Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Czy igreki zmienią rynek pracy?

      • sselrats Mlodzi chca stabilnej sytuacji zawodowej... 16.12.13, 19:35
        Stazysta perzez cale zycie? Zalatwione!
        • Gość: podatNIK Co mają robić 50-latkowie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.13, 22:04
          którzy nagle zostali bez pracy, bo jakiemuś młodemu trzeba ustąpić?
          Przy czym nie są ważne umiejętności, doświadczenia zawodowe i ciągły rozwój w postaci studiów podyplomowych. Ważne są względy pozamerytoryczne....
          • sselrats Maja nabyc wzgledy pozamerytorryczne 31.12.13, 02:08
            potrzebne do uzyskania pracy. To chyba logiczne. Starzy a nie mysla.
      • Gość: mik Zmienią. Jeśli będą mieli pracę. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.13, 19:43
        Czy przypadkiem nie mamy w Polsce prawie 30% bezrobocia osób poniżej 26 rż.?
        Więc o czym my tu gadamy? Czego mają się bać firmy? Jakoś nie dygoczą z przerażenia.
        Nawiasem mówiąc problem nie jest tylko polski, więc z emigracją w tej grupie nie jest za różowo.
        Nawiasem mówiąc nie sztuką jest zarabiać grosze i mało pracować. Sztuka to mało pracować i zarabiać dużo. Tylko, że do tego trzeba mieć odrobinę inteligencji. Idę o zakład, ze ci bezrobotni, co to mają nam zmienić rynek pracy, to nie są tytani intelektu. No, przynajmniej większość z nich.
      • Gość: Aprils fool 10 % redukcji pensji lub wynocha IP: *.centertel.pl 16.12.13, 19:52
        Pamiętam taką wersje Take it or leave it w wykonaniu Deloitte w lutym 2009 roku. Wykorzystując argument o zbliżającym się kryzysie. Może o tym by się więcej dyrektor HR w kontekście swoich doświadczeń z pokoleniami wypowiedział publicznie lub na konferencji. Ilu dobrych pracowników wyszło z DTT i otworzyło własne biznesy które z sukcesem konkuruja z DTT.
        • Gość: k Re: 10 % redukcji pensji lub wynocha IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.12.13, 21:14
          Pamiętam - pod pretekstem kryzysu dokonano radykalnego cięcia płac.
          Wtedy właśnie zacząłem na poważnie szukać innej pracy i niedługo potem odszedłem. Teraz wiem że można zarabiać te same albo i lepsze pieniądze nie harując po 12 godzin dziennie i nie wbijając się codziennie w ciemny garnitur, pastelową koszulę oraz stonowany krawat ;)
          • Gość: exdelojt Re: 10 % redukcji pensji lub wynocha IP: *.man.tk-internet.pl 16.12.13, 21:57
            No a teraz łaszą się o zlecenie w twoim miejscu pracy i na siłe starają się netłorkować i zapraszać na spotkania alumnów. Powołują się na twoją znajomość itp.
            Zapominają że zasada "świat jest mały działa w dwie strony.
            • Gość: k Re: 10 % redukcji pensji lub wynocha IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.12.13, 20:32
              Gość portalu: exdelojt napisał(a):
              > No a teraz łaszą się o zlecenie w twoim miejscu pracy i na siłe starają się net
              > łorkować i zapraszać na spotkania alumnów. Powołują się na twoją znajomość itp.
              > Zapominają że zasada "świat jest mały działa w dwie strony.

              Trafiłeś w sedno. Niektórym osobom z którymi mam dobre relacje do dzisiaj czasami pomogę nawiązać jakiś kontakt. Ale firma jako taka i jej próby networkingowania (czyli sprzedawania swoich usług poprzez znajomość ze mną) mi zwisają, zwłaszcza biorąc pod uwagę jak mnie brzydko pożegnano w D. Na żadnym spotkaniu alumnów nie byłem i się nie wybieram.
      • Gość: diakon Wiadomo co będzie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.13, 19:52
        Lenie w pewnym momencie wyjdą na ulicę bo na nowego ajfona zabraknie po śmierci rodziców. Słaba władza da zasiłki dla pokolenia leni a do fizycznej pracy trzeba będzie zaprosić kilka milionów kolorowych i wtedy będziemy europejscy jak cholera.
        • hankrearden Re: Wiadomo co będzie ! 20.12.13, 01:43
          Głosuj na libertarian, zasiłków dla leni nie będzie.

