Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn...

    IP: 95.108.87.* 27.08.13, 21:09
    co za brednie.... co komu macierzyński przeszkadza. widać że to pisze facet co nawet rodziny nie ma i ma przerost "mieć" nad "być". fajnie że masz 30k/m-c. obys był szczęśliwy i zdrowy bo kasa ci tego nie daje, a tak sie Tobie wydaje
      • pogromca_kretynow Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn... 28.08.13, 09:42
        Mysle ze to jest onanista marzyciel. Pisze pierdoly zamiast zajac sie praca.
        • Gość: (.)(.) do autora IP: *.beskidmedia.pl 28.08.13, 15:29
          chlopie, nie kazdy chce/moze byc meska dziwka
          • Gość: moe Re: do autora IP: *.homenett.pl 28.08.13, 17:15
            chlopie, nie kazdy chce/moze byc meska dziwka
            Ale kobita moze to i mężczyzna moze ,jak wolność to wolność i równouprawnienie
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 29.08.13, 07:28

          I słusznie! W Polsce każdy powinien zarabiać 10-krotność średniej pensji!!!
          ;-)
          • Gość: Okta Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.13, 10:09
            Wtedy powstała by pętla nieskończonych podwyżek pensji czyli skoro 10-krotność to i średnia rośnie 10-krotnie a tym samym i pensje znowu rosną czyli mamy miliarderów na Bałutach albo i nawet Biliarderów itp. itd.

            Zastanawia mnie jedno, że wypowiadają się w artykułach "potencjalni pracownicy" z wyższym wykształceniem... czyli, że co... nie ma już w Polsce NIŻSZEGO WYKSZTAŁCENIA... mamy samych mgr ("...mało gó...arz robi...")? Zastanawiające... Hmmm... Pod co teraz piją ARTYKUŁY? Czyżby w Polsce nie było miejsc pracy... Dziwne... Jak zaproponowałem jednemu pracę to nawet nie raczył się nie upić na trzeci dzień... Więc pytanie czy brak jest pracy czy brak ludzi do niej przeznaczonych?

            pozdro
            • baba67 Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 01.09.13, 10:50
              A za ile ta robota byla ? Bo jakby za przyzwoita kase tobys alkoholika nie musial zatrudniac...
        • Gość: terefere Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: 95.215.192.* 31.08.13, 12:32
          Pogromca kretynow jest kretynem (!?). Dziwnie ze ludzie robia oczy jak widza takie zarobki i w glowie im sie to nie miesci... zarabiam ciut mniej od tego pana a jestem ciut starszy i tez niektorych szokuja moje zarobki a nie chwale sie nimi. Ciekawym rownuez jest ze hejterzy nawet nie potrafia zdania poprawnie stylistycznie sklecic i bez bledow ort ale wiedza lepiej... :)
          • calun_torunski Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 01.09.13, 08:06
            > zarabiam ciut mniej od tego pana a jestem ciut starszy i tez niektorych szokuja moje
            > zarobki a nie chwale sie nmi.

            to skad wiedza - skoro się nie chwalisz ??
      • Gość: Magda Tak, dokopmy mu!! IP: *.jp-telekom.pl 28.08.13, 14:09
        W komentarze zerknęłam tylko po to żeby zobaczyć jak szybko i ile hejterów się pojawi. I hip hip huraaa, od razu, jako pierwsze, że co może wiedzieć, że próżny, że nie pieniadze ważne a szczęście, zdrowie i inne takie. Bo po co pogratulować, że komuś się chciało, że się udało. Ja ze swojej strony GRATULUJĘ, podziwiam upór i pracowitość, nie tyko tej ale wielu innych osób. Mam nadzieję, że i moje starania się opłacą.
        • xiv Re: Tak, dokopmy mu!! 28.08.13, 14:50
          Ja też mu gratuluę - Wyborcza opublikowała jego list, który nie jest ani felietonem, ani konkretem. Szczere dla niego gratulacje, bo dla mnie to też raczej bełkotliwa wypowiedź.

          Tak udało mu się! Tak napisał! Można wierzyć, można nie wierzyć. W końcu to tylko papier (tfu! zapis zero-jedynkowy).

          A na koniec dyrdymałka:
          - Panie doktorze! Nowak ma osiemdziesiąt lat i mówi, że jeszcze może!
          - Niech pan też mówi.

          A więc mówię - zarabiam więcej niż Prezydent RP i Premier RP razem wzięci. Wolno mi tak mówić, a co.
          • klip-klap sadze, ze nie ma komu gratulowac 28.08.13, 20:30
            Da sie znalezc dobra prace. Czasem bez znajomosci.
            Ale ten list wyglada jak z jakiegos generatora optymistycznej propagandy. Brak konkretow i dziwny (redaktorski?) styl. Oczywiscie anonimowy.
            • Gość: Borec Re: sadze, ze nie ma komu gratulowac IP: 114.134.84.* 02.09.13, 08:48
              "Brak konkretow i dziwny (redaktorski?) styl. Oczywiscie anonimowy."

              Tak, juz widze jakby mial sie czlowiek podpisac. Mial by nie tylko internetowych troli i hejterow na glowie ale zawistnych sasiadow, szwagrow i innej masci baranow, ktorzy tylko by sie cieszyli kiedy w koncu sasiadowi powinie sie noga.

              Bo nic nas w Polsce tak nie cieszy jak to kiedy sie innym dzieje gorzej niz nam.

              Wiec kiedy, ktos mowi tak jak autor postu, ze mu sie powiodlo, to budzi to w Polakach najgorsze instynkty, ktore tu mozemy w komentarzach wlasnie obserwowac.
              Autorowi gratuluje powodzenia.

              ------------------------

              "...
              Gdy wieczorne zgasną zorze,
              zanim głowę do snu złożę,
              modlitwę moją zanoszę
              ...
              Zniszczcie tego s...ysyna!
              Mego rodaka, sąsiada, tego wroga, tego gada!
              Żeby mu okradli garaż,
              żeby go zdradzała stara,
              żeby mu spalili sklep,
              żeby dostał cegłą w łeb,
              żeby mu się córka z czarnym
              i w ogóle, żeby miał marnie!
              Żeby miał AIDS-a i raka,
              oto modlitwa Polaka! "
              • Gość: Inżynier Proponuję sie wziac do pracy... IP: *.ip.netia.com.pl 02.09.13, 14:18
                Witam,

                Wierze autorowi. Od zakonczenia podstawowki staralem sie pracowac w wakacje.
                Pozniej liceum i rowniez w trakcie dziennych studiow na politechnice caly czas praca.

                Nikt mi w niczym nie pomagal, żadnych znajomosci. Rok po studiach zarabiałem wiecej niz srednia krajowa.
                Jak przekroczyłem w 2007 r. 7500 zł brutto to przestałem znajomym mowic ile zarabiam.
                W tym roku z dodatkowa praca przekroczylem 20 000 brutto miesiecznie...
                Nie ma nic za darmo. Są dni kiedy wracam do domu po polnocy. W tym czasie moi znajomi siedza przed TV lub baluja. Tak tez bylo zreszta zawsze. Koledzy szli do zawodowki i sie opierdzielali a ja pracowalem na przyszlosc.

                Jestem doskonałym przykładem na to, ze jeśli sie jest pracowitym, mysli sie o przyszlosci, wybiera się trudny kierunek i nie poprzestaje się na nauce, to możliwości zarabiania same się nasuwają.
                Pozdrawiam!
          • gandan-10 Re: Tak, dokopmy mu!! 29.08.13, 18:12
            Prosze pana,sa ludzie i ich zarobki miesieczne to ogromna czesc rzadu i tz.sejmu"poslow".Praca polega na efektywnosci,polak tego nie potrafi.Brak odpowiedzialnosci za wykonana prace,prawna.Kolesiostwo,korupcja,tagze na tz.wysokich szczeblach,miliardy zlotych,tagze euro utopione w polskie bagno,polskie tz.polityczne ugrupowania,prawicowe i inne,jest polityczna pomylka.Polak jak zawsze ma cos do powiedzenia w kazdej dziedzinie,jak zawsze wychodzi polska glupota.Czy mozna tyle zarobic w ciagu miesiaca,ten pan zdecydowanie NIE.Ja zarabiam osobiscie miesiecznie powyzej piecu zer,jest to koncern,pieniadze sa do zycia,to tz.mala informacja,placa za rzetelna prace,to nie polskie realia,wiedza i praca,tagze praca naukowa w domu,tak,tak w domu gdzie moge rozwijac sie,tak jest w krajach zachodnich np.USA,ANGLIA,NIEMCY.
          • Gość: Mase Re: Tak, dokopmy mu!! IP: *.um.kielce.pl 02.09.13, 14:47
            Hehe,
            Generalnie nie interesuje mnie czy artykuł jest prawdziwy czy nie. Jeśli koleś zarabia tyle co pisze to ok, jak nie to też ok.

            Chciałam tylko napisać, że komentarz xiv'a jest genialny :D
            • Gość: Alter_Egon Re: Tak, dokopmy mu!! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.09.13, 18:09
              No pewnie, że się da. Też tyle zarabiałem, choć nie skończyłem "wartościowych" studiów (musiałem przerwać studia, żeby zarobić na swoje i ojca utrzymanie, zasuwałem na dwóch etatach za minimalną krajową - pół roku tak wytrzymałem). To była kwestia tego, że załapałem się do odpowiedniej branży w odpowiednim czasie + ciężka praca po kilkanaście godzin dziennie. Fajnie było pod względem finansowym, ale towarzysko, fizycznie i psychicznie po niespełna 2 latach byłem na wykończeniu. Gdybym został pewnie dawno zaliczyłbym jakiś zawał lub inną tego typu przypadłość. Odpocząłem, założyłem rodzinę, wyremontowałem własnymi rękoma dom i ogólnie rzecz biorąc byłbym szczęśliwy, gdyby nie:

              - fakt, że po kilku latach wsiadł mi na kark US, który twierdzi, że coś im wiszę, bo choć zaciskając zęby przelewałem im wielocyfrowe kwoty podatku, to według nich zataiłem kilka stów należnego podatku ze sprzedaży samochodu sprzedanego po 4 miesiącach od zakupu z rzekomym zyskiem.
              - fakt, że ZUS - gdy już odpocząłem i postanowiłem założyć małą firmę, zatrudniłem 5 osób, wpadłem za granicą po kilku dniach w zasadzkę urządzoną przez (a jakże) polaczków, z której cudem uszedłem z życiem, "jedynie" połamany, ale na tyle szczęśliwy, że żyję, że łatwiej było przełknąć stratę kilkudziesięciu tysięcy zł - nie tylko nie uznał tego rabunku/napadu za wypadek przy pracy, ale odwołując się od wyroku sądu I instancji, bezczelnie próbował przekonać sąd II instancji, że nie mogłem zostać pobity w Anglii (co potwierdzały dokumenty z tamtejszego szpitala, policji, wyciągi z rachunku bankowego), bo tego dnia podobno podpisywałem w inspektoracie ZUS jakiś dokument (który to chamsko sfałszował, nieudolnie podrabiając mój podpis - za co zresztą o dziwo nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności karnej), a 3 godziny później płaciłem kartą za prom 2 tys. km dalej...Przez rok czasu dochodziłem do siebie, nie tylko nie otrzymując należnych mi świadczeń chorobowych, a później rehabilitacyjnych, ale w dodatku ZUS cały czas naliczał mi składki, które w końcu egzekwował przez komornika (to kolejny absurd - ZUS nie podaje płatnika do sądu, który decydowałby o tym, czy roszczenia ZUS są zasadne czy nie, tylko zleca czynności egzekucyjne bezpośrednio komornikowi). Co z tego, że po 2 latach wygrałem i ZUS musiał mi wypłacić zaległe świadczenia (które później poszły i tak na zapłatę zaległych składek), skoro rozłożyli mi wcześniej firmę blokując konto, a pracę straciło 5 ludzi (nie licząc mnie).

