Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Jest gorzej czy lepiej?

    IP: *.dynamic.chello.pl 02.10.13, 17:33
    "Odwołam się do dostępnych danych, z których wynika, że aktualnie zarabiamy pod trzydziestokrotnie więcej niż w 1990 r. "

    Jaka była wartość dolara w 1990 r, a jaka jest obecnie? Poza tym liczy się wzrost realnej siły nabywczej, a nie nominalnej. Realnie zarabiamy około 40% więcej, niż na początku transformacji ustrojowej.

    Fundusz płac w 1989r stanowił około 50% PKB, a PKB na mieszkańca wynosiło 10 000 USD (wg parytetu siły nabywczej).
    W 2013r stanowi około 35% PKB, a PKB na mieszkańca wynosi 20 000 USD.

    Gospodarka w 20 lat urosła dwukrotnie (a nie kilkudziesięciokrotnie), a pensje o zaledwie 40%. To kończy jakąkolwiek dyskusję i wciskanie nędznej propagandy.
      • Gość: gosc Jest gorzej czy lepiej? IP: 31.135.25.* 02.10.13, 17:43
        2,5 netto heh chcialbym tyle ja mam 1700 br od ponad 2 lat i umowe miech w miech i duzo tak ma
        • Gość: xxx Re: Jest gorzej czy lepiej? IP: *.toya.net.pl 02.10.13, 21:40
          ale wiesz co to jest netto i brutto?
          • Gość: TedChina Re: Jest gorzej czy lepiej? IP: *.dynamic.chello.pl 04.10.13, 09:57
            ale wiesz ze wiele osob zarabia 1100-1200 netto miesięcznie?
            • Gość: Obserwator Re: Jest gorzej czy lepiej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.13, 18:54
              Minimalna krajowa to 1180 PLN netto. To nie jest 1100. Jeżeli z jakichś powodów zarabiasz mniej - jesteś życiowym nieudacznikiem i basta.
              • Gość: bullshit detector średnia GUS dotyczy kilkunastu % pracownikow IP: *.dynamic.chello.pl 05.10.13, 10:12
                reszta zad*pca za 1100 na reke

                wszystkie te płatne medialne k*rwy kłamiące w żywe oczy beda wisiec
                • vondemelon Niewydajność pracy a wspólnota ekonomiczna 05.10.13, 22:51
                  Markos - Jaka była wartość złotówki w 1990r., a jaka jest obecnie? (oczywiście pomijamy denominację)
                  Jak wyglądały ulice w Polsce w 1990r., a jak obecnie? Samochodów (przy polskich pensjach drogich jak cholera) mamy o wiele więcej, są o wiele lepszej jakości (relatywnie) i raczej młodsze. Budynki, drogi, cała infrastruktura też nieporównywalnie się poprawiła.
                  Jeśli chodzi o postęp cywilizacyjny, to jest on niewyobrażalny.

                  A co do naszych pensji pan Sedlak ma dużo racji. Powinien jednak mocniej zwrócić uwagę że żyjemy w pewnych realiach ekonomicznych. Czy kelnerka w restauracji chciałaby zarabiać 3000 na rękę. Chciałaby! Ale wtedy restauracja musiałaby zarabiać więcej, a więc jedzenie w niej byłoby 2x droższe. Ale w takiej restauracji mało kto by jadł. Piszę o restauracji bo większość firm działa w usługach i im bogatsze społeczeństwo tym tych usług siłą rzeczy więcej (wystarczy porównać UK, Polskę i Rumunię).Żeby w naszej wspólnocie ekonomicznej było więcej pieniędzy powinniśmy więcej eksportować (towarów bądź usług), a mniej importować. Wtedy zapłacą nam z zagranicy, a my zapłacimy więcej sobie. No ale jak to przetłumaczyć babci (lub co gorsza komuś młodemu) kto woli "chemię z Niemiec", o bardziej skomplikowanych produktach nie wspominając...

                  Dlatego nasza praca jest często niewydajna. Nie dlatego że pani na kasie w Lidlu w Polsce pracuje mniej niż kasjerka w Lidlu w Niemczech, tylko dlatego że ten Lidl więcej zarobi tam niż tu - bo klienci są bogatsi.
                  • Gość: wer Re: Niewydajność pracy a wspólnota ekonomiczna IP: *.cable.smsnet.pl 06.10.13, 01:19
                    "mamy więcej", a kto nie ma więcej niż 20-30 lat temu? Rosjanin, Ukrainiec, Turek, Gwinejczyk, Wietnamczyk a może Chińczyk?

                    jasne, że mniej może mieć jedynie taki Irakijczyk u którego trwa wojna...
        • Gość: Pandor Re: Jest gorzej czy lepiej? IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.13, 12:43
          > 2,5 netto heh chcialbym tyle ja mam 1700 br od ponad 2 lat i umowe miech w miec
          > h i duzo tak ma

          A liczysz dodatkowe zyski np. z wynajmu ;-)
          pozdrawiam
          • Gość: idiota Re: Jest gorzej czy lepiej? IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.10.13, 09:47
            to ty nie wiesz, ze ci najgorzej sytuowani, zarabiający pensję minimalną - mają mieszkania na kredyt? Przecież zły bank im dał na mieszkanie i teraz mają z tego profit....

            ręce idzie załamać przy takiej propagandzie. Ten, kto ma mało ten nie będzie miał dodatkowych źródeł dochodów (chociażby z oprocentowania oszczędności).

            Druga rzecz, która mi się nie spodobała to 5% ludności zarabia pensję minimalną.
            Nominalnie rzeczywiście ludzie są zatrudniani za wyższe pensje (około 2000 brutto), ale dostają 3/4 etatu = pensja ostateczna zbliżona jest do minimalnej. A oczywiście pracownik w pracy robi na cały etat. Tak jest w bardzo wielu małych firmach, sklepikach 'na prowincji'. Chociaż większość społeczeństwa żyje w dużych miastach, to jednak aż prawie połowa żyje poza nimi zmagając się z niskim wynagrodzeniem. Tłumaczenie kasjerce w małej mieścinie, że zarabia mniej od koleżanki z francji czy niemiec posiłkując się 'wydajnością' pracy - mija się z celem. Jeżeli ceny towarów są praktycznie identyczne (w Niemczech niektóre produkty da się kupić taniej) a mimo to nie możemy zarabiać więcej, to gdzie tkwi haczyk? Przecież mamy u siebie producentów zachodnich, którzy 'weszli' w naszą gospodarkę kupując rodzime zakłady. Jest więc dostęp do technologii i linii produkcyjnych owego producenta. Dlaczego jest tak, że VW albo Siemens woli utrzymywać 'drogie' fabryki w niemczech, zamiast je przenieść do Polski, hę? Dlaczego 'polskie' sklepy są sprzedawane zachodnim inwestorom, zamiast trafić pod opiekę rządu? Dlaczego rząd ma jedynie biznes w kopalniach, energetyce i paliwie? Gdzie nowe technologie? Gdzie ośrodki promujące grafen? Sprzedaliśmy patent na 'tani' niebieski laser, to samo zrobimy z grafenem? Można na tym 2 pokolenia wyżywić, tylko trzeba zbudować fabryki....