          Btw, ja też jestem leniem, bo mój czas wolny jest ważniejszy niż pieniądze.
      • Gość: ystad Typowy korpo-szczur. IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.13, 20:00
        Żałosne. A dzieci pewnie częściej widziały w domu listonosza niż ojca.
        • fafarafa13 Re: Typowy korpo-szczur. 16.12.13, 21:21
          Gość portalu: ystad napisał(a):

          > Żałosne. A dzieci pewnie częściej widziały w domu listonosza niż ojca.

          Zawsze przyjemniej w domu spotkać ojca, nawet listonosza niż obcego gacha z korpo
          • Gość: bi Re: Typowy korpo-szczur. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.13, 21:39
            Oby ojciec nie siedział w domu na okrągło. Z wyjątkiem momentów, kiedy leci do opieki społecznej po zapomogę. Tak, to na pewno jest super dla dzieci.
      • Gość: taka jedna Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.internetia.net.pl 16.12.13, 20:08
        No to teraz ja coś opowiem, jako praktykant Deloitte. Od około roku znoszę pokornie maile m.in. Pana Kwietnia i innych HR, słucham też bullshit'u jakim karmi mnie kadra zarządzająca (mną) i już mam dość. Oto moja historia, "niebiorącego odpowiedzialności za siebie" i "niedoceniającego ciężkiej pracy" 20latka z pokolenia Y.

        Drogi Panie Kwiecień. Kiedy od około roku zaczynałam prac... tfu - praktyki, w pięknej korporacji Deloitte, wierzyłam, że ciężką pracą, rzutkim umysłem i zaangażowaniem mogę wiele zdziałać. Były także piękne obietnice o rozwoju, umowie o pracę i całej gamie dodatków do pensji, z których big4 słynie. Więc raźnie, zaszczycona przejściem całej serii etapów kwalifikacyjnych zabrałam się do roboty. Nowy projekt na jutro rzucony na biurko o 17? Nie ma sprawy, i tak nie mam nic do roboty wieczorem. Wyjazd do klienta codziennie o 7 rano i powrót po 21? Spoko, rozumiem, że oszczędzamy na noclegach. A czy mogę wziąć wolne na obronę? Oczywiście, że mogę, przecież jestem na zleceniu i nie dostanę za to wynagrodzenia. A czy mogę wpisać te 14 godzin z wyjazdu do klienta? Oczywiście, że nie, bo HR zaakceptuje tylko 8 na dzień! A co jeśli pracowałam w sobotę? Niestety też HR tego nie zaakceptuje...

        Po roku, w którym schudłam 5 kg, miałam epizod z depresją w letnich miesiącach (gdy mój wymarzony etat przesuwał się z 3 miesięcy praktyk na koniec roku finansowego, z końca roku finansowego na wrzesień, itp.), umarło moje życie towarzyskie, nie poszłam na urlop (żeby mieć za co jeść w następnym miesiącu), dostawałam ścisku żołądka pod koniec każdego miesiąca (ponieważ umowy o praktyki podpisywane są - uwaga! - na jeden miesiąc, co miesiąc, dzięki czemu nie wiesz, czy masz robotę w przyszłym miesiącu, czy już może nie potrzebują mięsa armatniego), a obroniłam się tylko dzięki uporowi i pisaniu magisterki po do późnych godzin nocnych - mam dość!

        I dlatego jak jeszcze raz usłyszę, jak wypowiada się Pan tak o młodych, ciężko pracujących ludziach, którzy próbują związać koniec z końcem TYRAJĄC, to słowo honoru napisze coś (ze służbowego laptopa) od siebie na całą Europę Środkową! Tak, tak, na tą, którą Pan zarządza. I niech Pan ma świadomość, że Pana wynagrodzenie, kilkadziesiąt razy wyższe od mojego (bo przecież nikt się nie oszukuje, prawda?), to wynik MOJEGO tyrania po nocach.

        Żeby nikt nie miał wątpliwości, jak się zarabia i pracuje w wielkiej czwórce, która tylko prześciga się w tytułach "pracodawcy marzeń", czy "pracodawcy roku". A Panu Kwietniowi - do pomyślenia przed snem.

