Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmieció...

      • Gość: Pan Porucznik Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmieció... IP: *.energis.pl 22.08.13, 16:01
        yassne... :D Każdy kto ma normalną robotę na etacie ma ją po znajomości; miał szczęście przy rekrutacji; prześliznął się; etc. z kolei wszyscy śmieciówkowi to poszkodowane przez system istoty przeciwko którym sprzysiągł sie cały świat...

        Jak świat światem, zemia ziemią, a polaczki malkontentami, tak zawsze byli wygrańcy i nieudacznicy. O ile istnieje pewien promil nieudaczników wśród etatowców oraz wygrańców wśród śmieciówkarzy, o tyle co do zasady jeśli ktoś przyjmuje warunki pracy jakie mu nie odpowiadają, a potem psioczy na wszystkich dookoła, a najbardziej na kolegę, który jednak etat ma, to zwyczajnie jest debilem. I nie przemawiają do mnie argumenty, że nie miał wyjścia. Zawsze jest wyjście. A jak pożądanej roboty nie ma u ciebie w gminie, to się przeprowadź tam gdzie ta robota jest. Jeśli przeprowadzać się nie chcesz, to morda w kubeł i orzemy na śmieciówce.
        Wiem, że trudno jest pogodzić się z faktem, ze przeyeebało się swoje życie kończąc nic nie warte studia, nie mając nic do zaoferowania potencjalnemu pracodawcy (poza własnymi roszczeniami), nie mając żadnych uprawnień, po prostu nic. Ale nie dziwcie się, że w świecie gdzie są tłumy chętnych do roboty z lepszymi kwalifikacjami ktoś na was będzie się oglądał.

        A i jeszcze jedna propozycja - skoro zdaniem Szanownych Śmieciówkarzy każdemu jak psu buda należy się etat, proponuję założyć firmę i zatrudniać pracowników tylko na etaty.
        • Gość: Q800 Re: Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmiec IP: *.dynamic.chello.pl 23.08.13, 19:39
          Generalnie jestes idiotą, a to o czym piszesz, to takie poprawianie sobie samopoczucia, żeby zagłuszyć to sranie o przyszłość, które masz. Ciężko taki retardów traktować poważnie. Poza tym cioto, miejsca pracy i konkurencyjna gospodarka nie biorą się z "wartościowych" wg ciebie studiów. Ci o których piszesz stanowią mniejszość, wiekszość ma i doświadczenie i umiejętności i wiedzę. Pipa z ciebie, twoja córka opie... gały po kiblach, a twoja matka to ch....
      • Gość: Arek Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmieció... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.13, 16:39
        Bardzo trzeźwy i uczciwy list, ciesze się, ze są jeszcze ludzie mądrzy. Dokładnie to samo ja sądzę. Miałem trzech znajomych - z branży IT, jeden rocznik. Razem kończyli studia. Jeden cienko przędzie w jakimś urzędzie. Drugi robi karierę akademicką, zarobki raczej średnie. Trzeci pracował zanim jeszcze się obronił, dziś zarobki kilkanaście tysięcy. Ta sama uczelnia, te same czasy, ten sam Kaczyński a potem Tusk, ci sami Żydzi na świecie, te same warunki, ten sam brak znajomości, tylko podejście do życia inne. Wypadałoby wyciągać wnioski, jeśli się chce coś osiągnąć. No, ale większość uzna to za puste slogany, a rzeczywistością straszliwą będą dla nich wpływy masonów, którzy chcą zdepopulować Polskę. Łatwo zgadnąć, do czego dojdzie ta większość.
        • kamil-t Przytomny post 22.08.13, 17:33
          Przytomny post, pozdrawiam. W życiu dobrze jest wiedzieć, jakie są rzeczywiste mechanizmy nim kierujace, a nie wymyslac np. masonów czy Adenauera.
      • zzziutek60 Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmieció... 22.08.13, 16:45
        A gdzie jest dopisek "artykuł sponsorowany"?

