluje.
          • ponury_swiniarz Re: Anglia nie jest idealna? haha :D 12.06.13, 14:07
            Pogoda - nie lubie wilgoci.

            Podatki - w Polsce placiclbym nizsze, ale nie wiem czemu kazesz mi porownywac do Polski, do ktorej, jak napisalem, nie chce wracac.

            Zarcie - Nie jadam kebabow ani gotowego zarcia. Uwazam ze jakosc jest niska, wezmy np. owoce - nawet te najdrozsze mi nie smakuja bo nie sa tak slodkie jak np. swieze owoce z ulicy w Ameryca Poludniowej (czy truskawki w Polsce).

            Wiek szkolny - mam dzieci.

            Regulacja Wielu Stref Życia. W Polsce te strefy są tak samo wyregulowane - jak napisalem, do Polski nie mam zamiaru wracac wiec nie obchodzi mnie co tam sobie reguluje.
            • Gość: Zmartwiony nie no, masz rację stary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.13, 14:13
              Ok, przyznaję, myślałem, że jesteś kolejnym trollem na forum. My bad.

              Też nie lubię wilgoci, ale mówię tobie jak jest w Polsce. Leje przez dwa dni, co dwa dni.
              Marzy mi się śródziemnomorska wysepka, może Kreta, na emeryturze?

              Żarcie w Polsce jest już tragiczne, Podatki są wysokie (bo płacisz je wysokie od wszystkiego a nie tylko od pensji). Poza tym, proszę ja ciebie, ceny np. ubrań (to dość istotny produkt) w Polsce są wyższe niż w Anglii (co mnie osobiście zbiło z nóg, jak odwiedziłem HM w Londynie).

              Co do wieku szkolnego, to właśnie mieliśmy sfailowaną reformę dla 6 latków, i teraz młodsze dzieci wszędzie dołączają do starszych, przy okazji zwalniając nauczycieli na potęgę.

              Co do Regulacji, no ok, masz rację - w Anglii to przesada, może nie aż tak źle jak w krajach skandynawskich, ale za dobrze nie jest.

              Pozdrawiam,
              Nie wracaj, ciesz się życiem.
          • Gość: szaroburo Re: Anglia nie jest idealna? haha :D IP: 205.228.82.* 12.06.13, 14:14
            W Anglii jest cieplo? Zapraszam do Londynu na lipiec i sierpien. Jak w prognozie jest 24-25 stopni, to prasa alarmuje, ze "heatwave" idzie i wielka panika nastepuje. Naprawde teskno za sloncem i wieczorami, gdzie mozna do poznej nocy w krotkim rekawku siedziec na dworze. A Londyn to i tak jedno z najlepszych miejsc pod wzgledem pogody w Wielkiej Brytanii. Nie bez powodu milion brytyjczykow mieszka na stale w Hiszpanii.
            • Gość: Zmartwiony Re: Anglia nie jest idealna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.13, 14:18
              Kochany, to ja cię zapraszam na rok do Polski.
              Ostatnio mieliśmy 6 miesięcy zimy (śnieg i mrozy w maju) teraz mamy porę deszczową (burze trwające dwa dni, co dwa dni). Wspaniały czerwiec, gdzie do tej pory było raptem ze 4 dni bez deszczu.

              A potem oczywiście będzie sucho i upalnie, aromat będzie się unosił w skupiskach ludzkich.

              No i najgorsze, o czym się w ogóle nie wspomina. Wiatr. W Polsce po prostu qwa wieje, przez większą część roku.
              • Gość: szaroburo Re: Anglia nie jest idealna? IP: 205.228.82.* 12.06.13, 14:35
                Widze, ze kolega z Polski nadaje, wiec nie wiem, czy mial okazje na dlugookresowe osobiste doswiadczenie. Kazdy, kto tu przyjezdza z wielka ulga przyjmuje zime, ktora jest oczywiscie cieplejsza. Ale potem nagle w maju, czerwcu przychodzi wielki gul, bo sie okazuje, ze sa 2, 3 dni sloneczne w calym miesiacu. Potem kazdy mysli, ze w lipcu czy sierpniu musi byc lepiej. Ale nie jest. Taka jest tutaj pogoda. Bardzo czesto gruba olowiana warstwa chmur na niebie w polowie dnia sprawia wrazenie, ze noc juz idzie. Po 2, 3 latach rozczarowujacej wiosny i lata czlowiek dolacza do rzeszy Angoli narzekajacych na kazdym kroku na pogode.

                Summa summarum sa plusy i minusy klimatu w Polce i tutaj. Trudno mi teraz okreslic, ktory bardziej cenie. Jakbym nie mial mozliwosci czestego podrozowania po poludniowej Europie chyba bym wybral polski, bo przynajmniej ma porzadne cieple, sloneczne lato (niech to bedzie chociaz 1-2 tygodnie upalow, ale zawsze cos). Zapachy w skupiskach ludzkich, to problem do rozwiazania. Choc przyznam, ze podrozowanie tramwajami w lipcu po Poznaniu bylo czasem malo przyjemne. Ale to bylo 10 lat temu. Chyba sprawy sie powoli zmieniaja na lepsze (no i wiecej jest taboru klimatyzowanego)?
                • Gość: had Re: Anglia nie jest idealna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.13, 17:02
                  Ale Panie Kolego,
                  Właśnie tak teraz jest w większej części Polski i to już od dwóch lat.

