Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologii?...

    IP: *.static.3s.pl 16.01.14, 14:33
    Prawda jest taka, że nie wszystkie kierunki studiów są po to, żeby uczyć faktycznego zawodu. Taka opinia jest powodowana myśleniem, które ukształtowane zostało w latach 90tych ubiegłego wieku, głoszącym iż sam fakt skończenia studiów wystarczy żeby dobrze zarabiać w przyszłości. Jest to założenie błędne. Niektóre kierunki studiów działają po to, aby student oraz pracownicy naukowi mogli rozwijać swoją pasję, pogłębiać wiedzę oraz przyczyniać się do rozwoju danej gałęzi nauki. Oczekiwania, iż absolwent każdego kierunku musi następnie piastować stanowisko, które jest bezpośrednio związane ze zdobytym na studiach wykształceniem jest naiwnością. Uczelnie wyższe nie powstały jedynie po to by przygotowywać ludzi do przyszłego zawodu. Ich pierwotnym założeniem jest przecież rozwój nauki. Pytaniem zasadniczym nie jest w takim wypadku czy kształcić na kierunku etnologia ale czy kształcić na nim taką ilość studentów. Być może lepszym rozwiązaniem byłoby zmniejszenie liczby miejsc na kierunku i wybór spośród kandydatów tych najzdolniejszych, którzy z faktycznym zainteresowaniem i pracowitością będą podchodzić do nauki i obowiązków. Aktualnie uczelnie wyższe przyjmują zbyt wielu studentów, gdyż od ilości kształconych zależy wysokość dofinansowania, a co za tym idzie - choćby ilość etatów dla pracowników naukowo-dydaktycznych. Być może zmiana sposobu finansowania na takie, które promowałoby jakość miast ilości byłaby pewnym rozwiązaniem problemu "wypuszczania" zbyt dużej ilości miernych absolwentów popularnych kierunków, kosztem jakości kształcenia na danym wydziale.
      • Gość: wdr Kudrycka była najgorszym szkodnikiem IP: *.emea.ibm.com 16.01.14, 15:13
        studiowałem informatykę na AGH (więc coś co chyba się wpisuje w modę), ale to co się dzieje z podejściem do studiów humanistycznym to zgroza. oprócz medialnej nagonki jest jeszcze wprowadzenie opłat za drugi kierunek. spowoduje to brak możliwości rozwoju najlepszych i w efekcie na rynku pracy będzie mniej interdyscyplinarnych osób a tacy są bardzo potrzebni w społeczeństwie. znam wiele osób po kierunkach humanistycznych (kulturoznawstwo, socjologia, historia sztuki czy różne na ASP) i znakomita większość sobie świetnie radzi.
        np. studia językowe świetnie się uzupełniają z "tematycznymi" (pary: język XXX + cokolwiek od historii sztuki do budowy maszyn). ale i filozofia nikomu nie zaszkodzi, bo kształci nawyk logicznego myślenia a to jest bardzo cenne w każdej pracy.
      • lilith356 Re: Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologi 16.01.14, 15:38
        Ja skończyłam licencjat z etnologii i antropologii kulturowej w ubiegłym roku. Cóż, mogę jedynie powiedzieć, iż jest to bardzo ciekawy, poszerzający horyzonty kierunek. Pozwala spojrzeć na to co się dzieje aktualnie w kraju (''gender'', kwestia wiary, zachowania antymuzułmańskie) z innej perspektywy, tej naukowej. Jednakże, jest to kierunek typowo hobbystyczny. Jeśli jesteś po studiach, które dadzą Ci chleb i interesujesz się wierzeniami itp. to warto pójść na etnologię, bo naprawdę warto, ale jeśli miałby to być kierunek pierwszy...uwierzcie, pracy po tym nie znajdziecie, chyba, że macie dobre znajomości albo wybierzecie się na doktorat. Z resztą większość ludzi nie wie co to jest etnologia. Ja zaczęłam niedawno przyszłościowy, nowy kierunek, by mieć co jeść :P
      • emilong1 Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologii?... 16.01.14, 15:43
        Etnologia i Antropologia Kulturowa to kierunek naukowy, to studia w dosłownym tego słowa znaczeniu nad wielowarstwowością kultury. To nie jest szkoła zawodowa, ani kierunek typu prawo czy zarządzanie, gdzie ważne jest "wkuwanie". Podczas studiów antropologicznych studenci sami prowadzą prace badawcze, zadają pytania, próbują na nie jak najlepiej odpowiedzieć. To praktyki, polegające na tworzeniu własnego kwestionariusza i tzw. wywiadach, które dają potem ogromna satysfakcję. Trzeba często przełamać własne blokady, by podejść do kompletnie obcego Wietnamczyka i spytać go o to, jak czuje się w Polsce jako odmienny kulturowo emigrant czy spróbować zrozumieć uchodźców, którzy stracili swój dobytek i bliskich w Afryce. Nie sądzę, by inne studia tak wiele dawały satysfakcji ze studiowania, z odkrywania "inności" nawet w tej pozornie zorganizowanej i naszej własnej przestrzeni. Skończyłam ten kierunek i nie znam osoby, która by źle wspominała studia, albo żałowałaby swojej decyzji, by być antropologiem. Tekst, w którym jest mowa o trudności w znalezieniu pracy jest jakimś nieporozumieniem. Ludzie po antropologii pracują w organizacjach pozarządowych, w mediach, mają własne firmy. Jeśli ktoś nie umie szukać pracy, nie radzi sobie, to po każdych studiach będzie miał problem.
        • lessie111 Re: Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologi 17.01.14, 09:28
          Mam małe pytanie, jakie jest obciążenie godzinowe ( na tydzień).
      • Gość: Zenon Re: Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologi IP: *.dg-net.pl 16.01.14, 15:44
        niestety wiele kierunków humanistycznych jest utrzymywanych tylko dlatego, bo jest tam nastu profesorów, docentów i doktorów, którzy potrzebują mieć zajęcie. Jeśli chcemy odpowiedzialnie kształcić młodzież - również antropologii - to róbmy na małych grupach studentów, a nie produkujmy bezrobotnych. Poza tym chore jest też to, że po takich humanistycznych kierunkach studiów młodzież dowiaduje się o błędzie dopiero po ich skończeniu i wtedy muszą robić może drugi, może trzeci fakultet. To jest jeden z głównych problemów, że wiele osób po skończeniu kierunków humanistycznych nie jest przygotowania do radzenia sobie w świecie zawodowym - jak to powiedział szanowny autor - radzą sobie w życiu na różne sposoby.
        • Gość: cehaem Re: Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologi IP: *.bb.sky.com 16.01.14, 21:44
          1. Nikt tych studentow nie posylal na sile na studia humanistyczne
          2. Nie jest prawda, ze studia "porzadne" daja cos takiego, jak gwarancje pracy
          3. Po ukonczeniu wiekszosci studiow humanistycznych student, ktory te piec lat wykorzystal na nauke i rozwiniecie potencjalu, ma w rece narzedzie, z ktorym moze coz sensownego zrobic. Jak juz ktos powyzej wspomnial, to nie szkola zawodowa, tylko poczatek dalszego uczenia sie.
        • Gość: rwpg cymesy IP: *.wkb.com.pl 17.01.14, 09:37
          ludzie, pędźcie na te studia, każdy MWzWM (leming) powinien przez nie przejść: "pojawienie się w nauczaniu takich zagadnień jak płeć kulturowa i gender"