        A tak poważnie to większych idiotyzmów już 100 lat nie czytałem.
        "albo rząd (bo powinien zapewnić pewne standardy życia)..." Droga Pani rząd z każdego w tym kraju ściąga podatki.Może pani tego nie zauważyła (tylko wtedy naprawdę bardzo źle z pani myśleniem czym pani się tak szczyci) jest umowa to dwustronna. Ktoś (patrz rząd, wyciąga ode mnie kasę). Ale droga pani tenże rząd coś gwarantuje. Nazywa się to Konstytucja, gdyby pani nie wiedziała. Jeżeli druga strona nie spełnia warunków umowy, to dlaczego ja mam się czuć zobowiązany do ich wypełniania?
        "nie pracujesz tylko po to, by przeżyć, ale pracujesz, bo chcesz, umiesz, sprawdzasz się i wnosisz coś do firmy." Pani to napisała poważnie? Czy czegoś się Pani nawąchała? Jak firma mi zapłaci to pogadamy. Jest takie stare powiedzenia "Jaka płaca, taka praca"
        Wszystko w temacie.
        • Gość: gość 21 Re: Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmiec IP: *.net.pl 23.08.13, 09:07
          i na odwrót, jaka praca taka płaca....
        • bodo9 Re: Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmiec 21.09.13, 13:12
          Jeśli pracujesz, to współczuję twojemu pracodawcy
          i dziwię się, że jaszcze nie zorientował się z kim
          ma do czynienia.
      • Gość: gość Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmieció... IP: 46.187.159.* 22.08.13, 21:02
        Dziwne, że według Ciebie to moja wina bo to ja jestem najgorsza i nie mam nic do zaoferowania pracodawcy. To jak to się dzieje, że w Polsce nikt mnie nawet na rozmowę nie zaprosił a wyjeżdżam do Anglii i na dzień dobry mam stanowisko specjalisty. Zastanów się co piszesz. Nie ma zakładów, firmy są zamykane, gdzie znaleźć dobrą pracę? Rozumiem, że tato tobie załatwił ciepłą posadkę bo sama byś nie dostała nic z takim ograniczonym myśleniem. I to wykształcenie do tego. Jak dla mnie Ty jesteś zerem i życzę Ci utraty pracy potem pogadamy. L
        • Gość: ? Re: Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmiec IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.13, 21:50
          Ale o co chodzi z tą pracą?

          Zerknijcie na główną stronę GW:

          "Największy na świecie statek przypłynął do Gdyni - przywiózł z Chin 16 tysięcy kontenerów
          z towarem" - i chyba wszystko jasne że pracy w Polsce nie ma ?
      • Gość: tom Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmieció... IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.08.13, 21:47
        Wypowiedz na poziomie 5 latka. Mi jest dobrze a wy zdychajcie z głodu. Taki pogląd był powszechny w carskiej Rosji. Tylko co jakiś czas to "wy" które stanowi 90% społeczeństwa mówi, że mu to nie odpowiada i że ma pani/ pan ma ładny dom i mamy rewolucje. To ze żyjemy w społeczeństwie jest swego rodzaju umową, ludzie oczekują bezpieczeństwa itp. w zamian za to stosują się do przyjetych w tym społeczeństwie norm. Polacy wszedzie mogą pracować w Szwecji, Nemczech, W. Brytanii a nawet w pogrążonej w kryzysie Hiszpanii nadal pracują np. polscy górnicy. Najmniejsza pensja powinna wystarczyć na zaspokojenie podastawowych potrzeb życiowych. W Niemczech też są bezdomni, biedacy itp. ale w 99% przypadków jest to ich własny wybór lub splot nieszczęśliwych okoliczności. Czy autor tekstu zadał sobie kiedyś jedno fundamentale pytanie, co bedzie za 20 lat kiedy osoby pracujące całe życie na umowach tzw. śmieciowych będą w wieku emerylnym, państwo da umrzeć z głodu 20% społeczeństwa? takie umowy to zamiatanie problemu pod dywan pracodawca nie pokrywa składki emerytalnej= nie bedzie emerytury. Jesli dotyczy to 1% społeczeństwa to pewnie ich krzyk zostanie zduszony ale jeśli dotyczy to co 5 polaka pojawia się problem. To jest na prawdę chory kraj, po co płacić publiczne pieniądze za dziene studia skoro wiadomo, że np. 99% politologów nie znajdzie pracy. Nie lepiej zamiast 300 miejscy zrobić 30 na każdej uczelni, utalentowani się dostaną a reszcze nie robić nadzieji za publiczne pieniądze. Najbardziej mnie śmieszą kierunki zamawiane np. botechnologia w takim Wrocławiu na uniw. przyrodniczym, wrocławskim i poltechnice co roku 3-4 tyś absolwentów czyli tyle ile ta branża w skali kraju tworzy miejsc w cagu 2 lat. Ale rząd daje pieniądze to samo dotyczy chemii ok. 15% bezrobocie, a miliardy z budżetu w błoto. Prowadze serwis samchodowy nawet spory przychodzi do mnie klient i licze wg. najniższej stawki materiały + robocizna i wychodzi mi np. 1000 zł. (lakiernierowanie, blacharka 3 elementów) i niedość ze bardzo mało mi zostaje to człowiek mówi do mnie: "panie ja zarabiam 1500zł na zleceniu". Jaką siłę nabywczą mają ludzie którzy zarabiają 1500zł po opłaceniu roachunków i zakupieniu jedzenia, jaki popyt wewnętrzny generuje ta cześć społeczeństwa. To że mi się jako tako udało nie oznacza, że problem nie istnieje. Smutne jest to, że ostatnie 12 lat wolnej Polski przyniosło podobny ubytek ludności co 6 lat wojny w naszym kraju, Ci ludze, żyją ale dla kraju są już straceni, nigdy tu nie wrócą, zwłaszcza ich dzieci. No ale trzeba kupić 24 krzesła za 300 tyś. bo nie jesteśmy przecież dziadami, otórz jesteśmy w skali europejskiej dziadami i biedakami nawet jeśli z perspektywy Warszawy ten obraz wydaje się być z goła inny. Na koniec koło mnie właśnie ciągną kanalizacje środki UE niby fajnie szkoda tylko że rok temu za śsr. UE zrobili drogę, nowy asfalt chodzniki ale kogo to obchodzi i tak nie nasze.
        ps. wiem że błędy ale pisze z konsoli tabletu na laptopie bo coś z klawiaturą.
      • Gość: ryjóweczka Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmieció... IP: 212.180.203.* 22.08.13, 23:31
        a autorka ma super robote bo stać ją na kredyt...urocze ubawiłam się jak mops:-)no jest kwintesencja leminga chatka na kredyt wakacje na kredyt a tak naprawdę to cały czas goła d...i wystarczy jakieś małe potknięcie finanowe bo superpracodawca zwolni, albo upadnie, a bank kredycik wypowie i lądują z d... na zielonej trawce razem ze swoim wielkim wyobrazeniem o sobie
        • Gość: Paweł Re: Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmiec IP: *.adsl.inetia.pl 22.08.13, 23:39
          Znałem ja takich. Mieszkanie na kredyt, nowe auto na kredyt, nawet wczasy finansowane z karty kredytowej. Nagle on miał wypadek samochodowy i długą rehabilitację, pracę stracił, jej stanowisko z kolei dopadł kryzys. Siedzą dzisiaj u rodziców jednego z nich z małym dzieckiem i nic nie mają.
      • aksum78 Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmieció... 23.08.13, 00:06
        list jakis taki pobiezny, slizgajacy sie po temacie.
        a co do pracy w Polsce. nigdy jej nie bylo, nie ma i nie bedzie dla wszyskich. tylko dla nielicznych. im szybciej to zrozumiemy tym lepiej. ja zrozumialem i juz w Polsce nie mieszkam....
      • Gość: JK Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmieció... IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.13, 00:08
        TBH za granica przed ukończeniem studiów moje umiejętności, pracowitość i wiedza były wystarczające żeby zarabiać 1600 euro miesięcznie na normalnej umowie o prace a w naszym uroczym kraju po studiach już jestem nie wystarczająco pracowity i doświadczony żeby dostać prace za 1600 zł, codziennie zadaje sobie pytanie czy to ze mną jest coś nie tak czy może jednak z naszym systemem
        ale jak to mówią każdy ma swoja opinie uwarunkowana przez własne doświadczenia Twoja opinia jednak jest bardzo przygnębiająca jednakże ciesze się ze jesteś usatysfakcjonowana sytuacja w której się znajdujemy przynajmniej jeden szczęśliwy człowiek na rynku pracy :)
        • Gość: Q800 Re: Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmiec IP: *.dynamic.chello.pl 23.08.13, 19:40
          Ładnie napisane :) Dokładnie...
      • Gość: czasem_narzekam Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmieció... IP: *.static.korbank.pl 23.08.13, 00:15
        Nie wiem jak bardzo ta Pani zakochana jest w sobie i jakie są przyczyny tego, że musi odreagować na osobach pracujących w ramach umów cywilnoprawnych...Bo arogancja autorki listu wskazuje na to, że plując jadem w "milenialsów" czy jak tam zwą moje/nasze pokolenie musi coś odreagować, no ale nie wnikam... Bardziej mam ochotę doczepić się do niej...merytorycznie :)

