Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn...

      • Gość: miu Proporcje IP: *.fbx.proxad.net 28.08.13, 22:55
        W kazdym pokoleniu sa ci ktorym sie udalo oraz ci ktorym sie nie udalo. Rzecz lezy w PROPORCJACH.

        Jesli autor "listu" do redakcji (jak w socjalizmie) jest jednym z nielicznych, ktorym sie poszczescilo, zas wiekszosc jest sfrustrowana i bezrobotna (25% mlodych Polakow nie ma zadnej pracy i jest to wynik dramatyczny jak na Europe!), to trzeba mowic o KLESCE POKOLENIA, bo pojedyncze osoby nawet z duzym sukcesem o niczym nie swiadcza. W panstwach gdzie bezrobocie wsrod mlodych jest mniejsze, rzady tworza progrmy pomagajace swoim obywatelom wejsc w dorosle zycie. Czy w Polsce powstaje taki program? Czy rzad sie tym zajmuje?
        • Gość: eh Re: Proporcje IP: *.plock.mm.pl 30.08.13, 11:13
          Rząd się niczym nie zajmuje...
          A co z ludźmi którzy teoretycznie mają w umowie o pracę 3000zł wynagrodzenia, ale dostają jedynie 200-300zł?
          Ja miałam taki przypadek.
          Urząd pracy - nie ich sprawa
          inspektorat pracy - nie ich sprawa
          sąd - najpierw urząd pracy lub inspektorat...
          a powinnam chyba pozwac ministrów i posłów za nie zajmowanie się tym w ustawach.

          sąsiad jest alkoholikiem, dostaje zasiłku 1500zł!!!
          Ale jak mój partner chciał prosić o szkolenie, które jest sponsorowane z urzędu, to nie ma na to pieniędzy, a na kolesia, który chla pod sklepem i deprawuje najmłodsze pokolenia to mają!!!

          Ja bym powiedziała że panstwo polskie nie powinno zając się proporcją, ale zapewnieniem aby polska znowu była polską...
          Po coś my tyle rozbiorów przeszli? Bo byliśmy potęgą!!! a teraz jesteśmy skazą na mapie europy...
      • Gość: ciotka pogadamy po 60, wtedy człek będzie mógł powiedzieć IP: *.kg.net.pl 28.08.13, 23:00
        że się udało. Póki co po kilku latach pracy podsumowywanie czegokolwiek jest cokolwiek śmieszne.
      • Gość: wojciech Ten list jst o niczym i do nikogo... IP: *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net 28.08.13, 23:30
        Takich listów można napisać wiele. Niech się przedstawi ten 29 latek , dla kogo pracuje , co robi, kto za nim stoi, i na kim zarabia ?
        Czy można go naśladować ?
        • Gość: toma54 Oczywiście może handlować dragami - IP: 217.153.152.* 29.08.13, 16:44
          ale również może być zatrudniony w szajce złodzieji samochodów :)
      • Gość: Luk Co za ludzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.13, 23:45
        Ja też nieźle zarabiam, do 35k dużo brakuje, ale jest OK, może za rok dobiję do takiej kwoty.
        Mam wykształcenie podstawowe, tylko robię to co lubię to często daje sukces.
        Nie rozumiem tych komentarzy. Dlaczego nie może tyle zarabiać co pisze? To jakaś potworna kwota?
        Po za tym powiem, że jak zarabiałem 2 tys i jak zarabiałem poniżej 10 tys nie odczułem żadnej różnicy w życiu. Nic po prostu. Kupowałem to samo co wcześniej, a wydawałem dużo więcej to było duże zdziwienie. Za mieszkanie nie płacę, auto mam jedno, ciuchów nie kupuję, nie piję nie palę. Na utrzymaniu narzeczona i 2 psy. Jedyna różnica to taka że nie muszę się zastanawiać czy mnie stać. I tyle.
        Moja mama zarabia 10% tego co ja i potrafi poradzić sobie bez problemu a ja? Dziś uważam, że minimum na życie to 5tys poniżej tej kwoty są problemy.
        • Gość: aaa Re: Co za ludzie IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.13, 01:17
          Z mojej perspektywy, podstawowa roznica jest taka, ze przy zarobkach rzedu -dziesiat tysiecy na miesiac wystarczy (przy rozsadnym podejsciu) przepracowac ze dwa miesiace w roku, aby na wszystko starczylo. Trzeba miec jeszcze uklad, ktory na to pozwala - etat odpada, ale przy pracy na kontraktach jest to mozliwe.
          • Gość: dullchick Re: Co za ludzie IP: *.yolau.net 29.08.13, 13:56
            > Z mojej perspektywy, podstawowa roznica jest taka, ze przy zarobkach rzedu -dzi
            > esiat tysiecy na miesiac wystarczy (przy rozsadnym podejsciu) przepracowac ze d
            > wa miesiace w roku, aby na wszystko starczylo.