        A.
        • Gość: gosc Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.13, 20:54
          I powiedz, czemu my się tak dajemy wykorzystywać?

          Ja pracuję w konkurencji (KPMG) i nie jest dużo lepiej. Jeśli chodzi o nadgodziny, to czasem wpisuje 100%, a czasem wpisuje 0. Częściej jednak 0%. Przy czym również zaginamy czasoprzestrzeń, bo w piątek od klienta w Łodzi wychodzimy o 16.30, a o 17 jesteśmy już w domu. Cud, magia, PKP dowiozło nas w pół godziny, żadne nadgodziny nie są potrzebne. A na ślicznym szkolonku HRowym Pan HRowiec wyraził zdziwienie kiedy zaczęliśmy pytać o brak nadgodzin. Bo on w tej firmie od A1 i nigdy żadnej nadgodziny nie chciał. No a my chcemy... Pzdr i życzę lepszej pracy:)
      • Gość: s Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.play-internet.pl 16.12.13, 20:21
        "jak w firmie zorganizowana jest praca, komuś nie odpowiada, to zamiast rezygnować z pracy, powinien powiedzieć: jest tak i tak, to co my wspólnie z tym możemy zrobić?"

        Hahaha. Jak ja tak mówię, to zawsze słyszę, że "jak się nie podoba, to mogę odejść, a w innych firmach jest jeszcze gorzej".
      • Gość: Ojtak Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.adsl.inetia.pl 16.12.13, 20:30
        Nie wiem czy łapię się do tzw. "igreków", bo jestem ciut starszy - ok. 30-stki. Jednak muszę przyznać, że zmądrzałem ja i moje pokolenie. Studia oczywiście stricte ukierunkowane na pracę w korporacji czy szeroko rozumianym sektorze prywatnym - nadzieja na wielkie perspektywy, rozwój i wielkie korporacyjne och ach. Jednak po paru latach i kilku korporacjach wszystko sprowadzało się do wyciskania ponad normę (praca po 12h z weekendami, bez nadgodzin, zastępstwa na wiele obszarów, stresss, bezsenność itd. - za parę groszy bo 3k czy nawet 5k takie pracy nie zrównoważy, a już na pewno nie całe życie). Jeśli ktoś kto teraz to czyta i myśli, że za taką kasę zrobiłby wszystko - to nigdy nie pracował w korporacji. W chwili obecnej mam swoją firmę i czuję, że żyje. Po obecnych nowelizacjach KP - elastyczny czas, praca w ndz już sobie takiej pracy nie wyobrażam i nie mam na myśli tylko korporacji, ale ogólnie całego sektora prywatnego czyli małych i średnich przedsiębiorstw. Moje pokolenie było tym zachłyśnięte - wielu moich znajomych ze studiów, świetnych specjalistów albo wyjechało z kraju albo pozakładało swoje firmy. Natomiast młodzi obecnie zaraz po studiach chcą pracować w sektorze państwowym (z normalnymi godzinami pracy i tylko odrobinkę niższą płacą - jeśli ktoś uważa ze w korporacji np. można dobrze zarobić - to ok jako specjalista można mieć 2x więcej niż w budżetówce, ale za cenę braku życia, bo wszystko musisz poświęcić pracy. Młodzi natomiast tak jak i moje pokolenie teraz chce świętego spokoju i normalności, czyli standardowej pracy po 8h z normalnym zakresem obowiązków i zarobkami 2-2,5k do ręki - ludzie nie oczekują cudów jak to jest przedstawione w wywiadzie. Mowa, że zachód przejada dobro budowane przez lata i porównywanie, że u nas ludzie chcą robić to samo...u nas naprawdę młodzi chcą normalności i obecnie znajdują ją zagranicą lub we własnym biznesie.
        Sektor prywatny nie ma problemów z klepaczami czy ludźmi od prostej, automatycznej (fizycznej i niefizycznej) pracy i takich jest na pęczki. Problem zaczyna się jak dochodzimy do specjalistów - wszelkiej maści od wykwalifikowanych robotników po ludzi z zakresu IT czy finansów (zerknijcie na ilość ofert pracy). Siedzę w tej branży i wiem jedno - specjalistów brak, bo są oni albo na zachodzie albo mają swoje biznesy (np. sklep z żaluzjami w kraju czy np. opieka nad osobami starszymi na zachodzie [miesiąc pracujesz, a dwa masz wolne) - chociaż praca w finansach czy IT ich pociąga, ale trzeba mieć życie prywatne i czas na swoje życie osobiste - dlatego potem zaczynają się takie wybory. Natomiast młodzi już nie tracą tych 4-5 lat jak moje pokolenie tylko od razu nie chcą takiej pracy - i to zaczyna stanowić największy problem, bo firmy naprawdę nie mają wartościowych i wykwalifikowanych ludzi do pracy.
        Inna sprawa, że ja i moje pokolenie oraz ci młodsi zdają sobie sprawę z braku możliwości awansu na dyrektora czy nawet kierownika, bo te pozycje są obsadzone przez obecnych 40-50-latków, którzy od lat 90 tak zasuwają - no i co tutaj dużo mówić - rozwydrzyli pracodawców do pracy po 12h bez nadgodzin - więc my nie mieliśmy już wyboru. Natomiast co sie dzieje dziś z tymi niedyrektorami tylko szeregowymi pracownikami po 40 i 50 ? Otóż sektor prywatny masowo im dziękuje, bo są za "starzy" za "wolni" i "nietrendi" - moje pokolenie to też widzi i wyciąga wnioski.

        Podsumowując cieszę się bardzo, że wreszcie wiele młodych zrozumiało, że trzeba mieć swoje zycie i stosować work-life balance. I własnie jak to ładnie w artykule ujęto przełożyło spokój, zdrowie, normalność nad "prestiż" i wycisk...Można się dziś realizować zagranicą czy swoim biznesie.
        • Gość: xyz Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.centertel.pl 16.12.13, 21:53
          Ciekawe dlaczego w warszawskich korpo srednia wieku to 2x lat hehe?;-) Pomijam menedzment.
      • peterjk Czyli daj sobie przetracic kregoslup albo spadaj 16.12.13, 20:39
        Na szczescie ludzie zaczynaja myslec, zycie na pierwszym miejscu, a korporacje i tak znajda mieso armatnie.
      • Gość: s Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.play-internet.pl 16.12.13, 20:44
        Pan ze zdjęcia jest strasznie zaniedbany. Może znalazłby chwilę na trochę sportu?
      • Gość: JP Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.akademiki.uni.torun.pl 16.12.13, 20:49
        Jeżeli nie jesteś w IT / księgowiści lub kilku innych niszowych branżach, to stabilna kariera przed 30-tką jest mrzonką. Ot taki wymysł HR-owców.

        Odpowiedzialność? Proszę: Dostałem propozycję pracy w firmie. Wcześniej na 0.22 (serio!) etatu uczyłem informatyki w klasie maturalnej. Stwierdziłem, że nie będę uczniom robił cyrków ze zmianą prowadzącego na 5 miesięcy przed maturą i jako warunek postawiłem nowemu pracodawcy: 4/5 etatu do matur (aby ich w spokoju doprowadzić), wynagrodzenie razy 4/5 do tego czasu, potem 5/5. Mój "nowy pracodawca" stał się "pracodawcą niedoszłym" przez jeden dzień na tydzień.

        Dodam, że oferował ok 20 razy więcej niż ten jeden dzień w szkole.

        Tyle "odpowiedzialności". Mojej i pokolenia XXX (a może "XL - o rany to już cztery dychy na karku??").
      • Gość: Lucek Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.13, 20:54
        Młodzież ma w gruncie rzeczy poukładane w głowach. Nawet bardziej niż starsze pokolenie. To wszelkiej maści gazetki i kanały TV wmawiają ludziom, że sensem życia jest smartphone w kieszeni, dwie plazmy na ścianie i kredyt na 30 lat za klitkę 30m2 w bloku. Młodzież rozumie, że lepiej być niż mieć. Brawa dla nich.
      • fafarafa13 Czy igreki zmienią rynek pracy? 16.12.13, 20:58
        To chyba dobre podejście?

        - Dobre, ale też idealistyczne. Młodzi wierzą, że w innych krajach żyje się w modelu zbliżonym do ich oczekiwań, ale nie biorą pod uwagę, że tamte społeczeństwa teraz przejadają to, co z trudem wypracowały poprzednie pokolenia.