              Osobiście znam co najmniej 3 ludzi z podobnymi przejściami. Przy czym oni zatrudniali wielokrotnie więcej ludzi i płacili wielokrotnie większe podatki. US traktując ich jak złodziei doprowadził do tego, że też zwinęli interesy i otworzyli je albo za granicą albo położyli laskę na wszystko i żyją sami dla siebie.
              Tak więc odechciało mi się tutaj rozpoczynać jakiejkolwiek działalności.

              Inna sprawa, że gdy w pogoni za kasą obudzisz się kiedyś u schyłku życia i stwierdzisz, że prócz migren, siwych włosów lub łysej pały, nerwicy, wielkiego, pustego domu i kilku samochodów nie masz nic, dojdziesz do wniosku, że najlepszą część życia po prostu przepracowałeś (pół biedy jeśli ta praca miała jakiś pozytywny wpływ dla ogółu ludzkości czy świata czy choćby jakiegoś jego skrawka), będzie już za późno.
        • jibik Re: Tak, dokopmy mu!! 28.08.13, 15:16
          Echh. Tak, zwal wszystko na zawisc i hejeterow...
          Nie rozumiesz, ze takie listy to jest zaklamywanie rzeczywistosci?
          Mozna wydrukowac 100 tys. takich listow od ludzi, ktorym sie dobrze wiedzie, ktorzy byli pracowici itp.. A i tak ponad 2 mln ludzi nie ma pracy. Kolejny milion wyjechal szukac tej pracy za granica.
          Pisanie, ze osiagnelo sie sukces, bo bylo sie pracowitym a inni tez by mogli, ale byli na to za leniwi jest manipualcja. Gdyby kazdy byl tak samo ambitny, to bylaby wieksa konkurencja na rynku pracy. Pewnie ogolna sytuacja gospodarczy bylaby lepsza, ale nadal wiekszosc ludzi by pracy nie znalazla.
          Zreszta pewne rzeczy sa niezmienne. Zawsze bedzie grupa ambitnych i grupa tych mniej przystosowanych do zycia. I radzenie tym nieradzacym sobie, ze powinni byc bardziej pracowici jest idiotyzmem. Takie rady mozna dawac pojedynczej osobie, ale to nie sa rozwiazania systemowe.
          Nie chce idealizowac dawnych czasow. Zawsze ci mniej sprytni mieli gorzej, czasem ich los byl tragiczny. Ale chyba dozylismy takich czasow, ze panstwo powinno znajdowac sposoby na to by ich los jakos poprawiac. Czemu? Nie tylko z litosci i solidarnosci spolecznej, ale tez z egoizmu. Mniej biedy to mniej problemow spolecznych.
          Tymczasem panstwo, nie wykorzystuje prawidlowo zadnych z elementow jakie posiada do wdrazania zmian. Kuleje opieka spoleczna, wsparcie rodzicielstwa, eduakcja, wsparcie przedsiebiorcow, innowacyjnosci itp..
          Tez mam bardzo dobra prace. Tez zarabiam sporo. Tez sie w miare dobrze uczylem. Choc bylem i jestem dosc leniwy. Mialem swoja pasje i robie to co lubie. Ale wiem, ze gdybym urodzil sie w mniejszym miescie, w innej rodzinie, mial mniej szczescia to bym byl jednym z tych, ktorzy szukaja teraz pracy. I dlatego nikomu nie bede dawal rad jak zyc, bo po prostu mialem sporo szczescia i nigdy nie powinela mi sie noga. A wiem, ze gdyby tak sie stalo, to panstwo by mi nie pomoglo.
          • Gość: pozdro Re: Tak, dokopmy mu!! IP: *.dynamic.chello.pl 28.08.13, 15:39
            mądrze gadasz. pozdrawiam
            • Gość: n Re: Tak, dokopmy mu!! IP: *.wroclaw.mm.pl 28.08.13, 15:49
              ja tez popieram ten mądry komentarz. Pozdrawiam!
              • Gość: moe "To człowiek z pozoru normalny" IP: *.homenett.pl 28.08.13, 17:12
                ;)
          • Gość: omgwtfbbq Re: Tak, dokopmy mu!! IP: *.ntlworld.ie 28.08.13, 23:00
            Całkowicie się zgadzam, jestem w dokładnie takiej samej sytuacji. Dużo szczęścia, wsparcie rodziny (odwzajemnione) i mam całkiem nieźle w życiu. Ale mogło być różnie.
          • Gość: Ink-visitor Re: Tak, dokopmy mu!! IP: *.szczecin.mm.pl 29.08.13, 09:55
            Dobrze mówi, polać mu :)
            • Gość: dj Re: Tak, dokopmy mu!! IP: *.cable.smsnet.pl 02.09.13, 15:59
              Tak jest! Polać mu! To może przestanie :D
          • Gość: obl Re: Tak, dokopmy mu!! IP: 212.144.249.* 29.08.13, 12:57
            Oj tam wieczna rozmowa czy wazniejsze jesz szczescie i warunki startowe , czy wlasna praca i ambicja.
            Zarabiac 10x srednia krajowa to trzeba przyznac ze niezle- 35 000 PLN miesiecznie to nie malo. Wbrew temu co niektorzy pisza nie jest to malo ani w Niemczech.
            Ja zarabiam polowe tego i tez bylem leniwy, nie robilem praktyk w prestizowych firmach, nie chodzilem na pürestizowa uczelnie itp. Uczylem sie dobrze, mialem smykalke do jezykow, pojechalem na ersamusa do niemiec i nie przestraszylem sie kiedy po studiach sytuacja byla taka ze musialem wyjechac pracowac za granice.
            Nie , nie do Anglii na zmywak , tylko do czech, praca w biurze. Potem znalazlem duzo lepsza prace, ale to mowilem juz po Polsku, Czesku, Niemiecku i angielsku i umialem sie dobrze sprzedac na rozmowie kwalifikacyjnej. To juz byla dwukrotnosc sredniej krajowej. Dwie prace pozniej, juz jestem w niektorych zakresach dowiadczonym pracownikiem, ciagle umiem sie sprzedac i ciagle znam cztery jezyki. I pracuje za pieciokrotnosc. I pewnie ze mialem szczescie ze znalazlem akurat takie prace, gdzie moje umiejetnosci byly warte zaplacenia tych pieniedzy, ale tez szukajac ostatniej pracy wyslalem ponad 300 CV, i to nie losowo, ale w sensowne miejsca, gdzie moglem cos zaoferowac firmie.
            Takze raz trzeba cos umiec, dwa trzeba miec szczescie i wykozystywac okazje, a glownie nie pisac na forum swoich pelnych sfrustrowania opinii o rynku pracy rok po studiach. Rok po studiach to pracowalem w firmie gdzie dostawalem 1600 na reke a podwyzek sie z zasdady nie dawalo.
            • Gość: statystyczny Re: Tak, dokopmy mu!! IP: *.tktelekom.pl 30.08.13, 20:35
              "dwa trzeba miec szczescie i wykozystywac okazje..." "...i ciągle znam cztery jezyki..."
              Polski też znasz i ortografię też? wykozystywac pisze się przez rz.
            • Gość: lol Re: Tak, dokopmy mu!! IP: 93.154.175.* 30.08.13, 23:04
              Naucz się najpierw jednego języka. Najlepiej Polskiego, choć i tak nie będziesz miał nic mądrego do powiedzenia.
          • Gość: smartboy Re: Tak, dokopmy mu!! IP: *.icpnet.pl 01.09.13, 20:25
            dobrze gada! dać mu bobu :)
          • Gość: ja Re: Tak, dokopmy mu!! IP: *.devs.futuro.pl 03.09.13, 09:52
            No i właśnie pokazałeś w czym tkwi problem... "Zawsze ci mniej sprytni mieli gorzej, czasem ich los byl tragiczny." Czyli jednak nie chodzi o to czy ktoś był pracowity i inteligentny, mądry, a ktoś inny był leniem i tłukiem. Meritum tkwi w tym, że jeden jest sprytny, a drugi nie tak bardzo. I choćby był pracowity, wykształcony i starał się z całych sił, to nie osiągnie tyle dzięki cięzkiej pracy i nauce, co może osiągnąć jago kolega-głąb ze szkoły, który jest "sprytny". Co w tłumaczeniu na polski oznacza umiejący kombinować i kręcić.. Tacy w naszym kraju robią biznesy i kariery, tu nie trzeba studiów na Oxfordzie i 4 języków obcych... Niestety w tym kraju uczciwością i pracą ludzie się nie bogacą. Bogaca się cwaniaczki, kombinatorzy i oszuści, daleko przykłady szukać nie trzeba, wystarczy popatrzeć na nasze "elity"... W innych krajach docenia się ludzką ciężką pracę, wykształcenie, umiejętności. Ale nie tutaj... A potem trudno się też dziwić, że osoba wykształcona, z kompetencjami nie może znaleźć pracy - bo kto ją zatrudni? Ten cwaniaczek, który dzięki "sprytowi" jest dyrektorem, ale sam ma zawodówkę skończoną i zero umiejętności? Po co ma zatrudniać mądrzejszego od siebie?
        • minor.revisions Re: Tak, dokopmy mu!! 28.08.13, 17:37
          Gość portalu: Magda napisał(a):

          > W komentarze zerknęłam tylko po to żeby zobaczyć jak szybko i ile hejterów się
          > pojawi. I hip hip huraaa, od razu, jako pierwsze, że co może wiedzieć, że próżn
          > y, że nie pieniadze ważne a szczęście, zdrowie i inne takie.

