Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Brak ubezpieczenia zdrowotnego, a umowa śmieciowa.

    12.11.13, 11:37
    Czy ktoś z Was jest zatrudniony na tzw. umowę „śmieciową” i nie posiada ubezpieczenia zdrowotnego? Nie macie pieniędzy na składkę, a tym bardziej na opłatę dodatkową?
    A może jesteście zmuszeni zapłacić za leczenie szpitalne?
      • snajper55 Re: Brak ubezpieczenia zdrowotnego, a umowa śmiec 12.11.13, 14:06
        wars23 napisał(a):

        > Czy ktoś z Was jest zatrudniony na tzw. umowę „śmieciową” i nie pos
        > iada ubezpieczenia zdrowotnego? Nie macie pieniędzy na składkę, a tym bardziej
        > na opłatę dodatkową?
        > A może jesteście zmuszeni zapłacić za leczenie szpitalne?

        Przy umowach zlecenia ubezpieczenie zdrowotne jest obowiązkowe.

        S.
        • wars23 Re: Brak ubezpieczenia zdrowotnego, a umowa śmiec 12.11.13, 14:08
          a przy umowach o dzieło?
          • Gość: laura Re: Brak ubezpieczenia zdrowotnego, a umowa śmiec IP: *.dynamic.chello.pl 12.11.13, 16:57
            a przy umowie o dzieło nie ma żadnych składek. możesz sobie podpisać umowę z NFZ na dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne i bulić po ok. 350 zł miesięcznie (choć w PIT-cie odliczysz sobie potem te składki od podatku).
            • wars23 Re: Brak ubezpieczenia zdrowotnego, a umowa śmiec 12.11.13, 17:32
              a jak nie będziesz płaciła przez więcej niż 3 miesiące, to obowiązuje Cię dodatkowa opłata w wysokości nie mniejszej niż 750 zł :)
              • snajper55 Re: Brak ubezpieczenia zdrowotnego, a umowa śmiec 12.11.13, 17:52
                wars23 napisał(a):

                > a jak nie będziesz płaciła przez więcej niż 3 miesiące, to obowiązuje Cię dodat
                > kowa opłata w wysokości nie mniejszej niż 750 zł :)

                Oczywiście. A ty byś chciał się ubezpieczać dopiero jak zachorujesz leczyć się na koszt innych?

                S.
                • wars23 Re: Brak ubezpieczenia zdrowotnego, a umowa śmiec 12.11.13, 18:07
                  nikt tu nie mówi o leczeniu się na koszt innych, tylko o zbyt wysokich opłatach dodatkowych, na które nie stać każdego.
                  Jeśli dostajesz umowę o dzieło z wynagrodzeniem 2000 zł i musisz opłacić mieszkanie za 1000 zł, reszta zostaje Ci na życie i dojazdy do pracy, plus inne opłaty, to gdzie Cię będzie stać na ubezpieczenie zdrowotne, nie myśląc już o emerytalnym czy rentowym?

                  i nie chodzi tu o żerowaniu na innych ludziach...

                  • snajper55 Re: Brak ubezpieczenia zdrowotnego, a umowa śmiec 30.11.13, 18:21
                    wars23 napisał(a):

                    > nikt tu nie mówi o leczeniu się na koszt innych, tylko o zbyt wysokich opłatach
                    > dodatkowych, na które nie stać każdego.

                    To niech sobie przerw w ubezpieczeniu nie robi. A opłaty nie są wygórowane. Są bardzo niskie w porównaniu z zaległymi składkami (plus karne odsetki).

                    > Jeśli dostajesz umowę o dzieło z wynagrodzeniem 2000 zł i musisz opłacić mieszk
                    > anie za 1000 zł, reszta zostaje Ci na życie i dojazdy do pracy, plus inne opłat
                    > y, to gdzie Cię będzie stać na ubezpieczenie zdrowotne, nie myśląc już o emeryt
                    > alnym czy rentowym?

                    Jak się nie ma pieniędzy, to się nie wynajmuje mieszkania za 1000 PLN, tylko pokój do spółki z innymi.