            Gadanie. Zależy od tego co ktoś uważa za "wszystko".
            • Gość: aaa Re: Co za ludzie IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.13, 14:10
              W moim przypadku - jedzenie, mieszkanie, samochód, wakacje, rozrywki. Całość zamyka się w ok. 7k miesięcznie, czyli 84k rocznie. Oczywiście, jeżeli ktoś wydaje kasę na wielki dom, mercedesa i inne "ekskluzywne" pierdoły, to będzie musiał spędzić w pracy większość życia nawet przy bardzo wysokich zarobkach. Ale to już jego wybór.
              • Gość: dullchick Re: Co za ludzie IP: *.yolau.net 29.08.13, 14:51
                Ciągle nie wyjaśniłeś co znaczy "wszystko", jaki dom jest już "wielki",
                a jaki jeszcze nie, jakie jedzenie jest "jedzeniem", o jakie wakacje chodzi,
                i jaki lekarze jest lekarzem a jaki tylko znachorem, etc.

                Takich, obiektywnych, wyjasnień nie ma.

                Równie dobrze może być tak, że z powodu mercedesów może kogoś nie być stać na "wielki" dom lub vice versa.

                Każda ocena ustalająca co jest tym"wszystkim" jest wyborem,
                nawet jeśli ktoś zdecyduje się mieszkać w przyczepce
                i nie starać się o więcej.

                W każdym razie, milionerzy potrafią narzekać, że "nie mają za co żyć"
                gdy tylko im kilka milionów niespodziewanie ubędzie.
              • Gość: dullchick Re: Co za ludzie IP: *.yolau.net 29.08.13, 15:06
                > W moim przypadku - jedzenie, mieszkanie, samochód, wakacje, rozrywki. Całość > zamyka się w ok. 7k miesięcznie, czyli 84k rocznie.

                Nie wyjaśniłeś jednego. To są twoje wydatki.
                Czy zarabiasz je przez te 2 miesiące w roku czy jednak przez 12?
                Jeśli przez 2 to daje 42 k miesięcznie (ciągle nie wiem czy pln czy $)

                Jeśli pln to dawałoby to około $13.5k miesięcznie - dobrze,
                porównując to do procentu populacji, która tyle zarabia, ale w wydatkach
                rocznych to daje $27k, co, możesz być pewien jest dalekie od definicji "wszystkiego".

                Jeśli byłyby to jednak $ to $84k też jest dalekie od "wszystkiego",
                tam gdzie się w tej walucie płaci.