          No cóż, myślę, że autor to (tradycyjnie) fake, ostatecznie ludzie sukcesu mają zazwyczaj inne, lepsze zajęcia od pisania listów do średniawych gazet.
          Ale jesli nie fake, to - kimże ten gościu jest, żeby innych pouczać, zeby się zastanowili nad przyszłością kraju, gospodarką, demografią itd? Skoro sam taki obrotny, śmiały i mądry, to może niech sam wyskoczy z rozwiązaniami dla kraju?
          • yacop Re: Tak, dokopmy mu!! 29.08.13, 00:07
            Europosłowie mają dużo czasu i czytują GW.
        • pralat_na_wrotkach Re: Tak, dokopmy mu!! 28.08.13, 18:39
          > W komentarze zerknęłam tylko po to żeby zobaczyć jak szybko i ile hejterów się
          > pojawi. I hip hip huraaa, od razu, jako pierwsze, że co może wiedzieć, że próżn
          > y, że nie pieniadze ważne a szczęście, zdrowie i inne takie.

          No, i jeszcze ewentualnie że łże jak pies. Czego to zakompleksione i zazdrosne bobasy nie wymyślą :>
        • Gość: BBBB Re: Tak, dokopmy mu!! IP: 93.159.162.* 28.08.13, 19:26
          największe szczęście to właśnie mieć pieniądze w tym kraju. dzięki temu można mieć dach nad głową, ma się co włożyć do garnka i czym nakarmić dzieci na które nas dzięki pieniądzom stać. a jeśli chodzi o zdrowie? hmm...no właśnie. jak nie masz pieniędzy to tez możesz stracić zdrowie i co wtedy? wtedy bogatego stać, a biedny nie wie sam na co czeka. taka prawda .
          • aleatoria To w sumie przykre 31.08.13, 20:13
            No właśnie, to w sumie przykre, że w tym kraju rozmawiamy tylko o tym, kto ile zarabia i dlaczego wszyscy zarabiamy tak mało. Prawie nie ma artykułów o tym, że ktoś ma pracę FAJNĄ, że się w niej realizuje, że robi coś dobrego dla innych, że potrafi łączyć pracę zawodową z wychowywaniem dzieci, a nie tylko odbieraniem ich wieczorem z przedszkola, że ktoś pracuje realizując swoją pasję, że można pracować, ale jednocześnie prowadzić zdrowy tryb życia, że są firmy z atmosferą przyjazną dla pracowników itp. Nas interesują wyłącznie cyferki. Tak, zgadzam się, to naturalne, skoro tylu ludzi nie ma pracy wcale, a niektórzy zaharowując się dostają pensję, z której nie da się utrzymać, albo wręcz pracują za darmo, na stażach. Zarabiać dużo w Polsce, to jak złapać Pana Boga za nogi, nic więcej w zasadzie się nie liczy. Tyle że to mimo wszystko przykre.
        • Gość: cutty Re: Tak, dokopmy mu!! IP: *.talia.net 29.08.13, 04:39
          Nie, no jest bufonem. Nie wiem co dokladnie chcial przekazac swoim artykulem, bo ten w swej formie wnosi to, co kazdy widzi, czyli: hej, zarobilem, udalo mi sie, mozecie do mnie pisac. Aaaa, napisal jeszcze, ze sa inni z odwrotnym wektorem, i jeszcze, ze powinnismy krytykowac tych z gory.
          No to jakis agitator chyba nawet.
        • pogromca_kretynow Re: Droga Madziu 29.08.13, 06:55
          Gość portalu: Magda napisał(a):

          > W komentarze zerknęłam tylko po to żeby zobaczyć jak szybko i ile hejterów się
          > pojawi. I hip hip huraaa, od razu, jako pierwsze, że co może wiedzieć, że próżn
          > y, że nie pieniadze ważne a szczęście, zdrowie i inne takie. Bo po co pogratulo
          > wać, że komuś się chciało, że się udało. Ja ze swojej strony GRATULUJĘ, podziwi
          > am upór i pracowitość, nie tyko tej ale wielu innych osób. Mam nadzieję, że i m
          > oje starania się opłacą.

          Tracimy czas na dyskusje o pie...ch. Uwazam ze autor listu zmysla od poczatku do konca. A my dalismy sie podpuscic.
      • Gość: olala ale bajki to lubię przed spaniem... IP: 78.10.95.* 28.08.13, 14:47
        ludzie, którzy zarabiają takie pieniądze, nie piszą listów do gazety rozpuszczając się nad sobą z dwóch prostych przyczyn: 1 - ich czas jest zbyt cenny na takie pierdoły, 2 - znają swoją wartość i nie muszą jej podnosić (bądź się w niej upewniać) za pomocą takich działań. :)

        pozdrawiam
        • xiv Re: ale bajki to lubię przed spaniem... 28.08.13, 14:54
          Jest jeszcze trzecia grupa - zarabiają takie pieniądze, ale uważają, że świat ich za mało zauważa. Wtedy lecą listy do gazety, szpanerskie ciuchy i restauracje. Z tego też ostatniego powodu, zupełnie nieszpanersko najbardziej lubię małe włoskie, hiszpańskie czy greckie restauracje w małych wioskach. Jedzenie z reguły wyborne, a nie ma tego całego blichtru.
        • Gość: aaa Re: ale bajki to lubię przed spaniem... IP: *.dynamic.chello.pl 28.08.13, 18:18
          Z tym czasem to bez przesady, znam osoby zarabiające porównywalnie i wcale nie są jakieś zalatane. W ich wypadku to po prostu kwestia posiadania umiejętności, które zarobią pracodawcy jeszcze więcej i na które jest ogromne zapotrzebowanie rynku (to wysokiej klasy informatycy). Wściekle zasuwać muszą niestety przede wszystkim ludzie, który są w każdej chwili wymienialni na 100 chętnych ich stanowisko stojących za przysłowiową bramą.
          • Gość: zenek Re: ale bajki to lubię przed spaniem... IP: *.kg.net.pl 28.08.13, 22:34
            skończ już z tymi "niezastąpionymi" informatykami. Po 10 latach każdy java-wymiatacz będzie zwykłym dinozaurem-pierdołą
            • watcher_in_the_dark Re: ale bajki to lubię przed spaniem... 28.08.13, 22:43
              Mylisz się wręcz przeraźliwie. Przejrzyj zachodnie portale pod hasłem "Senior Java Developer". Pierwszy przykład z brzegu: ze znajomością matematyki finansowej, Londyn, 10+ naszych średnich krajowych. Tylko że to trzeba się uczyć cały czas, poznawać kwestie merytoryczne z branży, nie tylko IT - pewnie, że jak ktoś 10 lat klepie CRUD w J2EE, to za mocnej pozycji sobie nie wyrabia...
              • Gość: zenek Re: ale bajki to lubię przed spaniem... IP: *.kg.net.pl 28.08.13, 22:56
                senior nie oznacza 40 na karku. W tym wieku w branży IT albo zostajesz "manago" (na pewno nie w Londnie) albo idziesz do piachu.
                • watcher_in_the_dark Re: ale bajki to lubię przed spaniem... 28.08.13, 23:05
                  Skoro tak twierdzisz... W mojej firmie jakaś połowa programistów i 100% TL i architektów jest właśnie 40+, w poprzedniej było tak samo. 10 lat doświadczenia spokojnie powinno dać start na seniora... o ile to nie był pierwszy rok doświadczenia powtórzony 10 razy. ;)
                  • Gość: zenek Re: ale bajki to lubię przed spaniem... IP: *.kg.net.pl 28.08.13, 23:14
                    kurcze to chyba nie są polskie firmy:)
                    • watcher_in_the_dark Re: ale bajki to lubię przed spaniem... 28.08.13, 23:34
                      Polskie firmy wykupione przez zachodnie korpo, ale nadal zarządzane przez Polaków. :)
              • Gość: aaa Re: ale bajki to lubię przed spaniem... IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.13, 00:51
                Potwierdzam - liczy sie kombinacja podstawowych kompetencji technicznych (java itp) i czegos ponadto - wiedzy branzowej albo... dalszych, juz znacznie rzadszych kompetencji technicznych (np. znajomosc hadoop, zagadnien machine learning itp).
      • Gość: jamci Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.08.13, 14:50
        Zapie...j jak koń i ciesz się swoimi 10-cioma pensjami, a inni życiem :)
        • Gość: aaa Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: *.dynamic.chello.pl 28.08.13, 18:19
          Patrz mój komentarz wyżej - żeby tyle zarabiać wcale nie trzeba ciężko pracować. Wystarczy mieć cenione umiejętności.
          • krusnik02 Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 04.09.13, 15:07
            Albo tatę, wujka czy innego członka rodziny w PO czy PSL :)
        • pralat_na_wrotkach Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 28.08.13, 18:36
          Taaak, tak sobie tłumacz, zakompleksiony człowieczku :)
        • watcher_in_the_dark Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 28.08.13, 18:50
          Jeśli ktoś świadomie dokonał wyboru i nie chce zasuwać dla pieniędzy, a cieszyć się życiem, szacunek. Tylko wtedy niech nie jęczy, że nie zarabia większych pieniędzy. ;)
          • pralat_na_wrotkach Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 28.08.13, 19:18
            I niech nie jęczy, że musi się "cieszyć życiem" co roku na Mazurach, podczas gdy inni "cieszą się życiem" co roku w innym kraju.
            • Gość: Wakacjusz Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: *.ip.netia.com.pl 02.09.13, 14:25
              Zaraz zaraz,

              Po zwiedzeniu, znacznej czesci Europy, najwazniejszych miast USA wzdłóż i wszerz USA, Bahamy, Meksyk, Belize, Honduras i kilkukrotnie inne fajne miejsca na Karaibach, spędziłem tegoroczne wakacje na Mazurach.
              Bardzo tam chcialem jechac, jestem z tego faktu bardzo zadowolny i zawsze chetnie tam wracam.