                  Albo masz miesiąc, gdzie pada - non stop i to nie jakaś mrzawka, tylko jeb**e strumienie wody się leją z nieba, albo w następnym miesiącu nie masz nic a nic deszczu i tylko kurz.

                  Człowieku, ludzie w Polsce są non-stop chorzy w tym kraju właśnie ze względu na pogodę.

                  W Anglii masz po prostu stabilniejszy klimat, czyli w lato chłodniej, w zimę cieplej...
                • cowgirl_ride Re: Anglia nie jest idealna? 12.06.13, 23:25
                  Wpadnij do Kornwalii albo Devonu. Będziesz miał ciepło. Jak, choćby dziś. Prawie wpół do jedenastej a okna pootwierane, drzwi do ogrodu też.
                  Anglia nie jest idealna. Strasznie mało tutaj motyli ale za to prawie nie ma much.
              • czemublokujecie_mikonto Ja nie wiem gdzie on mieszka. I zachowuje sie jak 12.06.13, 15:42
                troll:P
                Polske kocha to niech tam jedzie, jedzenie mu sie i pogoda w UK nie podoba. Pogoda akurat w Londynie od 2005/z wyjątkiem listopada 2005/ była lepsza w UK niż w Polsce, wiecej słonecznych dni, fajniejsza ciepłota. Osobiscie wole opalać sie w ogródku w Londynie niż albo sie smazyć albo zamrażać w Polsce:P Wilgoś mi odpowiada, bo dzieki temu sa przepiekne kwiaty i roślinność.
                On ma złe jedzenie bo widzi tylko kebaby, take awaye i ready meals w tesco:P Niech sie przejdzie do Morrisonsa po świeże jedzenie-ryby, przegrzebki/scallops/ i świeże warzywa, ziemniaczki i truskawki. Niech kupuje pyszne brytyjskie a nie truskawki tańsze z Maroka czy Hiszpanii i z Egiptu-to zauwazy róznice-brytyjskie są pyszne i pachnące!Polskich nie sprowadzają, z importowanych dobre są jedynie duńskie.
                Niech sobie pojedzie w Londynie na Tooting i tam kupi to co najlepsze z Pakistanu-Gold Mango-dojrzałe, soczyste, złote-płynące sokiem-smak jak nigdzie na swiecie. Niech sobie zmiksuje malakserem mango z truskawkami-smoothie jak nigdzie na swiecie! W Polsce nie ma Innocent Smoothie, Innocent Juice, nie ma Tropicany w ogóle-nie mówiąc o wyborze i cenach jak w UK, w Polsce brak jest podstawowych rzeczy z cudownym mlekiem kozim z St.Helens Farm z Yorkshire/które nie śmierdzi i nie ma złego smaku jak dziwne z kozy coś w Polsce/ i z kawą Lazy Sunday z Taylors of Harrogate.
                Zobaczcie sobie na allegro na Bionsen-w UK jest trudno osiągalny-czasami w Bootsie ale nie wszedzie, w Polsce nikt tego nie sprzedaje. Nie mówiąc już o perfumowanych Charlie deo czy innych-na allegro 9,99 a w Polskich sklepach kosztują 23zł:P
                W Polsce nie da sie żyć po prostu-nawet cudowne Original Source produkowane w Polsce jest rozwodnione w stosunku do brytyjskiego:P
                A ludzie w Polsce?Nieprzyjaźni, chamscy, kłótliwi, bez przyjacielskiego podejścia i usmiechu-okropność. Tam sie nie da żyć! Nie wspominając o urzednikach i politykach iszczących kraj jak pasożyty!
                • ponury_swiniarz Re: Ja nie wiem gdzie on mieszka. I zachowuje sie 12.06.13, 17:19
                  Jedna z kilku rzeczy, ktora mi sie tu bardzo podoba to tolerancja. Po twoich wypowiedziach widac ze tego jednak nie przyswoiles, mimo wielu lat w Anglii. Teksty typu 'jedz sobie do Somalii' czy 'ludzie w Polsce sa chamscy' itd. swiadcza bardziej o tobi niz o tych, do ktorych pijesz.

                  Odnosnie zarcia, nie bede jechal 30 kilometrow zeby kupic sobie mango. Zeby zjesc cos co w smaku bedzie mi odpowiadac musze niestety przeplacac w Waitrose i M&S, dobra wolowine jadam tylko jak pojde od swieta do agrentynskiej restauracji, za £50/filet. Kazdy ma inne podniebienie i uklad trawienny. Po tej samej potrawie jeden moze czuc sie dobrze, drugi moze dostac biegunki. Wiec jak komus nie pasuje jedzenie nie musisz od razu zakladac ze je kebaby i Tesco basic.

