Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Staże - jakość czy ich liczba?

    IP: *.play-internet.pl 10.07.13, 15:24
    ja miałem 2 większe staże, jedne praktyki, po studiach poszedłem do pracy do primesoft i jest w porządku, moim zdaniem 1 staż przed rozpoczęciem życia zawodowego powinien być zrobiony. Bo puste CV nie rokuje dobrze.
      • Gość: Riri Tu jak wszędzie liczy się tylko cena... IP: *.205.96.214.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 10.07.13, 18:59
        Jedyne co się liczy to oczekiwania finansowe i gotowość do z..dania ku chwale pracodawcy. Im taniej i ciężej jesteś gotów/a orać, tym większe szanse na tyrkę. Reszta nie ma znaczenia lub ma drugorzędne.
        • Gość: zxczxczxc kolejny z du.py wziety artykul IP: *.dynamic.chello.pl 10.07.13, 22:38
          a niby co mial piotr informatyk robic ?

          dac mu projekt do prowadzenia, a goscia z 5 letnim doswiadczeniem dac do wozenia tramwajem sprzetu ?

          chyba proste i logiczne ze najslabsza jednostke sie oddeleguje do takiej roboty


          debil ku........ strach pomyslec ze toto kiedys moze bedzie pisalo jakas aplikacje dla banku
          • Gość: br00net Załóżmy że wszyscy mają nawet 5 lat stażu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.13, 13:52
            i co? będzie to warunek wystarczający do zdobycia pracy??
            NIE!!
            wtedy będą wymagać 10 lat stażu i narzekać na to że ci młodzi to tacy niedoświadczeni!!
            pracy jak nie ma to nie ma, nie pomoże kształcenie "ekspertów" i inne zabiegi,
            to jest nasza przyszłość BRAK PRACY, bo będzie jej coraz mniej potrzeba,
            tak było w rolnictwie kiedyś 90% ludzi pracowało na roli teraz 2% albo mniej, teraz to dzieje się w przemyśle, automatyzacja wypiera ludzi,
            niedługo większość kierowców zawodowych straci pracę bo ciężarówki, autobusy itp. same będą jeździć, usługi wypierają tanie produkowane automatycznie gotowce i prefabrykaty, które może nie spełniają wymagań 100% ale np. 80% i nie trzeba za to zapłacić 1000PLN tylko 100PLN
            • Gość: 1_facet Re: Załóżmy że wszyscy mają nawet 5 lat stażu IP: *.e-wro.net.pl 13.07.13, 14:00
              Większość ludzi jest zbyt zajęta byciem niewolnikiem albo Panem niewolników żeby spojrzeć na rzeczy z większej perspektywy
              • Gość: PsssSs Re: Załóżmy że wszyscy mają te 5 lat stażu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.13, 16:52
                żeby niewolnicy mieli świadomość:

                minimalna pensja w Anglii: ok 4000 zł netto.

                Ceny artykułów żywnościowych większości jak u nas a w popularnych tam promocjach jak "buy 1 get 1 free" jest taniej.
                Elektronika prawie każdego rodzaju jest tańsza.

                Droższe są wynajem mieszkania i utrzymanie samochodu.

                Ale teraz jeśli policzę "jak powinienem" czyli parytetem siły nabywczej, to mieszkanie i samchód jednak będą tam tańsze.


                zielona wyspa ...
                • Gość: bezrobotny Re: Załóżmy że wszyscy mają te 5 lat stażu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.13, 07:42
                  Ja jestem po czwartym stażu i nadal jestem bezrobotna bo firmy organizujące staże nie chcą przyjmować na stałe do pracy. W tym roku niema nawet prac sezonowych i jest coraz gorzej w naszym kraju.
                  • kosmiczny_swir Polska nie ma kapitału nie ma technologii 14.07.13, 11:49
                    Polska nie ma kapitału nie ma technologii więc pracy nie będzie. Jeśli zarobki w Polsce wzrosną, to zagraniczne firmy albo przeniosą się z powrotem do swoich krajów, bo bliższa jest koszula ciału, albo poszukają tańszych krajów. W pewnym sensie, jest to stabilny system z negatywnym sprzężeniem zwrotnym - ucieczka zagranicznych firm z Polskich spowoduje wzrost bezrobocia i spadek pensji, więc w pewnym momemcie sytuacja się ustabilizuje. Widać jednak jak na dłoni, że ponieważ nie mamy własnych firm i własnych technologii to jestesmy skazani na niższe zarobki. Co gorsza, na zglobalizowanym rynku kupując produkt będziemu musieli konkurować z mieszkańcami bogatszych krajów które mają swój przemysł i swoje technologie, więc będziemy zmuszeni kupować drożej.