          to się potem bardzo przyda na kasie w supermarkecie albo na zmywaku w jukeju
        • bogda35 Re: Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologi 17.01.14, 14:40
          jak to jest,że dorosły w koncu człowiek- a w.g.prawa takim jest kazdy maturzysta- nie zadaje sobie podstawowego pytania- czego dpotycza studia ktore wybiera , i co bedzie robil po ich ukonczeniu ? to swiadczy o kompletnej niedojrzałosci - także niedojrzałości do jakiejkolwiek pracy
      • emeryt21 Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologii?... 16.01.14, 16:07
        Z góry przepraszam absolwentow etnologii za to napisze tu za chwile......
        Dla mnie absolwenta studiow technicznych (dwa fakultety) tekst wygłoszony przez szanownego i uczonego pana dyrektora t w skrocie "ble,ble"......
        Mlody człowiek idzie studiować w celu zdobycia zawodu a nie spełnienia swoich zainteresowan poza zawodowych..... Naukowcem można zostać dopiero wtedy,gdy widzi się jakiś cel przed sobą. Również wtedy,gdy ma się odpowiednie "zaplecze finansowe" które pozwala na "zabawe" w naukowca....Studiowanie czegos co nie daje zadnych szans jest krzywda na młodym niedoświadczonym człowieku dokonywana przez gromade profesorow,ktorzy zarabiają w ten sposób na swoje utrzymanie....
        Już widze w wyobraźni atak na to co tu osmielilem się napisac, ale proszę zastanowić się najpierw nad moim tekstem....
        • hirvi1 Re: Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologi 17.01.14, 07:54
          Masz rację i jej nie masz.

          Etnologia to wspaniały, bardzo rozwijający kierunek studiów. Bardzo otwarty. Ciekawsza i szersza jest chyba tylko filozofia, na której możesz też robić kursy z nauk ścisłych, jeśli wybierzesz sobie taką specjalizację. Etnologia jest ważna i jest potrzebna.

          Kłopot w tym, że na etnologię, jak i na wiele innych kierunków humanistycznych (ale nie tylko, o czym za chwilkę) idą ludzie, których kariera naukowa cale nie kusi. Idą studiować etnologię, bo wydaje im się łatwa do zaliczenia pięciu lat i zdobycia dyplomu. W idealnym świecie ci ludzie kończyliby jakieś wyższe albo średnie szkoły zawodowe i byli zadowoleni. W świecie, w którym "pęd na magistra" osiągnął karykaturalne rozmiary etnologię chodzi studiować masa ludzi, którzy potem odkrywają zdumieni, że nikt ich nie chce a oni zmarnowali pięć lat.

