Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Chyba znalazłam pracę, ale psycha siada :(

    28.10.13, 10:13
    Proszę, napiszcie jak było u Was,kiedy zaczynaliście - zmienialiście pracę?
    U mnie było różnie: praca, dziecko, drugie dziecko, później znowu praca i teraz rok byłam w domu, ponieważ mąż zaczął pracować tyle, że nie radziłam sobie z domem i dziećmi, w dodatku moja praca zrobiła się także niemiłosiernie absorbująca niestety za bardzo marną kasę :(
    teraz, po tym roku przerwy znalazłam pracę i czuję się, jakbym nigdy nie pracowała, mam taki stres, że nie mogę spać, jeść, zacząć mam 25 listopada i jak sobie o tym pomyślę, to żołądek mi się przewraca, boję się po prostu o to, że nie podołam, o dom, dzieci, które ciągle wolne w szkole mają, o atmosferę w pracy (a pracowałam już z osobami nie do końca normalnymi), że sami nowi ludzie, zaraz mi się wydaje, że będą mnie obgadywać i wyśmiewać itp. No po prostu porażka :( jak rozmawiam z moim przyszłym szefem, to mam taki stres, że cała się trzęsę i mam wrażenie, że zaraz zemdleję...
      • Gość: sis Re: Chyba znalazłam pracę, ale psycha siada :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.13, 11:02
        Po pierwsze to normalne, że się denerwujesz nową pracą, ażdy czuje małego stracha przed nieznanym.
        Zastanów się czemu się tak bardzo boisz? Nie możesz jeść, spać, boisz się atmosfery, wysmiewania itp. Tylko po co? Skoro jeszcze tam nie pracujesz, nie znasz tych ludzi, nie wiesz jaka tam panuje atmosfera, a już obawiasz się najgorszego.

        Jeśli mogę doradzić to kiedy przychodzą negatywne myśli odrazu powiedz sobie STOP, to jest fajna praca i zajmij się czymś. Natomiast na stres najlepiej działa relaksacja, odpowiednie oddychanie dużo pomaga.
        • Gość: b_marciszonek Re: Chyba znalazłam pracę, ale psycha siada :( IP: *.net.cybernetwmw.com 28.10.13, 11:09
          Nie wiem czemu, po prostu się boję... :(
          czuję się już staro, z jednej strony najchętniej bym się zamknęła w domu, ale wiem, że do niczego dobrego to nie prowadzi.Mąż mnie wspiera, mówi też, że jeśli nie chcę, nie muszę tam iść i ja oczywiście nie chcę, bo żyje mi się teraz bardzo wygodnie, dzieci zadbane, dom, mogę je zabierać na dodatkowe zajęcia, nie siedzą na swietlicy godzinami, ale z drugiej strony wiem, że to jest ostatni dzwonek,zeby isc do pracy, że jeszcze trochę w domu posiedzę i zupełnie zdziczeję a jak dzieci będą duże a ja będę miała 40 lat, to ciężko zaczynać od początku
          • Gość: sis Re: Chyba znalazłam pracę, ale psycha siada :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.13, 11:18
            Zamknięcie się domu spowoduje, że poczujesz się jeszcze gorzej. Za parę lat dzieci podrosną, będą miały swoje sprawy, a ty zostaniesz w tym samym miejscu. Zacznij myśleć pozytywnie, dostałaś pracę, poznasz nowych ciekawych ludzi, nauczysz się nowych obowiązków i wyjdziesz z domu. Wejdź do pracy w podniesioną głową, z uśmiechem wszystkich przywitaj, pokaż że jesteś miła i sympatyczna i chcesz dobrze pracować. Nie użalaj się nad sobą tylko mów pozytywnie o sobie.
          • Gość: Kate Re: Chyba znalazłam pracę, ale psycha siada :( IP: *.ip.netia.com.pl 28.10.13, 11:26
            Po pierwsze, piszesz na forum publicznym, a posługujesz sie swoim inicjałem i nazwiskiem (chyba, że sie mylę). Nie radzę. Różni ludzie to czytają, być może także z Twojej przyszłej pracy. Czy chciałabyś się przed nimi uzewnętrzniać w ten sposób?

            Po drugie, skoro Twoje dzieci chodza już do szkoły, to dzieci są raczej kiepską wymówką, by siedzieć w domu ;-) Piszesz, że w szkole mają często wolne, ale to nie są przecież trzylatki, których nie można spuścić z oczu.... Siedmiolatek (już nie mówiąc o starszych dzieciach) powinien być już raczej oswajany z tym, że czasami zostaje sam w domu.

            Po trzecie, pomyśl o sobie - praca to nie tylko zło konieczne. Wyjdziesz do ludzi, będziesz miała jakieś sprawy poza domem, zarobisz na emeryturę i zyskasz pewną niezależność finansową. Ludziom się różnie układa i życzę Ci jak najlepiej - stu lat w zdrowi i miłości z własnym mężem, jednak pomyśl, że w życiu różnie bywa... Z tego tytułu powinnaś mieć własne źródło dochodu i własną emeryturę.

            No i nie martw sie na zapas, bo z pewnością nie warto :-)
            Jeśli nie bedzie Ci sie układać w tej pracy, to będziesz szukać innej, a już też będzie Ci łatwiej niż w obecnej sytuacji, gdy od dłuższego czasu nie pracujesz. Zdobędziesz też jakieś doświadczenie i nowe umiejętności. Pomyśl o tym, jak o ciekawym wyzwaniu, a nie o problemie, tym bardziej, że jak na razie - żadnego problemu nie ma ;-)

            Pomyślności!
      • Gość: archigen Re: Chyba znalazłam pracę, ale psycha siada :( IP: *.broadband.tesco.net 28.10.13, 11:22
        Ja Cię rozumię, chociaż moje doświadczenia są dosyć różne od Twoich. Wyjechałam za granicę szkać pracy, ale żeby sie utrzymać zaczynałam oczywiscie od pracy w restauracji - już wtedy czułam, że nie pasuje i to praca nie dla mnie, w końcu udało się znaleźć pracę w zawodzie. Pracowałam jednak niedługo, bo tylko pół roku, kiedy nasz największy klient się wycofał i mnie zwolnili. Żeby się utrzymać znowu musiałam wrócić do pracy w restauracji (innej niz wtedy). Na początku ciągle się w niej stresowałam - miałam poczucie, że wszyscy odkryją, że wcale nie mam ochoty tam pracować, że zauważą, że nie pasuję, że kombinuję na boku z inną robotą, że się nie nadaję itede, itepe. Nawet dla odwagi czasem strzelałam sobie kielicha przed zmianą (nie polecam jednak tego sposobu...) Po jakichś dwóch tygodniach mi przeszło, wpadłam w rutynę i nawet się wtopiłam w restauracyjne tło do którego naprawdę się nie nadaję. Od przyszłego tygodnia zaczynam nową pracę w zawodzie i to taką która ma predyspozycje by zostać pracą marzeń. Staram sie jednak nie oczekiwać zbyt wiele, żeby się nie rozczarować, boję sie również, że kolejny raz przytrafi mi się zwolnienie... (takie czasy, że projekty raz są raz nie, a zawsze po d.upie dostają Ci najmniej doświadczeni czyli ja w tym przypadku).
        Jedyne co Ci mogę doradzić to codziennie zamknąć sie w pokoju, wziąść kilka głębokich oddechów przy jakiejść łagodnej muzyce i powtarzać w myślach, że wszystko będzie dobrze, napewno dasz sobie radę i jesteś dobra w tym co robisz, bo udało Ci się znaleźć pracę. I przywołuj w myślach wszystko to co do tej pory Ci się udało. Jeśli masz możliwość biegania to też polecam 15 minut biegu dziennie- staraj się myśleć tylko o tym co widzisz kiedy biegniesz: o żółtych liściach na drzewach, o chmurach, generalnie wyczyść umysł ze strachu, ja mówię że bieganie mnie "resetuje" bo poprostu jakoś o niczym nie mogę myśleć kiedy biegnę - przynajmniej o niczym ważnym:)) No i ostatnia rada - porozmawiaj z mężem, czego się obawiasz, niech Ci pomoze trochę na początku z dziećmi, a przyjaciółkom się wygadaj - czasem tylko tyle trzeba, żeby zwerbalizaować swoje lęki. Jak je wypowiesz na głos to zazwyczaj stają się mniejsze. Lęki mają to do siebie, że jak im rzucisz wyzwanie to kładą po sobie uszy najczęściej.
        Zaczynasz 25 dopiero więc masz czas żeby sie wyciszyć emocjonalnie. Może moje rady brzmią banalnie, ale wydaje mi się, że jesteś nerwus podobny do mnie - ciągle się martwisz wszystkim o wszystko, widzisz tylko czarne scenariusze. Na mnie tlyko to działa co Ci napisałam. Musisz sobie uświadomić, że NIE MASZ RACJONALYCH PODSTAW do lęku. Wszystko czego się boisz jeszcze się nie stało, PRAWDOPODOBNIE SIĘ NIE STANIE - narazie jest tylko w Twojej głowie. Musisz to stamtąd wyrzucić.
        Będzie dobrze ja Ci to mówie - nerwus do kwadratu.
        Aha i delikatne leki/herbatki ziołowe uspokajające też pomagają, szczególnie na sen. Melisa, lawenda i waleriana to Twoje najlepsze przyjaciółki przez najbliższe tygodnie:)
        I gratulacje z powodu znalezienia pracy!
      • Gość: MichMas Re: Chyba znalazłam pracę, ale psycha siada :( IP: *.play-internet.pl 30.10.13, 11:33
        b_marciszonek: Droga Pani, proszę o kontakt, być może uda mi się Pani jakoś pomóc. Mój mail: michal.masowski@gmail.com
    Pełna wersja