nulusia
30.07.04, 12:07
Witam! Jestem bez pracy, pobieram zasiłek. Zajmuję sie 1,5 rocznym dzieckiem.
Mam 28 lat, skonczone studia i 7 letni staż pracy w banku jako kasjerka. Mam
propozycję pracy w kantorze na peryferiach miasta. Główni klienci to Ukraincy
bo jest to miasto przygraniczne. Jest to praca dwuzmianowa (kantor czynny do
21),dośc dobrze płatna (o ile nie przyjmę fałszywych walut). W banku nie
miałam zbytnio do czynienia z walutą. Zdarzała się od czasu do czasu wiec nie
moge powiedziec że jestem obyta a dolary bywaja swietnie podrabiane. No i co
przyjąc ta pracę czy nie? Rodzina mnie wypycha bo pieniądze by się przydały.
W naszym miescie można dostać pracę tylko przez układy, a ja ich nie mam.Ja
się boję o moje bezpieczenstwo i o to że mogę fałszywe przyjąć pieniądze.
Poza tym kobieta w kantorze to chyba rzadkość? MOże jest tu taka i mi coś
poradzi. A może ktoś inny? Nie wiem co robić. Pozdrawiam WAs i życzę sukcesów
w pracy oraz powodzenia w jej poszukiwaniu.
Kaśka.