                    Nie czarujmy się - w Polsce nie będzie nigdy lepiej, bo Polska nie jest w stanie w ciągu najbliżych 20 lat zbudować swojego Volkswagena, Siemensa, ABB czy Volvo.
                    • Gość: loka Re: Polska nie ma kapitału nie ma technologii IP: *.finemedia.pl 14.07.13, 14:26
                      przestań bredzic? kto ci tego do głowy nawbijał?? jakis profesorek od ekonomii, który nigdy nie zatrudniał?? jak w 2006/7 r. ludzi nie było, to pensje wzrosły i pracownicy mieli większe zarobki i jakos nie zwiali z kapitałem za granice... a teraz jak pracowników wiecej, to znowu zaczynaja jeczec o wycofaniu sie rynku i siac propagande, byle tylko ludzie za michę ryzu harowali.
                      • sondziarz Re: Polska nie ma kapitału nie ma technologii 15.07.13, 08:09
                        Ten pogardliwy ton w stosunku do "profesorków od ekonomii" to wynika z nieukończonego liceum czy ogólnego analfabetyzmu ekonomicznego?

                        kosmiczny stwierdził fakt znany każdemu, kto zna podstawy makroekonomii. Nie dziwne, że jak było 9-10% bezrobocia, to łatwiej było o pracę i pensje rosły. Teraz jest "pracowników więcej" bo bezrobocie 15%. A im większe bezrobocie tym bardziej siła na rynku pracy stoi po stronie pracodawców - ergo - mogą oni grozić i słowa dotrzymać (kosmiczny zapomniał dodać, że kapitał odpływa tylko wtedy, gdy pensje podnoszone są sztucznie - czyt. poprzez podniesienie płacy minimalnej - oraz, gdy rosną koszty pracy - i znowu tu potrzeba ręki rządu by wzrosły).

                        Możesz pracować za michę ryżu albo wcale. I to się nie zmieni za rok, pięc lat, a nawet pięćdziesiąt. Tak ciężko zrozumieć? Żadna partia nie przyjdzie i nie zrobi tak byś za 5 lat mógł jako kasjer w markecie dostać pensję choćby zbliżoną do kasjera w Niemczech czy Holandii. Prędzej można się spodziewać stopniowego spadku wynagrodzeń na zachodzie Europy (w dlugim okresie 30-50 lat, nie za miesiąc).
                  • Gość: student Re: Załóżmy że wszyscy mają te 5 lat stażu IP: *.183.162.72.dsl.dynamic.t-mobile.pl 26.07.13, 10:22
                    Trzeba wziąć dupę w kroki i zapierdzielać! A nie psioczyć i narzekać. A jeśli chodzi o prace sezonowe to zawsze się coś znajdzie... Wystarczy chcieć. "Dla chcącego, nic trudnego"...
          • Gość: (.)(.) Re: kolejny z du.py wziety artykul IP: *.beskidmedia.pl 13.07.13, 17:16
            a nie przyszlo ci debilu do glowy, ze szanujaca sie firme powinno byc stac na wynajecie firemki od przeprowadzek i przewiezienie sprzetu?
            ale nie, mentalnosc zlodzieja polskiego przedsiebiorcy/"managera" zwyciezyla. lepiej wziac za darmo 5 studentow z miesiecznymi
      • Gość: xyz Staże - jakość czy ich liczba? IP: *.jmdi.pl 10.07.13, 20:54
        w CV najbardziej liczy się to, kto CV wręczy pracodawcy. Czy będzie to bliski znajomy, czy tylko kolega.
      • sselrats W Polsce najwazniejsze w CV jest zdjecie 10.07.13, 21:55
        ...
      • Gość: ja wiem wszystko Staże - jakość czy ich liczba? IP: *.30.186.44.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 11.07.13, 07:39
        na stażu trzeba wysiedzieć swoje zgodnie z zasadą: "nie podskakuj, siedź na dupie i przytakuj".
        Poza tym ze stażu trzeba wynieść jak najwięcej (wiedzy - nie komputerów)!

