Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Nie mogę się odnaleźć.....na rynku pracy

    21.01.14, 13:46
    Witam wszystkich, poczytuję Was od kilku lat i chętnie korzystam z porad tego forum. Przeniosłam z innego wątku bo może tutaj znajdę więcej zrozumienia. Nie pisałam do tej pory, a w tej chwili sama potrzebuję porady, albo raczej obiektywnego spojrzenia na mój problem. Mam 34 lata, partnera, córkę lat 10. Pracuję zawodowo od 19-go roku życia.
    Wyuczone zawody: technik handlowiec i germanista. Znam także biegle język angielski - znajomość potwierdzona certyfikatem CAE.
    Ofert pracy sporo ale ja.....nie mogę znaleźć nic dla siebie. Mam staż pracy prawie 15 lat, w tym 8 lat w szkole na etacie nauczyciela. ....Po pewnym czasie odeszłam bo...zaczęło brakować godzin dla germanistów i nie byłam pewna czy w przyszłym roku dostanę pełny etat. Mogę powiedzieć, że po pewnym czasie "zwiałam" do firmy, gdzie łatwo znalazłam pracę jako specjalista ds. eksportu. Czułam się tam dobrze... przez 2 lata. Rozpoczęły się wyjazdy zagraniczne, targi, wystawy. Córka miała wtedy 3-4 lata i ciężko to znosiła a ja z nią. Ryczałam przy wyjeździe a po przyjeździe przepraszałam że wyjechałam. Po jakimś czasie zrezygnowałam z posady (dobrze płatnej zresztą) i znalazłam inną. Z zastrzeżeniem, że bez wyjazdów. Była umowa o pracę, nie było wyjazdów, spędzałam więcej czasu z córcią. Tyle, że wynagrodzenie niższe prawie o połowę i wiecznie narzekająca i krytykująca szefowa. Wytrzymałam kolejne 2 lata. Nie znoszę wiecznej krytyki, czuję się na to za stara i....jakaś taka zdeprymowana. Do tej pory "zaliczyłam" kolejne kilka firm, wiem już, jaka jestem, czego nie lubię i w jakiej atmosferze i za ile chciałabym pracować. Chodzi mi o moje wykształcenie i zdobyte doświadczenie. Uczyłam w różnych typach szkół, na różnych poziomach zaawansowania, pracowałam w eksporcie, transporcie i agencji reklamowej. Ostatnia moja praca zakończyła się tym, że szef zainstalował podglądy na komputery wszystkich pracowników i wychwycił że wyszukuję sobie stację radiową, przy której najlepiej mi się pisało artykuły reklamowe do prasy zagranicznej. Zwolnienie mnie (za porozumieniem stron) umotywował tym, że marnuję czas, za który mi płaci. Nie zwrócił uwagi na to, że podczas 2 lat, które u niego przepracowałam, nie wzięłam ani dnia urlopu, chorobowego, pracowałam w domu nagdodziny, pisałam i tworzyłam ciekawe, niebanalne artykuły i tłumaczenia. Najważniejszy był czas, a ja na CZAS i pod presją pracować nie potrafię. Obecnie mam dg, douczam do matury, egzaminów gimnazjalnych, angielskiego i niemieckiego biznesowego..... Ale brakuje mi już sił. To małe miasto, ludzie targują się o stawki godzinowe, czasem przyłapuję się na tym, że robię coś zupełnie po kosztach sad. Znowu myślę o wysłaniu aplikacji do kolejnej firmy. Tylko nie wiem, co mam powiedzieć, gdy zapytają, co się stało że tyle firm po drodze? Prawdę? Ja jestem osobą sumienną, kreatywną, pracowitą, lubię to uczucie zmęczenia po pracy, że dałam z siebie wszystko. Tylko nie znoszę krytycyzmu, kontroli, pytań "a dlaczego zajęło to pani tyle czasu?", albo "gdzie Pani dzwoniła?" (gdy dzwoniłam do córki). Mam 34 lata, spore umiejętności, doświadczenie, umiejętności negocjacyjne, ale chciałabym w tym wieku mieć pewien zakres swobody w działaniu, pewną swobodę w podejmowaniu decyzji w sprawach firmy. Nie znoszę tego poczucia bycia "pionkiem, od którego nic nie zależy". Przyłapuję się na tym, że bardzo często denerwuję się, płaczę, zaczynam kląć, wyżywam się na partnerze i córce, że w tym wieku powinnam osiągnąć więcej, a nie zaczynać karierę od nowa...... Proszę Was o obiektywne spojrzenie na problem. Aha, wątek założyłam dlatego że zamierzam zrezygnować na lato z dg, bo korepetycji pewnie nie będzie lub będzie tylko malutka część, a jeść trzeba. Pozdrawiam.
      • ad.a6 Re: Nie mogę się odnaleźć.....na rynku pracy 21.01.14, 14:17
        Przeczytałam kilka wątków i z Waszych wypowiedzi wynika, że jak ktoś jest uzdolniony językowo to i dobrą pracę dostanie. Więc gdzie leży U DIABŁA problem?
      • sammia Re: Nie mogę się odnaleźć.....na rynku pracy 23.01.14, 09:05
        hej ad.a6!