        Tia..bo ludzie w Polsce to w 1990 wyleźli z jaskiń a pan Kwiecień zlazł z drzewa, zamienił listek figowy na garnitur i przestał publicznie drapać się po jajach przy jedzeniu bo naczytał się zachodniej prasy...prze 1990 to kuźwa Flinstony tu żyły z dinozaurami
      • Gość: andres Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.13, 20:59
        To straszne!!! Młodzi nie chcą być sfrustrowanymi i pozbawionymi życia, snującymi się marami, które z utęsknieniem wyczekują obiecanej (przez OFE i kolejne rządy) emerytury pod palmami (której i tak nie dostaną, lub nie dożyją).
      • Gość: szelepukin Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.13, 21:07
        Pan Mordasiewcz i eksperci z Lewiatana już sobie pewnie włosy z głowy urywają, bo coraz trudniej będzie im pozyskać świeżych niewolników, naiwnie godzących się na elastyczne formy zatrudnienia i wierzących w obietnice "oszałamiającej" kariery.
      • Gość: k Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.12.13, 21:12
        Znając firmę na "D" i również mając wyrobione zdanie o panu dyrektorze podejrzewam, że jego spostrzeżenia biorą się stąd, że coraz trudniej jest mu znaleźć chętnych do pracy w niepłatnych nadgodzinach do 20, 21, 22 a czasami do 2 w nocy w konsultingu, audycie itd, za pieniądze które może i są przyzwoite na start dla absolwenta, ale nie są już takim "wow" jak były jeszcze 10-15 lat temu. Moim zdaniem nie jest to żadna rewolucyjna zmiana, tylko objaw zmierzania do normalności.
        • Gość: bi Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.13, 21:37
          Biorąc pod uwagę stopę bezrobocia wśród młodych to chyba niekoniecznie zmierzamy ku "normalności". Szybciej to młode pokolenie będzie stracone. Wiek emerytalny podwyższony, ludzie w wieku 35+ dobrze okopani na swoich pozycjach, jeszcze kilka lat i na rynek pracy wejdzie kolejne młode pokolenie. Które nauczone doświadczeniami poprzedników może będzie nieco sprytniejsze.
          A może nie, pożyjemy zobaczymy.
          Ja mam 40 lat, pracuję od kilkunastu lat i mogę się tylko obśmiać z tej straszliwej harówki pokolenia, które wchodziło na rynek pracy w latach 90tych. Kto się dał, to się dał i sam sobie odbierał czas na życie, bo mu się wydawało że tak wypada. Teraz jest zresztą tak samo. Kto sobie pozwoli, bo się ciągle boi i nie wykorzystuje pracy, żeby się jak najwięcej nauczyć i stać się "niezbyt łatwo zastępowalnym" będzie zap...ał za psie pieniądze.
      • Gość: pijmleko Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.bb.sky.com 16.12.13, 21:16
        Nikt nie bedzie glupi zeby dymac na ,, scene polityczna'' z pozal sie Boze aktoremi i jeszce do tego bezposrednio na szefow od rana do nocy, przyszloscia jest praca flexi, kilku pracodawcow , elastyczne godziny i wybor tego co sie chce robic. Pracownik nieszczesliwy to porazka wizerunkowa firmy wiec sory lemingi, postawiliscie na zlego konia.
      • Gość: Piotrków Praca w Piotrkowie Tryb. w Inspekcji Środowiska IP: *.toya.net.pl 16.12.13, 21:19
        pensja 1800 brutto, tutaj link:

        bip.wios.lodz.pl/bip/index.php?id=117&idd=140
        • Gość: urzędas masakra! takie wymagania za 1800 zł???? IP: *.play-internet.pl 20.12.13, 09:51
          :) i taka odpowiedzialność, znajomość języków, wyższe wykształcenie kierunkowe, kontakt z niebezpiecznymi substancjami :) hehehe za 1800 zł brutto!