          Swego czasu, jeśli dostałeś powołanie do wojska (kolejny element napędzający kiedyś ludzi na studia), a nie dostałeś się na swój wybrany oblegany kierunek, szukałeś czegoś zastępczego na szybko. W Krakowie na przykład masa ludzi trafiała w ten sposób na odlewnictwo AGH, bo tam kiedyś zawsze były miejsca. Tyle, że jeśli wytrwali, bez większych kłopotów zdobywali potem pracę. Na etnologię nie powinni trafiać ludzie przypadkowi, bo oni po ukończeniu studiów mogą być bardzo rozczarowani i jak wielu innych wcześniej dorobią kierunkowi gębę "hobbystycznego".
        • man_sapiens Re: Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologi 17.01.14, 09:28
          Ja też kończyłem politechnikę ale mam wręcz przeciwny pogląd.
          Bez wątpienia są potrzebne szkoły zawodowe, które maturzystów "przyuczą" do zawodu, niechby i dając im tytuł magistra (tylko po co). Taką właśnie role pełnią w Polsce politechniki, zwłaszcza te słabsze naukowo, uniwersyteckie studia w rodzaju prawa, uniwersytety rolnicze i medyczne. Ale oprócz inżynierów, lekarzy czy wręcz zaawansowanych rzemieślników są potrzebni ludzie, którzy nie tyle wdrażają wiedzę stworzoną w badaniach naukowych w konkretnych zastosowaniach - tylko właśnie prowadzą badania naukowe rozszerzając horyzonty naszej wspólnej wiedzy. Nie tylko dlatego, że badania podstawowe mogą kiedyś znaleźć zastosowanie, nie tylko dlatego, że wiedza ogólna jest potrzebna do rozwoju umysłowego także inżynierów czy prawników. Raczej dlatego, że nie chcemy, żeby sens istnienia ludzkości sprowadzał się do konsumpcji i spłacania kredytów hipotecznych. Dlatego są nam potrzebne także uniwersytety - w tym uniwersytety techniczne, dlatego są nam bardzo potrzebne takie kierunki studiów jak etnologia. Trzeba tylko młodym ludziom uświadamiać, że to studia właśnie dla tych z naukowym zacięciem, że to nie jest furtka do kariery w korporacji, administracji czy krok do założenia własnej firmy. To pierwszy krok na drodze kariery naukowej - bardzo trudnej kariery, wymagającej bez porównania więcej nie tylko zdolności i umiejętności, ale takze wyrzeczeń niż kariera inżyniera czy lekarza. Byłoby bardzo niedobrze, gdyby możliwość takiej kariery mieli tylko ci, którzy mają odpowiednie "zaplecze finansowe" które pozwala na "zabawę" w naukowca... bo to byłoby oczywistym marnowaniem talentów.
          Trzeba tworzyć i utrzymywać takie kierunki studiów, fundować stypendia dla studiujących je - ale także bardzo ograniczać ilość miejsc i stwarzać drogi do zmiany kierunku studiów dla tych, którzy po dwóch czy trzech latach przekonują się, że brakuje im talentu czy wytrwałości do pracy naukowej - która nie jest "zabawą".
      • Gość: lilith Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologii?... IP: *.dhcp.uni-bielefeld.de 16.01.14, 16:28
        nie wgłębiam się w dyskusję o tym czy nadprodukcja, czy sens, itp., studia humanistyczne to studia, które nie dają zawodu, po zawód idzie się do zawodówki, albo wyższej szkoły zawodowej, więc proszę nie dyktować potrzebami rynku kształtu dzisiejszej edukacji wyższej, że nagle wszyscy mają być informatykami, analitykami, inżynierami. Szczerze - wolę wziąć do ręki książkę antropologa i poczytać, niż wgłębiać się w subtelności konstrukcji żelbetowych, czy innych. Problem się pojawia jak humanistyczne kierunki kończy co roku 100 osób (choć te czasy już się skończyły), albo jeszcze lepiej - taka socjologia na prywatnej wyższej szkole tego i owego, wówczas to faktycznie niewiele wspólnego ma z prawdziwymi studiami na uniwersytecie i prawdziwą wiedzą, którą - wierzcie - można wykorzystać z powodzeniem w wielu miejscach pracy.
        • zwolennik_reform Re: Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologi 16.01.14, 21:34
          Ależ nikt nie broni Ci ich zagłębiać, zgłębiaj je po prostu za swoje pieniądze.
      • Gość: LuriTuri Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologii?... IP: *.uph.edu.pl 16.01.14, 17:03
        W dyskusji ścierają się dwa skrajne podejścia do tematu: studia mają dać "zawód do ręki i basta" oraz "studia poszerzają horyzont i rozwijają zainteresowania pozazawodowe". Tymczasem prawda jest o wiele bardziej złożona. Człowiek nie jest maszyną roboczą (o czym coraz bardziej zdajemy się zapominać) i oprócz kwalifikacji "twardych", które częściowo są efektem nauki (głównie na kierunkach ścisłych i przyrodniczych), a częściowo zdobywane są po prostu podczas wykonywania konkretnej pracy, potrzebne są także kwalifikacje "miękkie", których nabywa się na głównie studiach humanistycznych oraz (po części) własnym sumptem. Harmonijnie rozwinięty człowiek musi mieć nieco jednych i drugich. W czasach, kiedy człowiek (jak się nas wciąż zapewnia) będzie musiał wielokrotnie w ciągu swojego życia zmieniać nie tylko pracę, ale i zawód od "twardych" ważniejsze stają się kwalifikacje "miękkie": umiejętność samodzielnego uczenia się, krytycznego myślenia, formułowania opinii, segregowania i przetwarzania informacji. "Studia, po których od razu jest praca" to nieporozumienie. Sensowną pracę znajdzie każdy, kto do studiowania się przyłożył i wykorzystał je do rozwoju intelektualnego, a nie tylko na pracę w barze i bezmyślne wkuwanie w czasie sesji. Studia to nie zawodowa szkółka, która "ma nauczyć", ale okazja do samodzielnej pracy intelektualnej. Obserwuję, że współcześni studenci traktują studia bezrefleksyjnie - przychodzą na "lekcje", w których niechętnie czynnie uczestniczą, a po "lekcjach" zajmują się swoimi sprawami i uważają, że "mają wolne". Niektórzy biorą się nawet za "studiowanie drugiego kierunku", tzn. równie bezrefleksyjnie (i z rzadka, bo przecież "studiują" 2 kierunki) chodzą na kolejne "lekcje". Takie osoby uczą się "odtąd-dotąd", płytko, krótkotrwale i często z Wikipedii. Nic nie zostaje w ich głowach, więc potem tragicznie wypadają na rozmowach z potencjalnymi pracodawcami. Dziwią się, że "skończyły 2 fakultety i znają 3 język", a nie mogą znaleźć pracy. Wyższe studia akademickie powinny pozostać zarezerwowane dla wąskiej grupy najzdolniejszych i najbardziej zainteresowanych, wybranych przed odsiew na egzaminach wstępnych. Obecnie studiowanie to strata czasu - słabi nic na tym nie skorzystają, bo nie potrafią, a zdolniejsi nie będą mieli możliwości w pełni się rozwinąć, bo uczelnie są w zapaści finansowej i nie stać ich na indywidualną pracę z utalentowanymi studentami.
      • Gość: absolwentka etno Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologii?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.14, 17:32
        Etnologia i Antropologia Kulturowa to naprawdę fascynujący, poszerzający horyzonty kierunek. Mówi się, że to bardziej światopogląd niż nauka sama w sobie.
        Problem w tym, że 90% studentów w ogóle się tym nie interesuje. Moi koledzy z roku nie chodzili na wykłady, nie czytali nic dodatkowego, o obowiązkowych lekturach nie wspominając, sesję zaliczali na ściągach albo na samych trójach i wyśmiewali ludzi, którzy faktycznie w dużym stopniu interesowali się zagadnieniami związanymi z etnologią.
        Problem jest w samych studentach, którzy idą na studia, nie czytają programu i później są zdziwieni, że uczą się tego i tego, którzy nie mają na siebie pomysłu (już na studiach), z lenistwa nie nabywają umiejętności, które mogłyby być wykorzystane w późniejszej pracy i żyją w przekonaniu, że i tak po etnologii nie ma pracy, więc po co się starać.
        Ktoś, kto ma pomysł na siebie poradzi sobie po każdych studiach. Trzeba wycisnąć z nich ile się da, być może połączyć z innym kierunkiem, szkoleniami, studium, a nie siedzieć w domu i 24/7 oglądać seriale, jak wielu studentów ma w zwyczaju.
      • Gość: arten Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologii?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.14, 17:44
        Po pierwsze, dla wątpiących w miejsca pracy dla etnologów: repozytorium.amu.edu.pl/jspui/bitstream/10593/5116/1/Etnolog%20na%20rynku%20pracy%202013.pdf