                  Odnosnie pogody - nie jestem roslina zeby mi odpowiadala wilgoc. Ja wole snieg w zimie zeby pojezdzic na nartach (o gór mi jeszcze tutaj brakuje) i gorace lato.

                  Napisalem ponadto, o pozytywach zycia w Anglii. Ty jednak skupiles sie tylko na negatywach, obraziles mnie i oskarzyles o trolling, zachowujac sie tym samym jak ten stereotypowy Polak z twoich wypowiedzi.
              • 0x0001 Re: Anglia nie jest idealna? 13.06.13, 10:29
                Gość portalu: Zmartwiony napisał(a):

                > Kochany, to ja cię zapraszam na rok do Polski.
                > (...)
                > No i najgorsze, o czym się w ogóle nie wspomina. Wiatr. W Polsce po prostu qwa
                > wieje, przez większą część roku.
                Aż się włączę do dyskusji – piszę z Płn Holandii. Rodzina i znajomi w PL też ciągle nadają, jaka to fatalna pogoda – być może, w porównaniu z Majorką czy Kanarami. Ale prawda jest taka, że wiatru praktycznie nie ma, co najwyżej na 20 minut przed burzą, a nie tak jak u nas non stop przez 350 dni w roku. Jeżdżę codziennie rowerem i od 1/1/2013 miałem dosłownie 1!!! bezwietrzny dzień. Co do ostrej zimy to się zgodzę, śnieg i mróz
                dobre są na nartach, a nie w miejscu zamieszkania, ale co do wiatru to musiałem zainterweniować. Dosłownie szlag mnie trafia jak odwiedzam rodzine i ktoś mi marudzi, że jest 21 stopni i lekki wietrzyk, co dla mnie jest definicją idealnej pogody. Gdy temperatura przekracza 20 stopni i jest słonecznie, to moje dzieciaki biegają boso i domagają się wyciągnięcia węża ogrodowego...

                By nie być gołosłownym – dzisiaj wiatr u mnie 42km/h. Warszawa – 3km/h, Poznan 13km/h, Krakow 3km/h, Gdansk 16km/h
                • Gość: Zmartwiony Re: Anglia nie jest idealna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.13, 15:27
                  Stary, ja nie wiem, gdzie oni te 3 km/h w Warszawie mierzą.
                  Mieszkam tu, i ci gwarantuje że codzienny wiatr z południowego kierunku (codzienny qwa) spokojnie przekracza 3 km/h i to o wiele.

                  Może oni sobie mierzą na schodach przed budynkiem. U mnie na wjeździe też nie wieje. Za to jak wyjdę na ulicę i kawałek dalej to się zaczyna.

                  W zimne dni, wieje zimny wiatr bo jest wilgotne powietrze.
                  W gorące dni na początku wieje gorący wiatr a potem przestaje i nawet w cieniu jest duszno.

                  Najgorzej jest poza latem przy wysokich budynkach, w centrum Warszawy to jest qwa przeciąg jak wieje w Alejach, na obrzeżach też wieje ale jak masy powietrza lecą nad domem i spadają na ulicę.

                  Ale spoko. Warszawiakom dobrze się powodzi, mimo że większości się nie przelewa, a ruch na trasie Armii Krajowej odbywa się bardzo płynnie.
            • tomek854 Re: Anglia nie jest idealna? haha :D 12.06.13, 15:54
              Gość portalu: szaroburo napisał(a):

              > W Anglii jest cieplo? Zapraszam do Londynu na lipiec i sierpien. Jak w prognozi
              > e jest 24-25 stopni, to prasa alarmuje, ze "heatwave" idzie i wielka panika nas
              > tepuje. Naprawde teskno za sloncem i wieczorami, gdzie mozna do poznej nocy w k
              > rotkim rekawku siedziec na dworze. A Londyn to i tak jedno z najlepszych miejsc
              > pod wzgledem pogody w Wielkiej Brytanii. Nie bez powodu milion brytyjczykow mi
              > eszka na stale w Hiszpanii.

              To się przeprowadź do Szkocji :)

              Ja od dwóch tygodni nic nie robię, tylko wkurzam moich znajomych z Anglii i Polski fociami z parku albo z plaży gdzie spędzam całe dnie pracując na laptopie :)
            • dracula008 Re: Anglia nie jest idealna 12.06.13, 14:46
              I kto cie trzyma na sile w tej Anglii?

              Pogoda rzeczywiscie moze dac w d... - o ile nie jestes alergikiem - bo jak masz mocne alergie to kochasz tutejsza pogode (ja akurat zyje w Eire).

              Jesli zas chodzi o jedzenie - to jakosc jedzenia jest nieporownywalnie wyzsza niz w Poslce. Polprodukty maja jakosc nieosiagalna w najlepszych sklepach - juz nie wspominam o restauracjach...
              • ponury_swiniarz Re: Anglia nie jest idealna 12.06.13, 15:30
                A czy ja pisze ze ktos mnie trzyma? Nawet nie narzekam, jak typowy Polak, tylko pisze, ze z tych i tych powodow nie zamierzam zostac tutaj na stale.

