Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      " O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam ...

    IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.01.14, 12:09
    Po ponad 20stu latach od polskiej "wiosny ludów", czyli od 1989 kiedy zaczynałem swoją karierę zawodową stwierdzam, że doszliśmy do etapu "kopiuj-wklej". Drogi 20sto kilku latku - z przykrością zawiadamiam, że pierwsza praca jaką podejmiesz, będzie Twoją udręką do końca Twojego życia zawodowego !! Firmy obecnie nie szukają myślących ludzi do pracy, tylko najlepiej nastrojonych maszyn. Spójrzcie na ogłoszenia o pracę i czytajcie między wierszami "zatrudnię pracownika/maszynę z doświadczeniem, obowiązkami i kontaktami z firmy bezpośrednio konkurującej z moją na analogicznym stanowisku - koniec". Po co wydają pieniądze na ogłoszenia zamiast zadzwonić do konkurencji i podkupić pracownika, który łudzi się, że gdzie indziej będzie lepiej ? - 1) bo mają budżet, 2) bo nie chcą, żeby im ktoś zarzucił, że nie przeprowadzają "profesjonalnej" i otwartej rekrutacji bo przecież równość, gender i inne pierdoły..... TYLKO dlatego, przecież nie po to żeby się rozwijać - od tego mają kreatywną księgowość.... Myślący pracownik to kłopot, to trudne pytania, to nieszablonowe rozwiązania - które nie wpisują się w procedury.... Wot zagwostka .
      • minor.revisions "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam m... 15.01.14, 20:16
        Chroń nas, panie Boże, przed takimi konsultantkami, jak pani Stępień.
        Proszę sobie wpisac w google "working at Netflix" - opinie raczej nei zachęcają...
        Wartość Netfixa wzrosla? heh, no pewnie, skoro nie płaci benefitow (czy pani Stępień zdaje sobie sprawę z tego, że w USA to oznacza, że młoda matka nie ma żadnego urlopu macierzyńskiego, co oznacza, że młodzi rodzice, a matki w szczególnosci, są dyskryminowane?) Tylko co po tym wzroście kandydatom do pracy, ten poradnik miał być dla nich, czy dla inwestorow?
        • Gość: Bogdan Dąbrowski Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam IP: *.efuzja.net.pl 15.01.14, 21:02

          Szanowny Panie Minorze, lub Pani Minor,
          pomiędzy przeczytaniem, a zrozumieniem istnieje, jak widać w Pana/Pani przypadku bardzo duża i wolna przestrzeń.
          Urlop macierzyński nie jest benefitem, to po pierwsze.
          Po drugie - benefity nie są wynagrodzeniem, ani jego częścią. Są to tzw. finansowe środki motywowania.
          Po trzecie - istnieje szereg poważnych badań, których wyniki mówią, wbrew wyobrażeniom wielu pracowdawców, że benefity motywują w bardzo niskim stopniu, bardzo niewiele ludzi i bardzo krótko terminowo.
          Po czwarte - wypowiedzi pani Stępień są logicznie, bo strukturalnie uzasadnione i przedstawiają cały szereg konkretnych uzasadnień.
          Proponuję ponowną lekturę, tym razem jednak, z próbą zrozumienia przeczytanego tekstu.
          Pozdrawiam

          wyżej podpisany
          • minor.revisions Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam 16.01.14, 01:16
            Szanowny panie Dąbrowski,
            ad.1
            pani Stępień mówi o firmie amerykańskiej, gdzie urlop macierzyński (podobnie jak płatne chorobowe, wakacje, ubezpieczenie i składka emerytalna) nazywają się benefity i o benefitach pani Stępień wyraźnie mówila, więc to chyba pan ma problem z czytaniem.
            ad.2
            ale co pan chce przez to powiedzieć i jaki to ma związek z moją wypowiedzią?
            ad.3
            gdyby tak było, to by ich nie oferowali. (nadal mówię o świadczeniach socjalnych w amerykańskich firmach, na które się ta pani powołuje, a które pracownicy etatowi w polskich firmach mają "w pakiecie" bez żadnej łaski, jeśli pan to myli z np. służbowym lapkiem w polskiej firmie, to już nie mój problem).
            ad.4
            Wypowiedzi tej pani - skierowane do kandydatów do pracy - miały sens do przedostatniego akapitu. W ostatnim znienacka pisze o zyskach firmy, która oszczędza na pakietach socjalnych, ale cóż to za argument dla potencjalnych pracowników? Walmart i McDonald też mają ogromne zyski, tyle, że z pensji, które płacą, nie da się wyżyć.
            • Gość: Bogdan Dąbrowski To nie jest artykuł o amerykańskich benefitach! IP: *.efuzja.net.pl 16.01.14, 03:31
              Szanowny Panie Minorze, lub Pani Minor,
              Ad. 1 Wypowiedzi pani Stępień w 99,9% nie koncentrują się na benefitach lecz na "perspektywach ciekawej posady" i do tego tematu świetnie, bo też i trafnie (z konkretnym przykładem) odniósł się pierwszy komentator. :-). TO NIE JEST ARTYKUŁ O POLSKICH I AMERYKAŃSKICH BENEFITACH.
              Pani Stępień koncentruje się w przykładzie firmy (której nazwy chyba nawet nie podaje) na warunkach inspirującego środowiska pracy, bo to właśnie one są z oczywistych względów dla pracownika najważniejsze, a przynajmniej powinny być, jeżeli chce w miarę w normalnym stanie psychicznym funkcjonować zawodowo, nie mówiąc już o jego własnym rozwoju. Krótko, jeżeli pensja się zgadza, to benefity nie są nikomu do niczego potrzebne, bo sam je sobie kupi i takie, jakie chce. A odwortnie: pełno benefitów i głupawa praca nikogo mądrego, szczęśliwym nie uczynią. I też dlatego, pani Stępień stawia te warunki w opozycji do tych mało w tym i w każdym kontekście mało istotnych benefitów (z czegokolwiek by one się nie składały - cafeteria benefitowa). A kontekst się zgadza, bo w USA służą temu samemu celowi, jak w Polsce ("Companies who offer these types of work-life perqs seek to raise employee satisfaction, corporate loyalty, and worker retention by providing valuable benefits that go beyond a base salary figure". patrz: Abenit) Jak cytat mówi, nie należą do wynagrodzenia i są przez to narzędziami (środkami) motywacyjnymi. Stąd też moje poprzednie wypowiedzi w Ad. 2 i Ad. 3.
              Pana stwierdzenie "gdyby tak było, to by nie oferowali" jest niestety nietrafione, bo jak już napisałem, udowadniają to liczne badania, a to że oferują, to jest to po prostu wygodnictwo i terapia zajęciowa dla działów HR. Wiele firm robi wiele bezsensownych rzeczy, tak jak i wielu ludzi prywatnie. A żeby przynajmniej część tak nie robiła dalej, po to właśnie produkuje się tutaj pani Stępień.
              Ad. 4 Adresatem tego artykułu jest przede wszystkim pracownik, a wzmiankę o zysku rozumiem jako motywator (benefit) dla pracodawcy, aby chciał zmienić swoje podejście, bo to właśnie od niego przede wszystkim zależą uwarunkowania ciekawej posady.
              Pozdrawiam
              BD
              • minor.revisions Re: To nie jest artykuł o amerykańskich benefitac 16.01.14, 15:52
                Meczysz pan. Mowie, ze odnosze sie do ostatniego akapitu jedynie, a ten mowi o amerykanskiej firmie I to dosc wyraznie widac, o ktorej. Benefity w usa I benefity w polsce to zupelnie dwie rozne rzeczy I ta pani powolujac sie na ten przyklad zwyczajnie nie wie, co mowi. Co gorsza, myli dwie grupy pracownikow netflixa, tych "z gory", ktorzy, jesli wierzyc ich stronie internetowej, jak najbardziej otrzymuja benefity, z pracownikami z dolu, tymi sortujacymi dvd, ktorzy pracuja jak przy tasmie. Nie wiem, co badali panscy badacze, ale znam mnostwo ludzi, ktorzy trzymaja sie pracy na etacie w konkretnej firmie, bo maja rodzine I potrzebuja firmowe ubezpieczenie aka benefity (to sie dopiero teraz ma zmienic dzieki aca).
                • Gość: Wykompany Re: To nie jest artykuł o amerykańskich benefitac IP: *.147.45.157.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 17.01.14, 11:06
                  Benefity w USA? Co tu jest grane? US benefits are rather shitty, my friend :)
                  • Gość: pan lemingów z SB zamknąć ryje lemingi i zap...lać IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.14, 14:13
                    po to niszczymy samozatrudnienie i drobną przedsiebiorczosc zebyscie nie mieli doką sp...lać