        A po drugie, zarzuty o niepraktyczność i niestosowalność - zgadzając się z Panem Doktorem - są w rzeczy samej chybione. Ale to pół prawdy. W myśl tego, że uniwersytet nie jest szkołą zawodową, o owej antropologii stosowanej się praktycznie nie uczy.

        Posiadamy wiedzę, ale nie widzimy jej zastosowania i nikt nam nie ułatwia dostrzeżenia go. Praktyki są tylko wewnątrz kierunku, nikt się nie stara o to, żeby nawiązać jakąś sieć współpracy i dać możliwość praktykowania studentom na zewnątrz, w miejscach, gdzie kiedyś może znajdą pracę (część kierunków humanistycznych o to zadbała). Nie wiemy, gdzie nasi starsi koledzy znajdują zatrudnienie, a przecież po trudach samodzielnej pracy udaje im się wstrzelić w rynek (przynajmniej czasami, o ile nie zrezygnowali po licencjacie zawiedzeni brakiem perspektyw i przytłoczeni ciężarem nieistniejącego społecznie [a więc i w oczach pracodawców] etnologa). Jednostki uniwersyteckie, których zadaniem jest bycie punktem pośrednim pomiędzy nauką a biznesem są nie widoczne, większość studentów albo o nich nie wie, albo ma jakieś mgliste pojęcie nie pozwalające na to, aby skorzystać i podnieść swoje szanse na nie wylądowanie za barem.