                Moze wobec jedzenia jestem malo obiektywny bo w Polsce wiekszosc kupowalem na kleparzu a nie w sklepie, ale tutaj farmers' market to porazka. Juz w Tesco maja lepsza jakosc.
              • Gość: francuski_piesek Re: Anglia nie jest idealna IP: *.14-2.cable.virginmedia.com 13.06.13, 19:09
                co do restauracji, pelna zgoda- wyzsza jakosc w stosunku do ceny, w przypadku pólproduktów- dobrej jakosci jedzenie w UK czy ustepuje jednak polskim, jakos ogromna wiekszosc imigrantów nie chadza do lokalnych "posh" sklepików, w których nabyc mozna wyborne produkty; jest zasada w UK: chcesz uniknac Eastern Europeans w kolejce- idziesz do Marks and Spencer (czasem ichnia jakosc to tylko etykieta, to fakt)

                reasumujac jednak: zatrwazajaca wiekszosc produktów spozywczych polskich z najwyzszej pólki jest bezkonkurencyjna w stosunku do brytyjskich (irlandzkich), reszta to masówka i tu koszyk zakupów wypada bardzo podobnie co do ceny
                • czemublokujecie_mikonto przyznaję, że w ogóle cię nie rozumiem 08.10.13, 11:44
                  w wypowiedziach swoich byłes taki jakbyś chciał iść na wojnę, w ogóle wszystko ci źle, wszystko sie nie podoba, no ale jednak masz specyficzne podniebienie i przewód pokarmowy-nic tutaj nie doradzę, bo dietetykiem nie jestem ani lekarzem też nie.I nie-nie chciałem cię obrażać jak wyżej stwierdziłeś-jesli obraziłeś sie-to przepraszam. Po prostu mnie przerażasz. A zauważ że każdy jest inny. Mi akurat pasuje i wilgotność i pogoda, a na góry mam uczulenie-nie cierpię gór. Za to mam rozwiązanie dla Ciebie jeśli kochasz góry-
                  http;//facebook.com/PolandNowyTarg
                  sprzedają tanio działki w górach-widokowe-klimat dobry dla Ciebie, budowa domu o niebo tańsza niż w UK -same zalety jak dla Ciebie-może po tym przestaniesz chcieć mnie zabić.
      • Gość: marcinno wyjeżdżają nieudacznicy IP: *.zb.lnet.pl 12.06.13, 14:02
        Z moich obserwacji wynika, że wyjeżdżają tylko nieudacznicy, którzy tutaj nie potrafili znaleść dobrej pracy albo wogóle nie chciało im się pracować, lub też po prostu długi ich wygoniły (a raczej komornik na karku). Na palcach jednej ręki mógłbym zliczyć osoby które wyjechały bo są dobre w swoim fachu i tam po prostu zapłacili im więcej. Jak ktoś jest naprawdę dobry to w Polsce też znajdzie pracę za 10000 lub więcej.
        Jak ktoś chce jechać do Anglii, pracować w fabryce za najniższe wynagrodzenie lub sprzątać mieszkania bogatym Pakistankom, przy tym ciągnąć wszystkie możliwe zasiłki, wcinać chleb tostowy i kupować mięso raz w miesiącu, a potem przyjeżdżać do Polski i wydawać swoje funty na ryneczku to o czym my rozmawiamy...
        • Gość: Szefu Re: wyjeżdżają nieudacznicy IP: *.emea.ibm.com 12.06.13, 14:15
          Wydaje mi się, że dość słaby research zrobiłeś... jadą za granicę wszyscy którzy mają okazję bo w większośći przypadków za granicą nawet podczas kryzysu da radę się lepiej ustawić niż tutaj... A jak jesteś dobry to już zupełnie masakra. Pozatym sama myśl, że w Polsce, żeby cokolwiek zrobić czy cokolwiek kupić potrzebny jest ci kredyt. Mieszkałem i pracowałem przez ponad rok w Angli i jakoś problemów nie było ze spełnianiem zachcianek na jakie mi pszyszła ochota, a w tutaj niestety na nic nie można sobie pozwolić...
            • Gość: heartz Re: wyjeżdżają nieudacznicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.13, 10:23
              Kolego widzisz, nie zauważyłeś pewnej kwestii. W Polsce trzeba być geniuszem albo bardzo bogatym z domu z zapewnionymi koneksjami. W innym wypadku klepiesz biedę (życie za 2000 zł/msc). W zachodnich krajach zwykły człowiek np. mechanik samochodowy żyje na poziomie nie do wyobrażenia w Polsce.

