Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      " O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam ...

      • Gość: raf "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam m... IP: 79.133.200.* 17.01.14, 13:27
        Takie jest życie. Nie wszyscy mogą robić karierę i być kierownikami. Średnio na jednego kierownika przypada i będzie przypadać dziesięciu szeregowych pracowników.

        Oczywiście szeregowy pracownik może się dumnie nazywać Top Senior Client Manager czy jakoś tak ale niczego to nie zmieni w jego sytuacji.

        Swoją drogą każdy zawód ma swoje "uroki" które sprawiają że człowiekowi się odechciewa. Ja znam branżę informatyczną. Niby twórcze pisanie własnych programów a tak naprawdę w kółko dodawanie przycisków, pól i jakichś formuł liczących jakieś nudne kredyty czy rabaty. Plus mnóstwo sytuacji gdy masz coś ogarnąć a nie masz żadnej dokumentacji, albo masz błędną, sypią się błędy a ty nie wiesz dlaczego i walisz głową w mur. I w takich sytuacjach tęsknisz za rutyną czyli sytuacją gdy dobrze wiesz co masz robić :)

        W takich chwilach człowiek naprawdę chciałby być hydraulikiem
        • dystansownik Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam 18.01.14, 07:38
          > Takie jest życie. Nie wszyscy mogą robić karierę i być kierownikami. Średnio na
          > jednego kierownika przypada i będzie przypadać dziesięciu szeregowych pracowni
          > ków.

          Problem jest jeszcze głębszy. Kierownicze i dyrektorskie stanowiska w firmach o ugruntowanej pozycji w Polsce, w większości przypadków zostały już obsadzone na wiele lat. Często przez ludzi, którzy sami byli młodzi, gdy te firmy wchodziły na nasz rynek i brały jak leci jeśli ktoś miał tylko skończone studia i znał choć język angielski.
          Dziś wchodząc w trybiki takiej maszyny jako szeregowy wklepywacz, istnieją zwykle tylko dwie ścieżki kariery. Pierwsza prowadzi do bardzo wyspecjalizowanego wklepywacza, a druga do kadry zarządzającej niższego szczebla. Tylko co z tego, że można załapać się na kierowanie kilkuosobowym zespołem, gdy wiadomo, że wyżej już się nie podskoczy tak szybko, bo kierownik/dyrektor całego działo ledwo skończył 40-50 lat i przez najbliższe 10-20 lat nie zwolni swojego stanowiska.
      • zulavdh "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam m... 17.01.14, 13:34
        Prawo Menckensa:
        - Ci co umieją - robią, ci co nie umieją - uczą.
        Rozszerzenie Martina:
        - Ci co nie umieją uczyć - zarządzają.
        Ekstrapolacja Belaniego:
        - Ci co nie umieją zarządzać - doradzają.
        • Gość: ed24 Ci, co sami nie myślą, posługują się cudzymi myśla IP: *.efuzja.net.pl 18.01.14, 23:01
          Ci, co sami nie myślą, posługują się cudzymi myślami....
        • Gość: bim_salabim Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam IP: *.play-internet.pl 27.01.14, 18:12
          bardzo trafnie
      • Gość: mylink "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam m... IP: node 17.01.14, 13:42
        Każdy będzie chętnie wykonywał swoją pracę, jeżeli jego płaca pozwoli mu na swobodne bytowanie, czyli opłacenie rachunków, wyżywienie, zakup ubrań i rzeczy do użytku domowego, czy też na dodatkowe przyjemności typu kino, teatr, oraz raz do roku na spokojne wakacje dwutygodniowe w miejscowości turystycznej.

        Nie istotne wtedy będzie czy sprzątam w restauracji, czy też siedzę bezmyślnie wklepując dane - praca będzie źródłem stabilnego i satysfakcjonującego zarobku, przez co sama praca stanie się przyjemną satysfakcją każdego dnia. Człowiek wtedy pozbywa się stresu, nie czepia się innych, nie gardzi drugim człowiekiem, szanuje cudzą własność i drugiego człowieka i tylko nieliczni nie potrafią wyzbyć się uczucia zazdrości, że sąsiad ma więcej.
        • Gość: król Julian Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam IP: *.146.174.69.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 17.01.14, 13:51
          Chwała twojemu komentarzowi
        • sim.salabim Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam 17.01.14, 14:16
          Nie prawda, nie kazdy, w zasadzie to raczej nikt. Odpowiednia placa to krotkotrwaly motywator. Oczywiscie lepiej jest gdy jest, niz gdy jej nie ma, ale jak sie juz ja ma, to chce sie tez miec z pracy satysfakcje. Polecam poczytac o piramidzie potrzeb ludzkich według Maslowa.
      • hilux_ie Pieprzenie kotka za pomocą młotka 17.01.14, 14:35
        Od 6 lat pracuję dla korporacji z branży farmaceutycznej (więc z bardzo rygorystycznymi procedurami), też zaczynałem od wklepywania zleceń do systemu. Ci z moich kolegów i koleżanek z zespołu którzy nie odeszli dalej wklepują zamówienia a ja odpowiadam za planowanie zaopatrzenia regionu w towar wart dziesiątki milionów Euro.
        Dlaczego tak wyszło? Bo ja zamiast siedzieć na czterech literach i brzęczeć jak to firma nie pozwala mi się rozwijać łapałem każdą nową robotę czy projekt i konsekwentnie podnosiłem swoje kwalifikacje i wyrabiałem sobie opinię w firmie. Potem zrobiłem zestawienie i poszedłem z tym do kierownictwa i poprosiłem o coś w rodzaju stażu w dziale planowania. Pół roku pracowałem w zasadzie na półtora etatu ale kiedy zwolniło się tam miejsce to wzięli mnie nawet bez rozmowy kwalifikacyjnej. Mam większe pieniądze, większa odpowiedzialność, większa satysfakcja z pracy i większe możliwości rozwoju i znalezienia innej pracy, wszystko dlatego że nie czekałem aż rozwój na mnie spadnie tylko sam go sobie znalazłem.
        Moja żona pracująca w R&D zrobiła podobnie: kiedy po kilku latach uznała że należy się jej stanowisko seniora to zrobiła job jego mać prezentację swoich dokonań, ustawiła spotkanie z szefostwem i wyjaśniła im czego oczekuje i dlaczego. Awans dostała po miesiącu, jej zespół dalej robi to co robił czyli pracuje ciągle nad tym samym i narzeka.
        Pozdrawiam z Irlandii, przede wszystkim tych, którzy wiedzą czego chcą od życia i do tego dążą. Resztę też pozdrawiam i jednocześnie dziękuję - ktoś przecież te zamówienia do systemu wklepać musi. :)
        • Gość: mmmm Re: Pieprzenie kotka za pomocą młotka IP: *.warszawa.vectranet.pl 18.01.14, 08:18
          Szkoda, że nie ma ikonki lubię to.
          Ja zaczynałam od urzędu skarbowego. Proponowano mi ciepłą posadkę - jako pomoc kadrowej (a taka w urzędzie to druga po Bogu). Odmówiłam. Poszłam do działu, gdzie robota była. Później zmieniłam i zapieprzałam. Każdą wolną chwilę poświęcałam na rajd po pokojach i pytanie czy ktoś potrzebuje pomocy i brałam robotę. Wszystkie trudne sprawy co się pojawiały i koleżanki jęczały że muszą je robić dla mnie były czymś idealnym. Poklepałam biedę, poużerałam się z idiotyzmem w urzędzie, nauczyłam i przeszłam na drugą stronę. Moje koleżanki jęczały w urzędzie, że beznadziejnie, że debilizmy, że taka praca do kitu. Ja zapieprzałam. Teraz one nadal jęczą, ja mam kolejną robotę gdzie mam właśnie masę wklepywaczy i przyzwoite wynagrodzenie. Nie wklepuję niczego - jestem od merytorycznych spraw. Ciągle podnoszę swoje kwalifikacje, bo jeszcze nie jest to ten szczebel który zamierzam osiągnąć.
          Da się, tylko zamiast oczekiwać że pracodawca nam coś poda na tacy, trzeba spiąć 4 litery i działać. Sukces zależy od nas samych - w 90% to ciężka praca.
          • Gość: bo_gna Re: Pieprzenie kotka za pomocą młotka IP: *.torun.mm.pl 31.01.14, 20:36
            To musiałaś mieć niezły tupet, że zabierałaś ludziom pracę i że na to pozwalali. Ja spotkałam się z czymś odwrotnym, jęczenie owszem było, ale zawsze poproszenie by coś wytłumaczyć czy zabrać od kogoś jakieś zadania to było wręcz niemożliwe. Tu gdzie jestem teraz są same młode osoby i wręcz wyrywamy sobie robotę, nikt nie chce przegapić sytuacji gdy może się wykazać. Praca to obecnie luksus więc wydaje mi się, że to o czym opowiadasz to odległe czasy.
      • heartz "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam m... 17.01.14, 14:57
        Ojej ile hejtu wylanego w komentarzach na autorkę. A ja dziękuję za artykuł, wreszcie ktoś porusza ten temat i rozbija mit cudownych karier i perspektyw. Problem najbardziej dotyka BPO i SSC i podobnych. Trzeba to rozróżnić, że są korporacje i Korporacje.

        Szanse też są, ale tutaj pole do popisu mają najlepsze szczury, przecież stąd wzięło się to określenie - rat race. 1000 pracowników na najniższym szczeblu gryzie się o lepszą posadę, każdy byle zaprezentować się z najlepszej strony, najdłużej zostać w pracy, zagrzebać się w najwyższej stercie papierów i pokazywać przed szefem jak się to ciężko nie pracuje. Później obowiązkowy lunchyk, kawka, uśmiechy, wyjazdy integracyjna, brown nosing i może po kilku latach zaoowocuje.