        Jeżeli pojmować misję uniwersytetu szerzej niż tylko suche przekazywanie wiedzy i jej egzekwowanie, to ten egzamin kadra etnologiczna oblewa po całości.
        Z jednej strony jest to efekt dystansowania się do koncepcji pani Kudryckiej, z drugiej własne doświadczenie bycia "etnologiem na etacie", czyli nie wyjścia poza czysto naukowy wzór serwowany studentom.

        Antropologia kulturowa może być nauką stosowaną, tylko, jeżeli, Szanowni Etnologiczny Wykładowcy, nie chcecie mnożyć bezrobotnych i ludzi pracujących poniżej swoich kwalifikacji, musicie adeptom tejże nauki pomóc choć trochę.
      • Gość: wdr Re: Kudrycka była najgorszym szkodnikiem IP: *.emea.ibm.com 16.01.14, 17:50
        nie wiem skąd ten brak szacunku. moi znajomi po kierunkach humanistycznych pracują bardzo często w mediach, reklamie lub swojej branży (np. historycy sztuki przy konserwacji zabytków lub w domach aukcyjnych). generalnie studiowali oni na dobrych uczelniach (większość to UW i UJ), więc więcej zależy od poziomu danej osoby niż kierunku studiów.
        znam za to wielu inżynierów, którzy mają problemy z pracą, bo w Polsce mało jest dobrego przemysłu. dużo montowni, ale mało R&D.

        masz słabe informacje, akurat klepaczy kodu cały czas brakuje.
        • ax-les-thermes Re: Kudrycka była najgorszym szkodnikiem 16.01.14, 18:28
          Nawet na Zachodzie mowi sie, ze dziewczyna po takich studiach to powinna sobie znalezc bogatego meza, a mezczyzna to lepiej niech w trakcie "studiow" zacznie inny kierunek albo natychmiast zmieni.
      • Gość: etnograf Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologii?... IP: *.dynamic.chello.pl 16.01.14, 19:12
        Skończyłam etnologię i nigdy nie żałowałam wyboru studiów. Od ponad pięciu lat prowadzę własną działalność. To między innymi studia nauczyły mnie niestandardowego patrzenia na świat, podejmowania ryzyka i realizowania własnych pasji. Gdy brałam urlop dziekański na rok, żeby wyjechać w podróż, żaden profesor, doktor, kolega nie pukał się w głowę, tylko mówili "jedź, poznawaj, badaj, wróć i opowiedz!" Nie zapominajmy czym są kierunki humanistyczne, daleczgo powstały i czemu miały służyć. Czy praca filozofów antycznych też była bezcelowa? Jak ocenilibyśmy obecnie pracę Sokratesa czy Platona? Czy poznawanie i opisywanie świata przez Marco Polo też byłoby bezcelowe?
        W obecnej dyskusji wytyka się braki w wyuczaniu zawodu. Pomimo tego, że nie zgadzam się z opinią, że właśnie zawodu powinny uczyć studia humanistyczne, to wymienię kilka bardzo przydatnych zawodowo umiejętności wyniesinych właśnie ze studiów.
        - umiejejętność prowadzenia wywiadów i badań terenowych - w moim przypadku do samego licencjatu było to 5 wyjazdów (co najmniej 7-dniowych) na Litwę, setki godzin spędzonych na rozmowach z ludźmi, mieszkanie z miejscową ludnością, setki godzin spędzonych na przepisywaniu wywiadów, opisy, dokumentacja fotograficzna, kręcenie filmów etnograficznych. Proszę wskazać mi lepsze przygotowanie praktyczne dla przyszłych: dzennikarzy, reportażystów, dokumentalistów, pracowników środowiskowych itp
        - języki obce - chcąc nie chcąc angielski nie kończył się na lektoracie. Ciężkie, naukowe teksty były maglowane prawie każdego dnia na wielu zajęciach. Nie wszystko było przetłumaczone na polski, a poza tym i tak wciąż powstawały nowe publikacje, więc aby być na bierząco, trzeba było sięgać po oryginał.
        - dyskusja - dla studiów humanistycznych jest podstawą w przeciwieństwie do kierunków ścisłych. To właśnie dzięki niej potrafimy dojść do porozumienia. Każde ćwiczenia na studiach opierały się na rozmowie i dyskusji, czy była to praca nad tekstem, filmem czy badaniami terenowymi. Czy umiejętność dyskutowania, wyciągania wniosków, głębokiej analizy wielopoziomowej (kulturowej, społecznej, religijnej) nie jest pożądaną cechą wielu zawodów i stanowisk kierowniczych?
        Jestem głęboko przekonana, że osoby naprawdę korzystające z tych studiów ( a nie "zaliczające studia") mogą wynieść wiedzę niedostpęną nigdzie indziej. Wiedzę, która nie tylko pomoże odnaleźć się w wiecznie zmieniającym się świecie , ale także przyczyni się do radzenia sobie zawodowo.
        Studia humanistyczne są tak samo potrzebne jak studia techniczne Można oczywiście dyskutować nad sensownością przyjmowania ogromnej liczby studentów (prawdopodobnie poziom studiów znacznie by się podniósł gdyby uczelnie wyznawały zasadę "mniej znaczy więcej"), pamiętajmy jednak, że umysły humanistyczne często nie sprostałyby kierunkom technicznym i odwrotnie...
      • Gość: wolizna Re: Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologi IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.01.14, 19:55
        widać mamy tu produkcję miejsc pracy i kasy dla pracowników naukowych, a to co osiągną ich produkty to nie ważne, one przecież będą rozwinięte i to powinno wszystkich zadowolić, a teraz abstrahując od etnologii to jak czytam wytwory większości obecnych młodszych dziennikarzy czyli produktów licencjato- a może nawet magistropodobnych, to niech mi nikt nie wciska, że są to osoby na wysokim poziomie rozwoju osiągniętym zazwyczaj na kierunku humanistycznym
        • Gość: pikuś Re: Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologi IP: *.internetia.net.pl 16.01.14, 20:28
          Niech absolwenci zrobią jeszcze u pani Środy "gender studies",roboty w żłobkach i przedszkolach będzie huk.:)
      • Gość: 100dyntq Re: Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologi IP: *.opera-mini.net 16.01.14, 21:20
        Na etno dostajemy warsztat dziennikarski, którego nie ma na innych studiach. Przeprowadzamy badania, analizujemy wywiady i przepisujemy je. Wtedy możemy ocenić swoje predyspozycje lub złapać bakcyla badań w terenie. To mało? Mamy również w pakiecie zajęć warsztat redaktorski. Zajęcia są różnorodne, wybieramy to, co nas interesuje.
      • Gość: bydle fenomenalne studia - dla ludzi z pomysłem na życie IP: *.dynamic.chello.pl 16.01.14, 22:02
        jak ktoś wcześniej napisał: to nie są studia zawodowe. jednak umiejętności tam zdobyte są unikatowe i jeśli ma się pomysł na funkcjonowanie na rynku pracy, to chyba trudno o bardziej rozwijający kierunek. leszek kołakowski, filozof, napisał kiedyś, że antropologia to jedno z największych osiągnięć kultury europejskiej* i jako takie z całą pewnością może być skutecznie wykorzystane na rynku pracy i być źródłem olbrzymiej satysfakcji, również zawodowej. warunek konieczny - aktywna postawa!

        oczywiście rację ma też ten, kto pisze, że jest to miejsce spoczynku i wegetacji dla pracowników naukowych, ale to już zasługa systemu i sytuacja powszechna w polskiej nauce, nie tylko humanistyce, czy antropologii. rację ma też ten, kto napisze, że jest to szkoła dla sekretarek, czy przyszłych bezrobotnych... zasadnym pytaniem wydaje się zatem, czy powinien być to kierunek studiów I-go stopnia, czy powinien być to kierunek z taką liczbą studentów, jak na UW ??? ale jeśli liczba studentów decyduje o pieniądzach, to kto przy zdrowych zmysłach ją zmniejszy ???

        nie chcę się wypowiadać o systemie na wyższych uczelniach, bo już mnie to nie dotyczy, a studiowałem wedle "starego", czy "starszego" (znajomi, którzy zrobili doktoraty narzekają na monstrualnych rozmiarów i stale rozrastająca się machinę biurokratyczno - administracyjną), jako były student antropologii na UW wiem natomiast, że bardzo wiele tym studiom zawdzięczam. nie wyobrażam sobie lepszego wyboru. był to chyba najlepszy okres w moim życiu, pełen nauki i inspiracji do własnych poszukiwań. tylko trzeba, k*rwa, ruszyć d*pę. pozdrawiam!

        *warto pogóglać dlaczego
      • Gość: terefere Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologii?... IP: *.torun.dialup.inetia.pl 16.01.14, 22:15
        Nie jest tak źle, etnolog jak chce i potrafi, to i prezesem stoczni zostanie!
      • Gość: ktrzn Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologii?... IP: *.play-internet.pl 16.01.14, 23:10
        Jak ponad 10 lat temu rozpoczynałam studia na etnologii, jeden z wykładowców powiedział nam, że etnologia to nie tylko nauka ale przede wszystkim stan umysłu i styl życia. I całkowicie się z tym zgadzam. I choć nigdy nie pracowałam w "wyuczonym zawodzie" to wszystko czego się nauczyłam i doświadczyłam na tych studiach było niezwykle przydatne. Nigdy nie żałowałam, że studiowałam właśnie etnologię i bez wahania powtórzyłabym ten wybór i dziś. Bez etnologii nie byłabym tym kim jestem dzisiaj i nie osiągnęła bym tego co mam. Nigdzie indziej nikt nie nauczył mnie takiej otwartości na świat i ludzi.
      • Gość: bankster Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologii?... IP: *.dynamic.chello.pl 16.01.14, 23:38
        kur..a
        a ja głupi skończyłem finanse zamiast iść na etnologię, to taki świetny kierunek, tyle perspektyw, taki rozwijający...








