Gość: anna
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.11.13, 19:14
Sytuacja następująca:
Dzwoni do mnie ktoś z nieznanego nr-u. Odbieram:
- Słucham?
- Witam, składała u nas Pani cv, chciałabym zaprosić na rozmowę.
Nie mam pojęcia kto to. Pani nie raczyła się przedstawić, więc uprzejmie pytam:
- z której firmy Pani dzwoni (mam kilka różnych uprawnień i składałam cv do zróżnicowanych branż).
Pani cedzi przez zęby rodzaj branży (bez nazwy firmy).
Dalej niewiele mi to mówi, więc dopytuję:
-Konkretnie, z której?
Na takie pytanie, pada zdumiewająca odpowiedź, wypowiedziana, co gorsza z nutą agresji:
- Jeżeli Pani nie wie, gdzie składała cv, to nie mamy o czym rozmawiać.
I (uwaga!) rozłączyła się.
Ponieważ, byłam pewna, że to jakaś pomyłka, wybieram nr ponownie i uprzejmie proszę o wyjaśnienie, o jaką rozmowę kwalifikacyjną się rozchodzi, bo być może nie dosłyszałam szczegółów.
Pani z agresją (tym razem nieukrywaną):
- przecież Pani nie wie, gdzie Pani cv składa! (w domyśle po co się więc mam produkować)
W tym momencie, nie wytrzymałam i zwróciłam Pani uwagę, że osobiście składałam do wielu firm i nie muszę chyba pamiętać wszystkich. A kultura wymaga, aby się przedstawić, podać nazwę firmy, którą się reprezentuje i na zakończenie rozmowy powiedzieć do widzenia.
Na co pani wyraźnie zbulwersowana, odpowiedziała - nie mam ochoty na rozmowę z panią i rzuciła słuchawką.
Chwilę później z tego numeru otrzymuję sms o treści - nie dziwię się, że pani szuka pracy...
Oczywiście Pani nie orientuje się widocznie, że składanie cv, nie oznacza że nie ma się pracy, ale że można chcieć zmienić ją na lepszą.
Wyobraźcie sobie, że jesteście szefem i wasz sekretariat/biuro prowadzi takie chamidło, jak wyżej... Przecież ona nie ma pojęcia, że ja mogę ją znaleźć i zrelacjonować sposób prowadzenia kulturalnych rozmów przez pracownika plus na dowód okazać sms.
Również mam kontakt z klientami i obojętnie, co się dzieje uprzejmość, to moje drugie imię.