wformularzuwystapilybledy 03.10.13, 16:35 To naprawdę lepsze niż kabaret! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Bleblablu Kogo i gdzie szukają pracodawcy IP: *.adsl.inetia.pl 03.10.13, 16:43 Pracodawcy nie są bez winy ale prawda jest też taka, że ludziom nie chce się ani uczyć ani myśleć... Na studia idą bez zrozumienia tego co będą studiowali, nie korzystają z żadnych dodatkowych składników (staże, spotkania z pracodawcami, Erasmus - choć to dość droga zabawa). Po studiach to samo każdy chce do biura, ale znajomość np Excela leży o Accessie czy VBA nie ma mowy oczywiście - nauczyć się też nie bo przecież za trudne, bo przecież trzeba przysiąść itd. - ludzie zachowują się przy poszukiwaniu pracy jak na studiach - czyli roszczeniowa postawa - jak najmniejszym kosztem 3... Po części to też wina pracodawców bo za 1200 czy 1500 a nawet 2000 nikt dobrym pracownikiem nie będzie, nie mniej jednak ludzie w poszukiwaniu pracy i rozwijaniu swoich umiejętności też są mega bierni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zxcczxc na ch*j ci te VBA ? IP: *.dynamic.chello.pl 03.10.13, 18:37 do wklepywania danych do tabelek wystarczy skrupulatnosc i ogolna znajomosc excela/worda access ? wlasciwie do czego to ma miec zastosowanie ? chcesz zeby szeregowy pracownik nieinformatyk budowal ci bazy danych ? powodzenia... chlopie wez sie w łeb pierd0lnij ale to solidnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bleblablu Re: na ch*j ci te VBA ? IP: *.adsl.inetia.pl 03.10.13, 18:45 Dziękuje za przykład :) "Po co mi to?", "To mi nic nie da", "Mnie się nie chce". Informatyki i Access? Informatyk i VBA? Niestety ale właśnie przez takie podejście wielu nie ma pracy. Aby zrozumieć zastosowanie najpierw trzeba znać możliwości, a żeby znać możliwości trzeba umieć te elementy obsługiwać. VBA i Access to tylko jedna rzecz - nie mówię już o innych praktycznych, bo kończy się to takim skwitowaniem jak powyżej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moe Re: na ch*j ci te VBA ? IP: *.homenett.pl 03.10.13, 18:59 Ok ,a ile zajęłoby to czasu ,aby opanować w stopniu prawie produkcyjnym ? W prawie produkcyjnym,bo to mrzonki że ktoś od tak przychodzi i wszystko wie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bleblablu Re: na ch*j ci te VBA ? IP: *.158.216.222.pat.umts.dynamic.t-mobile.pl 03.10.13, 19:28 Nie produkcyjnym ale w zakresie który da możliwość oceny przydatności narzędzia i jego zastosowania w pracy. Wszystko zalezy od nastawienia i predyspozycji, ale nie sa to rzeczy których osoba po studiach nie zrozumie. Ponadto nawet jakby to trwało rok to co? Lepiej siedziec na bezrobociu i nic nie robic? Mówimy tu o rzeczach biurowych ale tak samo jest z innymi obszarami. Problem w tym ze u nas każdy chce skończyć studia a praktycznych rzeczy nie ma sie uczyc komu, ale tez jak mozna oczekiwac inwencji czy przedsiębiorczości od kogos dla kogo ważny jest tylko papierek i nieważne ze na 3, ze na ścianach itd. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_do_komentarzy Re: na ch*j ci te VBA ? 