            niestety mamienie durnymi hasłami zamiast działania doprowadza do dalszego spadku wydajności pracy. Ciekawe czemu np. taki lekarz, który robi dokładnie to samo co zachodni kolega, dokładnie w takim czasie, tymi samymi metodami, za pomocą tych samych leków i tych samych narzędzi zarabia mniej? Hę? Jest DOKŁADNIE tak samo wydajny, jak jego kolega na zachodzie, i co? Zarabia mniej. Bo ktoś 'przeżera' tę część jego zarobków - czy to NFZ, czy ledwo-ubezpieczona część społeczeństwa czy urzędnicy na wysokich i niskich stołkach...
            potem się społeczeństwo dziwi, że brakuje ludzi do pracy... mnie to nie dziwi i zaraz jak tylko będę mógł to będę uciekał.
      • Gość: makro Statystycznie pies i kura mają po 3 nogi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.13, 17:50
        Wkurza głupie gadanie gościa o wydajności pracy.
        Na 38 mln Polaków w sferze produkcyjno-usługowej pracuje tylko 14 mln. A więc jeden zatrudniony musi pracować na trzy osoby. W Niemczech zatrudnionych jest 40 mln osób na 80 mln mieszkańców, czyli jeden Niemiec/Niemka pracuje na dwie osoby.
        Polak niewydajnie pracuje? - NIE !!!
        Zapieprza więcej niż Niemiec ale żyje we wspólnocie ekonomicznej a jego wydajność wylicza GUS w przeliczeniu na statystycznego Polaka mierzoną jako PKB na osobę. GUSowi wychodzi że musi mało zarabiać bo musi utrzymać siebie i 2 z budżetówki.
        To oczywiście nie wina GUSu że mało zarabiamy ale naszych polityków i rządu za to że mamy przepastną armię urzędników, funkcjonariuszy, 40-letnich emerytów, nauczycieli itp.
        Szacunek dla Ryszarda Florka (FAKRO), Fundacja Pomyśl o Przyszłości za to że tłumaczy takie rzeczy..
        • xaliemorph Re: Statystycznie pies i kura mają po 3 nogi. 02.10.13, 18:11
          Dobrze prawisz.


          Oprócz tego irytuje mnie również ciągłe rozprawianie się na tematy budowlańców jak to nie opierają się o łopaty. To że w sektorze niskiej budowlanki jest swego rodzaju patologia czasem to co innego. Ale gdyby taki pan zza biurka miał przewalać tony piasku to chyba chciałby w końcu odpocząć? Czym taka kasjerka zapier... wręcz na akord w Lidlu zawiniła mając zdecydowanie niższą pensję od takiej samej pani w niemieckim Lidlu? Opiera się ona o kasę? Wkur... mnie takie gadanie jajogłowych i wszelkiej maści prezesów z głową w chmurach. WYDAJNOŚĆ ZALEŻY OD KIEROWNICTWA FIRMY !!! To jest jasne jak słońce. Nawet k... małe dzieci wiedzą że jak w grupie nie będzie dowódcy to będzie do d... robota. Słaba wydajność? Skoro chce się oszczędzić drobne myśląc krótkoterminowo i zatrudniać 10 chłopa z łopatami miast jednego z kopareczką to nie dziwne że wydajność w Polsce jest taka a nie inna.

          Białej gorączki dostaje jak widzę wypociny takich głupiomądrych co dyrdymały wypisują o wydajności pracy.
          • Gość: qret Re: Statystycznie pies i kura mają po 3 nogi. IP: *.dynamic.chello.pl 02.10.13, 18:34
            Dokładnie to samo pomyślałem, wydajnośc zależy od kierownictwa firmy
            • Gość: vwjan Re: Statystycznie pies i kura mają po 3 nogi. IP: *.range86-134.btcentralplus.com 02.10.13, 18:49
              No a wszyscy Polacy ustawiaja sie z lopata w kolejce i potem przerzucajac te tony piachu rozprawiaja jaki ten szaf glupi ze placi 10 chlopa za kopanie tydzien dziury ktora koparka wykopala by w 2 godziny. jeden nawet ma koparke ale nie chce mu sie gadac z dusigroszem...
              • Gość: www odpier.... by się od tych budowlańców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.13, 21:05
                Fakt czasami patologia na małych budowach panuje, ale jak gostek z artykułu, pod krawatem, zaczyna oceniać efektywność prac na budowie to mnie krew zalewa. Sam nie pracuje w tej branży, tylko pokrewnej i wiem tyle że idioci nigdy nie pomyślą o kilku rzeczach:

                1) Przysłowiowe "machanie łopatą" jest ku....ko męczące, tym bardziej na świeżym powietrzu które czasem ma 30'C w cieniu, a czasem tylko 5' lub mniej. Wczułby się czasem jeden debil z drugim w role tego leniwego budowlańca i zastanowił jaką by miał wydajność w takich warunkach po 8h dziennie...

                2) Prace na budowie maja określoną kolejność. To że przyjechała ekipa z materiałami na tirze i zamiast rozładowywać chłopaki siedzą na krawężniku i dłubią w nosie nie oznacza że im się robić nie chce, tylko równie dobrze akurat nie ma gdzie tego fizycznie wyładować na placu. Najpierw muszą wyjechać inne maszyny, pojazdy itd. Tak samo gość z łopatą i jego 5 kolegów nie będzie kopać, bo np przed tym kopaniem trzeba wykonać jakąś czynność, którą oni się nie zajmują, tylko np jakiś typo elektryk. Ale ten robi coś na innym odcinku budowy, ma lekkie opóźnienie i chłopy z łopatami stoją i czekają. Nie z własnej winy.

                3) Organizacja pracy - to najbardziej obniża jej wydajność. Jak kilka razy trzeba powtarzać jakąś robotę bo się jeden z drugim na "górze" źle się dogadali to robota stoi. Wszyscy pracują ponad siły, stresują się bo termin w d..., sypią się organizacyjnie równoległe prace bo są ze sobą powiązane kadrowo, czasowo itd. Winny jest szefu, ale kto mu to wypomni? A nawet jeśli się odważy to szefy maja tak w zwyczaju, że wiedza najlepiej i nawet jak ktoś chce dobrze i z korzyścią dla firmy (czyli szefa) to mu ambicja i przerośnięte ego uciśnie kilka żyłek i nic do mózgu nie dotrze.

                4) Ocenianie pracy innych - najłatwiej oceniać kiedy nie pracuje się na podobnym stanowisku w podobnych warunkach. Pracownicy umysłowi nie powinni oceniać pracowników fizycznych i vice versa. Obydwa typy pracy są zupełnie inne i wiążą się z różnymi obciążeniami dla zdrowia.
            • Gość: niko Re: Statystycznie pies i kura mają po 3 nogi. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.13, 19:27
              Nie tylko od zarzadzania firma. Macie pojcie jak wylicza sie wydajnosc? Wystarczy skrocic czas pracy i juz bedziemy mieli znacznie wyzsza wydajnosc.
          • Gość: tk Re: Statystycznie pies i kura mają po 3 nogi. IP: *.mikolow.multimetro.pl 02.10.13, 20:46
            Czy przeczytałeś to co napisałeś? Przecież potwierdziłeś to o czym on mówi.
          • Gość: Obserwator Re: Statystycznie pies i kura mają po 3 nogi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.13, 19:00
            Człowiek, który ocenia wydajność pracy na podstawie obserwacji budowlańców z pociągu jest tak samo wiarygodny, jak ekspert Macierewicza. Problem jednak tkwi w czym innym. Polska jest krajem za mało innowacyjnym, nie ma wysokich technologii, a znane, polskie firmy można wymienić na palcach jednej ręki. Jak w kraju mają być pieniądze, skoro 50% zarobków oddajemy w podatkach pośrednich i bezpośrednich państwu, a 40% pensji ląduje w kieszeniach zagranicznych koncernów, które transferują tam pieniądze?
        • Gość: maxxi Re: Statystycznie pies i kura mają po 3 nogi... IP: 173.233.200.* 02.10.13, 19:01
          "Wkurza głupie gadanie gościa o wydajności pracy."