              Dodam jeszcze jedno- nie ważne gdzie - tylko z kim i w jakiej atmosferze.
              Takze proszę odczepić się od Mazur.
      • jacol_atl Coz to za praca? 28.08.13, 14:55
        29 latek, ktory zarabia okolo 35k brutto miesiecznie to na pewno spory sukces zawodowy, ktorym warto sie pochwalic i warto takie wzorce propagowac. Jednak artykul jest w dziale praca wiec wartoby napisac co facet studiowal, co okazalo sie kluczem do jego sukcesu, w jakiej branzy / firmie pracuje, jak to mozliwe, ze nie pracuje w wyuczonym zawodzie i zrabia tak dobrze? Moze facet jest luksusowa meska prostytutka (zapewne swietnie platne zajecie) albo szmuglerem narkotykow (pracuje na calym swiecie) i wtedy juz list nabralby innego wydzwieku. Chetnie tez poczytalbym jakiez to biznesy przyniosly sukces jego rownie mlodym znajomym. Bzdurnych politycznych wynurzen z konca listu szkoda komentowac. Zamysl artykulu fajny ale tresc w praktyce do bani.
        • Gość: moe jest to Hitman IP: *.homenett.pl 28.08.13, 17:06
          Zamienił ołówek i logarytm ,na garotte i pistolet z tłumikiem .
        • Gość: hitman artykul zmyslony, nie mozna wiec napisac co to za IP: 134.191.221.* 28.08.13, 17:26
          artykul zmyslony, nie mozna wiec napisac co to za praca.
          To ciag dalszy tej bzdurnej serii w GW jak to "komus sie udalo, bo....(niewazne)" a 39,999mln pozostalych polakow to nieudaczniki, lenie, nieuki itd.....
          Takie wymyslone bzdury, ktore nic nie wnosza. Ma to tylko na celu ponizanie polakow no bo przeciez michnikowi i ryzawemu sie udalo, znajomy krolika tez a ty jestes miernota ze swoimi 3 fakultetami, 2 doktoratami, wiec gloduj...
          • Gość: qwerty Re: artykul zmyslony, nie mozna wiec napisac co t IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.08.13, 18:04
            Po pierwsze, biorąc pod uwagę lipcową średnią pensję, mówimy o miesięcznych zarobkach na poziomie 38,3k brutto, czyli 27k netto.

            Po drugie, list nie musi być ściemą - to jest teoretycznie możliwe, ale w wieku 29 lat takie pieniądze zarabia z pracy najmniej maksymalnie kilkaset osób w Polsce (bliżej 100 niż 1,000). Nie wiem szczerze powiedziawszy jaka to może być firma ale są dwie opcje - albo konsulting (McK lub BCG, na konkretnym fast-tracku i po MBA) albo duża zagraniczna korporacja z branży energetycznej, telekomunikacyjnej lub advanced engineering (choć to jest dużo mniej prawdopodobne).

            Po trzecie, to zę ktoś tyle zarabia nie oznacza, że nie ma czasu napisać takiego listu.
            • Gość: aaa Re: artykul zmyslony, nie mozna wiec napisac co t IP: *.dynamic.chello.pl 28.08.13, 18:21
              Trzecia opcja - informatyk pracujący zdalnie dla firmy z zagranicy. $140k rocznie w Stanach za fachowca to akceptowalna kwota.
              • Gość: qwerty Re: artykul zmyslony, nie mozna wiec napisac co t IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.08.13, 18:45
                Też możliwe, ale gdyby to był informatyk to raczej powiedziałby, że chodzi o IT/ computer science an ie o "kierunek inżynierski". Skoro studiował w PL a potem w jeszcze jednym miejscu na zachodzie to pewnie chodzi mu o jakieś studia techniczne a potem o MBA w USA. Oczywiście możemy tylko gdybać... :)
                • Gość: Józek, to ty? Józek B., to ty? IP: 46.31.32.* 28.08.13, 19:27
                  Józek B., to ty?
                  • Gość: qwerty ??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.08.13, 20:38
                    ???
                • Gość: dickileaks Re: artykul zmyslony, nie mozna wiec napisac co t IP: *.yolau.net 29.08.13, 13:07
                  Ten facet jest "genialny" - po swojemu.
                  Kończenie studiów za granicą i "praca na całym świecie" jako recepta
                  dla całego narodu? Sukces w oczywisty sposób rzucił mu się na mózg,
                  a podróże po całym świecie oderwały od bardziej osiadłych rzeczywistości.

                  Zawsze spotkacie taki "mądrali", którzy zamiast jedzenia chleba
                  doradzą wam jedzenie ciastek.
            • Gość: BartekP Re: artykul zmyslony, nie mozna wiec napisac co t IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.08.13, 00:51
              38,3k brutto to około 25k netto jeśli koleś tyra na standardową umowę o pracę.
            • Gość: Tom Re: artykul zmyslony , nie mozna wiec napisac co IP: *.internetia.net.pl 31.08.13, 17:09
              Pracuję w dużej zagranicznej korporacji z branży telekomunikacyjnej i ludzie przed 30stką zarabiają poniżej 5k netto a nie 27k netto. Tyle to chyba tylko syn CEO mógłby wyciągnąć ;).
              • Gość: qwerty Re: artykul zmyslony , nie mozna wiec napisac co IP: *.dip0.t-ipconnect.de 01.09.13, 10:08
                Widziałeś cały payroll w swojej firmie?
        • Gość: dickileaks Ludzie, czy wy nie rozumiecie? IP: *.yolau.net 29.08.13, 13:01
          Zawsze da się zostać posłem, premierem, prezesem korporacji - wystarczy tylko chcieć.

          Gdybyście się starali to każdy z was mógłby kimś takim zostać.
          Kraj zaludniony samymi przesami byłby naprawdę szczęśliwy.
          Bierzcie się do roboty, leniuchy, zamiast narzekać!
          Spójrzcie na waszego pana prezesa i go naśladujcie!

          Autor tego listu nie zrozumiał jednego:
          Nie chodzi o udowodnienie, że taki jak jego sukces jest możliwy.

          To każdy głupi wie.
          Każdy głupi wie też, że można wygrać na loterii lub dostać duży spadek.

          Chodzi o odpowiedź na pytanie: Jakie jest prawdopodobieństwo
          takiego sukcesu.
        • Gość: koza Re: Coz to za praca? IP: *.dynamic.chello.pl 31.08.13, 15:07
          Właśnie!
      • Gość: r_xxx Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.13, 14:56
        Ok robaczku zarabiasz...
        Czyli mieścisz się w górnych 5%. Gdyby każdemu tak się udało, średnia byłaby przecież wyższa?
        Chodzi o to, że tę średnią ma coraz mniej młodych ludzi, na coraz wyższych stanowiskach, coraz lepiej wykształconych.
        Nie ma jej już większość robotników, bardzo dużo techników i niemała grupa inżynierów.
        Nie mają pielęgniarki i analityka medyczna. Nie ma niemal cały handel. Większość usług. Spora grupa pracowników banków, pracujących "z klientem". Przynajmniej część rzemiosła.
        Średnia znika, zamiast niej pojawia się bardzo wiele osób zarabiających grubo poniżej niej i tacy jak Ty.
        I ci z pierwszej grupy niejednokrotnie wcale nie pracowali mniej ciężko niż Ty.
      • allegropajew Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn... 28.08.13, 14:56
        List w stylu takiego, co tu ostatnio pewna kobieta pisała.....

        No więc tak
      • naprawdetrzezwy Oj, jak to dobrze, że zdradził ten patent! 28.08.13, 15:00
        Żeby zarabiać dziesięć krajowych pensji trzeba skończyć prestiżową uczelnię i zająć się czymś zupełnie innym niż wyuczony zawód?


        G E N I A L N E !
        • Gość: lol Re: Oj, jak to dobrze, że zdradził ten patent! IP: 93.154.175.* 30.08.13, 22:56
          Oraz być zdrowym, szczęśliwym i bogatym. To zawsze gwarantuje sukces. Poza tym pisać brednie w szmatławcu pod pozorem "listów do redakcji" jak za komuny do "trybuny ludu" i "zielonego sztandaru"
        • Gość: Antek Re: Oj, jak to dobrze, że zdradził ten patent! IP: *.dynamic.chello.pl 02.09.13, 22:18
          O tym samym pomyślałem. Po co koleś kończył prestiżową uczelnię. Mógł bezpośrednio po podstawówce zacząć pracę w zawodzie niezwiązanym z wykształceniem . Teraz zarabiałaby 100- krotność tego, co teraz
      • Gość: G Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn... IP: *.homebroker.pl 28.08.13, 15:21
        Seems legit.
      • vader2010 Jak Ci nie przeszkadza to zatrudnij 28.08.13, 15:26
        dziewczynę a potem utrzymuj ją na stanowisku przez 5 lat jak zapragnie urodzić po kolei np 3 dzieci.
        • Gość: XYZ [...] IP: *.t-mobile.pl 28.08.13, 16:17
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • watcher_in_the_dark Re: Jak Ci nie przeszkadza to zatrudnij 28.08.13, 16:25
            Wyzwiskami problemu nie zakryjesz. Długi macierzyński miał wspierać rodzinę, a dramatycznie utrudnił młodym kobietom szukanie pracy.
            • Gość: moe Bo tu jest pole dla działania polskiej nauki IP: *.homenett.pl 28.08.13, 17:22
              Zamiast dziecka z probówki ,Polki potrzebują dziecka z worka ,ewentualnie ze słoika lub beczki tzw casus łódzki
              Albo rozwojowa wersja : dziecko z pudełka ,kupione na Allegro
            • Gość: dickileaks Re: Jak Ci nie przeszkadza to zatrudnij IP: *.yolau.net 29.08.13, 13:14
              > Długi macierzyński miał wspierać rodzinę, a
              > dramatycznie utrudnił młodym kobietom szukanie pracy.

              Takim 35-letnim też utrudnił, bo one to juz "stare".

              Ten za "stary" ten jeszcze nie nabył 10-letniego doświadczenia,
              tego doświadczenie jest zbyt długie i dlatego przestarzałe.
              Wam po prostu brakuje dobrego psychiatry.
              Waszymi wyborami i wypowiedziami kierują różnorakie
              nieracjonalne fobie i uprzedzenia, a nie rzetelna wiedza.

              Tak jest z większą częscią polskiego narodu.
          • vader2010 To nie bądź taki "palant" jak ja i zatrudnij 28.08.13, 20:14
            ze 3 młode dziewczyny. Czy może umiesz tylko pyszczyć?
        • helenka333 Re: Jak Ci nie przeszkadza to zatrudnij 28.08.13, 23:23
          Tobie się nie nudzą te teksty? Pod każdym takim listem te same wjazdy dajesz "stwórz stanowiska pracy", "zatrudnij kobietę". Może masz w takim razie jakąś cudowną radę dla kobiety? Mam zacząć dawać d... czy złapać bogatego frajera na dziecko?
        • renatta1 Re: Jak Ci nie przeszkadza to zatrudnij 29.08.13, 08:23
          No to zatrudniajcie kobiety 40+, 50+. No ale taka za stara. Pracodawcy sami nie wiedzą czego chcą. Niedługo będą zatrudniać tylko mężczyzn w przedziale 20-30.
        • Gość: Asia Re: Jak Ci nie przeszkadza to zatrudnij IP: *.static.icpnet.pl 29.08.13, 10:02
          Z takim podejściem za 15 lat nie będzie wcale osób do pracy....
        • Gość: dickileaks Re: Jak Ci nie przeszkadza to zatrudnij IP: *.yolau.net 29.08.13, 13:10
          No ale przecież pisała tu zdrowa, z odchowanymi dziećmi 36-latka.
          I co? I nic? Nie udało się tobie przeczytać jej wpisu, czy może w takich
          wypadkach udajesz ślepego i dalej narzekasz, że "albo rodzą dzieci albo nic nie umieją"
          Pracownic szukasz czy zdrowych dup?
          Może prowadzisz agencję towarzyską?
      • m-kow Na słynnej liście Noama Chomsky'ego ... 28.08.13, 15:27
        "10 sposobów na manipulowanie społeczeństwem" ten żenujący "list do redakcji" jest na miejscu
        9 – ZAMIEŃ BUNT NA POCZUCIE WINY
        "Pozwól, aby jednostki uwierzyły, że są jedynymi winnymi swoich niepowodzeń, a to przez niedostatek inteligencji, zdolności, starań."
        • Gość: zxczxczxc 10/10 mądry Żyd ten Chomsky IP: *.dynamic.chello.pl 28.08.13, 16:11
          w dodatku nie sku*wił się
          szacun
        • abies Re: Na słynnej liście Noama Chomsky'ego ... 29.08.13, 10:53
          m-kow napisał:
          > "Pozwól, aby jednostki uwierzyły, że są jedynymi winnymi swoich niepowodzeń, a
          > to przez niedostatek inteligencji, zdolności, starań."