                Ale zgodzę się co do tego, że nie są to na pewno zarobki "substandardowe".
                To pozwala takiej osobie na moralny komfort, przy porównywaniu się
                z resztą populacji.
              • Gość: gość Re: Co za ludzie IP: *.gdansk.vectranet.pl 02.09.13, 20:26
                ja zarabiam rocznie ok 250k mimo że nie mamy jeszcze dzieci wcale nie opływamy w luksusie. Ot, zwykłe życie bez szczególnych trosk materialnych. Starcza na hobby i odpoczynek. Ale bez fajerwerków.
                Acha, mieszkamy w 3mieście.
                • Gość: No_no Re: Co za ludzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.13, 20:44
                  To u Ciebie bida, że hej...
        • Gość: ło jezoooo Re: Co za ludzie IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.13, 22:43
          ło matko chyba dilujesz a tu szczęście nie trwa długo heheheh
      • yacop A gdzie podpis? Jan Bąk? 29.08.13, 00:05
        Syn płemieła musi zmienić e-mail, bo ten już jest za bardzo rozpoznawalny.
      • Gość: Obserwator Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn... IP: *.internetia.net.pl 29.08.13, 00:14
        Przyzwoity inżynier IT zarabiający 8 tysięcy euro? Nawet na Zachodzie to trochę przegięcie. Może jacyś wyjątkowi szczęściarze, którzy trafili na właściwe miejsce we właściwym czasie. Ok, może jeszcze w Norwegii. Ale w Polsce - nie ma szans. Zarobki bardzo dobrych inżynierów (czyli programistów/testerów/analityków dochodzą może do 20 tysięcy złotych. Więcej - to raczej marzenia.
        • watcher_in_the_dark Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 29.08.13, 00:26
          Dwóch takich znam na żywo, obaj pracują w Polsce, w dwóch różnych firmach. Inżynierowie, nie żadni manago. Ale faktycznie BARDZO dobrzy.
        • Gość: aaa Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.13, 01:20
          W Stanach to normalna pensja, w firmach, ktore dobrze placa (Wall Street, Google, Facebook itp). W Europie tyle to chyba tylko w City i roznych trudno dotepnych niszach.
          • Gość: zusa Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: *.hsd1.co.comcast.net 29.08.13, 06:17
            Troche przesadzacie z tymi wielkimi zarobkami w niemczech i usa... 8 tys euro!?
            Pracuje w stanach, w dosc duzym miescie w srednio bogatym stanie.
            Zarabiam jakies 5,5 tys dolarow na reke miesiecznie. Dalekto do tych 8 tys euro a wiem ze firma w ktorej pracuje placi naprawde niezle. Ktos pisal o $120k rocznie. Ta jasne...moze w centrum NY i pod warunkiem, ze jest sie nie do zastapienia. Ponadto w takim NY wynajecie mieszkania kosztuje ze 3-5 tysi miesiecznie.
            Czasem z ciekawosci przegladam oferty w okolicy jak i rowniez w innych stanach. I generalnie wyglada na to ze powinienem sie trzymac obecnej pracy z calej sily.

            Owszem zarabia sie przyzwoicie ale historie ze specialista IT magicznie zarabia 8 tys euro (czy nawet dolarow) wlozyc mozna miedzy bajki. Nawet moj szef (dyr IT) zarabia raptem jakies 10% wiecej niz ja.
            Aha robie w IT, dosc waska specjalizacja - czyli generalnie najlepszy uklad.
            • watcher_in_the_dark Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 29.08.13, 09:06
              Parę lat temu 120k USD nie było niczym niezwykłym dla seniora, ale też wszystko zależy od miejsca - okolice SF, NY czy Boston to inny świat niż taka Montana.
              • Gość: aaa Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.13, 12:43
                Dokładnie, różnice pomiędzy kilkoma największymi ośrodkami, a resztą kraju są po prostu bardzo duże. I zgadzam się, że jest to częściowo (ale tylko częściowo) niwelowane przez wyższe koszty życia w tych ośrodkach. Niemniej dla kogoś z poszukiwanymi umiejętnościami (albo po bardzo dobrym uniwerku), $120k w Krzemowej Dolinie czy w NYC nie jest niczym szczególnym, a od tego dyskusja wyszła.
      • Gość: IgoreX No i co z tego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.13, 00:16
        Nie rozumiem po co publikujecie ten list?
        Jakie on niby ma przesłanie?
        Może autor będzie się .... czytając nasze komentarze?


