Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Godnie, czyli ile?

      • sowa_46 Dla mnie wynagrodzenie nie jest istotne, 01.10.13, 07:50
        najważniejsze aby ktoś płacił moje rachunki.
      • Gość: tomi Nie jestem nawet statystycznym Kowalskim... IP: *.mpwik.lublin.pl 01.10.13, 08:30
        Ja co m-c mam o 1000 zł mniej, co powoduje że samodzielne mieszkanie we własnym lub nawet wynajętym mieszkaniem wymaga super zdolności i rezygnacji niemal ze wszystkiego- Lubelszczyzna
      • sorprendida Godnie, czyli ile? 01.10.13, 08:46
        trzeba nie mieć klasy, sumienia i godności, żeby ludzi upadlać zarobkami rzędu 1,6 tys, zrozumiałabym, gdyby właściciel firmy również tyle zarabiał, ale nie oszukujmy się, zwykle taka osoba swój tłusty kałdun ledwo do swojego mercedesa jest w stanie wtaszczyć,
        i zostało powiedziane, że prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niż ten co niskie pensje płaci wejdzie tam gdzie wszyscy powoli zmierzamy...
        • sondziarz Re: Godnie, czyli ile? 01.10.13, 10:28
          Nie widzę powodu by ktoś kto wykonuje pracę, którą może wykonać dosłownie KAŻDY, mający przynajmniej 13 lat, zdrowy fizycznie człowiek na świecie, miał zarabiać więcej niż minimalną krajową. Natomiast już w momencie gdy pojawia się jakiś warunek ograniczający grono osób mogących podjąć daną pracę (np. potrzebna jest duża siła fizyczna) to płacenie minimalnej jest złodziejstwem.

          Płaca powinna być uzależniona od rzadkości występowania potrzebnych umiejętności na rynku pracy, od warunków pracy, od odpowiedzialności ciążącej na pracowniku, od jego doświadczenia i od jego wyników. Tyle teorii, w praktyce wycena pracy w Polsce polega na rzuceniu ochłapa i czekaniu aż ktoś kierowany głodem się zleci.
          • zernobyl Re: Godnie, czyli ile? 02.10.13, 19:08
            Idiotyczne myślenie, uczciwa i sprawiedliwa płaca powinna być uzależniona od wkładu pracownika w uzyskiwany zysk i trudu jaki w tą pracę musi włożyć, a nie od tego czy wykonuje czynność, którą może wykonywać każdy.
        • alfalfa Re: Godnie, czyli ile? 01.10.13, 12:29
          Załóż firmę. Płać 1,6 i zarabiaj 1,6. W czym problem?
          A.
          • Gość: asd Re: Godnie, czyli ile? IP: *.252.28.177.internetia.net.pl 02.10.13, 17:59
            Zmieńcie już ten argument, bo jest wyświechtany jak spodnie żula na dupie. Wymyślcie coś nowego, pracodawcuniczyniunie.
          • zernobyl Re: Godnie, czyli ile? 02.10.13, 19:14
            A no w tym problem, że przejście z pozycji wyzyskiwanego na pozycję wyzyskiwacza (czyli mokry sen korwinowej gimbazy) nie rozwiązuje problemu wyzysku. Podobnie proponowane przez ciebie jednostkowe zrównanie płacy zatrudniającego i pracownika, nie rozwiąże problemu społecznego jakim jest olbrzymia dysproporcja zarobków w Polsce.
            • alfalfa Re: Godnie, czyli ile? 02.10.13, 21:14
              Zanim zaczniesz opowiadać o mokrych snach postaraj się czytać ze zrozumieniem. To nie ja proponuję taką spółdzielnię ale taką propozycję komentuję. Stereotyp wyzyskiwacza - dlatego proponuję sprawdzić jak to działa z drugiej strony. Nic tak nie otwiera oczu jak zatrudnienie pierwszych pracowników.
              A.
      • nelka W artykule autor zapomnial .... 01.10.13, 09:04
        dodać, ze co prawda w Szwajcarii zarobki są wysokie, tak jak napisał 17-18 tys./mc, ale ok 48% (akurat wczoraj czytałam artykuł na ten temat) społeczeństwa nie posiada własnego mieszkania czy domu, tylko wynajmuje, często cale życie, a za wynajem 3 pokojowego mieszkania trzeba zapłacić ok 1500 - 2000 franków, czyli 5-7 tys. Kase chorych tez trzeba sobie zapłacić samemu, ok. 1 tys. miesięcznie. Wizyta u lekarza, z badaniami, to wydatek ok 200 franków, kasa chorych nie pokrywa tego w 100%. Kilogram chleba kosztuje ok. 30 zl itd, itp. Mozna by jeszcze długo wyliczać, ale jedno jest pewne, w Szwajcarii koszty są bardzo wysokie, wszystkiego, i żeby coś odłożyć, to trzeba długo tego franka w palcach obracać.
      • dzielanski @pszczy2000, a dziennikarz zajmuje się pissingiem 01.10.13, 09:52
        Kontroler zajmuje się kontrolingiem, dziennikarz spisujący jego wynurzenia zajmuje się pissingiem. Grunt, że bankowcy znają języki obce!
        A swoją drogą, 'szczoting podłogas" brzmi nawet lepiej niż "konserwacja powierzchni płaskich". Korpo-językoznawcy do dzieła!
        • Gość: zenek Nieźle żeś się zbłaźnił IP: 95.108.125.* 02.10.13, 21:20
          Kontroling (lub controlling) to pojęcie biznesowe, nie mające za dużo wspólnego z kontrolowaniem.

          sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2553784
          "Lepiej milczeć i uchodzić za głupca,
          Niż otworzyć usta i rozwiać wszelkie wątpliwości"
      • adherent1 Fetysz zarobków. 01.10.13, 10:21
        Oczywiście naturalnym jest że człowiek chce zarabiać więcej,
        osiąganie coraz wyższych dochodów jest normalne, ale inflacja
        zjada w dużej części podwyżki. Pogoń za pieniądzem niektórych
        prowadzi do wyścigu szczurów.
        Zbyt mało uwagi przykłada się do wysokiego przeciętnego
        czasu pracy w naszym kraju. Skracając przeciętny obowiązkowy
        czas pracy cywilizuje się stosunki między ludźmi. Skrócenie
        czasu pracy zwiększy wolność człowieka wyboru tego na co
        ten czas poświęcić. Oczywiście większość ludzi ten czas poświęci
        na dodatkową pracę ale będzie o nią łatwiej ( stąd łatwiej o
        wyższe zarobki). Skracanie przeciętnego czasu pracy jest drogą
        którą wybrał "cywilizowany" zachód w tym wspominana tutaj
        Szwajcaria. Patrz stats.oecd.org/Index.aspx?DatasetCode=ANHRS
        W Polsce ostatni raz czas pracy do średniej europejskiej skrócił
        E Gierek od tego czasu świat znowu nam uciekł. Europa bardziej
        gdyż w państwach "starej" UE roczny czas pracy jest krótszy o
        1/5 a nawet o 1/4. Oni pokazują drogę.
        • Gość: ccc Re: Fetysz zarobków. IP: 212.160.138.* 01.10.13, 11:43
          Tę drogę pokazuje Grecja czy Hiszpania?
          • adherent1 Re: Fetysz zarobków. 01.10.13, 12:14
            Gość portalu: ccc napisał(a):
            > Tę drogę pokazuje Grecja czy Hiszpania?
            Pytaniem na pytanie
            Czy te kraje są biedniejsze od Polski? Dlaczego nie
            bierzesz pod uwagę Niemiec, Holandii, Francji a
            nawet Słowacji, do niedawna biedniejszej od Polski.
            Dzisiaj Polacy by przeciętnie pracować rocznie tyle
            godzin co Słowacy musieli by co miesiąc dostawać
            dodatkowo jeden dzień wolnego.
            Uwierz w ludzi - niech oni przeznaczają więcej swojego
            czasu na to co chcą. Oczywiście większość ludzi w PL
            przeznaczy ten czas na pracę ale to będzie ich wybór
            a nie zmuszanie do wyścigu szczurów.
            • alfalfa Re: Fetysz zarobków. 01.10.13, 12:36
              Nie widzę "zmuszania" ale masy ochotników. Poproszę o przykład. Imo to Ty chcesz zmuszać pracodawców do zmniejszenia liczby godzin a co za tym pójdzie do obniżenia pensji za "etat". Czy będą nadgodziny czy może szukanie jeszcze pół etatu bo na rachunki nie starcze, tego nie wiesz. Poza tym pomijasz wydajność, co automatycznie wysyła całą sprawę w kosmos.
              A.
              • adherent1 Re: Fetysz zarobków. 01.10.13, 12:49
                alfalfa napisał:
                > Nie widzę "zmuszania" ale masy ochotników.
                Jaki wybór mają "ochotnicy"? - daj im szansę wyboru.
                Pracodawcy nie mają nic do problemu (prawie) patrz
                jak to rozwiązano w Niemczech za rządów Schrodera.
                Pracodawcy płacą za tą samą ilość godzin, dodatkowe koszty
                są minimalne jeżeli porównać z tym że dzisiaj 8 pracujących
                zabiera pracę jednemu bezrobotnemu ale w podatkach
                płaci na jego utrzymanie - stąd i twoje niższe zarobki.
                Wydajność jak się ją zwiększa? - wydłużając czy skracając
                czas pracy? Nigdy nie zwiększysz wydajności wydłużając
                czas pracy.
                Czy cały świat się myli skracając obowiązkowy czas pracy?
                Policz młody (zapewne) człowieku ile godzin w przeliczeniu
                na lata przepracujesz Ty przechodząc na emeryturę po
                40 latach pracy a ile przepracuje inny obywatel UE.
                Naprawdę warto się zastanowić czy nie uczestniczy się
                nawet nieświadomie w wyścigu szczurów :-(.
                • Gość: aster Re: Fetysz zarobków. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.13, 14:45
                  To brzmi bardzo sensownie, chciałbym mieć do dyspozycji tą godzinę dziennie (porównując z krajami Skandynawii) czy nawet tygodniowo. Niby Polacy są mało wydajni ale z drugiej strony jak się patrzy na styl pracy i rozkład dnia pracy w niektórych krajach to wychodzi na to, że coś tam robią - między kawką i papieroskiem - a Polak zapie.prza.
                  • adherent1 Re: Fetysz zarobków. 01.10.13, 15:19
                    Gość portalu: aster napisał(a):
                    > To brzmi bardzo sensownie, chciałbym mieć do dyspozycji tą godzinę
                    > dziennie (porównując z krajami Skandynawii) czy nawet tygodniowo.

