Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Co kraj, to inny obyczaj

    IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.13, 12:58
    .
      • Gość: wdwd philip morris = śmiech na sali IP: *.dynamic.chello.pl 27.12.13, 12:59
        wolą zatrudniac dziunie po wyższych Szkołach Gotowania na Gazie niż inżynierow

        rekrutacja na pdst. fotki w CV

        żenada taki przykład w gazecie
        • Gość: koko Re: philip morris = śmiech na sali IP: *.ntlworld.ie 27.12.13, 13:32
          Mogę tak samo długi bądź jeszcze dłuższy artykuł napisać ile złego wniosły. Mlodym ludziom tego już nikt w mediach nie powie ponieważ która telewizja bądź wydawnictwo odwróci się od swoich reklamodawców? :)

          Ogólnie, dla 99% korpo Polska to dodatkowy rynek zbytu nic więcej. To powinni młodzi ludzie pamiętać reszta to szum informacyjny mniej lub bardziej elokwentnie przedstawiony
          • Gość: moe czerwona nomenklatura IP: *.homenett.pl 27.12.13, 15:17
            Postkomuniści którzy rozkradli majątek,przegrywają konkurencje z obcym kapitałem
          • Gość: .. Re: philip morris = śmiech na sali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.13, 00:19
            philip morris to w ogole syf.
        • Gość: butapren Re: philip morris = śmiech na sali IP: *.hsd1.tn.comcast.net 28.12.13, 04:21
          "rekrutacja na pdst. fotki w CV"

          W takich krajach jak USA (skad pochodzi
          "Philip Morris") i Kanada
          do CV nie nalezy zalaczac swojego zdjecia!
          • nick_do_komentarzy Re: philip morris = śmiech na sali 28.12.13, 11:33
            W Polsce też nie ma takiego obowiązku. No, ale tutaj ludzie przecież wiedzą lepiej...
      • rabieg Co kraj, to inny obyczaj 27.12.13, 14:36
        Pani Marto. Jeżeli pani chce wiedzieć naprawdę co zawdzięczamy korpo to niech najpierw podniosą pensje do poziomu jakie są na zachodzie, niech finansują służbę zdrowia, opiekę społeczną, szkolnictwo itp, to wtedy pogadamy.
      • 3krotek Co kraj, to inny obyczaj 27.12.13, 14:47
        "sesje coachingowe dla menedżerów"

        Co ku...! To jest Polska ch...e niemyte i mówimy tu po polsku.
        • Gość: butapren Re: Co kraj, to inny obyczaj... IP: *.hsd1.tn.comcast.net 28.12.13, 04:23
          Po prostu, wiekszosc "dziennikarzy" Gazety
          nie umie poslugiwac sie poprawna
          polszczyzna!
        • nick_do_komentarzy Re: Co kraj, to inny obyczaj 28.12.13, 11:35
          Wolałbym jednak nie, może lepiej poduczyć się angielskiego.
        • vondemelon Re: Co kraj, to inny obyczaj 28.12.13, 21:08
          Rzeczywiście, zapomniała dodać "ku..." i "ch..." - wtedy 3krotek uznałby że to poprawnie po polsku.
      • Gość: Kate Re: Co kraj, to inny obyczaj IP: *.ip.netia.com.pl 27.12.13, 14:55
        Do Polski przywędrowały urlopy typu sabbatical? Coś nie chce mi sie wierzyć... Podajcie przykład choć jednego pracodawcy! Chyba, że to urlopy zarezerwowane dla członków zarządu?
        • adherent1 Re: Co kraj, to inny obyczaj 27.12.13, 15:04
          Gość portalu: Kate napisał(a):
          > Do Polski przywędrowały urlopy typu sabbatical?
          Proszę o wyjaśnienie co to jest urlop typu sabbatical?
          Interesuję się racjonalizacją czasu pracy i odpoczynku
          a nie chcę przyswajać sobie mylnie pojęć.
          • Gość: moe Re: Co kraj, to inny obyczaj IP: *.homenett.pl 27.12.13, 15:20
            sabbatical tłumacząc na polski ,to mają wieloletni bezrobotni
            • adherent1 Re: Co kraj, to inny obyczaj 27.12.13, 18:07
              Gość portalu: moe napisał(a):
              > sabbatical tłumacząc na polski ,to mają wieloletni bezrobotni
              Wysiliłeś się? Jesteś długoletnim bezrobotnym?
          • Gość: Kate Re: Co kraj, to inny obyczaj IP: *.ip.netia.com.pl 27.12.13, 17:16
            Dodatkowy, dłuższy urlop, płatny przez pracodawcę, fundowany pracownikowi, jako forma wyróżnienia/premii. Długoletni pracownicy są narażeni na wypalenie zawodowe i mogą dążyć do zmiany w swoim życiu. W związku z tym puszcza sie takiego pracownika na roczny, płatny urlop, oczekując, że wróci pełen sił i nowych pomysłów, a nie poszuka innej pracy.
            Nie uwierzę jednak, że w Polsce, gdzie pracodawcy są nastawieni na maksymalne wykorzystanie pracownika, coś takiego w najbliższych latach się przyjmie.
            • adherent1 Re: Co kraj, to inny obyczaj 27.12.13, 18:15
              Gość portalu: Kate napisał(a):
              > Dodatkowy, dłuższy urlop, płatny przez pracodawcę, fundowany pracownikowi, jako
              > forma wyróżnienia/premii. Długoletni pracownicy są narażeni na wypalenie zawod
              > owe i mogą dążyć do zmiany w swoim życiu
              Dzięki serdeczne.
              W Polsce chyba też coś takiego było w upaństwowionej, czyli ośmieszonej,
              formie - roczne urlopy nauczycieli. Teraz to faktycznie było by ewenementem.
              Komfort pracy, wydajność, profesjonalizm i stosunki międzyludzkie w dużej
              mierze uzależnione są od czasu pracy - Nie dziwne, że w Polsce jest on
              najdłuższy. ;-(.
            • nick_do_komentarzy Re: Co kraj, to inny obyczaj 28.12.13, 11:39
              "In recent times, "sabbatical" has come to mean any extended absence in the career of an individual in order to achieve something. In the modern sense, one takes sabbatical typically to fulfill some goal, e.g., writing a book or travelling extensively for research. Some universities and other institutional employers of scientists, physicians, and/or academics offer the opportunity to qualify for paid sabbatical as an employee benefit, called sabbatical leave. Some companies offer unpaid sabbatical for people wanting to take career breaks; this is a growing trend in the United Kingdom, with 20% of companies having a career break policy, and a further 10% considering introducing one.[1]" source: wikipedia

              Jak widać to jest urlop, ale najcześciej NIEPŁATNY i wykorzystywany w konkretnym celu, np. naukowym. Ilu w Polsce pracowników wzięłoby urlop, aby np. napisać książkę?

              Proszę nie wprowadzać ludzi w błąd.
              • adherent1 Nowe rozwiązania ułatwiają życie. 28.12.13, 11:57
                nick_do_komentarzy napisała:
                > Jak widać to jest urlop, ale najcześciej NIEPŁATNY i wykorzystywany w
                > konkretnym celu, np. naukowym. Ilu w Polsce pracowników wzięłoby urlop,
                > aby np. napisać książkę?

                Spokojnie - Oczywistym jest że pracodawca daje tyle ile się opłaca. W Polsce
                były? są? tego rodzaju urlopy dla nauczycieli bezpłatne, ktoś z tego korzystał.
                Wniosek - nie tylko płaca decyduje o ocenie pracy. Ważne, coraz bardziej są
                inne czynniki. Wydaje się że coraz bardziej ważącym jest czas pracy i jego
                skracanie. Jeszcze inaczej, podwyżki płac łatwiej wywalczyć ale i najszybciej
                te wywalczone zje inflacja. Skracanie obowiązkowego czasu pracy trwa na
                przestrzeni wieków od niewolnictwa zaczynając i są to osiągnięcia trwałe.
                W Niemczech wysuwane są propozycje skrócenia tygodniowego czasu pracy
                do 30 godzin - znowu nam odskoczą z 35 godzin, a u nas ciągle 40 ;-(.
                • nick_do_komentarzy Re: Nowe rozwiązania ułatwiają życie. 28.12.13, 12:12
                  W Niemczech pomysł skracania czasu pracy pojawia się od lat (pamiętam to hasło jak studiowałem tam z 10 lat temu), we Francji wprowadzono to z mieszanym skuktiem: a cały pomysł opiera się na założeniu, że ten tort zwany pracą podzielimy na mniejsze części i wszyscy będą happy.
                  Ale to niestety tak nie działa, bo ci pracujący często chcą więcej pracować, żeby więcej zarabiać, zdobywać większe doświadczenie i przewagę wobec innych pracowników. To przede wszystkim determinuje naszą motywację, a nie sprawiedliwość społeczna. Większość pracujących nie zgodzi się na krótszą pracę za mniejsze stawki.
                  • adherent1 Re: Nowe rozwiązania ułatwiają życie. 28.12.13, 12:41
                    nick_do_komentarzy napisała:
                    > Ale to niestety tak nie działa, bo ci pracujący często chcą więcej pracować,
                    > żeby więcej zarabiać, zdobywać większe doświadczenie i przewagę wobec
                    > innych pracowników

                    Zgadza się jest tak bardzo często. Jednak są też ludzie którzy chcą krócej
                    pracować choć przez jakiś okres czasu (np nowe mamy). Należy przyjąć
                    że nie ma rozwiązań doskonałych - jednak cała Europa doceniła i docenia
                    skracanie czasu pracy (oprócz Polski) i to przeprowadza patrz:
                    stats.oecd.org/Index.aspx?DatasetCode=ANHRS
                    Z powyższego można wyciągnąć wniosek że w Polsce ~ 8 pracujących
                    zabiera pracę jednemu bezrobotnemu, płacąc w podatkach zasiłki na
                    utrzymanie tego bezrobotnego i jego rodziny.
                    W nowożytnych czasach jest jeden wyjątek gdy wydłużano czas pracy,
                    w czasie wojny i nigdy już tego nie będzie. Oczywiście skracając czas
                    pracy o ekwiwalentną kwotę należy obniżyć płacę ale potrzebujący
                    tej pracy łatwiej ją znajdzie i przyjmie tylko za wyższą stawkę godzinową.
              • Gość: Kate Re: Co kraj, to inny obyczaj IP: *.rfc.pl 28.12.13, 16:31
                Na dłuższy bezpłatny urlop może pójść każdy, o ile pracodawca wyrazi mu zgodę - tak było, jest i będzie. Inna sprawa, ze pewnie ciężko o taki urlop u prywaciarza, który za minimalną krajową zatrudnia kilka osób. Natomiast w zachodnich firmach przyjmuje się płatny sabbatical jako forma benefitu - i nie oczywiście dla każdego, ale raczej dla kadry kierowniczej.

                Natomiast co do celu takiego urlopu, to oczywiście może byc to napisanie książki, ale bardzo często są to podróże. Bywa takze, że udział w jakichś przedsięwzięciach charytatywnych.

                Odnośnie Twojego pytania, to mogłabym wskazać kilku znajomych, którzy raczej chętnie by wzięli taki urlop w celu napisania książki. Jeszcze łatwiej byliby mi wskazać takich, którzy poświeciliby ten czas na podróże. Problem nie w tym, że ludzie nie mają celu, który pragnęliby zrealizować, ale w tym, ze 99% ludzi w Polsce nie jest w stanie zaplanować sobie rocznego bezpłatnego urlopu, bo nie są w stanie odłożyć z pensji tyle, by ten rok przeżyć.
              • Gość: gosc Re: Co kraj, to inny obyczaj IP: *.lsanca.fios.verizon.net 29.12.13, 00:04
                W przypadku USA sabbatical dotyczy glownie nauczycieli szkol wyzszych, ktorzy maja mozliwosc wziecia sabbatical od miesiaca do 12 miesiecy na odpczynek lub prowadzenie badan naukowych pisanie artykolow lub trenning w innym przedmiocie naucznia. Sabbattical jest platny lub nie platny.
                Generalnie w USA nie ma urlopow bezplatnych wakacyjnych. Prosba o urlop bezplatny jest prosba o zwolnienie z pracy poniewaz praca jest tak ustawiona ze najdluzszy urlop mozesz wziac jednorazowo ma dwa tygodnie poniewaz tylko na tyle moze cie ktos zastapic.
                • adherent1 Re: Co kraj, to inny obyczaj 29.12.13, 15:39
                  Gość portalu: gosc napisał(a):
                  > W przypadku USA sabbatical dotyczy glownie nauczycieli szkol wyzszych, ktorzy
                  > maja mozliwosc wziecia sabbatical od miesiaca do 12 miesiecy na odpczynek lub
                  > prowadzenie badan naukowych

                  Z czystej ciekawości spytałem dr Google jak to wygląda w Polsce.
                  Urlop płatny! do 1 roku przysługuje nauczycielom po 7 latach pracy.
                  Jest to urlop dla podratowania zdrowia. Czyli bardziej racjonalnie
                  niż w "bardziej cywilizowanych" krajach. No ale że to Polska to
                  u dr Google można znaleźć informacje o proboszczach biorących
                  taki urlop by kończyć budowę kościoła czy plebanii :-(.
                  Wydaje się że skrajności w przydzielaniu i wykorzystaniu takich
                  urlopów między rejonami Polski są większe niż między Polską
                  a pozostałymi krajami OECD.
      • gensek Co kraj, to inny obyczaj 27.12.13, 15:00
        Tendencyjny artykuł pisany pod dyktando korporacji,które nie przyniosły Polsce nic dobrego.
        Korporacje to wyzysk ekonomiczny pracowników i krajów
        • lactum Re: Co kraj, to inny obyczaj 28.12.13, 14:26
          gensek napisał:

          > Tendencyjny artykuł pisany pod dyktando korporacji,które nie przyniosły Polsce
          > nic dobrego.
          > Korporacje to wyzysk ekonomiczny pracowników i krajów


          Tylko, ze to jest twoje zdanie a nie Polakow.
      • harpaga Co kraj, to inny obyczaj 27.12.13, 15:02
        Takie reklamowe teksty polane lukrem maja się nijak do korporacyjnej rzeczywistości, w których trawa nieustająca walka o stołki bez brania jeńców.

        A jak ktoś tam idzie, żeby pracować do końca życia na najniższym stanowisku to może sobie i chwali np. TESCO to też korporacja i na kasie można być jej częścią lub w innej korpo odbierać telefony w call center, albo księgować faktury jak w chińskiej manufakturze.
      • Gość: 123 Re: Co kraj, to inny obyczaj IP: *.free.aero2.net.pl 27.12.13, 16:16
        daly nam prace za miske ryzu ... tzn ziemniakow
      • truten.zenobi co zawdzięczamy korporacjom? 27.12.13, 21:34
        korupcję, bezrobocie, podłe warunki płacy..
        • Gość: pieluchomajtki Re: co zawdzięczamy korporacjom? pieluchomajtki IP: *.e-wro.net.pl 27.12.13, 23:16
          Kasjerki na kasach za 1300zł mogły się wreszcie dowiedzieć, że i one, dorosłe kobiety, mogą założyć pieluchy i zarabiać na swojego pana, który zarabia 100 krotnie więcej niż one i siedzi sobie w wygodnym fotelu myśląc jakie hobby będzie uprawiać na emeryturze. Może sailing, może golf, może rok w podróży dookoła świata.
          A taka kasjerka może w ogóle nie mieć emerytury, bo światowa korporacja/firma zatrudniła ja na umowę śmieciową!
          Ale jak dociągnie do 50tki, to będzie wyglądać na lat 70 i będzie chodzić jak poobijana staruszka.
          Jesteśmy krajem kolonialnym, tak jak kraje afrykańskie.
          Jest to zasługą Sachsa i jego reformy z lat 90tych. Balcerowicz, Mazowiecki, Michnik, Unia Wolności i całe "elity" postkomunistyczne oczywiście grały w tej tragikomedii pierwsze skrzypce.
          Przez następne 30-40 lat Polska się z tego dołu nie wygrzebie!!!
      • dystansownik Re: Co kraj, to inny obyczaj 27.12.13, 22:51
        > Firmy do Polski jeszcze ciągle przyciąga tania siła robocza i zwolnienia z poda
        > tków. Nie przyjeżdżają tu krzewić swojej wspaniałej kultury, przyjeżdżają, żeby
        > zarabiać pieniądze! Nie twierdzę, że wszystkie firmy tylko wykorzystują ale ch
        > rzanienie o tym, jakim to miłosierdziem są dla nas korporacje jest lekkim niedo
        > mówieniem.

        Polski oddział korporacji musi zarobić na wysokie pensje i bonusy pracowników z kraju macierzystego firmy. Wszystko zależy od tego jaki sposób działania polski oddział przyjmuje i jak się z tego wywiązuje.
        W zagranicznych firmach, które od zera budowały swoje polskie oddziały można jeszcze znaleźć pozytywne przykłady. Systemy zarządzania ludźmi często widzą w pracownikach człowieka. Sam znam przykłady takich firm, w których rzadko klepie się nadgodziny, a na zarobki i benefity nie można narzekać.
        Najgorsze są jednak polskie firmy aspirujące do miana korporacji lub takie które w całości zostały wykupione przez zagranicznego inwestora i "podstawione" jako polski oddział. Jeśli mają do dyspozycji stały dopływ świeżych wyrobników, to nikogo nie będzie obchodziło jak zadbać o pracownika. Liczą się tylko słupki w Excelu.
        • nick_do_komentarzy Re: Co kraj, to inny obyczaj 28.12.13, 11:51
          Żeby była jasność: jak 'korpo' otwiera w Polsce duży oddział, tzn., że kilkaset miejsc pracy likwiduje w kraju macierzystym i tworzy je właśnie u nas. Chyba lepiej być tam gdzie się tworzy miejsca pracy niż tam gdzie się je likwiduje?

          Co do warunków pracy, to właśnie 'korpo' wprowadziło standardy porównywalne z administracją państwową i spółkami skarbu państowymi, bo na pewno nie typowego polskiego pracodawcy.
          • Gość: zenek Re: Co kraj, to inny obyczaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.13, 14:19
            taa ,tylko dodaj ,że nam sie płaci mniej niż wynosi przeciętny zasilek w tamtym kraju
          • Gość: angus Re: Co kraj, to inny obyczaj IP: *.rwd.prospect.pl 28.12.13, 17:51
            NA chłopski rozum lepiej być tam gdzie się pojawiają miejsca pracy, ale ktoś mądrzejszy od chłopa zapyta dlaczego się zlikwidowały ? Ano dlatego że w kraju macierzystym bezrobocie jest niskie a średnie płace w gospodarce są za wysokie aby pozyskiwać odpowiednio wykwalifikowanych pracowników za pieniądze akceptowalne dla korporacji. Zatem lepiej i tak być tam gdzie się tego typu miejsca pracy zlikwidowały:) Jakoś nie słychać o exodusie Amerykanów i Kanadyjczyków do Polski czy Bangladeszu:) A co do standardów zarobkowych i warunkowych to powiem ci że korporacja oferuje doświadczonym specjalistom mniej więcej tyle ile Urząd Gminy na jakiejś bardzo ubogiej wsi, tyle że w Urzędzie pracuje się 8h, wystarczy znajomość polskiego i studia wieczorowe - spółki skarbu państwa i poważniejsze urzędy to zupełnie inny kosmos zarobków i przywilejów.
            • vondemelon Re: Co kraj, to inny obyczaj 28.12.13, 21:33
              Ale zauważ angus, że im więcej u nas miejsc pracy, tym większa konkurencja o pracownika i w efekcie wyższe płace i lepsze warunki pracy. A u nas i tak przez jakiś czas będzie taniej, bo koszty życia niższe.

              Sam nigdy nie pracowałem w korporacji, bo mam inne kwalifikacje, ale z rozmów z osobami pracującymi w "korpo" co nieco zauważyłem.

              Po pierwsze praca pracy nierówna. Są miejsca pracy w których rzeczywiście jest presja i niemiła atmosfera, a są takie w których choć praca jest przez 8godzin intensywna nie ma wykorzystywania pracowników. Co ciekawe są miejsca które udają cywilizowane podczas rozmów kwalifikacyjnych, a potem trzeba szybko zwijać manatki i wiać do nowego miejsca pracy.

              Po drugie pracownicy którzy ulegają presji pracy po 10godzin dziennie powodują że szefostwo się do tego przyzwyczaja i inni muszą się w miarę dostosować. A czasami ta presja jest wyimaginowana - po prostu ktoś myśli że się tego oczekuje. Dopiero wtórnie to oczekiwanie rzeczywiście się pojawia.