              Wśród moich znajomych widzę taką tendencję, że większość osób, które w moim mniemaniu są zdolne i ambitne najpierw nie mogąc znaleźć sensownej pracy lokalnie próbuje mieszkać w Wawie, ale tam natrafia na taki sam wampiryzm ekonomiczny i dokręcanie śruby jak w reszcie Polski. Do tego dochodzi taka konkurencja w stolicy, że łatwiej jest znaleźć pracę za granicą (np. w finansach, marketingu). Ja np. pracuję zdalnie na zagranicznym kontrakcie, mieszkając aktualnie w Polsce (ale już niedługo), natomiast firma, która mnie zatrudnia ma też oddział w Polsce. Z tą różnicą, że ludzie, którzy mają podpisane umowy z polskim oddziałem zarabiają 1/4 tego, co ja...
            • Gość: monia Re: wyjeżdżają nieudacznicy IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 14.06.13, 03:37
              Re: wyjeżdżają nieudacznicyIP: *.zb.lnet.pl
              Gość: marcinno 12.06.13, 16:13 Odpowiedz
              a czy w UK kasjerka albo robotnik tyle zarabiają? nie... zarabiają najniższe wynagrodzenie i ustawiają się w kolejkach po zasiłki i dodatki


              Niestety bardzo sie mylisz. Mieszkałam w UK i tam pracując na tzw. niskim stanowisku (np. listonosz, pracownik magazynu) możesz pozwolić sobie na normalne życie: czynsz, rachunki, jedzenie, wakacje, kino i przyjemności. U nas dostaniesz 1500 zł na rekę, a czynsz to 1000 zł. i tu jest zasadnicza różnica. Ludzie nie rozumieją, że w UK niskie płace pozwalają na całkiem inny standard życia. Ja pracowałam w biurze (w 2007, pierwsza praca) jako product administrator i miałam 1000 funtów (przez agencję), potem miałabym 1300+ premia (ale niestety wróciłam). Ale naprawię ten błąd w przyszłym roku i raczej już nie wrócę:)
        • mrlondoner Re: wyjeżdżają nieudacznicy 12.06.13, 14:33
          Po pierwsze, nieuprawnione sa opini na temat roznic miedzy Polska, a Wielka Brytania, tych, ktorzy w Wielkiej Brytanii nigdy nie mieszkali, nie pracowali, a swoje poglady uksztaltowali na bazie opowiesci niewielkiej liczby znajomych, internetowych forow czy prasy.

          Po drugie, nigdzie nie jest idealnie, pieniadze nie leza na ulicach - ale - o ile w Anglii prace, godziwe zarobki i normalnosc potrafili sobie zapewnic nawet ci "nieudacznicy" to warto zastanowic sie jak bardzo wysoko zaszliby ci, ktorzy z Polski wyjechac nie musieli/nie chcieli.

          Po trzecie, zycie ma sie tylko jedno i szkoda go na Polske. Szkoda go na biurokracje, na korupcje, na kolesiostwo, na szemrane elity, na gadajace glowy, na za niskie pensje, za niskie emerytury, na afery.

          Po czwarte, ci ktorzy wyjechali w wiekszosc nie chca wracac. Jest im tu dobrze i nalezy im sie podziw za odwage i doping na przyszlosc. Jesli pewnego razu zechca wrocic - zrobia to. Ci ktorzy zostali - jesli sa zadowoleni to znakomicie - nie powinni miec powodu krytykowac emigrantow. Bo niby czemu - z zazdrosci, z zawisci ?

          Nie kazdy moze byc milionerem, nie kazdy moze byc prezesem czy dyrektorem - ale kazdy, bez wzgledu w jakim kraju mieszka - powinien miec warunki do normalnego, godnego, spokojnego zycie dla siebie i rodziny. Ja uwazam, ze Polska zapewnia te warunki tylko niewielkiej grupie ludzi, podczas kiedy Wielka Brytania wszystkim.
        • nessuno Re: wyjeżdżają nieudacznicy 12.06.13, 23:08
          Gość portalu: marcinno napisał(a):