        ------
        tesprawy.pl
        • Gość: dullchick Re: No i co z tego? IP: *.yolau.net 29.08.13, 14:37
          Przecież cały czas chodzi o to, by nie tylko niewielki procent whiz'ów + uprzywilejowanych zarabiał ciężką kasę.

          Za dużo tu wiary w siłę sprawczą indywidualnej osoby.

          Gdyby tak miało być, że liczy się tylko inicjatywa i zdolności
          jednostek to przecież byłby to ten wyklęty pogląd liberalny.
          Ale skoro on ma być słuszny to po cóż ludziom ten cały aparat
          państwowo korporacyjny?
          Skoro pojedynczy człowiek jest tak potężny to po co istnieją
          te wielkie korporacje i urzędy?
          W sumie, to wszystko razem wzięte "do kupy" jest jednym wielkim nonsensem,
          a prawdziwy sens jest gdzie indziej:

          Być może to te wielkie korporacje i urzędy, stwarzając ciepłe gniazdka
          dla niektórych, powodują frustrację i biedę pozostałych?

          Przecież to jest podejrzenie istniejące od stuleci.

          Dobre życie jednych wcale nie musi stać w sprzeczności z kiepskim życiem innych.
          To pierwsze może potrzebować tego drugiego. I o co tu się kłócić?

          Wiadomo, że ci pierwsi będą usilnie temu zaprzeczać.
          Tylko głupi głosiłby poglądy sprzeczne z jego interesami.

          Dochodzą do tych idiotyzmów brednie o wyciąganiu "Mariolek" zza kas.
          Skoro tak łatwo z nich zrobić wielkich bossów to po cóż społeczeństwo
          zawraca ludziom głowę szkołami?

          Czemuż "pracodawcy" nie napiszą w ogłoszeniach, że potrzebują kogoś
          do przyuczenia na stanowisko prezesa, może być murarz lub długotrwale bezrobotny.

          Wiadomo, że człowiek, który poświęcił kilka lat na naukę będzie chciał
          zwrotu z takiej inwestycji, gdyż stracił czas i energię.

          Z drugiej strony ktoś kto ma do zoferowania niskopłatną i niewykwalifikowaną pracę nie będzie chciał za nią dużo płacić.

          Ale jeśli ktoś chce pracownika o niskich kwalifikacjach,
          czemu ogłasza się wśród osób o wysokich kwalifikacjach?

          Prawdopodobnie jego rozumowanie idzie według takich linii:
          Jeśli ktoś potrafi obliczać całki i programować to pewnie
          i miotłę utrzymać potrafi, a i być może jest grzeczniejszy
          i milej się z nim rozmawia, a w druga stronę nie musi to już być prawda.

          Tak mu się świetnie rozumuje gdyż wydaje mu się, że to nie
          on płacił za naukę tego specjalisty. Częściowo to prawda, a częsciowo nie.
          Gdyby za naukę płacił z własnej kieszeni to już nie tak chętnie
          sadzałby specjalistów od zarządzania na kasie.
        • Gość: heh Re: No i co z tego? IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.13, 22:46
          mamy nadzieje, że nas wezmie na utrzymanie
      • Gość: demian Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn... IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.13, 00:27
        Znów jakiś bajkopisarz z Wyborczej. Wysilcie się trochę bardziej stażyści z Czerskiej.
      • Gość: Pracodawca Uroczyście oświadczam że to bzdury IP: *.v60.interkam.pl 29.08.13, 00:32
        Prowadzę niedużą firmę zatrudniam kilku ludzi i mimo że pracują wydajnie to prędzej dałbym sobie odrąbać wskazujący palec niż dać im zarobić DWIE średnie krajowe. Dziesięć średnich krajowych jakaś korporacja dała by może zarobić wtedy kiedy na polecenie prezesa zamordujesz jego chciwą żonę. Tak potwierdzona lojalność może jednak wzbudzić podejrzenia ze twoja gorliwość maskuje twoją nieudolność i niechybnie doprowadzi to do zwolnienia z roboty.
        • Gość: buahaha Tak rozumuje śmieciowy pracodawca. IP: *.yolau.net 29.08.13, 14:42
          A ten drugi wciska "kit" gdyż pracuje w jednym kraju, a swoje
          zarobki porównuje do średniej w innym.
          Gdyby porównał się do Ugandy to mogłoby mu wyjść, że zarabia
          "100-krotnośłć średniej krajowej" lub lepiej.
      • Gość: sprawiedliwy Brednie! IP: *.wroclaw.mm.pl 29.08.13, 06:57
        Artykulik jest dęty! Są tylko dwie możliwości:
        - albo facio jest jakimś niszowym inżynierem, ale wtedy założyłby własną firmę - więcej można zarobić na czysto przy tych samych pieniądzach od "zleceniobiorcy" - więc ściema.
        - albo facio pracuje w finansach, ale wtedy by wiedział dlaczego rząd USA olał LB a uratował AIG - więc ściema!