03.10.13, 22:29 @Bleblabu Ty zdajesz się mieć małe pojęcie o polskich realiach. Pracodawca o ile szuka kogoś ze znajomością VBA czy Access'a to z PRAKTYCZNYM doświadczeniem, czytaj zdobytym w innej firmie. Zgadzam się, że jak ktoś nie ma pracy to może spróbować się w tym podciągnąć, ale to trzeba robić z głową i ze świadomością, że samodzielna nauka w domu da marginalną korzyść o ile da jakąkolwiek. Co do 'papierka' to miej pretensje do pracodawców, którzy do najprostszych praca wymagają 'wyższego kierunkowego', zupełnie tak jakby to 'papierek' pracował. Kto da tobie szansę w rozwojowej pracy jak nie masz studiów? Widać, żeś młody jeszcze, pewnie jeszcze sam się przekonasz w jakim stopniu twoje 'złote rady' są użyteczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moe Re: na ch*j ci te VBA ? IP: *.homenett.pl 03.10.13, 23:14 Moje pytanie było w sumie retoryczne,bo ta wiedza nie jest trudna do opanowania dla każdego absolwenta studiów wyższych. Po studiach politechnicznych,jest to do opanowania w bardzo krótkim czasie . Wiedza jest powszechnie dostępna,literatura polskojęzyczna itd. ,dodatkowo pełny wybór szkoleń. Tylko drugie pytanie,po co ? Tak jak "Bleblabu" nie ma zapotrzebowana,a jeżeli jest to najlepiej żeby w konkurencyjnej firmie bo chcą coś z niej podpie...ć Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bleblablu Re: na ch*j ci te VBA ? IP: *.adsl.inetia.pl 03.10.13, 23:43 > Moje pytanie było w sumie retoryczne,bo ta wiedza nie jest trudna do opanowania > dla każdego absolwenta studiów wyższych. To zaproś ludzi na rozmowę i każ im choćby przekopiować kolumnę w Excelu :) > Po studiach politechnicznych,jest to do opanowania w bardzo krótkim czasie . > Wiedza jest powszechnie dostępna,literatura polskojęzyczna itd. ,dodatkowo pełn > y wybór szkoleń. Po politechnicznych to samo...właśnie wiedza jest szeroko dostępna - jednak znów propozycja zaproś na rozmowę absolwentów studiów technicznych i tak samo każ im skopiować kolumnę, o VBA czy użytkowanu Accessa nie ma mowy. > Po studiach politechnicznych,jest to do opanowania w bardzo krótkim czasie . > Wiedza jest powszechnie dostępna,literatura polskojęzyczna itd. ,dodatkowo pełn > y wybór szkoleń. Nie ma zapotrzebowania? To jakiś żart? Czy to, że na moje oko 90% szukających pracy nie ma nawet pojęcia o wymaganiach pracodawców czy szerszego spojrzenia na rynek pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bleblablu Re: na ch*j ci te VBA ? IP: *.adsl.inetia.pl 03.10.13, 23:40 > Ty zdajesz się mieć małe pojęcie o polskich realiach. Pracodawca o ile szuka ko > goś ze znajomością VBA czy Access'a to z PRAKTYCZNYM doświadczeniem, czytaj zdo > bytym w innej firmie. Zgadzam się, że jak ktoś nie ma pracy to może spróbować s > ię w tym podciągnąć, ale to trzeba robić z głową i ze świadomością, że samodzie > lna nauka w domu da marginalną korzyść o ile da jakąkolwiek. Nie mam na myśli absolwenta stricte po studiach bez doświadczenia, bo dla takich uczelnie organizują wiele szans zdobycia doświadczenia. Mówię raczej o osobach posiadających doświadczenie w "jakiejś" pracy biurowej. Czy nauczyły się w domu VBA czy Accessa czy w pracy tego już żaden kolejny pracodawca nie sprawdzi - a tutaj już "doświadczenie" i marginalna korzyść nie mają racji bytu. > Co do 'papierka' to miej pretensje do pracodawców, którzy do najprostszych prac > a wymagają 'wyższego kierunkowego', zupełnie tak jakby to 'papierek' pracował. > Kto da tobie szansę w rozwojowej pracy jak nie masz studiów? > Co nie usprawiedliwia olewania umiejętności praktycznych i własnie podejścia braku przedsiębiorczości w ich rozwijaniu. > Widać, żeś młody jeszcze, pewnie jeszcze sam się przekonasz w jakim stopniu two > je 'złote rady' są użyteczne. To ciekawe po czym oceniasz mój wiek :) Pracowałem w wielu firmach (dużych i małych), dziś mam swoją więc mogę powiedzieć jak to działa i wygląda z jednej i drugiej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
nick_do_komentarzy Re: na ch*j ci te VBA ? 04.10.13, 00:41 Bo wypowiadasz się jak dzieciak, który jeszcze nie poznał co to znaczy mieć problem ze znalezieniem pracy mimo posiadania doświadczenia i kwalifikacji. Jakich to umiejętności praktycznych nauczysz się z książek z domu? Mógłbyś gdybyś wziął udział w jakimś projekcie, ale nikt Tobie nic takiego nie zaproponuje skoro dopiero zaczynasz. W mojej branży znajomość VBA jest mile widziana jak np. jesteś analitykiem akcji, kosultantem, wyceniasz inwestycje czy instrumenty finansowe czy zajmujesz się chociażby raportowaniem; ale jak nie masz odpowiedniego 'background'u' to twoje douczenie się w domu niewiele pomoże. Dalej, skoro piszesz, że trafiają do was osoby, które nie potrafią przekopiować tabeli w arkuszu to problem jest raczej z tym, który formułuje ogłoszenie o pracę. Dalsza dyskusja z Tobą nie ma sensu, bo ty wychodzisz z założenia, że jak ktoś nie może znaleźć pracy, to douczy się VBA, bo to widział w ogłoszeniu i będzie ok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bleblablu Re: na ch*j ci te VBA ? IP: *.adsl.inetia.pl 06.10.13, 12:14 > Bo wypowiadasz się jak dzieciak, który jeszcze nie poznał co to znaczy mieć pro > blem ze znalezieniem pracy mimo posiadania doświadczenia i kwalifikacji. Wielokrotnie w życiu się przekwalifikowywałem - rynek daje bardzo dużo szans niestety ludziom brak przedsiębiorczości - nie winię za to - trudno po PRLu się otrzasnąć zarówno ludziom jak i systemowi edukacji np. czy gdzieś na poziomie szkoły średniej czy studiów nieekonomicznych (i oczywiście nieprawniczych) mamy edukację prawną? Nie ma czegoś takiego - a taki KC powinien znać każdy itd. > Jakich to umiejętności praktycznych nauczysz się z książek z domu? Mógłbyś gdyb > yś wziął udział w jakimś projekcie, ale nikt Tobie nic takiego nie zaproponuje > skoro dopiero zaczynasz. W mojej branży znajomość VBA jest mile widziana jak np > . jesteś analitykiem akcji, kosultantem, wyceniasz inwestycje czy instrumenty f > inansowe czy zajmujesz się chociażby raportowaniem; ale jak nie masz odpowiedni > ego 'background'u' to twoje douczenie się w domu niewiele pomoże. VBA stanowił jedynie przykład - takich umiejętności jest wiele. Też mam doświadczenie w tej branży i dosłownie ludzie nie byli w stanie kopiować komórek pod VBA, nie mówiąc już o czymś zaawansowanym - właśnie analitycy... > Dalej, skoro piszesz, że trafiają do was osoby, które nie potrafią przekopiować > tabeli w arkuszu to problem jest raczej z tym, który formułuje ogłoszenie o pr > acę. Dalsza dyskusja z Tobą nie ma sensu, bo ty wychodzisz z założenia, że jak > ktoś nie może znaleźć pracy, to douczy się VBA, bo to widział w ogłoszeniu i bę > dzie ok. Ja mówię o umiejętnościach praktycznych - VBA to tylko przykład. Mówię o rozwijaniu i przedsiębiorczości - poszukiwaniu szans - internet, otwarte granice - cała pula usług tam potrzebnych itd. Tymczasem właśnie u nas wszyscy tylko narzekają jak to źle, ale przedsiębiorczości za grosz...i o tym mówię, a nie o magicznym działaniu VBA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goscLA Re: na ch*j ci te VBA ? IP: *.lightspeed.irvnca.sbcglobal.net 04.10.13, 07:19 Mam doswiadczenie zinnego kraju gdzie informatyk zupelnie nie zajmuje sie np przetwarzaniem ogromnych baz danych uzywajac Access. W USA najczesciej robia to analitycy finansowi , bylem jednym z nich, informatycy to najczesciej business analyst, ktorzy zajmuja sie pisaniem programow np na platformie Oracle np Java developer, Deltek, czy inne oprogramowanie. W access tak naprawde to nalezy sie nauczyc pisac odpowiednia formule w celu wyseleckjonowania czesci informacji ktora jest konieczna np do podjecia decyzji. W firmach gdzie sa olbrzymie ilosci np czesci do produkcji , numer czesci jest kryterium podstawowym, poprzez pisanie tzw syntax mozesz stworzyc swietny produkt w postaci raportu, Excel ma limit 17 tys lini Access nie ma tego limitu dlatego jest swietny rowniez w prezentacji raportow. W Excel najwazniejsze sa funkcje np kazdy broker finansowy musi znac funkcje finansowe czy w Polsce czy gdzie indziej, present value,future value itp , "what if" analiza, pivot tabele, szukanie celu" . Macros sa juz dla bardziej wtajemniczonych. Problem polega na tym ze te narzedzia sa do obliczen i przetwarzania danych. Jednak najwazniejsze jest ze musisz znac cel twoich obliczen i tego w domu sie nie nauczysz. Nigdy nie pracowalem w Polsce w finansach, natomiast tu kazdy po koledzu w biznesie zna Excel i access bardzo dobrze.To daje szkola. Czyli jezeli jestes murarzem to niekoniecznie bedziesz umial zbudowac dom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bruno Re: na ch*j ci te VBA ? IP: 194.153.115.* 04.10.13, 11:53 @goscLA "Excel ma limit 17 tys lini" Już 2003 miał tych linii 65 536, a od 2007 masz do dyspozycji 1 048 576. "Access nie ma tego limitu dlatego jest swietny rowniez w prezentacji raportow." Tu bym polemizował. Wykresy w Accesie to mordęga, nie wspominając o jakiejkolwiek obróbce danych. Po prostu: Access to baza danych: tu zbierasz dane, tworzysz kwerendy, zależności itp. Gdy masz już potrzebne dane używasz Excela: tu masz praktycznie nieograniczone możliwości przetwarzania tych danych, tworzenia dowolnych wykresów itp. "Macros sa juz dla bardziej wtajemniczonych." Automatyczne makra są dla ludzi którzy z VBA nie chcą mieć nic wspólnego, a chcą sobie zautomatyzować powtarzalne czynności. Nie ma nic prostrzego do rejestracji makra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bleblablu Re: na ch*j ci te VBA ? IP: *.adsl.inetia.pl 06.10.13, 12:16 > natomiast tu > kazdy po koledzu w biznesie zna Excel i access bardzo dobrze. Natomiast tutaj niekoniecznie, a w większości nie mogą sobie przypomnieć jak komórkę skopiować...na słowo Access większość reaguje panicznie kojarząc go z niewyobrażalnie skomplikowanym programem tylko i wyłącznie dla informatyków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JanKran Re: Kogo i gdzie szukają pracodawcy IP: *.opole.hypnet.pl 03.10.13, 19:26 taaaa znającym VBA i SQL polski wyzyskiwacz zleca klepanie danych do tabel za tysiaka, no ale na rekrutacji wymagają, bo czemu nie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bleblablu Re: Kogo i gdzie szukają pracodawcy IP: *.adsl.inetia.pl 03.10.13, 20:22 bzdura... 3k dla początkującego do 7k dla specjalisty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sztechsztal Kogo i gdzie szukają pracodawcy IP: *.tarnowskiegory.vectranet.pl 03.10.13, 17:06 - Od kilku lat grupa najbardziej poszukiwanych zawodów pozostaje niezmienna. Nie obserwujemy jednak, by rosła liczba kandydatów, którzy mają kwalifikacje do wykonywania tych prac - mówi Katarzyna Gurszyńska, ekspert agencji zatrudnienia Randstad. - Jest to związane głównie z brakiem wystarczającej liczby ofert kształcenia. Kształcące dawniej w tych kierunkach szkoły zawodowe już nie istnieją. Można korzystać z różnego typu kursów doszkalających, ale to nie to samo. Na przykład kurs spawacza trwa dwa miesiące i osoba, która go kończy, nie dorównuje kwalifikacjom i doświadczeniu tym, którzy odbywali praktyki w ramach nauki w szkołach zawodowych. Dodatkowo wielu fachowców wyemigrowało z Polski, bo ich umiejętności np. w Wielkiej Brytanii są dużo lepiej opłacane - tłumaczy Gurszyńska. Odp. Technik elektryk, uprawnienia SEP - bez ograniczeń, 46 lat praktyki i chooj, nikt mnie nie chce. Dodatkowy atut, 26 lat praktyki jako tokarz - ślusarz - narzędziowiec. Dodatkowo wszystkie kursy organizowane przez SAD (Apple), kurs pedagogiczny uprawniający do prowadzenia praktycznej nauki zawodu i dalej chooj. Tylko głupek uwierzy w słowo pisane w byle tabloidzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Re: Kogo i gdzie szukają pracodawcy IP: *.dynamic.chello.pl 03.10.13, 22:47 bo ona mówi co poszukują Ranstad'owcy! czyli wezmą ciebie twoje dane CV itpe, sprawdzą i mają zapotrzebowanie na takich w bazie, o to tu chodzi. Potem Cię outsourcingują do GB, DE, AUT często wykorzystując do maksimum, dla Ciebie taka praca żadna, bo w firmie masz najmniejszą stawke, firma ciebie nie może po kontrakcie wziąć do siebie, bo ma umowę na wyłączność z outsourcingiem, oni mają na tym zarobić, nie ty!! coś ci się pomyliło! A że to są krótkie kontrakty, z dużym poślizgiem i nie zawsze jest płynność, staczasz się z poziomu specjalisty na najniższe biurowe, które ciągłość wypłat przynajmniej ma i jako-tako stabilizację zapewnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niewinna Re: Kogo i gdzie szukają pracodawcy IP: *.static.espol.com.pl 04.10.13, 15:35 Witam, Bo za stary Pan jest :-) Cała przyjemność po mojej stronie bo ja mam 35 lat i też jestem za stara. Polski wyzyskiwacz ops pardon pracodawca szuka tylko młodych jeleni do wydojenia lub sprawnych-niepełnosprawnych. Tyle w temacie. Jedyne co mogę Panu zaproponować to własna działalność z takimi uprawnieniami i doświadczeniem. Warto rozejrzeć się za dotacją , teraz widzę ruszają nowe rozdania. Ja tak zrobiłam. Nie było wyjścia. Rok szukania pracy tak naprawdę rok upokorzenia w tym chOOjowym kraju. Albo wyjazd do Niemiec do pracy...Najgorsze to tkwić w tym polskim ku...dołku i mieć do siebie o wszystko pretensję. Ale tak nie jest. Mój mały apel do młodych i innych szukających pracy. Nie dajcie sobie wmówić, że to wasza wina , że nie macie pracy!!! Zobaczcie jak robią to Niemcy: - nie wyprzedali majątku narodowego, kształcą specjalistów w szkołach zawodowych, dbają o rodziny i dzieci. itd.itd. Tylko i wyłącznie Tuskolandia ponosi za to odpowiedzialność i nieudolne rządy. Pomijam ludzi niezdolnych do pracy, nie wiem alkoholików i bumelantów tacy w każdym systemie będą się migać od pracy. Ale żeby ludzie z wykształceniem, doświadczeniem, językami i innymi ekstrasami nie mogli znaleźć pracy, ludzie, którzy chcą się rozwijać, kształcić, uczyć..Nędzny padół i tyle. Nie wasza wina młodzi i dojrzali bezrobotni. 90% ogłoszeń o pracę to darmowa reklama. Reszta to akwizycja, ulotki, ubezpieczenia, słuchawki, rozbieranie się :-) Ale to nie ważne, ważny Smoleński, aborcja, pedały kościelne a młodzi wyjeżdżają bo mają tego serdecznie dosyć.A jak nie zdążysz wyjechać Państwo zrobi z ciebie udręczonego, spracowanego dziada i będzie tylko czekać aż zdechniesz, żeby emerytury nie wypłacić:-) Powiadam w strasznym ku...dole żyjemy w strasznym...i jakoś nie widać żeby to wszystko zmierzało ku lepszemu. Z uszanowaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
iammoon Kogo i gdzie szukają pracodawcy 03.10.13, 17:09 W urzędach pracy szukają przeważnie wietnamczyków, inwalidów itp. Ogłoszenia drobne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A Re: Kogo i gdzie szukają pracodawcy IP: *.dynamic.chello.pl 04.10.13, 01:27 Pomyłka, nie szukają inwalidów tylko zdrowych ludzi z orzeczeniem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moe Głupia kobieto IP: *.homenett.pl 03.10.13, 17:29 Jeżeli my,w sumie wszyscy,szukamy rocznego Bentleya,a moze nawet nówki za 1.5 tysiąca złotych,to znaczy sie że jest zapotrzebowanie na Bentley-je ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r_xxx Re: Kogo i gdzie szukają pracodawcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.13, 20:00 Polski pracodawca nie potrafi przeprowadzić prostej analizy rynku pracy. Będzie tak szuka i szukaaał tego spawacza - bo, a nuż jakiś jeleń się trafi? I im dłużej szuka, tym mniej oferuje, bo przecież tyle już "stracił". Najlepiej żeby mu ktoś gotowego, w paczuszce z napisem 1600 brutto dostarczył na próg. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zebi bzdurne badanie = bzdurny wynik IP: *.i05-4.onvol.net 03.10.13, 21:11 Kogo zbadal GUS? 300 firm. W kraju, gdzie samych dzialalnosci gospodarczych jest 2 miliony. Jak zbadal? Poprzez obowiazek sprawozdawczy. Czym jest obowiazek? Upierdliwa strata czasu dla kazdego badanego. Strata czasu, bo badanie jest darmowe! Na czym polega badanie? Na wrozeniu z fusow na temat przyszlosci. Co jest warte to badanie? Nic. Odpowiedz Link Zgłoś
sondziarz Re: bzdurne badanie = bzdurny wynik 04.10.13, 08:58 Z tych 2mln to większość jest jednosobówkami - a oni w naszym kraju zwykle nie stanowią pracodawców poszukujących pracownika. Albo to są kurierzy i callcenterowcy na DG, albo jednoosobowi hydraulicy, elektrycy itp. Więc nie widzę powodu by brać ich pod uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zebi Re: bzdurne badanie = bzdurny wynik IP: *.i05-4.onvol.net 04.10.13, 09:24 Ty nie widzisz powodu - GUS uwaza inaczej i np ja, jako jednoosobowy przedsiebiorca, mam obowiazek skladac takie sprawozdania co kwartal. Odpowiedz Link Zgłoś
ak-69 Kogo i gdzie szukają pracodawcy 04.10.13, 01:50 >W związku z tym wakaty czekają na techników i robotników wykwalifikowanych (59 proc.), >robotników wykonujących proste prace fizyczne (49 proc.), Inżynierów (27 proc.) Widzę, że beznadziejną ścieżkę zawodową wybrałem... Właśnie skończyłem na uniwersytecie studia informatyczne 1 stopnia i w tym tygodniu kontynuuję informatykę na studiach 2 stopnia na politechnice. Po co mi za 2 lata tytuł mgr inż. informatyki. Dwukrotnie łatwiej byłoby mi znaleźć pracę idąc na stanowisko wykonującego proste prace fizyczne. Jeszcze łatwiej z tytułem technika a nie inżyniera. Technikiem informatykiem byłem jeszcze przed uniwerkiem więc marnuję czas. Sporo by pracodawcy zaoszczędzili zatrudniając mnie bez wyższego wykształcenia. A już przed studiami miałem z komputerami do czynienia kilkanaście lat. Jeszcze mam niepełnosprawność przez nieuleczalną chorobę. Ależ ci pracodawcy PAZERNI NA NAJTAŃSZĄ SIŁĘ ROBOCZĄ. Zwłaszcza przy niepełnosprawnych biją rekordy. Potem dziwią się że masa najlepszych specjalistów wyjeżdża za granicę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ben Re: Kogo i gdzie szukają pracodawcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.13, 10:55 jak ukonczyles 1 stopien na uniwerku to niestety kolego, ale o inż. zapomnij ;) studia II-st. na polibudzie dają same mgr Odpowiedz Link Zgłoś
ak-69 Re: Kogo i gdzie szukają pracodawcy 04.10.13, 11:27 Aktualnie OFICJALNIE jest już podane, że na Politechnice Gdańskiej po ukończeniu II stopnia studiów magisterskich jest tytuł MGR INŻ. Nieważne czy I stopień jest na politechnice, uniwersytecie. Też zastanawiałem się czy jest tylko mgr, bo w końcu studia inżynierskie są na I stopniu politechniki. Ale aktualnie nawet w dziekanacie powiedziano mi, że jest mgr inż. niezależnie od tytułu z wcześniejszej uczelni. Przynajmniej po ukończonej wcześniej INFORMATYCE na uniwersytecie. Może jak ktoś zrobi np. zarządzanie na politechnice, a wcześniej ten kierunek na uczelni nie technicznej to jest inaczej ... Nie dopytywałem się już o to. Inna sprawa, że w tym roku o dostaniu się na informatykę PG decydowało miejsce w rankingu według OCENY NA DYPLOMIE INFORMATYKA oraz ŚREDNIA OCEN z całych studiów INFORMATYCZNYCH. Gdy ktoś był po INNYM KIERUNKU to musiał zdawać wstępny EGZAMIN KOMPETENCYJNY obejmujący wszelkie możliwe dziedziny ze studiów inżynierskich. Wiadomo, że jak ktoś kończył informatykę na jakimś prywatnym uniwersytecie, akademii np. ekonomicznej, to nie miał ich wszystkich przerabianych więc na pewno miał problemy na wstępnym sitku przesiewu kandydatów. Było 6 osób na 1 miejsce więc mimo że po informatyce na uniwersytecie nie było egzaminu wstępnego, to trzeba było mieć bardzo dobre oceny (średnią powyżej 4) i wysoką ocenę na dyplomie. Ja z tym problemu nie miałem. Jak ktoś po uniwersytecie nie odbiega poziomem wiedzy od politechniki to dlaczego ma mieć niższy tytuł na koniec? To tak jakby ktoś po liceum nie miał, że ma zaliczoną maturę rozszerzoną z matematyki mimo że ją zdawał i zdał. Jedynie dlatego, że wcześniej nie uczył się na profilu matematyczno-informatycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baribal Re: Kogo i gdzie szukają pracodawcy IP: 91.207.53.* 04.10.13, 12:53 Tu nie chodzi o niższy tytuł, tylko o inną jakość. Inżynier jest przyznawany w naukach technicznych, na informatyce politechnicznej są przedmiotu techniczne np. elektronika itd., na uniwersytetach często takich przedmiotów nie ma (nie wiem jak u Ciebie). Jeśli jednak politechnika na studiach II stopnia umożliwia wszystkim zdobycie tytułu inż, łącznie z mgr to tylko się cieszyć. Natomiast pomysł ze średnią ocen nie zawsze jest trafny. W różnych szkołach jest różnie ustawiona poprzeczka na otrzymanie poszczególnych ocen. Bardziej podoba mi się pomysł z egzaminami wstępnymi ( tylko z kluczowych, przydatnych na II stopniu przedmiotów)- tutaj wszyscy mają równe szanse. Tylko komu by się chciało organizować takie egzaminy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezrobotny Randstad i inne agencje pracy tymczasowej... IP: *.wroclaw.mm.pl 05.10.13, 23:22 ... to patologiczne pijawki, które powinno się jak najszybciej pozamykać. Odpowiedz Link Zgłoś