          Mnie tez!
        • shootthemall314 Re: Statystycznie pies i kura mają po 3 nogi. 02.10.13, 20:03
          biedny idioto, niech dotrze do twojego łba, że budżetówka w Niemczech w liczbach bezwzględnych i relatywnie jest znacznie liczniejsza, niż w Polsce
        • otgees Re: Statystycznie pies i kura mają po 3 nogi. 04.10.13, 09:17
          Mało tego, wydajność w olbrzymiej mierze zależy od tego gdzie się pracuje. Taki sam pracownik, wykonujący dokładnie te same czynności przy taśmie produkującej mercedesy jest pięć razy wydajniejszy niż przy taśmie produkującej dacie, po produkt zostanie sprzedany pięć razy drożej. Ale to przecież nie jest w żadnej mierze zasługa tego pracownika. Niemcy są wydajni, bo ich fabryki robią drogie rzeczy.

          Czy nie dałoby się zmienić pojęcia wydajności pojęciem mniej mylącym, bo nie odnoszącym się do ich indywidualnego wkładu ?
          • Gość: drucik_z_zarowki Re: Statystycznie pies i kura mają po 3 nogi. IP: *.jmdi.pl 04.10.13, 21:35
            "Taki sam pracownik, wykonujący dokładnie te same czynności przy taśmie produkującej mercedesy jest pięć razy wydajniejszy niż przy taśmie produkującej dacie, po produkt zostanie sprzedany pięć razy drożej. Ale to przecież nie jest w żadnej mierze zasługa tego pracownika."

            O'rly? I nie ma tu nic do rzeczy fakt, że mercedes jest droższy od dacii, ponieważ jest od niej LEPSZY? A jest lepszy, bo jest lepiej wymyślony/zaprojektowany (inżynier) ORAZ zmontowany (facet przy taśmie)?
        • Gość: Prawdaboli Re: Statystycznie pies i kura mają po 3 nogi. IP: *.dynamic.chello.pl 04.10.13, 23:00
          Polak może i zapieprza więcej niż Niemiec ale wykonuje często kawał dobrej nikomu niepotrzebnej roboty. To jest ta drobna różnica.
      • Gość: Ja Jest gorzej czy lepiej? IP: *.globalconnect.pl 02.10.13, 18:00
        A ja myślę że Pan dyrektor za przeproszeniem pieprzy, po pierwsze co nam po tym że część zarobków idzie do Zusu skoro większość pracodawców kombinuje jak może i zatrudnia na gó...ane umowy a do Zusu idą grosze a premie i takie pierdoły istnieją tylko w dużych przedsiębiorstwach. Po drugie jakim cudem Pan Sedlak śmie twierdzić że polski pracownik jest mało wydajny, owszem zgodzę się że jest jakiś procent ludzi którzy pamiętają komunę i hasło (czy się stoi czy się leży....), potrafią opierać się pół dnia o łopatę a jak się złamie to o taczkę, aczkolwiek w wielu branżach jest wręcz odwrotnie, np. taki taksówkarz żeby zarobić jakieś sensowne pieniądze, jeździ po 16-20 godzin non stop. A czy poziom życia polaków rośnie? owszem bogaci mają coraz więcej klasa średnia ma więcej kredytów. Biedni natomiast (choć maja pracę) zastanawiają się jak wyżyć za 1500zł,hmmm.... rozważając na tym czy mają zapłacić prąd czy gaz wpadają na pomysł żeby kupić coś do jedzenia. Choć trochę racji jest w tym że niektórzy ludzie podczas zastanawiania się nad tymi opłatami najpierw muszą opłacić multi-room (bo tylko bezdomni mają jeden TV), komórkę (oczywiście abonament za 100 bo dawali telefon a stary już miał aż dwa lata), ratę za komputer, telewizor i tableta (bo jak w sklepie jest dotykowy to muszę go mieć) na koniec w weekend wydaje 300zł.
      • Gość: piotr Jest gorzej czy lepiej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.13, 18:01
        Pseudo dziennikarka nie wie o czym pisze ... bo nie ma pojęcia .
        • Gość: maxxi Re: Jest gorzej czy lepiej? IP: 173.233.200.* 02.10.13, 18:58
          "Lepiej" to tylko wedlug oficjalnej prop-agitki... i pan propagandzista (S.) plecie jak przyslowiowy "Piekarski na mekach"!

          P.S. Czy wzieto tez pod uwage tych wszystkich co z Polski wyjechali?
          Jak wysoko podskoczy bezrobocie jezeli nagle zechca do Polski wrocic??
      • yarloman A świstak siedzi i zawija w te sreberka ......... 02.10.13, 18:10
        Kolejny neoliberał , którego słuchanie przyprawia o mdłości. Dlaczegoś biedny? boś głupi powiada. Bogacisz się tylko o tym nie wiesz, jest praca tylko nie umiesz jej znależć , co jeszcze kur.....a ?.
        Większość rocznika absolwentów studiów które kończyła moja córka wyemigrowała za pracą za granicę do Szwecji, Norwegii, Danii . Tu przez 2 lata pracowali tylko na "dotyk" jak zabawnie określała ten tragiczny stan moja córka . Mam dość tego syfu który wygania mi dzieci na emigrację. Przytaczanie danych ze statystyki jak podaje pan Sedlak ma taki zabawny kontekst który ja poznałem ucząc się statystyki przez 4 lata . Chodzi o to że jak pan Sedlak będzie miał 100 000 tyś a ja tylko 1 zł to i tak statystycznie mamy po 50 000,5 zł. Zabawne ?.
      • Gość: kata Jest gorzej czy lepiej? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.10.13, 18:20
        Śmieszne manipulacje danymi. Po co porównywać o ile wzrosły płace w stosunku do USA, skoro ważny jest efekt bazy: w USA mieli ją nieporównywalnie wyższą, więc trudno, by płace wzrosły tyle samo razy, co u nas. A jak wzrastały ceny, ciekawa jestem, czemu Pan nie podał, co?
        A wydajność pracy...W skansenie technologicznym, w jakim żyjemy, to aż dziw, że jest aż tak dobrze. Pracodawcy nie korzystają z dostępnych patentów, bo są zbyt leniwi, by się nimi interesować. Wolą zamiast tego wyzyskiwać swoich pracowników. Bo konkurencyjność ich wyrobu polega na niskiej cenie. A ta bierze się jedynie z zaniżanych od lat kosztów osobowych. W Polsce w ciągu 10 lat zmalał o 10 % udział wydatków na płace w dochodzie narodowym. W innych krajach, Panie Sedlak, ten udział jest średnio na poziomie 58%, a w Polsce na poziomie 48%. Ta różnica ląduje właśnie na kontach pazernych pracodawców. Jeżdżą sobie na Kajmany, mieszkają w willach, a nam opowiadają smutne bajki o kryzysie. I że 2500 to świetny zarobek. Zresztą w moim przypadku rzeczywiście tak jest. Nie zarabiam tyle. Kiedyś Polska miała być drugą Japonią, a teraz robią się tu drugie Chiny. A tacy jak Pan są orędownikami Lewiatana i tym podobnych stowarzyszeń pracodawców. Niestety, nas komuna wykształciła i zbyt logicznie myślimy. Nas Pan nie nabierze!!! Znowu pójdziemy protestować!! I będzie nas duuuuuuuuuzo więcej!!!!
      • Gość: lider Jest gorzej czy lepiej? IP: *.zapnet-isp.net 02.10.13, 18:26
        napewno jest lepiej pracodawcom umowy smieciowe ,wyzysk itp.
        niedlugo w polsce beda pracowac sami emeryci i ludzie po podstawowce
        sami fachowcy juz wyjechali lub wyjezdzaja
      • Gość: korat75 Jest gorzej czy lepiej? IP: *.dynamic.chello.pl 02.10.13, 18:34
        Po co piszecie te kretyńskie wynurzenia kolejnego neoliberała. Czemu służą jego złote myśli. Polacy są mało wydajni? Może pan dyrektor przejedzie się do innych super wydajnych gospodarczo krajów i popatrzy jak tam pracują. Praktycznie jedynymi którzy zasówają są Polacy a reszta superwydajnych autochtonów w jeden dzień robią tyle co polak w godzinę może dwie. Pracowałem w kilku bogatych krajach Europy i ich wydajność na pewno nie wynika z tego że wydajnie pracują. Wręcz przeciwnie, a organizacja pracy na zachodzie to jakaś padaka...
      • teczowa-szmata Znowu porównanie z Niemcami ;-) 02.10.13, 18:43
        Pracuję w niemieckiej firmie w Polsce, robiłem to samo w Niemczech i nie zauważyłem aby tam pracowało się wydajniej.
        Panie Sedlak płace w USA nie wzrosły procentowo jak w Polsce lecz tam mozna za dolary kupić więcej niż u nas za złotówki. Bruksela i Warszawa jest pazerna narzuca duze podatki.
        • Gość: qqq Re: Znowu porównanie z Niemcami ;-) IP: *.dynamic.chello.pl 02.10.13, 20:01
          Poprzez wydajność rozumie się tutaj nie ilość wykonanej pracy, ale jej wartość. A ta zależy od całego otoczenia gospodarczego.
          Dlatego w Niemczech pracownicy nie muszą pracować więcej by zarabiać więcej od Polaków.
        • Gość: qbill Re: Znowu porównanie z Niemcami ;-) IP: *.bielsat.com.pl 02.10.13, 20:49
          Ludziom ciągle wciska się ciemnotę, że my Polacy pracujemy mniej wydajnie od naszych zachodnich sąsiadów. Trzeba tu wyraźnie rozróżnić wydajność pracownika, a wydajność produkcji. Ta pierwsza jest często znacznie wyższa w Polsce niż w innych krajach UE. Ta druga zależy od wyposażenia zakładu, a w szczególności jego automatyzacji. Ważny jest tu styk dwóch zjawisk: kosztów automatyzacji i kosztów pracy ludzkiej. Póki koszty pracy w Polsce są stosunkowo niskie, automatyzowanie produkcji będzie mniej opłacalne, wydajność będzie niska. Wydajność wzrośnie wraz z kosztami pracy, bo wtedy będzie opłacało się automatyzować produkcję.