                    a teraz mordy w kubeł i wracac do zap....lania jak chcecie wyjsc z roboty przed sobotą
                    • kotek.filemon Re: zamknąć ryje lemingi i zap...lać 22.01.14, 08:58
                      Gość portalu: pan lemingów z SB napisał(a):

                      > po to niszczymy samozatrudnienie i drobną przedsiebiorczosc

                      My to kto? Bo pokemony to akurat byłyby szczęśliwe, gdyby wszyscy przeszli na samozatrudnienie. Już teraz polaczkowo ma najwyższy na świecie odsetek przedsiębiorczych sprzątaczek, serce rośnie.
          • dystansownik Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam 17.01.14, 06:48
            > Po trzecie - istnieje szereg poważnych badań, których wyniki mówią, wbrew wyobr
            > ażeniom wielu pracowdawców, że benefity motywują w bardzo niskim stopniu, bardz
            > o niewiele ludzi i bardzo krótko terminowo.

            Badań nie znam, choć słyszałem, że były takie robione i przyniosły wyżej opisane rezultaty.
            Z doświadczeni własnego i swoich znajomych wiem, że to stwierdzenie to prawda.

            Wszelkiego rodzaju premie zaczynają dość szybko być traktowane jako najzwyklejsza część wynagrodzenia za pracę, która po prostu nie ma stałego charakteru. Na pracownika w systemie premiowym, z czasem nie działa ona już motywująco, a w przypadku jej braku po tym czasie, ma skutek wręcz przeciwny i działa demotywująco.

            System premiowy wiąże się także często z niższymi "podstawami" wynagrodzenia niż oferowane przez konkurencję.
            Ważne też są kryteria przyznawania premii. W niektórych firmach są one tak niejasne, albo ustawione w ten sposób, że zależne są głównie od widzi mi się kierownictwa, a nie podstaw czysto merytorycznych.
            • una_mujer Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam 24.01.14, 10:39
              Nie wiem, jak były robione te badania i co uznawano za benefity. Zgadzam się, że benefity amerykańskie i polskie są absolutnie nieporównywalne; do benefitów w USA należy urlop, urlop macierzyński, ubezpieczenie zdrowotne - czyli rzeczy, które w Europie są absolutnym standardem i wszyscy uważają, że "się należą". Tak więc w USA, niezależnie jaka jest atmosfera w firmie, brak ubezpieczenia zdrowotnego raczej negatywnie przekłada się na motywację, podczas kiedy w Polsce brak karnetu na siłownię już niekoniecznie.
              Poza tym wydaje mi się, że przedmówca myli benefity z premiami. To, że premie (i dodatkowe pieniądze) nie motywują, zostało już dawno udowodnione. Pieniądze mają wyłącznie efekt demotywacyjny, jeżeli jest ich za mało, natomiast podwyżka czy premia motywuje tylko krótkotrwale. A im wyższej klasy specjalista czy wyższej rangi menedżer, tym mniej motywują go pieniądze (oczywiście mówię o statystyce).
              Natomiast jeśli chodzi o świadczenia w naturze, to w zależności od tego, jakie to świadczenie, może działać motywująco. Chociażby samochód służbowy - dobry samochód jako pakiet wynagrodzenia zawsze będzie (mówię głównie o krajach Europy Środkowej) lepiej widziany, niż dodatkowe pieniądze. W mojej firmie na około 130 osób uprawnionych do samochodu tylko 10 wybrało dodatek do pensji - to już daje próbkę statystyczną. Znam osoby, które nie zmieniają pracy, bo w tej mają "super brykę", a inne firmy takowej nie oferują, albo oferują gorszą.
              Mam również znajomego, który rekrutował do amerykańskiej firmy; takiej, co to dobrze płaciła, ale żadnych benefitów w naturze nie oferowała. I miał ogromne problemy ze znalezieniem specjalistów, kiedy mówił, że firma nie oferuje prywatnego ubezpieczenia medycznego (mówię o rozpuszczonym rynku warszawskim, of kors :-)). Bo ludziom się po prostu nie chce samemu ponegocjować ceny (a i tak musieliby więcej zapłacić niż firma), robić przelewów, itp...
              Tak więc świadczenia w naturze mogą pełnić rolę motywującą / zatrzymującą pracownika w firmie / ułatwiajcą rekrutację specjalistów, pod warunkiem jednak, że samodzielne zakupienie i opłacenie takiego benefitu jest albo sporo droższe niż cena, którą płaci firma, albo pracochłonne...
          • waldek20 Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam 17.01.14, 11:25
            A ja powiem tak pani konsultantka widzi po 10-12 godzinach codziennego wklepywania danych do komputera opcję 2-3 godzin studiowania rynku pracy + dokształcania się. Tak możemy iście budować swoją pracę do 40 nie myśląc zupełnie o życiu prywatnym jakaś rodzina?, jakieś dzieci?
            Sama myśl jest patologią, sama istota takiego kombinowania żałosna, czasowo nie jesteśmy w stanie tego wszystkiego pogodzić. Problem rodzi się w szkole i późniejszym nauczaniu, w kierunkach studiów które w ponad połowie wypuszczają bezużyteczną kadrę nowych pracowników. Nasz rynek jest w tej chwili zapchany młodymi poszukującymi a nic nie może ich wchłonąć bo nic w Polsce nie działa jak należy. Słabe beznadziejne szkolenia w urzędach pracy nie poszerzające naszych perspektyw (za unijne pieniądze?), mało ciekawe kursy patrz spawacz, operator suwnicy?( do tego dla nielicznych). Ale wracając do tematu konsultantka szukała pracy w innej erze lata 85 do 90 strzelam 45+, wiec realia były nieco inne a hause of cards - co to za przykład realia USA, a ponoć tam 40 ileś milionów ludzi żyje w skrajnym ubóstwie może nie mam racji?
      • Gość: Gregree "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam m... IP: *.dynamic.chello.pl 16.01.14, 21:41
        Ci, ktorzy w xix wieku pracowaliby w lodzkich fabrykach, dzis pracuja w roznego rodzaju "centrach". Typ pracy ten sam, zmienily sie tylko narzedzia. Sa ludzie, ktorzy chca prostej pracy, ktorzy nie chca kariery, tylko wzglednego bezpieczenstwa. I to dostaja. Generalnie, nie da sie nimi zarzadzac w zyciu zawodowym jak doroslymi. Potrzebne sa proste, przejrzyste reguly, jak dla przedszkolakow. Nie mowie,ze ci ludzie sa przedszkolakamii we wszystkich dziedzinach zycia. Chodzi mi tylko o zycie zawodowe. Ogromne organizacje zatrudniajace osoby, ktore najczesciej nie lubia odpowiedzialnosci nie moga koncentrowac sie na wyjatkach, o ktorych mowi sie w wywiadzie.
        Netflix bym w to na miejscu ekspertki nie mieszal. Ich system zarzadzania dziala, bo pierwsza zasada hr firmy brzmi, cytuje z pamieci: we employ only fully matured adults. "Centra" nie moga sobie na to pozwolic. Bo spojrzmy prawdzie w oczy: ilu jest takich ludzi w populacji? 10% to chyba optymistyczne zalozenie. Dziewczyny, ilu facetow uwazacie za dobrych kandydatow na meza? Faceci, ile dziewczyn, ktore znacie wzielibyscie za zone na dobre i zle? Netflix tak wybiera:D
        • Gość: Bogdan Dąbrowski Coś w tym jest, ale.... :-) IP: *.efuzja.net.pl 16.01.14, 23:33
          Z treścią pierwszego akapitu Pana wpisu prawie w pełni zgodziłbym się, gdyby w wielu centrach nie było problemu wysokiej rotacji i właśnie w tym kontekście ekspertka się wypowiada. Czy jednym z powodów tej wysokiej rotacji nie jest fakt, że większość ludzi tam pracujących posiada wyższe wykształcenie i nierzadko znajomość 2 lub 3 języków obcych, a przez to, być może jednak trochę wyższe oczekiwania, niż tylko bezpieczeństwo? Przypuszczam też, że właśnie z tego powodu (potrzeba bezpieczeństwa na pierwszym planie) Netfix część swojej firmy zorganizował tradycyjnie.
          Przykład Netfix rozumiem jako katalog możliwości, z których jest co wybierać, a nie jako cel ostateczny rozwoju dla każdej firmy.
          Czy przykład 'średniej' firmy byłby lepszy?
          Artykuł, też rządzi się pewnymi prawami - kiedyś musi mieć koniec. Z tego też i powodu musi dokonywać się wyborów typu: przez co (przkłady, sformułowania) mogę przekazać jak najwięcej informacji i ciągle pamiętać przy tym, co jest głównym wątkiem (tematem) wypowiedzi.
          • Gość: Gosc Re: Coś w tym jest, ale.... :-) IP: 194.9.252.* 17.01.14, 11:10
            Swoje prawa...
            Dlatego mozna wziac kazdy temat, napisac bzdury albo zwykle bajdurzenia pierwszego z brzegu pseudospecjalisty z bozej laski i publikowac, publikowac!
            Wytlumaczenie juz jest: swoje prawa.
      • Gość: Internautka "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam m... IP: *.radom.vectranet.pl 17.01.14, 01:32
        Artykuł znakomity. Mam inne zdanie na temat ludzi , którzy krzyczą , że są niedostrzegani w firmach. Proste to zazwyczaj ludzie , którzy nie są indywidualnościami , talentami , po prostu nie chcą się wychylać , bo to mogłoby spowodować ich zwolnienie. Ludzie o lotnych umysłach , prędzej czy później dadzą się zauważyć. Mają inne spojrzenie na wielu płaszczyznach o dotyczących wielu spraw , które pozwoli firmom się rozwijać . W dość nudnej , bardzo ważnej , ale nudnej księgowości polegającej na wklepywaniu /zazwyczaj/ ludzie uzdolnienie w pewnym momencie wyjdą z inicjatywą. Tak się rodzą wielkie pomysły , tak powstają i rozbudowują się firmy. W innym przypadku , nie ma co narzekać , po prostu może warto spojrzeć prawdzie w oczy dla większości i pomyśleć awans jest nie dla mnie. Dlaczego? Bo wbrew pozorom uważam ,że wielkie koncerny, duże firmy bacznie przyglądając się swoim pracownikom i jestem pewna , że talentu ludzi nie zmarnują , bo to pieniądze. Bez nich nie ma nawet jednoosobowej działalności a co dopiero firmy, koncernu.
        • Gość: !~ Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.14, 09:33
          Niestety zdecydowaną większość wśród zarówno kadry zarządzającej jak i pozostałego personelu na dzień dzisiejszy wydają się stanowić miernoty panicznie obawiające się osób wykazujących indywidualizm i nieszablonowe myślenie, i próbują tych ostatnich przy pierwszej lepszej okazji utopić w łyżce brudnej wody (czytaj: bądź "spacyfikować" przy pomocy szykan, intryg itp., lub doprowadzić do bądź usunięcia niewygodnej jednostki z działu, bądź zwolnienia jej z firmy).
          • Gość: Boddoxx Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam IP: 194.8.120.* 17.01.14, 11:25
            Od kilkunastu lat pracuję w korporacjach IT i mogę powiedzieć, że nie masz racji odnośnie kadry zarządzającej w tych firmach. Jak ktoś się wyróżnia, to jest zauważany i ma szanse na awans, często awansuje. W korporacjach, w ktorych pracowałem bądź aktualnie pracuję, bardzo ceni się nieszablonowe myślenie.
            • Gość: !~ Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.14, 12:28
              O ile to co mówisz jest rzeczywiście prawdą (a nie rozpaczliwą próbą reperowania wizerunku korporacji w stylu "nikt nam nie wmówi że białe jest białe a czarne jest czarne"), to jesteś jedynie niezwykle rzadkim wyjątkiem od reguły, potwierdzającym ją. Nie na darmo jedno z pierwszych przykazań szeregowego korporacyjnego "trybika" brzmi "nie wychylaj się z szeregu, bo cię zastrzelą". Zgodzę się z tym, że jak ktoś się wyróżnia, to raczej jest zauważany - z tą różnicą, że daje mu to niestety przeważnie szanse nie tyle na awans, co prędzej na zwolnienie.
              • sim.salabim Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam 17.01.14, 13:10
                Troche masz racji ale nie do konca. Nie mozna generalizowac. Jestem drugim przykladem, ze w korporacjach mozna miec ciekawa prace, wychylac sie i zostac zauwazonym. Oczywiscie sa kierownicy-buce ale wlasnie oni sa zwykle dla mnie motywatorem. Czasem trzeba dac sie zwolnic, albo zwolnic sie samemu, zeby kariera ruszyla z kopyta. Siedzac na pupie i jeczac zeby "ktos" w koncu z "tym cos zrobil" jest jalowe. Sama przeszlam okres, keidy kierownik-robil wszystko, zebym swojej pracy nielubila, ale jak znalazlam ciekawsza prace i zlozylam wypowiedzenie, to juz nie bylo mu do smiechu. Nagle okazalo sie, ze jestem wartosciowym pracownikiem, ale wtedy bylo juz za pozno. Podobnie zreszta bylo z klientami, ktorzy nagle zaczeli mnie doceniac jak sie okazalo, ze obslugiwac ich bedzie mniej profesjonalna osoba.
                Wygodnictwo jest wrogiem kariery. W poprzedniej korporacji, jak oglosili grupowe redukcje zatrudnienia, sama poprosilam szefa, ze jak nie ma dla mnie ciekawej alternatywy dla likwidowanego stanowiska, niech lepiej mnie odprawi. Nie tylko dostalam fantastyczna odprawe, ale rowniez kopa do tego, zeby wreszcie zmienic branze, i w koncu znalazlam nie tylko ciekawa prace, ale tez managera ktory dostrzega moje talenty.
                Zycze wszystkim znudzonym odwagi!
              • Gość: k Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam IP: 193.22.252.* 17.01.14, 14:47
                Firmy branży IT rządzą się trochę innymi prawami. Nawet nie firmy, ludzie... Sam pracuję w korporacji, w dziale IT a moja robota jest strasznie rozwijająca i wręcz wymaga się ode mnie, żebym wymyślał i wprowadzał w życie nowe rozwiązania. Przez to połowa mojej pracy to coś, co laik mógłby określić mianem "nicnierobienie", gdy tymczasem ja po prostu siedzę i myślę o problemie.
                IT zasadniczo wymyka się schematom utartym w innych działach, lub korporacjach 'nietechnicznych'.
                • Gość: Gość Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.14, 15:00
                  > . Przez to połowa mojej pracy to coś, co laik mógłby określić mianem "nicnierob
                  > ienie", gdy tymczasem ja po prostu siedzę i myślę o problemie.

                  E tam... przez większość czasu po prostu "się kompiluje"... ;)
                  • Gość: k Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam IP: 193.22.252.* 17.01.14, 15:31
                    Niestety, nie jestem programistą, więc u mnie się nic nie kompiluje ;)
      • Gość: mm "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam m... IP: *.ip.netia.com.pl 17.01.14, 10:46
        "Twoja praca wypełni dużą część Twojego życia i jedyny sposób na to aby być prawdziwie spełnionym to robić to co wierzysz, że jest świetną robotą. A jedyny sposób na robienie świetnej roboty to kochanie tego, co robisz. Jeśli jeszcze tego nie znalazłeś, szukaj dalej. Nie spoczywaj. Jak w przypadku wszystkich spraw sercowych będziesz wiedział, kiedy to znajdziesz." — Steve Jobs
        "Twój czas jest ograniczony, a więc nie marnuj go na to życie cudzym życiem. Nie daj się złapać w pułapkę przeżywania życia będąc sterowanym przez innych. Nie pozwól by zgiełk opinii innych zagłuszył twój wewnętrzny głos. I co najważniejsze, miej odwagę podążać za swoim sercem i intuicją. One jakimś cudem już wiedzą kim tak naprawdę chcesz zostać. Wszystko inne ma wartość drugorzędną." — Steve Jobs
        • Gość: Gość Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.14, 12:37
          Niestety nie każdy jest Steve'm Jobs'em, nie każdy posiada jego zalety, intuicję, zmysł organizacyjny i (przede wszystkim) charyzmę oraz umiejętność wywierania wpływu na innych. Co za tym idzie, nie każdy może patrzeć na świat przez jego okulary i spodziewać się odniesienia sukcesu.
          • sim.salabim Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam 17.01.14, 13:16
            Steve Jobs nie "spodziewal się odniesienia sukcesu". On ten sukces odnosil. Pare razy przy tym upadl, ale zawsze sie podnosil i zaczynal od nowa. Nie czekal az mu ktos "da awans", sam na to pracowal.
      • micawber7 "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam m... 17.01.14, 10:53
        Wiecej kapitalizmu, sprywatyzowac sluzbe zdrowia, zniesc prawo blokujace rozwoj korporacji, wyzabijac slabych, niech ludzie kupuja i pracuja coraz wiecej, dzieci sa niepotrzebne a jesc mozna nadmuchane bulki i mieso z woda, antybiotykami i konserwantami. W ogole usunac ludzi, bo sa najslabszym ogniwem.
        • Gość: Gość Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.14, 13:48
          > [ludzie] sa najslabszym ogniwem

          Może zabrzmi to brutalnie, ale jest to stwierdzenie całkiem bliskie prawdy w sytuacji, w której zapewne wkrótce już ~90% zadań na które występuje realne zapotrzebowanie będą mogły wykonywać niezawodne, niezmordowane, niewymagające niczego poza zasilaniem, oprogramowaniem i okresową konserwacją maszyny i systemy komputerowe...
      • Gość: Maciuś "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam m... IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.14, 10:59
        A jaki kierunek skończyła pani Stępień, bo nawet nie jest podane. Pewnie...hmm, niech zgadnę marketing i zarządzanie w wyższej szkole nicnierobienia.
        • Gość: -- Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam IP: 194.9.252.* 17.01.14, 11:16
          Psychologia + dziennikarstwo.
          Staż pracy - 3 lata.
          Ekspert Gazety :-) O rynku i ludziach wie wszystko, bo dużo w życiu czytała.
      • parazyd "O robieniu kariery nawet nie myślę." 17.01.14, 11:03
        "Wykonywanie dzień w dzień tych samych obowiązków. Poczucie braku perspektyw na rozwój i awans. Stanowisko specjalisty, ale płaca robotnika. Czy w tym kierunku zmierza rynek pracy?"

        Tak, ewidentnie.
        Za dużo ludzi jest na świecie żeby mogło być inaczej.
        • Gość: ... Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę." IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.14, 12:49
          Skoro ekonomia, wydajność, maksymalizacja przychodów, oszczędności i tzw. "kryzys" są tak niezwykle istotnym (nie powiedzieć priorytetowym) problemem, to skąd setki miliardów rocznie na zasiłki dla olbrzymiej rzeszy osobników, którzy "zajmują się" (poza bezproduktywnym siedzeniem na tyłku) w zasadzie jedynie przestępczością i stwarzaniem zagrożenia dla zwykłych obywateli? Czyżby tylko dlatego, że rozdający/przydzielający owe zasiłki obawiają się o własny tyłek (np. zarzuty o "dyskryminację", "szerzenie nienawiści" itp.), czy też jest tu jeszcze jakieś drugie (lub nawet trzecie) dno...?
      • Gość: Gosc "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam m... IP: 194.9.252.* 17.01.14, 11:04
        Sadzac po wypowiedzi p. Stepien, jest to kolejna osoba, ktora zapewne moze wypowiedziec sie na kazdy temat. Bo o zadnym z nich nic nie wie.
        Najlepsze sa odniesienia do firmy z US, nie rozumiejac realiow rynku pracy w US. Byle by gledzic, cos powiedziec, zaistniec.
        • rydzyk_fizyk Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam 17.01.14, 11:43
          Przede wszystkim bez zrozumienia, że wzrost wartości firmy może być jedynie przykładem korelacji a nie wynikania z przyjętego stylu zarządzania.

          Netflix rozwija się przede wszystkim dzięki zmianie modelu korzystania z rozrywki.
          • jamesonwhiskey Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam 17.01.14, 13:15
            > Netflix rozwija się przede wszystkim dzięki zmianie modelu korzystania z rozryw
            > ki.


            sadze ze dojscie do takich wnioskow rozsadzilo by tej pani glowe
      • Gość: Ksionc Pisanie majli czy e-mails, szechterki? IP: *.147.45.157.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 17.01.14, 11:10
        Młodzi są często rozczarowani tym, że obiecywało się im pracę marzeń, a muszą robić te same czynności każdego dnia.

        Ja sikam i sr.am każdego dnia i chyba dobrze robię, hehe ... zakładać fabryki oscypków albo produktów z wikliny!

        Good luck!

      • Gość: Boddoxx "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam m... IP: 194.8.120.* 17.01.14, 11:17
        " Małe i lokalne firmy jak na razie wolne są od schematów."

        Ale szanse na awans żadne, a brak schematów to wymagania, żeby umieć zrobić zrobić wszystko. Jako technik-elektryk, odpowiedzialny za realizację zamówień od klientów i dostawców w firmie, zajmującej się budową rozdzielnic i handlem sprzętem elektrotechnicznym, zajmowałem się także marketingiem oraz pisaniem strategii biznesowych! Dostałem takie polecenie i miałem to zrobić na zasadzie "masz łeb i ch.j, to kombinuj". Do tego oczekiwano, że będę pokazywać księgowej, jak coś zrobić w programie księgowym (sic!), ponieważ jak na owe czasy (1994r.) znałem dobrze obsługę komputera.
        • Gość: Her ynżynier Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam IP: 194.251.119.* 17.01.14, 12:40
          Ten artykuł nie jest o takich jak Ty - którzy mają typowo inżynierskie zdolności. To artykuł o tym że niektórzy dopiero odkrywają że bez pewnych cech i z samym wykształceniem jest się dalej zwykłym robolem. Tylko zamiast maszyny do pisania jest komputer.
      • q-ku to mejlowanie i rozmowy nie wymagają myślenia?? 17.01.14, 11:20
        "Moja praca polega na wprowadzaniu danych do komputera, dzwonieniu do klientów oraz wysyłaniu maili i odpowiadaniu na nie ściśle według procedur obowiązujących w firmie. Nie pamiętam, kiedy ostatnio dostałam zadanie wymagające samodzielnego myślenia - skarży się 28-letnia Aneta,"
        ----------------
        taka praca owszem wymaga myślenia, jeśli pani nie myśli to do np mojej firmy proszę sobie darować wysyłanie CV
        • gorillaglu Re: to mejlowanie i rozmowy nie wymagają myślenia 17.01.14, 13:34
          Hahahaa...dobre! Myślenia! Ot paradne. Pewnie jeszcze kreatywności (za czasów kiedy istniał jeszcze język Polski, nazywała się ta cecha twórczym myśleniem)? Mówiąc brutalnie, pracodawco, dostajesz tyle, za ile zapłacisz. Jeśli płacisz fistaszkami, dostaniesz małpę w krawacie.
      • Gość: aaa "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam m... IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.14, 11:20
        Programista jako przykład robotnika umysłowego :) Widać, że Pani nie wie o czym mówi.
      • laura988 Proletariat biurowy 17.01.14, 11:23
        tak, to zjawisko opisywano już w latach 70.-ych i było mniej więcej wiadomo, że w takim kierunku świat zmierza.
        po co tylko było pchać młodym do głowy, że każdy musi studiować, że tytuł magistra gwarantuje ciekawą, rozwojową pracę, a na końcu każdej ścieżki kariery musi znajdować się stanowisko dyrektora bądź "kadry zarządzającej", bo inaczej człowiek poniesie życiową porażkę?
        takich posad, miejsc zapewniających rozwój i wszechstronną samorealizacje jest bardzo mało. a już na pewno nie oczekujcie, że ktoś zrobi to za was, że pracodawca będzie pilnował, aby wasza kreatywność każdego dnia znajdowała ujście. to raczej nierealne
        • Gość: Boddoxx W Wielkiej Brytanii podobno tylko 20% młodzieży po IP: 194.8.120.* 17.01.14, 11:30
          liceum czy czymś podobnym idzie na wyższe studia, u nas ponad połowa. Przecież do wklepywania danych czy ustandaryzowanych prac wystarczy średnie wykształcenie. To samo do sklepu czy na kasę do marketu. Myślę, że w GB na większości stanowisk pracy robi się powtarzalne czynności, które łatwo jest ustandaryzować.
        • yidele Re: Proletariat biurowy 01.02.14, 19:17
          Faktycznie, studia dla ludzi o takim podejściu jakie ilustrujesz są zbędne. Wnioskując z tych założeń, zdawałoby się że ciekawa praca nie istnieje. A jednak tak nie jest, zależy to bowiem od tego co uważamy za 'ciekawą' pracę - to banalne, wiem, ale jeśli interesuje cię technologia, teoria informatyczna, medycyna, czy nawet instalatorstwo płyt gipsowych, to ciekawą prace znaleźć można, a wykształcenie jest dużym atutem. W moim doświadczeniu wielu nie pracuje w zawodzie wyuczonym, wielu zmienia kariery kilka razy. Trzeba się przygotować do dalszej nauki, do zmiany kierunku, nie zaś spodziewać się że kombinat/zakład zapewni nam robotę dożywotnio.

          Odnośnie 'pchania młodym do głowy' - nic nie pomaga w uzyskaniu ciekawej pracy tak, jak wszechstronna edukacja. Magistrów jest na pączki, ale ludzi z wizja, potrafiących objąć więcej niż ich wąską specjalizację brak.

          Nie każdy kierunek prowadzi do 'ciekawej' pracy -> dla mnie tzw. teoria zarządzania, prawo handlowe, księgowość czy marketing to zagadnienia śmiertelnie nudne - dlatego też konsekwentnie dążyłem do pracy w tematach dla mnie ciekawych, a nie byle jakiej roboty na którą mógłbym potem przez lata narzekać. Faktem jest iż w większości idziemy po linii najmniejszego oporu, a potem dziwimy się że jest tak nudno, szaro, nijako, beznadziejnie.

      • Gość: cougar przerabiam ten temat od kilku lat IP: *.man.poznan.pl 17.01.14, 11:33
        mam kiepską pracę bez perspektyw, ale mimo setek wysłanych CV żadnej odpowiedzi. Jak, więc się przekwalifikować?
        • moistvonlipwig Re: przerabiam ten temat od kilku lat 17.01.14, 11:45
          Gość portalu: cougar napisał(a):

          > mam kiepską pracę bez perspektyw, ale mimo setek wysłanych CV żadnej odpowiedzi
          > . Jak, więc się przekwalifikować?

          Po prostu. Podejmujesz decyzję i się przekwalifikowujesz. Na co czekasz? Nikt tego nie zrobi za ciebie i nikt ci nie da gwarancji, że jakaś specjalizacja lub branża na 100% będzie trafiona i pod względem rozwoju gospodarki i pod względem twoich kompetencji i predyspozycji.
          • q-ku Re: przerabiam ten temat od kilku lat 17.01.14, 12:06
            racja, znam to, działa
            • mariuszdd Re: przerabiam ten temat od kilku lat 17.01.14, 12:38
              Macie tutaj wzór i nie jęczeć
              pl.wikipedia.org/wiki/Ryszard_Petru
        • gczern Re: przerabiam ten temat od kilku lat 17.01.14, 12:01
          oprócz kiepskiej pracy masz chyba troche wolnego czasu, umiejętność czytania i jakieś drobne oszczędności na kursy i książki?
        • q-ku iść na swoje 17.01.14, 12:06
          jakąkolwiek niszę
        • Gość: Gość Re: przerabiam ten temat od kilku lat IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.14, 12:56
          Dziś strach mając pracę szukać innej. Z często ostanio słyszanych doniesień wynika, że coraz więcej "zaradnych" rekruterów kontaktuje się z aktualnym pracodawcą i przekazuje (najprawdopodobniej w zamian za jakieś korzyści, dlaczegóżby inaczej) mu informację, że jego aktualny pracownik rozgląda się za innym miejscem zatrudnienia. Jaki w takiej sytuacji może być skutek dla pracownika/kandydata, tłumaczyć raczej nie trzeba.
          • Gość: bezposrednio dlatego pracy szuka sie bez posrednikow - IP: *.40.249.211.threembb.co.uk 17.01.14, 23:31
            - rekruterow darmozjadow.

            no ale jak ktos jest leniwy i nie chce mu sie po kazdej stronie firmy chodzic tylko powierza swoj los "specjalistow", to niech sie pozniej boi i drzy.
      • gczern "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam m... 17.01.14, 11:35
        Uniwersalne prawo świata mówi że jak nie realizujesz własnych celów z braku odwagi to będziesz realizował cele ludzi którzy ją mają. Tekst "nie bardzo jest gdzie uciec" mówi mi jasno i wyraźnie z kim mam do czynienia - z osobą bez ambicji, motywacji i pasji życia. Jej miejsce jest dokładnie tam gdzie pracuje.
        • Gość: Michu Problem tego pokolenia niestety.. IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.01.14, 11:57
          Tak jest prawda i fakt znany od tysiącleci. Różnica jest jedynie taka,że pokoleniu (w zasadzie już drugiemu) wychowanemu na telewizyjnych show i pudelkach oraz innych przekazach medialnych, wtłaczających im od wczesnego dzieciństwa brednie w stylu "będziesz sławny, bogaty i nic nie będziesz musiał robić" podtrzymywane przez różne rozegzaltowane mamuśki, kóre od dziecka wmawiają córeczce i synusiowi,ze sa najmądrzejsi i najlepsi, temu własnie pokoleniu dorosłe życie stawia dramatyczne problemy. Bo rzeczywistośc w przypadku 90 procent ludzi (co najmniej) nie jest niestety taka kolorowa.
          Więc przez setki lat zdecydowana większośc ludzi żyła normalnie, zgodnie z miejscem do jakiego należała jego rodzina itp. Nieliczni wybijali się z niższych warstw, ale dotyczyło to jednostek wybitnych, z których większośc zapisała się na kartach historii.
          Dzisiaj ten tłum ludzi bez ambicji, bez żadnego pomysłu na siebie jest zaszokowany, bo mijają kolejne lata a oni ciągle w finansowej i "karierowej" dvpie. Najgorsze jest to,że jak się z nimi porozmawia to wychodzi na jaw najprostsza a zarazem najtrudniejsza do przyjęcia przez nich prawda. A jest ona taka,że tak naprawdę to oni ani nie chcą ani nie potrafią się wysilić na tyle,żeby zmienić swoje życie. I smutne jest tylko to,ze przegrają nawet to co mają, bo gdyby byli bardziej świadomi, to ze spokojem pracowaliby w tych swoich call center, na kasach w marketach itp. i normalnie, wesoło zyli. Mam taką parę znajomych. Niesamowicie świadomi sego miejsca ludzie. Ona pracuje w bibliotece, on na magazynie. Mają mieszkanie z TBS, realizują swoje pasje. I nie narzekają,że nie są dyrektorami, właścicielami firm. Mają mnóstwo wolnego czasu, bo wolne weekendy. Da się.
          • Gość: belial Re: Problem tego pokolenia niestety.. IP: *.devs.futuro.pl 17.01.14, 12:17
            Jak widzę podstawowy błąd atrybucji wiecznie żywy. Ludziom nawet do głowy nie przyjdzie, że ich życiem kieruje przede wszystkim losowość i przypadek.
          • Gość: Gość Re: Problem tego pokolenia niestety.. IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.14, 13:16
            Różnica jest jedynie taka,że pokole
            > niu (w zasadzie już drugiemu) wychowanemu na telewizyjnych show i pudelkach ora
            > z innych przekazach medialnych, wtłaczających im od wczesnego dzieciństwa bredn
            > ie w stylu "będziesz sławny, bogaty i nic nie będziesz musiał robić" podtrzymyw
            > ane przez różne rozegzaltowane mamuśki, kóre od dziecka wmawiają córeczce i syn
            > usiowi,ze sa najmądrzejsi i najlepsi, temu własnie pokoleniu dorosłe życie staw
            > ia dramatyczne problemy. Bo rzeczywistośc w przypadku 90 procent ludzi (co najm
            > niej) nie jest niestety taka kolorowa.

            Właśnie osobnicy wychowani w taki sposób (a w rzeczywistości najczęściej niewiele lub wręcz nic sobą nie reprezentujący), napotkawszy na swojej drodze jednostki naprawdę wybitne (ale nie dość charyzmatyczne aby automatycznie "oczarowywać" każdego wokół), reagują spotęgowaną zawiścią i usiłują im za wszelką cenę zaszkodzić. To zaś istotny czynnik nakręcający tzw. "wyścig szczurów" i podobne zjawiska.
          • Gość: Iga Re: Problem tego pokolenia niestety.. IP: *.toya.net.pl 17.01.14, 18:55
            "Mam taką parę znajomych. Niesamowicie świadomi sego miejsca ludzie. Ona pracuje w bibliotece, on na magazynie."- moim zdaniem, to po prostu ludzie bez ambicji. Mało wymagają od życia i od siebie i mało dostają i w ten sposób nigdy do niczego nie dojdą, nigdy niczego nie osiągną.
            • Gość: Gość Re: Problem tego pokolenia niestety.. IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.14, 20:11
              Czyli co, gdyby według ciebie wszyscy "mieli ambicje", to biblioteki i magazyny przestałyby istnieć, nikt by tam nie pracował? Dalej uważasz, że to co powiedziałeś ma jakikolwiek sens?
            • Gość: Michu Re: Problem tego pokolenia niestety.. IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.01.14, 07:54
              Moim zdaniem jesteś osobą bez pojęcia o świecie. Ambicje mają się nijak do życiowego szczęścia a szczęście nijak do stanowisk i pensji.
            • Gość: mmnn Re: Problem tego pokolenia niestety.. IP: *.v38.interkam.pl 28.01.14, 13:29
              Dlaczego ludzie muszą chcieć coś osiągać?
              Na Zachodzie jest masa ludzi bez ambicji, którzy po prostu pracują i żyją.
              Różnica jest taka, że u nas nie da się żyć za to, co się zarobi. I tu kłania się system. Przejadane są pieniądze poprzedniego pokolenia, a obecne będzie musiało utrzymać własne dzieci.
              Więc jest ciągła presja "kariery" by zarobić 3, 4 , 5 tys netto - tylko, co to za pieniądze?
              To są takie pieniądze, dla większości nieosiągalne, za które spłaca się kredyt i się jest niewolnikiem. Koło się zamyka. To jest tyle ile zasiłek dla bezrobotnych w Niemczech czy Francji. A więc kariera oznacza dobicie do zachodniego zasiłku? Jeszcze niedawno płace rzędu 6-7 tys. netto nie szokowały - teraz te same stanowiska opłacane są za 3 tys. Jaka więc kariera? Może rozwój osobisty, bez dzieci i kredytów, to tak, ale nie normalne życie na poziomie 3000 euro do ręki.
        • Gość: Gość Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.14, 13:07
          Gdyby odwaga była jedynym wymogiem, to każdy po paru głębszych "na odwagę" mógłby zawojować świat, a tak nie jest. Odwaga jest tylko jednym z całego szeregu czynników, które zbiegają się jedynie u nielicznych. Takie czynniki to pomysłowość, intuicja, zmysł organizacyjny, umiejętność improwizacji, charyzma, umiejętność wywierania wpływu na innych (niezwykle istotne, dla mierzących najwyżej wręcz niezbędne), umiejętność nawiązywania, utrzymywania i wykorzystywania odpowiednich kontaktów, itd. No i przysłowiowy łut szczęścia, który przyda się zawsze (a niekiedy przesądza o rozwoju wydarzeń)...
      • moistvonlipwig Nie każdy musi być dyrektorem 17.01.14, 11:42
        Nie każdy musi być dyrektorem, nie każdy musi mieć stanowisko kierownicze. Jeżeli spośród tłumu wyłoni się ktoś, kto ma więcej odwagi niż inni, żeby zmienić pracę, wyłamać się ze stereotypów i ograniczeń w ramach firmy, to ten ktoś ma szanse na dalszy, szybszy lub nie, rozwór kariery. Ale wiąże się to z ryzykiem, że nowy pracodawca będzie gorszy, że jego przełożony poczuje się zagrożony i będzie go tępił lub doprowadzi do zwolnienia, że się nie sprawdzi, że z jakiegoś powodu straci pracę, etc. Ale kto nie ryzykuje, ten nie awansuje. Jak wam nie odpowiada obecna praca, to ją zmieńcie, a nie jojczcie, że mityczni ONI nie pozwalają wam rozwinąć skrzydeł i pokazać jacy to zajexxx jesteście. Bo najczęściej nie jesteście i musicie jeszcze trochę dostać od życia w D, żeby nauczyć się kiedy działać, a kiedy siedzieć cicho.
        • mariuszdd Zle zrozumiałeś i nie jestes w temacie 17.01.14, 11:54
          Takie zjawisko występuje w zawodach w miarę kreatywnych

