Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi

    IP: *.dynamic.chello.pl 22.01.14, 16:29
    co się odpowiada na taki tekst, gdy szefowa argumentuje brak przedłużenia umowy tym, że jw.
    (koleżanki z powodu mojej obecności nie mogły mieć dowolnej liczby nadgodzin i dotąd mnie opluwały za plecami aż...)
    Pierwszy raz miałam taką sytuację a w tym miejscu dostałam pracę bez znajomości i kierowniczka wydawała się normalna.
      • snajper55 Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi 22.01.14, 16:49
        Gość portalu: pechowa napisał(a):

        > co się odpowiada na taki tekst, gdy szefowa argumentuje brak przedłużenia umowy
        > tym, że jw.
        > (koleżanki z powodu mojej obecności nie mogły mieć dowolnej liczby nadgodzin i
        > dotąd mnie opluwały za plecami aż...)
        > Pierwszy raz miałam taką sytuację a w tym miejscu dostałam pracę bez znajomości
        > i kierowniczka wydawała się normalna.

        Nie ma czegoś takiego jak przedłużenie umowy (poza sytuacją, gdy pracownica jest w ciąży).

        Każdy kierownik woli zespół zgrany od takiego z konfliktami. Zgrany zespół lepiej pracuje. Więc mnie taka argumentacja nie dziwi. Może dziwić jedynie szczerość kierowniczki. Zwykle tego się wprost nie mówi.

        S.
        • Gość: pechowa Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi IP: *.dynamic.chello.pl 22.01.14, 17:13
          mi o tę szczerość chodzi. Miałam zakaz pracowania w nadgodzinach, inne osoby zawsze zostawały.
          Wiem, że chodzi o zgrany zespół, ale ja im nie zagrażałam, starałam się dostosować, w zasadzie schodziłam jednej osobie z drogi nawet (jak zajmowała mi miejsce pracy, prosiłam o zwolnienie-ona musiała pracować na 2komputerach wg niej a wydaje mi się, że miała fory u szefowej). To było zastępstwo i wydaje mi się, że byłam tam tylko po to, żeby utrzymać miejsce dla osoby, która poszła rodzić (zwalniali ludzi).

          Czuję się jak d..wołowa, bo nawet nie spytałam jej o co chodzi. Powinnam była chociaż zapytać, o co jej chodzi. Ale nawet teraz nic mi nie przychodzi do głowy, bo wg mnie to trochę chamskie, że ta pani walnęła mi takim otwartym tekstem. Nawet nie wiadomo jak zareagować, zatkało mnie, zawsze pracując na zastępstwa albo byłam zwodzona, że popracuję dłużej albo mówiono mi wprost, żebym szukała pracy, bo zastępowany pracownik wraca.
          • Gość: pechowa Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi IP: *.dynamic.chello.pl 24.01.14, 13:30
            praca była związana z finansami
            • Gość: jolka Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi IP: *.informel.com.pl 26.01.14, 13:31
              Doceń szczerość szefowej , a żadna firma nie ma obowiązku przedłużać umowy.
              Ja dowiedziałam się że nie pracuję już rano po wygaśnięciu umowy,
              no cóż mogli powiedzieć mi wcześniej , ale bywa i tak.
              • Gość: nimfadora Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi IP: *.internetunion.pl 27.01.14, 15:28
                Chyba bym wolała taką szczerość niż to co zrobiła moja szefowa.Najpierw klepała przez dwa lata po plecach i mówiła mi jaka jestem świetna i widzi mnie do awansu,a jak kilka razy się z nią nie zgodziłam w pewnych kwestiach to przygotowała takie wypowiedzenie,że wychodzi na to że byłam zagrożeniem dla wszystkich łącznie ze sobą :(((
          • agulha Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi 27.01.14, 18:58
            W sumie, tak mi przyszło do głowy. Gdyby Ci powiedziała "nie pasuje Pani do zespołu", to znaczyłoby mniej więcej to samo, ale z podtekstem, że to Twoja wina - to Ty nie pasujesz. A ona sformułowała to inaczej - czyli jak gdyby, nie wiadomo, czy z Twojego powodu, czy koleżanek, ale ich stosunek do Ciebie nie rokuje dobrej współpracy. A może to był tylko taki powód? Czasami potrzebujemy "białego kłamstwa". I pracownik może potrzebować, i szef. Tobie powiedziano szczerze (?) i poczułaś się dotknięta. Co ta szefowa miała powiedzieć, jak nakłamać, żeby Ci z tym było dobrze, ale żeby definitywnie się z Tobą rozstać? "Jest Pani za dobrym pracownikiem, żeby się tu u nas marnować"? Byłaś na zastępstwo, czyli tak, oczywiście, że w pewnym sensie Twoją rolą było utrzymywanie miejsca dla osoby, która ma prawo wrócić.
            • Gość: pechowa Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.14, 22:35
              to ma być szczerość? Odebrałam to jako chamstwo. Dodatkowo okazało się, że nie pracuję jak powinnam, ale nikt mi tego nie powiedział w trakcie tej pracy, tylko na sam koniec.
              Dla mnie to są zwykłe biurowe zagrywki. Ja tam byłam jedyną osobą bez ustosunkowanych krewnych i kierowniczka zrobiła im dobrze zwalniając mnie.
              Poza tym zaczynając pracę tam poprosiłam o to, żeby mi nic nie obiecywać. Jeśli mnie nie zechcą potem, ja nie będę mieć żalu, więc nie wiem, po co rzucać takie chamskie teksty.