                    Godzinę dziennie? - skromny jesteś :-)
                    Wg stats.oecd.org/Index.aspx?DatasetCode=ANHRS
                    Porównując roczny przeciętny czas pracy w Szwecji 1621 godzin
                    z Polską 1921 godzin różnica = 300 godzin odejmij ~ 110 dni tam
                    i tu wolnych (niedziele, soboty, święta) + urlop 24 dni to w każdym
                    dniu pracy miał byś 1,5 godz. wolnego.
                    Kto inny miał by tą pracę stąd ty nie płacąc na tego bezrobotnego
                    zasiłku, płacąc niższe podatki więcej byś zarobił. To jest arytmetyka.
                    Jedyny problem - skracanie przeciętnego obowiązkowego czasu pracy
                    na całym świecie od wieków wprowadza lub wymusza lewica,
                    niestety u nas dopiero się odbudowuje a Miller zbyt dużo czasu
                    poświęca na gry parlamentarne :-(.
                    • Gość: aster Re: Fetysz zarobków. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.13, 15:24
                      nie liczę na dodatkową godzinę wolnego tygodniowo ale jak już marzyć to na całego :-).
                      Tydzień pracy w niektórych krajach to 35 godzin tygodniowo - tak jest bodajże we Francji.
                      • adherent1 Re: Fetysz zarobków. 01.10.13, 15:38
                        Gość portalu: aster napisał(a):
                        > Tydzień pracy w niektórych krajach to 35 godzin tygodniowo - tak
                        > jest bodajże we Francji.