        Gazeto, proszę was!
      • lika78 Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn... 29.08.13, 08:42
        Gazeta traci wiarygodność na potęgę. Publikując taki "list", podobnie jak ostatnio tej pindy, którą stać na kredyt;) powinna dążyć do ujawnienia danych autora. Bo takie księżycowe story łatwo wrzucić na stronkę, trudniej obronić. Nie chcą się ujawnić z nazwiska? To niech napiszą dokładnie, co robią, gdzie pracują, na jakim stanowisku... Nie chcą? Bo pewnie nie są tym, kim chcieliby być.
        • mordred Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 29.08.13, 11:49
          No popatrz, a ja jestem całkiem blisko takiego "księżycowego story". Może dlatego, że mi się chce i nie nazywam ludzi pindami?
          • babcia.stefa Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 29.08.13, 12:15
            Hm, chyba również jestem blisko "księżycowego story" (stać mnie na takie ekstrawagancje, jak kredyt na dom), ale:

            - zdaję sobie sprawę z tego, że taki sukces miewa krótkie nóżki; na początku tego roku moja eks-korpo zwolniła wszystkich najlepszych i najstarszych, a co za tym idzie - najdroższych pracowników; po prostu uznała, że ich wiedza i doświadczenie są już wystarczającym stopniu przekute na procesy i procedury i dla przyoszczędzenia będzie opędzać stażystami; wylecieli ludzie z największą wiedzą, doświadczeniem i umiejętnościami, czyli teoretycznie tacy, którzy byli firmie najbardziej potrzebni i nie powinni się obawiać;
            - nową pracę znalazłam po wysłaniu jednego maila, ALE: ja siedzę w tej branży 25 lat, znam ludzi, wiem, gdzie uderzać, wiem, kto co robi, i mam ogromne doświadczenie i bardzo dobre papiery; komuś, kto nie ma tych atutów może się chcieć dowolnie - po prostu nie ma szans.