          > Z moich obserwacji wynika,

          To coś kiepskie te twoje obserwacje. Wyjeżdżają ci, którzy mają dość dymania przez złodziejskie państwo, które obywatela oszukuje i okrada na każdym kroku, zostają zaś ci, którzy albo nie mają odwagi na zmiany, albo nie wierzą w swoje możliwości. I zostają wszyscy posłowie, senatorowie,ministrowie i wszelakie kolesie, na których tacy jak ty ciężko pracują i są z siebie i z tego kraju zadowoleni.
        • Gość: bezrobotny pl Re: wyjeżdżają nieudacznicy IP: *.connectic.pl 14.06.13, 18:31
          Marcinno,znalezienie pracy w PL za 5-7zł netto umowa o dzieło/zlecenie nie jest problemem,ale jest to tylko na jedzenie i to przyżądzane w domu.
          Co do ludzi, którym nie chce się pracować i wyjechali do UK to jednego dnia nie przepracowali by na taśmie czy innej charówie,więc albo mając na myśli "nie chce się pracować" masz coś innego na myśli niż problemy danego delikwenta przed robieniem w pracy czegokolwiek poza chowania się w konta w kont czy czytniu gazety i czekaniu na "14" ALBO myślimy.
          Marcinno ,co lepiej pracować na taśmie za najniżesze wynagrodzenie w UK czy robić TO SAMO w polsce za 1500zł czyli coś niecoś więcej niż najniższa krajowa (obecnie to 1200zł czyli około 400L na rękę)? A Ty marcello jaką masz pracę choćby za 5 tysięcy, bo rozumiem,że pracę dla tzw. dobrych ,piszesz w swoim kontekście..?
        • czemublokujecie_mikonto Jesteś nieudacznikiem! 20.06.13, 09:03
          Jesteś porąbany! Ludzie wyjeżdżają, bo mają dość kopania sie z takim koniem jak ty w Polsce, chca zyć normalnie. Żadna praca nie chańbi i jak ktoś pracuje uczciwie to należy mu sie szacunek. Tak samo mam szacunek do fizjoterapeuty jak dla kolesia-Anglika, który mnie obsługuje w pubie.
          To prędzej można powiedzieć, że z Anglii wyjeżdżają nieudacznicy, bo nie potrafili znaleźć pracy, ale to też nie jest prawda. Jeśli ktoś wwrócił do Polski, a był samotny to mozna byłoby tak wnioskować, że jest nieudacznikiem, jak jedna dziewczyna, która pracowała dla agencji sprzątającej, która obsługiwała naszą firme, zakochała sie w Bangladeszu, który zrobił jej dziecko, a ona bała sie przyznać i wróciła na wieś do siebie/to raczej nie będzie teraz miała z kolorowym dzieckiem życia na tej wsi:P/. Albo inna-która chwaląc sie, że skończyła "renomowane liceum" i zdała maturę z angielskiego "na piątkę" bo "odpowiedziała z gramatyki", a sama nie potrafiła buzi otworzyć, a gdy manager coś od niech chciał to wołał tłumacza, bo ona nie rozumiała ani słowa:P Po tym jak ją zwolnili/nie przedłużyli jej kontraktu na stały/ odgrażała sie, że ona "tu jeszcze wróci". To można stwierdzić, że to nieudaczniki. Ale w Anglii była przez lata recesja, cieli stanowiska pracy i wcale nie jest łatwo znaleźć dobrą pracę, a poza Londynem to juz w ogóle ciężko o jakąkolwiek pracę, tym bardziej że z reguły wolą zatrudnić swoich specjalistów albo dzieciaki po ich uniwersytetach świeżo a nie emigrantów. Ale niektórzy wracają do Polski tylko ze wzgledu na okoliczności związane z ich sprawami rodzinnymi, a nie mogą ściągnąć rodziny do siebie i dlatego wracają. Niestety czasem małżonek nie rozumie co to znaczy mieszkanie w Anglii, mózg sie mu nie zmienił tak jak emigrantowi i nie rozumie co to jest szczęście życia w normalnym kraju. No i emigrant-wcale nie nieudacznik-wraca-przez małżonka czy przez sytuację niezależną od siebie.
        • Gość: rafi Re: wyjeżdżają nieudacznicy IP: 176.2.190.* 09.11.13, 20:57
          Nieudacznik to Cie zrobił człowieku.Obrażasz wielu uczciwych ludzi.Ja prowadzę firmę za granicą.Polska by mnie wykończyła,chodź zlecenia były i za dobre pieniądze.Tylko problem z płatnościami.Banda oszustów i złodziei którzy nie maja sumienia.Sprawa w sądzie wygrana jedna i druga,ale co z tego spółka się rozpada,albo nie ma z czego zapłacić.Co z tego że zarabiam pieniądze i haruje po 12 godzin ,jak i tak ich nie ma.Najpierw prawo w tym patologicznie rządzonym kraju musi zacząć odpowiednio funkcjonować.Oszust i złodziej ma w wielu przypadkach więcej do powiedzenia niż uczciwy obywatel regularnie płacący podatki.
          • czemublokujecie_mikonto Nigdy nie wiesz dopóki nie poznasz:P 12.06.13, 15:52