                        Nie tylko we Francji - Statystyka OECD wyraźnie wskazuje że państwa
                        "starej" UE mają w ~ rocznie 500 godzin pracy mniej niż w Polsce.
                        Dlaczego oni nie mają problemu z wypracowaniem przyszłych emerytur?
                        Oczywiście nie można takich zasad wprowadzić z dnia na dzień.
                        Poprzednie równanie do średniej europejskiej (wolne soboty) rozpoczęte
                        za Gierka trwało do lat 80-tych. Tylko że od tego czasu świat i Europa
                        znowu nam uciekły :-(.
                        Zwracam uwagę na jeszcze jeden moment - racjonalizacja czasu pracy
                        czyli likwidacja mostów między dniami wolnymi. W krajach anglosaskich
                        ale i w Hiszpanii, Grecji, na Cyprze (innych nie sprawdzałem) większość
                        dni świątecznych jest obchodzona albo w piątek albo poniedziałek czyli
                        mają 3-5 razy więcej tzw długich weekendów. W Polsce tego nie ma
                        straty z dodatkowych rozruchów produkcji np w czwartek po środzie
                        idą w miliardy - czyli za to płacisz Ty (i ja też) podatniku :-(.
                        • Gość: dd Re: Fetysz zarobków. IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 01.10.13, 18:10
                          Dlaczego oni nie mają problemu z wypracowaniem przyszłych emerytur?
                          ===
                          Bo np. nie maja na utrzymaniu 35 letnich emerytow policjantow i ksiezy ktorzy nie placa na swoje skladki?

                          Proste ;)
                          • adherent1 Re: Fetysz zarobków. 01.10.13, 20:31
                            Gość portalu: dd napisał(a):
                            > Bo np. nie maja na utrzymaniu 35 letnich emerytow policjantow i ksiezy
                            > ktorzy nie placa na swoje skladki?

                            Jest to jakieś wytłumaczenie ale ciekawy jestem jak to wygląda w krajach
                            starej UE ale i np USA (zdaje się stamtąd piszesz).
                            Jednak po zastanowieniu - nie, inne państwa rozwiązują takie same
                            problemy, u nas się je upolitycznia i wykorzystuje do walki politycznej.
                            Przecież przeliczając godziny na lata pracy to już dzisiaj w Polsce
                            aby uzyskać emeryturę trzeba pracować ~ 10 lat dłużej niż w
                            Niemczech, Francji czy innym beneluksie. To jest skok na kasę.
                            Nam tłumaczy się że przez policjantów, sędziów, księży mniej
                            tej emerytury mamy - co chyba jest tylko częściową prawdą bo
                            w innych krajach też są uprzywilejowane korporacje.
                            Przykład - emerytury europosłów po 2 kadencjach.
                • alfalfa Re: Fetysz zarobków. 02.10.13, 21:27
                  Przyjąłeś, że jestem młody i postanowiłeś mi prawić komunały jak jakiś belfer? Nie, czterdziestka już niestety za mną, praca dla kogoś także (miałem taką samą "szansę wyboru" jak inni). Od lat na swoim. Stąd bez złudzeń postrzeganie Twoich socjalistycznych postulatów. Dla przykładu wydajność: co Ty opowiadasz?? Większa wydajność to umiejętność wykonania czegoś więcej w tej samej jednostce czasu a nie "Wydajność jak się ją zwiększa? - wydłużając czy skracając
                  > czas pracy? - to jest kompletna bzdura i brak logiki.
                  A.
                  ps. aha, nie spodziewam się żadnej emerytury i Tobie radzę, żyj bez złudzeń.
      • truten.zenobi problem jest bardziej złożony... 01.10.13, 10:51
        z jednej strony jak czytam wypowiedzi niektórych to "godnie" znaczy więcej, więcej, więcej...

        z drugiej strony przecież można określić pewien poziom socjalny i cywilizacyjny który płace powinny zapewnić.

        z trzeciej zaś jeśli nawet średnia(nie wspominając o medianie) dochodu do dyspozycji jest dużo mniejsza niż m2 mieszkania to o czym tu dyskutować?... chyba tylko o minimum socjalnym...