            Tak więc - w słodkich latach 90. jeszcze byłabym skłonna twierdzić, że jak komuś się chce, to "księżycowe story" leży w zasięgu ręki, bo wtedy tak było, że dla ambitnych, chcących się uczyć ludzi pracy było pod dostatkiem. Teraz już nie jest tak różowo.
          • lika78 Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 29.08.13, 14:15
            Księżycowe story by to nie było, gdyby dziennikarz GW pofatygował się na spotkanie z panem Iksińskim lub panią Pindą (sorry, ale na takie miano swoimi "mądrościami" zapracowała uczciwie), która też niedawno tu obwieściła swoje rzekome sukcesy (w tym kredyt) i zrobił normalny materiał/wywiad z osobą zamiast wrzucania na główną potencjalnie fałszywych historyjek. Na pewno są tacy, którym w życiu wyszło, i rozmaicie na swój sukces pracowali czy też los im sprzyjał, ale pliiiizzz niech za przykłady nie robią internetowe wpisy i rzekome listy do redakcji:-)
            • Gość: marcin_s81 Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: *.rfc.pl 30.08.13, 21:58
              Niestety ale bez pracy nie ma kołaczy. Ja zapieprzam dużo, ale stać mnie też na dużo, więc lepiej się wziąć do roboty a nie narzekać.
              Znam przypadek osoby po ochronie środowiska, która w przeciągu miesiąca miała 3 sensowne oferty pracy, tylko że sama jej szukała a nie siedziała z rękami założonymi i użalała się jak to w Polsce jest źle.
            • mordred Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w 31.08.13, 21:44
              lika78, z przykrością informuję, że dostępna jest już wersja 4.1. Okazało się, że 2.0 strasznie się przegrzewa. Skutki, jak widać, bywają nieciekawe.
      • Gość: ados Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn... IP: *.ip.netia.com.pl 29.08.13, 09:49
        W całym tym liście najbardziej wartościowy jest jego koniec, z którym się zgadzam w 100%. Administracja=biurokrakcja, przywileje i sądownictwo to kule u nogi Polski. Bez tego ten kraj miałby szansę płynąć mlekiem i miodem. Nie różni się znacząco pod względem klimatu czy zasobów od np. Niemiec...
        • Gość: sam Re: Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego w IP: *.ip.netia.com.pl 29.08.13, 09:52
          Zagadka: który kraj na świecie jest tak bogaty jak Polska, że pozwala iść na stosunkowo wysokie emerytury po 15 latach (często jest to nawet krócej) STRAŻAKOM ???
      • Gość: pandada korpobot zarabia mnóstwo kasy IP: *.cm-6-3b.dynamic.ziggo.nl 29.08.13, 10:30
        akw boli go, ze gornik ma wczesniejsza emeryture i napuszcza tlumy wyzyskiwanych na tych robotnikow, ktorzy wyzyskiwac daja sie mniej. Ile by nie zarabial jest malutki.
        • Gość: prawda Re: korpobot zarabia mnóstwo kasy IP: *.ip.netia.com.pl 29.08.13, 10:49
          Górnik (dołowy) to ciężki zawód. Jednak nie zgadzam się z tym by całe społeczeństwo płaciło na wcześniejszą emeryturę. Nie miałby nic przeciwko temu by szedł sobie i po 3 latach pracy ale emeryturę niech wypłaca mu kopalnia lub sam z odłożonych pieniędzy. Chodzi o to by koszty były nieukrywane.
      • Gość: ala ma asa Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn... IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.13, 11:07
        Siada stazysta gw i sobie pisze co slina na jezyk przyniesie, zero wartości merytorycznej poprostu pisze i pisze.....a sam albo na bezpłatnym stażu albo smieciówa za 1200
        Zgodzic nalezy sie z jednym, że taka pożal się boże reforma prorodzinna to gniot!
        Ok posiedzi mamusia z dzieckiem rok dostanie kase a potem...
        zero złobków panstwowych, vat na art dziecinne 23% i co to za reforma
        sama wrociłam do pracy po urodzeniu blizniaków w polowie macierzynskiego bo kasa kasa i jeszcze raz kasa
        a 35 do lapki to zarabiaja ludzie po naprawde dobrym politycznym ukladzie albo prywatna inicjatywa pracujac 24h i z cala pewnoscia nie pisza listow go gw

      • Gość: Mam 38 lat Gdzie wy takie pierdoły wymyślacie??? IP: *.ip.netia.com.pl 29.08.13, 11:22
        Czy swoich czytelników macie za debili? Z jednej strony aspirujecie do bycia dziennikiem na poziomie a z drugiej piszecie pierdoły, jak fakt. Kto ma w to uwierzyć?

        Napiszcie artykuł jeszcze o tym, ze gość wygrał 30 baniek w toto-lotka. I na końcu każdego akapitu: I dało się?

        Statystyka nie kłamie: podajcie medianę zarobków dla 29 latków, wyraźcie liczbowo, ilu z nich zarabia do 2 tyś, ilu 3-5 tys, ilu 5-7 i ilu powyżej 7 tys. miesięcznie. Zestawienie zakończcie danymi na temat tych, którzy zarabiają ponad 10 tys.

