Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Staż - dobry początek kariery zawodowej

    IP: *.free.aero2.net.pl 03.04.14, 20:10
    "dobry początek kariery zawodowej" to wyjazd z tego kraju
    Obserwuj wątek
        • Gość: marcotto Re: Wyjazd z Polski - dobry początek kariery zawo IP: *.10-3.cable.virginm.net 05.04.14, 19:49
          Zgadzam się całej rozciągłości. Lekcja emigracji, poszukiwania i utrzymania pracy za granicą, poszukiwania i utrzymania później mieszkania, nauczenie się dobrze lokalnego języka, lekcja pracy z wyznawcami Allaha, oraz z ciemnoskórymi jest niepowtarzalna i zmienia człowieka raz na zawsze.
          Trzymam kciuki za młodych Polaków w UE! Nie bójcie się, pakujcie, całujcie matki, wierzcie mi, bo kiedyś to sam przeżyłem, pierwsze 900 funtów na koncie to niezapomniane przeżycie :)
          • feelhot Re: Staż - dobry początek kariery zawodowej 06.04.14, 10:50
            Może zamiast czuć się ważniakiem z HR naucz się czytać ze zrozumieniem. Nikt po powrocie nie zostaje alkoholikiem, a jedynie stosując przenośnie, metafory, można przedstawić charakter polskiego blue mood, jaki dopada człowieka po powrocie w PL. Czy wiesz, że jak mając jechać na urlop nie na prawdziwy urlop ale na konieczną wizytę u rodziny w Polsce/bo trzeba pomóc, zobaczyc co się dzieje, rozwiązać czyjeś problemy itp./ dostawało się już 3 dni przed wylotem drżączki, a w dzień wylotu gardło ściskał atak paniki, który był łagodzony jedynie myślami, że wiezie się dobrą kawę w plecaku, prezenty w bagażu głównym i zrobi się w bezcłowym zakupy ulubionych perfum/. Przylot do PL to traumatyczne przeżycie, wracając do Londynu czuje się ulgę, że wraca się do domu, nawet jeśli zyje się w UK biednie to jest ta ulga, że jest się w swoim kraju, w normalnym państwie, że jest się w domu i nikt cię nie bedzie traktował jak w PL, że będziesz u siebie.
            --
            Gay_Is_OK_Friend@onet.eu
        • feelhot Re: Staż - dobry początek kariery zawodowej 06.04.14, 10:43
          To niestety polski bagienko i polska sytuacja. Jak się wraca do czarnej dziury jaką jest Polska to pierwszy rok zajmuje leczenie z depresji jaka cie dopada. Niestety atmosfera w Londynie czy jakimkolwiek normalnym miejscu na świecie jest zupełnie inna. W Polsce trafia się w miejsce gdzie każdy chce cię przewalić na jednym kontrakcie, na wykonaniu usług, na jakości, byle zarobić za jednym razem na jeleniu z kasą-dalsze kontakty z klientem się nie liczą, obsługa klienta nie istnieje. Wystarczy zobaczyć jak traktują klientów firmy HR, czy supermarkety, jak traktują pracowników-i to te same, które np. w Londynie są uważane za dobre i poważne, w Polsce postrzegane są poprzez swoje działanie jak pluskwy. To może przerażać, ale cóż-zgotował to nam rząd i p-osłowie. Bo po reformach BNalcerowicza, gdy konieczne były odpowiednie przepisy-reformy, których nie ma do dzisiaj. A efekty widzimy. Gospodarkę przejęły obce sieci, wszystkie koncerny traktują Polskę jak kolonię do wyciśnięcia i tak się to toczy. Nikt nawet nie potrafi zaproponować pracownikom-poza tymi niezbędnymi i trudnymi do znalezienia/ale przecież nie każdy może być informatykiem, sprzedawcy i piekarze są potrzebni także, a i informatyk ma w normalnym kraju ofertę z wynagrodzeniem 2-3 razy większym niż w Polsce, bo zwykły pracownik dostaje na start 4 razy większą pensję i lepsze warunki pracy/-godnej płacy i normalnych warunków pracy bez mobbingu i bez nerwów, na luzie, z minimalną stawką tych marnych 20zł/h. A skoro tego zapewnić nie potrafią to winni raczej zamknąć te swoje pseudofirmy wyciskające zysk z wykorzystywania niewolników w Polsce.
          Pan z HR się oburzy, ale to samo tesco ma w Polsce gorsze zaopatrzenie i zupełnie nie dba o klienta w porównaniu z tesco UK. Wiele produktów dostępnych w UK i w Polsce droższymi potrafią okazać się w Polsce/z nielicznymi wyjątkami/. To samo tesco ma w PL obroty, na sklepie wielkości extra nawet 4 razy mniej zatrudnionych swoich pracowników, a wymagania że wszystko ma byc zrobione, w szybkości skanowania mają nawet 4 razy wyższe wymagane normy w PL. Jednocześnie to tesco w PL nie płaci podatku dochodowego twierdząc że zysków nie ma a zysk transferują przy pomocy swoich spółek córek bezpośrednio do rajów podatkowych. Po co płacić w Polsce podatek skoro się nie musi:P Za to na propagandę jacy sa wspaniali-zarówno w PL jak i w UK-są gotowi przeznaczać ogromne budżety-reklama czegokolwiek pochłania więcej niż nakłady na poprawę zaopatrzenia, obsługi klienta czy wdrożenie lepszej organizacji pracy, zatrudnienie. A jak ma klient poczuć się zadbanym, jeśli do pomocy na sklepie nie ma żadengo pracownika, a oprócz kas samoobsługowych potrafi być czynne tylko 1-2 kasy tradycyjne na duży sklep, zaopatrzenie jest słabe, a dodatkowo ceny wyższe niż u konkurencji? No ale Polacy zachłyśnięci wielkopowierzchniowym handlem sami głosowali nogami i niestety po pierwszych 10latach walki z hipermarketami stosującymi nieuczciwe praktyki/dumping, opłaty półkowe, za wejście, marketingowe, opłaty za gazetki-podczas gdy ludzie myślą że to się za darmo samo wydrukowało, a żadna mała firma nie jest w stanie finansowo pozwolić sobie na druk takich gazetek na otaczające osiedla/ małe sklepy zwyczajnie padły. Zostały drogie osiedlowce, sieci obcych dyskontów i sieci pasożyty-korzystające z darmowej pracy ajentów/żabki itp./. Niestety-rzeczywistość w Polsce nie jest ciekawa, niezależnie od tego co objawiają media czy jakiś pracownik HR-u.
      • Gość: Arek111 Re: Staż - dobry początek kariery zawodowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.14, 00:44
        Staż jest po prostu forma pozyskania taniej siły roboczej. To jest czysty biznes: firmy mają za ochłap pieniędzy pracownika, który odpowiednio "zmotywowany" jest wstanie zapieprzać jak pełnoetatowy pracownik. Bo nie oszukujmy się. 90% prac biurowych w dowolnej firmie jest do ogarnięcia w tydzień dla średnio uzdolnionego stażysty. Nie bierze się stażystów do działów R&D bo u nas takowych zresztą nie ma...
      • rapp_scallion Staż - dobry początek kariery zawodowej 04.04.14, 12:13
        Prawda jest taka, że wiele osob po studiach nie ma za grosz umiejętności interpersonalnych i jak się im nie powie co mają robić to sami się nie wykażą inicjatywą. Na przykładzie swojej firmy (większy dostawca usłóg logistycznych) widzę, że są stażyści/praktykanci, którzy chcą się czegoś nauczyć, zadają pytania, nie trzeba im pokazywać wszystkiego palcem. Są też tacy, którzy przychodzą tylko tu jak na uczelnię - zaliczyć praktyki minimalnym nakładem pracy. I to właśnie tacy mają potem pretensje do całego świata, że praktyki i staże nic nie dają. Ci pierwsi bardzo często zostająw firmie - nawet jeżeli nie od razu, to jak się otwiera jakieś stanowisko to są pierwsi w kolejce.

        -------****--------
        Za każdym razem gdy słuchasz muzyki z głośników od laptopa, umiera jeden basista.
      • Gość: objawienie Informacja dla cudaków z HR: IP: *.120.120.154.telemedia.pl 04.04.14, 19:31
        Infoirmuję państwa, że państwa zachowanie w Polsce jest karygodne i poniżej jakiegokolwiek poziomu! Jeśli nie ma w ogłoszeniu podanego wynagrodzenia to jeśli uczestnik rekrutacji pyta o nie trzeba informację przedstawić a nie głupowato stwierdzać, że "informację o tym przekażemy tylko wybranym osobom na kolejnej rozmowie". Na cholerę kolejna rozmowa, skoro później okazuje się, że nie proponujecie wynagrodzenia za pracę tylko próbujecie obrazic kandydata na dane stanowisko. To nieprofesjonalne, że zajmujecie czas ludziom, nie zwracacie kosztów przejazdu na spotkania a na dodatek nie przedstawiacie istotnych informacji dotyczących stanowiska pracy.
        Informuję także, że jeśli proponujecie w Polsce(specjalnie to zaznaczam, bo przyjęło się że w Polsce kandydat nie musi zarabiać, a żyć może powietrzem i szczęśliwością posiadania pracy) kandydatowiu na jakiekolwiek stanowisko-nawet na kasie w sklepie stawki brutto poniżej 20zł/h to po prostu obrażacie ludzi, obrażacie kandydata!
          • feelhot Dziecko, pracowałeś kiedykolwiek w prawdziwym dzia 06.04.14, 10:15
            le HR, w prawdziwej firmie? Czy miałeś prawdziwe szkolenia w tej dziedzinie czy tylko polskie kursy zaoczne w płatnej "uczelni"?
            Nawet nie masz pojęcia jak wygląda prawdziwa rekrutacja, jak przebiegają rozmowy w normalnym kraju i to do normalnych firm. Francuskie firmy w UK zwykle nie poszukują pracowników, za to zapraszają na rozmowy kandydatów, którzy sami szukali pracy i zostawiali swoje cv. Na managerskie stanowiska oczywiście robia nabory on-line i jest płaca określona, na stanowiska zwykłe, podstawowe mają tyle cv że zapraszają takich, którzy pracą są zainteresowani i nie informują na początku o wynagrodzeniu. Oczywiście pod koniec pierwszej rozmowy jest się pytanym o oczekiwane wynagrodzenie, ale i powiadamianym o możliwościach jakie są na tym stanowisku i jeśli obie strony się dogadają to mozna pracę zaczynać/vide: Guerlain, Chanel/. Nikt Cię nie obraża mówiąc, że o wysokości proponowanego wynagrodzenia dowiedzą się wybrani na drugiej-trzeciej rozmowie-co jest w Polsce nagminne. Zobacz jak jak rekrutuje Boots. Na stanowiska wszystkie wszystko jest poprzez aplikacje on-line. Na kierownicze stanowiska sa bogatsze pytania i zadania do zrobienia on-line. Na pewne stanowisko, kóre było wyświetlane na stronie Boots'a krótko-bo oferowało niesamowite możliwości/roczna praktyka z wynagrodzeniem Ł21K i dla tych, którzy się sprawdzą praca i stanowisko dające Ł100K/ aplikowało 6000 osób. Wiesz jak potraktowano tych, których wybrano na rozmowy i zaproszono? Jak byłeś z dalszego miejsca Anglii lub Północnej Irlandii mogłeś przylecieć samolotem, inni wybierali pociag lub samochód-dostawałeś zwrot kosztów przyjazdu. Do rozmów zaproszono 800 osób, które miały opłacony hotel Plaza w dzień przyjazdu i mogły sie w dzień przyjazdu gdzie zatrzymać, przespać, gdzie zjeść śniadanie, a rozmowy następnego dnia-i tak oczywiście grupami osoby zapraszane. Około tygodnia po zakończeniu wszystkich rozmów-trwały tydzień czasu każdy dostawał indywidualnie telefon z informacją czy się dostał czy nie i ze szczegółowym omówionym wynikiem testów, ocen managerów z którymi rozmawiał, oczywiście wybór mieli trudny bo wybierali 12 najlepszych osób spośród 800 spośród 6000 aplikujących, ale każdy czuł się traktowany indywidualnie, prawidłowo, odniósł dobre wrażenie z rekrutacji i z tego jak zachowuje się firma rekrutująca. Nikogo nie obraża się "polskimi" tekstami ani nie dyskryminuje z jakiegokolwiek powodu. Czujesz się traktowany profesjonalnie, sprawiedliwie, nie musisz się dopytywać o warunki pracy bo wszystko jest jasno powiedziane w ofercie, a na spotkaniu jeszcze szczegółowo wytłumaczone przed podjęciem rekrutacji.