            Odnośnie szariatu to że islam sie panoszy nie znaczy ze Cameron zgadza sie na szariat, Anglicy mają inna mentalność i są przyjaźni ale szariatu wprowadzić nie pozwolą.
            Miałem przyjemność legalnie wyemigrować w młodym wieku do USA legalnie-zielona karta, znalazłem prace-no cud prawdziwy, a na dodatek po powinienem być happy prawda? Pomieszkałem, zobaczyłem jaka jest Ameryka-piekna-ale wiele miejsc na Ziemi jest piekne, tyle że tez ludzie mają zupełnie inną mentalność. Zdecydowałem, ze wole dużo bardziej mieszkac w starej dobrej Europie niż w USA i dlatego z USA wóciłem. Nie odpowiadają mi 2-3 najwieksze strzelaniny w mieście w wieczornych wiadomosciach:P
            Anglie kocham, znalażłem swoje miejsce na Ziemi, gdzie jestem szczesliwy, obojetnie czy bede mieszkał gdzieś indziej-nawet w porażającej Polsce to bede za Znglią tęsknił, bo kocham ten kraj i to miejsce, ludzi. Tak po prostu mózg mi sie zmienił. Wielu emigrantom sie zmienia-innym mniej, innym bardziej.
      • Gość: biedactfo Moj przypadek-nigdy nie mów nigdy:( IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.06.13, 15:15
        Krótka historia mojego życia:
        -lata 80'90- życie na własny rachunek, handel na giełdach, studia samodzielnie-życie na własny rachunek bez pomocy rodziców
        -poznałem chłopaka z którym sie związałem i z którym sie kochamy-własna firma
        -nadzieja i plany że zawsze bedzie super i firma rośnie, rozwija sie z zera do czegoś-są możliwości
        -własne mieszkanie okupione wyrzeczeniami, urządzone super dla siebie "na zawsze"
        -otwarcie rynku handlu w Polsce-padniecie wielu firm, brak regulacji, hipy zabijają cały handel i wysysają całą kase z rynku
        -ponad 15 lat firmy już legalnej zabite kryzysem-bankructwo, a ja nie moge znaleźc pracy
        -mój chłopak zostaje w Polsce bo cieżko pracuje i chce dopracować wczesniej emerytury pomimo że zdrowotnie praca go zabija
        ja wyjeżdżam do UK ciezko pracować by w ogóle miec prace i nie być cieżarem, a jednoczesnie zarobic na nasze wakacje, tudzież dołożenie do przyszłego domu
        -plany by wyjechać do Hiszpanii-ciepło, znajde prace, tanie domki nad morzem
        -po roku w UK zmienia mi sie mózg-
        pokochałem Anglie, Londyn i ludzi w otoczeniu, jest cudownie
        -stwierdzam, że do Polski nie wróce nigdy
        -recesja w Hiszpanii,
        -choroby i kłopoty w mojej rodzinie, smierć ojca, choroba matki i dalsze problemy-konieczność wizyt w Polsce
        -znajduje inną prace w Londynie-cudowna ale zarobie mniej niż w starej-wiec jej nie przyjmuje
        -porażające objawienia co sie dzieje w Hiszpanii, jakie "Domy z Piekieł" oferowane są Europejczykom, rezygnacja z osiedlenia sie w Hiszpanii
        -poszukiwanie nowej lepszej pracy, by było stać na zakup domu w Londynie i 6 lat niepowodzeń, po koniec tego okresu przez 2 lata szukanie pracy poza Londynem w miejscach w UK gdzie chciałbym mieszkać a domy tańsze-niepowodzenie-mimo zapewnien mojej firmy że pomogą mi znaleźć prace w oddziale poza Londynem/nawet jedna managerka przenosi sie do innego oddziału-nadzieja że sie uda/
        -moja choroba w UK związana z kregosłupem-koszty prywatnej rechabilitacji
        -rozpaczliwe telefony od mojego chłopaka z Polski, choroba, depresja
        -nie chce wrócić do Polski a w pracy mi oświadczają, że nie mają dla mnie pracy gdzie indziej, zadowoleni są z tego że jestem tutaj i żebym przemyślał cheć rezygnacji z pracy gdzie pracuje
        -coś złego dzieje sie w Polsce z matką i z moim chłopakiem, musze wracać
        -rezygnacja z pracy w UK i powrót do Polski mimo obietnicy sobie że do tego potwornego kraju już nigdy nie wróce
        -rozwiązanie cześci problemów w Polsce
        -polepszenie zdrowia wszystkich, ale dalsze problemy
        -decyzja wymuszona przez mojego chłopaka, który nie chce jechać na "biede"/jednopokojowe mieszkanie leasehold w Londynie na dodatek z kredytem/ do UK ze mną, że zostajemy w Polsce i bez kredytu budujemy dom-cholernie drogi, bo my nie umiemy, a buduje deweloper.
        Zostajemy w Polsce -moja życiowa porażka. Rozwiązuje inne rodzinne problemy, ale jestem uziemiony w Polsce-nie mamy kasy-wydana na dom, mój chłopak na wczesniejszej emeryturze-ja emerytury nigdy nie dostane bo przecież na ZUS liczyć nie moge:P