        Mógłbym napisać do was list, że społeczeństwo narzeka, macierzyńskie są za długie a za oknem pochmurno. Jednak ja wstaję o 3 rano, całuje w głowę 9 moich dzieci i jadę do pracy. Do domu wracam ok 23.00, całuję śpiące dzieci w czoło i do 1 w nocy uczę się bo robię studia MBA.

        Zejdźcie na ziemie! W Niemczech jest 35 godzinny tydzień pracy. I dało się? Średnie wynagrodzenie w Niemczech to 2500 euro. I dało się? Itd, itd.

        Jesteście brzydką tubą rządową. A szkoda - lubiłem was czytać.
      • Gość: xxx Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn... IP: *.adsl.inetia.pl 29.08.13, 11:33
        Maj nejm is Gold. Amber Gold.
      • Gość: Janina Mam już dosyć tego biadolenia IP: *.ip.netia.com.pl 29.08.13, 11:41
        Biadolenia, płaczu, fochów, opier... w robocie, oczekiwań nie oferując nic lub prawie nic w zamian. Po długim boju, mydlenia oczu fakultetami (obecnie tylko skończony idiota nie byłby wstanie przynieść papierka z tzw studiów wyższych), przeszliśmy po swoim zakładzie i wyciągnęliśmy z kas kilka Mariolek. Mariolki trafiły do biura. Zaczęły od nauki lokalizacji klawisza Enter, minęło kilka tygodni i wiecie co - za kilka miesięcy, jeśli żadnej szajba nie odbije, bedziemy mieć naprawdę fajny zespół. Czasam sie tylko zastanawiam, jaka byłaby reakcja, gdyby ten i ów dowiedział się, że ta fajna i kumata laska w garsonce, z którą obecnie negocjuje deale, jeszcze kilka tygodni temu czyściła kible.
        • saganek Re: Mam już dosyć tego biadolenia 29.08.13, 12:13
          Masz rację!
      • wojtass7 to ma być 'list od czytelnika'?! 29.08.13, 11:49
        anonimowy, bez żadnych danych, wyssane z palca absurdy
        czas zamykać tego gów'nianego szmatławca
        • Gość: Janina Re: to ma być 'list od czytelnika'?! IP: *.ip.netia.com.pl 29.08.13, 12:00
          A Ty czemu nie podpisujesz sie z imienia i nazwiska? ;)
          • wojtass7 Re: to ma być 'list od czytelnika'?! 29.08.13, 12:04
            a czy ja:
            a) żenię kity które nie mają żadnego pokrycia w faktach
            b) robię to dla milionów odbiorców
            c) zarabiam na tym pieniądze
            ???
      • saganek Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn... 29.08.13, 12:09
        A ja mam 64 lat,pracuję (nie za biurkiem) i zgadzam się, że "da się...". Moje dorosłe dzieci nie należą do grupy tych co im się powiodło,ale nie mam do nikogo żalu.Mam wrażenie,że my Polacy jesteśmy zbyt roszczeniowi,oczekujemy,że ktoś coś da lub załatwi.
        Pracuję, bo na moje stanowisko inżyniera chemika za 3000zł brutto nie ma chętnych.
      • saganek Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn... 29.08.13, 12:18
        Rozumiem cię.Niestety, bez wysiłku się nie da.Wierz mi,większość czeka,aż samo się zrobi lub dostanie, bo mu się należy.Ten artykuł docenia takich jak ty.
      • Gość: andrzej to możliwe... sam mam kilku takich znajomych IP: 203.3.109.* 29.08.13, 14:42
        wiadomo, że nie każdy jest w stanie osiągnąć taki poziom, ale parę osób takich znam... a takich wyciągających w tym wieku 10k jest już naprawdę sporo

        trochę szczęścia w przydziale genów, trochę szczęścia później i się da...
        • Gość: gorongoro Re: to możliwe... sam mam kilku takich znajomych IP: *.yolau.net 29.08.13, 15:14
          > trochę szczęścia w przydziale genów, trochę szczęścia później i się da...