          Pozdrawiam
          • 1europejczyk Wydajnosc pracy w tym czy innym kraju 02.10.13, 22:16
            to jest wskaźnik ekonomiczny gospodarki i zależy tylko w pewnym ograniczonym stopniu od wydajności pracy rozumianej z pozycji tego czy innego pracownika.

            Na wydajność pracy w rozumieniu wskaźnika ekonomicznego składa się bardzo wiele czynników wśród których zacofanie cywilizacyjne i wynikająca z niego niska kultura pracy a szczególnie współpracy (znaczonej jak ta w naszym kraju wynikająca z wzorców "dyktatury proletariatu" na przykład samczą i karierowiczowską a nie tą pragmatyczną i merytoryczną rywalizacją) na wysokich stanowiskach ma co najmniej takie same znaczenie jak efektywność na stanowisku produkcyjnym czy na budowie.

            Nie małe znaczenie ma również sama struktura gospodarki: udział nowoczesnych technologi, sektora usług w gospodarce tą wydajność zdecydowanie poprawiają.

            To wymaga odpowiedniego, poprzez narzędzia ekonomiczne, takiego kształtowania struktury gospodarki by te istniejące nowoczesne sektory mogły z powodzeniem rywalizować na światowych rynkach.

            Okrągłostołowe rządzące krajem niepojęte debile od 25 lat zamiast faworyzować i subwencjonować (jak robią to liczne kraje z Niemcami włącznie) nowoczesność wytrwale wspierały i wspierają bankrutujące firmy.

            Nie ma się co dziewic w takim wypadku ze nasza krajowa wydajność jako wskaźnik jest niska.

            Ona miedzy innymi jest niejako zakodowana w strukturze naszej gospodarki i bez radykalnych zmian w polityce gospodarczej naszego kraju zamiast rosnąc będzie się pogarszać

            Nie mówiąc już o systemie awansów w którym faworyzuje się miernych, biernych ale wiernych wybieranych nie na podstawie kompetencji, ale z klucza czy to partyjnego, czy to religijnego, czy to rodzinnego.

            Stad po części kolosalna emigracja: młodzi jeżdżą i wiedzą, że gdzie indziej jest inaczej

            W naszym kraju jest folwarczna gospodarka ciemnogrodu na miarę rządzącego od blisko już 25 lat dobrze jeśli tylko karierowiczowskiego, warcholskiego i kolaboracyjnego a nie zdradzieckiego i złodziejskiego pokolenia okrągłostołowych "patriotycznych" zasrańców.

            Nie ma się co dziwić że mamy długi: żyjemy jak w Europie a gospodarkę mamy ja w skolonizowanej Afryce

            www.youtube.com/watch?v=eL2hCqXHQHY

            Re: Znowu porównanie z Niemcami ;-)
        • Gość: Boddoxx Porównuj z Bangladeszem, jak się to Tobie podoba. IP: 194.8.120.* 04.10.13, 08:40
      • Gość: oburzony Jest gorzej czy lepiej? IP: *.dynamic.chello.pl 02.10.13, 18:56
        Artykuł jest irytujący. Skąd pomysł, że wydajność polskiego pracownika jest niższa niż w innych krajach? Przecież Polacy znani są ze swojej pracowitości na całym świecie.
        Przytoczony przykład pracownika budowy nijak ma się do rzeczywistości. Faktycznie na budowach czasem tak bywa, że pięciu patrzy jak jeden macha łopatą, ale zarobki budowlańców są dużo wyższe niż zarobki wielu ludzi po studiach. Przykład nie jest dowodem na to że niskie zarobki wiążą się z niską wydajnością pracy. Kierownik budowy skarży się że za 20 zł/h nie znajdzie nikogo do sprzątania na budowie. Dla kontrastu zdolni, wykwalifikowani architekci z 2 letnim doświadczeniem zawodowym , jak wezmą 12z/h to i tak będzie przyzwoita stawka. Nie mówiąc, że po 8h pracy bardzo często muszą pracować niepłatne nadgodziny (Kraków)
        • Gość: ag Re: Jest gorzej czy lepiej? IP: *.20-1.cable.virginmedia.com 02.10.13, 19:22
          popieram, masz rację. Piszą artykuły dla kasy , a ponieważ modne jest narzekanie na prace rodaka toi piszą pismaki te bzdury o wydajności rodaków
        • Gość: qqq Re: Jest gorzej czy lepiej? IP: *.dynamic.chello.pl 02.10.13, 20:02
          Bo mylisz wydajności.
          Chodzi o wydajność w sensie ceny sprzedaży tej pracy.
      • Gość: Bredzio Jest gorzej czy lepiej? IP: *.dynamic.chello.pl 02.10.13, 19:06
        Szlag mnie trafia jak widzę najnowsze wytłumaczenie dlaczego zarobki są tak niskie. Brak efektywności w pracy? Bzdura. Ten sam człowiek za tą samą pracę w Holandii czy Wlk Brytanii albo w Niemczech zarabia realnie więcej! W Holandii byłem więc czuję się kompetentny. 330 euro tygodniowo (co daje jakieś 1300 miesięcznie) w zupełności wystarczało na podstawowe potrzeby plus jakiś wypad ze znajomymi + co jakiś czas wizyta w coffie shopie + można było odłożyć. W polsce płaca minimalna to około 1200zł i trzeba nieźle się nagłówkować jak dożyć do następnej wypłaty. No ale jak w Polsce pół roku dyma się na rozrośniętą administrację to nic dziwnego, że człowiekowi brakuje na życie.
        • Gość: qqq Re: Jest gorzej czy lepiej? IP: *.dynamic.chello.pl 02.10.13, 20:03
          Zarabiają za granicą więcej bo tam są wyższe ceny, więc ta sama praca jest sprzedawana drożej.
          • Gość: b Re: Jest gorzej czy lepiej? IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 04.10.13, 23:40
            ceny na zachodzie sa czesto nizsze lub tylko niewiele wyzsze a zarobki 4x wyzsze
      • Gość: ag Jest gorzej czy lepiej? IP: *.20-1.cable.virginmedia.com 02.10.13, 19:17
        z tą wydajnością to nie prawda proszę przyjechać np do Anglii i zobaczyć jak oni tu pracują, większego lenia niż Anglik chyba nie ma na całej ziemi. Gospodarka kręci się tylko dzięki obcokrajowcom. Proszę nie pisać że w Polsce pracownicy podpierają łopaty to bzdura w każdym kraju tak jest, jaka płaca taka praca
        • Gość: dd Re: Jest gorzej czy lepiej? IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 04.10.13, 23:42
          Ale to te lenie zatrudniaja ciebie i podobnych do prac czesto najnizszego poziomu
          Jakbys pracowal w porzadnej firmie a nie na tasmie w fabryce gdzie twoim szefem jest koles po podstawowce to bys poznal pracowitych i zdolnych anglikow
      • Gość: hiszpan25 Jest gorzej czy lepiej? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.10.13, 19:55
        "Jedną z największych bolączek polskich pracowników jest niska wydajność. Ślęczą w pracy, a licząc w euro, ledwo co wypracowują przez godzinę połowę tego, co Niemiec"