        Życie dostarcza zwrotów i zmian nieoczekiwanych, obiecuje sobie nigdy nie wrócić do Polski, w końcu buduje w Polsce dom i zostaje:( Lecze sie z depresji kontaktem z przyjaciółmi z Londynu i muzyką. Tesknie za moim DOMEM, ojczyzną-Anglią-tak sie czuje i nic na to nie poradzę, jestem w potwornej Polsce gdzie nikt mnie nie rozumie, gdzie nie mam szans na prace, gdzie czuje sie jak na innej planecie. Zastanawiam sie czy nie otworzyć firmy w UK, tam płacic ubezpieczenie by być w ich systemie i mieć szanse na emeryture w UK w przyszłości.
        Jak radzicie, czy tak zrobić?
        • drzejms-buond Re: Moj przypadek-nigdy nie mów nigdy:( 13.06.13, 14:20
          Przeczytałem z uwagą, bo WSZYSCY moi znajomi wyjechali . Mówili że na kilka lat, że wrócą
          ale teraz mówią że NIGDY W ŻYCIU !
          Wreszcie "oddychają"!, Nie walczą z żadną skarbówką, zusem, enefzetem.
          Chociaż żadne nie pracuje w swoim zawodzie- są zadowoleni.

          Jeśli pracowałeś legalnie , to emerytura ci przysługuje ,niezależnie od kraju w którym mieszkasz obecnie( Unia!)
          Dowiedz się szczegółow.
          Co do innych porad.
          Rzeczywiście- dużo się u ciebie dzieje. Najlepiej wyjedź ..gdzieś indziej...(Chorwacja?Słowacja?)
          na tydzień, dwa...
          ZŁAP DYSTANS ! W ogólnym maglu, z chorobą trudno o obiektywizm...
          albo, jeśli możesz POCZEKAJ...samo się ułoży...

          Najważniejsze.
          Zadaj sobie pytanie- co ci NAJBARDZIEJ przeszkadza w twoim obecnym życiu?
          -Znajdziesz odpowiedź co robić.
          • Gość: Aga Re: Moj przypadek-nigdy nie mów nigdy:( IP: 168.224.160.* 14.06.13, 15:38
            Cytat: "Jeśli pracowałeś legalnie , to emerytura ci przysługuje ,niezależnie od kraju w którym mieszkasz obecnie( Unia!)"
            To nie do końca tak jest. W zalezności od kraju, istnieje pewien okres czasu który trzeba leglanie przepracować aby uzyskać prawo do pobierania emerytury z tego kraju. Przykładowo w Irlandii Południowej, jest to 10 lat (składkowych).
      • Gość: Wypalenie zawodowe Praca tutaj = wypalenie zawodowe IP: *.adsl.inetia.pl 12.06.13, 15:26
        Byłem bardzo dobrym studentem, dobrego dające w tym kraju pracę kierunku - do tego mam jeszcze ukończone podyplomówki.
        W mojej pierwszej poważnej pracy (już na UoP - wcześniej pracowałem na zleceniu - jako student) zarabiałem grosze równe obecnemu poziomowi płacy minimalnej - ale myślałem ok - awansuję to kasa się znajdzie. I tak popracowałem prawie 3 latka - moje stanowisko się zmieniało a płaca wzrosła o zawrotne 100 PLN do ręki! Do tego obowiązki, pomimo iż była to korporacja to 90% było zatrudnione po znajomości, w sensie koleżanki koleżanek, koledzy kolegów, jakaś kuzynka itd. W większości poziom tych osób był bardzo niski, no ale ja nie miałem nic do gadania - trafiłem do firmy bez znajomości z zewnętrznej rekrutacji. Byłem bardzo dobry, nagrody, awanse, ale to z tego skoro z każdym miesiącem czekało na mnie coraz więcej trudnej i wymagającej pracy - a ludzie po znajomości obrabiali swoje wąskie działeczki i bronili się skutecznie (dzięki znajomościom) przed innymi obowiązkami wmawiając mnie i moich przełożonym, że trzeba mi dokładać pracy bo mam mało. Walnąłem wypowiedzeniem - szok w firmie ogromny, wręcz popłoch i przez miesiąc wypowiedzenia musiałem znosić upokorzenia ze wszystkich stron i straszenie, że nigdzie nie będzie mi tak dobrze jak tutaj....Pełen nadziei znalazłem kolejną pracę - kasa była dużo lepsza, ale po roku czasu z obowiązkami była ta sama historia - to też była duża korporacja, a ludzie w większości byli zatrudnieni po znajomości....Zwolniłem się kiedy parę razy siedząć do 23 w pracy dostawałem jeszcze od szefa po głowie, bo znów kuzynki, kuzyni czy szwagrowie bronili się skutecznie przed pracą. Dziś...przekwalifikowałem się i zmieniłem branżę - mam własną firmę, ale lekko nie jest, lecz do pracy na UoP nigdy nie chciał bym wracać - przynajmniej nie w tym kraju.

        Nie dziwię się wyjeżdzającym - tutaj normalnie nie da się pracować - kwitnie wszędzie lenistwo i znajomości - w dodatku praca za grosze - tak za grosze bo te 3-4 k nie zrekompensują nigdy 12-14 godzin pracy. Teraz te zmiany w KP, które pozwalają pracodawcy narzucać legalnie ile nadgodzin wlezie! i roczny okres rozliczeniowy! Chyba tylko desperacji i mający znajomości mogą sobie pozwolić na pracę tutaj w innym przypadku nie jest to możliwe...Jeśli mój biznes nie wypali to wyjeżdzam - nie wiem jak jest na zachodzie, kiedyś trafiły mi się 2-3 oferty z GB i USA ale olałem temat wierząc, że da się tutaj normalnie życ i pracować...a dziś już nie mam złudzeń. Ponadto moje spostrzeżenie i moich znajomych (tych bez znajomości) są dokładnie identyczne i oczywiście w większości pokrywające się z opiniami na forum...
    Inne wątki na temat:

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka