Gość: czlowiek.malpa.
IP: *.static.3s.pl
16.01.14, 14:33
Prawda jest taka, że nie wszystkie kierunki studiów są po to, żeby uczyć faktycznego zawodu. Taka opinia jest powodowana myśleniem, które ukształtowane zostało w latach 90tych ubiegłego wieku, głoszącym iż sam fakt skończenia studiów wystarczy żeby dobrze zarabiać w przyszłości. Jest to założenie błędne. Niektóre kierunki studiów działają po to, aby student oraz pracownicy naukowi mogli rozwijać swoją pasję, pogłębiać wiedzę oraz przyczyniać się do rozwoju danej gałęzi nauki. Oczekiwania, iż absolwent każdego kierunku musi następnie piastować stanowisko, które jest bezpośrednio związane ze zdobytym na studiach wykształceniem jest naiwnością. Uczelnie wyższe nie powstały jedynie po to by przygotowywać ludzi do przyszłego zawodu. Ich pierwotnym założeniem jest przecież rozwój nauki. Pytaniem zasadniczym nie jest w takim wypadku czy kształcić na kierunku etnologia ale czy kształcić na nim taką ilość studentów. Być może lepszym rozwiązaniem byłoby zmniejszenie liczby miejsc na kierunku i wybór spośród kandydatów tych najzdolniejszych, którzy z faktycznym zainteresowaniem i pracowitością będą podchodzić do nauki i obowiązków. Aktualnie uczelnie wyższe przyjmują zbyt wielu studentów, gdyż od ilości kształconych zależy wysokość dofinansowania, a co za tym idzie - choćby ilość etatów dla pracowników naukowo-dydaktycznych. Być może zmiana sposobu finansowania na takie, które promowałoby jakość miast ilości byłaby pewnym rozwiązaniem problemu "wypuszczania" zbyt dużej ilości miernych absolwentów popularnych kierunków, kosztem jakości kształcenia na danym wydziale.