Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Trudna sztuka doradzania

    02.07.13, 22:18
    Praca agenta ubezpieczeniowego to oczywiście nie tylko sprzedaż. Choć to właśnie sprzedaż jest źródłem naszego utrzymania. Naprawdę jednak trudno robić to dobrze, jeśli nie ma się misji i chęci pomocy innym ludziom.

    Hahahhahahhahahahahahahahhaahhhahahhaahha hhahahahahahahahahahhahahahhahahahahaah ahahhaahahahahahahahahahhaHahahhahahhahahahahahahahhaahhhahahhaahha hhahahahahahahahahahhahahahhahahahahaah ahahhaahahahahahahahahahhaHahahhahahhahahahahahahahhaahhhahahhaahha hhahahahahahahahahahhahahahhahahahahaah ahahhaahahahahahahahahahhaHahahhahahhahahahahahahahhaahhhahahhaahha hhahahahahahahahahahhahahahhahahahahaah ahahhaahahahahahahahahahha
      • felucjan Handlowiec to często wciskacz. 03.07.13, 08:00
        Wciska klientom dziwne pomysły zarządu, ich nietrafione produkty i chore marzenia.

        Jak ma się wykazywać chęcią pomocy sprzedawca, który musi sprzedać klientowi ubezpieczenie, którego on nie potrzebuje? Czy wciśnięcie konta oszczędnościowego, które po uwzględnieniu inflacji przynosi realną stratę, to ma być poczucie misji?

        Nie czarujmy się. Handlowiec ma maksymalizować zysk firmy. W artykule wypowiadają się ludzie nie anonimowo, tylko pod nazwami konkretnych firm ubezpieczeniowych, więc tego nie powiedzą w tym artykule.
      • Gość: handlowiec Trudna sztuka doradzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.13, 17:16
        Jestem handlowcem, który sprzedaje dobra luksusowe i nie mogę narzekać na kryzys. Pracuję na tym stanowisku prawie rok i zmieniłabym tą pracę tylko z powodów finansowych, mam tak dobry kontakt z klientem, że nie chcę rozmawiać z moim szefem tylko bezpośrednio ze mną. Tylko wypłata słaba, prowizja też, bo podobno nie mają pieniędzy, ale jakbym odeszła to by za mną płakali jak w poprzedniej firmie. Dziś każdy pracodawca zaczyna myśleć, dopiero wtedy, gdy straci dobrego pracownika nie ucząc się na błędach, a szkoda.
        • Gość: Białogłowa777 Re: Trudna sztuka doradzania IP: *.adsl.inetia.pl 08.07.13, 09:07
          To była reklama. ;) Gratuluję, że jesteś taki cudowny i taki najlepszy na świecie. Ideał!!!!! Walcz! Po co Ci prowizja i "marne" kilka tysięcy PLN od zakupów dóbr luksusowych. Lepiej sam załóż sklep z takimi dobrami. Przecież odniesiesz spektakularny sukces. :)
      • Gość: tarnusia Trudna sztuka doradzania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.13, 13:47
        W artykule napisano że handlowiec zarabia 4-5 tys. chyba ktoś tu się pomylił albo źle zbadał rynek. Ja pracowałam w jednej z bardziej znanych sieci obuwniczych w Polsce, polskiej sieci, i zarabiałam 800 zł brutto (na pół etatu). Gdyż często dzieli się etaty w sprzedaży. Ostatnio byłam na rozmowie do salonu z modą męską mieszczący się w jednej z Galerii i zaproponowano mi cały etat i wynagrodzenie 1500 brutto + prowizja. Zauważcie, że podstawa jest niższa od najniższej krajowej, która wynosi 1600 zł. Pytam się więc po raz kolejny skąd się wzięła ta astronomiczna kwota 4-5 tys.??? Co do agenta ubezpieczeniowego, którego omówiono tutaj szeroko jest wymagany własny samochód, własna działalność, a wynagrodzenie z m-ca na miesiąc jest tak niepewne, że wiele osób to rzuca nie dlatego że nie są dobrymi agentami, ale dlatego, że z tego nie da się wyżyć, no i trzeba się sporo najeździć własnym samochodem.
        • Gość: Kate Re: Trudna sztuka doradzania IP: *.ip.netia.com.pl 08.10.13, 09:07
          Pani pracowała, jako sprzedawca, a tu mowa o handlowcach. Sprzedawca siedzi w sklepie i czeka na klienta, a handlowiec aktywnie poszukuje klienta. Aby zostać sprzedawcą wystarczy miła aparycja, uśmiech i podstawowa znajomość torwaru. W zawodzie handlowca natomiast liczą sie przede wszystkim kontakty, umiejętność otwierania sobie różnych drzwi i docierania do osób decyzyjnych oraz umiejętność negocjacji.
        • kabyr Re: Trudna sztuka doradzania 11.10.13, 19:39
          Masz rację, bycie sprzedawcą, np. agentem ubezpieczeniowym sprzedającym np. polisy na życie to dopiero wyzwanie. Kiedyś nim byłem w dużej amerykańskiej korporacji. Zarabiałem o wiele więcej niż tu niektórzy podają. Praca na początku wyglądała nieźle. Prymitywne szkolenia i indoktrynacja na całego....Potem coraz wyższe i wyższe wymagania....
          Bilans po roku: de facto pracowałem 24 g/dobę (mnóstwo spotkań i sprawozdawczość sięgająca zenitu - z każdego mojego i moich podopiecznych spotkania),schudłem ponad 10 kg (ciągły stres), praktycznie nie mieszkałem z rodziną (poza weekendami), własna działalność i przebieg własnego samochodu 60 tyś. km.
          Nie warto było, za żadne pieniądze tak pracować. Kto tego nie przetestował na własnej skórze ten nie wie o czym tu mówimy......
          Być ambitnym handlowcem nie jest łatwo, problemy w pracy, chcesz czy nie chcesz, przekładają się na rodzinę....
          Czego ambitnym handlowcom oczywiście nie życzę
      • Gość: martik Trudna sztuka doradzania IP: *.agora.pl 07.10.13, 09:16
        Zarobki w handlu, tak jak wszędzie zależą od branży i rodzaju pracy - wiadomo, że jeśli obsługujesz klientów w sklepie to mniej zarabiasz niż przedstawiciel handlowy. Tak było, jest i będzie.
    Pełna wersja