          myślę, że to ogłoszenie pod zatrudnienie leniwych członków rodziny kogoś ważnego z urzędu, bo nikt normalny za tę stawkę nie pójdzie do tej roboty i tak....
          albo dziwić, sie potem, że urzędasy zaczynają pracę od kawki i śniadania, potem mają 8 przerw na papierosa, 4 na drugie i kolejne śniadania itp itd... czyli w sumie pracują 3 godziny efektywnie - i stąd ta stawka :)
      • fafarafa13 Czy igreki zmienią rynek pracy? 16.12.13, 21:19
        D robili u mnie reguralnie audyty, z każdym rokiem partner i manager narzekali coraz bardziej, że coraz więcej juniorów wychodzi o 17 i pier... w czapkę te wszystkie ich tabelki, testy, próby i inne popierdółki i nie ma komu robić a kiedyś to każdy zapierniczał po 12-14 godz. teraz to się sami zwalniają po 6-12 miesiącach itd.W ostatnim roku jak z nimi pracowałem to żeby wyrobić termin sami musieli popierniczać, stąd ten lament...
        • Gość: gość Re: Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.siec.alfa.pl 18.12.13, 16:51
          Ha Ha Ha.
          Może rzeczywiście coś się w Polsce zmienia. I dobrze.
      • Gość: Onion Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.v38.interkam.pl 16.12.13, 21:20
        Nic młodym nie oferujecie oprócz pracy za friko i procedur firmowych ułatwiających podmiankę ludzi. Nie ma więc mowy o elastycznej firmie.
        Rewolucję robią młodzi bo nie mają nic do stracenia i na nic wasze HR-owe jęki, testy i psychologiczna głupota aż dymi.

      • Gość: qwerty Re: taaa młodzi źli, ale zatrudnic 40 latka to he IP: 46.31.32.* 16.12.13, 21:22
        >
        > my jestesmy
        > czekamy aż atmosfera zgęstnieje
        > i was SBckie k*rwy wczesniej czy pozniej zaj***my
        > dawno nie było w PL powstania prawda ?

        10/10

        a tu jest paru:
        temidacontrasm.info/category/wiadomosci/
        • hankrearden Moralność pracy: zaspokojenie moich pragnień 16.12.13, 22:44
          Ja pracuję tylko i wyłącznie dla zaspokojenia moich pożądań, czy to w dziedzinie intelektualnej, czy materialnej.

          Nie poruszyłbym palcem w bucie dla dobra gospodarki, ponieważ ja nie żyję dla dobra innych.

          W podejściu Y-ków nie ma nic dziwnego. Oczywiście pod warunkiem, że ci, którzy pracują nie muszą w jakikolwiek sposób bulić na niepracujących. Niestety cieżko o to w społeczeństwie, którym kościół i różniej maści socjaliści zrobili pranie mózgu na temat "solidaryzmu społecznego" (jak to dzisiaj nazywają niewolnictwo).
      • Gość: Tusk Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.13, 21:30
        www.zegardlugu.pl/
      • Gość: dsa Ktoś odrobił zadanie domowe IP: *.pools.arcor-ip.net 16.12.13, 21:33
        Młodzi odrobili zadanie domowe :
        Mój Ojciec pracował 20 lat (35-55)w firmie produkującej , najlepsze lata swojego życia pracował 7 dni w tygodniu od 7 do 19 ... Każda zmiana koni kutry na rynku odczuwalna była w domu.
        Rodzina stała się zakładnikiem, co z mieszkania, wakacji, auta.
        Potem po prostu zwolnili go z dnia na dzień, uleciał z niego duch pewności siebie ....
        A mi został do utrzymania ojciec, którego nie znam, to dla mnie obcy człowiek. Nie wiem co lubi czego nie... On mnie też nie zna.
        Każde święta spędzamy oglądając telewizję.

        To że młodzi chcą żyć to dobrze !! Niech żyją , jest ono jedno
        • Gość: mlody z y Re: Ktoś odrobił zadanie domowe IP: 78.8.106.* 16.12.13, 22:39
          Jestem z pokolenia Y. Od dnia dzisiejszego na pierwszym w zyciu urlopie - pracuje juz 2 lata na umowie o prace, wiec jestem 'szczesliwcem' w porownaniu do moich znajomych, co gorsza nie pracuje w korporacji a niezle zarabiam.

          Jak wspomnialem, dzisiaj rozpoczalem urlop - zalegly. O godzinie 8.30 juz szef do mnie dzwonil, ze czegos potrzebuje. Dzwonil z rozpedu, ja z rozpedu odebralem. Dopiero ubierajac sie w trymiga do pracy i klnac ze sie spoznilem, przypomnialem sobie, ze przeciez 'nie musze'. Moje zycie na pewni nie bedzie tak wygladalo, niezaleznie, czego chce ode mnie szef. Odbebnie okres szkolenia - na szczescie jeszcze tylko 4 lata i wedruje na samozatrudnienie. W zyciu. Dobrze, ze po tej przygodzie bede mial 31 lat na karku i szanse na zalozenie rodziny, ktora kocha ojca. I jak mi ktos powie, ze samozatrudnenie jest ciezkie i zle, kto go wprost zapytam, dlaczego absolutnie wszyscy po owym szkoleniu zakladaja jednoosobowe firmy i calkiem niezle zyja?