        :(
      • starszy-65 Godnie, czyli ile? 01.10.13, 11:34
        Żałosny artykuł zrobiony tylko dla pieniędzy ale zrobiony dobrze.
        • Gość: Masza Re: Godnie, czyli ile? IP: *.ip.jarsat.pl 02.10.13, 20:11
          Żałosny komentarz. Pozdrawiam, zarabiam 1700 miesięcznie, pracuję ciężko i uczciwie, a nie w ku.....m banku, mam wyższe wykształcenie, jestem tak naprawdę drugim powojennym pokoleniem inteligencji z wykształceniem artystycznym, i uważam, że twój komentarz pluje mi w twarz.
        • Gość: WIOLA Re: Godnie, czyli ile? IP: *.static.arcor-ip.net 04.10.13, 13:48
          widzę, że ktoś całkowicie nie zna reali w naszym kraju, współczuje Panu/i.
      • Gość: ks Godnie, czyli ile? IP: 195.14.65.* 01.10.13, 13:13
        Wspólnie z żoną mamy trochę ponad 13 tys. (Ja - korporacja,zona emerytura 1500). Dzieci już dawno wyfrunęły z domu i są niezależne. Te pieniądze wystarczają na utrzymanie domu (ciągle rata kredytu), bezbolesną wymianę samochodu (nie powala mnie auto do do 50 tys zł, powyżej to niepotrzebny gadżet). Pozwalałoby również na wczasy ale niestety aby mieć takie zarobki muszę zapomnieć o urlopie. O 2 tygodniach nigdy nie marzyłem. Tydzień mogę wziąć z 1-2 dniowym wyprzedzeniem. O zaplanowaniu na kilka tygodni naprzód mogę pomarzyć. Zwolnienie lekarskie też oczywiście odpada, trzeba by się zwolnić z pracy. Lekarz tylko prywatny bo nie byłoby czasu na czekanie w przychodni. Kiedyś jeździliśmy na super last minute (na tydzień) ale też z komputerem aby nie tracić kontaktu z firmą.
        Z powyższych zarobków odkładamy ok. 6-7 tys/mc na emeryturę i prywatnego lekarza. Czyli pozostałe 6-7 tys to moja granica zamożności dla 2 osób - bez żadnych oszczędności.
      • Gość: Oburzony 2013 Myślę, że nie kasa jest dziś problemem IP: 91.233.18.* 01.10.13, 13:26
        a brak pewności zatrudnienia i brak często legalnej pracy z normalnym ZUSem. Gardzę rządem.
      • Gość: voyager Godnie, czyli ile? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.13, 14:16
        mam dwa dyplomy techniczne i 1 inżynierski z informatyki
        zarabiam 970zł netto jako administrator sieci komputerowej (specjalista) i pracownik biurowy
        w administracji państwowej w Bydgoszczy. Gdyby nie ta żydo-komuna zarabiałbym 3 razy więcej.
        i nie płaciłbym 75% dochodu brutto podatków, pseudo ubezpieczeń rozkradanych emerytur itp


        • Gość: ks Re: Godnie, czyli ile? IP: 195.14.65.* 01.10.13, 14:25
          Zamiast się zaperzać poszukaj lepszej pracy. Jako informatyk w Bydgoszczy powinieneś zarabiać ok 2200-2500 na starcie i ok 4000 po kilku latach. Potem to juz zależy od wiedzy operatywności i szczęścia. Albo się nie cenisz albo masz niewielkie umiejętności. No i nie nazywaj administrowania kilkoma komputerami informatyką. Zrób pożytek ze swego wykształcenia. Może trochę się douczyć? Na początek spróbuj pochałturzyc na projektowaniu stron WEB a potem szukaj porządnej pracy.
          • Gość: ff Re: Godnie, czyli ile? IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 01.10.13, 18:09
            Koles juz dosc duzo umie chlopie! Co ma byc alfa i omega zeby zarobic 100zl wiecej na miesiac. Douczyc sie ja pierdziele. Na stronach www tez goowno zarobi.
        • Gość: dd Re: Godnie, czyli ile? IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 01.10.13, 18:05
          Wyjezdzaj do UK. Mam kumpla w duzej firmie na stanowisku menedzera sieci i mowi ze nie moze znalezc ludzi.