          Co nie znaczy, że propagowanie podejścia 'jestem głupi, nie mam zdolności i mi się nie chce, ale mi się należy' jest zdrowe.

          Jeżeli weźmiemy zdolnego inżyniera z popularnej specjalizacji, gotowego wyjechać za granicę, znającego języki i pracowitego i nie będzie mu się układało zawodowo - to rzeczywiście, pech, nie jego wina. Ale jak ktoś skończył zaocznie politologię czy iberystykę i oczekuje że w Łomży dostanie 5000 na ręke, tak żeby się jeszcze nie przepracować, bo za mniej to mu się nie chce...
          • Gość: dickileaks Re: Na słynnej liście Noama Chomsky'ego ... IP: *.yolau.net 29.08.13, 13:21
            > Jeżeli weźmiemy zdolnego inżyniera z popularnej specjalizacji, gotowego wyjecha
            > ć za granicę, znającego języki i pracowitego i nie będzie mu się układało zawod
            > owo - to rzeczywiście, pech, nie jego wina.

            A może nie jakiś mityczny "pech" tylko system jest "do dupy"?

            Weźmy na przykład takiego kopidołka albo murarza:
            Chętnych do kopania dołów i stawiania domów - bo przecież
            ludzie potrzebują i domów i wody w kranie.

            A tu roboty na budowie nie ma, chociaż ludzie mieszkań też nie mają.
            "Pech" powiadasz?

            A może pracodawca boi się, że murarz zajdzie w ciążę albo
            dostanie Alzheimera po 35-roku zycia?
      • punter Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn... 28.08.13, 15:29
        A czemu miało się Mu nie udać ? 35 tys. to ok. 8 tys. Euro. Tyle przyzwoity inżynier albo IT wyciąga w "zachodniej" firmie bez problemu. Spójrzcie na to inaczej - 8 tys. Euro to jest "tylko" 6-razy więcej niż dostaje łącznie od państwa przeciętny bezrobotny w Reichu. Z takim przelicznikiem w polskich realizach to byłoby 4-4,5 tys. - wcale szału nie robi.

        A jeżeli koleś ma szczęscie, że pracuje w PL a dają mu stawkę niemiecką, belgijską czy irlandzką to tylko pogratulować.
        • pocalujta_wujta Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 28.08.13, 15:37
          Dokladnie!


          (Pracownik IT w finansach na Zachodzie)
          • Gość: Kurt Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: *.superkabel.de 28.08.13, 23:52
            Zarobki w IT niedługo będą niższe niż dobrego hydraulika, czy szwaczki. Skończą się dokładnie tak samo jak zarobki specjalistów od FX w Hollywood, gdzie kiedyś wielkie pieniądze zarabiali pionierzy od komputerowych FX, a dziś produkuje się filmy FX z budżetem zaledwie $10m (Skyline) które kupują znane TV w Europie. Jeszcze 10 lat temu taki film kosztowłby $100m (2004 Alien vs. Predator). Stało się to możliwe, gdy okazało się, że uzdolnieni specjaliści od FX z Indii, Bangladeszu itd. zaczęli pracować "zadaniowo" dla Hollywoodzkich podwykonawców. To samo czeka prawie wszystkie inne zawody w IT. Koniec "stanowisk" pracy. Zadaniowość wkracza, a zlecenie wygra najtańszy.
            • watcher_in_the_dark Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 29.08.13, 00:00
              Na szczęście to nie jest takie proste. Po początkowym boomie na outsourcing na Daleki Wschód wyszło, że umiejętności techniczne to nie wszystko, a różnice kulturowe jest dużo trudniej pokonać i zajmie to o wiele dłużej niż wykształcenie inżyniera. Różnice takie jak ślepe wpatrzenie w autorytety, brak kwestionowania poleceń, nieumiejętność przyznania się do niewiedzy czy błędu, których pokonanie wymagałoby zmiany całej konstrukcji społeczeństwa. Dlatego teraz nasz rejon Europy na swoje pięć minut (słowo-klucz: nearshoring) - płace niższe niż na Zachodzie, kultura ta sama, poziom merytoryczny co najmniej taki sam.
            • Gość: aaa Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.13, 00:58
              Na szczescie w informatyce (zwlaszcza w informatyzacji procesow biznesowych) czynnik ludzki oraz komunikacja sa kluczowe. Stad tez porazki prokektow outsourcowanych do indii itp. W przypadku grafiki (fx ale tez np animacje 2d) duzo prosciej jest gostkom na drugim koncu swiata wyspecyfikowac o co dokladnie nam chodzi, co sprawia, ze w tej branzy outsourcing dziala.
            • lahdaan Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 29.08.13, 10:28
              To nie jest takie proste. Istnieją bardzo duże różnice pomiędzy specjalistami z Zachodu i np. z Azji. Moja znajoma posiada w Petersburgu firmę IT, która faktycznie outsorsuje pewne prace, "specjalistom" z Indii. Mówi, że są to bardzo sumienni pracownicy, ale brakuje im kreatywności. Innymi słowy potrafią wypalać cegły, budować z nich ściany, ale nie potrafią budować z nich ikonicznej architektury. To opinia mojej koleżanki. Może ktoś miał inne doświadczenia.

              Podobnie jest z grafiką. Proste prace - OK, ale jeśli chodzi o kreatywność dostosowaną do gustów zachodnich, to z tym już jest gorzej. Ot, inna kultura, kanony piękna etc.
        • Gość: jg Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: *.diensten.tue.nl 02.09.13, 11:03
          Pracuję w Holandii w dziale IT (moja pensja to niecałe 3000 euro brutto). Mój przyjaciel, który jest Holendrem, również pracuje w IT, w amerykańsiej firmie. Zarabia ok 4500 euro brutto i to tutaj jest dość wysoka pensja. Płaci najwyższe podatki (52%). Nasi znajomi, którzy pracują w Polskim oddziale tej samej firmy brutto zarabiają może trochę mniej, albo prawie tyle samo. Natomiast netto otrzymują więcej.To wcale tak nie jest, że na Zachodzie zarabia się z łatwością 8000 euro.
        • Gość: gosc Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: *.lsanca.fios.verizon.net 02.09.13, 23:20
          chyba spadles z konia, ja mysle ze 8 tys euro dla inzyniera IT na tzw zachodzie to bardzo duzo i ma je moze 10 % inzynierow
      • Gość: Polak Ale to samo mówi przez się, że ... IP: *.dynamic.chello.pl 28.08.13, 15:30
        Ale to samo mówi przez się, że skoro Pan zarabia 10 krotność średniej to jest Pan jednym z wyjątkowych osób. Bo o normalnych osobach mówi właśnie średnia, a bardziej bym powiedział w polskich warunkach mediana. Bo średnia jest zawyżona przez takie wyjątki potwierdzające regułę jak Pan.
        Też zawsze miałem świetne stopnie i skupiałem się na nauce.
        Też studiowałem na technicznej prestiżowej uczelni.
        I wcale nie zarabiam dobrze.
        Może nie miałem szczęścia, a może zabrakło czegoś innego, ale nie o to tu chodzi.

        Chodzi o ogół społeczeństwa, a ogół społeczeństwa ma źle.

        Mieliśmy protestować przeciwko wydłużeniu urlopów wychowawczych? Brednia. To demografia jest naszym największym problemem i trzeba zrobić wszystko za wszelką cenę, żeby nie zostać wymierającym Narodem.
        Gospodarka tonie nie przez wydłużone urlopy wychowawcze, ale właśnie przez wszystko inne o czym Pan napisał.
        Rozdmuchana biurokracja.
        Nieudolny wymiar sprawiedliwości.
        Rozdmuchane przywileje poszczególnych grup społecznych.

        A protestować ludzie umieją tylko jak im się zabiera zabawkę (ACTA) lub tylko widząc swój nos (Górnicy i związki).

        Tylko swój nos widzą też politycy, którzy dorwali się do koryta jak ci z PO i którzy zaprzeczyli sami sobie nie realizując żadnych postulatów, które głosili.
      • pocalujta_wujta Nic takiego wielkiego 28.08.13, 15:36
        Zarabiam troszke wiecej niz ten mlody czlowiek, ale to niczego nie dowodzi. Zobaczymy gdzie bedzie mial jaja kiedy jego wspanialy pracodawca zdecuduje sie na restrukturyzacje jego kosztem. Ja taka przeszedlem ze 2-3 razy i dalej plywam na powierzchni choc u innych pracodawcow (konkurencji i twardo pracuje zeby dac w dupe poprzednim pracodawcom). A podrozowanie z praca mnie nie interesuje, bo to nie jest stabilne zycie. Zrezygnowalem z globalnej firmy, bo nie bawi mnie 14-18 godzin pracy dziennie... czesto w weekendy i podczas urlopow... za zblizone wynagrodzenie i palcem na wodzie pisanego "bonusa". Pewnie byloby wiecej, ale wole placone co dwa tygodnie a wysokosc premi obiecana na papierze przed tym kiedy sie zacznie okres za ktory moge go dostac (tak jest w dzialce w ktorej pracuje). Zarabiam z planami na zycie a nie z planami na pracodawce i marzeniami co by bylo gdybym dostal wiecej... ale nie dostane w tym roku bo byl kiepski rok... a tak wogole to woleli zaplacic swoim kolesiom ktorzy bez skormnej premii 5 ilionow dolarow nie sa w stanie przezyc... bo kto by potrafil?
      • watcher_in_the_dark Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 28.08.13, 16:02
        Macierzyński przeszkadza i to bardzo. Piszę to jako ojciec dwójki dzieci. Obecnie żaden normalny pracodawca nie zatrudni młodej kobiety, chyba że naprawdę nie będzie miał wyjścia. Wszyscy mówili od początku, że to jest wybitnie antyrodzinna regulacja.

