Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Strony kariery. Tam młodzi szukają pracy

    IP: *.182.139.124.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 20.10.13, 20:34
    Generalnie rekrutacja w Polsce wygląda najczęściej w sposób bardzo mało profesjonalny i frustrujący. Po pierwsze- mało która firma daje w ogłoszeniu info o zarobkach przez co marnują swój czas oraz czas kandydatów, po drugie- zawracają ludziom głowę, zapraszają na rozmowy, a potem nie raczą napisać nawet krótkiego maila z informacją "Dziękujemy za zainteresowanie, wybraliśmy kogoś innego. Życzymy powodzenia". Jest to smutne i trochę żenujące, że nawet firmy, które właśnie z tego żyją rzadko kiedy potrafią z szacunkiem potraktować kandydata, na jakieś 20 rozmów i ok 100 CV wysłanych przez ostatnie 2 miesiące zdarzyło mi się tylko RAZ, że ktoś raczył mnie poinformować, że wybrali kogoś innego. Jestem młoda, bardzo dobrze wykształcona, znam 3 języki i jestem zażenowana tym jak to wygląda w Polsce :/ Czasem myślę, że lepiej było zostać za granicą.
      • Gość: confuSed Re: Strony kariery. Tam młodzi szukają pracy IP: *.xdsl.centertel.pl 20.10.13, 20:43
        znasz trzy języki i po 20 rozmowach kwalifikacyjnych jesteś nadal bez pracy? O_o
        • Gość: zxczxczxczxczxc i ch*j z tego jak roboty NI MA IP: *.dynamic.chello.pl 20.10.13, 23:36
          !@#
      • Gość: Laura Nie po to szłam na studia żeby robić za księgową. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.13, 22:00
        Skończyłam Licencjat na rachunkowości i conajwyżej proponują mi pracę księgowej za dwa koła na rękę. Księgową to ja mogłam być od razu po maturze i nie potrzebowałam iść na Wyższe Studia, zamiast kuć na pamięć durne formułki do egzaminów mogłam przez te lata zarabiać. Mogę się zgodzić conajwyżej na jakiegoś kierownika i w okresie próbnym zarabiać trzy koła na rękę, ale tylko pod warunkiem że dostanę na piśmie, że potem będę zarabiać przynajmniej pięć koła na rękę. Jak ktoś chce to niech sobie będzie nawet zwykłym robolem, a ja mam własną godność i się szanuję.
        • Gość: zxczxczxczxczxczc tak czymaj Lałra, cza sie szanować IP: *.dynamic.chello.pl 20.10.13, 23:38
          ja to jeszcze dalej poszłem


          dopóki mi nie zaproponują stanowiska prezesa spółki giełdowej z WIG20
          to
          pier*ole nie robie

        • nick_do_komentarzy Re: Nie po to szłam na studia żeby robić za księg 21.10.13, 13:37
          W Polsce generalnie nie ma pracy rozwojowej dla ludzi ambitnych. Jak wiesz czego szukasz i masz plan to szukaj za granicą - w Polsce czeka Ciebie przede wszystkim frustracja. Polskie agencje pracy/buria karier na uniwerkach związane z finansami to po prostu jakieś nieporozumienie: ja nie byłem w stanie wytłumaczyć 'specjalistce z HR', że to nieprawda, że 'jak Pan po ekonomii to Pan wszystko może robić (!?)', że ktoś kto kilka lat zajmował się modelowaniem procesów stochastycznych i wyceną instrumentów finansowych nie szuka pracy jako astystent księgowego. No, ale żeby to rozumieć to trzeba mieć minimum wiedzy o branży, ale żeby pracować jako rekruter to żadnej wiedzy nie trzeba.
        • tomeczek_44 Re: Nie po to szłam na studia żeby robić za księg 21.10.13, 14:36
          Gość portalu: Laura napisał(a):

          > Mogę się zgodzić conajwyżej na jakiegoś kierownika
          > i w okresie próbnym zarabiać trzy koła na rękę, ale tylko pod warunkiem że
          > dostanę na piśmie, że potem będę zarabiać przynajmniej pięć koła na rękę. Jak
          > ktoś chce to niech sobie będzie nawet zwykłym robolem, a ja mam własną godność
          > i się szanuję.

          Rozumiem, że "szanujesz się godnie" siedząc na garnuszku rodziców?
        • kotek.filemon Re: Nie po to szłam na studia żeby robić za księg 21.11.13, 10:25
          Gość portalu: Laura napisał(a):

          > Skończyłam Licencjat na rachunkowości

          Oniemiałem z podziwu...
      • ak-69 Strony kariery. Tam młodzi szukają pracy 21.10.13, 02:55
        >Skończyłam Licencjat na rachunkowości i conajwyżej proponują mi pracę księgowej za dwa
        >koła na rękę

        Ja po pierwszym roku informatyki na stażu (nie z uczelni) po wakacjach miałem 1200zł netto, a po drugim 1900 zł brutto/mies. z pracy w okresie wakacyjnym.
        • nick_do_komentarzy Re: Strony kariery. Tam młodzi szukają pracy 21.10.13, 13:39
          To beznadziejnie, bo obecnie studenci dobrych uczelni na kierunku informatyka już w trakcie studiów łapią pracę za 3-4k zł netto.
      • g4l Re: Strony kariery. Tam młodzi szukają pracy 21.10.13, 07:58
        Dzieci drogie...

        Studia - jakiekolwiek - pokazują nam w 0,01% tego, co nas potem spotka w pracy zawodowej. Na studiach macie się nauczyć kreatywności i potrafić potem przełożyć to na swoje codzienne obowiązki. Teraz dwa koła na start to dla was śmiech na sali? To nie wiecie chyba ile na początek proponowali 10 lat temu... Co niektórym wydaje się, że na dzień dobry ktoś dostanie tyle, ile pracownik po latach pracy. Nie ma się co oszukiwać - jaka jakość edukacji takie później są efekty... Nie ma nic bardziej błędnego w - jak widać - wszechobecnym jeszcze przekonaniu, że studia to cel, a nie środek. Straszne jest to, jakie roszczeniowe pokolenie nam wyrasta - znam to na bardzo bliskim przykładzie z rodziny. Chłopak ma 30 lat, skończone studia, do powiedzenia bardzo wiele (większość opinii rzecz jasna wyczytanych z forów internetowych) i nigdy w życiu nie pracował, bo oczywiście wszędzie coś mu nie pasuje. Ktoś taki dopiero będzie miał oczy szeroko otwarte, jak mu naliczą emeryturę, bo przecież dzisiaj o tym w ogóle nie myśli...

        W Polsce nie tylko jest bardzo duża liczba emerytów, ale i kalek społecznych w postaci trzydziestoparoletnich bezrobotnych, którzy wszystko co mają to dobra gadka, ale to trochę mało...
        • Gość: 123\abc Re: Strony kariery. Tam młodzi szukają pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.13, 10:29
          Praca za najniższe wynagrodzenie także nie gwarantuje emerytury na jakimkolwiek możliwym do przeżycia poziomie. Lepiej celować możliwie wysoko, i nawet jeśli osiągnie się 50 % zamierzeń, to i tak będzie to więcej niż praca za stawkę, która gwarantuje ledwie przetrwanie.

          Prawda, bolesna, jest taka, że starsi ludzie, którzy teraz jakoś spełniają się zawodowo, mają relatywnie dobre zarobki, pracują i nie planują emerytury, często blokując dojście do stanowisk młodym ludziom, już wkrótce będą tych młodych ludzi potrzebować w dwójnasób, po pierwsze, będą marzyli o tym, by oni pracowali i odprowadzali składki, by system emerytur się dla nich nie zawalił (choć wiadomym jest, że dla dzisiejszych młodych w przyszłości system w dotychczasowej postaci legnie w gruzach), i, po drugie, będą marzyli o tym, by ktoś się nimi opiekował (służba zdrowia, wszelkie zawody nastawione w pomocy dla seniorów).

          Poza tym, między bajki można sobie włożyć historyjkę, że praca leży na ulicy, tylko młodym nie chce się pracować. Jest zupełnie odwrotnie (co pokazuje powyższy raport): młodych do pracy jest wielu, ale pracy fizycznie nie ma. To tak, jakby do klatki, w której schowany jest jeden banan, wpuścić 20 małp i nakazać im wszystkim, by odnalazły dla siebie po bananie. Jedna znajdzie, pozostałych będzie się obwiniać, że są leniwi, że im się szukać nie chce, że są mało kreatywni, że słabo przeszkoleni w poszukiwaniach, że mają małą motywację, że chcą od razu trzy banany etc.
        • Gość: Rycerznieobledny Re: Strony kariery. Tam młodzi szukają pracy IP: *.adsl.inetia.pl 21.10.13, 13:29
          > Studia - jakiekolwiek - pokazują nam w 0,01% tego, co nas potem spotka w pracy
          > zawodowej. Na studiach macie się nauczyć kreatywności i potrafić potem przełoży
          > ć to na swoje codzienne obowiązki.

          Nie zapominaj, że kiedyś studia trwały od poniedziałku do piątku po 8-10 godzin (zegarowych) - masę warsztatów, ćwiczeń i laboratoriów.
          Dziś system boloński spowodował, że jeśli kiedyś było 90h ćwiczeń to teraz jest 10-15h bo zgodnie z systemem bolońskim w domu ma być realizowane przez studenta pozostałe 75h - jednak to niestety mit, bo po pierwsze mało kto zajrzy do książki, a po drugie wiele elementów nie da się po prostu zrealizować samodzielnie w domu.

          Tylko to nie wina młodych!

          Teraz dwa koła na start to dla was śmiech na
          > sali? To nie wiecie chyba ile na początek proponowali 10 lat temu... Co niektó
          > rym wydaje się, że na dzień dobry ktoś dostanie tyle, ile pracownik po latach p
          > racy. Nie ma się co oszukiwać - jaka jakość edukacji takie później są efekty...
          > Nie ma nic bardziej błędnego w - jak widać - wszechobecnym jeszcze przekonaniu
          > , że studia to cel, a nie środek. Straszne jest to, jakie roszczeniowe pokoleni
          > e nam wyrasta - znam to na bardzo bliskim przykładzie z rodziny. Chłopak ma 30
          > lat, skończone studia, do powiedzenia bardzo wiele (większość opinii rzecz jasn
          > a wyczytanych z forów internetowych) i nigdy w życiu nie pracował, bo oczywiści
          > e wszędzie coś mu nie pasuje. Ktoś taki dopiero będzie miał oczy szeroko otwart
          > e, jak mu naliczą emeryturę, bo przecież dzisiaj o tym w ogóle nie myśli...

          Roszczeniowe pokolenie? A co można mieć za 2k netto do ręki (co daje prawie 3k brutto!)? Koszty życia są ogromne. Jeżeli ktoś nie ma mieszkania po babci czy nie dzieli dużego domu z rodzicami to gdzie ma mieszkać? Wynajem mieszkania (w przypadku kawalerki to koszt 800-900 pln na miesiąć), gdy mówimy już o rodzinie wypada mieć mieszkania co najmniej M2, za które za sam czynsz zapłacimy 1000-1200 PLN!! czyli 60% pensji - to jest Twoim zdaniem normalne żeby koszty vs przychody były w takiej relacji? A gdzie jedzenie, woda, prąd, net i paliwo do samochodu (tak do samochodu! bo dziś niestety komunikacja miejska jest ograniczona do minimum, a pracuje się zwykle 10-20km od miejsca zamieszkania).
          Wracając do roszczeniowości - dla mnie to wysoce irytujące jeśli ktoś tak mówi o pokoleniu obecnych 20-30 latków. Porównanie do poprzedniego systemu:
          - wykształcenie: dziś nawet z mgr trudno znaleźć pracę, w PRL poza tym, że pracy było wszędzie pełno to w dodatku ktoś ze średnim nie mówiąc o studiach zaraz miał ciekawe zajęcia - innymi słowy za krótszy okres nauki otrzymywali lepsze oferty - umówmy się, że rekrutacja była fikcją, bo gdzie nie zapukałeś czekała na ciebie praca. Już nie wspomnę, że dziś dzieci po 6 klasie, gimnazjum mają trudne examiny i są stresowane od najmłodszych lat - gdzie takie coś było w PRL?
          - kwalifikacje: poza studiami, różnego rodzaju umiejętności - obecni pracodawcy nie chcą szkolić ludzi wymagają biegłej znajomości wieeeelu rzeczy - już nie mówię, że to często wysiłek ale i ogromne pieniądze. Ponadto jeśli te umiejętności nie są potwierdzone w praktyce - innymi słowy jeśli nie masz doświadczenia nikt z Tobą nie będzie rozmawiał. A jak było w zeszłym systemie? PRzychodziłeś do pracy miałeś opiekuna i uczono cię zawodu - nieważne czy fizycznego czy umysłowego - człowiek miał o wieeeele łatwiej. A dziś przychodzisz do pracy nawrzucają pracy nikt nie powie co robić, reszta patrzy wilkiem zebyś ich przypadkiem nie wygryzł itd.
          - doświadczenie: jw z PRL nikt się tym nie przejmował, natomiast dziś nikt nie chce ludzi bez doświadczenia zarzucając ludziom że nic nie umieją! To błędne koło - ponadto wymaga się znajomości np. takich programów, które normalnie kosztują po 50-100k zł - to niby jak ktoś ma się ich nauczyć obsługiwać?
          - wyzysk: za komuny popularne było powiedzenie czy sie stoi czy sie lezy....a dziś przychodzisz do pracy: pierwsza działka, ktoś coś ogólnie pokaże i sobie radź - siedzisz po 10-12h - względnie opanowujesz to dokładają kolejna a potem jeszcze kolejną, a w wakacje/ciąża koleżanek praca na zastępstwo za kolejne osoby, bo oczywiście ludzi się nie zatrudni i ostatecznie wychodzisz po pracy średnio po 16h pracując jeszcze w weekendy - gdzie takie coś było w PRL?? Co więcej wywala się ludzi a ich pracę dzieli się na pozostające osoby, kodeks pracy to fikcja wykorzystywana tylko w jedną stronę - brak nadgodzin (oczywiście rejestrowanych), straszenie dyscyplinarką - to jak "młody" ma być zaangażowany w pracę?
          - szanse na awans: wyższe stanowiska na ogół są obsadzone przez "wasze" pokolenie i młodzi nie mają już na nie szans - tak samo to wygląda w każdym sektorze - spróbuj dziś zostać kierownikiem, awansować pionowo itd.
          - koszty życia i spokój: PRL dawał ludziom egzystencję na niskim poziomie, ale jednak był to poziom stabilny. Dziś natomiast nie mamy zachodniego kapitalizmu tylko dziki kapitalizm, gdzie występuje ogromna niepewności pracy, pieniędzy - nie ma prawie żadnych zabezpieczeń socjalnych! To kto w takich warunkach będzie kupował mieszkanie na kredyt hipoteczny (30-40 letni) i miał dzieci? Zastanów się i porównaj to z PRL, gdzie mieszkania dawano za darmo i wspierano rodziny wielodzietne.

          Podsumowując - irytuje mnie ogromnie stwierdzenie, że pokolenie jest roszczeniowe, bo gdyby ludzi którzy wchodzili na rynek w latach 70-80 (włącznie z tymi którzy dziś są kierownikami i wyżej) to uważam, iż nie poradzili by sobie na rynku w dzisiejszych czasach. Natomiast wszędzie tylko się słyszy, że pokolenie roszczeniowe, że nie pracuje, że nie ma dzieci itd. To się pytam jak mają mieć to wszystko jeśli pensje są o 1/4 niższe niż w Europie Zachodniej, a koszty życia wynoszą zasadniczo 1/1, ponadto są zmuszani do siedzenia w pracy po 16h (o ile ich ktoś zatrudni).
          • nick_do_komentarzy Re: Strony kariery. Tam młodzi szukają pracy 21.10.13, 13:54
            Słusznie piszesz.

            Obecnie same uczelnie nie mają pomysłu na to czego potrzebuje biznes.

            Czy 2 tys. netto to dużo, to trudno powiedzieć. Tak czy inaczej za każdą pracę należy się wynagrodzenie, o czym się zapomina zwłaszcza w polskich realiach.

            W porównaniu z PRL obecnie praca umysłowa jest po prostu tania, bo 'umysłowych' jest mnóstwo i będzie ich coraz więcej. Problemem jest to, że pracodawcy nie chcą szkolić pracownika, a oczekują, że to uczelnia wyprodukuje wykawalifikowanego pracownika. Efektem jest to, że ci, którym się udało trafić w rozwojowe miejsce rozwiają się bardzo szybko i są gorącym towarem na rynku pracy, natomiast ci, którzy są bez pracy stają się szybko niezatrudnialni, bo nawet nie mają gdzie się doszkalać. I dochodzimy do absurdalnej sytuacji gdzie warunkiem otrzymania oferty pracy jest...posiadanie pracy.
          • tomeczek_44 Lepiej 2000 czy 0 ? 21.10.13, 14:39
            Gość portalu: Rycerznieobledny napisał(a

            > Roszczeniowe pokolenie? A co można mieć za 2k netto do ręki (co daje prawie 3k
            > brutto!)?

            To lepiej mieć 2000 netto czy 0 (zero) netto?
            Proszę o zwięzłą odpowiedź. :)
            • Gość: Rycerznieobledny Re: Lepiej 2000 czy 0 ? IP: *.adsl.inetia.pl 21.10.13, 14:47
              Lepiej mieć 1,00 czy 0,00 pln? Odpowiedź zależy od tego czy dostaniesz je za darmo czy za ciężko wypracowane 16h pracy oraz od tego czy za 1,00 pln możesz normalnie i godnie żyć.
            • Gość: Krowodrze Re: Lepiej 2000 czy 0 ? IP: *.sm-rozstaje.pl 21.10.13, 15:14
              Może łopatologicznie. To lepiej jest się zarejestrować jako bezrobotny bez prawa do zasiłku (ub. zdrow.) i brać zlecenia na czarno, żeby przeżyć. Popracujesz mniej niż 16 godzin na dobę. Bardziej przyzwoite stawki wychodzą i jakoś przebiedujesz. Albo wyjechać za granicę - to nawet lepszy deal. Ludzie mimo wszystko myślą i przeliczają co im się bardziej opłaca. I nie pierdziel mi tu o robieniu w konia Państwa, bo mnie śmiechem zabijesz... Ten kraj jest szczytowym przykładem kraju, który marnuje i przejada majątek ściągany od obywateli nie zapewniając w zamian nic, a jeśli coś to na rzężącym i żenującym poziomie (policja, służba zdrowia, drogi) przy okazji nie dając przykładu dobrego z góry tylko kradnąc na potęgę.
              Gdyby nie to, że kasę za zlecenia dostaję z zagranicy na konto, to bym nawet nie zakładała działalności i ryła na czarno.
              I nie rozśmieszaj mnie emeryturą, bo i tak jej nie dożyję, albo Zus upadnie albo mi zabiorą.
          • Gość: Jacencina Re: Strony kariery. Tam młodzi szukają pracy IP: *.sm-rozstaje.pl 21.10.13, 14:39
            Dziękuję za ta wypowiedź - to właśnie ona powinna być na głównej i dla takich to wypowiedzi jeszcze czytam gazeta.pl
            Absolutnie masz 100% racji.
            Ciekawe, jak by śpiewali Ci, którzy zaczynali pracę w latach 70tch postawieni w sytuacji szukania pracy w chwili obecnej. Pewnie z przerażenia by w porty robili... :)
            Bogaty (i ustawiony) biednego i początkującego nie zrozumie. I taka jest prawda...
            Choć ja może w troszkę innej sytuacji. Przebranżowiłam się w wieku 40 lat. Po kolejnej firmie w której jak pracowałam upadłej przez niepłacenie faktur (3 okres, tym razem 2 letni bezrobocia)...
            Też "fajnie" nieprawdaż?
    Pełna wersja