        Nie, dzięki!
      • Gość: pff A może problemem jest to... IP: *.uw-fw1.rtr.net.uw.edu.pl 17.01.14, 15:59
        że ci pracownicy są niesamodzielni i nie biorą losu w swoje ręce? Każdy jest kowalem swojego losu. Mamusia podsuwała pod nos obiadek, a teraz życie ma pod nos podsuwać perspektywy?
      • Gość: Bamobli "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam m... IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.14, 16:30
        Robienie kariery - dobre...to największy problem korporacji dziś - jak przekonać ludzi (tak jak moje pokolenie i pokolenie lat 90), żeby zasuwali po 12h w tygodniu + weekendy za parę groszy więcej niż w budżetówce.

        Niestety dla nich tworzy się poważny problem, bo wiele młodych zdolnych (czytaj mogących pracować za 5-ciu sprawnie i dobrze) albo wyjeżdża zagranicę czy też mają swoje biznesy. Ponadto problem stanowi niż demograficzny, no bo ludzi mniej, mniej zdolnych i mniej naiwnych, że praca da im wielkie perspektywy. To coraz większy problem dla wielu korporacji, ale ludzie już nie są tak naiwni jak moje pokolenie kiedyś o tych z lat 90 to już nie mówię (ale oni chociaż zarabiali 4x więcej niż standardowo na rynku, a my 5% więcej...).

        Kolejna kwestia w korporacji wszystko opiera się na sztucznym pokazywaniu, że ma się dużo pracy, żeby inna nie była dołożona (utyskiwania na nadmiar pracy, sztuczne siedzenie po godzinach, lizusostwo wobec szefa, kablowanie szefowi, że inni się lenią itd.) - jeżeli ktoś się do tego nie dostosuje to chociaż byłby geniuszem dostanie w zamian tyle pracy, że w końcu zwolni się sam. Dla wielu takie coś jest najbardziej frustrujące, bo nadmiar pracy w korporacjach (czy oddziałach) funkcjonujących w naszym kraju jest straszny. Standardem są niepłatne nadgodziny, siedzenie w weekendy, zabieranie pracy do domu, brak urlopu (ludzie mają po 3 latach 60 dni niewykorzystane urlopu, niepłatne nadgodziny - chociaż brak możliwość odebrania więc przepadają albo w ogóle nie są rejestrowane)- wielu się już w tym połapało więc co mniej zdolni stosują się do reguły sztucznego pokazywania ile to mają do zrobienia, a więc ci lepsi muszą się do tego dostosować a to demotywuje więc są niespełnieni i rezygnują. Dzisiejsi absolwenci nie są już tak naiwni i nie chcą po prostu takich warunków pracy, bo zasuwanie po 12h nie pozwoli im nawet na wynajem własnego mieszkania - więc najczęściej wybierają zagranicę. Znam osoby, które pracując po korpo po 5 lat doszły do stanowiska experta zarabiały ok 2-2,5 k do ręki i dały sobie spokój wybierając pracę fizyczną zagranicą. Obecni absolwenci już w większości nie chcą pracować za takie grosze, albo na chwilkę i nie zwalniają - i tutaj pojawia się problem korpo jak przekonać ich do zasuwania - a to niestety niemożliwe, bo wielu chce mieć normalną pracę po 8h, bez zbędnej ideologii i dowalania obowiązków za 5 za 1,5 netto na dzień dobry - proste:)
        • Gość: radekkk Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam IP: *.eimperium.pl 30.01.14, 18:48
          Najmądrzejsza odpowiedź opisująca rzeczywistość.. z doświadczenia wiem, że tak właśnie jest. Pozdrawiam.
      • katarzyna_jankowska123 "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam m... 22.01.14, 00:22
        To wszystko zależy od miejsca gdzie się pracuje, bezmózgie YETI zostaną prędzej czy pozniej zastapione komputerami
        • Gość: heniek Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.14, 21:26
          ciebie Kaśka pierwszą
      • Gość: ~ Re: "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam IP: *.dynamic.chello.pl 22.01.14, 09:05
        ...karierą spamera-reklamiarza?
      • directre "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam m... 26.01.14, 21:40
        Proces edukacji w Polsce prowadzi do przekonania o wyjątkowości tymczasem jest jak w hipermarkecie. www.coswiecej.pl/jestes-produktem/
      • Gość: muzzyczny "O robieniu kariery nawet nie myślę. Zaczynam m... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.14, 01:05
        Nic nowego

        Z każdym rokiem jest gorzej. Liczy się lojalność, posłuszeństwo
        kreatywność odnosi się jedynie do podsuwania pomysłów na większy zysk kosztem sumienia
      • Gość: wykwalifikowany Robota jest po to, żeby zarabiać kasę na swoje IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.14, 02:27
        przyjemności. Jeśli ktoś nie ma innych zainteresowań poza pracą, to nie dziwię się, że nudna robota go niszczy. Ja mam zainteresowania, gdybym mógł mieć kasę bez pracy to bym nie pracował, a i tak bym się nie nudził. O karierze nigdy nie myślałem- w robocie chcę tylko w miarę bezboleśnie odpękać swoje, wziąć wypłatę i iść się bawić.
    Pełna wersja