Gość: minimax
IP: *.zgora.dialog.net.pl
06.08.04, 14:08
Mam taką w swojej firmie "młodą-zdolną", to jest jej pierwsza praca, ma to
dziecko lat może z dwadzieścia jeden, ponieważ została przyjęta z klucza
znajomości prezesa,od razu została kierowniczką d/s administracyjnych i
formalnie jest moją przełożoną (ja mam 9 lat stazu i jestem po 30tce).
Śmiać mi się chce jak widze te jej podrygi mające na celu wykazywanie się na
każdym kroku ponad przeciętną zwłaszcza gdy w okolicach przemyka ktoś z
zarządu, a zwłaszcza polecenia typu "Sprzątnij to!" "Czy zrobiłeś co ci
kazałam" etc. Dodam że jestem doradcą klienta i sprzedawcą a nie
sprzątaczem:)/ No i niestety narasta konflikt bo ja ignoruję te jej zupełnie
nieuzasadnione polecenia. A ona jest yuppie pelna gębą :), biega jesc sushi
na obiad, bar tlenowy itd.Jest trendy i klabbinguje.
Ja tam nie mam nic przeciw jej stylowi-przepraszam-fristajlowi zycia.to jej
osobista sprawa.Ale ona being trendy przerzuca na grunt pracy i podobnie jak
do mnie odnosi się do wszystkich. Niestety nie trafiają do niej zabarwione
dowcipem uwagi nas, pracowników.
ta mloda osoba generalnie mnie zgrzewa,natomiast mam (nie tylko ja) wiele
zastrzezen zarowno do jej kompetencji merytorycznych (ona jest na 2.roku
zarzadzania i marketingu, a podlegly jej personel bez wyjątku ma skonczone
wyzsze studia) jak i ewentualnych konsekwencji konfliktu. Juz dostalem raz na
twarz tekst od niej "Jak się bedziesz stawiał to zrobię tak że cię wyrzucIMY
(!) i jeszcze będziesz odpowiadał za kradzież albo coś tam się wymyśli".
Gdyby nie fakt, że z pracą generalnie krucho, dawno bym to rzucił, bo narasta
we mnie irytacja.
A może wy macie jakiś sposób na taką młodziutką, niedoświadczoną
i "wymagającą" trendy-yuppie-kierowniczkę? (tylko błagam nie piszcie mi o
seksie z nią bo zbierze mi się na wymioty:)