        "Jeśli Waszym usprawiedliwieniem jest zły "system" (dziwna, pajęcza sieć, która jakimś trafem tylko Was odsiewa z rynku pracy i oddziela od upragnionej umowy o pracę" - STOP! Nie, nie tylko nas. Jeszcze trudniej, niż osobom 20+ jest znaleźć pracę (zwłaszcza przyzwoicie płatną) osobom po 50. - im też Pani zaserwuje taki jadowity liścik i powie ludziom z wieloletnim doświadczeniem zawodowym i życiowym, że są do niczego?

        "Umowa o pracę polega na tym, że: 1. masz coś do zaoferowania pracodawcy: pomysły, pracowitość itp., 2. zarabiasz nie tylko Ty, ale dzięki Twojej pracy także pracodawca" - umowa śmieciowa teoretycznie polegać ma na tym samym, a jedynymi powodami stosowania umów cywilnoprawnych są oszczędności i możliwość obejścia Kodeksu Pracy, ewentualnie charakter pracy (dorywcza, tymczasowa, zleceniowa). O tej ostatniej opcji jednak nie rozmawiamy w kontekście takich umów, bo do tego one zostały stworzone, a stosowane są nie tam, gdzie należy.

        " A pragnę zauważyć, iż skończyłam kierunki "nierokujące", humanistyczne. Nigdy nie miałam złudzeń, że one "dadzą" mi pracę. " - no to ciekawe, co w takim razie "dało" tej Pani pracę? Czyżby znajo...o, pardon, NETWORKING? :):):) Zakładam, że jest to praca w zawodzie wyuczonym na studiach, lub z nim powiązana.

        "Teraz mam umowę o pracę na stałe, wysoką pensję, stać mnie i mojego męża na kredyt," - no cóż, jeżeli 30-letni kredyt na karku ma być miarą sukcesu to pogratulować :):):)

        "Relacja z nim opiera się na szczerości - ja chce dobrze pracować, on chce mi za to dobrze płacić. To wszystko. Przestańcie zrzucać winę za Wasze braki na pracodawców czy rząd. Jeśli Wam nie wychodzi, to Wasza wina." - gó... prawda. Jak nie ma miejsc pracy to ich po prostu NIE MA, można nauczyć się żonglować stopami a i tak jeżeli nie będzie na to zapotrzebowania i możliwości wygenerowania miejsca pracy dla stopożonglera to i pracy dla niego NIE BĘDZIE. Miejsc pracy jest mało i owszem, umiejętności, specjalizacje, pracowitość pomagają w znalezieniu i utrzymaniu takiego miejsca, natomiast patologiczne jest to, że nadzwyczaj często najbardziej pomagają odpowiednie znajomości lub koneksje rodzinne przez co odsiewa się bardziej zdolnych, ale nieznajomych i niekrewnych. Tak samo złe jest utrudnianie przez państwo tworzenia miejsc pracy dla siebie lub innych ale do kogo mieć o to pretensje, jak nie do rządu? A z drugiej strony do kogo mieć pretensje o np. złe warunki zatrudnienia, jak nie do pracodawców? Nie zawsze jesteśmy sami sobie winni.

        PS, tak, jestem z tego strasznego, roszczeniowego pokolenia, "milenialsem", zatrudnionym, utrzymywanym sam przez siebie :) tak dla jasności. To, że potrafię sobie poradzić praktycznie bez takich koneksji towarzysko-rodzinnych, które mogłyby mi pomóc na rynku pracy nie daje mi jednak powodów do napuszania się i plucia jadem. Jest ciężko, ale daję radę - jestem też świadomy tego, że mogłoby być lepiej, ale z pewnych względów nie jest i nie ma w tym ani krzty mojej winy.
      • Gość: Mar Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmieció... IP: *.man.poznan.pl 23.08.13, 01:40
        Do autorki: Jak na mój gust, jesteś tępą panienką, która nie pojęcia jak się nie szanuje przyszłych pracowników na rozmowach o prace. Jak nie mówi się wprost czego dotyczy dana praca ile będą zarabiać. I też nie wzięłaś pod uwagę tego, że większość firm zatrudnia tylko na umowy śmieciowe, ewentualnie rzadko kiedy na umowę o pracę. A ty zastanów się jakie masz pochodzenie i czy tatuś ci nie pomógł ewentualnie inne umiejętności. Bo znając życie mam lepsze wykształcenie od ciebie a musiałem uciekać z małej mieściny, bo nie miałem żadnych perspektyw. Denerwują mnie takie panienki jak ty co myślą, że wszystko da się przeskoczyć. Jak nie masz pojęcia o tym jak wygląda życie ludzi, którzy nie pochodzą z bogatych rodzin i walczą każdego dnia o to by mieć na jedzenie. A ich rodzice mają problemy z regularnymi opłatami za życie. Jak się nie znasz to się nie wypowiadaj. To że tobie się udało nie oznacza, że przed każdym świat stoi "otworem".
        Hańba ci po trzykroć.

        Z wyrazami pogardy


        • fideldrugi Re: Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmiec 23.08.13, 03:26
          Gość portalu: Mar napisał(a): Do autorki: Jak na mój gust, jesteś tępą panienką, która nie pojęcia jak się nie szanuje przyszłych pracowników na rozmowach o prace. Jak nie mówi się wprost czego dotyczy dana praca ile będą zarabiać. I też nie wzięłaś pod uwagę tego, że większość firm zatrudnia tylko na umowy śmieciowe, ewentualnie rzadko kiedy n
          > a umowę o pracę. A ty zastanów się jakie masz pochodzenie i czy tatuś ci nie po
          > mógł ewentualnie inne umiejętności. Bo znając życie mam lepsze wykształcenie od
          > ciebie a musiałem uciekać z małej mieściny, bo nie miałem żadnych perspektyw.
          > Denerwują mnie takie panienki jak ty co myślą, że wszystko da się przeskoczyć.
          > Jak nie masz pojęcia o tym jak wygląda życie ludzi, którzy nie pochodzą z bogat
          > ych rodzin i walczą każdego dnia o to by mieć na jedzenie. A ich rodzice mają p
          > roblemy z regularnymi opłatami za życie. Jak się nie znasz to się nie wypowiada
          > j. To że tobie się udało nie oznacza, że przed każdym świat stoi "otworem".
          > Hańba ci po trzykroć.
          >
          >
          > Z wyrazami pogardy
          Tak z dużąpogardą, od razu artykuł między wierszami odczytałem. Osoba co od życia po głowie nie dostała, bo rodzinka wszystko jej dała. Ona nie wie co to dziurawe buty, bo czynsz należy zapłacić, nie wie co to czrstwy cheb, bo ona kebaby i KFC dla slamsów lubi.

          Ja tylko w jednej osobie z dyplomami i wieloletnią praktyką-elektronik, muzyk-wokalista, 20 lat obsługi Ruchu Turystycznego hotele Orbisu, 6 lat pracy Bank.Własna Dz. Gosp.Licencjonowany Specialista Microsoft'u.Dopóki plecy były, to ORBIS, dopóki Banku nie sprzedano to Bank, dopóki mnie nie oszukała inna firemka to Dz.Gosp. A bez układów rodzinnych i łapówki , to zapomnij o dobrej pracy na Umowę o pracę.w UM to same pociotki, w milicji to plecaki, to samo straż miejska.Na uczelniach w Instytutach to rodzinkami pozapychane. Obecnie do pracy szukają młodych, z 20 letnik doświadczeniem, najlepiej niepełnosprawncy, młodych rencistów. z własnym wkładem finansowym, również na staż na 3 miesiące, potem okazuje się że bezpłatny, gdyż kandydat dopiero się uczy. i tak robią w kółko, od lat. Moja koleżanka od czerwca 2012 Pani mgr Prawa Uj Kraków, jest na zmywaku w Londynie.A ja na x-razy tzw. rozmowach, że mam za wysokie kwalifikacje, ciekawe, lecz ponoć normalne, bo boją się o mądrzejszego lub druga osoba mi mówi ,że nie wie czy będzie go stać na zatrudnienie mnie. To co mam podać? Szkoła podstawowa? To znowu wiadomo,że mam za niskie kwalifikacje. A też są niepoważni, bo osoba z doświadczeniem i praktyką, to też oszczędność dla firmy, bo takiej osoby nie trzeba szkolić, kształcić. to kosztuje. Szkoda bo było w
          Dzienniku Polskim ogłoszenie, nie wyciąłem go szkoda, treśc- "Młodych, sprawnych rencistów przyjmę.." A śmieciówki, to śmieją się ci co mają co jeść i w co się ubrać, a płatności rodzice zapłacą, nawet na waciki dołożą. Wstyd że nadal są ludzie żyjący ,a raczej ślizgający się na ... swych krewnych. Weź dyplom, dyplomy i idź na rozmowę , to dowiesz się że się nie nadajsze, nawet jako mgr inż, bo akurat nie jesteś uczniem, studentem, wolontariuszem ,czy niepełnosprawnym -Sprawnym młodym rencistą, na staż bo się musisz wdrozyć, na zasadzie wolontariatu , czyli za uściska dłoni,a o nadgodzinach płatnych to już zapomnij. Oj a czy panienka z gumeczką? czy bez gumeczki? Z tatuażem , zapewne na pośladkach też? Szkoda pisania, do osoby co od życia "w doopę nie dostała. Ja z dyplomami i doświadceniem nadal mam dylemat kupić bilet MPK za 2,80.- czy chleb? Ale mam tylko na jedno. Oj OTAKE Polskie nie walczyłem. AMEN
          >
      • Gość: eno Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmieció... IP: *.Netcominternet.pl 23.08.13, 08:38
        Świetny artykuł. Brzydzę się wami nieudacznicy.
      • Gość: gość 21 Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmieció... IP: *.net.pl 23.08.13, 08:52
        Zgadzam się z autorką listu. Pracuję w bankowości w dziale HR . Od dłuższego czasu mamy problem ze znalezieniem wartościowych pracowników, a oferujemy pracę stabilną i umowę o pracę. Problem polega na tym, że kandydaci przychodzą nie po to żeby coś od siebie zaoferować, a dokładnie potrzebują otrzymywać "zasiłek" od pracodawcy. Na zasadzie : przyjdę rano, posiedzę za biurkiem, potem wstanę i pójdę do domu ewentualnie wykonam polecenia przełożonego. Za przychodzenie do pracy nikt nie zapłąci nawet najniższej krajowej.
        • Gość: Q800 Re: Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmiec IP: *.dynamic.chello.pl 23.08.13, 19:27
          Lol. HR, przecież to synonim nieróbstwa i braku kompetencji. Prawda jest taka, że taki hr siedzi sobie w ciepełku nic nie robi i nikt nigdy dla niego nie będzie wystarczająco dobry, to taka polska wiejska mentalność, co ją przygnało do wielkiego miasta. Bo większość z was w ogóle nie ma pojęcia o branży, kulturze pracy i kompletnie nie zna się na ludziach, tylko sobie apriori decyduje. A że coś robić musi i czyms się wykazać, to taki HR odrzuca, bo to łatwiejsze od zatrudnienia. Komu ty dzieciaku oczy mydlisz?
      • Gość: koles Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmieció... IP: *.play-internet.pl 23.08.13, 09:41
        Ta pani co pisala ten list to jakaś wariatka. Ja skonczylem PW jestem elektronik programista a wszedzie maja wymagania z kosmosu i placa bardzo malo. Jeszcze nikt mi nie zaplacil sredniej ani krajowe ani średniej jaką zarabiają studenci po mojej uczelni i to w Warszawie, gdzie średnia pensja jest na poziomie 6000zł brutto. A jak powiem 3500 brutto to patrzą jak na araba.
        Do tego teraz prawie wszyscy proponują śmieciówki i śmieszne pensje szukając naiwniaków, ktorzy się zgodzą w akcie desperacji pracować za pół darmo. Jest wyzysk jest oszustwo.
        Nie mogę się doczekać strajków, może się coś zmieni.
        • Gość: koles Re: Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmiec IP: *.play-internet.pl 23.08.13, 09:46
          AHA dodam :
          umowa o prace jest nie za kreatywność, tylko za wykonywanie poleceń szefa. Za kreatywność są większe kwoty i owszem można się porozumieć, że to umowa o prace ale przy wyższych kwotach za pracę umysłową, a jak chce płacić mało, to niech sobie sam wymyśla pracodawca co mamy zrobić i jak, my tylko wykonujmy polecenia.
          Za kreatywność, tworzenie nowych rozwiązań należy brać większe pieniądze.
          Za tworzenie nowych rozwiązań np w IT lepiej jest rozliczać się na umowe o firma firma lub samemu realizować swoje pomysly i na nich uczciwie zarabiać.
          Też spotkałem się z tym, że ja po studiach mam większą wiedzę niż pracodawca. Dlatego powinienem zarabiać więcej niż on. I nie piszcie, że pownienem sobie założyć własną firmę, bo to oszustwo.
          • watcher_in_the_dark Re: Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmiec 23.08.13, 10:02
            > Też spotkałem się z tym, że ja po studiach mam większą wiedzę niż pracodawca.
            > Dlatego powinienem zarabiać więcej niż on.