          Jasne, jasne - wystarczy być genetycznym prezesem korporacji
          albo genetycznym wygrywaczem w totolotka.

          Jest jeden problem w takich twierdzeniach.

          Ludzie zaczynają te śpiewki o "genach" i "szczęściarstwie"
          dopiero gdy uda im się tym prezesem albo biorącym
          dobre łapówy urzędnikiem zostać. Ciekawe, prawda?
          • watcher_in_the_dark Re: to możliwe... sam mam kilku takich znajomych 29.08.13, 15:34
            A kto Twoim zdaniem powinien się wypowiadać, jakie czynniki decydują o osiągnięciu zawodowego sukcesu? Ci, którym się nie udało?

            Nie raz słyszałem w stosunku do siebie, że "ten to miał fuksa", bo tyle rzeczy się nauczył, w odpowiednim momencie zmieniał prace i zawody, tyle osób zna. Bo tego, że gdy inni na studiach imprezowali noc w noc, a ja dziobałem, już nikt nie pamięta. Tego, że zamiast chlać w pubach, wieczorami pomagam różnym znajomym, którzy mnie o coś proszą, też. Że zamiast czytać o gołym zadzie kolejnej gwiazdki, przeglądam portale branżowe, śledząc w którą stronę idzie rynek, analogicznie. A potem "bo ten to ma szczęście"...

            Ile osób uczciwie powie "źle mi się wiedzie, bo jestem tępawy i nie chce mi się myśleć"? A jest takich zauważalny procent populacji, bo z definicji ok. połowa ma IQ niższe od średniej, a "nie chce mi się myśleć" widać po hordach idących na różne politologie.
            • Gość: agi Re: to możliwe... sam mam kilku takich znajomych IP: *.dynamic.chello.pl 01.09.13, 13:17
              dobrze powiedziane:)
            • Gość: zxcxz Re: to możliwe... sam mam kilku takich znajomych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.13, 08:24
              Znowu ty i twoje puste posty - prawda jest taka ze takich, którzy się starają, są pracowici, inteligentni itd. trochę jednak jest - części się udaje, części nie. I jest to wynik przypadku/szczęścia - zależy jak kto woli to nazywać.

              Gdybyś faktycznie był taki inteligentny - wiedziałbyś to. Zresztą nie przejmuj się też mam paru takich znajomych jak ty. Końcówka lat 90tych zaraz po studiach praca i pensja w miesiąc taka jak u innych w pół roku. Od razu się zaczęło co to nie oni i wszystko ich zasługa - doszli do wszystkiego tylko swoją pracą itd. Długo się nie nacieszyli - sytuacja na rynku zmieniła się o 180stopni i od tamtego czasu robią za minimalną. Widać przez te ledwie parę lat im IQ spadło. Uwielbiam ich trollować wracając do tych ich wypowiedzi i poglądów z tamtych lat
      • skuteczneinwestowanie Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn... 29.08.13, 14:43
        Gratuluję sukcesu!
        Każdemu, kto jeszcze tyle nie zarabia polecam wziąść się do roboty bo to jest możliwe.
        Jeden ze sposobów znajdziecie tutaj akcje.zyskajwiele.pl
      • lokis1791 Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn... 29.08.13, 15:47
        Hahha! Banały, banały, banały.
      • lokis1791 Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn... 29.08.13, 15:48
        Hhahahah! Komunały, komunały, komunały.
      • Gość: marsjanin Zarabiam mniej więcej 10-krotność średniego wyn... IP: *.adsl.inetia.pl 29.08.13, 15:51
        Mam 229 lat. Rocznikowo nie jestem więc przedstawicielem "zmarnowanego pokolenia", ale jakoś mi się udało. Miałem szczęście. Zarabiam mniej więcej 100-krotność średniego polskiego wynagrodzenia i dlatego mam wszystko gdzieś.
    Pełna wersja