        -------------------
        dupogodziny.pl
      • Gość: assd Staże - jakość czy ich liczba? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.13, 08:31
        ciekawe kto kto mi zapłaci za autobus za jazde na staże, niedość że niemam co jeść to jeszcze z łaską mnie przyjmą na taki staż, bede charowac jak wół i pieniądze na dojazd wydawać, a potem uścisk dłoni prezesa na dowiedzenia, i następny frajer do roboty!!!!
        • Gość: fdf Re: Staże - jakość czy ich liczba? IP: *.toya.net.pl 11.07.13, 10:43
          Podobno oddają kasę za dojazd.
          • Gość: 1_facet Re: Staże - jakość czy ich liczba? IP: *.e-wro.net.pl 13.07.13, 13:52
            Podobno nie :)
      • Gość: tommy Staże - jakość czy ich liczba? IP: *.range109-154.btcentralplus.com 11.07.13, 11:46
        jesli moge cos zasugerowac, to jak nie macie bogatego doswiadczenia w pracy, piszcie cv oparte na umiejetnosciach badz osiagnieciach
        np umiem XXX a nauczylem sie tego robiac YYY,
        albo umiem XXX a dowodem na to jest to ze ze zrobylem YYY
      • ak-69 Staże - jakość czy ich liczba? 11.07.13, 12:36
        Ja będąc na 3-miesięcznym stażu jako informatyk przez pierwszy miesiąc miałem za zadanie siedzieć na necie przy komputerze robiąc takie rzeczy jak teraz, np. przeglądać sobie takie fora. Głównym zadaniem ważnym dla mojego opiekuna było dopilnować, abym nie zapomniał mu podpisywać listy obecności, bo od każdego podpisu miał prowizję. Po miesiącu poszedłem do jego kierownika i powiedziałem, że ja w domu robię więcej konkretnych rzeczy związanych z informatyką niż na tym ich "stażu". Nie wprost, ale dałem mu do zrozumienia, że jak nic konkretnego nie dadzą to się od nich wynoszę i dam znać kierującym mnie do nich, że to JEDNA WIELKA ŚCIEMA. Penie dostaliby jakąś niezłą karę i przestaliby mieć przydzielanych takich opłacalnych finansowo stażystów. Zwłaszcza, że byłem osobą przydzieloną w ramach programu aktywizacji osób niepełnosprawnych. Program opłacany ze środków Unii Europejskiej. Nie tylko nic mi nie płacili z własnej kieszeni, ale wręcz DOSTAWALI ŚWIETNĄ PROWIZJĘ. Wyobraźcie sobie, że KONKRETNA ROBOTA ZNALAZŁA SIĘ W CIĄGU PARU MINUT. Nie były to zadania typu przeglądanie poczty, instalacja przeglądarki. Jeśli chodzi o poziom zawodowy to niemal takie czynności zacząłem robić jak mój opiekun, a więc już ZERO ŚCIEMY I BANAŁÓW POD WZGLĘDEM ZAWODOWYM.
      • Gość: Internaurtka Staże - jakość czy ich liczba? IP: *.radom.vectranet.pl 12.07.13, 10:58
        Swoją pierwsza pracę zaczynałam tuż po maturze w 1989 roku , staż mój to był o staż , gdzie się uczyłam, nie byłam wynieś , przynieś pozamiataj . Trwał 3 miesiące i nikt wówczas nie pomyślałby żeby ponownie zatrudnić mnie n w ramach stażu . Stawałam się pełnoprawnym pracownikiem , ale nie dostawaliśmy pensji jak leci .Pracownik z 20 letnim stażem zawodowym i ja zaraz po maturze równo i sprawiedliwie , tak jak to dzisiaj się promuje 1200 netto. Absurd ! Absurd goni absurd , zawsze zastanawia mnie fakt , jak muszą być niekompetentne osoby , którzy wynagradzają sowicie młodych ludzi , którzy maja tylko teorię . Zresztą przyglądając się firmom polskim niekompetencja goni niekompetencję
        • Gość: sfrustrowana Staże w Kanc. Prezesa Rady Ministrów są bezpłatne! IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.13, 10:46
          Dlaczego staże w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów są bezpłatne??? Czy oni myślą, że my śpimy na pieniądzach tak jak oni??? Ja chcę żyć, a nie wegetować!!!
          • ak-69 Re: Staże w Kanc. Prezesa Rady Ministrów są bezpł 13.07.13, 11:16
            Chcą pokazać jak wyśmienita, wzorowa jest relacja pracy do wydatków. Ludzie im zarzucają, że miliony Polaków żyje na granicy ubóstwa, a oni wypłacają sobie po kilkadziesiąt tysięcy za występy na kilku konferencjach i darmowe, wręcz zarobkowe delegacje zagraniczne. One są raczej URLOPEM W ŚWIETNYCH KURORTACH NIE PRACĄ. Wszystkie konkretne rzeczy robią podwładni. Im wyższe stanowisko tym mniej pracy, a IM NIŻSZE STANOWISKO TYM PRACA BARDZIEJ KATORŻNICZA ZA MARNE GROSZE.
            W przypadku rządowych stażystów 0 gr. Ja pracując w zwykłej firmie na pierwszym stażu miałem 1200zł/mies. netto. Za darmo w formie wolontariatu pracowałem jedynie w organizacji wspomagającej osoby niepełnosprawne, a więc na pewno nie dostającej dofinansowań. Na niepełnosprawnych wydaje się u na pewno najmniej nie tylko w Unii Europejskiej, ale w całej Europie.
            Chwalą się potem: "Mówicie, że zarabiamy setki tysięcy, a w kancelarii rządu przeciętne zarobki jedynie kilka tysięcy na głowę". To, że jeden dostaje 50tys. + 100tys. w darmowych delegacjach, refundacjach (pewnie nawet papierosów i piwa, może panienka w lokalu w Las Vegas przy wizycie w USA) to już nie dodadzą. Myślą, że Polacy głupi i niedoświadczeni, więc nie wiedza, że 20tys. "normalnego" pracownika + 19 darmowych stażystów daje ŚREDNIE ZAROBKI jedynie 1tys. (JEDEN TYSIĄC) złotych miesięcznie (20:20=1).
          • Gość: Szary podatnik Aby nie szastac publicznym pieniadzem IP: *.as13285.net 14.07.13, 10:59
        • Gość: gnago Re: Staże - jakość czy ich liczba? IP: *.adsl.inetia.pl 14.07.13, 19:57
          jesli wykonywaliście to samo to gościu z doświadczeniem powinien dostawać wysługe lat, bonusy etc. tak jest praktykowane na całym świecie
      • Gość: xyz za pracę należy się płaca IP: 195.82.180.* 13.07.13, 11:10
        Drodzy moi nauczmy się w końcu, że za uczciwą pracę generującą jakiekolwiek wkład w funkcjonowanie przedsiębiorstwa, należą się pieniądze.

        Nie 4k czy 2k na start ale, jakiekolwiek pieniądz umożliwiający przeżycie, bo przecież w okresie praktyk letnich trzeba też gdzieś mieszkać, trzeba coś zjeść, trzeba jakoś dojechać.

        I tu dochodzimy do tematu praktyk, ew. bezpłatnych staży. Jak dla mnie, bezpłatana praktyka/staż świadczy o tym, że praktykant/stażysta:
        a) nie wykona choćby ułamka pracy, która przełoży się na dochód firmy ergo nie nauczy się żadnych praktycznych umiejętności,
        b) praca przełożyła się na dochody i funkcjonowanie firmy, ale nie zostanie opłacona.

        Na usta ciśnie się porównanie z niewolnikiem ale nawet on za swoją służbę dostawał wikt i kawałek dachu nad głową. Co o nas mówi jako o społeczeństwie ?

        JEDYNYM przypadkiem w którym dopuszczam możliwość bezpłatnej pracy to taki, w którym po trzech miesiącach ściska się praktykantowi rękę i wręcza umowę o pracę ze stawką minimum 3,5-4 tys na rękę tyle, że w bajki nie wierzę już od ładnych paru lat ;)
        • Gość: ehhh Re: za pracę należy się płaca IP: *.tvk.torun.pl 13.07.13, 11:49
          Spędziłem dwa miesiące wiosną w jednej z dużych firm na bezpłatnych praktykach w dwóch działach związanych z marketingiem. Pierwszy miesiąc był świetny, ludzie sympatyczni, dostawałem zadania, które są codziennym zajęciem pracowników działu, choć oczywiście z ograniczoną odpowiedzialnością. Świetnie się czułem. Jak część zespołu. Czas mijał jak z bicza strzelił.
          Dostałem potem propozycję by zostać jeszcze miesiąc, ale w innym dziale.
          Zgodziłem się - fajnie będzie wyglądać w CV.
          Tu - zmiana o 180 stopni. Ludzie skupieni wyłącznie na swoich zadaniach, zero wsparcia, zadania typu przynieś, podaj, pozamiataj. Spędzałem większość czasu na Facebooku (praktyki w obu przypadkach były na pełen etat), bo jak szukałem czegoś do roboty to i tak nic nie mieli dla mnie. Zmarnowany miesiąc czasu. Nauczyłem się jedynie używać ksero ;p (przez pierwszy miesiąc ani razu nie wysłano mnie do kserowania czegokolwiek).

          Powiem tak: gdyby wszystkie bezpłatne praktyki wyglądały tak jak mój pierwszy miesiąc, to nie byłoby problemem, że są bezpłatne. Ale prawda jest taka, że większość wygląda jak mój drugi miesiąc. Dodatkowo przekonałem się, że w tej samej firmie, na tym samym piętrze, w zbliżonych do siebie tematycznie działach, można mieć zupełnie inne doświadczenia z pracą.

          Aktualnie: Dwa lata z rzędu nie udało mi się dostać na żaden płatny program praktyk/staży wakacyjnych (konkurencja po 100 osób na miejsce i to bynajmniej nie takich, które przechlały całe studia), a bez tego mam praktycznie zamkniętą drogę do wymarzonej kariery. Status studenta się jesienią skończy, w moim mieście ciężko o pracę nawet na kasie czy przy łopacie, jestem więc w czarnej d... Ale przynajmniej wspomnienia z bezpłatnych praktyk pozostaną.
          • Gość: ainafets Re: za pracę należy się płaca IP: 109.95.25.* 13.07.13, 18:19
            Moja bratanica teraz odbywa miesięczną praktykę studencką (po drugim roku studiów) i ta praktyka jest oczywiście za darmo. Im nawet nie wolno brac za tą praktykę pieniędzy. W dokumentach (które zakład pracy wypełnia) po zakończeniu praktyki jak byk pisze, że to ma byc praktyka bezpłatna. Wcale nie jest łatwo załatwic taką praktykę (a jest obowiązkowa). Uważam, że to uczelnie powinny załatwiac takie praktyki studentom, skoro są obowiązkowe.
            • Gość: Qazx Re: za pracę należy się płaca IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.13, 18:37
              Uczelnie prywatne w większości załatwiają takie praktyki
              • Gość: ainafets Re: za pracę należy się płaca IP: 109.95.25.* 13.07.13, 20:50
                Gość portalu: Qazx napisał(a):

                > Uczelnie prywatne w większości załatwiają takie praktyki


                Uniwersytet Śląski nie załatwia praktyki, i wydaje mi się, że gdyby firmy miały płacic za te praktyki studentom to o załatwienie takiej praktyki byłoby jeszcze trudniej.
                • Gość: Qazx Re: za pracę należy się płaca IP: *.adsl.inetia.pl 14.07.13, 16:07
                  a większość prywatnych uczelni w regionie załatwia studentom praktyki, bo uczelnie mają kontakty biznesowe - natomiast UŚ jest państwowy - więc jak na własną rękę to trudno potem przez to załatwić.
          • Gość: Zuzza Re: za pracę należy się płaca IP: *.dynamic.chello.pl 14.07.13, 14:56
            A czego spodziewałeś się po bezpłatnych praktykach???
        • Gość: gośćgość Tak jest, to powinno być karalne!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.13, 14:58
          Za KAŻDĄ pracę należy płacić. W przeciwny przypadku jest to zwykłe złodziejstwo pod szumnymi hasłami, w które chyba tylko kompletny idiota wierzy.

          Można stażyście płacić mniej, to zrozumiałe - mniej umie, musi się wyrobić, sprawdzić. Ale na miłość boską, pomysł wymagania darmowej pracy i żerowania na ludziach mógł się zrodzić jedynie w glucie, który właściciel chyba tylko z przyzwyczajenia jeszcze nazywa mózgiem i który ma kompletnie przeżarty krańcową pazernością. Zwłaszcza, że są firmy, które z tego żerowania zrobiły sobie niezłe źródło dochodu.

          Takich rzeczy nawet komuna nie wymyśliła.

          Nawet pucybutowi zawsze wrzuca się coś do pudełka i nie oczekuje, że będzie dziękował za to, że się nie nudzi.
      • Gość: Pan Jabu Jest pożytek ze staży IP: *.noc.fibertech.net.pl 13.07.13, 12:10
        Przeanalizuję to na przykładzie studenta informatyki wożącego komputery tramwajem.