        żartuję, powodzenia w szukaniu pracy w sklepach odzieżowych i barach fastfoodowych
        • Gość: adv Re: Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologi IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.14, 00:45
          Cóż pracę to ty może masz, ale niestety buractwo z butów wychodzi.
          • Gość: patagraf22 Re: Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologi IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.14, 01:06
            Kończyłem Etnologię na UW w 2005 roku, super studia ze względów opisanych już wcześniej w powyższych komentarzach. Obecnie pracuję w międzynarodowej korporacji jako Project Manager i zarabiam 4000 PLN na rękę z perspektywami na dalsze awanse i podwyżki (do tego premie, bardzo rozbudowany socjal, opieka medyczna, itp.). Jak dla mnie to jak najbardziej wystarczy, a umiejętności zdobyte na studiach wykorzystuję na co dzień (samodzielne analityczne myślenie, umiejętność skutecznej współpracy z osobami z całego świata, umiejętność prowadzenia dyskusji, podejmowania decyzji, itd.). Większość kadry managerskiej w mojej firmie to osoby po studiach humanistycznych.
            • Gość: Gosc Re: Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologi IP: 194.9.252.* 17.01.14, 08:42
              Naprawde jestes zadowolony z pracy jako PM za 6k brutto (=4k netto)?
              Jak rozumiem w Warszawie?
              Skoro firma PMom w Warszawie tyle placi, to nic dziwnego, ze tylko humanistow im sie udaje zatrudnic.
        • Gość: dany Re: Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologi IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.14, 01:06
          po etnologii może byś nie trollował ;-)
        • Gość: patagraf22 Re: Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologi IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.14, 01:10
          Mogłeś skończyć wypowiedź po słowie 'głupi', na jedno by wyszło...
      • Gość: Byłyow pracn Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologii?... IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.14, 01:18
        Ostatnia Minister przeprowadziła jedną kwestię bardzo dobrze - mianowicie uczelniom dano dowolność w kształtowaniu programów i kierunków. Ponadto umożliwiło zatrudnianie mgr jako minimum kadrowe. Reakcję widać po prostu powyżej mianowicie - kierunki, po których na rynku nie ma pracy nie są wśród studentów popularne, a to z kolei przekłada się na ilość zgłoszeń na dany kierunek, co w dalszym etapie powoduje ryzyko likwidacji kierunku, czyli zwolnienia kadry. Tak więc każde negatywna opinia n/t danego kierunku jest kwitowana stwierdzeniem, że każdy kierunek jest bardzo potrzebny, rozwijający - żeby przypadkiem nie zlikwidowano kierunku i nie zwolniono kadry.

        Co do etnologii - nie znam w ogóle zakresu tego kierunku, jedyne co wiem, że to kierunek z rodziny kierunków uniwersyteckich. Co do kierunków tego typu to wśród moich znajomych (studia dawno skończone) to jednostki pracują zgodnie ze swoim kierunkiem (głownie po znajomości), natomiast reszta albo jest zagranicą, albo pracuje fizyczne tudzież ma swój biznes - jednak chyba nie po to studiuje się dany kierunek przez 5 lat żeby potem robić coś innego i komentować dookoła jakie to studia były rozwijające.

        Studenci czy też przyszli studenci mają dziś już znacznie większe rozeznanie na rynku i po prostu niewielu wybiera kierunek, który nie daje jasnych perspektyw (ludzie już po prostu nie są tak naiwni jak np. moje pokolenie).
        • Gość: Zenon Re: Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologi IP: *.dg-net.pl 17.01.14, 08:59
          Niestety wiele osób zawiedzonych brakiem perspektyw na rynku pracy (w dużej mierze absolwentów kierunków humanistycznych) wyjeżdżało do Anglii. Bo uznawało, że jeśli ma pracować za płacę minimalną w Polsce przy kasie lub na wózku widłowym, to woli jechać za granicę i myć gary. Takie egzotyczne kierunki studiów niestety są jednym z powodów dzisiejszej emigracji i trzeba o tym mówić wprost.
          • watashi-no Re: Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologi 17.01.14, 10:39
            niestety, 90% moich znajomych, ktorzy wyjechali na Wyspy to absolwenci politechniki (ok 20 osob!). w Polsce zasuwaliby za 2-3 tysie (bez uprawnien). w Anglii maja wlasne firmy i ani mysla wracac.
            • 0.tech Re: Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologi 17.01.14, 11:44
              Może takich znasz i bardziej zaradni? Generalnie owszem są dupne kierunki promowane przez Państwo jak biotechnologia, czy chemia, po których bezrobocie, ale takto, powiedzmy sobie szczerze, lepiej wychodzi się na studiach technicznych.
      • hirvi1 Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologii?... 17.01.14, 07:45
        Po ukończeniu etnologii rzeczywiście nie znalazłem żadnych ofert pracy dla siebie. W Polsce. Wystarczyło zacząć szukać po angielsku i okazało się, że ofert (wtedy, paręnaście lat temu) nie brakowało. Absolwenci antropologii kultury byli wtedy poszukiwani przez całkiem znane korporacje, ponieważ uważano tam, że ci właśnie ludzie świetnie nadają się m.in. do zarządzania zasobami ludzkimi, przydawali się przy otwieraniu oddziałów w krajach egzotycznych dla społeczeństw zachodnich. Nawet armia (amerykańska) szukała wtedy antropologów kultury.