        Spore podobienstwo twojej drogi zawodowej do mojej sytuacji, z ta roznica, ze masz o wiele wiecej sukcesow na koncie, wiec glowa do gory! Ja nie mam tyle doswiadczen w dydaktyce, co ty. Przeszlam niemal identyczna droge przez meke, a konca dalej nie widac..

        W czym problem, pytasz? W tym moze, ze jest wiele osob na rynku, ktore nie moga sie z toba rownac, wiec jedynie przeczytaly twojego posta i milcza. Inna sprawa, ze w tej naszej specjalizacji jezykowej jest spora konkurencja, a miejsc pracy ubywa... albo laczy sie wymagania do stanowiska pracy - np. jezykowiec ma byc wykwalifikowana ksiegowa, a sprawy jezykowe - traktowane sa po macoszemu, jako nieznaczacy dodatek. Mozna pisac i pisac, nie zmieni to jednak faktu, ze mamy przekichane. Mozliwosc dla takich, jak my, jest wlasciwie jedna: tlumacz przysiegly. Co o tym sadzisz? Nie wiem, w jakim mieszkasz regionie. Pozdrawiam bardzo cieplo i zycze sil i dobrych pomyslow.

        P.S. Moze kiedys zewrzemy szyk i razem podejdziemy do egzaminu, bedzie razniej.
        • ad.a6 Re: Nie mogę się odnaleźć.....na rynku pracy 23.01.14, 10:25
          Witaj, Sammia, dzięki za odzew. Bardzo się dziwię, że to co napisałam, zostało odebrane jako pasmo sukcesów. Raczej, licząc od mojego odejścia z posady nauczyciela, pasmo męczarni. Co mogę powiedzieć? - ja lubię tylko uczyć, a właściwie pracować z dziećmi i młodzieżą. Te wszystkie epizody w firmach to było zmuszanie się do pójścia do pracy. Ja się do handlu nie nadaję. Chodzi mi o moje nastawienie do pracy z klientem (garsoneczka i wieczny banan na twarzy), oraz o "cyferki" na takim stanowisku, jak np specjalista ds eksportu. Masz rację, że umiejętności stricte językowe są spychane gdzieś na margines, a pracownik z założenia ma być wszechstronny. Moim problemem jest to, że językowo jestem dobra, ale do tych "innych rzeczy" typu faktury UE, posługiwanie się programami księgowymi ogólnie, tworzenie raportów, wykresów, analiz, budzi we mnie odruch wymiotny, a muszę przyznać, że w pracy w handlu zagranicznym jest tego niestety więcej niż samych rozmów z klientem czy pisania maili w językach obcych. I tu odpadam. Po pierwsze dlatego, że pracodawca widzi, że się męczę, po drugie po kilku godzinach ślęczenia nad czymś takim robię głupawe, najprostsze błędy, wyjątkowo agresywnie reaguję, gdy mnie jeszcze ktoś nad tym pogania. Nie lubię cyferek w ogóle. Nie mogę z powrotem dostać się do szkoły bo w moim mieście etatów dla germanistów po prostu NIE MA (jestem z kujawsko-pomorskiego), byłam nawet na rozmowie u naczelnika Wydziału Oświaty, który ze zdziwieniem zapytał, czy ja nie jestem świadoma że nie nadaję się do handlu i po tak długiej przerwie w pracy nauczyciela mogę mieć spore problemy z dostaniem godzin w szkole, po pierwsze dlatego, że w ogóle w szkołach jest o 2/3 mniej godzin języka niemieckiego w ogóle, po drugie, że nawet jak wakatujące godziny się znajdą (np na zastępstwo), to dyrektor niekoniecznie musi chcieć mnie zatrudnić po tak długiej przerwie (dlaczego pani odeszła ze szkoły?). Jeśli tłumacz przysięgły to tylko germanista (te studia mam ukończone), a popytu na język niemiecki jest mało, więc nie wiem, czy to w ogóle ma sens.
          Podsumowując, miotam się dookoła własnego ogona, brnąc dalej w jeszcze gorsze g..o bo wysyłam cv gdzie się da, odzew jeśli jest, to taki, żeby zapytać dlaczego tyle miejsc pracy było po drodze. Przecież nie powiem, że się nie nadaję do handlu, skoro aplikuję....no ale cóż zrobić, skoro miasto jest małe i tylko drobnohandelkowe.
          • Gość: kasia197 Re: Nie mogę się odnaleźć.....na rynku pracy IP: *.adsl.inetia.pl 23.01.14, 11:10
            Witaj ad.a6. Bardzo żałuję, że nie można mieć wszystkiego. Też się miotam na rynku pracy tylko z całkiem drugiej strony. Uwielbiam cyferki, tabelki, analizy. Mam ciekawe doświadczenie w wywiadowni gospodarczej, mgr oraz niedouczony, nieużywany 12 lat język angielski. Bez języka na znalezienie interesującej pracy nie ma szans. Może powinnyśmy pracować razem. Ja liczę, Ty tłumaczysz........., tylko takich ofert pracy jakoś na rynku nie widać.
            Przecież w sposób naturalny wytworzył się podział na umysły humanistyczne i ścisłe, a ktoś na siłę i dla oszczędności próbuje nas połączyć. Szkoda, że to my musimy się dopasować do rynku pracy a nie na odwrót.

            Życzę Ci powodzenia. Pozdrawiam. Kasia
            • ad.a6 Re: Nie mogę się odnaleźć.....na rynku pracy 23.01.14, 11:54
              Witaj, Kasiu :)

              dziękuję za zrozumienie. I ja doskonale Cię rozumiem, każdy ma do czegoś jakieś zdolności, predyspozycje. Doszłam od niedawna do wniosku, że z tym zawodem technika handlowca się mocno pomyliłam, a właściwie kto w wieku -nastu lat zdaje sobie sprawę, co chce tak naprawdę w życiu robić? Po kilku zmianach pracy doszłam do wniosku że nie nadaję się do dokumentów i cyferek, nawet segregowanie i trzymanie dokumentów w domu źle mi wychodzi, czasem nawet ponosiłam straty z tego powodu, że jakiś papier wyrzuciłam, a potem się okazało, że jest konieczny. Pisuję na forach bo nie potrafię sobie dać rady ze sobą, z moimi dołkami, płaczem z byle powodu i poczuciem własnej bezwartościowości. Na partnera się wściekam, że przecież facet powinien zarobić więcej (on pracuje w sektorze ubezpieczeń za najniższą bez prowizji, i do tego typowy humanista, ma wyuczony babski zawód-mgr administracji). Dialog z dzisiejszego ranka: ja: co ty się tak srasz za tą najniższą że nawet nie potrafisz odebrać, gdy do ciebie dzwoniłam? On: nie mogłem odebrać, klient siedział przede mną, Ja: ja bym rzuciła wszystko, za najniższą to szefostwo udaje że ci płaci to ty powinieneś udawać że pracujesz, nie deprymuje cię to, przecież jesteś po studiach, ja bym wreszcie pięścią w stół walnęła i.... On: ty to ty a ja to ja.
              Takich dialogów jest kilka z częstotliwością raz w tygodniu. Doprowadzam sama siebie, a przy okazji jego do szału. Czasami siedzę sama w domu (córka w szkole) i wyję i gadam z psem. :( Co się ze mną dzieje?
              • Gość: zbylut Re: Nie mogę się odnaleźć.....na rynku pracy IP: *.ip.netia.com.pl 25.01.14, 10:58
                > co ty się tak srasz za tą
                > najniższą że nawet nie potrafisz odebrać, gdy do ciebie dzwoniłam? On: nie mogł
                > em odebrać, klient siedział przede mną, Ja: ja bym rzuciła wszystko, za najniżs
                > zą to szefostwo udaje że ci płaci to ty powinieneś udawać że pracujesz, nie dep
                > rymuje cię to, przecież jesteś po studiach, ja bym wreszcie pięścią w stół waln
                > ęła i.... On: ty to ty a ja to ja.