          Minimalna pensja 18K£ na rok na minimalnym stanowisku jakie informatyk moze miec IT support. Odpowiednio bardziej specjalistyczne stanowiska lepiej platne do 30K na rok dla 'sieciowcow'
        • szczesciarz1 Re: Godnie, czyli ile? 01.10.13, 21:05
          ..I ta zydokomuna powoduje ze nie mozesz znalezc pracy w Atosie, Lucencie czy firmach lokalnych ?!!

        • zernobyl Re: Godnie, czyli ile? 02.10.13, 19:34
          Tylko gdyby nie było tej "żydo-komuny" i jak to to twierdzisz 75% podatków, to skąd by się brała kasa na pensje takich urzędasów w budżetówce jak Ty?
      • Gość: Paradoks Re: Godnie, czyli ile? IP: *.adsl.xs4all.nl 01.10.13, 15:19
        Pomijam życie w patologi za 1300 zł netto .Osobiście zarabiam nie dużo bo około 8000 zł . Kiedyś zarabiałem 1300 zł i nie zamierzam tkwić dalej w tym bagnie . Zarobek Polaka to niecałe 2 € na godzinę lub 8 zł to dotyczy bardzo wiele ludzi .Ale jeśli polska nie rządzili by żydzi było by lepiej . Ta gangrena opanowała całą Polskę , a takie pie...nie że ktoś zarabia 3 tys lub 4 to jest wielkie gó... .Bo jeśli poszło by 80 % pracodawców siedzieć do pierdla to i pensje by wzrosły .Ale żyd ma w dupie obywatela Polski woli z Warszawy zrobić JERUZALEM z żydówką na czele .Tusk żyd , kwachu żyd , Lechu żyd jestem ciekaw ile żydów sie zjechało na urodziny Leibe Kohne (Wałęsy ) żyd Wajda promuje żyda bo mu niestarcza na papierosy . Lesiu starczyło 100 milionów dolarów na rozjebanie Polski od Masonerii USA .
        • szczesciarz1 Re: Godnie, czyli ile? 01.10.13, 21:19
          Chłopie skąd u Ciebie tyle goryczy ?

          Rozumiem ze możesz być dyslektykiem ale skąd tyle goryczy ?!

          Wszystkiemu winny jest Wałęsa, Tusk, Kwaśniewski, Wajda i kto Cie tam wie jeszcze kto, aha pracodawcy to mam pomysł - pokaz im mistrzu że Ty jesteś lepszy i potrafisz!

          I mam propozycje - odstój po wizę do USA posiedź tam chwile i zobacz tą masonerię.
          Najlepiej zahacz się w jakiejś firmie tam na rok i zobacz może Ci się światopogląd zmieni...


      • Gość: vcx Re: Godnie, czyli ile? IP: *.dynamic.chello.pl 01.10.13, 18:21
        dla mnie godnymi zarobkami było by tyle bym co roku mógł sobie pozwolić na zakup bez kredytu nowego samochodu za około 100 tys. zł. Niestety pomarzyc można i z zoną z naszych wyplat bazujemy na samochodach używanych. Na szczęscie nie mamy kredytów, mieszkanko własne i na 4 domowników 9 tys. do podziału. Generalnie godne zarobki zaczynaja sie wtedy gdy problemem jest zainwestowanie pokaźnej sumy nadmiarowej gotówki
        • Gość: arek Re: Godnie, czyli ile? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.13, 00:34
          Ależ człowieku, godność zaczyna się od możności kupienia nowego jachtu pełnomorskiego co roku. Ja w zeszłym roku musiałem kupić używany, czy to godne?
        • Gość: śmiech Co roku samochód za 100 tyś- marzenie biedaka IP: *.dynamic.chello.pl 02.10.13, 12:24
          który wyrósł z biedy, pieniędzy nigdy nie miał i mieć nie będzie. Może jak wygrasz w totka, to sobie kupisz 10 takich aut. To dopiero będziesz bogaty!
      • Gość: nauczyciel_pl Re: Godnie, czyli ile? IP: *.toya.net.pl 01.10.13, 18:39
        "Statystyczny Kowalski co miesiąc dostaje około 2,7 tys. zł netto. Ta kwota może zrobić wrażenie co najwyżej na jego koledze z Bułgarii"

        Na mnie ta kwota robi wrażenie, to aż o 1,1tys. zł netto więcej niż ja mam.
      • doberto Godnie, czyli ile? 02.10.13, 09:18
        A może wrócimy do podstaw i przestaniemy mieszać "systemy walutowe". Czy przez przypadek godne życie nie znaczyło życia zgodnego z jakimiś wartościami. Nie sugeruję, że żyjąc w skrajnej biedzie będzie nam tak samo łatwo żyć godnie jak żyjąc w dostatku. Piszę tylko , że jest to możliwe. Pieniądz nie jest warunkiem koniecznym do godnego życia.