        Aczkolwiek trzeba było dobrze znać język, przydawało się też wcześniejsze przygotowanie i ukończenie jakiegoś kursu z marketingu. Niemniej studia etnologiczne/antropologii kultury były atutem.

        Nie u nas, rzecz jasna.
      • Gość: gosc Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologii?... IP: 159.148.16.* 17.01.14, 08:20
        "1…. promowania studiów ścisłych i tych co dają "fach do ręki"….
        zagrożeniach płynących z planów kształcenia wąsko wyspecjalizowanych pracowników, a nie krytycznie myślących obywateli, "
        dosyc waskie pojmowanie kierunkow ścisłych zaprazentowane przez p. dr
      • trollik.morski Re: Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologi 17.01.14, 09:43
        Etnologia to kierunek wspaniale przygotowujący do wykonywania zawodu posła:P
        • Gość: donald Re: Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologi IP: *.ue.poznan.pl 17.01.14, 10:43
          Z doświadczenia wiem, że lepiej jest studiować historię - lepsze perspektywy pracy ;)
      • watashi-no Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologii?... 17.01.14, 10:36
        nie rozumiem, skad ta nagonka na humanistykę. przeciez problemy ze znalezieniem pracy biorą sie z kijowej prymitywnej, podwykonawczej gospodarki, jaka mamy w Polsce, a nie z wyksztalcenia humanistów. dobry humanista nauczy sie z zyciu WSZYSTKIEGO i zmieni prace x razy.przestancie sie osmieszac niezrozumieniem podstaw nauki.
        • Gość: Gosc Re: Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologi IP: 194.9.252.* 17.01.14, 11:43
          Nauczy sie rachunku rozniczkowego? A moze programowania? A moze bedzie projektantem silnikow? A moze bedzie robil R&D w farmaceutyce?
      • Gość: Byłyow pracn Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologii?... IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.14, 11:51
        ....aha i jeszcze jedno - nie chce mi się wyszukiwać tutaj tych postów ale w wielu pojawia się temat: humanistyczne są beee a techniczne super - otóż nic bardziej mylnego, gdyż tak naprawdę może 4-5 kierunków daje pewne zatrudnienie szczególnie w dużych miastach, a są to: informatyka, finanse i rachunkowość i lekarski (do niedawna była to też farmacja - dziś jest już dramat). Natomiast po informatyce i FiR już często same uczelnie mają podpisane umowy i nie znajdziesz tam studenta na 3-cim, a i często na 2-gim roku, który byłby bez zajęcia.

        Natomiast współpracę w z biznesem realizują dwa typy uczelni czyli politechniki i wieeele wieele szkół prywatnych (tak tutaj też powyżej krytykowanych).

        Siedzę w powyższym temacie dość mocno (współpraca uczelni z biznesem) i jeżeli ktoś pisze, że są kierunki nie gwarantujące pracy to radzę zajrzeć na strony politechnik i dużych (starych) uczelni prywatnych to wtedy przekonacie się jak można sobie ułatwić znalezienie pracy. Niestety u nas występuje strasznie niska świadomość społeczna w zakresie poszukiwania pracy i szukania właśnie takich szans przez uczelnie (brak edukacji w szkole średniej, niska świadomość rodzicom - inny system itd.)
      • Gość: marcin Jak sobie radzą po latach absolwenci etnologii?... IP: *.dynamic.chello.pl 17.01.14, 14:01
        Ja też jestem absolwentem etnologii i antropologii kulturowej i nie żałuję, że wybrałem te studia.
        Na rynek zawodowy wkroczyłem już jakiś czas temu, zazwyczaj nie miałem problemów ze znalezieniem prac. Oczywiście jak antropolog brałem pod uwagę wiele dziedzin ale zawsze miałem coś do roboty. Do tej pory pracowałem m.in. w TVP, Pentorze, agencjach reklamowych, domach mediowych, dużej firmie branży spożywczej, organizacji NGO, nauczałem języków, a od blisko dwóch lat prowadzę własną działalność. Firma prosperuję bardzo dobrze - nie mogę narzekać.
        Uważam, że to właśnie dzięki tym studiom jestem elastyczny, potrafię odnaleźć się w różnych dziedzinach i zajęciach. Studia dały mi przede wszystkim "warsztat" pracy z ludźmi. Dzięki tej umiejętności mam właśnie pracę...
        Uważam, że absolwenci IEiAK którzy mają coś w czaszce i mają pomysł na siebie to bez problemu znajdzie sobie zajęcie. Oczywiście, że są tacy co długo szukają, ale to nie tylko etnolodzy...
    Pełna wersja