              Nie rozumiem, czemu nigdy pracodawca na koniec umowy nie powiedział zwyczajnie wprost "nie jest już pani potrzebna", tylko zawsze kombinują i mamią a jeszcze na koniec walną jakimś tekstem, jakby sami przed sobą chcieli ukryć, że zachowali się po świńsku. A w tym przypadku to akurat była sytuacja jasna od początku (osoby zastępowanej nie było przez rok i zatrudniono mnie tylko na chwilę, bo dzięki nieobecności tej laski zespołowi skoczyły czasowo pensje).
              Wg mnie chodziło zwyczajnie o pieniądze i ich strach, że nie będą niezastąpieni, a nie jakieś tam lubienie.
              • Gość: pechowa Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.14, 22:41
                szczerze mówiąc to wydaje mi się, że kto inny by tej pani powiedział parę słów prawdy, ale że pracę traciłam już tyle razy to tylko przyjęłam to do wiadomości i pomyślałam, że skoro one mnie nie lubią to ja ich teraz też nie lubię.
                A docenić to można zachowanie na poziomie albo zaskakująco dobre wynagrodzenie i zasady fair play a nie teksty rodem zza płota z Bdziny Dolnej (albo z pseckola, bo takie wyznania robią 5-latki i to też dopóki im się nie wyjaśni tego i owego albo gdy mają powód albo gdy próbują zmanipulować przeciwnika).
                • agulha Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi 27.01.14, 23:19
                  Skoro wiesz, o co chodzi, to po co to roztrząsasz? Jeżeli masz gotową diagnozę, że to kierowniczka była chamska, a koleżanki wredne, to dlaczego ciągle do tego wracasz?
                  Zastanów się również, czy jednak jakiegoś powodu nie ma też w Tobie. Co takiego chciałaś wygarniać tej kierowniczce na koniec współpracy? I po co? Mam taką koleżankę, przeciwko której całe życie cały świat się sprzysięga. Obiektywnie nie wiedzie się jej najgorzej, ale zawsze: inni dostają się gdzieś lub dostają coś po znajomości, inni mają plecy, jej ekspedientka przygadała po chamsku albo inny usługodawca obraził, a ona sama potrafiła tak się zachować, że nieźle spaliła za sobą mosty (ale szczegółów nie podam, bo świat jest mały). Dlaczego w kolejnej pracy nie chcą Cię na dłużej? Może pech (w dzisiejszych czasach o niego nietrudno). A może brak tzw. umiejętności miękkich. My tu na forum wiemy o sobie tylko to, co sama napiszesz, więc tylko Ty sama i Twoi realni znajomi są to w stanie osądzić.
                • miliwati Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi 28.01.14, 00:11
                  Gość portalu: pechowa napisał(a):

                  > szczerze mówiąc to wydaje mi się, że kto inny by tej pani powiedział parę słów
                  > prawdy, ale że pracę traciłam już tyle razy to tylko przyjęłam to do wiadomośc
                  > i i pomyślałam, że skoro one mnie nie lubią to ja ich teraz też nie lubię.