          I dlaczego niby mialbym byc gorszy? Tym bardziej, ze sami pocieszzjz, ze tylko skoncze szkolenie to bedzie lepiej...

          Panie K. z firmy D - wyzyskujecie mlodych wiedzac e mlodzi i tak musza swoje przepracowac aby zdobyc uprawnienia, doswiadczenie etc. Mojej zgody na to nie ma. Zachowanie pracodawcy uwazam za smieszna pomylke, ale cale zycie robic na takich pracodawcow nie bede. Wole pracowac 'zdrowo'. I wielu moich kolegow mysli podobnie. Starsze pokolenie nabralo kredytow, my to tez widzimy, jaki to kaganiec. Tego nie chcemy. Wolimy cieply kat u rodzicow i mieszkanie po babci. Wolimy emigracje niz wasz wyzysk.

          Do pracownika podchodzicie jak do psa, szczegolnie do mlodego pracownika. Dajecie tylko wode i strawe, dobrze ze nid bijecie. Ale juz o spacerach do lasu to mozna zapomniec. No i pies ma byc porzy swoim panu 24 godziny na dobe i zawsze byc czujny, sprawny, zdrowy, nie miec dzieci. Takiego walz. Nie ma naszej zgody. Pracowac trzeba. Po prostu mozna znalezc 'wygodna' prace. Nie trzeba cale zycie harowac. My to wiemy, bo tak nas nauczno, internet nam pokazal. Nie bedziemy owieczkami do strzyzenia. Poczekzmy, az zwiniecie manele badz sprowadzicie sobie chinczykow - tak swoja droga juz tu byli i nie dali rady pracowac u naszych pracodawcow. Covec sie nazywli czy podobnie. Jestesmy bardzo pracowici, potrafimy sie zaangazowzc. To wy jzko pracodawcy wykazujecie niechec do pracy.
      • Gość: oop Czy igreki zmienią rynek pracy? IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.13, 22:10
        Korposzity i tak zawsze znajdą ludożerkę zdolną do topienia konkurencji w łyżce, i to nawet gdy w tej łyżce nie ma kropli wody.

        A normalsi niech się zaczną cenić i myśleć przede wszystkim o swoim zdrowiu.
        Co po lekturze kolejnego artykułu o pokoleniu "Y" już chyba naprawdę nastąpiło.
      • Gość: Robotnik na czarno Wyścigowi szczurów mówimy stanowcze NIE ! IP: *.246.141.34.rev.vline.pl 17.12.13, 11:13
        "...Młodzi wierzą, że w innych krajach żyje się w modelu zbliżonym do ich oczekiwań, ale nie biorą pod uwagę, że tamte społeczeństwa teraz przejadają to, co z trudem wypracowały poprzednie pokolenia."

        Sukces nawet najbardziej oczekiwany nie cieszy jeżeli jest opłacony zbyt wysoką ceną.

        Młodzi Polacy którzy wchodzą na rynek pracy nie są naiwni, wręcz przeciwnie, nie godzą się być frajerami których traktuje się jak dojne krowy dla utrzymania rzeszy grup uprzywilejowanych. Nie wpadają również tak łatwo w amok konsumpcjonizmu jak poprzednie pokolenia. Dlatego trudniej wam nimi manipulować.
        Ludzie którzy bardziej wolą spędzać czas w pracy niż z rodziną i przyjaciółmi są dla mnie emocjonalnymi kalekami, których kalectwo dzięki trikom socjologicznym wykorzystują np. korporacje.
        W pracy jak w związku, jeżeli ludzie się szanują zawsze dojdą do porozumienia. Pracowanie za 1-2euro/h jest brakiem szacunku tak jak okradanie pracodawców. Największym sukcesem "tamtych krajów" jest wypracowanie cywilizacyjnego układu pracownik- pracodawca
    Pełna wersja