            Punktem wyjścia do określenia płacy nie jest sama wiedza, a przydatność dla firmy. Dlatego np. dobry sprzedawca potrafi zarobić krocie, choć wiedzę i umiejętności "twarde" ma dużo mniejsze niż programiści, którzy napisali program, który sprzedaje. Ale dzięki niemu firma dostaje przychód XXX, którego inaczej by nie miała.
      • Gość: mahashiah88 Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmieció... IP: 82.177.64.* 23.08.13, 09:58
        W 100% popieram tą Panią. Jestem w takiej samej sytuacji. Zaczynałem od pracy na magazynie a dzisiaj kieruje działem handlowym w firmie eksportowej z obrotami rzędu 3-4 miliony złotych tygodniowo. I powiem szczerze: TAK to ja stworzyłem w tej firmie eksport na takim poziomie, TAK to ja pilnuje zwrotu VAT-u, CMR i miliona różnych papierów, TAK to ja odpowiadam za to co robię i za ludzi, którzy pracują w firmie. Skończyłem ,,głupie" Zarządzanie zaoczne na UEK w Krakowie, magistra nie robię bo nie jest potrzebny (może kiedyś). A wiecie co jest najlepsze, że mam 25 lat, nikt w tej firmie nie jest z mojej rodziny a w etapie rekrutacji pokonałem 35 osób. I w du... mam wasze żale, że się nie da itp.

        Pozdrawiam ambitnych i tych co wiedzą czego chcą od życia.
        • Gość: Q800 Re: Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmiec IP: *.dynamic.chello.pl 23.08.13, 19:19
          Ty myślisz, że taki jeden jedyny na świecie ułan jesteś, bo przez chwile powąchałeś kasy i aktualnie fala Cię niesie? Myślisz, że mało takich po świecie chodzi? Lepsi od Ciebie wspinali się i zjeżdżali. Masz 25 lat, jeszcze wiele przed Tobą, chłopaku. Tak górek, jak i dołków. Ja też takim ułanem byłem/jestem w twoim wieku (jakieś 6-7 lat temu) i się od paru miesięcy właśnie boleśnie przekonuję, jak to łaska na pstrym koniu jeździ. I jak moje doświadczenie i sukcesy, delikatnie mówiąc niewiele mi póki co dają.
          • watcher_in_the_dark Re: Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmiec 23.08.13, 19:35
            To co, lepiej się wzorować na kimś, kogo "fala niesie", i próbować go naśladować, czy kogoś, przeciwko komu sprzysiągł się system i nie ma dla niego nadziei?
            • Gość: Q800 Re: Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmiec IP: *.dynamic.chello.pl 23.08.13, 19:45
              Abstrahujesz, Kolego, od układu odniesienia. Ja o słupie, Ty o dupie.
              • watcher_in_the_dark Re: Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmiec 23.08.13, 19:57
                Właśnie nie. Jeśli komuś się udało, to to jest super, powinno być wzorem i dowodzi, że się da. Jeśli gościowi się powiodło, to znaczy, że jest to możliwe i najwyraźniej zrobił coś lepiej niż ci, którzy nie mogą znaleźć pracy albo cały czas pracują na kasie. Stąd sugestia, że gdyby taki frustrat tez zrobił co lepiej, miałby większe szanse. Więc nie jęczeć, tylko do roboty.
                • Gość: Miss Van Der Rohe Re: Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmiec IP: *.range86-153.btcentralplus.com 26.08.13, 22:26
                  Ty naprawdę nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Q800 pisze, że raz na wozie raz pod walcem i nie ma znaczenia jakie masz umiejętności, po prostu etat w dzisiejszych czasach to mieszanka szczęscia, koninktury i kilku innych rzeczy. Twoja wiedza to jedna z ostatnich rzeczy, ktore się liczą i to jest bardzo smutne, bo tylko na tą jedną rzecz mamy jakiś wpływ.
                  Mam znajomą po budownictwie. Zaczynala prace zawodową w czasie boomu. Znalazła dobrą pracę za dobrą pensję. Przesiedziala w filmie kilka lat -zrobiła uprawnienia. Przyszedł kryzys, najpierw zamrozili pensje, potem zaczeli zwalniać. Kiedy ją zwolnili nie przejeła się - w końcu kozak z niej... Jako poczatkujaca szukala pracy 3 dni to teraz, z uprawnieniami nie znajdzie pracy szybciej i lepiej płatej????
                  Otóż okauje sie, że nie. O prace cieżej niż 5 lat temu. W końcu po 3 miesiacach szukania znalazla prace (w końcu ma uprawnienia) za gorszą stawke niż na starcie kariery. Co miała zrobic inaczej, lepiej? Jaki wpływ ma na to, że projekty siadły? I najważeniejsze pytanie, jak ktoś kto wchodził na rynek pracy o te kilka lat poźniej ma zdobyć doświadczenie, zrobić uprawnienia, jak nikt im nie da szansy i zwalnia się nawet bardziej doświadczonych? I żeby nie było, że jednostkowy przypadek uważam za regułę - w budowlance, konstukcjach i architekturze mam takich znajomych na pęczki. Wiec troche pokory - Ci którym udalo się 5 lat temu mieli wiecej szczescia niz "zajebistości" a co dopiero mowić o historiach z przed 15 lat.
            • truten.zenobi Re: Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmiec 25.08.13, 20:16
              ani na jednym ani na drugim... najlepiej zachowac zdrowy rozsądek...