                    > i nie chodzi tu o żerowaniu na innych ludziach...

                    Ależ właśnie chodzi o żerowanie. Ty byś chciał oszczędzać na składkach i ubezpieczać się dopiero gdy będziesz chciał się leczyć.

                    S.
                    • wars23 Re: Brak ubezpieczenia zdrowotnego, a umowa śmiec 01.12.13, 13:02
                      snajper55 napisał:


                      >
                      > To niech sobie przerw w ubezpieczeniu nie robi. A opłaty nie są wygórowane. Są
                      > bardzo niskie w porównaniu z zaległymi składkami (plus karne odsetki).
                      >

                      >
                      > Jak się nie ma pieniędzy, to się nie wynajmuje mieszkania za 1000 PLN, tylko po
                      > kój do spółki z innymi.

                      >
                      > Ależ właśnie chodzi o żerowanie. Ty byś chciał oszczędzać na składkach i ubezpi
                      > eczać się dopiero gdy będziesz chciał się leczyć.
                      >
                      > S.
                      Opłaty jak najbardziej są wygórowane i przede wszystkim wzięte z kosmosu. Jeśli nie płacę przez jakiś czas to moja sprawa, więc nie powinienem później wpłacać jakiś wyimaginowanych kar i jeszcze za coś za co nie korzystałem. Dlaczego pracodawca tego nie płacić jak się rpzechodzi na umowę o pracę??? jaka to sprawiedliowść??Poza tym nikt nikogo nie powinien zmuszać do współwynajmowania mieszkania. Wychodzi na to, że w ogóle nie bierzesz pod uwagę osób samotnych. I nikt tu nie mówił o żerowaniu na innych..chyba nie rozumiesz kogoś, kto po prostu nie ma na to pieniędzy, widocznie za dobrze Ci :)
                      • agulha Re: Brak ubezpieczenia zdrowotnego, a umowa śmiec 01.12.13, 13:45
                        Kiedy ktoś _rzeczywiście_ nie ma pieniędzy, zgodnie z przepisami prawa płatność za jego leczenie przejmuje opieka społeczna. Kiedy natomiast coś ma, a nie był ubezpieczony, to dług za leczenie ściągany jest z jego majątku.
                        Nie wiem, skąd się wziął przepis, że po przerwie w ubezpieczeniu, przy zatrudnianiu na umowę o pracę kary nie ma. Być może stąd, że przed zatrudnieniem na umowę o pracę jest badanie u lekarza medycyny pracy. Czyli mamy dowód na piśmie, że kandydat do pracy oświadczył lekarzowi, że jest zdrowy (względnie podał choroby, które najwyraźniej nie wymagają pilnego leczenia, skoro lekarz uznał, że się nadaje do pracy). Być może wziął się z założenia, że większość z tych osób poprzednio była zarejestrowana jako bezrobotni (=były to osoby ubezpieczone). Być może jest to błąd ustawodawcy i opłata powinna być.
                        Osoba, która pracuje w taki sposób, że nie jest ubezpieczona w NFZ, gdy postanawia się ubezpieczyć dobrowolnie, to z reguły (choć nie zawsze) dlatego, że zachorowała - czyli dlatego, że za chwilę zamierza zużywać środki NFZ (większe lub mniejsze). A powszechne ubezpieczenie polega na tym, że wszyscy płacą małe kwoty, a wybierają z worka ci, którzy chorują. A nie, że wkładasz do worka troszkę pieniędzy, bo właśnie potrzebujesz wyjąć bardzo dużo (np. kilkadziesiąt tysięcy na leczenie raka piersi).
                        Spróbuj wyjechać za granicę poza Unię bez ubezpieczenia zdrowotnego, zachorować, trafić do szpitala i spróbować w tym momencie zawrzeć umowę "ubezpieczenia kosztów leczenia za granicą" z prywatnym ubezpieczycielem. To zrozumiesz, o co chodzi. Po prostu w ogóle Cię nie ubezpieczą albo potem sprawdzą dokumentację i wysądzą od Ciebie z powrotem to, co za Ciebie zapłacą w tym zagranicznym szpitalu. Co i raz są zbiórki pieniędzy na różnych pechowców (ostatnio na transport z Austrii członków zespołu muzycznego, którzy zginęli w wypadku drogowym).
                        • agulha PS: Brak ubezpieczenia zdrowotnego, a umowa śmiec 01.12.13, 13:50
                          PS. Oczywiście sprawę kosztów leczenia w kraju można rozwiązać systemowo inaczej. Są kraje, gdzie każdemu obywatelowi z mocy prawa przysługuje darmowe leczenie. Tak jest (chyba) w Szwecji - po prostu zamiast podatku+składek ubezpieczeniowych, płaci się tam dużo wyższe podatki i z tego to idzie.
                          Tak jest również (teoretycznie) na Ukrainie. W praktyce na każdym kroku trzeba płacić łapówki - nie tylko lekarzom, ale pielęgniarce za zrobienie zleconego przez lekarza zastrzyku (klinika w Kijowie) czy salowej za podanie basenu (Lwów). Dzięki Bogu, nie testowałam tego sama, ale wiem od (wielu) znajomych Ukraińców. Dotyczy to wszelkich chorób, lekkich i ciężkich. Izba przyjęć przeciętnego polskiego szpitala z wyposażeniem na moje oko z lat '70 wzbudziła zachwyt znajomej Ukrainki (mój szok był wielki) - że tak ładnie. Drugi szok zresztą, że lekarka wypisała jakiś tam urzędowy kwit na opłatę "zamiast po prostu wziąć do kieszeni".
                        • wars23 Re: Brak ubezpieczenia zdrowotnego, a umowa śmiec 01.12.13, 14:14
                          Napisałaś, że "coś ma" :)
                          to oczywiście mam rozumieć jako żart? ;)
                          można mieć dużo, ale także i niewiele...
                          Przepis związany z dodatkowymi opłatami istnieje od kilku dobrych lat, zastanawiałem się dlaczego tak też jest..kiedyś takich umów o dzieło było znacznie mniej, a wynagrodzenia były znacznie wyższe. Teraz mnóstwo pracodawców zatrudnia właśnie na tego typu umowy. Z początku pierwsze miesiące, wynagrodzenia są drastycznie niskie, dlatego też pracownicy nie płacą od razu składek, bo czekają na przypływ pieniędzy, które "przychodzą" czasem po wielu miesiącach lub też po kilku latach i dopiero wtedy mogą się spokojnie ubezpieczyć. Niestety wówczas spotykają się z dodatkowymi opłatami, na które nie mają znów pieniędzy... Czy taka pułapka, którą funduje dzisiaj państwo polskie jest czymś normalnym w innych krajach?
                          • agulha Re: Brak ubezpieczenia zdrowotnego, a umowa śmiec 08.12.13, 15:24
                            Nie używaj określenia "inne kraje". "Inne kraje" to także USA (gdzie, jak pewnie wiesz, wielu obywateli nie ma ubezpieczenia zdrowotnego, a wielu innych ma ograniczoną wysokość tegoż) albo Indie czy Chiny.
                            Kwestia tego, kogo na co stać, zawsze jest dyskusyjna. Wiele jest osób, których "nie stać" na czynsz (np. 57 mieszkań w 10-piętrowym warszawskim wieżowcu), na opłaty za ubezpieczenie zdrowotne czy inne rzeczy, ale stać je na palenie papierosów (to tylko przykład).
                            "Można mieć dużo, można niewiele" - toteż mówię, gdy ma się naprawdę niewiele albo nic (ustawa określa, czego nie można zająć), to podlega się ubezpieczeniu zdrowotnemu jako osoba, której należą się świadczenia z opieki społecznej. Osoby, które postanawiają pracować na dziwne umowy, ryzykują zdrowiem i majątkiem.
                            Umowa o dzieło nie jest po to, żeby się zatrudniać w tej formie. To jest karalne. Umowa o dzieło służy do innych celów. Zresztą mnie przy umowach o dzieło każą deklarować, gdzie jestem ubezpieczona (w moim przypadku praca etatowa).
                            Osoby okradające wagony z węgla podobno też robią to z biedy i żeby przeżyć.
                            • wars23 Re: Brak ubezpieczenia zdrowotnego, a umowa śmiec 08.12.13, 21:03
                              " Osoby, które postanawiają pracować na dziwne umowy, ryzykują zdrowiem i majątkiem. "
                              Jak można mówić, że ktoś postanawia pracować na takie umowy??
                              Przecież oni sobie tego w wielu wypadkach nie wybierają sami..dziś nie ma sytuacji, w której często masz wybór, pracodawca narzuca ci taką umowę i już.

                              Co jeśli w moim zawodzie tylko takie umowy są?

                      • snajper55 Re: Brak ubezpieczenia zdrowotnego, a umowa śmiec 09.12.13, 05:40
                        wars23 napisał(a):

                        > Opłaty jak najbardziej są wygórowane i przede wszystkim wzięte z kosmosu. Jeśli
                        > nie płacę przez jakiś czas to moja sprawa, więc nie powinienem później wpłacać
                        > jakiś wyimaginowanych kar i jeszcze za coś za co nie korzystałem.

                        Nie płacisz za coś, z czego nie korzystałeś. Płacisz opłatę, która jest jednym z warunków zawarcia umowy o ubezpieczeniu zdrowotnym. Nie chcesz jej płacić, to się nie ubezpieczaj. To rzeczywiście twoja sprawa.

                        > Dlaczego pracodawca tego nie płacić jak się rpzechodzi na umowę o pracę??? jaka to
                        > sprawiedliowść??

                        A dlaczego pracodawca miałby coś płacić? Natomiast czy pracownik nie powinien płacić to rzeczywiście sensowne pytanie.

                        > Poza tym nikt nikogo nie powinien zmuszać do współwynajmowania mieszkan
                        > ia. Wychodzi na to, że w ogóle nie bierzesz pod uwagę osób samotnych.

                        A ktoś kogoś zmusza? Jeśli ktoś chce mieć samodzielne mieszkanie nie mając pieniędzy, to mu nie starcza na przykład na ubezpieczenie zdrowotne. No i ponosi potem tego konsekwencje.

                        > I nikt tu nie mówił o żerowaniu na innych..

                        Ja na przykład mówię o żerowaniu takich osób, które starają się składki nie płacić a leczyć się na koszt składki płacących. To właśnie jest to żerowanie.

                        > chyba nie rozumiesz kogoś, kto po prostu nie ma na to pieniędzy,

                        Jeślłi nie ma pieniędzy, to niech się zwróci do opieki społecznej i będzie ubezpieczony.

                        > widocznie za dobrze Ci :)

                        Nie. Jest mi w sam raz dobrze.

                        S.
      • Gość: :):) Re: Brak ubezpieczenia zdrowotnego, a umowa śmiec IP: *.adsl.inetia.pl 09.12.13, 11:13
        Troszkę mijasz się z prawdą - na zleceniu jest full pakiet ubezpieczeń. Natomiast na umowie o dzieło faktycznie ich nie ma - jednak umowy o dzieło nie jest wcale tak prosto zawrzeć i można ją łatwo zaskarżyć jako pozorną - i wtedy zostanie ona przypisana jako zlecenia. Wtedy TY i Twój zleceniodawca zapłacicie składki - a więc i ubezpieczenie zdrowotne masz.

        Co do opłaty wstępnej od 300 do bodajże ponad 7k w NFZ jeśli to ponad dwa lata to w pełni to popieram! Sam zawsze o tę kwestię dbałem. Jak ktoś nie ma pracy w urzędzie pracy zgłasza się jako bezrobotny - wtedy masz ubezpieczenie zdrowotne, masz umowy o dzieło to załóż działalność czy opłacaj składki samodzielnie. Irytują mnie tacy bierni, którzy nagle się budzą jak coś się stanie a wcześniej olewają temat próbując żerować na innych.
    Pełna wersja