              Po trzecie zauważyłem że jest pewien problem z kierującymi korporacjami w Polsce.
              Tu posłużę się konkretnym przykładem. Praca pewnego szefa oddziału środkowoeuropejskiego znanej międzynarodowej firmy (siedziba w Warszawie) polega chyba tylko na chodzeniu po korytarzach i rozmowach motywujących z podległymi mu szefami działów w stylu "tak, możemy!".
              W tym miejscu jest zdecydowanie za dużo różnych szefów, a za mało szeregowych pracowników. Ci mają za dużo pracy i siedzą w niej po godzinach, niektórzy w weekendy, no i pracują też z domu. Firma nieustannie organizuje prymitywne pranie mózgów dla swoich pracowników (zwłaszcza dla przedstawicieli handlowych). Niestety coś jest nie tak z całą organizacją co najdobitniej pokazują dwa fakty: przeniesienie księgowości dla europy środkowej z Polski do Londynu (sic! mimo wyższych kosztów pracy), no i normalne warunki pracy w tej samej korporacji w Londynie (mój informator był tam na szkoleniu).
              Ewidentnie praca w polskiej filii tej korporacji jest źle organizowana. Wróćmy więc do tego polskiego szefa szefów. Otóż w trakcie 3miesięcy pracy mego informatora w tym miejscu ów szef zdążył się pochwalić przebiegiem swojej kariery. W latach 80tych człowiek ten podczas studiów był przez krótki czas w Wielkiej Brytanii i tam pracował w KFC na podrzędnych stanowiskach. Po transformacji gdy KFC wchodził do Polski zgłosił się do tej firmy i ponieważ mieli jego dane w swoim systemie, oraz miał dobrą opinię szybko awansował na szefa KFC w Polsce. Później zmieniał pracę i trafił na koniec na swoje aktualne stanowisko. Niestety wszystko wskazuje na to że styl pracy pomywacza w KFC czy dostarczyciela pizzy przeniósł na wszystkich pracowników mu podległych. Czyli dobry pracownik to ten co robi dużo, szybko i zostaje po godzinach. Prawdopodobnie jednak o dobrej organizacji pracy człowiek ten nie ma pojęcia...
              Coś czuję że to może być choroba wielu polskich korporacji. Wszak ich światowe siedziby nie przeprowadzają ciągłych kontroli sposobu pracy w Polsce, tylko rozliczają filie regionalne na podstawie kosztów i zysków.
      • Gość: Internautka Co kraj, to inny obyczaj IP: *.radom.vectranet.pl 28.12.13, 01:33
        Podoba mi się wielokulturowość i to bardzo. Amerykański sposób podejścia? czemu nie, wschodni? czemu nie. Posmakowałam tego i mam ochotę na więcej ;)
      • Gość: ktoś inny A może by porozmawiać z szeregowymi pracownikami? IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.13, 06:14
        Artykuł napisany na podstawie rozmów z przedstawicielami PR firm i ludźmi przez nich delegowanymi do rozmowy zawsze będzie taki słodki, że aż mdli od tej słodyczy.
        Fakt, że ekspaci starają się zaszczepić swoje wzorce w polskich oddziałach, ale oprócz nich pracują jeszcze i Polacy, którzy za wszelką cenę muszą się wykazać. Trzeba zrealizować plan, budżet, pokazać, że potrafimy być lepsi i wydajniejsi niż nasi odpowiednicy za granicą. A to wszystko w "czynie społecznym" zrobią podwładni. Niestety nasza pomyłka skutkuje mniejszą premią dla naszego szefa, jego szefa, szefa jego szefa itd.

        Tanie samochody z Chin ?
      • Gość: Ale jaja. Co kraj, to inny obyczaj IP: *.play-internet.pl 28.12.13, 07:15
        Dęta propaganda.
        Ciekawe, czy choć dziennikarzowi zapłacili za te bzdety.
      • Gość: pytanie Phillip Morris - a etyka? IP: *.multi-play.net.pl 28.12.13, 10:01
        W mojej rodzinie (blizszej i ciut dalszej) cztery osoby zmarly na raka pluc. Wszystkie palily. Wszystko fajnie ale czy powinnismy podejmowac prace dla PM? Zupelnie serio sie zastanawiam - bez podtekstow. Co sądzicie?
        • nick_do_komentarzy Re: Phillip Morris - a etyka? 28.12.13, 11:44
          A czy powinniśmy brać się za palenie? Rozsądek. FYI: większość ludzi nie pali.
        • Gość: ,, Re: Phillip Morris - a etyka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.13, 14:18
          Bardzo dobre pytanie ,co ciekawe w krakowskim oddziale (jako,że znajduje się tam również fabryka) śmierdzi tytoniem.Nawet nie samym tytoniem ale jakąś chemiczną mieszanką. To samo zresztą w samym budynku i na stołówce.Odradzam
      • Gość: Denis Co kraj, to inny obyczaj IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.13, 12:33
        Większość opinii wynika z braku znajomości ekonomii i podstaw gospodarki. W ekonomii jednym z najważniejszych parametrów świadczących o rozwoju gospodarki jest BIZ ( Bezpośrednie Inwestycje Zagraniczne ). Im wyższy BIZ tym gospodarka lepiej się rozwija. Wiedzą o tym chociażby Niemcy, gdzie jest mnóstwo firm chociażby japońskich, amerykańskich itp. Płace natomiast są pochodną PKB per capita, czyli na jednego mieszkańca i dopiero jak dorównamy w tym parametrze krajom wysoko rozwiniętym, możemy liczyć na podobne płace jak np. w bogatszych państwach UE.
        • Gość: koko Re: Co kraj, to inny obyczaj IP: 95.83.250.* 29.12.13, 01:42
          hej Denis, pleciesz głupoty bo nie znasz dogłębnie tematu.