              poza tym tan nośna fala może być ułudą.
              może być tak że gościu dostaje trochę większą kasę ale zap... za 3. a gdy osiągnie sukces - zorganizuje wszystko - to się go zastąpi kimś kto się zgodzi pracować za grosze.
              w końcu organizacja sprzedaży to nie jest coś co wymaga szczególnych umiejętności - za to na pewno wymaga dużych nakładów pracy.

              jest to dosyć powszechne - wycyckać aż do wypalenia i następny proszę...
              młody czuje się ważny bo dostaje stanowisko managera - a to tylko taka socjotechnika...
              dobrze jeśli sobie przy okazji nie nabrechta w życiorysie - np zostając dumnym prezesem firmy słup
        • truten.zenobi jesteś śmieszny... 25.08.13, 14:06
          mam znajomą która podobnie jak Ty osiągnęła sukces rozwijając dział sprzedaży...
          tylko szkoda że szef postanowił zarobić i ... doprowadził firmę do upadku...

          TAK miała wiedzę i umiejętności, dużo pracowała, pięła się po szczeblach kariery, dobrze zarabiała,
          TAK w momencie zwałki mała +50 i od prawie roku siedzi na bezrobociu
          TAK miała kredyty... i tylko dzięki rodzinie nie mieszka
          TAK ty też się starzejesz
          • truten.zenobi errata 25.08.13, 19:58
            > TAK miała kredyty... i tylko dzięki rodzinie nie mieszka ...
            ... pod mostem

            gdzieś mi uciekło ;)
      • Gość: JanuszPawlaczDługi "stać mnie i mojego męża na kredyt" IP: *.dynamic.chello.pl 23.08.13, 18:31
        Nie no, bogactwo, bo stać cię co miesiąc na spłatę jednej z 360 rat.
        Kopałbym cię po głowie, cebularo
      • Gość: topik Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmieció... IP: *.play-internet.pl 23.08.13, 22:53
        Potwierdzam i w pełni zgadzam się z artykułem. Młodzi są tak nieudolni, że najniższa krajowa jest wysoce wygórowana na zleceniu. Patrząc na wasze CV odechciewa się was zapraszać na rozmowy a o współpracy możecie zapomnieć. Na pocieszenie dodam że przy tym podejściu wy żyjecie w luksusie bo was jako rodziców nie będzie stać na bilet pierwszej klasy w pospiesznym do warszawy. Powodzenia
      • Gość: ona_ Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmieció... IP: *.play-internet.pl 23.08.13, 23:39
        Ci, dwudziestokilkuletni.... Droga autotorko, Twoj list, odnosi sie do grupy, ktora jest w owym liscie zbyt szeroko pojmowana. Fajnie, ze Ci sie udalo, ale wiedz, ze dla nas dwudziestokilkulatkow rynek pracy nie wyglada obiecujaco. To pracodawcy oferuja umowy smieciowe, a my owszem godzimy sie na to, bo lepiej zapiep..ac na UZ ale w dobrej firmie. Nikt sie nie kloci o to, bo znajda sie inni chetni do pracy. I to nie jest tak, ze nam sie nie chce etc. Ale szukajac pracy nawet na stanowisko sekretarki wymagania nie sa adekwstne do wieku. Proponuje Ci cieszyc sie wlasnym zyciem, niz wytykac zbyt ogolnikowe problemy mlodszym od Ciebie, ktorzy dopiero tez sa na etapie studiow. Chyba, ze w ten sposob probujesz dowiesc ze ociekasz zajebistos...cia jako "humanistka". Ba! W ujeciu renesansowym, to nawet w ten sposob Ciebie nie mozna by bylo zapewne nazwac. PS. Przepraszam za brak literowki i brak polskich znakow.
        Pozdrawiam.
      • truten.zenobi sekciarskie podejście? 25.08.13, 20:05
        "Otóż moi drodzy dwudziestokilkuletni narzekający! To, że nie macie satysfakcjonującej pracy, pensji czy życia, to tylko Wasza wina."
        tak i się skojarzyło z metodami manipulacji jak kie stosują sekty.
        nie osiągasz kolejnego kręgu wtajemniczenia? to Twoja wina widocznie twoja wiara jest słąba , zbyt mało pracujesz, zbyt mało się poświęcasz...