        Student, zapytany o to, czy ma bilet miesięczny, zgodnie z prawdą odpowiedział twierdząco. Student dowiedział się, że w relacji z pracodawcą (w tym przypadku właściwe jest określenie: "wyzyskiwacz-cwaniaczek") NIE NALEŻY MÓWIĆ PRAWDY!
        Student powinien odpowiedzieć: "nie, nie mam, proszę mi opłacić bilet, jeśli mam wykonywać akurat taką pracę".
        Student teraz już wie, choć do CV tego oczywiście nie wpisze, że wszelka prawdomówność obraca się przeciwko osobie stażysty, a potem i pracownika, gdyby go jakimś cudem jednak zatrudniono.
        Istnieje bowiem duże, bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że ten pożalsięboże "pracodawca" będzie dokładnie tak samo postępował wobec pracownika, i też wykorzysta jego bilet, jego prywatny samochód bez gratyfikacji za posługiwanie się majątkiem prywatnym.
        Stopień skuu...enia w środowisku pracodawców osiąga właśnie swoje historyczne maksimum, ale jednocześnie dąży do nieskończoności. Niestety, walnie przyczyniają się do tego sami studenci-stażyści, ochoczo podejmując pracę za darmo. A tu bezlitosna ekonomia skrzeczy... skoro jest podaż (jeleni-frajerów), toteż po stronie cwaniaczków jest również popyt na darmową, nieopłaconą pracę i dokapitalizowywanie cudzego biznesu. I ta zasada ekonomii dotyczy to również cynicznego dymania zdesperowanych ludzi.

        Student dostał wspaniałą nauczkę, i powinien to docenić - tego nie uczą na studiach.
        A teraz Jasiu, wężykiem, wężykiem...



        ŚMIERĆ FRAJEROM, FRAJER POMPKA!
      • Gość: gośćgość Po wypowiedzi tej panienki na końcu: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.13, 14:49
        ...trzeba być krańcowym kretynem, żeby zatrudnienie pracowników do swojego (w mniejszym lub większym zapewne stopniu specjalistycznego) zakładu powierzać jakiejś idiotce z wykształceniem "HR", która poza "wysoką umiejętnością" przekładania papierków NIC sobą nie reprezentuję. Bo z reguły brakuje jej nawet elementarnej intuicji do ludzi (tego, niestety się nie nauczy jeśli się z tym nie urodzi).

        Ludzie, trzymajcie się od tych darmozjadów z daleka. Nikt tak dobrze jak szef sam nie oceni sobie ewentualnego pracownika czy stażysty, o znajomości branży nie wspominając.
      • gra_polslowek Staże - jakość czy ich liczba? 13.07.13, 15:20
        Jedyne czego się młodzi ludzie nauczą na stażu to, że w Wolsce pracodawca to jedynie drobny cwaniaczek. Wielkie korporacje wyzyskują młodych ludzi bardziej systemowo i w białych rękawiczkach. Nie da się ukryć, że staliśmy się dla nich kolejną kolonią, tylko ładna nowomowa korporacyjna sprawia, że za robienie im mentalnej laski całą głową jeszcze jesteśmy w stanie podziękować. Natomiast drobni przedsiębiorcy nie kryją się już z niczym i dymają młodzież bez mydła. Wyzysk pracownika to oczywistość. Jeżeli młodzież się nie zbuntuje, to raczej nie ma szans na poprawę sytuacji. Nikt przy zdrowych zmysłach nie sądzi, że kapitalizm przetrwa. Jest skazany na klęskę i to w najbliższym czasie. Szkoda, że partie ultralewicowe nie potrafiły uwieść nikogo, oprócz ich zwyczajowej klienteli - zajadłych masochistów.
        • Gość: PsssSs Re: Staże - jakość czy ich liczba? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.13, 16:39
          I co, niby w Polsce jest kapitalizm ?

          Kpisz sobie ?

          Czemu w kapitalizmie mamy np. urzedy do spraw regulacji energetyki, urzedy do spraw monopolizacji itp na ktore w sumie zrzucamy sie w podatkach procentowo WIECEJ NIZ SZWEDZI.

          A ultralewica przeciez jest - masz komunistyczna partie polski, mlodych socjalistow, a ostatnio nawet Baumana - pomocnika masowych morderstw dokonanych przez lewicę i pupila wyborczej w jednym.


          Ponadto juz widze jak lewica dba o sprawy >>gospodarki<< a nie homoseksualistów, pedofilii, żydów, czarnych i jakie tam jeszcze grupy niszowych wyborcow mozna pozyskac ...
          • gra_polslowek Re: Staże - jakość czy ich liczba? 14.07.13, 15:36
            Właśnie o tym mówiłem. Lewica zamiast zajmować się poważnymi problemami, zajmuje się trzeciorzędowymi sprawami. Najpierw powinni załatwić palące problemy socjalne, a dopiero później toczyć wojenki o aborcje. A u nas jak zawsze od d*py strony.