          do lat 90tych w USA pkb było proporcjonalne do wzrostu zarobków. niestety stanęło wtedy i zarobki sa płaskie a pkb dalej rosnie5. wiec nie ma mowy o żadnych pochodnych w 21 wieku. to jest nieaktualna stara szkoła.

          gospodarka niemiec w głównej mierze oparta jest na rodzimym eksporcie. nie porownuj jeszcze bezposrednich inwestycji w niemczech i w pl. zla analogia. w niemczech jest pelno rodzimych kooperantow bioracych udział, korzystających z bezposrednich inwestycji. u nas w montowni samochodow silnik nie jest z pl tylko kilka srubek i przysłowiowa wycieraczka.
      • agamaz27 Co kraj, to inny obyczaj 28.12.13, 13:25
        Gadzinowa szczekaczka musi bardzo "robić bokami", skoro tego rodzaju reklamowe bzdury publikuje w charakterze "poważnej" analizy. Napiszcie może, towarzysze, jak te zasady zostały wprowadzone do gadzinowej szczekaczki. Tak na podstawie własnego doświadczenia :) :) :)
      • ragol Co zawdzięczamy? 28.12.13, 14:18
        Co zawdzięczamy... hmmm... przede wszystkim pierdzielony wyścig szczurów, kompletny brak szacunku dla pracownika, no i obniżenie kosztów produkcji kosztem ilości i/lub jakości wyrobu...
      • Gość: sprzedany za młodu Co kraj, to inny obyczaj IP: *.dynamic.mm.pl 28.12.13, 14:41
        Zawdzięczamy im kolonizację i wyzysk. Wyzysk i kolonizację !
      • Gość: rejczel Re: Co kraj, to inny obyczaj IP: *.play-internet.pl 28.12.13, 14:56
        Tekst linka

        praca w korpo w pigułce
      • pjacek23 Co kraj, to inny obyczaj 28.12.13, 15:16
        Stworzyły białych murzynów lub jak kto woli niewolników.
      • Gość: wix Stek bzdur IP: *.compower.pl 28.12.13, 17:35
        Korporacje jedynie co wniosły to rozbudzenie najgorszych instynktów. Wyniosły o wile więcej w gotówce. Nie wiem jaki idiota napisał ten artykuł. Albo które korporacje za to zapłaciły.
      • Gość: zuzka Co kraj, to inny obyczaj IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.13, 17:49
        Integracje - tysiące rozbitych rodzin
        Cała reszta to ściema. Chyba, że jesteś na samej wierzchołku góry lodowej i to ty tworzysz durne procedury od których pozostali pracownicy dostają depresji, gdyż nijak nie pasują do rzeczywistości.
      • Gość: Toażśmieszne Co kraj, to inny obyczaj IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.13, 17:57
        Artykuł jak za zaborów normalnie (też mówili, że nam wyższą kulturę i cywilizację, i samo dobro niosą, niektórzy Polacy to i dzisiaj powtarzają). Ewentualnie PRLu. Przynajmniej pod względem formalnym.

        Vel: naprawdę chamska, arogancka, źle zrobiona propaganda.
      • Gość: gosc gdzie ?!?! IP: 91.196.215.* 28.12.13, 18:00
        " pracował w Niderlandach " - co ?!?!?!
        moze w nibylandii
      • semeon Re: Co kraj, to inny obyczaj 29.12.13, 02:58
        Zawdzięczamy im klasyczną neokolonizację, z której polscy dobrze opłacani nadzorcy owych korporacji uczynili sobie wspaniały sposób na życie, a 99% Polaków jest ohydnie wykorzystywana.

        dziwnabydgoszcz.blogspot.com/2012/10/kilka-refleksji-natury-ogolnej-4.html
    Pełna wersja