        Wspierać rodzinę można było na ileś innych sposobów, ale ten jest najgłupszy. Tworzyć tanie żłobki i przedszkola. Dofinansowywać przejazdy, ubrania i jedzenie. Ulgi podatkowe na dzieci (są, ale słabo skonstruowane). Programy dotowanego sportu i zajęć pozalekcyjnych. Dotować ułamkowy czas pracy. Wybrano wypchnięcie kobiet z rynku pracy...
        • niewinna Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 28.08.13, 23:38
          Mam 36 lat najlepszy okres w życiu do pracy, doświadczenie, dzieci odchowane, żyć się chce, szkolę się nieustannie, chłonę wiedzę itd, itd a we wszystkich ogłoszeniach zatrudnię do 35 roku życia nawet kÓrwa w warzywniakach. Wszędzie szukają studentek i niepełnosprawnych. Pracy szukałam pół roku , bez rezultatu. Gryząc glebę otworzyłam własną działalność ale ciągle monitoruję rynek pracy bo nigdy nic nie wiadomo. Z ciekawostek ostatnich dni :"zatrudnię do sekretariatu z własnym laptopem". Jak urodziłam dziecko to mnie wylali z pracy, teraz już jestem za stara nawet do warzywniaka. Co mam robić do 67 roku zycia? Kraść i rabować? Czy może gwałcić?
          • maly_zlosliwiec Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 28.08.13, 23:42
            Jak widzisz, porady są proste. Stypendium, dobre studia, najlepiej zagranipiczne, operacja plastyczna i podrabiane papiery z inną datą urodzenia.

            PS. mam nadzieję, że mój sarkazm jest widoczny ?
            • Gość: dickileaks Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: *.yolau.net 29.08.13, 12:54
              Zapomniałeś o eliksirze modości.

              W sumie to potrzebna jest taka druga Nikaragua lub Gwatemala:
              Podrabiane lub kupowane papiery, na co się tylko chce.
              • gandan-10 Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 29.08.13, 18:27
                Jestes biedny,czyli polaczek,skamle o wszystko,wszystko trzeba dac,to nie panstwo twoje harytatywne,trzeba pracowac,placa to nie jest problem.Praca daje bogactwo kazdego kraju,czy jest,napewno,mentalnosc slowian,jest obelga dla Europy i swiata.Jest to oczywistosc,polak ma tz.orly,krzyze,zapomnialbym,kolana kleru,smietana za 2zl.
                • Gość: No_no Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.13, 20:06
                  Znalazł się doradca
          • Gość: dickileaks Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: *.yolau.net 29.08.13, 12:51
            To są własnie polscy "pracodawcy"-ciule.
            Ta beznadziejna hołota wymyśla sobie takie kryteria dobrego pracownika,
            że spełniłby je tylko robot. A to za młody (bo może mieć dzieci)
            a to za stary (bo już je odchował).

            Czego te ch...e chcą? Z jakiego względu dzisiejszy 36-latek wydaje im się
            ułomną istotą? Czy ma w tym wieku Alzheimera albo co innego?
            Po ile lat mają oni sami? Z jakiego powodu poseł mówi, że 65-latek to jeszcze
            zdrowy byk, a "pracodawca", że 36-letnia kobieta to już stara babcia?

            Kuźwa, jak moze przetrwać społeczeństwo, w którym zatrudnialni są
            tylko ludzie pomiedzy 25-tym a 35-tym rokiem zycia, czyli, że przeciętny c złowiek może liczyć w swoim zyciu na 10 lat pracy i to niskopłatnej
            (bo przecież nie ma jeszcze doświadczenia)?
            I na dodatek ci idiotyczni "pracodawcy" bezczelnie skarżą się w mediach,
            że pracownicy nic nie umieją, a gdy już się nauczą to są dla nich "za starzy".
            To przecież jakaś paranoja!
            O co tu chodzi i skąd ta schizofrenia?

            I tak kuźwa z tymi ciulami trwa chocholi taniec, jak w jakiejś Boliwii.

            Rząd też taki bardziej południowo-amerykański niż europejski
            i dlatego nie ma widoków na zmianę.
            Za podanie w ogłoszeniu "zatrudnię do 35 roku życia" powinno się dzwonić kajdanami i tracić biznes.

            Za robienie tego w realu - to samo.
            Wystarczyłoby nasyłać podstawionych kandydatów do pracy
            i wytaczać procesy.

            Ale młodzi wolą żyć "w sieci" - olaboga.
            Nie zaprotestują przeciw idiotycznym prawom bo to wymagałoby
            od nich oderwania się od kompa.
        • Gość: Kate Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: *.rfc.pl 29.08.13, 07:43
          Dokladnie. Może i wiecej dzieci się zacznie rodzic, choć w to wątpię, ale ceną za to będzie większe bezrobocie wsród kobiet, a w konsekwencji tez ubożenie rodzin. Pomogloby żłobki i przedszkola, a nawet zmniejszenie wieku emerytalnego, a nie roczny macierzyński ! Gdzie tu sens i logika aby babcie pchać do pracy, a młode dziewczyny skazywać na bezrobocie?

          A odnośnie autora artykułu, to widać ze pochodzi z bogatej rodziny... Nie każdemu rodzice fundują studia na prestiżowej zagranicznej uczelni.... Powiem wręcz, ze gdyby przy warunkach, jakie zapewnili mu rodzice, mu się nie udało, to byłby wręcz to wstyd.
          • Gość: golum Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: 31.41.236.* 02.09.13, 11:14
            "Gdzie tu sens i logika aby babcie pchać do pracy, a
            > młode dziewczyny skazywać na bezrobocie?"


            Jak to gdzie? Jak się jest prawicowcem i należy do partii prawicowej (PO, PiS i reszta), to się kobietę widzi w domu z dzieckiem, a nie w pracy. Widzi się ją opiekującą się chorymi rodzicami.

            Tak więc, gdy postrzega się kobietę jako matkę, opiekunkę i pielęgniarkę, nie ma potrzeby budować żłobków i przedszkoli ani ułatwiać kobietom wejście na rynek pracy. Po co jej praca? Mąż ją utrzyma.

            A jak nie utrzyma, to... niech zdobywa może jakieś nowe kwalifikacje, niedokształcony kmiot jeden, żeby podbić rynek pracy, wpierolalając szczaw, jak na mięso nie starcza.
            • Gość: No_no Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.13, 20:12
              O, to, to!!!
      • Gość: Dżon Uwaga, uwaga IP: *.wroclaw.vectranet.pl 28.08.13, 17:17
        Tekst wyssany z palca by przyciągnąć czytelników, niestety nabrałem się.
      • Gość: moe Nareszczie nie jest to Informatyk IP: *.homenett.pl 28.08.13, 17:18
        Ale krypto man :)
        • Gość: PM Re: Nareszczie nie jest to Informatyk IP: *.ncsa.nato.int 28.08.13, 17:46
          Mozna tyle zarobic nie meczac sie. Praca co prawda 6-7 dni w tyg. i do tego czasami strzelaja w kolo..ale jest ok :)
          • Gość: SR Re: Nareszczie nie jest to Informatyk IP: *.ncsa.nato.int 29.08.13, 10:01
            eee z tym strzelaniem to nie przesadzaj. Do tych co siedza w nowiutkim klimatyzowanym budynku przed komputerkiem nie strzelaja ;-)
      • ulanzalasem Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn... 28.08.13, 17:31

        Błąd

        Strona o podanym adresie nie istnieje!


        specjalnie czy jak zwykle macie błędne linki ?
      • Gość: bluuuble Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn... IP: *.adsl.inetia.pl 28.08.13, 17:53
        Bawi mnie wiele komentarzy tutaj :) To co napisano w artykule jest jak najbardziej możliwe - tyle, że dotyczy ponadprzeciętnych jednostek, które zasadniczo mają doświadczenie i wykształcenie. Mając np umiejętności z zakresu finansów i IT można wiele projektów realizować jako business analyst z kraju (zdalnie) i zarabiać po kilka tysięcy dolarów i funtów..ale trzeba mieć kwalifikacje, doświadczenie i przede wszystkim znać biegle angielski (a już super jeśli jest to jeszcze niemiecki).
        Tylko z czym zasadniczo problem, a no z podejściem ludzi do nauki, do kariery (rozumianej jako prawidłowy work-life balance). Przede wszystkim 90% studentów idzie na studia bo tak trzeba, bez jakiegokolwiek planu, jakiegokolwiek pomysłu - to też nie ich wina, bo rodzice wychowani w PRL niestety mieli jak zaszczepić kapitalistycznej wiedzy a szkoła średnia tej wiedzy poza jedną lekcją przedsiębiorczości w ogóle nie daje (przestarzały program - brak ekonomii, prawa cywilnego i gospodarczego - osoba po maturze nie zna swoich podstawowych praw konsumenckich!). Ponadto te 90% osoby albo nawet 99% nie myśli w ogóle o swojej firmie, o zrobieniu czegoś z niczego - każdy tylko chciałby ciepły etacik, na którym najlepiej nie musiałby nic albo mało robić - jednak to też nie do końca wina tych ludzi a często przyjmowania po znajomości (tej mentalności chyba długo się nie pozbędziemy) - a pracownicy taki przynajmniej z moich obserwacji są na ogół mało efektywni. Co do własnej firmy - zaraz będzie, że nie mają kapitału - tylko pamiętajcie, że w dobie internetu szukanie pomysłów i usług, które można wykonywać bez kapitału jest bardzo szerokie (ponadto usługi można swobodnie świadczyć dla zagranicy).
        No i umiejętności...wbrew pozorom u nas śledzenia rynku pracy przez młodych praktycznie nie ma - zadając pytanie 20-sto kilkulatkom w jakim zakresie pracy jest najwięcej można zauważyć potworne zdziwienie. Nikomu nie chce się uczyć samemu, doszkalać - w internecie jest wszystko - więc koszty są praktycznie zerowe - no ale komu by się chciało jak każdy myśli o ciepłym etaciku itd. (pozostałości mentalności PRL).