        muszę stwierdzić że pan Sedlak usiłuje okłamać czytelników wmawiając im utarte frazesy... tak się składa, że w Polsce pracowałem w firmie X na stanowisku Y. od 2 lat pracuję w Niemczech w firmie Z na stanowisku także Y. robię dokładnie to samo co w Polsce. Dziennie wykonuję tyle samo a może i mniej czynności co w Polsce. mam taki sam program i komputer. Nikt nie wymaga odemnie pracy po godzinach czy w dni wolne (co w Polsce było normą). zarabiam około 4 Polskich średnich krajowych netto I na koniec miesiąca zostaje mi na koncie więcej niż zarabiałem w Polsce. Różnica polega na tym że mój szef zarabia jakieś 2 razy tyle co ja a w Polsce było to ponad 5 razy więcej... i jak pan "ekspert" to wytłumaczy?
        • Gość: qqq Re: Jest gorzej czy lepiej? IP: *.dynamic.chello.pl 02.10.13, 20:06
          Ależ to oczywiste.
          Twoją pracę w Niemczech kupują inni Niemcy za cenę znacznie wyższą niż by musieli zapłacić w Polsce. Dlatego możesz zarabiać więcej.
          Dodatkowo nie mogą ci płacić mniej, bo sobie pójdziesz do konkurencji. A w Polsce nie zapłacą ci więcej bo znajdą innych na twoje miejsce za twoje dotychczasowe wynagrodzenie.
          Wyższe ceny i wyższe wymagania minimalne pracowników zagranicą - to jedne z przyczyn różnic w płacach.
          • hiszpan25 Re: Jest gorzej czy lepiej? 02.10.13, 21:05
            nie jest tak jak piszesz. w RP robiłem i BRD robię to samo i dla tego samego odbiorcy. dla mnie jedyna różnica to wysokość wypłaty i stosunek mojej wypłaty do wypłaty szefa. w Polsce pracowałem w znacznie większym stopniu na szefa niż w Niemczech. nie ma to nic wspólnego z wydajnością... to czysty rynek pracy. tu współpracuję z szefem w jego firmie a w Polsce pracowałem na szefa w jego firmie...
      • Gość: A. Jest gorzej czy lepiej? IP: *.toya.net.pl 02.10.13, 19:57
        "Zapominamy również, że w kwocie brutto, którą zarabiamy, znajdują się składki emerytalne, a przecież te pieniądze wpłyną na nasze konto, tylko za jakiś czas."

        On naprawdę w to wierzy? Czy zna choć jednego człowieka, który faktycznie odzyskał te pieniądze w formie normalnej emerytury? To jest po prostu śmieszne. Pan nie wie na jakim swiecie żyje. Albo żyje na zupełnie inym niż ja.
      • shootthemall314 [...] 02.10.13, 20:00
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • makova_panenka Re: Jest gorzej czy lepiej? 02.10.13, 20:29
          Raczej wyjątkowy obibok. Analizy sporządza na podstawie deklaracji składanych przez internet. Jeszcze nie zdarzyło się, aby ktoś napisał w takiej ankiecie prawdę.
      • Gość: WK Re: Jest gorzej czy lepiej? IP: *.internetia.net.pl 02.10.13, 20:04
        Jakoś tak się dzieje, że w znanych firmach, które mają w Polsce swoje oddziały, należą one do najbardziej wydajnych (np. Fiat, Opel, MAN). Natomiast niewydajna i niszcząca gospodarkę jest cała administracyjno-polityczna nadbudowa - urzędy wymagające tysiąca zaświadczeń, urzędy skarbowe pochłaniające znaczącą część pobieranych podatków, urzędy rozpatrujące wnioski o unijne dotacje na podstawie formularzy, dziwnym trafem rozbudowanych u nas do absurdalnych rozmiarów, podczas gdy u sąsiadów wystarczają znacznie krótsze druki, sądy rozpatrujące latami pozwy w sprawach gospodarczych, etc.
        To nie przedsiębiorcy są niewydajni, tylko politycy i ich dzieła: prawo, administracja, służby.
        • Gość: maxxi Re: Jest gorzej czy lepiej? IP: 173.233.200.* 02.10.13, 20:17
          Info z polskiego Internetu (sroda 2 - X, za "www.onet.pl"):

          "Końcowy raport opublikowała dziś Rada Monitoringu Społecznego. Jak wyjaśnia koordynator badań prof. Janusz Czapiński, swoje piętno na finansach Polaków odcisnął kryzys.

          Prof. Czapiński dodaje, że według raportu realne dochody Polaków spadły o 5 proc. w ciągu ostatnich dwóch lat. Ekspert wyjaśnia, że spadły też aspiracje dochodowe Polaków."
        • Gość: tk Re: Jest gorzej czy lepiej? IP: *.mikolow.multimetro.pl 02.10.13, 20:44
          czyli my wszyscy z Tobą na czele. I tu się z Tobą zgadzam, o tym z resztą mówi autor.
      • Gość: dev Jest gorzej czy lepiej? IP: *.adsl.inetia.pl 02.10.13, 20:19
        Panie Sedlak, jak się ma pana prawienie o wydajności pracy w kontekście wysokości płacy jeśli 5tys. ludzi wyprodukowało w Tychach tyle samo samochodów co 20tys. we Włoszech a zarabiają 4 razy mniej? Jak to się ma do wykonywania tych samych obowiązków przez pracowników tego samego szczebla w jednej firmie tylko innej lokalizacji? Jestem ciekawy, bardzo.
        • makova_panenka Re: Jest gorzej czy lepiej? 02.10.13, 20:23
          Sedlak od lat słynie ze sporządzania nic nie wartych analiz. Nie żołądkuj się tym Narcyzem.
        • Gość: maxxi Re: Jest gorzej czy lepiej? IP: 173.233.200.* 02.10.13, 20:28
          "Panie Sedlak, jak się ma pana prawienie o wydajności pracy w kontekście wysokości płacy jeśli 5tys. ludzi wyprodukowało w Tychach tyle samo samochodów co 20tys. we Włoszech a zarabiają 4 razy mniej? Jak to się ma do wykonywania tych samych obowiązków przez pracowników tego samego szczebla w jednej firmie tylko innej lokalizacji? Jestem ciekawy, bardzo."