          • moistvonlipwig Re: Zle zrozumiałeś i nie jestes w temacie 17.01.14, 12:11
            mariuszdd napisał:

            > Takie zjawisko występuje w zawodach w miarę kreatywnych
            >
            >

            Bzdura - nie podoba ci się praca, to szukaj innej. Nie ma przymusu. A jak nie umiesz, albo ci się nie chce, to nie jojcz.
            • mariuszdd Re: Zle zrozumiałeś i nie jestes w temacie 17.01.14, 12:27
              Absolutnie nie rozumiesz tekstu ,marsz do szkoły
        • adellante12 Re: Nie każdy musi być dyrektorem 17.01.14, 11:58
          NIestety te SKRZYDŁA są jeszcze bardziej mityczne niż tajemniczy źli ONI....
          Jest nadprodukcja niewykwalifikowanej umysłowej siły roboczej z papierkiem mgr z Wyższych Szkół Tańca Góralskiego i tym podobnych... A jeśli na coś jest zbyt duża podaż to wartość tego dąży do zera...
          • moistvonlipwig Re: Nie każdy musi być dyrektorem 17.01.14, 12:10
            adellante12 napisał:

            > NIestety te SKRZYDŁA są jeszcze bardziej mityczne niż tajemniczy źli ONI....
            > Jest nadprodukcja niewykwalifikowanej umysłowej siły roboczej z papierkiem mgr
            > z Wyższych Szkół Tańca Góralskiego i tym podobnych... A jeśli na coś jest zbyt
            > duża podaż to wartość tego dąży do zera...

            Dlatego napisałem, że nie każdy MUSI być dyrektorem. Choć szanse tak naprawdę mają ci odważniejsi (nie zawsze lepsi).
        • Gość: asdf Re: Nie każdy musi być dyrektorem IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.14, 13:28
          >że jego przełożony poczuje się zagrożony i będ
          > zie go tępił lub doprowadzi do zwolnienia,

          W takim przypadku oczywiście to zwolniona w taki sposób osoba musi jakoś wytłumaczyć potencjalnemu przyszłemu pracodawcy, że nie jest wielbłądem. W przypadku otrzymania wypowiedzenia praktycznie zawsze obowiązuje zasada "domniemania winy pracownika" - prawdy zaś oczywiście powiedzieć nie można, ponieważ byłoby to (dyskwalifikujące natychmiast!) "obsmarowywanie byłego pracodawcy". Zatem jedyne co pozostaje, to próbować jakoś wykręcić się przysłowiowym sianem (mając nadzieję, że były pracodawca nie "obsmaruje", do czego on z kolei jakimś trafem zdaje się mieć pełne prawo).
          • sim.salabim Re: Nie każdy musi być dyrektorem 17.01.14, 14:08
            Sie mowi "za porozumieniem stron" i tematu nie rozwija. Jak chcesz brnac dalej to zawsze mozna kulturalnie powiedziec ze w poprzedniej firmie nie bylo potencjalu na rozwoj. Ewentualnie dyplomatycznie stwierdzic, ze byly "niezgodnosci charakterow" jak masz odwage. Unikaj jednak obsmarowywania pracodawcy czy szefa, bo Twoj punkt widzenia jest subiektywny. Emocje zostaw w domu.
            • Gość: bim salabim Re: Nie każdy musi być dyrektorem IP: *.play-internet.pl 27.01.14, 19:18
              Zwykle są dwie strony medalu, a niecierpliwość nie jest dobrym doradcą. Jednak bardzo często puszczają nam nerwy i wtedy robimy rzeczy głupie, których potem bardzo żałujemy. Ale niestety wszystkiego niejednokrotnie uczymy się na błędach. Pokory również.
        • Gość: bim salabim Re: Nie każdy musi być dyrektorem IP: *.play-internet.pl 27.01.14, 19:07
          To całkiem niegłupie, szkoda tylko, że przeczytałem to zbyt późno...
      • Gość: SDC "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam m... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.14, 11:53
        Nie przejmuj się że na stanowisku specjalisty nie podejmujesz decyzji.

        Obecnie nie wymaga się podejmowania decyzji od managerów, a w większości znanych przypadków wręcz zabrania się tego.

        I to juz nie tylko w korporacjach ale i w małych firmach.

      • Gość: Malina "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam m... IP: *.internetia.net.pl 17.01.14, 12:24
        "w sumie nic innego nie potrafię" - żałosne. nic innego nie umie, a marudzi, że codziennie musi robić to samo.
        to co byś chciała innego robić dziewczyno, skoro nic innego nie umiesz???
        postawy roszczeniowe młodych ludzi są przerażające.
      • sim.salabim "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam m... 17.01.14, 12:26
        "Gdy pracodawca nie chce przejąć odpowiedzialności za naszą karierę, powinniśmy zrobić to sami" - co to znaczy "gdy pracodawca nie chce przejac"? Kazdy jest odpowiedzialny za wlasna kariere, nie pracodawca. Panienka z artykulu tylko czeka, az ktos jej cos da, zaoferuje, przyniesie, poda, zalatwi. Uczyc jej sie nie chce, doswiadczyc podobnej pracy w innej firmie tez nie, przekwalifikowac tez nie, itp, itd, czyli w skrocie: "mam nudna prace i nic mi sie nie chce, niech ktos zaczaruje moja nudna prace w kariere z bajki". Rece opadaja. Generacja X czy jakas tam, tylko potrafi narzekac, zadac i czekac az blizej nieokreslony KTOS (rodzic, firma, rzad, Tusk, etc, etc) da, przyniesie i pozamiata.
        A fakt jest taki, ze jakby panienka potrafila myslec, to juz by dawno miala ciekawa prace.
        • dystansownik Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam 18.01.14, 07:53
          > "Gdy pracodawca nie chce przejąć odpowiedzialności za naszą karierę, powinniśmy
          > zrobić to sami" - co to znaczy "gdy pracodawca nie chce przejac"? Kazdy jest o
          > dpowiedzialny za wlasna kariere, nie pracodawca.

          Dokładnie. Pracodawca może co najwyżej przedstawić tzw. ścieżkę kariery w swojej firmie i pomóc w szkoleniu pracownika, aby mógł się rozwijać i tą ścieżką podążać. Robiąc to, będzie jednak myślał tylko i wyłącznie o swoim własnym interesie, gdyż chce mieć przeszkolonego i przywiązanego do siebie pracownika.
          Tylko firm, które tak działają jest naprawdę niewiele. W większości panuje przekonanie, że "na miejsce pracownika czeka 10 kandydatów w kolejce" oraz "po co wysyłać ludzi na szkolenie, skoro i tak odejdą" (ten akurat sam usłyszałem od swojego szefa jak kiedyś zapytałem czy firma mogłaby mi sfinansować pewne szkolenie). Pracownik sam musi dbać o swoją karierę. Jeśli w jej ramach rozwija się i pnie w górę w swojej obecnej pracy, to ok. Jeśli nie, czasem najlepszym bodźcem rozwoju kariery jest po prostu zmiana pracodawcy.
      • Gość: kotszprot Re: " O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczyna IP: *.euro-net.pl 17.01.14, 12:27
        Ja skończyłam farmację. Też opowiadano mi o świetlanych perspektywach, rozwoju firm farmaceutycznych, zapotrzebowaniu na farmaceutów w Unii. Ale przyszedł kryzys, nowa ustawa o refundacji leków i teraz jedyne na co mogę liczyć to "przynieś, podaj, pozamiataj" za 2000 brutto w aptece - w 2012-13 poleciało tylu specjalistów z doświadczeniem, że szanse absolwenta na znalezienie innej pracy są znikome.
        obecnie zastanawiam się nad przekwalifikowaniem (uczę się niemieckiego i przerabiam kursy programowania dla początkujących - co pewnie jest śmieszne biorąc pod uwagę ilość absolwentów informatyki w tym kraju, ale przynajmniej daje mi poczucie że "coś robię")
        • mariuszdd Re: " O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczyna 17.01.14, 12:29
          Gość portalu: kotszprot napisał(a):

          > Ja skończyłam farmację. Też opowiadano mi o świetlanych perspektywach, rozwoju
          > firm farmaceutycznych, zapotrzebowaniu na farmaceutów w Unii. Ale przyszedł kry
          > zys, nowa ustawa o refundacji leków i teraz jedyne na co mogę liczyć to "przyni
          > eś, podaj, pozamiataj" za 2000 brutto w aptece - w 2012-13 poleciało tylu specj
          > alistów z doświadczeniem, że szanse absolwenta na znalezienie innej pracy są zn
          > ikome.
          > obecnie zastanawiam się nad przekwalifikowaniem (uczę się niemieckiego i przera
          > biam kursy programowania dla początkujących - co pewnie jest śmieszne biorąc po
          > d uwagę ilość absolwentów informatyki w tym kraju, ale przynajmniej daje mi poc
          > zucie że "coś robię")

          A nie lepiej zrobić cos z chemii ?
          Informatyka jest obecnie bezsensowna ,tzn wybór w tym kierunku pracy
          • Gość: Gosc Re: " O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczyna IP: 194.9.252.* 17.01.14, 12:39
            > Informatyka jest obecnie bezsensowna ,tzn wybór w tym kierunku pracy
            Moglbys rozwinac? To ciekawe.
            • mariuszdd Re: " O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczyna 17.01.14, 13:11
              Gość portalu: Gosc napisał(a):

              > > Informatyka jest obecnie bezsensowna ,tzn wybór w tym kierunku pracy
              > Moglbys rozwinac? To ciekawe.

              Prosta odpowiedz,idzie ona na studia informatyczne ,pisze że nie .
              Ale mimo to nawet gdyby poszła,po studiach informatycznych niewiele będzie umiała,ale przynajmniej będzie miała dyplom.
              A jeżeli chce czegoś nauczyć się konkretnego nauczyć to musi iśc np. na studia podyplomowe ,to po pierwsze ,po drugie musi wydać ogromną kasą po trzecie musi wiedzieć czego sie nauczyć ,żeby kasę odzyskać .
              Suma summarum wtopi czas i kasę i wyjdzie na minus
              A najlepsze na koniec:będzie musiała znależć pracę
          • Gość: kotszprot Re: " O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczyna IP: *.euro-net.pl 17.01.14, 12:55
            Ale co z chemii? Chemicy teraz robią technika farmacji, w nadziei na uzyskanie jakiejkolwiek posady. Tylko pojedyncze jednostki po polibudzie mają szansę na pracę w firmach, a ja nie mam tak naprawdę kierunkowego wykształcenia (na farmacji liźniesz po pół roku chemii organicznej, nieorganicznej czy analitycznej - wszystko to na sprzęcie sprzed ćwierćwiecza - a potem przechodzisz typowo do farmakologii czy patofizjologii i przygoda z chemią się kończy).
            • mrmouse Re: " O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczyna 17.01.14, 13:37
              Hmm Kotszprot trochę jestem w szoku. Też skończyłem farmację i mam zupełnie inne doświadczenia. Owszem rynek apteczny cienko przędzie, ale praca dla magistrów farmacji raczej jest. Gdzie szukałaś pracy, mieszkasz w dużym mieście?
        • najcz Re: " O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczyna 17.01.14, 13:07
          chwała Tobie , ja powoli pieprzę się z drobnym rzemiosłem,bez sukcesów,teraz też będzie rzemiosło ale inny kierunek .
      • mozart Re: " O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczyna 17.01.14, 12:30

        There's a reason for this, there's a reason education sucks, and it's the same reason it will never ever ever be fixed. It's never going to get any better. Don't look for it. Be happy with what you've got... because the owners of this country don’t want that. I'm talking about the real owners now... the real owners. The big wealthy business interests that control things and make all the important decisions. Forget the politicians. The politicians are put there to give you the idea that you have freedom of choice. You don’t. You have no choice. You have owners. They own you. They own everything. They own all the important land. They own and control the corporations. They’ve long since bought and paid for the Senate, the Congress, the state houses, the city halls. They got the judges in their back pockets and they own all the big media companies, so they control just about all of the news and information you get to hear. They got you by the balls. They spend billions of dollars every year lobbying. Lobbying to get what they want. Well, we know what they want. They want more for themselves and less for everybody else, but I’ll tell you what they don’t want. They don’t want a population of citizens capable of critical thinking. They don’t want well-informed, well-educated people capable of critical thinking. They’re not interested in that. That doesn’t help them. That’s against their interests. That’s right.

        They don’t want people who are smart enough to sit around a kitchen table and think about how badly they’re getting fucked by a system that threw them overboard 30 fuckin’ years ago. They don’t want that. You know what they want? They want obedient workers. Obedient workers, people who are just smart enough to run the machines and do the paperwork. And just dumb enough to passively accept all these increasingly shittier jobs with the lower pay, the longer hours, the reduced benefits, the end of overtime and vanishing pension that disappears the minute you go to collect it. And now they’re coming for your Social Security money. They want your fuckin' retirement money. They want it back so they can give it to their criminal friends on Wall Street. And you know something? They’ll get it. They’ll get it all from you sooner or later 'cause they own this fuckin' place. It’s a big club and you ain't in it. You and I are not in the big club. ...The table is tilted, folks. The game is rigged and nobody seems to notice. ...And nobody seems to notice. Nobody seems to care. That’s what the owners count on. The fact that Americans will probably remain willfully ignorant of the big red, white and blue dick that’s being jammed up their assholes every day, because the owners of this country know the truth. It’s called the American Dream, 'cause you have to be asleep to believe it.

        en.wikiquote.org/wiki/George_Carlin
      • Gość: 1_facet witaj w kapitalizmie IP: *.e-wro.net.pl 17.01.14, 12:38
      • tygrys102 "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam m... 17.01.14, 12:41
        Marnotrawienie inteligencji, wykształcenia i wielkiej ochoty do rzetelnej, dobrej pracy to..zasługa wszystkich, kolejnych rządów. Szkoda tej młodzieńczej energii, jeszcze większa szkoda to obsadzanie stanowisk przez partyjnych głąbów, którzy są zwykłymi hamulcowymi rozwoju...a partyjniacy...zwykłymi chamami i obszczymurami
        • najcz Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam 17.01.14, 13:13
          znajomi w ochronie już mają stawkę 3,2 na godzinę.Ktoś ustalił takie przepisy ,że można . Teraz tak jest w ochronie , inni zobaczą ,że można to toto się rozwinie.A mówią ,że brak rozwoju.
        • Gość: btw Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.01.14, 13:50
          Rządy to tylko obraz społeczeństwa. Od kiedy TVN udało się wprowadzić do sejmu postaci z Big Brothera wszystko już jest możliwe. Wystarczy być
      • mr_osjano "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam m... 17.01.14, 13:12
        Za "nieboszczki komuny" tak się mówiło: módl sie i pracuj a garb ci sam wyrośnie.
        Jak widać od tamtego czasu w zasadniczym sensie nic sie nie zmieniło.
    Pełna wersja