            Problem nie polega na istnieniu podatków (które powinny być wysokie i progresywne), ale na słabej ich redystrybucji.

            Natomiast z urzędami w PL jest taki problem, że są nieefektywne. Gdyby te cwaniaki pracodawcy byli konsekwentnie kontrolowani i karani za najmniejszą nieprawidłowość, problem z wiecznymi stażystami, brak terminowości wypłacania gaży, problemy z bezpieczeństwem pracy nie istniałby. W Wolsce jest za mała ilość urzędów, które skutecznie kontrolowałyby tą najbardziej roszczeniową klasę społeczną, jaką są badylarze.
      • janadamf Staże - jakość czy ich liczba? 13.07.13, 17:19
        U mnie w pracy pewne etaty sa "na stale" zarezerwowane dla stazystow. Jeden stazysta odchodzi, drugi juz czeka.
        • Gość: janisko Re: Staże - jakość czy ich liczba? IP: *.adsl.inetia.pl 14.07.13, 17:56
          I co to niby jest za etat, który mogą zapełnić ciągle nowi stażyści? Jakaś zapchajdziura a nie etat.
      • Gość: pracodawca Staże - jakość czy ich liczba? IP: *.dynamic.chello.pl 13.07.13, 19:08
        Smiesza mnie ci stazysci. Moge miec normalnego doswiadczonego pracownika, ktory bedzie zapier..dalal za 1500 PLN z pocalowaniem w reke. Wiec na ch.. mam brac stazyste, ktory nie ma zadnego doswiadczenia i tylko bedzie mi marnowal czas.

        Ale niektorzy sie upieraja i mowia "panie, do jakiejkolwiek roboty, bylebym mogl cos w cv wpisac, ze u pana robilem". No to biore takiego na miesiac, dwa, tak naprawde z litosci, bo ani taki nie pomoze za bardzo, a jak juz pisalem strata mojego czasu. Tyle, co zaoszczedze kilkaset PLN na jakims przewiezieniu sprzetu, ale tak naprawde szkoda zachodu, bo jeszcze taki student "zgubi" ten sprzet po drodze czy popsuje.
      • ulanzalasem Staże - jakość czy ich liczba? 13.07.13, 23:11
        UP nie dają pracy! Oferty to np. staż...czyli pracuj u "wielkiego biznesmena" za darmo, tzn. za podatki innych, a zdecydowana większość staży to praca, która niczego nie uczy poza tym, że ktoś sprytny wie jak skorzystać z darmowej siły roboczej. Bardzo rzadko po stażu otrzymuje się ofertę pracy i długo ją utrzymuje. Może koniec ze stażami...albo pracodawca płaci 50%, 50% urząd, nie mniej niż minimalna...a jak się nie podoba to przecież można wziąć pracownika z ulicy i płacić samemu. Są też oferty typu praca w sklepie, ale w oddalonym mieście za 1600zł..brutto, bo to normalne że ktoś będzie dojeżdżał na dworzec, przesiadał się w pociąg/busa i dojeżdżał...same koszty dojazdów dla dorosłej osoby to albo karnety w dwóch miejscowościach + koleje regionalne/bus, miesięcznie to spokojnie może być 250-300zł czyli zostaje ci ~ 900 netto, ale trzeba się ubrać, umyć, coś jeść...jednak praca pewne minimalne koszty generuje, takie oferty dostępne online trochę szokują...ktoś do sklepu nie potrafi znaleźć pracownika ? Dla rodziców oddanie dziecka do przedszkola to też dodatkowe kilkaset złotych...aha no i zapomniałem..najważniejsze orzeczenie o niepełnosprawności! :D Zmiana funkcjonowania nie zmienią ilości ofert, nie czarujmy się że dzisiaj młody człowiek nie potrafi odwiedzić kilku portali, przejrzeć lokalnej gazety...UP pełni funkcję zabezpieczenia w celach ubezpieczenia i może taniej byłoby skoro konstytucja gwarantuje dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej to nie czarujmy się...UP do likwidacji i wszyscy mają ubezpieczenie ;)
      • Gość: oluś Znam firmę która "jedzie" na stażystach :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.13, 18:16
        Jedni frajerzy odchodzą, przychodzą drudzy - darmowa siła robocza.
      • Gość: gnago Prawda IP: *.adsl.inetia.pl 14.07.13, 19:52
        Praca na pełny etat to płaca pozwalająca na przeżycie samodzielne młodego człowieka.
        Kto płaci mniej to skur wiel albo głupiec jeśli faktycznie go nie stać na taka płacę dla pracowników


        Zaraz będą tłumaczenia o rynku i wartości pracy... i zalecenia o założenia własnego biznesu. ALe ja wolę patrzeć swobodnie w lustro niż być mendą wyzyskującym ludzi.