          Tego to juz pan S. pewnie nie wytlumaczy...
      • Gość: Zniesmaczona Jest gorzej czy lepiej? IP: *.as13285.net 02.10.13, 20:32
        "Najniższe krajowe wynagrodzenie otrzymuje nie więcej niż 5 proc. pracujących" - to ciekawe, że większość moich znajomych, sąsiadów i znajomych znajomych znajduje się w tych 5 %... Wygląda to tak, jakbym znała akurat całą tę część biednego narodu... No chyba, że Pan miał na myśli - najniższe wynagrodzenie otrzymuje nie więcej niż 5 % pracujących a pozostała większość zarabia jeszcze mniej... - wtedy się z Panem zgodzę... Co do wydajności naszej pracy - ciekawe, że wszędzie w Europie chwali się pracowników z Polski a w UK większość fabryk i zakładów poszukujących pracowników fizycznych, woli zatrudniać Polaków niż obywateli własnego narodu - właśnie ze względu na naszą pracowitość i wytrwałość...
        • Gość: alt Re: Jest gorzej czy lepiej? IP: 212.73.253.* 03.10.13, 12:43
          No proszę, a moi znajomi nie schodzą poniżej średniej krajowej, część jest sporo powyżej 2-krotności. Czy z tego wynika że w PL zarabia się krocie?
          Widocznie obracasz się w towarzystwie ludzi wykonujących prace nie wymagające kwalifikacji.
          Za pracę którą może wykonywać prawie każdy " z ulicy " nikt przytomny nie zapłaci więcej niż minimum
          • Gość: ctrl Re: Jest gorzej czy lepiej? IP: *.2-0.pl 04.10.13, 22:46
            Pogratulować znajomych w takim razie. Dobrze wiesz, kimkolwiek jesteś, że jesteście w mniejszości i to zdecydowanej. "Za pracę którą może wykonywać prawie każdy " z ulicy" nikt przytomny nie zapłaci więcej niż minimum". Do czasu. Zobaczymy jeszcze jak długo. Za dobrze wykonaną pracę, choćby była najprostszą z możliwych, powinna być uczciwa, dobra zapłata, niezależnie od tego czy ktoś kopie doły czy klepie w klawiaturę (nie twierdzę, że taka sama w obu tych przypadkach). Osobiście bardziej cenię rzetelnego robola niż nieroba pierdzistołka, który pół dnia roboczego siedzi na necie albo pije kawusię. Nieraz takich widziałem i krew się we mnie gotowała widząc jak za oknem robole układali kostkę brukową niemal bez wytchnienia, zarabiając zapewne niewielką część apanaży "pracusiów" z biura...
            • maradonna6 Re: Jest gorzej czy lepiej? 05.10.13, 13:29
              Cytat... "Pogratulować znajomych w takim razie. Dobrze wiesz, kimkolwiek jesteś, że jesteście w mniejszości i to zdecydowanej. "Za pracę którą może wykonywać prawie każdy " z ulicy" nikt przytomny nie zapłaci więcej niż minimum". Do czasu.

              I ma Pan/Pani 100% racji. W pracach typu sprzątanie, ochrona, sprzedaż obwoźna (np. precle) prace w małej gastronomii m(czytaj odgrzewanie zapiekanek i inne) wszelkie agencje pracy tymczasowej już dawno oprzytomniały i nie zapłacą więcej niż minimum. Po co skoro można zapłacić mniej np. na umowę zlecenie dla osoby ze statusem ucznia/studenta np. m iędzy 4,8-6,5zł neeto/h? I chętnych nie brakuje. W ochronie za 5,8-6zł na linii kas po 14h z dwoma przerwami po 20 minut stoją nie tylko panowie "z brzuszkiem" około 50-ki ale również ludzie młodzi do 25 r.ż. Tak samo do towarowania tesco na nocną zmianę za 6,5 chętnych nie brakuje. Personel pomocniczy na kasach w hipermarkecie? Tylko lider service, umowa zlecenie, praca etatowa, identyczna jak kasjerek z umowami o pracę i przywilejami pracowniczymi.
      • Gość: Aspa KIm jest pan Sedlak? IP: 95.83.249.* 02.10.13, 20:38
        Pan Sdlak jest włascicielem firmy, która zarabia na pozysiwaniu jak najlepszych pracowników jak najtaniej dla swoich klientów. W jego interesie jest kreowac na rynku pracy wrażenie, że proponowane płace sa rewelacyjne, nie mogą być większe z winy pracowników, leniwych i mało wydajnych, oraz że pracodawcy graja fair.
        Pan Sedlak zyje nie z tego, co mu zapłacą zrekrutowani pracownicy, tylko z tego, co mu zapłaci za rekruację pracodawca. Pan Sedlak więc reprezentuje w swych opiniach interes pracodawców.
        Panu Sdlakowi przez myśl nie przemknie, że byc moża obserwowani przez niego pracownicy, którzy stali oparci o łopaty robili tak z tego powodu, że firma dla którj pracują jest źle zarządzana i na czas nie dostarczono tłucznia, który mieli rozsypywac na nasypie? Nie wpadnie pan Sedlak na pomysł, jak wyjaśnić fenomen, że ci niewydajni i leniwi Polacy, po wyjeździe do Niemiec, Norwegii, UK czy nawe targanej kryzysem Irlandii stają sie najlepszymi pracownikami - choć jedyne, co się REALNIE zmienia, to stosunek pracodawców do ich wysiłków, przejawiajacy się lepsza płacą.
      • zzziutek60 Jest gorzej czy lepiej? 02.10.13, 20:54
        "Może mieli przerwę?
        - Może, tylko jak długą i jak często? Przy takiej produktywności nie mamy szans osiągnąć cudu gospodarczego."
        To powiedz pan, panie Sedlak jaką pan masz produktywność? Czy pańska firma cokolwiek produkuje? Czy pan robisz coś pożytecznego? Bo te pańskie doradztwo to można o kant d...y potłuc :P
      • Gość: bronek co za bezczelon&nlbrl IP: *.dynamic.chello.pl 02.10.13, 21:10
        "Każdy z nas jest odpowiedzialny za swój los i na nas spoczywa obowiązek rozwijania kompetencji zawodowych, z czym zwykle związany jest wzrost wynagrodzenia."

        noż k...wa. ktoś zarabia 1600 brutto - 80% tych ludzi chciałoby podnieść kompetencje. TYLKO ZA CO?? darmowych i wartościowych kursów nie ma zbyt wiele, jeśli są, to cudem dorwać miejsce.
        za kursy trzeba wywalić kasę - raz. dwa - terminy kursu. wielu z tym 1600 (umowa o pracę, u. zlecenie) zap...w każdy dzień tygodnia, i weź tu traf z terminem.