                Bardzo poważnie sugeruję wizytę w jakiejś poradni, bo z czasem takie objawy i problemy będą się nasilać. Wiem to z własnego podwórka. Przesiadywanie w domu i rozmyślanie to droga w przepaść.
      • Gość: cougar Re: Nie mogę się odnaleźć.....na rynku pracy IP: *.man.poznan.pl 23.01.14, 12:22
        tobie się nieźle poprzewracało w głowie. Dla więkkszości pracy nie ma, albo jest na kasie poprzez agencję
        • ad.a6 Re: Nie mogę się odnaleźć.....na rynku pracy 23.01.14, 12:31
          Dla większości...? A jakie wykształcenie ma "większość"? Poza tym pisałam, że wysyłam cv poniżej moich kwalifikacji i NIC. Kwalifikacje za wysokie. Po co się wypowiadasz, skoro nie znasz sytuacji?
          • annajustyna Re: Nie mogę się odnaleźć.....na rynku pracy 23.01.14, 17:18
            Nie wysylaj poniezj kwalifikacji, bo wtedy Twoje podanie odrzuca, bo masz nadkwalifikacje :/.
          • Gość: cougar po co stroszysz piórka? IP: *.eaw.com.pl 25.01.14, 08:06
            To Ty nie znasz sytuacji na rynku pracy, gdzie nawet byli Dyrektorzy nie mogą znaleźć pracy.
          • Gość: gość Re: Nie mogę się odnaleźć.....na rynku pracy IP: *.waldex.3s.pl 26.01.14, 00:49
            A myślisz, że Twoje wykształcenie językowe to jakieś cudo???
      • Gość: germanista Re: Nie mogę się odnaleźć.....na rynku pracy IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.01.14, 13:34
        Jesteś z wykształcenia germanistą, myślę, że stała praca w Niemczech nie byłaby problemem.Szukaj przez agencje.
        • annajustyna Re: Nie mogę się odnaleźć.....na rynku pracy 23.01.14, 17:19
          Myslisz, ze Niemcy nie znaja niemieckiego albo nie maja wlasnych germanistow?
          • ad.a6 Re: Nie mogę się odnaleźć.....na rynku pracy 24.01.14, 10:07
            Przecież nie pojadę do Niemiec uczyć niemieckiego, skoro piszę, że się nie nadaję do firmy w Polsce, to w Niemczech również nie. Czy jest tu jakiś fachowiec, doradca zawodowy, który potrafiłby udzielić konkretnej porady?
      • Gość: sammia Re: Nie mogę się odnaleźć.....na rynku pracy IP: *.191.191.53.bredband.3.dk 24.01.14, 23:18
        ad.a6,

        nie ma etatow w szkolach dla germanistow, ale ty znasz jeszcze angielski. Nie znam obecnych realiow w branzy edukacyjnej w twoim regionie, ale moze to bedzie cos dla ciebie?
        Ja tez po "sciezce zdrowia" w prywatnych, mobberskich firmach, probowalam dostac sie do szkoly, bez efektu.
        W dalszym ciagu uwazam, ze twoja droga to byly sukcesy. Dlaczego odrzucasz eksport? To lepsze niz ksiegowosc, tysiace jezykowcow sie glowia, jak zaczac robic cos jeszcze, oprocz spraw jezykowych. Moze trafisz na lepsza firme, dziecko podroslo, najtrudniejsze bedzie za toba. I trzymalabys dwie sroki za ogon, rozwijalabys sie w dwoch obszarach.
        Bylam etatowym tlumaczem pisemnym, czulam sie, i bylam traktowana, jak maszynka do tlumaczen. Zero rozwoju, perspektyw. Umieralam kazdego dnia. Pomysl...

        Zycze dobrego pomyslu, ja sama na razie takiego nie mam.... powodzenia!
      • Gość: gość Re: Nie mogę się odnaleźć.....na rynku pracy IP: *.waldex.3s.pl 26.01.14, 00:47
        Moim zdaniem wybrzydzasz. Ale może to wynika z tego, że tyle lat pracowałaś w szkole?Myślisz, że ludzie nie czują się tak jak Ty???Dorośnij. Co byś chciała?Z Twoich informacji wynika, że ciągle coś Ci się nie podoba. Jak ma Cię kto utrzymywać to sobie siedź w domu i narzekaj, albo "ucz". Niemiecki (i języki które są w szkole) to żadna specjalizacja, a prawda jest taka, że każdy jakiś zna i nie jest konieczna wiedza filologiczna,żeby firma funkcjonowała.
        • Gość: a Re: Nie mogę się odnaleźć.....na rynku pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.14, 08:44
          ad.16, moge Ci podpowiedziec zawodowo, aczkolwiek prawda jest, ze mnogosc twoich problemow zwiazanych ze znalezieniem pracy wynika z tego, ze mieszkasz w malym miescie, gdzie pracy na pewno za duzo nie ma, a jezeli juz to nie do konca takiej jakiej bys chciala. Nie wiem w jakim regionie mieszkasz czy w poblizu jakich wiekszych miast, ale jezeli tego nie robiszs to otworzenie sie na szukanie pracy w innych miastach moze byc ta droga do sukcesu( na poczatku mozesz szukac w jakichs orientacyjnie niedalekich od twojego miejsca zamieszkaania miejscach, gdzie rynek pracy jest wiekszy i wtedy zobaczysz jaki jest odzew. To po pierwsze.
          Druga rzecz, piszesz ogolnikowo w jakich miejscach pracowalas - kluczowa rzecza jest na pewno wypisanie sobie obowiazkow, ktore wykonywalas w tych pracach, umiejetnosci, ktorych nabylas, aspektow, w ktorych nauczylas sie byc dobra na podstawie poprzednich miejsc pracy. Majac wszystko czarno na bialym, bedziesz lepiej widziala co juz robilas, w czym jestes dobra i jak sie kierunkowac. To po 2.
          Z tego co piszesz, wnioskujac na podstawie bardzo ogolnych informacji, ktore podalas stawialabym na a) agencje reklamowe, pr- w Polsce najwazniejsze jest doswiadczenie, jezeli juz pracowalas w jakiejs branzy masz nawet 90% szanszy, ze sie zalapiesz do podobnej; minus- ta branza przechodzi kryzys, zreszta takich agencji reklamowych w Polsce nie bylo nigdy bardzo duzo, ale poszukac warto b)stawiaolabym rowniez na prace w logistyce skoro masz niejako pokrewne doswiadczenia, a w tej branzy pracy jest zdecydowanie wiecej - trzeba miec tylko oczy i uszy szeroko otwarte na to co w trawie piszczy i umiec dobrze szukac c) ta dzialalnosc gospodarcza bym sobie zostawila i probowala zainwestowac w wieksza ilosc klientow jezeli nie masz ich wystarczajaco duzo- akurat na takie uslugi jest duze zapotrzebowanie, trzeba tylko zainwestowac w umiejetne zdobywanie klientow, wlasna dg zawsze zostawia ci w zyciu plan b, ktory w tych czasach jest niezbedny i czesto jest to jedyna droga na zachowanie plynnosci finansowej w kryzysowych czasach.
          Tyle na poczatek
    Pełna wersja