        i tak zaczynam się zastanawiać czy i w tym przypadku nie mamy do czynienia z sekciarą.
        tylko czy mamy do czynienia z jakąś zapaloną neofitką, czy może z jakimś guru korposekty.
      • Gość: toto Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmieció... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.13, 20:37
        a pewnego dnia wymienią cię na lepszy model jeszcze bardziej przemądrzały niż Ty:) no ale cóż powodzenia!
        i choć pracuje na śmieciowej umowie to jednak nie narzekam, bo najważniejsze w końcu jest że się pracuje i jest się między ludźmi!
      • tadeusz542 przyznaj się , nazywasz się Tusk, Schetyna albo 29.08.13, 14:21
        Przyznaj się mądralo , nazywasz się Tusk, Schetyna albo Niesiołowska, albo Boni lub chociaż Piechocińska. No albo tez jesteś bardzo ładna i wiadomo : Takich młodych rzutkich jak Ty to już paru było i potem się okazało ,że jak im odcięli dostęp do sponsorów to za kelnerów robią albo w pudle siedzą .
      • paul8550 Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmieció... 30.08.13, 04:08
        200 lat ( z krotka przerwa ) wynaradowiania i emigracji, drastycznie obnizylo przecietny intelekt polakow
      • pol_silver Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmieció... 01.09.13, 20:13
        jak to mówią syty głodnego nie zrozumie, nie wiem czemu służy prezentowanie opinii zarozumiałej małolaty która ma farta i wydaje jej się że tego farta będzie miała przez całe życie, nie wszyscy mieli takie same warunki jak ty i gdybyś była dojrzała to byś ich nie przekreślała. może po prostu taki list podnosi Ci samoocenę. oczywiście to że jesteśmy kowalami swojego losu to fakt
      • kotek.filemon Lala pewnie pracuje w HR 04.09.13, 10:57
        Profil intelektualny pasuje...
      • greener255 Troche skromnosci 04.09.13, 19:06
        Po pierwsze : troche skromnosci i samokrytyki.
        Po drugie : Krowa ktora duzo ryczy malo mleka daje:
        Po trzecie : nigdy nie wiesz kiedy dobra passa sie skonczy i znajdziesz sie na samym dnie-troche skromnosci

        Do podkreslenia: pracuje dla jednych z najwiekszych firm na swiecie, nie pracuje na "smieciowkach! ale :
        1) zawdzieczam to ciezkiej pracy
        2) szczesciu
        3)znajomosciom
        4)wyjechalem zagranice

        Niemniej mam swiadomosc ze wszystko moze sie nagle skonczyc i wyladuje tam gdzie wielu nieszczesnikow.

        Pozdrawiam
      • Gość: darek0904 Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmieció... IP: *.dynamic.chello.pl 06.09.13, 08:04
        List pisany nie jako zrozumienie problemu lub jako próba pokazania co można zrobić lecz jako przechwałki osoby o wysokim poziomie samokrytyki, ponieważ osoba ta generalizuje i podaje za przykład siebie jako wzór do naśladowania. Mógłbym w opisie zawrzeć określenia :
        1. blondynka
        2. nogi od ziemi do pupy
        3. piersi rozmiar D
        przy takich warunkach nic dziwnego że nie oczekiwali czy skończy studia bo jak sama napisała kierunek humanistyczny studiów świadczy, że umysł autorki ukierunkowany jest na ble ble ble.
        Nie jesteś osobą która coś wnosi dla pracodawcy w postaci myśli technicznej. Zweryfikuj więc swoje poglądy dlaczego zostałaś zatrudniona na umowę.
        Proszę znajdź ofertę pracy na kierunkach technicznych dla absolwenta studiów bądź po innej szkole gdzie nie musisz spełniać warunku "doświadczenia na zajmowanym stanowisku "
        Zatem swoje ble ble ble wypisuj gdzie indziej i tam chwal się koneksjami lub wyglądem. Pozdrawiam
        • olias Re: Wcale się nie dziwię, że pracujecie na "śmiec 23.09.13, 17:01
          a kiedy cycki oklapną .... trzeba będzie zmienić zawód.
    Pełna wersja