        Wiem taki rynek, ale sami stworzyliście sobie piekiełko, obniżając swoje wymagania i ceny wobec kontrahentów lub krótkoterminowych zysków

        Ale debile nie rozumiecie że płacąc mało ograniczacie popyt na swe towary usługi
        • Gość: Śmieć Re: Prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.13, 20:57
          Dlaczego rząd nie likwiduje umów śmieciowych w przypadku kiedy brakuje pieniędzy w ZUSie ?
          Czy pozbawianie obecnie pracujących rodaków w naszym kraju możliwości otrzymania emerytury jest zgodne z konstytucją ?
      • Gość: ceniący swój czas Staż = szczyt wyzysku i współczesne niewolnictwo IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.08.13, 22:17
        Wszelkie darmowe praktyki czy staże to strata czasu w przypadku stażysty i świetne narzędzie w rękach wyzyskiwacza. Jak pracować, to za pieniądze, i to konkretne, a za darmo to można posiedzieć w domu wysypiając się do południa albo poopalać się nad jeziorem. Taki staż w CV = sygnał dla potencjalnego pracodawcy, że człowiek jest gotów pracować za darmo, czyli tym bardziej będzie gotów za marne ochłapy. Już lepiej na "zmywak" wyjechać. Albo rozkręcić własną działalność. Szanować się trzeba i cenić swój czas oraz swoje umiejętności!
        • Gość: STUDENTKA Re: Staż = szczyt wyzysku i współczesne niewolnic IP: *.katowice.multimetro.pl 15.09.13, 11:13
          Praktyka czy staż powinny być płatne tzn np. od 500-1000 zł netto za miesiąc.
          Nigdy nie odbyłam praktyki za darmo. Dla mnie to wyzysk.
      • ak-69 Staże - jakość czy ich liczba? 15.09.13, 17:27
        Pisałem wcześniej, że miałem 3-miesięczny staż za 1200zł netto miesięcznie. Miałem tam podpisywać listę i buszować swobodnie po internecie. Jakbym grał w gry też by się pewnie nie obrazili. Konkretną pracę dostałem dopiero jak delikatnie dałem do zrozumienia kierownikowi, że w raporcie ze stażu mam opisać co na nim robiłem. A z natury jestem taki, że nie zamierzam kręcić i wypisywać rzeczy podyktowane przez promotora, o których nie miałbym wcześniej pojęcia. No i zacząłem robić może prostsze zadania, bo mało doświadczenia, ale z takiej dziedziny co inni ...
        Zapomniałem dodać, że wcześniej po policealnej szkole informatycznej miałem praktykę. Nie pamiętam na jaki czas. Ale była darmowa. No i mój kontakt z pracodawcą polegał na jego poznaniu i przybyciu na koniec dla złożenia podpisów na liście obecności i odebrania świadectwa odbycia praktyki. Podobno pracowałem jako grafik komputerowy. Nawet nie powiedzieli mi na jakim programie graficznym pracowałem ...
        Przy opisanym wcześniej późniejszym stażu na studiach już nie dałem się tak dać "nabić w balona".
      • Gość: Optymistka! Staże - jakość czy ich liczba? IP: *.icpnet.pl 21.10.13, 19:23
        Wszystkim sceptykom chciałabym powiedzieć, że są też ciekawe, pełne wyzwań, pouczające i płatne staże. Zamiast odpowiadać na każdą ofertę, warto zrobić mały "research": popytać znajomych, poczytać fora, wybrać się na targi pracy, rozwiązać zadanie itp. Sama uczestniczyłam w stażach o różnym poziomie "organizacji", ale zawsze czegoś się nauczyłam (nie zawsze dużo :). Moim zdaniem ważna jest własna aktywność stażystów (czasami wystarczy zapytać, wyjść z inicjatywą) - "nie wszystko będzie podane na tacy" ...
    Pełna wersja