        Do mnie rekruterzy dzwonią średnio raz w tygodniu i ze smutkiem stwierdzają, że nie mogą nikogo znaleźć - bo ludziom po prostu nie chce się uczyć i tyle! Szans jest naprawdę taka ilość, że naprawdę też żal mi niektórych marnujących się na etacie za 2k do łapki i podkopujących swoich współpracowników albo wiecznie narzekających na brak pracy, ale sprzed tv tyłka by nie ruszyli...itd.
      • Gość: Wędrowiec Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: *.rdsnet.ro 28.08.13, 21:14
        Da się i owszem zarobić nawet więcej. W Japonii miałem 60 tysięcy bruto miesięcznie. Niemniej jednak to może się nagle urwać. Autorowi listu do gazety po przyjacielsku radzę cieszyć się umiarkowanie. Z wysokiego stołka łatwo spasc a upadek bardzo boli. Przeżyłem juz blisko 50 latek i miałem na koncie co miesiąc nawet wspomniane 60 tysiecy, ale też i dwa lata, gdzie nic nie wplyneło. A moja wiedza i doświadczenie wcale się nie zmieniły. Nie wszystko zalezy od nas.
      • cm007 Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn... 28.08.13, 21:32
        Gratuluję!!! ale rozumiem że młody wiek tłumaczy to zachłyśnięcie się i dużą wiarę w siebie. praca w korporacji ma to do siebie, że można ją stracić. nie każdy jest w stanie zmierzyć się z rzeczywistoscią bo stracie takiej pracy i de facto całej otoczki sukcesu, achów i ochów otoczenia.
        ja już kiedyś straciłem taką pracę i zajęło mi chwilę aby wejść na podobny poziom z powrotem.
        kolejna rzecz to to,że cieżka praca, ambicja, studia nie zawsze przekładają się na "kasę"; nie mówmy, że skoro mi się udało to każdemu się uda. niektórzy nie mają pewnych pożądanych cech jak np. włażenie w d...pę.
        I ostatnia rzecz - 35 tys miesięcznie to nie jest to co daje szczęście ale 29 lat to za mało aby o tym wiedzieć
        • watcher_in_the_dark Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 28.08.13, 22:09
          cm007 napisał:
          > I ostatnia rzecz - 35 tys miesięcznie to nie jest to co daje szczęście ale 29 l
          > at to za mało aby o tym wiedzieć

          Ale wygodniej płacze się w Mercedesie niż pod mostem. ;)

          Takie listy - a to już któryś z rzędu wieszany na gazecie - pokazują wyraźnie, na czym polega nasz jako Polaków problem z karierą i sukcesem. Któraś osoba pisze, jak jej się udało i co osiągnęła. Amerykanie napisaliby "super! gratulacje! więcej szczegółów, może coś zgapię", a u nas? "Na pewno po znajomości", "miał głupie szczęście", "i co się cieszysz, korposzczurze", "pieniądze szczęścia nie dają", "oby ci się noga powinęła"...
          • maly_zlosliwiec Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 28.08.13, 22:18
            A guzik !
            Chodzi o to, zeby pokazac innym, ze sie jest lepszym w kretynski sposob.
            Widzialam wiele razy, jak mozna "windowac" swoich do gory, jednoczesnie gnebic reszte.
            W USA, jak masz talent, to ktos Ci pomoze. Bedzie cie chwalil i pomagal, bo moze miec z tego profity.
            W Polsce, na taki sukces musisz miec mnostwo skladowych.
            Pierniczenie, ze wszyscy mogli sie uczyc i odniesc sukces, jest najwiekszym klamstwem.
            Nie, nie mogli.
            • watcher_in_the_dark Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 28.08.13, 22:45
              maly_zlosliwiec napisała:
              > Widzialam wiele razy, jak mozna "windowac" swoich do gory, jednoczesnie gnebic
              > reszte.
              > W USA, jak masz talent, to ktos Ci pomoze. Bedzie cie chwalil i pomagal, bo moze
              > miec z tego profity.
              > W Polsce, na taki sukces musisz miec mnostwo skladowych.

              Masz strasznie wyidealizowane wyobrażenie o karierze w USA. Z moich osobistych doświadczeń wynika, że w dużych firmach bywa gorzej niż u nas - nie ma kodeksu pracy i okresu wypowiedzenia, więc szef ma dużo większą władzę. Polityka wewnątrzfirmowa jest tak samo rozbudowana.

              > Pierniczenie, ze wszyscy mogli sie uczyc i odniesc sukces, jest najwiekszym kla
              > mstwem.
              > Nie, nie mogli.

              Nie mogli, bo?... Pewnie, że do poziomu 10 czy nawet 3 średnich krajowych nie dojdą wszyscy (z definicji...), ale jestem przekonany, że każda pojedyncza osoba miała szansę na stabilne zatrudnienie na poziomie 1,5-2 średnich. (Nie, nie jest to sprzeczne z definicją średniej, bo opiera się na założeniu, że reszta tak jak dziś nic nie zrobi). Tylko wymagało to myślenia o karierze już w połowie szkoły średniej i wybrania sensownego kierunku pod kątem perspektyw kariery.
              • maly_zlosliwiec Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 28.08.13, 23:39
                Mieszkam w USA, więc nie wiem, czy mam wyidealizowane wyobrażenie. Pewnie kompletnie inne otoczenie niż Ty. Różnimy się po prostu doświadczeniem. Ja widziałam swoje i wiem swoje.

                Widziałam nauczycieli, którzy potrafili zniszczyć bardzo obiecujące talenty.
                Wystarczy ?
                Takich rzeczy nie przeskoczysz. Znałam dzieciaka, który naprawdę był genialny.
                W wieku nastoletnim, matematykę miał w małym palcu, astronomia była jego największą pasją.
                W Stanach miałby dawno stypendium. W Polsce oblaną maturę. Masz pracę i wykształcenie ?
                To się ciesz, że nie spotkałeś psychopatów na swojej drodze.
                • watcher_in_the_dark Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 28.08.13, 23:50
                  Że polscy nauczyciele często bywają zawistnymi frustratami, to niestety fakt. Spotkałem takie dwie w podstawówce, na szczęście rodzice mnie wspierali i przeżyłem. Dziś jest dużo łatwiej, dzieci i rodzice mają większe prawa w szkole i większą świadomość, nieraz za bardzo nawet. I jest realny wybór szkół.

                  A co do firm i reguł... Ja mam z dużych korpo, uniwersytet, finanse i IT. Z tego, co widziałem, Dilbert i "The Office" nie wzięły się z sufitu, niestety.
                  • maly_zlosliwiec Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 29.08.13, 00:00
                    Mam tak samo, ale widzę też, że czasami bez wiedzy, to największe plecy nie pomogą.
                    Gratuluję rozsądnych rodziców głowy na karku.
        • baba67 Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 01.09.13, 06:29
          Jestem rozczarowana-myslalam ze mlody czlowiek zlozyl firme, znalazl odpowiednia nisze i dynamicznie ja rozwinal.
          A tu korposzczur...Praca w korporacji to lottery job. Spodobales sie szefowi-jestes na szczycie, nie spodobasz sie nastepnemu, moze byc roznie, na ogol nieciekawie, nie trzeba od razu stracic roboty zeby to odczuc.
          Byt jest zalezny od szerego czynnikow z ktorych najmniejszym sa umiejetnosci i doswiadczenie ktorych sie przeciez w tym wieku nie da nabyc.
          Znam jednak kogos kto sobie korporacje chwali. nie zarabia az tyle, ale przyzwoicie, ma kilka lat wiecej ale kiedy go zapytalam czy sie nie boi ze go wyleja, popatrzyl na mnie wzrokiem nierozumiejacym i powiedzial-moze i zwolnia, idiotow nie brakuje, a ludzi ktorzy na moim fachu znaja owszem Za tydzien mialabym znow robote.
        • Gość: agi Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: *.dynamic.chello.pl 01.09.13, 13:07
          zazdroscisz. Nikt nie placi takich kwot ludziom bez umiejetnosci. Za wlazenie w dupe to mozna w urzedzie dostac awans z 3 brutto na 4-ry a nie w korporacji. Dzieki ciezkiej pracy i wizji swojej kariery (no i odrobinie szczescia nie oszukujmy sie) naprawde mozna dobrze w Polsce zarabiac. Ja mam troche ponad trzydziestke i niewiele mniejsza pensje. Czy to jest najwazniejsze? pewnie ze nie. Czy praca jest stresujaca? pewnie ze tak. czy mam na rachunki? tak starcza i na kredyt na duze mieszkanie i na utrzymanie dzieci rowniez. czy to jest super hiper placa i po prostu leze na forsie? mi sie wydaje ze to jest cos co starcza na niezbyt wyszukane zycie bez szalenstw. Butow od armaniego nie mam, sukienek od gucci rowniez, na wiele rzeczy musimy oszczedzac.
      • maly_zlosliwiec Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn... 28.08.13, 21:57
        Szkoda, ze nie mozna pogadac z takim pacjentem bezposrednio.
        Bo ja chetnie zadam kilka kluczowych pytan.

        Znajomosc angielskiego, kluczowa dzisiaj. Miales kolego to szczescie, miec angielski w szkole ?
        Bo wielu nie mialo.
        Matematyka (ktora jest moim zdaniem najwazniejsza rzecza) - wystarczy, ze masz koszmarnego nauczyciela i brak dostepu do jakichkolwiek ksiazek matematycznych - lezysz.

        Komputer - biegales do sasiada, czy rodzice kupili ?
        Znam kilku, naprawde wybitnych ludzi. Zaden, powtarzam zaden nie sciemnial tak, ze wszystko sobie zawdzieczal. Zazwyczaj nieprawdopodobna praca i pomoc rodzicow, pomoc w nauce, ksiazki, jezyki, wszystko sie sklada na sukces. Plus jeszcze szczescie i odpowiednie miejsce i czas.

        A i to nie zawsze. Wiecej pokory zycze wszystkim. Wystarczy glupi wypadek samochodowy i sukces pryska jak banka.
        • Gość: aaa Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.13, 01:11
          Z tym sie w pelni zgadzam. Ja mialem np. dramatycznie slaba nauczycielke matematyki w liceum i bez pomocy rodzicow (pieniadze na korepetycje), nigdy nie dalbym rady, a dzisiaj pewnie pisalbym do Was z przyslowiowego zmywaka z Anglii. Zycie jest kombinacja naszej woli (lub jej braku) i zdarzen losowych (wykszalcenie i zamoznosc rodzicow, jakosc nauczycieli, zdrowie itp). Rozwiniete spoleczenstwa roba co moga, aby zminimalizowac wplyw tego drugiego, my jeszcze nie do konca jetesmy na tym etapie.
          • maly_zlosliwiec Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 29.08.13, 01:34
            Tylko tyle i az tyle.
            Znajome dzieci nauczycielskie, jakims cudem w liceum dostawaly gigantyczne stypendia.
            Nauczyciele poswiecili sporo energii, zeby reszta nie byla w stanie osiagnac tych samych poziomow i wiedzy i ocen.
            Te wszystkie cuda wianki, czerwone paski i inne d..le zweryfikowalo zycie z duzym hukiem.
            Tez wszystko zawdzieczam rodzicom i korepetycjom. Bo szkola dala mi jedynie kopa w kupsztal i nerwice.
          • watcher_in_the_dark Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 29.08.13, 09:18
            Gość portalu: aaa napisał(a):
            > Zycie jest kombinacja naszej woli (lub jej braku) i zdarzen losowych (wykszalcenie
            > i zamoznosc rodzicow, jakosc nauczycieli, zdrowie itp). Rozwiniete spoleczenstwa
            > roba co moga, aby zminimalizowac wplyw tego drugiego, my jeszcze nie do konca
            > jetesmy na tym etapie.