        system, który ten pan uważa za normalny, z natury nie pozwala tej biedocie podnieść kompetencji. przecież to oczywiste. a ten pieprzy o tym, że każdy jest odpowiedzialny za swój los. a Pan był odpowiedzialny w całości? zaczynał Pan od "pucybuta" i bruku?

        nie kumam, jak ten mit samowystarczalności, niezależności i odpowiedzialności za siebie w każdym zasranym aspekcie życia jest wciąż tak bezczelnie promowany.
        mit indywidualizmu, którego nawet Stany nie realizowały (siłą wspólnoty ten kraj zbudowano)

      • ciotka_ltd Jest pan fallusem zlamanym, panie Sedlak! 02.10.13, 21:16
        Gdybym nie byla wykladowca ponoc najlepszej uczelni UK i jednej z 5 najlepszych uczelni swiata, to bym sie moze i nie odezwala, ale jestem i odezwac sie musze, bo pan kpiny z jakichkolwiek badan i nauki tu robisz!
        Otoz, drogi panie, nie wciskaj pan ciezkiego kitu, ze jakiekolwiek badania prowadzisz, bo lepszych wyliczen wzrostu dochodu, cen i plac dokona poczatkujaca prowincjonalna "panna ksiazkowa" - co zreszta widac w innych postach z tego forum.
        A panskie "doradztwo" - a de facto cwaniackie wazeliniarstwo - to szukanie pseudonaukowych potwierdzen dla kierunku polityki spolecznej polskich postsolidarnosciowych rzadow, ktorej - co tu kryc - od 20 lat nie ma w Polsce wcale: wszystko ma zalatwic "niewidzialna reka rynku", a to gowno prawda, blad zalozenia, przebrzmiala teoria, od ktorej nawet Sacks sie ostatnio odzegnuje.
        Chcesz pan znac brutalna prawde? Jedynym czynnikiem jaki zapewnia Polsce wzrost dochodu narodowego jest wykorzystywanie pracownika i klienta przez grupke cwaniakow, zwanych u was dumnie "byznesmenami". Ci pozal sie Boze "przedsiebiorcy" znaja tylko dwie metody wzrostu zyskownosci firmy:
        a) zredukowac do minimum koszty pracy, zerujac na celowo spowodowanym polskim bezrobociu
        b) oszwabic klienta, jak nie dodatkowa woda w szynce, to sola przemyslowa czy - powiedzmy - "ekspertyza" z "chcic" klienta wzieta;)
        Inwestycje, zmiany technologiczne, modernizacja, logistyka, organizacja pracy etc. to pojecia jakich polski "byznesmen" nie zna i jakimi dupy sobie nie bedzie zawracac przynajmniej tak dlugo, poki rzad mu na to pozwala i nie stosuje zadnych z powszechnie przyjetych w zachodnim swiecie mechanizmow kontroli, tudziez systemu dotkliwych (czesto oznaczajacych bankructwo) kar.
        I tu wlasnie dochodzimy do owej NISKIEJ WYDAJNOSCI PRACY. Moze i jest niska, ale bynajmniej nie z winy pracownika, ale kiepskiego, dyletanckiego pracodawcy oraz zle przez owego pracodawce przygotowanego stanowiska pracy. I karanie za to pracownika zolwim tempem wzrostu plac jest na tyle nieuczciwe, ze polski business wraz z doradcami panskiego pokroju (ze o politykach nie wspomne) powinien dawno dyndac na latarniach, a nie dynda tylko dlatego, ze Polacy dupy, co sami dobrowolnie zwiazkow sie wyzbyli. A wychylajacych sie w pojedynke latwo spacyfikowac, wyrzucajac za brame, bo juz inny desperat na prace czeka.
        Jestem calkowicie pewna tej ostatnie oceny, bowiem "teorie" potwierdza tu empiria: zachodni pracodawcy - czy to w mej "adoptowanej" na ojczyzne Anglii, czy w rodzinnej Bawarii jakos na niska wydajnosc polskich pracownikow sie nie skarza - wrecz przeciwnie: brytyjscy i niemieccy koledzy po fachu zarzucaja Polakom zawyzanie norm.
        A wiec, panie Sedlak, jesli to nie pracownik owej niskiej wydajnosci w Polsce winien, to czemu on - nie zas pracodawca - jest za to bity po kieszeni?
        Ja naprawde Polakow przestaje pojmowac - w kazdym z moich panstw juz jutro mialbys pan pod firma przynajmniej pikiete, i to uzbrojona w zgnile jaja i pomidory. Bo nalezy sie to panu za nadecie i bezczelnosc w zywe oczy. A kuku!
        • Gość: felippp Re: Jest pan fallusem zlamanym, panie Sedlak! IP: *.adsl.inetia.pl 02.10.13, 21:40
          Dobra odpowiedź, natomiast zaskoczył mnie przykład:

          "A wychylajacych sie w pojedynke latwo spacyfikowac, wyrzucajac za brame, bo juz inny desperat na prace czeka."

          Zaskoczył, bo w moim mieście na Śląsku w IDENTYCZNY sposób wymuszono na pracownikach akceptacje gorszych warunków wynagrodzeń kilka miesięcy temu: całej załodze kończyła się umowa na czas określony, reprezentant zarządu zebrał pracowników i przedstawił im nowe warunki. Jednocześnie mogli widzieć od rana ludzi zbierających się przed bramą zakładu i czekających na... rozmowę o pracę. Bo firma dała ogłoszenie, że rekrutuje o konkretnej godzinie: chętni zebrali się pod bramą czekając aż ich wpuszczą na rozmowy a naprawdę robili tylko za straszak by pracodawca mógł wymusić gorszą umowę dla już zatrudnionych (lub z miejsca zastąpić niepokornych kimś spod bramy).
          • ciotka_ltd Ten numer na Zachodzie nie przechodzi od lat 1930s 02.10.13, 22:53
            Tj. od czasu Wielkiego Kryzysu. Co wiecej, dawanie ogloszen na stanowiska, ktorych nie ma sie realnie wolnych jest karalne, choc tu sytuacja byla sliska - okres zatrudnienia sie przeciez konczyl. A tak poza tym to przy "kuroniowkach", ktore nie koncza sie po pol roku i pozwalaja na jakotakie zycie (lepsze, niz w Polsce z pracy), to i desperatow przed brama nie ma.:)
            Wam, ludzie, sa potrzebne silne zwiazki zawodowe, bo was "byznesmeny" zjedza. Male i srednie zachodnie biznesy maja oczy, widza i oceniaja: polski "przedsiebiorca" ma po 10 latach tyle, na ile na Zachodzie ciezko pracowaly co najmniej dwa pokolenia businessmanow etc. I musi byc jakas tego przyczyna, ktos musi byc tu orzniety, bo w gospodarce cudow nie ma - jesli nie pracownik, to klient. A najczesciej i jeden, i drugi.
            Po 2010 roku wiele brytyjskich firm tez musialo obnizac ludziom place, bo mialo wybor (brak zbytu) albo ludzi zwalniac, albo wszystkich przetrzymac na czesciowych etatach (za obnizka plac szlo zmniejszenie czasu pracy) do lepszych czasow, ale zalatwiano to inaczej - przedstawiano ludziom uczciwie polozenie firmy i istniejaca alternatywe: zwolnienia, albo trzymamy sie w kupie by przebiedowac do lepszych czasow. I wiesz co? W niektorych firmach wszyscy robotnicy przeszli na polowki etatu, byle tylko kolegow nie zwalniac. I doczekali lepszych czasow - Bozia nagrodzila.;) Ale ci ludzie mieli nad soba uczciwych angielskich bossow, nie zas pazerne polskie ch..je.
            • pawelekok Re: Ten numer na Zachodzie nie przechodzi od lat 03.10.13, 18:37
              Niestety, z przykrością musze przyznać, że masz dużo racji. W Polsce o wiele lepiej są traktowani pracownicy zagranicznych koncernów (nie wszystkich ale tych, które dbają o wizerunek swojej firmy i wprowadzają podobne standardy we wszystkich swoich filiach na całym świecie) niż pracownicy typowych polskich biznesmenów (chociaż w niektórych polskich koncernach sytuacja też wygląda o wiele lepiej). Najgorzej mają pracownicy small biznesu, ale też dość często nie dlatego, że ich szefowie są tak chciwi, tylko dlatego, że mały rodzinny biznes jest od wielu lat wykańczany przez politykę podatkową i to szefowie i ich rodziny pracują od świtu do nocy by ledwie wyjść na taki zysk, za który niewielu chciałoby pracować. A nie rezygnują bo przed laty uwierzyli propagandzie i zainwestowali w rodzinny mały biznes oszczędności całego życia, często też mają potężny kredyt na karku.