            Aplikowanie w Polsce to nie tylko strata czasu ale i często traumatyczne przezycia bo traktują cię gorzej niż zwierze. Firma, która rekrutuje i już w tym procesie źle traktuje kandydatów czy to sama czy przez niekompetentną firmę i głupawych "nowoczesno-polskich" HR-owców wydaje tylko świadectwo o sobie i swoim postępowaniu. Jeśli są cyrki, obrażanie kandydata już przy rekrutacji można z dużą dozą prawdopodobieństwa powiedzieć, że ewentualnie przyjęte osoby nie będą zadowolone z pracy jaką mają wykonywać, bo ani atmosfera w pracy dobra nie będzie ani kultura organizacyjna nie jest na odpowiednim poziomie i lepiej zrezygnować z takich wątpliwych ofert. W Polsce są cyrki pod tytułem 4 rozmowy, przechodzić do ostatniej rozmowy, wciąż nie wiesz nawet jakie wynagrodzenie ci się proponuje-bo tego dowiedza się wybrani-atmosfera jakby to był wyścig szczurów. Przechodzisz, rozmawiasz, chcą abyś pracował dla nich, już mają podpisywać umowę o pracę albo managerską i dowiadujesz się o kwocie wynagrodzenia i zagwozdka. Na dniówkę to za dużo, na tygodniówke to słabo, a to okazuje się że tyle proponują "na początek" na miesiąc brutto oczywiscie. Na pytanie kiedy zamierzają płacić więcej konsternacja, odpowiedź, że po przejściu na inne stanowisko w przyszłości. W tym momencie następuje podziękowanie za marnowanie mojego czasu na dojazdy, rozmowy i objawienie, że w takim razie bedziesz się zgłaszał do nich "w przyszłości". I wyjście, a przy okazji obserwacja, że managerowie rekrutujący do swojej firmy mają bardzo zdziwione miny że ktoś był na tyle asertywny i nie przyjął ich "chojnej" oferty, miny lekko oburzone, z fochem-jak to ich nie doceniają. Tymczasem firma robi podstawowe błedy w zarządzaniu, w zaopatrzeniu, w obsłudze klienta, w rekrutacji. Niestety taka firma nie widzi własnych błedów, swoich niedociągnięć i rutyny, która tworzy wąskie gardła i nie pozwala im się rozwijać, iść naprzód. Niestety w Polsce firmy zamiast rekrutować i inwestować w pracownika uważają że pracownik to zło konieczne, na którym trzeba oszczędzić, bo przecież cały zysk firmy to się bierze z magicznej sfery i winien być w całości przeznaczony na zakupy Jaguara u polskiego dealera-więc wiadomo, że z przepłaceniem znacznym.
            Może zejdź z wyżyn swojego HR-u i samouwielbienia i zobacz jaki jest świat. Można aplikować do pracy w Singapurze, w Katarze, w UK czy gdziekolwiek na świecie. To, że skończyłeś jakieś studia i pracujesz w HR nie oznacza, że jesteś bogiem i masz opluwać maluczkich, tudzież jeżeli system wywali ci hasłami-kluczami cv do sprawdzenia to masz osoby na rozmowie traktować jak desperatów i niewolników winnych ci dozgonna wdzięczność za przeprowadzenie czynności będących twoim obowiązkiem pracowniczym?
            --
            Gay_Is_OK_Friend@onet.eu -kiedyś onet był portalem, teraz jest śmieciówką, na której nawet poczty juz się nie sprawdza:) Czy inne portale muszą iść śladem zniszczonego portalu byle nabijać puste kliki i odrzucać od siebie użytkowników?
          • Gość: kawez Re: Informacja dla cudaków z HR: IP: *.adsl.inetia.pl 06.04.14, 12:08
            Piszesz z zagranicy - spróbuj zrektrutować osobędo pracy specjalistycznej to zmienisz nastawienie i będziesz prosił kandydata, aby rozważył Twoją ofertę albo polecił kogoś znajomego. Ja takich telefonów dostaję kilka w miesiącu i grzecznie odmawiam, a rekruter przedstawia od razu stawki itd.

            Więc można? Ano można tylko na razie dotyczy to specjalistów - ale jeszcze ze 2 mln wyjadą, pokolenie 50-60 pójdzie na emeryturę i niedługo na proste stanowiska biurowe czy pracowników na halę będą się prosić...

            To już miało miejsce, gdy bezrobocie spadło u nas do 9% w 2008r. wtedy szukanie zwykłych pracowników było problemowe, a specjalistów to hah - nie było w ogóle. Pamiętaj, że w Polsce naturalne bezrobocie wynosi 7-8% tzn. że nie zejdzie niżej, bo ludzie nie ci nie podejmują żadnej pracy i nie są nią zainteresowani (w UE to 5% a w USA 3%) - więc jak gospodarka się nakręci a wyż pójdzie na emeryturę to życzę powodzenia w rekrutacji...
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka