Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Czy igreki zmienią rynek pracy?

    16.12.13, 18:16
    To bedzie bardzo dobre dla firm. Male oczekiwania finansow w zamian z nie wiecej niz 40 godzin pracy tygodniowo.
      • Gość: uil Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.30.37.214.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 16.12.13, 18:17
        Dilojt to jedno z OSTATNICH miejsc, w których chciałbym postawić stopę w jakimkolwiek charakterze. I mam bardzo, bardzo dobre powody. Personalne. Fakt, że sektor B2B w tym wydaniu uważam za (delikatnie rzecz ujmując) pasożytniczy pomijam, nie mam aż takich oporów natury etycznej by wystrzegać się pasożytowania na prawdziwych przedsiębiorcach.
        • Gość: bogo Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.adsl.inetia.pl 16.12.13, 18:36
          Ale mnie rozbawił ten dyrektor, chyba z zawodu jest dyrektorem :)
        • heine-ken Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? 16.12.13, 18:40
          Jak każdy konsulting. Zapierdzielasz jak osioł, ale dobrze zarabiasz (bo chyba temu nie zaprzeczysz?), a w wieku 30 czy 35 lat odcinasz kupony np. ze swoim ACCA czy biegłym. Kwestia wyboru, no i zdrowia.
          • Gość: VRR Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.unitymediagroup.de 16.12.13, 19:13
            W Polsce dobrze zarabiasz jako manager czy konsultant to znaczy zarabiasz mniej niż robotnik wykwalifikowany w Niemczech (średnio 17 euro na godzinę plus dodatki).

            Może lepiej nauczyć się jakiegoś porządnego fachu i języka niemieckiego zamiast w Polsce całować po tyłkach jakichś kierowników - chamów z korporacji?
            • heine-ken Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? 16.12.13, 19:31
              Wcale nie tak łatwo o te 17:

              www.wynagrodzenia.pl/payroll/artykul.php/typ.1/kategoria_glowna.45/wpis.2267
              Natomiast czy ktoś woli być robotnikiem w Niemczech, czy korpoludkiem biurowym w Polsce to sprawa całkiem indywidualna. Obie opcje mają zady i walety.
              • Gość: uil Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.30.37.214.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 16.12.13, 19:41
                Ujmę to tak (bo opcja wykwalifikowanego robotnika ma duże zalety). Jako robotnik instalujesz rurę i rura jest zainstalowana, po czym coś nią płynie. Jako korpoklon obserwujesz, jak... rury kierują wylot we właściwą stronę i robią "kariery". Im szersza rura, tym większą. Rury obojga płci, żeby nie było, bo to taka (mniej lub bardziej) metafora :)
                • heine-ken Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? 16.12.13, 19:52
                  Wiesz, ja tam kierowałem rurę tylko w stronę przechylanego kieliszka, i też, nomen omen, zaprocentowało. Szczęśliwie rury poniżej są dziewicze, dosłownie i w przenośni. Zdecydowanie doceniam zalety bycia robotnikiem, w szczególności zazdroszczę im wolnej głowy, kiedy skończyli robotę i mogą o tym konkretnym zadaniu zapomnieć. Pytanie czy w Niemczech czy w Polsce. Ale to już każdy musi we własnym zakresie sobie odpowiedzieć.
                  • Gość: uil Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.30.37.214.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 16.12.13, 20:18
                    Ja wybrałem. Wybór był dobry - ostatnio zrobiłem miazgę z jakiegoś dzidka z wiadomego pasożytniczego korpo, który chciał mi w papierach grzebać, bo faktury - nie, nie moje - ubezpiecza (a przy okazji buduje "bazę" i myśli, że trafił na łosia). A ja jestem parasite resistant, bo wiem, że cash (i flow) to podstawa. Nie chce mi się gadać. Te firmy powinny zostać zdelegalizowane. EOT.
                    • hankrearden Usuneliście moją wypowiedź 20.12.13, 01:40
                      Ale ja się wypowiem jeszcze raz:

                      jedynym moralnym celem mojej pracy jestem ja. Moja satysfakcja.
                      Zarówno materialna (pensja) jak i intelectualna.

                      Praca, podobnie jak seks, są najbardziej egoistycznymi rzeczami w moim życiu.

                      Ja bym nie ruszył palcem w bucie dla dobra gospodarki narodowej.
              • Gość: VRR Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.unitymediagroup.de 16.12.13, 22:09
                Linkowane przez ciebie dane są sprzed ponad 3 lat. Wiele się w Niemczech od tego czasu zmieniło na korzyść pracownika jeśli idzie o płace i z chwilą wprowadzenia płacy minimalnej w wysokości 8,50 euro na godzinę całość siatki płac pójdzie do góry.
          • Gość: Ewa Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.jmdi.pl 16.12.13, 21:51
            g...no prawda :) te zarobiki mityczne to byly w latach 90, gdzie po sgh dostawało się na reke 10 000 pln. Zape....alo sie owszem. Dla Y oferowano 2500 :) na wejście za tę samą motywację.
            W pracy w cudnej firmie na 2 litery z tej samej branzy mozna sie conajwyzej garbu dorobić :)

            Pozdr dla wszystkich Y, którzy wolą żyć :)
            • heine-ken Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? 16.12.13, 23:52
              Jakieś 10 lat temu absolwent dostawał coś w okolicach 4K, a po 10 latach, jeśli wytrzymał, był gdzieś w przedziale 20-30K (pierwszy SM w konsultingu). Nie wiem ile się zmieniło, ale wiem że znowuż nie tak dużo, oczywiście że to nie fortuna, no ale jak to dla was mało, to ja już za stary jestem żeby młodzież rozumieć. Ja rozumiem, że można sobie cenić pracę lekką, łatwą i przyjemną, ale to ciągłe pieprzenie, że cały naród na śmieciówkach zarabia 1600...
              • Gość: MisiaszM Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.rwd.prospect.pl 19.12.13, 14:10
                Buhahhahahahah 12 lat temu absolwent AE Kraków cieszył się jeżeli udało mu się dostać 1500 brutto, doświadczenia własne i licznego grona znajomych. Zajmowało to nawet rok i setki CV.
                • Gość: lulu Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.warszawa.vectranet.pl 20.12.13, 14:37
                  może absolwent AE Kraków, absolwent SGH na stażu w Delojcie 10 lat temu te 4k na rękę dostawał (przypadek mojej współlokatorki). potem tylko do góry, aż zdrowie dawało o sobie znać (współlokatorka w biurze była nawet w niedziele) i człowiek musiał trochę zwolnić by się nie przekręcić
                  • heine-ken Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? 20.12.13, 14:42
                    Ja pisałem o brutto, ale nie pamiętam dokładnie.
      • guru133 Czy igreki zmienią rynek pracy? 16.12.13, 18:21
        Lawinowy efekt wychowania bezstresowego. A do nadopiekuńczych rodziców - nie narzekać, soełniać wszystkie żądania dzieciaczków! Sami tak ich wychowaliście.
        • Gość: rockerek Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.ip.netia.com.pl 16.12.13, 18:29

          Ty xxx, nie wiesz nawet na czym polega idea bezstresowego wychowania.Dno.
          • guru133 Rozczaruję cię, doskonale wiem i wiem kto ten 16.12.13, 19:15
            system wychowania rozpropagował - jankescy psychoanalitycy, przygotowujący sobie za jego pomocą rzesze pacjentów. Z jednym zgadzam się, bezstresowe wychowanie to rzeczywiście DNO.:)
      • postnihilism Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? 16.12.13, 18:21
        No nie wiem, te niskie zarobki to może i ucieszą pracodawców, ale praca do 40 godzin na pewno nie. Nie po to walczą o "elastyczne" rozliczanie godzin by tolerować pracę 8 godzin i fajrant.
      • radeberger Czy igreki zmienią rynek pracy? 16.12.13, 18:22
        Czy szanowny pan łaskaw byłby wyjaśnić kim jest "pokolenie Y"? Czytając o tych pokoleniach mam wrażenie, że żyję już z 200 lat - pokolenie Y, facebooka, JP2 i parę innych. Tylko pokolenie ciągle to samo..
      • rezun-one Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? 16.12.13, 18:27
        Młodość upłynęła mi pod hasłem:
        "My chcemy wina,my chcemy wódki,my chcemy forsy na .......prostytutki".
        Zaraz potem nadeszła epoka "dzieci kwiatów" i trzeci człon hasła ograniczył się tylko do forsy.
        Dzisiejsze babcie niczym nie różniły się w kwestii swobód od dzisiejszych dziewczyn.
        Bierzcie od życia wszystko co daje, emerytura i tak będzie straszna.
      • felucjan dokąd takie podejście może młodych zaprowadzić? 16.12.13, 18:27
        "(...) pytanie powinno brzmieć: dokąd takie podejście może młodych zaprowadzić?"

        A dokąd zaprowadziło podejście obecnych 40, 50 i 60 latków? Do tego, że obecni 20 i 30 latkowie nie widzą dla siebie perspektyw, a sami nie znają często swoich dzieci, bo nie mieli dla nich czasu, chorują na serce, jeżdżą do Egiptu na kredyt i marzą o wcześniejszej emeryturze. Branża HR nad tym boleje, bo nie może zatrudniać dużo i tanio, wmawiając młodym ludziom, że czas dla rodziny to podejście idealistyczne.

        Mam 40 lat i uważam, że podejście młodych polegające na szukaniu swojego miejsca jest doskonałym wyjściem, szczególnie mając w perspektywie pracę po studiach za 1200 zł na "śmieciówce".

        Tom że stwarza to problem HR-wcom, to zajebiście. Bo zamiast tylko reprezentować pracodawcę i szukać taniego wyrobnika, stańcie się w końcu konsultantami z prawdziwego zdarzenia i uświadomcie swoim zleceniodawcom co muszą dać, żeby mieć świetną kadrę. Parę groszy i ciemne biuro nie wystarczy.
        • Gość: diomin Re: dokąd takie podejście może młodych zaprowadzi IP: *.gdynia.mm.pl 19.12.13, 16:12
          zgadzam sie z toba kolego w 100%. Chociaz problem jest wielowarstwowy i okropnie skomplikowany to i tak podejscie do pracownika powinno byc na najwyzszym poziomie. I nie moze byc tak, ze kredyty za auta zarzadu sa splacane na czas a dla ludzi nie ma na wyplaty. pomijam kwestie podatkowe bo placa i pracodawcy i pracobiorcy. Zeby miec ludzi na poziomie i wymagac od nich zaangazowania na najwyzszym poziomie to niestety trzeba sypnac groszem. a jesli nie to prosze bardzo absolwenta za 1200, tylko przez kilka lat jeszcze trzebna go szkolic. A kazdy kto ma glowe na karku jak nie znajdzie pracy dobrze platnej to zacznie szukac za granica. i z tych 2 milionow emigrantow zrobi sie niedlugo 5 mln. a wtedy emerytury renty pensje dla urzednikow nauczycieli policjantow zolnierzy i bog wie kogo jeszcze beda oplacac w kartoflach.
      • sselrats Mlodym marzy sie PRL 16.12.13, 18:28
        ...
        • Gość: r_xxx Re: Mlodym marzy sie PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.13, 18:36
          Dostaną co chcą. Jeśli się tak czy tak pracuje za 1500 netto, to przynajmniej można się pracą nie przejmować. A 1800 nie robi wielkiej różnicy.
        • pawelekok Re: Mlodym marzy sie PRL 18.12.13, 14:57
          Marzy się bo nie mają pojęcia o realiach tamtych czasów. Wierzą za to w bajki dziadzia, który z rozrzewnieniem wspomina jak było fajnie, kiedy sam był młody, zdrowy, silny i jeszcze mu stawał.
          • myslacyszaryczlowiek1 Re: Mlodym marzy sie PRL 20.12.13, 04:46
            Nie bajki, tylko w twarde dane.
            Budujemy połowę mieszkań, niż za komuny.
            Takiemu Wałęsie z kupą dzieciaków i niepracującą żoną, to by teraz odebrali dzieci, bo nie było by go stać aby toto wyżywić, i ciekawe gdzie by mieszkał.
            Bo mieszkanie, najważniejsza rzecz dla człowieka, dla rodziny dostawało się wtedy za darmo w porównaniu z dzisiejszymi czasami po kilku latach czekania.
      • Gość: Eddie Andersson Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.4web.pl 16.12.13, 18:34
        Nie mam dobrego zdania o specjalistach od HR-u, którzy określając ludzi pracujących posługują sie terminem "zasoby ludzkie". Traktowanie jednostek w kategoriach zasobów prowadzi właśnie do dehumanizacji i wmawiania młodym ludziom, że powinni się cieszyć, jak mogą zostać w pracy po godzinach. Osobiście uważam, że praca to nie wszystko. Jeśli zaś chodzi o "pamiętne" spotkanie w Łodzi, o którym mowa na początku wywiadu, to w zasadzie wniosek był jeden: trzeba mieć szczęście (czytaj: znajomości).
      • Gość: zalogopeda Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.plus.com 16.12.13, 18:34
        "brakiem otwartości na nowe realia"
        po polsku: nie chca harowac jak dzikie osly za smieszne pieniadze. Tak, to jest wybitny brak otwartosci na nowe realia.
      • Gość: Hiszpan25 Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.12.13, 18:35
        a może to raczej trzeba rozumieć jako:
        " młodzi nie chcą dać się zniewolić pracodawcom za dodatkowe 100PLN na miesiąc (lub dowolnie niską kwotę)" ludzie chcą pracować by żyć a nie żyć by pracować...
        to chyba normalne?
        co komu po kasie kiedy nie będzie miał jej kiedy wydać bo wiecznie będzie w pracy lub z telefonem przy uchu i komputerem na kolanach?
        ot tajemnica "roszczeniowego podejścia młodych"
      • Gość: psi Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.cm-12-3c.dynamic.ziggo.nl 16.12.13, 18:35
        Tak sie sklada, ze mialem do czynienia z Deloitte w projekcie za granica. Wyglada na to, ze zachodni konsultanci juz od dawna naleza do pokolenia Y, niezaleznie od rocznika. Praca 32 godz w tygodniu, wychodzenie przed 17.30, czy tez krecenie nosem na kilkudniowe wyjazdy do innych lokalizacji to byla norma. Az zal, ze nie mielismy zadnych Polakow z D, gdyz oni pewnie zapieprzaliby jak cyborgi przez 12 godzin dziennie.
      • adam.2x Czy igreki zmienią rynek pracy? 16.12.13, 18:38
        Doswiadczenia z za oceanu mówią że zawsze jest wystarczająca ilosć ludzi którzy są zainteresowani karierą i mają odpowiednie wykształcenie ponieważ uczyli się z zainteresowania. Ci ludzie nakręcają gospodarkę i stają się liderami. Reszta to wyrobnicy którzy wczesniej czy później muszą się pogodzić z wymogami rynku i albo zaakceptują pracę jaka jest albo stają się bezdomnymi bamami. Tak że nie przejmował bym się się na miejscu przedsiębiorstw takimi sądażami. Na każde dobre miejsce pracy będzie i tak wielu kandydatów.
        • Gość: ToKu Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.olsztyn.vectranet.pl 16.12.13, 19:02
          na przykład takich, którzy wiedzą jak się prawidłowo pisze trudne słowo "sondaże". Mało tego, deklinacja tego wyrazu również nie sprawia im trudności!
        • guru133 Karierę w USA na ogół robią obcokrajowcy, bo 16.12.13, 19:09
          rodowici jankesi są na to zbyt głupi, no chyba że są dziećmi miliarderów - wtedy rozum im niepotrzebny. Tylko dlaczego my wdrażamy ich beznadziejny system wychowania i nauczania?
        • cerebralshunt Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? 16.12.13, 21:15
          100% racji - zawsze tak było, jest i będzie. W końcu mądry komentarz.

          pozdrowienia
          c
        • Gość: pawel Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.29.207.58.citimedia.pl 16.12.13, 21:43
          Proponuję najpierw opanować trudny język polski, a potem wypowiadać się o losach świata
      • plutokrata Imigranci zacieraja rece. 16.12.13, 18:46

        Jak ja- niejeden Amerykanin wytrzszcza oczy na moja kase, osiagniecia w firmie, wyksztalcenie, dorobek. Ale im sie nei chcialo i dalej im sie nie chce, a mi sie chcialo, wiec mam. I nie szkodzi jakos nikkomui ze gadam z akcentem i generalnie zawsze bede w USA "obcy". Bo komus musi sie chciec i nie mozna tylko wymagac.
        Mlodym Polakom zas zycze, zeby ich rodzicom dopisywalo zdrowie. sam znam jednego co to ma juz 38 lat a nie przepracowal ani hednego dnia, matka go utrzymuje. Ale kiedys i mamusia wysiadzie i wtedy zrobi sie kulawo.
        • jakbysietupodpisac Re: Imigranci zacieraja rece. 16.12.13, 18:54
          ojejku, ale jesteś fajny.
          • Gość: nick Re: Imigranci zacieraja rece. IP: *.multi-play.net.pl 16.12.13, 20:05
            a ty jaki beznadziejny
            • jakbysietupodpisac Re: Imigranci zacieraja rece. 16.12.13, 20:57
              a mimo to fajniejszy od ciebie :)
      • Gość: brnXB Typowe rozciąganie klasy średniej na całość IP: *.adsl.inetia.pl 16.12.13, 18:55
        "Jest coś, czego zazdrości pan młodym?

        - Przede wszystkim praktycznie nieograniczonych możliwości. Mogą robić, co chcą, gdzie chcą i jak chcą."

        Gdyby ekspert porzucił biuro HR i wysiadł na pierwszym lepszym blokowisku na prowincji to na słowa że młodzi mają "nieograniczone możliwości" młodzi spojrzeli by na niego jak na wariata.
        • Gość: maxxi Re: Typowe rozciąganie klasy średniej na całość IP: 173.233.202.* 16.12.13, 19:37
          "Gdyby ekspert porzucił biuro HR i wysiadł na pierwszym lepszym blokowisku na prowincji to na słowa że młodzi mają "nieograniczone możliwości" młodzi spojrzeli by na niego jak na wariata."

          To tylko swiadczy o tym, ze "ekspert" nigdy nie pozbyl sie klapek na oczy!!!
      • Gość: Gość Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.12.13, 19:01
        I powiem tak: Pan Krzysztof Kwiecień powinien również "take it or leave it". Narzekanie że młodzi są jacy są. A jacy są starzy, przywiązani do stołków pracownicy? Czas pogodzić się z rzeczywistością. A przede wszystkim czas przestać generalizować. Zarówno wśród starszych jak i młodszych można znaleźć dobrych pracowników (tak na prawdę to wyrobników). Cóż, Czopki i Pinokie trafiają się w każdym wieku ;)
      • Gość: enkey Pokolenie Tysiąc Pińcet IP: *.zone14.bethere.co.uk 16.12.13, 19:01
        Pracując za 1500 zł na łapę na "śmieciówce" młodzi mają rację że lepiej sobie zapewnić czas dla siebie i rodziny, spokojną robotę znaleźć po cholerę się zaharowywać za grosze bo w korpach dla wszystkich roboty za "zachodnie" stawki nie starczy nawet dla super szpecjalistuf od pijaru, hajeru, akantu, manaczmentuf, ałtsorcingu, ajti. Życie to nie rodzinka pl to świat według kiepskich Szanowni Państwo.
        • Gość: po korpo Re: Pokolenie Tysiąc Pińcet IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.13, 19:12
          "daliśmy ci umowę na kilkanaście miesięcy z zaplanowanym z góry zamiarem zwolnienia cię po 2miesiącach, bo chcieliśmy mieć pracownika, który pracując po 12-13godz.dzienie nie szuka pracy.
          I dlatego mamiliśmy cię cały czas kłamiąc w żywe oczy, że popracujesz tu tyle na ile opiewa umowa".
          • pawelekok Re: Pokolenie Tysiąc Pińcet 18.12.13, 15:14
            Na dwa miesiące to można kogoś zatrudnić do mycia klozetów. Bardziej odpowiedzialna praca wymaga przyuczenia i czasu zanim taki pracownik zacznie przynosić firmie zyski. Jeśli firma zwalnia takiego po 2 m-cach to często powodem jest to, że pracownik nie spełnia nadziei, że kiedyś coś z niego będzie i nie warto inwestować w jego szkolenie.
        • thomos85 Re: Pokolenie Tysiąc Pińcet 16.12.13, 19:30
          Nie krytykuj tak bardzo umów cywilnoprawnych gdyż popularne "umowy śmieciowe" mają też i swoje dobre strony, tylko trzeba po prostu umieć je wykorzystać.
          Skoro mój pracodawca (którego naprawdę BARDZO cenię i szanuję) zatrudnia mnie na umowę śmieciową, to znaczy że on wcale liczy, iż będę siedział w pracy po osiem godzin dziennie przez pięć dni w tygodniu. Ja po prostu robię co mam do zrobienia i najzwyczajniej w świecie wychodzę z pracy jako że mój czas pracy jest nienormowany (często jest to po 3-4 godzinach, choć bardzo sporadycznie zdarza mi się wyjść o trzeciej nad ranem). Dodatkowo udało mi się wynegocjować dodatkowy dzień wolny w tygodniu (czasem pracuję wtedy zdalnie). W takiej sytuacji przejście na etat byłoby dla mnie średnio korzystne tym bardziej, że na śmieciówce dostaję na rękę więcej niż średnia pensja brutto w Polsce. Jedynym mankamentem mojej obecnej umowy z pracodawcą jest brak opłacania składek emerytalnych (choć patrząc na to do czego zmierza sytuacja w emeryturach strata wydaje się znikoma).
          Dlatego też jestem szczerze zaniepokojony pomysłami rządu Tuska aby zrobić coś z umowami śmieciowymi.
          Jeśli już coś ma być w tym zakresie zmienione to powinno się próbować zwalczać próby długotrwałego zatrudniania na te umowy pracowników mających pracować na rzecz pracodawcy w pełnym 40 godzinnym wymiarze czasu pracy, gdyż w takim przypadku stosowanie umów cywilnoprawnych bardzo często jest nadużyciem ze szkodą dla pracownika.
          • Gość: kobita Re: Pokolenie Tysiąc Pińcet IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.13, 22:11
            no właśnie, twoja śmieciówka wcale nie jest "godna", żeby ją nazwać tym mianem, ale jest to bardziej wyjątek w polsce niż reguła. trzeba się zastanowić nad losem całych setek tysięcy polaków, zapindalających na śmieciówkach - czyli bez prawa do zasiłku chorobowego / macierzyńskiego, płatnego urlopu i bez odkładania na emeryturę, bez odprowadzania składki na wypadkowe / rentowej, a przecież wszystko może się zdarzyć... - za kwotę 1000 - 1500 zł czy ździebko więcej miesięcznie w normalnych, zasługujących na umowę o pracę warunkach - wyznaczone miejsce, pora pracy, czas jej trwania - 8 godzin. no a za biurkiem króluje pan i władca, otoczony niewolnikami za te psie pieniądze.

            oto autentyk z mojej rodziny: cały rok dziewczę - zrazu pełne zapału - zapindalało na taką prawdziwą śmieciową śmieciówkę - 1000 zł na rękę (pół roku niecałe, potem ździebko więcej), normalne 8 godzin w biurze pracodawcy. gdyby nie jej mąż, to nie wiadomo, czy sobie tymi 1000 zł miała podetrzeć wiadomo co, czy je zjeść, czy ma żyć, czy umierać, bo ta kwota u nas nie starczy nawet na wynajem mieszkania wraz z rachunkami licznikowymi! oczywiście były niekończące się czcze obietnice umowy o pracę na czas określony, a jakże! pochwały, że podwładna (poddana?) się sprawdza - też były. tylko, że to słowa bez wartości, bo cały czas dawano jej ochłapy zamiast normalnych pieniędzy. i baba się potem dziwi, że dwie pracowniczki odeszły w jednym czasie, bo cudem w tym grajdole UDAŁO im się znaleźć atrakcyjniejsze stanowiska u normalnych pracodawców za lepsze pieniądze na starcie. niestety nie każdy ma to szczęście. mało tego - w oczach kilku bestialskich szefów-przestępców pracownicy na śmieciówkę nie zasłużyło, ba! nawet na zarobione pieniądze też nie, tylko na wpier... w ciemnym zaułku, jak się upomnieli o należność (media opisywały już dwa takie przypadki w ciągu ostatnich miesięcy).

            i o takich oszukiwanych ludzi trzeba zadbać systemowo, bo to, co wyrabiają niektórzy polscy "byznesmeni" z bożej łaski, woła o pomstę do nieba, a odwoływanie się w takiej sytuacji do regulacji wolnorynkowych bądź do sumienia niektórych to idiotyzm. a słyszałeś o proponowanej stawce 2,40 za godzinę na stanowisku ochroniarza? wczuj się w położenie takiego pracownika i tylko mu piśnij, żeby pomyślał o pozytywach takiej mega śmieciowej śmieciówki... dalej "jesteś szczerze zaniepokojony pomysłami rządu Tuska aby zrobić coś z umowami śmieciowymi"?
            • Gość: Oj Tak Re: Pokolenie Tysiąc Pińcet IP: *.147.210.60.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 16.12.13, 22:23
              Bzdura! Na zleceniu masz ubezp zdrowotne i rentowe itd. Umowa jest lepsza niz o prace bo nie ma dyscyplinarki!
      • Gość: Gość Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.12.13, 19:07
        "Nie nazwałbym tego konfliktem, tylko brakiem otwartości na nowe realia" - kto tutaj ma problem z wejściem w nowe realia? Ktoś kto w nie wchodzi pierwszy raz czy ktoś, kto w nich tkwi od lat X i nie chce zauważyć zmian??? Niech Pan K. wejdzie w nowe realia, i dla przykładu zapierdziela 20 h/day za 1200 na rękę.
      • Gość: buhahaha Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.13, 19:14
        Podam przykład odwrotny.
        W pewnej firmie pracownikom dowalono tyle pracy co w Dojlu, przy całkiem przyzwoitych zarobkach, ale bez płatnych nadgodzin. Wyżsi rangą pracownicy - wysokiej klasy specjaliści po prostu podziękowali, dwukrotnie wymienił się prawie cały skład, nikt nie chciał tam już pracować. Ostatkiem sił udało się zrekturować kilku specjalistów, tylko że tamci powiedzieli wprost - my się znamy na rzeczy, my sobie poradzimy, ale dowalcie nam za dużo roboty, to se zostaniecie z tym sami. I co ? I z firmy w której praca przypominała horror czy inny kołchoz zrobiło się całkiem sympatyczne przedsiębiorstwo, w którym skończył się mobbing i dowalanie za dużych ilości roboty. Od dawna już nikt się nie zwolnił. Zarobki są całkiem przyzwoite. Bezcenna była mina konsultantów z podobnej do Dojla firmy, kiedy o 16 dowiedzieli się, żeby odnieśli klucze na portiernię jak będą wychodzić, bo już wszyscy do domu idą hehehehe.

        Takiego stanu rzeczy nie wywalczyli młodzi gó...arze tylko doświadczeni fachowcy po 40-ce.
        Ludzie zaczynają rozumieć, że mając wiedzę i doświadczenie można pracować w normalnym czasie zarabiając zupełnie dobrze, a młodzi nie chcą dać się wyzyskiwać.

        • pawelekok Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? 18.12.13, 15:26
          Bo wykwalifikowany fachowiec w poszukiwanym zawodzie może pracodawcy dyktować warunki. Jeśli się nie posiada żadnych niemal kwalifikacji to o godziwej pracy i dobrych zarobkach można sobie tylko pomarzyć. Chyba że ma się bogatych i ustosunkowanych rodziców.
      • Gość: tom Pieniądze trzeba mieć kiedy wydać IP: 78.10.129.* 16.12.13, 19:21
        I ile ta wielka korporacja daje- 3,5 tyś. na start. Pracujesz oficjalnie 8 godzin niby nadgodziny płatne ale nikt nigdy 1 zł. nie dostał z tego tytułu. Wracasz do domu i lecisz z koksem do 12(czasem nawet 2) godziny w nocy potem wstajesz o 7 i do pracy na 8. W przeliczeniu liczba faktycznie przepracowanych jest jest porównywalna z 2 etatami czyli na początku zarabiasz nie wiecej niż w biedronce na kasie za godzinę pracy. Oczewiście są awanse i uczciwie powiem stosunkowo "łatwa" ścieżka kariery niemalże co rok awans. Osobiście dałem radę 2 lata ale już nigdy nie bede tym samym normalnym człowiekiem. Zatem jeśli nie umieracie z głodu to odradzam. Dobrze że faktur nie można byrać w weekendy bo biuro nieczynne tak pewnie byłaby całkowita masakra. Jeśli dla kogoś pieniądze są celem samym w sobie a nie jak w moim przypadku środkiem realizacji celów
        • Gość: dąbek Re: Pieniądze trzeba mieć kiedy wydać IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.13, 20:26
          Opis pracy przypomina ten przedstawiony przez koleżankę, która pracuje w firmie nazywającej się po rebrandingu, jak pismo dla kochających inaczej - tyle, że tam pieniądz trochę lepszy. Mam doświadczenie w konkurencji - płaca już się zgadza, tyle, że powyżej 8-9 h na dobę pracuję się tam tylko 3 miesiące w roku. Narzekać można, jak to w każdej pracy... ale plusy ($+rozwój) przysłaniają chyba minusy. skoro tyle osób tak pracuje i stara się o angaż (chociaż coraz mniej).
      • Gość: gość Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.siec.alfa.pl 16.12.13, 19:21
        "[...]komuś nie odpowiada, to zamiast rezygnować z pracy, powinien powiedzieć: jest tak i tak, to co my wspólnie z tym możemy zrobić? Chodzi o więcej otwartości i gotowość do dialogu."


        Pan Kwiecień jest oderwany od rzeczywistości. W większości polskich firm jest tak, że jeśli pracownikowi coś się nie podoba, to szef nie chce o tym dyskutować. Młodzi pracownicy po prostu nie są już tak naiwni i wiedzą, że lepiej odejść z firmy, niż słuchać ściem kierownictwa.
        Poza tym pracownik, który za dużo dyskutuje i ma wymagania jest pierwszy w kolejce do zwolnienia.


      • Gość: :-) Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: 46.31.32.* 16.12.13, 19:22
        "Nie, ale widzę, jaki ma to wpływ na firmy, które ich zatrudniają. Nie znam takiej, która funkcjonowałaby w oderwaniu od wymagań rynku, a te dziś wymagają od kontrahentów elastycznych postaw. "

        PIE...L SIĘ. ELASTYCZNIE.
        • Gość: pokolenielastyczne Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.12.13, 19:36
          Chcieli by wychować pokolenie elastyczne jak prezerwatywa.
      • Gość: gnago Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.adsl.inetia.pl 16.12.13, 19:26
        manago co nie potrafi rozplanowac pracy na 8 h dla podległych pracowników, to goowno na kaczych nogach.

        Wiem chamskie ale może dotrze do zakutych łbów, niestety to nie blacha hełmu, a ciasnota umysłu i niedostosowanie społeczne. Praca i nic poza tym.
      • Gość: Przemek z USA Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.service.qx.net 16.12.13, 19:32
        Tak naprawde w Polsce mlodzi ludzie nie wiedza dokladnie jak wyglada zycie np w USA.
        Chca 'zarobkow' 'stablinosci' i duzo wolnego czasu.

        Napisze o sobie. Mam 40 lat. Pracuje od 8.30 do 18.00
        MOja umowa moze byc zerwana bez podawania powodu w kazdej chwili, choc moja praca to 'DOBRA' praca. Pracuje jako web developer w biurze, cieplo, ciekawa praca, glowa trzeba caly czas ruszac. Mam weekend ale jesli trzeba to do pracy trzeba isc czasami w sobote tez. Do tego kazdego dnia jesli cos trzeba zrobic to sie siedzi do 21.00 jak trzeba (naszczescie dla mnie zdazylo mi sie to w ostatnich dwoch latach moze z 5 razy gora).
        Za to lubie jazde rowerem wiec jak tylko moge z 2 razy w tygodniu jade. Spotykamy sie o 18.00 i jedziemy z 30 mil (w lecie, na wiosne i jesien, jak mozna i pogoda daje)
        W domu jestem wiec o 20.00 ... Mam dwoje dzieci.
        Wiec 'spelniam' sie mam 'wolny czas'
        To widza ludzie w POlsce i mysla iz to chodzi o prace gora 40 godzin na tydzien, wspaniale zarboki za z reguly niewielkie umiejetnosci i 'gwarancje' iz sie nie zostanie zwolnionym ... no i mnostwo wolnego casu bo widza iz taki jeden i drugi gosc w USA sobie rowerem w tygodni jezdza ... dla przyjemnosci.

        Jutro moge byc zwolniony, bez powodu. W wiekszosci stanow USA jest takie prawo iz pracodawca moze zwolnic bez powodu. Macie teraz ... teraz zadajcie w biednej Polsce ... oh, i najlepsze jest to 'nie chca odpowiedzialnosci' ... My mamy roboty do 'roboty' bez opowiedzialnosci ... kazda praca dzis prawie jest odpowiedzialna, nawet ten co sprzata w budynku, jak nie posprzata to bedzie za to odpoweidzialny i zwolniony
        • Gość: dziadek Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.neanet.pl 16.12.13, 19:39
          Sam walczący o wolność ludzi całego świata potrzebuje niewolników.Głodny wydrze kawałek chleba sytemu tylko razem z gardłem.Taki jest świat.
        • Gość: tonks Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.isp3.alsatis.net 16.12.13, 20:07
          No to masz do dupy robote, zmien a nie placz po polskich forach skoro juz siedzisz w tych States?
        • Gość: mg Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.adsl.inetia.pl 16.12.13, 20:38
          właśnie przez Wasze pokolenie, pieprzonych yuppie-karierowiczów, pan dyrektor Kwiecień tak się przyzwyczaił, że można człowiekiem pomiatać 10+x h/dobę (a czasem nawet i w soboty), a yuppie uznaje to za normalność i że tak właśnie powinno być.

          PS. Nie powinno. Dobrze znasz swoje dzieci?
        • simply_z Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? 16.12.13, 21:00
          > W domu jestem wiec o 20.00 ... Mam dwoje dzieci.
          > Wiec 'spelniam' sie mam 'wolny czas'
          > To widza ludzie w POlsce i mysla iz to chodzi o prace gora 40 godzin na tydzien
          >
          aha..tak,zaczynajac o godzinie 8,30 pracę ,widzisz je pewnie jak spią?
          faktycznie "masz": czas
          • Gość: bi Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.13, 21:14
            Zdaje się, ze Przemek z USA specjalnie użył cudzysłowu w odniesieniu do wolnego czasu.
            Może, żeby pokazać, ze trawa niekoniecznie jest bardziej zielona tam za oceanem. I jest prawdą, że w USA podpisujesz umowę o pracę, ale możesz zostać zwolniony z dnia na dzień. Płatny urlop jeśli dobrze pamiętam to dwa tygodnie.
            Co więcej, w niektórych zawodach młodzi ludzie zasuwają po kilkanaście godzin dziennie. Fakt po kilku latach odcinają kupony od tej harówki, pracują mniej i zarabiają bardzo dużo. Ot, żeby wyjąć trzeba włożyć :-)
            • Gość: Przemek z USA Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: 64.191.148.* 17.12.13, 21:53
              Ja i tak mam szczescie!!!!!
              Naprawde jestem w szoku jak ja tutaj czytam jakie straszna prace i zycie mam.
              Ludzie!!!!!! Na swiecie wielu (biednych) robi to samo co ja za 1/20 tego ... aby przezyc.
              Tez nie wiedza za duzo dzieci. Ja np od 18 do 20 jezdze sobie rowerem dla przyjemnosci a rower kupilem za 1000 dollarow! Ja mam DOBRZE tutaj. Dzieci widze rano i wieczorem, codziennie rowerem nie jezdze wiec jestem w domu czesto o 18.00. Do tego mamy caly weekend. Za to mam zarobiki dobre i moge sobie pozwolic aby wyksztalcic dzieci na dobrych ludzi z ambicjami. Corka bierze lekcje prywatne gimanstyki, droga tancow.

              Ludzie widze marza o czyms co nie istnieje - piekne zarobiki, stabilnosc, brak odwiedzialnosci i od 8 do 15 tylko i ... pozniej na wakcje, spacery, w relaksie, na zakupy ... do grecji ... jak na filmach ... Tylko iz filmy sa o bogatych ludziach z regulu.

              Tak jak ja mam to wielu Amerykanow by chcialo miec bo maja gorzej. Pracuja tyle samo godizn na pol etatu w 3 pracach aby koniec z koncem zwiazac.

              Polacy w POlsce, obudzcie sie ... komuna was zniszczyla ... myslicie iz swiat to jakis raj? Iz cos 'sie nalezy'? NIc, a jak umrzesz to jest 100 innych na twoje miejsce, lub nawet bez umierania.
              Nikt nikomu laski nie robi, nic sie Tobie nie nalezy, od rzadu ani od nikogo ...
              To nie kapitalism, tak samo jest w N.K czy Kubie ... czy w jakimkolwiek kraju z jakimkolwiek systemem ... i tak dobrze ze bomby nie leca na glowe ...
        • Gość: no i? Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.adsl.inetia.pl 18.12.13, 16:14
          Tyle, że młodzi ludzie w Polsce, te opisywane igreki nie chcą żadnego tam USA tylko warunków porównywalnych do zachodniej Europ które najczęściej znają z autopsji.
      • Gość: test Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.13, 19:34
        W sytuacji gdy rodzice młodzianów zajebywali się w pracy i w efekcie tego mogą kupić młodzianowi mieszkanie, opłacić studia, kupić samochód - tak, takie podejście młodziana jest jak najbardziej zrozumiałe. Na starcie jest do przodu o kilkaset tysi, których nie musi zarobić. Może sobie, w przeciwieństwie do nas rodziców wychodzących z biedy lat 80-tych (wielkie dzięki Jaruzel !), pozwolić na poświęcenie zarobków kosztem podróży, rozwoju osobistego itd. I bardzo dobrze - nie życzyłbym swoim dzieciom takiego wyścigu szczurów jaki był w latach 90-tych/początek 20 wieku i w wielu miejscach trwa dalej.
    Pełna wersja