            To chyba zbytnia generalizacja. Owszem, tak robią Skandynawowie i część pozostałych krajów UE. Francuzi, Angole, Australijczycy już nie do końca. Amerykanie? Daleki Wschód? Zapomnij. Więc to nie kwestia rozwinięcia, a modelu społecznego, który w Europie potrafi mieć sporo elementów socjalistycznych.
            • Gość: aaa Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.13, 12:38
              Zgadzam się, nieporozumienie wynika z mojego skrótu myślowego - przez społeczeństwa rozwinięte mam właśnie na myśli Skandynawię, Francję itp. Kraje bogate, ale stosujące w życiu społecznym prawo dżungli (USA) uważam za mniej rozwinięte.
              • Gość: dullchick Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: *.yolau.net 29.08.13, 13:33
                Kluczowe słowa w wypowiedziach tego pana to "udało mi się"
                i "miałem szczęście".

                To nie jest coś co jest wytwarzane przez system lub starania i pracę.
          • watcher_in_the_dark Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 29.08.13, 10:08
            Kontynuując wcześniejszą odpowiedź: moim zdaniem droga nie przez minimalizację wpływu czynników losowych, bo to prowadzi do urawniłowki i nadmiernego wzmocnienia roli państwa względem jednostki, jak w Skandynawii. Dużo lepiej wychowywać dzieci, żeby przejawiały inicjatywę, nie bały się próbować i generalnie potrafiły wykorzystać te szanse, które akurat one dostają od losu.
            • Gość: aaa Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.13, 12:36
              Mi chodziło o wyrównywanie szans tych dzieci, które miały nieszczęście "wylosować" kiepskich/beznadziejnych rodziców... Bez wyrównywania szans, tacy ludzie (pomijając jednostki wyjątkowe) raczej nie wyjdą światopoglądowo poza to, co zaproponowali im rodzice, po czym tą samą mizerię życiową przekażą swoim dzieciom - koło się zamyka.
        • pawelekok Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 29.08.13, 13:29
          Ja do podstawówki chodziłem jeszcze za głębokiej komuny. Nauczycieli miałem różnych, w większości przeciętnych, zdarzali się głupi i złośliwi. Ale uczyłem się dobrze. Szczególnie matematyki, którą po prostu lubiłem i nigdy z nią nie miałem problemów. Dostałem się do liceum do klasy eksperymentalnej o poszerzonym programie matematyki (dziś na dowolnej Politechnice co najmniej 90% wiedzy matematycznej jakiej się tam nabywa miałbym już wyniesione z tego liceum). Wielu zdawało ale nie wszyscy się dostali, ja tak. Liceum było świetne, większość przedmiotów stała tam na wysokim poziomie nauczania - z wyjątkiem angielskiego. Podobnie było z lektoratem na humanistycznych studiach jakie sobie wybrałem. 90% mojej znajomości angielskiego przyswoiłem sobie sam, (podręczniki + kasety) bez udziału jakiegokolwiek nauczyciela - zrobiłem to swego czasu z własnej inicjatywy przewidując trend, chociaż wtedy w pracy tego jeszcze ode mnie nie wymagano. A trafiłem do pracy o charakterze inżynierskim i dobrze sobie radzę, moja znajomość obsługi komputera to też w 90% efekt samouctwa a nie ukończonych kursów. Nie zarabiam 10-krotności średniej krajowej, ale wielokrotność tak.

          Tak na marginesie. Nigdy w życiu nie brałem korepetycji. Nie wiem czemu, ale od dziecka wyobrażałem sobie, że korepetycje są dla głąbów, i jeśli z czymś nie potrafił bym sobie poradzić sam to szkoda byłoby na to pieniędzy moich rodziców. Moi rodzice byli biednymi prostymi ludźmi. Nigdy nie miałem okazji studiować za granicą na którejś renomowanej uczelni. Takie możliwości wprawdzie były, ale, nie wystarczyło być dobrym studentem, trzeba było mieć znajomości lub być posłusznym synem socjalistycznej ojczyzny a ja tych warunków nie spełniałem. Mogę z czystym sumieniem twierdzić, że większość tego, do czego doszedłem zawdzięczam sobie. Rodzice mi pomagali, ale nie bylo ich na wiele stać. By się utrzymać na studiach cały czas dorabiałem, w czasie studiów pozwoliłem sobie na 2 miesiące prawdziwych wakacji, resztę wolnego poświęcałem pracy zarobkowej. Miałem trochę szczęścia i skorzystałem z okazji, ale inni też mogli to zrobić, czemu nie skorzystali? A szczęściu trzeba pomagać.
        • Gość: mr Serio? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.13, 12:55
          Ponieważ zarabiam mniej więcej tyle, ile autor listu więc pozwolisz, że ja też się wypowiem.
          Nie jestem żadnym geniuszem, ani osobą specjalnie uzdolnioną.
          1. Angielski
          Nie miałam w szkole (był niemiecki). Angielskiego nauczyłam się sama. Z dostępnych na rynku podręczników. Pierwszy wyjazd za granicę, kiedy codziennie musiałam używać angielskiego miał miejsce na studiach doktoranckich. Było spoko. Okazało się, że nie tylko umiem czytać i pisać po angielsku, ale i sensownie się dogadać
          2. Komputer
          Nie miałam. Sąsiad też nie. Korzystałam z kompa na uczelni.
          3. Matematyka
          Nauczyciel w liceum OK. Ale gdybym sama się nie starała nauczyć, to nawet młotem by mi matmy do głowy nie wbił. W podstawówce matematyczka skończona idiotka.
          Na medycynę dostałam się bez niczyjej pomocy i wsparcia. Ba, matka mi ciągle powtarzała jaka jestem beznadziejna i nic mi się nie uda.
          Dodam, że wychowałam się w niepełnej rodzinie. Było bardzo biednie-3 osoby na 30 m2, żadnych fanaberii typu korki, gadżety itp. Żaden tam ciepły dom z kochającymi i troskliwymi rodzicami. Przeciwnie. Dzieciństwo wspominam bardzo źle. Powinnam być nieźle pokręcona i sfrustrowana z zerowym poczuciem własnej wartości, ale daję sobie radę z własnymi demonami.
          Jeśli sam sobie nie pomożesz to g będziesz miał i będziesz wiecznie nieszczęśliwy.
          Chyba, ze jesteś dzieckiem kogoś z "wyższej klasy" i pewne przywileje po prostu odziedziczysz. Jeśli nie to sam musisz ruszyć dooopę i nie oglądać się na innych.
          • maly_zlosliwiec Re: Serio? 31.08.13, 15:36
            Wiesz, Twoj wpis jest dla mnie ciekawy.
            Wiele razy, nauczyciele lub dorosli tlumaczyli mi, jak bardzo mam wspierac tych biedniejszych.
            Ja mam super, inni nie, wiec inni powinni miec pomoc.

            Nauczycielka potrafila mi wytlumaczyc, ze ja nie dostane lepszej oceny, bo np. nie potrzebuje, a X musi, bo straci stypendium. A przeciez sie w domu nie przelewa, wiec X nie moze stracic kasy. A wszyscy nie moga miec piatek.

            A potem X mial swietny ubaw, ze przeciez on/ona taka zdolna. A reszta tepa jak strzaly z luku.
            Moge tak w kolko pisac, jak wygladalo upupianie jednych, bo innym trzeba bylo pomoc.

            To jest po latach juz nieistotne. Po prostu widze innych, ktorym sie nie powiodlo i nie widze powodu, dla ktorego mieliby byc bez przerwy ponizani. Wystarczy, ze kiedys byli.

            • maly_zlosliwiec Re: Serio? 31.08.13, 15:39
              Ach, zapomnialam. Za moich czasow, nawet glupia ksiazka do angielskiego byla nieosiagalna.
              Wszyscy chyba chcieli wyjechac.
        • Gość: agi Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: *.dynamic.chello.pl 01.09.13, 13:12
          sorry mi rodzice komputera nie kupili, bo nie mieli za co, a angielskiego nauczylam sie w pracy w praktyce. A do matematyki wystarczy sie przylozyc a nie zwalac wine na zlych nauczycieli czy brak odpowiednich ksiazek. Byc moze autor artykulu napisal go w dosc kontrowersyjny sposob jednak w pleni go popieram - bez znajmosci, bez narzekania mozna w Polsce dostac dobrze platna prace. moim zdaniem etat w korporacji ma duzo wiecej zalet niz wlasna dzialalnosc - i kredyt czlowiek dostanie i pensja jest przewidywalna. a ze moga zwolnic? no coz, jakies minusy musza byc aczkolwiek firmy sie tak znowu nie pala do straty pracownikow
        • Gość: Julian Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: *.ibl.bialowieza.pl 08.09.13, 12:59
          To może ja:
          angielski miałem, jak wszyscy, dopiero w liceum. Nie nauczyłem się go wtedy w ogóle: opanowałem ten język dopiero podczas pracy.
          Matematykę miałem z koszmarnym nauczycielem, opanowałem ją w stopniu wystarczajacym dopiero w pracy.
          Komputera nie miałem.

          I jakoś nie narzekam.
      • Gość: Capri Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn... IP: *.dynamic.chello.pl 28.08.13, 22:11
        Przykre, ale artykulik wygląda na kiepską mini-prowokację. Kilka nielogiczności rzuca się wprost w oczy. I wezwanie do ludzi, którzy stale są mają być elastycznym (w domyśle by się dostosowywali do rynku) by jednocześnie ten rynek zmieniali i kształtowali... To mają wpływ czy mają tylko słuchać co rynek od nich che? Kogo autor wzywa?Co na prawdę rozumie z rzeczywistości? Jak można nadal wierzyć, że niewidzialna ręka rynku sama wszystkie problemy rozwiąże? Idąc tym tropem należałoby wezwać do likwidacji państwa - rynek sobie bez niego poradzi. Tylko politycy nie mieliby za co pobierać apanaży w służbie... Japonia, Korea i kilka innych mocnych gospodarek zbudowały swe potęgę na mądrym planowaniu centralnym, choć to się może nie podobać panu Balcerowiczowi, ten jest jednak doradcą upadającej Ukrainy...
      • Gość: gosc Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn... IP: *.dynamic.chello.pl 28.08.13, 22:30
        Kazdy, kto wierzy, ze ten pozal sie Boze list zostal napisany przez jakiegos czytelnika, a nie przez stazyste pracujacego w GW, to naiwniak.
    Pełna wersja