        I druga uwaga. "Tylko w porównaniu z innymi jest się nieszczęśliwym" ...
        • zernobyl Re: Godnie, czyli ile? 02.10.13, 20:23
          Jasne szczególnie jak na utrzymaniu masz np. ciężko chorą żonę, której nie możesz pomóc, bo nie stać Cię na leki, terapie, itd. Pewnie zajebiście jest też oglądać umierających bliskich, na ratowanie, których nie możesz sobie pozwolić. Normalnie pełnia szczęścia. Zejdź na ziemię chłopie. Nie wiem, masz taką płytką wyobraźnię, czy ktoś Ci namieszał tak w głowie, opowiadając bajki o szczęśliwym ubóstwie?

          W takim systemie jak mamy obecnie pieniądze są _niezbędne_.
          • Gość: ja Re: Godnie, czyli ile? IP: *.nplay.net.pl 02.10.13, 21:40
            Pieniądze są niezbędne? No co ty nie powiesz. A wydawało mi się, że problemem jest przede wszystkim rozwarstwienie płac i to, że pracodawcy za mało płacą i "powinni" płacić więcej. Ale pracodawcy to oczywiście ci inni, bo ty firmy nie założysz i nie będziesz płacić innym "godnie". Co to to nie. Lepiej popyskować w sieci i posięgać po nie swoje :)
            • Gość: plums Re: Godnie, czyli ile? IP: *.finemedia.pl 04.10.13, 08:53
              z ciebie to taki biznesmen jak z koziej d...y trąba, zacznij traktować pracownika jak usługodawcę - ty masz dla niego zlecenie a on dla ciebie rozwiązanie - pracę. Jak tak marudzisz to może za swoich pracowników robisz wszystko sam?
              Porównaj: problem z prądem - wzywasz elektryka i co mu mówisz? "zapłacę ci jak będę miał"? A co on by tobie odpowiedział? Weź się zastanów 'pszetsiębiorco"
      • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx Godnie, czyli tyle żeby na koniec odłożyć milion IP: *.dynamic.chello.pl 02.10.13, 12:12
        nie odmawiając sobie po drodze tego, do czego jest się przyzwyczajonym. A to dla każdego będzie co innego. Jeden będzie potrzebował rezydencji i limuzyny z szoferem, innemu wystarczy m3 i używany fiat. A ten milion? Przyda się każdemu, bo uniezależnia od ZUS!
      • ka-mi-la789 Godnie, czyli ile? 02.10.13, 16:21
        Wychodzi na to, że najgodniej żyją prostytutki, alfonsy, dilerzy dragów i księża pedofile - forsy mają od cholery.
      • Gość: Piotr Re: Godnie, czyli ile? IP: *.dynamic.chello.pl 02.10.13, 16:22
        Mysle, ze w realiach polskich 3 tysiace na reke to pensja, z ktorej da sie wyzyc, nawet w Warszawie (o ile ma sie w tym miescie wlasne mieszkanie). 5 tysiecy na reke na osobe to zycie komfortowe (choc nie luksusowe).
      • julian9 Godnie, czyli ile? 02.10.13, 16:27
        Ktoś kto zarabia 5000 zł może powiedzieć, że to mało dla niego. Mi by wystarczyło 2000 zł na rękę. Nie jestem rozrzutny i nie wydaje pieniędzy na bzdety typu kilka piwek co 3 dni. Pewnie ktoś mnie zlinczuje ale nie przejmuję się tym. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Nie rozumiem tez tego dla czego wielu pracodawców zatrudnia ludzi na pół etatu a sami małą pełne etaty.
      • Gość: klin Uwaga! podaje uproszczony wzór IP: *.kredytbank.pl 02.10.13, 16:27
        oplata na wynajecie kawalerki + wszelkie oplaty za mieszkanie + wyzywienie + zakup ubran + na emeryture + na benzyne 1000l. + ok 1000 na wydatki = godna płaca
      • korcia2000 Godnie, czyli ile? 02.10.13, 16:31
        Podstawowym problemem jest bezrobocie. Ludzie szukają pracy, czasem miesiącami, więc pracodawca może wycisnąć z nich jak najwięcej przy jak najmniejszej płacy. Kiedy pracodawcy zaczną szukać pracowników sytuacja się zmieni. Takie są realia wolnego rynku.
        • Gość: asd Re: Godnie, czyli ile? IP: *.252.28.177.internetia.net.pl 02.10.13, 18:33
          Wolnego czego? Ślepy, głupi, zindoktrynowany!
      • Gość: mmm Godnie, czyli ile? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.13, 16:35
        Od kiedy to statystyczny Kowalski zarabia 2,7tys ???chyba z d... to macie,statystyczny K zarabia 1,6tys netto.normalnie ,ze ten Kowalski chcialby miec o 1000 wiecej.A godnie czyli tyle by starczylo na oplaty,zakupy spozywcze,przyjemnosci,cos odlozyc.czyli ok 4tys Kowalski by chial zarabiac godnie.
      • Gość: xxx Maks 6000 IP: *.scansafe.net 02.10.13, 16:38
        Mieszkam w Wawie. Mam mieszkanie na kredyt i samochód i dom letniskowy z dzialka
        Zarabiam 11 000 netto, co miesiac wydaje 5000-6000 na dwie osoby (narzeczona), reszta wedruje miesiac w miesiac na konto.
        Sorry jak sie nie kupuje bzdur i nie ma dzieci, nie sposób wydac miesiecznie wiecej :)
      • takdalejbycniemoze Godnie, czyli ile? 02.10.13, 16:45
        Statystycznie koń i człowiek średnio mają po 3 nogi ;-p
        • godur Re: Godnie, czyli ile? 02.10.13, 16:48
          takdalejbycniemoze napisał:

          > Statystycznie koń i człowiek średnio mają po 3 nogi ;-p

          DOKŁADNIE! :D
        • mark014 Re: Godnie, czyli ile? 02.10.13, 19:03
          Nie. Człowiek i koń mają średnio 4 kończyny. Noga to określenie, które nie może odnieść się do konia, bo w inny sposób się poruszamy. W statystyce odrzuconoby takie rozumowanie.
      • zgryz3 Godnie, czyli ile? 02.10.13, 16:46
        Pojęcie "godny zarobek" jest subiektywne, więc nie mówi nic. Po cholerę go używać i przeprowadzać sondaż, który również nic nie powie? Dla Romaszewskiego, mającego łącznie z żoną 6 tys. zł emerytury, nie starczało na "godne" życie, więc musiał wyłudzić od biedoty mającej 700 - 800 zł emerytury odszkodowanie za kombatanctwo w wys. 240 tys. zł. Takiej sumy praprawnuki tej biedoty na oczy nie zobaczą. Głupawo, obywatele pismacy, się bawicie, nie rozumiejąc, że takie puste nazwy jak "godny" to tylko konwencja, a wy się tego trzymacie, jakby to był realny byt.
        • inka460 Re: Godnie, czyli ile? 02.10.13, 21:29
          zgryz3 napisał:

          > Pojęcie "godny zarobek" jest subiektywne, więc nie mówi nic. Po cholerę go używ
          > ać i przeprowadzać sondaż, który również nic nie powie? Dla Romaszewskiego, maj
          > ącego łącznie z żoną 6 tys. zł emerytury, nie starczało na "godne" życie, więc
          > musiał wyłudzić od biedoty mającej 700 - 800 zł emerytury odszkodowanie za komb
          > atanctwo w wys. 240 tys. zł. Takiej sumy praprawnuki tej biedoty na oczy nie zo
          > baczą. Głupawo, obywatele pismacy, się bawicie, nie rozumiejąc, że takie puste
          > nazwy jak "godny" to tylko konwencja, a wy się tego trzymacie, jakby to był rea
          > lny byt.
          Święte słowa
    Pełna wersja