Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Zarobki młodych inżynierów

    IP: *.toya.net.pl 03.01.14, 19:21
    Jestem młodym mgr inżynierem (pracuję rok czasu) jednego z zamawianych kierunków na Politechnice. Mówię biegle po angielsku - język ten wykorzystuję w pracy.

    Zarabiam 2800 zł brutto. Pracuję średnio 200 godzin w miesiącu. Czasami zdarzają się soboty pracujące (raz na miesiąc) ale zaliczam je do godzin pracy.

    Jako inżynier całkiem sprawnie posługuję się kalkulatorem i wychodzi mi 10 zł na godzinę netto.

    Nie mam dużej wiedzy ani doświadczenia. Moi współpracownicy dość często delikatnie sugerują mi, że powinienem pracować więcej np. w weekendy, święta, zostawać w pracy jeszcze dłużej (tak czy siak pracuję sporo więcej).

    Ja osobiście widzę to tak, że nie jestem osobą która wykonuje dużo pracy w firmie ale ,,zarabiam na siebie". Zadania które wykonuję nie są piekielnie trudne ale nie są też nie do wykonania - trzeba posiedzieć ,,nad nimi". To co robię staram się wykonać tak dobrze jak umiem. Nie jestem typem ,,czy się stoi czy się leży 2000 się należy". W pracy nie zajmuję się Youtubem, Facebookiem i gazetami tylko pracuję uczciwie. Szef firmy sam mi powiedział, że jeszcze nie umiem ale niebawem się wdrożę i ,,liczy na mnie".

    Kiedy rozmawiam z rówieśnikami o ich pensjach i mojej wstyd mi powiedzieć ile zarabiam bo osoby o podobnych kwalifikacjach mają kilkadziesiąt procent wyższe zarobki. Zastanawiam się czy nie jest to jakaś chora sytuacja a teksty o tym, że pracuję zbyt mało nie są tylko delikatną formą mobbingu?

    Mieszkam i pracuję w jednym z największych miast w Polsce (ok 700'000 mieszkańców) jeśli ma to znaczenie. Moja praca daje mi dużo satysfakcji i lubię to co robię.
      • Gość: inżynier niemłody Re: Zarobki młodych inżynierów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.14, 20:29
        jesteś nieudacznikiem
      • aleksander_k7 Re: Zarobki młodych inżynierów 03.01.14, 20:37
        Gość portalu: Piotreq napisał(a):


        > Zarabiam 2800 zł brutto. Pracuję średnio 200 godzin w miesiącu. Czasami zdarzaj
        > ą się soboty pracujące (raz na miesiąc) ale zaliczam je do godzin pracy.

        > Nie mam dużej wiedzy ani doświadczenia. Moi współpracownicy dość często delikat
        > nie sugerują mi, że powinienem pracować więcej np. w weekendy, święta, zostawać
        > w pracy jeszcze dłużej (tak czy siak pracuję sporo więcej).

        > Kiedy rozmawiam z rówieśnikami o ich pensjach i mojej wstyd mi powiedzieć ile z
        > arabiam bo osoby o podobnych kwalifikacjach mają kilkadziesiąt procent wyższe z
        > arobki. Zastanawiam się czy nie jest to jakaś chora sytuacja a teksty o tym, że
        > pracuję zbyt mało nie są tylko delikatną formą mobbingu?
        >
        > Mieszkam i pracuję w jednym z największych miast w Polsce (ok 700'000 mieszkańc
        > ów) jeśli ma to znaczenie. Moja praca daje mi dużo satysfakcji i lubię to co ro
        > bię.

        Biorąc pod uwagę obecną sytuację gospodarczą,Twoja sytuacja jest wcale nie najgorsza.

        Więc moja rada jest taka: siedź cicho, pracuj i zdobywaj doświadczenie. Kiedy już będziesz wiedział na pewno, że nie tak łatwo będzie kierowniku Ciebie zastąpić byle małpą z zoo, to bierz kierownika za gardło i żądaj podwyżki. Ale nie wcześniej.
      • dystansownik Re: Zarobki młodych inżynierów 03.01.14, 21:12
        > Jestem młodym mgr inżynierem (pracuję rok czasu) jednego z zamawianych kierunkó
        > w na Politechnice. Mówię biegle po angielsku - język ten wykorzystuję w pracy.

        Prawo popytu i podaży. Póki co takich jak Ty inżynierów na rynku są setki jeśli nie tysiące i zapewne firma może stosować politykę "jak się nie podoba, to na Twoje miejsce czeka kolejka chętnych".
        Dlatego pierwsza i podstawowa sprawa, zdobywać doświadczenie, umiejętności i budowanie pozycji w firmie. Z moich obserwacji wynika, że najbardziej się docenia ludzi, którzy są przez kierownictwo uznawani za niezastąpionych (nawet jeśli w rzeczywistości takimi nie są), bo posiadają specjalistyczne umiejętności (ważne też, żeby za bardzo się nimi nie dzielić).

        > Zarabiam 2800 zł brutto. Pracuję średnio 200 godzin w miesiącu. Czasami zdarzaj
        > ą się soboty pracujące (raz na miesiąc) ale zaliczam je do godzin pracy.
        >
        > Jako inżynier całkiem sprawnie posługuję się kalkulatorem i wychodzi mi 10 zł n
        > a godzinę netto.

        Dla początkującego inżyniera (co wiem z własnego doświadczenia) ważniejszy powinien być zysk w postaci zdobywanego doświadczenia i umiejętności, a nie pln. Wiem, że łatwo powiedzieć, a w praktyce za coś trzeba żyć i niezbyt miło jest pracować za stawki niższe niż koledzy po tym samym kierunku. Jednak nabywając szybko umiejętności przydatne na rynku pracy, można taką pracę potraktować jako niezłą odskocznię.
        Ważne przede wszystkim jest to, aby zdobywać rzeczywiście przydatne umiejętności, wyrobić sobie w miarę możliwości znajomości w swojej branży, etc.

        > Nie mam dużej wiedzy ani doświadczenia. Moi współpracownicy dość często delikat
        > nie sugerują mi, że powinienem pracować więcej np. w weekendy, święta, zostawać
        > w pracy jeszcze dłużej (tak czy siak pracuję sporo więcej).

        Tu raczej bym się nie dał wrobić na Twoim miejscu. Oczywiście jak trzeba, bo akurat termin realizacji ważnego projektu dobiega końca, to lepiej się wykazać przed kierownictwem, ale bez przesady. Człowiek nie jest w stanie efektywnie pracować przez więcej niż 8-10h dziennie. Wśród moich znajomych, ludzie którzy siedzą dłużej, albo nieefektywnie pracują, marnują czas, albo osiągnęli zaawansowane stadium pracoholizmu i zmierzają najkrótszą drogą do wypalenia zawodowego. Współpracowników sugerujących takie rzeczy można olać. Kierownictwo, jeśli wywiązujesz się ze swoich obowiązków, raczej takich rzeczy nie będzie sugerować. Jeśli zacznie, to można próbować się wymigać, albo powiedzieć wprost, że nie, w zależności od tego jaka taktyka lepiej działa na danego kierownika.

        > Zastanawiam się czy nie jest to jakaś chora sytuacja a teksty o tym, że
        > pracuję zbyt mało nie są tylko delikatną formą mobbingu?

        Moim zdaniem jest to forma mobbingu i nie jest to zdrowa sytuacja. Warto się jednak nauczyć asertywności i uodpornić na tego typu zagrania. W zależności jakie ma się kierownictwo, może warto też wprost stawiać na swoim. Podejrzewam, że częściej zostanie doceniona zdecydowana postawa odmowna, niż zaharowywanie się w czynie społecznym.
        Moja rada na koniec jest taka, żebyś się skupił przede wszystkim na zdobywaniu sensownego doświadczenia. Nawet nie do końca zdrową sytuację można przetrwać jakiś czas, a poza obecną sytuacją na rynku pracy, nic nie stoi na przeszkodzie, aby za rok czy dwa lata zmienić pracodawcę.
      • pawell87 Re: Zarobki młodych inżynierów 03.01.14, 22:36
        2k netto po roku pracy inżyniera nie jest niczym nadzwyczajnym czy podzwyczajnym. Jest to w granicach normy. Znam dokładnie temat i po roku pracy w miastach wojewódzkich z pominięciem Warszawy i ściany wschodniej większość inżynierów zarabia w przedziale 1,8-2,5k netto, bywa i 1,5k... Bywa pod 3k... Czyli załóżmy 1,5-2k na start i 2k "z groszem" po 3 miesiącach. No i zazwyczaj w ciągu kolejnych 9 miesięcy podwyżki nie będzie, albo jakaś drobna, więc tak to właśnie wychodzi. Ja co prawda zarabiałem po roku 3k z hakiem, ale jako handlowiec (inż. sprzedaży), więc to trochę inna bajka, bo akurat na tym stanowisku zarobki są w ogóle wyraźnie (1,5x?) wyższe od klasycznego, jedynego słusznego, twardego, prawdziwego inżyniera. Tak więc nie ma tematu, tak to mniej więcej na rynku wygląda. Jeżeli po 2-3 latach nie osiągniesz 2,5-3k, to wówczas będzie to "przymało". Choć też zależy za co i u kogo, bo inżynier to pojęcie bardzo ogólne i właściwie zanikające. Inżynierem jesteś z wykształcenia, a stanowisko obejmuje się coraz częściej specjalisty ds. czegoś tam i właśnie od tego czegoś w dużej mierze zależy wysokość zarobków. "Inżynierowanie" było modne za komuny (inż. Karwowski), teraz już tego etosu inżyniera nie ma, wciąż dotyczy prawników czy lekarzy, ale nie inżynierów. Prawnik i lekarz dostaje specjalne warunki w salonie samochodowym, inżynier nigdy, bo zniknęła ta cała otoczka tego tytułu/zawodu. Panie doktorze czy mecenasie mówi się wciąż, Panie inżynierze - coraz rzadziej. M.in. dlatego, że przez te wszystkie kierunki zamawiane tytuł inżyniera (nie wiedząc jakiego kierunku i uczelni) niewiele znaczy i nie robi na współczesnych pracodawcach większego wrażenia.
        • Gość: piotreq Re: Zarobki młodych inżynierów IP: *.toya.net.pl 04.01.14, 11:23
          Piszesz, że pracowałeś jako inż sprzedaży. Sam o tym myślałem - kuszą mnie właśnie zarobki na tym stanowisku. Dlaczego zmieniłeś pracę na ,,prawdziwego" inżyniera i jednocześnie swoje zarobki o okolo 50%? Czy ktoś inny ma jakieś doświadczenia w tej dziedzinie?
          • pawell87 Re: Zarobki młodych inżynierów 04.01.14, 23:38
            Ale ja wciąż jestem handlowcem. Już od 3 lat w tej samej firmie. Pracuję 2-3 dni w tygodniu, nikt nade mną nie stoi, bardzo dobrze wyposażony samochód prawie bez limitów, średnia pensja z ostatniego roku to ok. 1,5 średniej krajowej, czyli prawie 2x więcej od większości moich kolegów z MiBM. Nie wyobrażam sobie już pracować przez 8h przykutym do biurka, nie dałbym rady po prostu. Starzy wyjadacze z branży (konkurencja) łapią po 6-9k netto. Ale trzeba pamiętać, że nie jest to raczej inżynierska praca.
          • pawell87 Re: Zarobki młodych inżynierów 04.01.14, 23:50
            No i to trzeba trafić do dobrej firmy z rozsądnym szefem ;) Bo często to niezła tyrka i wyzysk. Poza tym praca jest specyficzna, nie każdy się nadaje. Nie każdy poradzi sobie z barierą psychologiczną w postaci strachu przed odrzuceniem (propozycji spotkania czy oferty).
      • Gość: Paweł Re: Zarobki młodych inżynierów IP: 212.160.239.* 20.01.14, 11:01
        Wcale nie jest najgorzej. Na początek bez doświadczenia to bardzo dobra pensja. Z czasem będzie większa ;-)
    Pełna wersja