              A co do związków zawodowych to nie my Polacy się ich pozbyliśmy, tylko działacze związkowi zdradzili nas bawiąc się w politykę, a nie dbając o interesy swoich szeregowych członków. A także ustawa o związkach zawodowych, dziś pensję działaczowi płaci prezes firmy i działacz nie będzie gryzł ręki, która go karmi. I to karmi sowicie by mieć w firmie święty spokój. Gdyby działacze utrzymywali się ze składek, to mieli by inaczej ustawione priorytety.
              • Gość: JanKran Re: Ten numer na Zachodzie nie przechodzi od lat IP: *.opole.hypnet.pl 03.10.13, 19:40
                > Niestety, z przykrością musze przyznać, że masz dużo racji. W Polsce o wiele le
                > piej są traktowani pracownicy zagranicznych koncernów

                miałem nieprzyjemność pracować w koncernie - big pharma, hajsu tyle że sami nie wiedzieli co z nim robić, większość działów jak opisujesz ALE był sobie jeden mały zasrany kierowniczyna i jego ludzie mieli przeje_bane po całości. co kwartał nowi ludzie, nikt ich nie zwalniał sami uciekali mimo nienajniższych pensji. lata minęły odkąd mnie tam nie ma, a ten zasraniec dalej jest i robi to, co robił.

                standardy, wizerunki.... to ściema dla naiwniaków.
                jak masz przełożonego polaka to jest duża szansa, że będzie hooyem i nikt, ale to nikt mu tego nie zabroni. część z tzw. kierownictwa nie ma po prostu dość fantazji i sadyzmu w sobie by uczynić życie pracowników koszmarem. korpo po prostu obraca takim hajsem, o jakim przedsiębiorczyna pokroju choćby sedlaczka nie możne nawet marzyć, bo nie jest w stanie go sobie wyobrazić, co eliminuje większość problemów z jakimi borykają się polskie firemki. ot i wszystko. zadnego etosu, szacunku, czy wizerunku to nie ma. jest pełna micha, micha z której żarcie się wylewa. i niestety istnieją takie polaczki, które NAWET w takiej sytuacji potrafią zrobić gnój.
          • Gość: ax Re: Jest pan fallusem zlamanym, panie Sedlak! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.13, 22:53
            felipp: W takim przypadku to parszywe ścierwo zwane pracodawcą powinno zawisnąć na latarni z wyprutymi flakami tak, aby jego wycie usłyszały podobne mu parszywe ścierwa w promieniu co najmniej kilku kilometrów. Inaczej nic się w tym kraju nie zmieni.
        • Gość: gość Re: Jest pan fallusem zlamanym, panie Sedlak! IP: *.play-internet.pl 03.10.13, 15:13
          Dobrze powiedziane Hrabino bawarska
        • tomeczek_44 Ja w kwestii formalnej: 03.10.13, 15:54
          Ja w kwestii formalnej:

          Pani profesor (?), fallusa nie można złamać, bo nie ma kości. :)

          A co do pana S, to nie ma co się nim przejmować; GW ciągle cytuje jego wypowiedzi, analizy, opinie i przekonania, z których wynika najczęściej, że rynek pracy w Polsce byłby świetny, gdyby nie było na nim polskich pracowników. :)

          Ciekawe, jak pan S. wylicza wydajność u pracowników swojej firmy?
          • Gość: www Nie no, tamta pani miała racje! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.13, 20:05
            Pan sedlak nie ma kręgosłupa więc wszystko sie zgadza
            • tomeczek_44 Re: Nie no, tamta pani miała racje! 03.10.13, 22:03
              Gość portalu: www napisał(a):

              > Pan sedlak nie ma kręgosłupa więc wszystko sie zgadza

              A, to przepraszam... :)
        • Gość: ucisniona Re: Jest pan fallusem zlamanym, panie Sedlak! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.13, 09:39
          Brawo!!!! Zgadzam się całkowicie!!!!
        • Gość: Prawdaboli Re: Jest pan fallusem zlamanym, panie Sedlak! IP: *.dynamic.chello.pl 04.10.13, 23:11
          Proszę Pani, tu jest wojna. Jak w Bawarii będziemy mieć za 30 lat jak w końcu doszlusujemy do zachdnich państw eliminując ostatecznie 45 lat komunizmu.
        • Gość: 432 co do fallusa zgoda - reszta stek bzdur komunistki IP: *.dynamic.chello.pl 06.10.13, 09:59
          to nie są żadne "byznesmeny"

          byznesmeny to są w kapitaliźmie

          w Polsce mamy rządy SBckich baronów i ich ku*ewskiego pomiotu
          w Polsce nie ma wolnego rynku
          w Polsce jest republika kolesi
          w Polsce systemowo niszczy się małe i średnie firmy
          działać mogą więc tylko te sku...syny i złodzieje spadkobiercy PRL + gigantyczne koncerny z zachodu kupujące całe pakiety ustaw pod siebie u sk*rwiałych polityków
          ewentualnie drobni złodziejaszkowie w szarej/ czarnej strefie

          stąd ten gnój w Polsce

          ale co o tym może wiedzieć etatowy pracownik z lewackim mózgiem na ciepłej posadce na uniwerku w UK


      • Gość: felippp Czerstwy dowcipniś IP: *.adsl.inetia.pl 02.10.13, 21:24
        "Poza tym wiele osób ma dodatkowe źródło dochodu, którego nie liczy. Mogą to być na przykład pieniądze za wynajem mieszkania."

        "Wiele osób, na przykład..." w kraju który zajmuje 13 miejsce na 15 możliwych w rankingu Eurostatu ukazującym ilość powierzchni mieszkaniowej przypadającej na jednego mieszkańca w Europie.
      • qeton Ten człowiek albo nie ma zielonego pojęcia 02.10.13, 21:27
        o sprawie, albo cynicznie to ukrywa. Wydajność liczona w wartości sprzedaży w 90% zależy od pracodawcy - wprowadzonej przez niego organizacji pracy i pozycji rynkowej przedsiębiorstwa. Pracownika można rozliczać z liczby i jakości wykonanych prac, a pod tym względem w tysiącach polskich firm pracuje się lepiej niż np. w Niemczech. Powtarzane jak mantra brednie o "niskiej wydajności" w Polsce (podobnie jak o "wysokich" kosztach pracy) są dupochronem polskich przedsiębiorców, w połowie nieudaczników, w połowie cwaniaczków, złodziei i wyzyskiwaczy.
        • Gość: z No tak, wszyscy wokół ciebie kradną, tylko ty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.13, 23:40
          jedyny sprawiedliwy, prawda? ;) Złodziej zawsze myśli, że wszyscy kradną.
    Pełna wersja