                  To się zastanów nad sobą, dlaczego te prace tracisz...

                  > A docenić to można zachowanie na poziomie albo zaskakująco dobre wynagrodzenie
                  > i zasady fair play a nie teksty rodem zza płota z Bdziny Dolnej (albo z pseckol
                  > a, bo takie wyznania robią 5-latki i to też dopóki im się nie wyjaśni tego i ow
                  > ego albo gdy mają powód albo gdy próbują zmanipulować przeciwnika).

                  ...bo ja już wiem. Jesteś obrażalska, niedojrzała, za to masz o sobie nieuzasadnienie dobre mniemanie.
                  • twojawrozka2 Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi 02.02.14, 20:07
                    Skoro traciłaś tyle razy pracę, że nie jesteś zorganizowana i zdyscyplinowania. Odpowiedź masz więc już w tym że często zmieniasz pracę. To raczej nie wina pracodawcy, że ciągle Tobie dziękują?
                    • Gość: hehe Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi IP: *.dynamic.chello.pl 02.02.14, 21:41
                      twojawrozka2 jak miliwatti aż nowego nicka sobie założyła, żeby przy.rać....
              • snajper55 Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi 30.01.14, 02:41
                Gość portalu: pechowa napisał(a):

                > Ja tam byłam jedyną osobą bez ustosunkowanych krewnych i kierowniczka zrobiła im
                > dobrze zwalniając mnie.

                No jak można takiej koleżanki nie lubić? :)

                Obawiam się, że w kolejnych pracach też cię nikt nie polubi. Bo wszyscy będą, według ciebie, mieć ustosunkowanych krewnych, plecy, będą leniwi i niekompetentni. No i nie będą ciebie doceniać - pracowitej, fachowej a przede wszystkim ciepłej, otwartej i koleżeńskiej. :D

                S.
                • Gość: pech Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi IP: *.dynamic.chello.pl 30.01.14, 11:43
                  pracowałeś kiedykolwiek w firmie podczas zwolnień grupowych?
                • Gość: autorkatematutego Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi IP: *.dynamic.chello.pl 30.01.14, 16:04
                  wiesz co? Być może nigdy nie byłeś w sytuacji, że budzisz się w nocy ze strachem a każdego dnia boisz się głodu. Nie życzę ci tego. Z perspektywy takiej osoby jak ja istotne jest to, że wreszcie ma się pieniądze na rachunki.
                  Łatwo jest skakać po kimś, kto leży, być może nawet sprawia ci to przyjemność. Ale przyjmij do wiadomości, że m.in.z takich, jak opisana tu, sytuacji składa się rzeczywistość rynku pracy.

                  Wiem też, że wiele osób, które wielokrotnie tracą pracę w którymś momencie przestaje sobie radzić. Ty snajper żyjesz widzę w krainie "zawsze-mania-racji-przez-snajpera".
                  Szkoda, że na każdym forum internetowym jest troll bez empatii i lub frustrat, który lubuje się w możliwości ob...nia rozmówcy.

                  Bez odzewu, kończę dyskusję.
        • junrisis Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi 28.01.14, 09:00
          Ja miałem w pracysytuację taką źe robiłem na magazynie jako nowy pracownik (na okres próbny). Pracowało 6 młodych koleżanek no 1-2 lata starsze ode mnie,nieco mnie polubili ale któraś po 2 miesiącach mojej pracy napy....ała mi że coś nagadałem o jej prywatnym życiu,potem 2 skarźyła się że jej coś wziołem bez pytania, a na koniec 3 i 4 kobieta pyskowała źe coś źle zrobiłem i mają przez ze mnie ochrzan przez przełożoną. Ja nie wytrzymałem i powiedziałem szefowi żeby mnie przenieść do ładunku towaru na ciężarówki aź do wyjaśnienia sprawy. Po tygodniu wyjaśniło się to i okazało że wymyśliły sobie to i chciały zobaczeć co zrobię w tej sytuacji.Przeprosiły mnie i nawet na prezent się złoźyły w ramach przeprosin i dostały upomnienie. 2 lata robiłem i zmieniłem potem pracę w stolarstwie.
          • Gość: pechowa Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi IP: *.dynamic.chello.pl 28.01.14, 14:31
            napiszę wam, dlaczego to roztrząsam: dostałam tam bardzo dobre (jak dla mnie wtedy) wynagrodzenie, chociaż byłam osobą bez protekcji. I na koniec bez żadnych rozmów ostrzegających dowiaduję się, że koleżanki mówią o mnie to i to a w dodatku pani kier.jest niezadowolona z mojej pracy. A jeszcze one mnie nie polubiły.
            I tyle.
            Dobra, nieważne. A jeśli chodzi o umiejętności miękkie, to pewnie jest w tym jakaś prawda, ja staram się każde zdanie sznować.
            • Gość: pechowa Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi IP: *.dynamic.chello.pl 28.01.14, 15:01
              agulha- właśnie nie wiem o co chodzi. Napisałam, że początek współpracy nie zapowiadał takiego zakończenia. Ona naprawdę nie wyglądała na chama i trudno mi się pogodzić z tym, że współpraca tam tak się zakończyła. Kobita zwyczajnie poświęciła mnie dla dobra cudzego.
              l.i.l.a.b.a.j.ona>>lejesz miód na moje serce.
              junrisis-współczuję. Nie dość, że praca ciężka, to jeszcze Cię podgryzali.
              Mogłabym wcale nie zastanawiać się nad tym co powiedziała, ale właśnie może gdybym wiedziała w czym rzecz to bym to mogła w sobie poprawić. A nie zapytam jej teraz, bo to już w ogóle dziwnie będzie wyglądać. Skoro ona walnęła takim tekstem i nawet nie dała mi możliwości rozmowy to znczy, że widać tak miało być.

              Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi.
              ps.Gazeto przestań, proszę promować mój wątek, bo naprawdę nie ma co reklamować.
              • speedboat8 Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi 30.01.14, 19:09
                Mysle ze bylas do odstrzelenia od poczatku,a kobita cie po prostu chciala zmotywowac .Ten tekst " ze kolezanki niby cie nie lubily" to takie wiesz "s.." bo nie poszly za tym konkrety.Zwalila niby wine na ciebie abys sie nie probowala za wnikliwie dowiadywac "dlaczego" .Bylas chwilowo zatrudniona i tak mialo byc wiec nie doszukuj sie ze ktos ci tylek obrabial.Faktem jest ze tworza sie czasem dziwne koterie w roznych zakladach i to jest fakt wiec skoro nie "wstrzelilas sie" w kolektyw:) to juz mialas na starcie przechlapane.
        • Gość: xxx Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.14, 15:20
          a co za dobrze pracowałaś,nie przejmuj się,nie jesteś pierwsza ani ostatnia,takich głupich szefów nie brakuje co plotek słuchają i nie cenią pracownika wartościowego.
      • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 28.01.14, 02:22
        Co się odpowiada?
        Jeśli jesteś w stanie obiektywnie dojść do wniosku, że nie zrobiłaś nic, co mogło zaburzyć relacje z innymi w pracy, nie obwiniaj się o nic. Czasem po prostu ma się pecha pracować z idiotkami/idiotami.
        Pracowałaś tam na zastępstwo? To się ciesz, że już więcej nie musisz bo najwyraźniej ta kierowniczka to zwykła dupa wołowa i gdyby tę umowę Ci przedłużono, wcześniej czy później
        miałabyś dość...

      • ka-mi-la789 Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi 28.01.14, 22:16
        Nie jesteś przypadkiem bohaterką tego wątku?
        • Gość: pechowa Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi IP: *.dynamic.chello.pl 28.01.14, 23:35
          nie jestem. Musiałabym być skrajną idiotką (żeby po 10dniach niespodziewanie, bez zaproszenia nawiedzać w domu osobę z pracy, z którą jak wynika z opisu nie znałam się wcześniej i jeszcze interesować się cudzym mężem. A przede wszystkim za bardzo siebie lubię, żeby brać się za podtatusiałego żonatego pana i to jeszcze męża osoby z pracy i to osoby decyzyjnej w mojej sprawie).

          Ale ten wpis podsunął mi myśl, że ktoś zwyczajnie zrobił mi koło pióra. Była tam osoba, która z tego co się dowiedziałam w ordynarny sposób mnie obmawiała (czego dowiedziałam się na koniec i zostało to skwitowane słowami "nie mam powodu jej nie wierzyć").
          Być może ta pani miała jakieś swoje frustracje i na mnie najłatwiej było to odreagować. A przy okazji umocniła swoją pozycję w grupie i podlizała się tej obmawiającej mnie biurwie.
          A ja myślałam już nawet, że to dlatego, że nie odwdzięczyłam się za zatrudnienie.
          • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 29.01.14, 22:28
            Gość portalu: pechowa napisał(a):

            > A przede wszystkim za bardzo siebie lubię, żeby brać się za podtatusiałego

            Oj, kochana, jakbym Ci pokazała parę egzemplarzy po 60-tce to
            1. nigdy byś nie powiedziała, że tyle mają wiosen
            2. nigdy byś nie uwierzyła, że mogą mieć w sobie tyle energii i być tak pociągający...

            Just saying.
            :]
            • Gość: pechowa Re: Re IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.14, 22:45
              dooobra no;) zgadzam się, że podtatusiałość tu ma najmniejsze znaczenie. Nie będę się w końcu zarzekać jak żaba błota, bo nigdy nie wiadomo co nam przeznaczone...
              Chociaż przyznam, że na samą myśl przeszedł mnie dreszcz. I to nie był miły dreszcz.
              Takie upodobanie do osobników w tym wieku ma jakąś nazwę...
              • l.i.l.a.b.a.j.ona Re 30.01.14, 00:57
                George Clooney (na ten przykład) ma 52 lata i... wielkiego minusa u mnie za swoje kretyńskie teksty.


                > Takie upodobanie do osobników w tym wieku ma jakąś nazwę...

                Ahem, tak: czy-są-tu-jacyś-konkretni-do-pogadania? :)
          • speedboat8 Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi 31.01.14, 15:46
            Kazdy szef ma swoje" ucho " :) w kolektywie ale nie znaczy to ze zaraz mu wierzy.Zazwyczaj szuka sie potwierdzenia "donosiku" z kilku zrodel .
            Mysle ze po prostu bylas zatrudniona na tych pare dni aby wypelnic luke z powodu czyjejs nieobecnosci.Kogos kto mial to zalatwione juz wczesniej. A Kierowniczce bylo glupio(,bo byla glupia )ze sworzyla ci jakas iluzje pracy na dluzej ,wiec na odczepnego ci wywalila taki teks tez konkretow.I tak mialas juz przechlapane na dzien dobry , a ona ci wcisnela kit aby cie zmotywowac do pracy :)Stary wybieg.! Ja bym sie nie przejmowal i potraktowal to jako doswiadczenie zyciowe.
            • snajper55 Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi 02.02.14, 23:48
              speedboat8 napisał(a):

              > Mysle ze po prostu bylas zatrudniona na tych pare dni aby wypelnic luke z powo
              > du czyjejs nieobecnosci.Kogos kto mial to zalatwione juz wczesniej. A Kierowni
              > czce bylo glupio(,bo byla glupia )ze sworzyla ci jakas iluzje pracy na dluzej

              A stworzyła taką iluzję??? Autorka wątku została zatrudniona na zastępstwo - zastępowała w czasie jej nieobecności osobę, która poszła rodzić . Jak można tu mówić o jakiejś pracy na dłużej?

              S.
              • Gość: pechowa Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi IP: *.dynamic.chello.pl 17.03.14, 23:28
                nie stworzyła....osoby zastępowanej nie było w sumie 4xtyle czasu co trwało zastępstwo
                • Gość: jola Re: "koleżanki pani nie polubiły"co się mówi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.14, 15:51
                  wierz mi, nie jestes pechowa...pechowa to jestem ja... mam taka jazde w pracy ze hej i plakac mi sie chce a nie wiem jak sie z niej wymiksowac z twarza...
    Pełna wersja